RSS
niedziela, 19 sierpnia 2012

 

Ubiegły tydzień, jak na wakacje przystało, rozpoczął się od świętowania. Oto bowiem 13 sierpnia przypadł  Międzynarodowy Dzień Osób Leworęcznych,  ustanowiony w 1992 roku przez  Klub Leworęcznych z siedzibą w Wielkiej Brytanii. W Polsce obchodzimy go od 2006 roku. Jak się przy tej okazji można było dowiedzieć, leworęczni są największą na świecie mniejszością - statystycznie jedna osoba na dziesięć posługuje sie lewą ręką. Największy odsetek leworęcznych występuje wśród Eskimosów (20 procent), a najmniejszy wśród Chińczyków i Japończyków (3 procent). W Polsce ten wskaźnik waha się między 8-10 procent. Ciekawe, jak ten wskaźnik wygląda w naszym galicyjskim miasteczku. I ile osób z tzw. świecznika posługuje się u nas lewą ręką, jak prawą. Niezależnie od tego, i tak ręka, rękę myje, jak głosi znana mądrość ludowa, więc nic dziwnego, że atomowa obecnie kariera naszego tarnowskiego cara Aleksandra wzbudza takie zainteresowanie."Idę zrobić, nie zarobić" – przekonywał prominentny do niedawna polityk PO Aleksander Grad w kampanii wyborczej. Teraz były już wojewoda, minister i poseł, jako prezes państwowych spółek PGE EJ i PGE EJ 1, zajmujących się energią atomową, zarabia według medialnych doniesień 110 tys. zł miesięcznie. On sam wprawdzie dementował te informacje, nie podał jednak, o jakie kwoty naprawdę chodzi. (...) - W Polsce są osoby bardziej kompetentne, lepiej znające się na zarządzaniu czy energii jądrowej niż pan Grad, które kierowałyby spółką PGE EJ 1 za znacznie mniejsze pieniądze - komentuje w rozmowie z "Uważam Rze" dr Wojciech Jabłoński, politolog. - Jego kariera to ewidentnie wynik politycznych układów, znajomości i powiązań - dodaje . Dziennikarze Wojciech Wybranowski i Jarosław Stróżyk postanowili zatem przeanalizować karierę 50-letniego geodety z Łosieńca, na stale rezydującego w podtarnowskiej wsi Pleśna (jej wójtem był przed krakowskim awansem jego szwagier), który swoją biznesową i polityczną karierę związał z Tarnowem i regionem. Ciekawe, jak teraz potoczą się tarnowskie  losy dworskiej kamaryli cara Aleksandra. Czy teraz zawiadujący, boć nie autonomicznie rządzący miastem, z jego politycznego nadania i biznesowych konieczności, prominentni działacze partyjni i ci, którzy udają bezpartyjnych – zostaną odsunięci, i równie miękko jak ich pryncypał wylądują (przeczekają) na bezpiecznych biznesowych synekurach. A może ktoś wreszcie ich rozliczy z fatalnej kondycji gospodarczo – społecznej, w jaką za ich rządów – nierządów popadł Tarnów. Król jest nagi: zapaść finansów miejskich (nadmierne zadłużenie), dramatyczne załamanie rynku pracy (zamiast nowych miejsc pracy – kolejne galerie i centra handlowe), brak jakichkolwiek perspektyw dla młodych ludzi i ich rodzin, (stąd powszechna emigracja tylko w jedną stronę), w zastraszającym tempie postępujące, mające wręcz znamiona eksterminacji, niszczenie rodzimego, rodzinnego handlu i lokalnych firm, o takich „drobiazgach”, jak tzw. remont zwany też przebudową reprezentacyjnej ulicy Krakowskiej (dotąd nierozliczony, także personalnie) – nie wspominając…  I nie ukryją tego listki figowe w postaci plebejskich, jarmarcznych imprez na Rynku, dożynkowych koncertów, czy też innych kulturalnych „masówek - darmówek”. Wiadomo nie od dziś, że kiedy brakuje chleba „wadza” organizuje igrzyska… I wielka szkoda, że w tym kulturalnym rozdzielniku brakuje wystarczających środków na tak wartościowe imprezy, jak chociażby będący niegdyś wizytówką miasta i regionu Festiwal Bravo Maestro, którego tegoroczny, sierpniowy program jest jeno ersatzem tego czym był kiedyś. Nic też dziwnego, że sztuka coraz częściej schodzi do kulturalnych katakumb, np. stodoły (Kąśna) czy kotłowni… Właśnie w popularnym wśród młodzieży undergroundowym klubie Kotłownia przy ul. Urszulańskiej odbyła się  trzecia edycja projektu Nowa Epopeja Rap Night, obowiązkowa impreza dla fanów Hip-Hopu. Gościnnie na tą okazję do klubu Kotłownia zawitali Daros& MSK (Kraków), a także Tijo&Sillwest, którzy występowali już w I edycji. Zaprezentowali się także tarnowianie: MQ, a także ekipa Optimum. Imprezę poprowadził Dj Kozak, wraz z twórcami "Nowej Epopei", czyli MD &Cristianus, którzy wspierali koncert na majkach. Poza tym w Muzeum Okręgowym otwarto z okazji „Cudu nad Wisłą” i udziału w niej tarnowian wystawę poświęconą Wincentemu Witosowi, a w Galerii ZPAP przy Rynku pokazano prace Katarzyny Laskus - „Sześć metrów od…”


Leworęczność jest spowodowana dominacją prawej półkuli mózgu, odpowiedzialnej za myślenie przestrzenne, metafory, wizualizacje. Z tego powodu mańkuci często wyróżniają się zdolnościami artystycznymi. Jest wiele poglądów dotyczących przyczyn powstania leworęczności od środowiskowych, kulturowych poprzez hormonalne. Często mówi się o dziedziczeniu genu leworęczności - w rodzinie, w której co najmniej jeden z przodków był leworęczny, co kilka pokoleń pojawia się mańkut. Na przestrzeni wieków leworęczni byli traktowani jak odmieńcy lub osoby, które przestają z ciemnymi mocami. W kulturze zachodniej, tylko rzeczy związanie z prawą stroną były dobre oraz godne zaufania. Stąd wzięło się określenie "prawy człowiek" - ludzie szlachetni i wierni byli sadzani po prawej stronie władców. Wyznawcy islamu traktują lewą rękę jako "nieczystą, opanowaną przez Szatana" i stosują ją wyłącznie do czynności higienicznych. Zgoła odmiennie do leworęczności podchodzili Inkowie. Oni osoby leworęczne traktowali z nabożeństwem i czcią. Z kolei północnoamerykańskie plemię Zumi wierzyło, że leworęczni przynosili szczęście. Jeszcze w drugiej połowie XX wieku leworęczność u dzieci była zwalczana jako coś nienormalnego - lewą rękę dziecka przywiązywano z tyłu do krzesła lub do ciała i przymuszano je do pisania prawą. Jakakolwiek byłaby przyczyna leworęczności, mańkuci nie mają łatwego życia. Większość przedmiotów codziennego użytku nie jest bowiem przystosowana do użytku przez osoby, które posługują się lewą ręką. Noże, nożyczki i pióra są dobrym przykładem. Podczas cięcia nożyczkami dla praworęcznych, mańkut strzępi i rozdziera krawędzie kartki. Leworęczny, w trakcie pisania standardowym piórem, rozmazuje to, co własnie napisał. Trudniej też obrać jabłko czy ziemniaki. Z pomocą przychodzą sklepy z artykułami przeznaczonymi dla leworęcznych. Noże i nożyczki o odwróconych ostrzach, specjalnie wyprofilowane pióra i ołówki, linijki z odwróconą skalą to tylko część z artykułów, jakie można kupić w takich sklepach. "Odwrócone" przybory spowodują, że dziecko nie powinno już mieć w szkole problemów z zabrudzonymi zeszytami.
Wśród sławnych leworęcznych znajdziemy malarzy (Leonardo da Vinci, Michał Anioł Buonarotti, Pablo Picasso), muzyków (Ludvig van Beethoven, Jimi Hendrixm, Sting, Paul McCartney), naukowców (m.in. Albert Einstein), aktorów (Charlie Chaplin, Marilyn Monroe, Nicole Kidman, Robert De Niro, Paul McCartney), sportowców (Pele, Diego Maradona) i wielu innych. Są w tym gronie także Barack Obama, i… Andrzej Wajda.

Póki co, atomowa kariera tarnowskiego cara Aleksandra rozwija się w najlepsze. Nic też dziwnego, że budzi zainteresowanie wpływowych, opiniotwórczych mediów. I tak w  najnowszym numerze tygodnika "Uważam Rze" Wojciech Wybranowski i Jarosław Stróżyk przyglądają się szczegółowo biznesowej i politycznej karierze najbardziej wpływowego tarnowskiego polityka ostatniej dekady. W artykule "Atomowa kariera tarnowskiego cara" czytamy m.in.: "W karierze Aleksandra Grada non stop przewijają się biznes i polityka. Czasami trudno do końca je oddzielić czy w sposób transparentny wyjaśnić, np. co łączyło go z gangsterami z mafii paliwowej, za których złożył poselskie poręczenie w prokuraturze. Nierzadko dla polityka PO bywało to już źródłem kłopotów. Polityczno- biznesowe związki i niejasne relacje przede wszystkim przynosiły jednak nie tylko Gradowi, ale także jego bliskim wymierne korzyści w postaci wysokich wpływów finansowych." Poproszony o to przez dziennikarzy tygodnika, politolog dr Rafał Chwedoruk ocenia, że kiedyś nawet część tego, co działo się i nadal dzieje wokół Aleksandra Grada, zmiotłaby go z polityki. Za obecnej władzy elementarne zasady przestały jednak najwyraźniej obowiązywać.

Około pięciu tysięcy mieszkańców Tarnowa i okolic walczyło w Bitwie Warszawskiej. Dwóch naszych krajanów odegrało w Cudzie nad Wisłą szczególnie wielką rolę. Na chlubnej karcie historii najsilniej zapisali się tarnowianin Franciszek Ksawery Latinik, który jako gubernator Warszawy odpierał radziecki atak oraz Wincenty Witos. Polityk pochodzący z Wierzchosławic pełnił wówczas funkcję premiera rządu i skonsolidował Polaków do walki z bolszewikami. - Przed bitwą nastąpił moment załamania się Józefa Piłsudskiego, gdy złożył rezygnację z funkcji na ręce Witosa. Ten jednak schował ten dokument i nie przyjął rezygnacji. Po zwycięstwie w Bitwie Warszawskiej dokument został oddany Piłsudskiemu - opowiada Andrzej Szpunar, dyrektor Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Kopię pisma i wiele, wiele innych eksponatów można oglądać w tarnowskim Muzeum Okręgowym. Placówka z okazji Cudu nad Wisłą otworzyła wystawę poświęconą Witosowi. Uroczystości rozpoczęte Mszą Świętą w Bazylice Katedralnej nie ominęły także pomnika premiera (przegląd orkiestr dętych OSP) i Grobu Nieznanego Żołnierza, gdzie po odegraniu hymnu państwowego i apelu poległych wykonano wiązankę pieśni patriotycznych, a pododdział tarnowskiej policji oddał salwę honorową. Tarnowskie obchody Cudu nad Wisłą były najhuczniejszymi w regionie.

KATARZYNA LASKUS  to absolwentka Zaocznego Studium Fotografii na Wydziale Komunikacji Multimedialnej ASP w Poznaniu /2005/. Dyplom zrobiła  w Pracowni Fotografii Klasycznej prof. Piotra Wołyńskiego. Studia uzupełniające ukończyła na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie /2007/. Dyplom w Pracowni Fotografii adj. Agaty Pankiewicz. Brała udział w wystawach w kraju i zagranicą. W chwili obecnej jest wykładowcą w Policealnej Szkole Animacji Animaart, Kraków oraz AP Edukacja, Kraków (prowadzi analogową pracownię fotograficzną). W twórczości fotograficznej zajmuje się przede wszystkim portretami, ale też dotyka zagadnienia martwej natury niekonwencjonalnej i pejzażu. SZEŚĆ METRÓW OD…(KRAKÓW) jest pierwszą prezentacją w ramach cyklu (Kraków/Wrocław/Poznań/Słupsk) zrodzonego z refleksji zainspirowanej twórczością Eustachego Kossakowskiego (6 metres avant Paris, 1971). Powszechnemu przekonaniu o tym, że „życie jest gdzie indziej”, autorka przeciwstawia powtarzające się pytanie o wartość i znajomość tego co bliskie, emocjonalnie naznaczone, a przy tym na co dzień niezauważane. Powstałe w ten sposób, ulotne, lecz stale powracające napięcie znajduje swoje odwzorowanie w świadomej rezygnacji z wykorzystania techniki analogowej na rzecz mniej czasochłonnej fotografii cyfrowej. Wernisaż  jej prac odbył się w sobotę 18 sierpnia w Galerii Oddziału Tarnów ZPAP Rynek o godz. 18.30

Ryszard Zaprzałka



11:48, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Komentarze (1) »
niedziela, 12 sierpnia 2012

Wakacje właśnie mijają półmetek więc nie od rzeczy będzie zacząć naszą kulturalną przebieżkę od postoju w siedzibie Oddziału PTTK „Ziemi Tarnowskiej”, gdzie jak się okazuje zwiedzić można Turystyczną Izbę Pamięci. Zgromadzone tam eksponaty obrazują 88 letnią już historię tarnowskiego PTTK i turystyki w ogóle. Przez kilkadziesiąt lat zebrano tam całe mnóstwo niezwykle interesujących i cennych przedmiotów, a wśród nich m.in. dawny sprzęt turystyczny, odznaki i fotografie, kroniki i wydawnictwa, cenne dokumenty i pamiątki. – W Tarnowie, coraz liczniej odwiedzanym przez turystów, krajowych i zagranicznych, mamy cztery placówki muzealne ale żadne nie prezentują eksponatów związanych z turystyką, lukę tę wypełnia tylko nasza skromna Izba Pamięci – z dumą podkreślają tarnowscy działacze PTTK. I chwała im za to!  To m.in. dzięki nim także  przy 86 cmentarzach z I wojny światowej w powiecie tarnowskim pojawią się nowe tablice z informacjami o tym, kto jest na nich pochowany i kiedy zostały wybudowane.  Projekt nowego, jednakowego oznakowania cmentarzy obejmie przede wszystkim nekropolie znajdujące się w powiatach tarnowskim i gorlickim, gdzie jest ich najwięcej. Związany jest z przygotowaniami do obchodów setnej rocznicy wybuchu I wojny światowej w 2014 roku.- Poza tablicami powstaną także w wielu miejscach parkingi oraz wyznaczone zostaną trasy piesze i rowerowe, które połączą cmentarze - mówi Stanisław Sorys, członek zarządu województwa małopolskiego. Przekonuje, że przy okazji budowy Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej region zyska nową atrakcję turystyczną o ogólnopolskim i europejskim znaczeniu. Szkoda, że to jedyny projekt z ziemi tarnowskiej, który wpłynął na ogłoszony przez województwo konkurs na projekty turystyczne w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013. A w samym Tarnowie ale również w bliższej i dalszej okolicy zaczyna się dożynkowe muzykobranie, na którym wystąpi cała plejada znanych solistów i zespołów, tudzież kapel z muzycznymi dinozaurami na czele. Wystąpią min. Budka Suflera (Gmina Tarnów),  Stanisław Sojka (Jamna), Golec Uorkiestra (Ryglice), IRA  i Bajm ( Borzęcin) oraz nasz tarnowski Totentanz i oczywiście tradycyjnie sierpniowo – bluesowy Wojtek Klich (jego festiwalowi poświęcamy odrębny obszerny materiał). Aliści nie tylko muzyką łatwą, lekką i przyjemną Tarnów latem stoi. Oto trzy niezwykłe koncerty tzw. muzyki poważnej odbyły się w Kościele pw. Świętego Krzyża i Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnowie – Krzyżu. A złożyły się na tę trzecią już edycję Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej występy  m.in.: 1 - sierpnia znakomitego estońskiego barytona Urmasa Pevgonena, 4 sierpnia Izabeli Jakubowskiej (skrzypce) i pochodzącego z Żabna Karola Białasa (organy) a 8 sierpnia Swietłany Biereznay, czołowej rosyjskiej organistki. I żałować tylko wypada, że to niewątpliwe wydarzenie kulturalne przeszło prawie niezauważone przez lokalne media i tzw. Salon. Tym cenniejszy był patronat, jaki nad imprezą objął, osierocony przez redaktora Mirosława Poświatowskiego (emigracja – Anglia), portal inTARnet.pl.  Na ostatni postój zatrzymaliśmy się z Pegazem przy tarnowskim Ratuszu, gdzie w ubiegłym tygodniu można było posłuchać mistrzowskich interpretacji muzycznych w wykonaniu Marcina Dylli, jednego z najlepszych gitarzystów klasycznych na świecie (niedziela 5 sierpień), i w rocznicę śmierci genialnego argentyńskiego kompozytora Astora Piazzolli (czwartek 8 sierpnia) znakomitego duetu Roberta Horna (gitara) i Wiesław Prządka, jednego z najwybitniejszych polskich akordeonistów i bandoneonistów.

W całej Polsce wakacyjny maraton imprez muzycznych trwa w najlepsze. W regionie tarnowskim w najbliższym czasie również spodziewać się możemy najazdu całej plejady znanych muzyków. Tego rodzaju rozrywki dostarczą nam przede wszystkim organizatorzy tradycyjnych dożynek. Będziemy również świadkami narodzin muzycznego festiwalu w Dębicy. O ściągnięcie jednej z największych gwiazd postarali się tego lata organizatorzy święta plonów w gminie Tarnów. Sięgnięto po nie byle kogo, bo dinozaurów polskiej sceny, czyli Budkę Suflera. Krzysztof Cugowski, Romuald Lipko i pozostali członkowie lubelskiej grupy wystąpią już za kilka dni na scenie ustawionej na boisku Dunajca Zbylitowska Góra. Tam właśnie odbędą się tegoroczne dożynki gminy Tarnów. Na pewno nie mniejszą gratką dla wielu okaże się przyszłotygodniowy koncert Stanisława Sojki. Słynny muzyk jazzowy i kompozytor wystąpi w roli gwiazdy jubileuszowego koncertu podczas Odpustu Jamneńskiego. - Artysta wystąpi za darmo - zaznaczają organizatorzy. Na inwazję amatorów zabawy w rytm doskonale znanych hitów szykują się także Ryglice. Już za kilka dni miasteczko świętować będzie dożynki, a najważniejszym wydarzeniem będzie występ wciąż popularnej Golec Uorkiestry. Kto wie, czy wszystkich muzycznych wydarzeń nadchodzących tygodni nie przyćmią III Dni Gminy Borzęcin. W tym roku zobaczymy tam Artura Gadowskiego z zespołem IRA (supportować ich będzie tarnowski Totentanz). Gwiazdą drugiego dnia imprezy będzie natomiast Beata Kozidrak z zespołem Bajm. Sam Tarnów pozostanie nieco w cieniu koncertowych planów sąsiednich miejscowości. Tegoroczne święto miasta odbyło się jednak ledwie nieco ponad miesiąc temu, w dodatku z frekwencyjnym rekordem towarzyszącym pojawieniu się na Rynku słynnego Perfectu. Wcale nie znaczy to jednak, że w stolicy regionu zapanowała muzyczna posucha. W trzy sierpniowe piątki na Rynku rządził będzie blues. Na żywo zobaczymy tam i posłuchamy m.in. Wojtka Klicha, świetną wokalistkę Anikę czy gitarzystę i kompozytora Marka Radulego. A główny plac miasta już na drugą połowę września szykowany będzie na Azoty Tarnów Grand Festival z takimi wykonawcami jak Raz Dwa Trzy, Czerwone Gitary oraz Enej.


Miejscem trzech festiwalowych koncertów III Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej był tym razem Kościół Parafialny pw. Świętego Krzyża i Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnowie - Krzyżu. Poniżej przypominamy szczegółowy afisz tej wartościowej imprezy i krótkie biogramy je wykonawców.
Koncert "Muzyka duszy"
1 sierpnia 2012 roku, godz.19.00
URMAS PEVGONEN (Estonia) – baryton KAROL BIAŁAS – organy

Koncert "Klasyczne brzmienia"
4 sierpnia 2012 roku, godz. 18.30
IZABELLA JAKUBOWSKA – skrzypce
KAROL BIAŁAS – organy

Koncert "Cesar Frank - poprzednicy, współcześni, naśladowcy"
8 sierpnia 2012 roku, godz. 19.00
SWIETŁANA BIEREZNAJA (Rosja) – organy

Przygotowanie organów: Mirosław Jakubowski, prowadzenie koncertów : Wojciech Chruściel.

Urmas Pevgonen - pochodzący z Estonii solista o niezwykłej barwie głosu (baryton). Koncertował w Austrii , Szwajcarii, Luksemburgu, Czechach, Finlandii, Holandii, Chorwacji, Grecji i Polsce.

Izabella Jakubowska - studentka w Akademii Muzycznej w Gdańsku w klasie skrzypiec prof. Wojciecha Szlachcikowskiego i as. Piotra Staniszewskiego. Uczestniczka licznych kursów interpretacji w zakresie gry na skrzypcach (w kraju i za granicą) stypendystka prezydenta miasta Gdańska. Od 2011 r. współpracuje z DAS SYNFONIE ORCHESTER BERLIN dając regularne koncerty w Filharmonii Berlińskiej. Rozwija swe umiejętności pod okiem prof. Tomasza Tomaszewskiego (Berlin). W Tarnowie wystąpi nie po raz pierwszy..

Karol Białas to pochodzący z Żabna absolwent gdańskiej Akademii Muzycznej w klasie organów, uczestnik kursów w zakresie interpretacji i improwizacji organowej w kraju i za granicą. Od 2010r. studiuje improwizację organową na Universiät der Künste w Berlinie w klasie prof. Wolfganga Seifena.

Swietłana Biereznaja - jest zaliczana do grona pięciu najlepszych organistów w Rosji.


Z kolei mistrzowskich interpretacji można było wysłuchać w tarnowskim Ratuszu w niedzielę, 5 sierpnia i w czwartek 9 sierpnia o g. 19.00. Marcin Dylla, jeden z najlepszych gitarzystów klasycznych na świecie, wystąpił z recitalem w niedzielę, a w czwartek w 20. rocznicę śmierci genialnego argentyńskiego kompozytora Astora Piazzolli zagrał znakomity duet Robert Horna (gitara) i Wiesław Prządka. Obydwa koncerty towarzyszyły ogólnopolskiemu kursowi gitarowemu, który już po raz piąty odbywał się od 5 do 11 sierpnia w Pałacu w Janowicach. Biorą w nim udział gitarzyści klasyczni z całej Polski, którym tajniki gry na gitarze pomagają zgłębiać wybitni pedagodzy i gitarzyści z akademii muzycznych we Wrocławiu, Katowicach, Krakowie i Poznaniu. Na inaugurację tegorocznej edycji kursu zagrał Marcin Dylla należący do światowej czołówki gitarzystów klasycznych na świecie. Na długiej liście jego muzycznych sukcesów są m.in. zwycięstwa w 19. najbardziej prestiżowych konkursach gitarowych na świecie oraz regularne koncerty w największych salach koncertowych całego świata. W czwartek usłyszeliśmy kolejnego wybitnego gitarzystę Roberta Hornę i uważanego za pierwszego bandoneonistę w kraju Wiesława Prządkę. W programie znalazły się niezwykle ekspresyjne i zawsze entuzjastycznie przyjmowane kompozycje Astora Piazzolli, argentyńskiego kompozytora, który uczynił z tanga muzykę najwyższych lotów. 


Marcin Dylla zaliczany jest przez wielu krytyków muzycznych i melomanów do grona najwybitniejszych gitarzystów klasycznych. Swoją pozycję zawdzięcza m.in. niespotykanej ilości nagród, w latach 1996-2007 dziewiętnastokrotnie zdobył pierwsze miejsce na międzynarodowych konkursach gitarowych. Jego ostatnim sukcesem było zdobycie pierwszej nagrody na konkursie w Los Angeles, organizowanym przez „Guitar Foundation of America“. Konkurs ten, uważany za najbardziej prestiżowy na świecie, zaowocował trasą koncertową w ponad sześćdziesięciu miastach Ameryki Północnej oraz kontraktami płytowymi z firmą Naxos i Mel Bay. W 2002 roku na Międzynarodowym Konwencie Gitarowym w Alessandrii, Marcin Dylla otrzymał nagrodę krytyków muzycznych „złotą gitarę“ dla najlepiej zapowiadającego się młodego gitarzysty. W 2007 roku nagranie dla wytwórni Naxos trafiło na listę 10 najlepiej sprzedających się albumów, w 2010 roku jego płyta DVD „Wawel o zmierzchu“ została nominowana do nagrody muzycznej „Fryderyk“ w kategorii „album roku muzyka solowa“. Renomę Marcina Dylla w artystycznym życiu Europy ugruntowuje udział w wielu festiwalach muzycznych, prowadzenie lekcji mistrzowskich, współpraca z wybitnymi muzykami i orkiestrami oraz liczne recitale w prestiżowych salach koncertowych świata, takich jak: Konzerthaus– Wiedeń, Musikverein – Wiedeń, Auditorio Nacional – Madryt, Filharmonia – St. Petersburg, Sala Koncertowa im. Czajkowskiego w Moskwie. Po jego recitalu w Waszyngtonie, The Washington Post napisał: „Jeśli ktokolwiek miałby wątpliwości, że Marcin Dylla należy do najbardziej utalentowanych gitarzystów naszej planety, to tego wieczoru zostały one rozwiane całkowicie”.


Robert Horna to wybitny wirtuoz gitary klasycznej, ceniony i uznany solista i kameralista, jest zaliczany do czołówki polskich gitarzystów klasycznych. Jest absolwentem Akademii Muzycznej we Wrocławiu w klasie gitary prof. Piotra Zaleskiego oraz Konserwatorium Muzycznego w Enschede w Holandii. Podróże koncertowe wiodły go przez niemal całą Europę oraz Amerykę Południową. Prowadzi klasy mistrzowskie i zasiada w jury festiwali i konkursów gitarowych o międzynarodowym zasięgu. Robert Horna koncertuje jako solista, kameralista oraz wykonuje koncerty z towarzyszeniem orkiestr symfonicznych. Szczególnie cenione, zarówno przez melomanów jak i fachowa krytykę, są jego transkrypcje i wykonania utworów Astora Piazzolli. Ma na swoim koncie trzy solowe płyty: „Milonga del Angel” (CD Accord 2000) , „Las Cuatro Estaciones Porteñas” (CD Accord 2005) oraz „Suity barokowe” (2009).

Wiesław Prządka to absolwent Akademii Muzycznej im. I .J. Paderewskiego w Poznaniu w klasie akordeonu profesora Henryka Krzemińskiego. Jeden z najwybitniejszych polskich akordeonistów i bandoneonistów. Laureat I nagrody Międzynarodowego Konkursu Zespołów Kameralnych w Paryżu. Zakochany w muzyce francuskiej artysta, któremu w duszy rozbrzmiewa namiętne tango. Ta muzyka doprowadziła go do kolejnego odkrycia – BANDONEONU, instrumentu charakterystycznego dla tanga. Jak dotąd jest jedynym bandoneonistą w Polsce, koncertującym na bandoneonie diatonicznym. Wirtuoz , któremu zawdzięczamy triumfalny powrót akordeonu jako instrumentu solowego na sceny filharmonii, jak również rozpropagowanie w Polsce stylu musette i new musette. Jako wszechstronny artysta koncertuje na estradach całej Europy, a także Stanach Zjednoczonych. Dokonał szeregu nagrań dla rozgłośni radiowych i telewizyjnych w Polsce, Szwecji, Niemczech, Holandii, Francji, Danii, Belgii, Włoszech. Ma na swoim koncie wiele płyt nagranych z własnym zespołem New Musette Quartet, z zespołem Hot Swing, New Tango Bridge, oraz wybitnymi wokalistami i orkiestrami.


Ryszard Zaprzałka



13:07, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 sierpnia 2012

W wieku 87 lat zmarła Zofia Kubińska-Szymanowska, córka inż. Stanisława Kubińskiego, budowniczego i pierwszego wójta Mościc.  Lekarz - specjalista chorób płuc, wieloletni prezes Towarzystwa Lekarskiego, członek Szarych Szeregów spoczęła we wtorek 31 lipca 2012  na cmentarzu w Mościcach. Zofia Kubińska-Szymanowska była osobą z pokolenia dzieci inżynierów – budowniczych Mościc – wspomina Ewa Łączyńska – Widz - Pani Doktor była dla nas wielkim autorytetem, przewodniczką po fascynującej historii przedwojennych Mościc. Jej gościnność, żywy sposób opowiadania połączony z wyjątkowym poczuciem humoru zamieniał każde, nawet bardzo krótkie spotkanie z Nią, w niezapomnianą chwilę.  Nasze przygotowania do projektu „Tarnów. 1000 lat nowoczesności” rozpoczęły się właśnie od gościnnego domu państwa Zofii i Zdzisława Szymanowskich przy ul. Willowej, jednej z ulic modernistycznego osiedla „Za Torem”. To dzięki Jej wielkiej życzliwości, otwartości i fenomenalnej pamięci, poznać mogliśmy historię Mościc, która ożywiła czarno-białe fotografie i dokumenty. No cóż, przychodzimy – odchodzimy, a życie toczy się dalej, a my gdzieś pomiędzy, czasami obok… Więc aby nie tracić cennego czasu warto połączyć przyjemne z pożytecznym i wybrać się na wędrówkę po starym Tarnowie. Dobrą okazją ku temu są organizowane co roku w czas letniej kanikuły „Historyczne spacery po Tarnowie”, których kolejna  edycja rozpoczęła się w pierwsze niedzielne popołudnie 5 sierpnia, wyjątkowo przed restauracją Podzamcze na górze św. Marcina, a to z uwagi na tematykę, której była  poświęcona: „Tam, gdzie rośnie tarnina, czyli o Spycimirze i Górze św. Marcina". W tym roku oprowadzającymi są przewodnicy tarnowscy, miłośnicy Tarnowa: Krzysztof Moskal oraz Kinga Smółka. Jak co roku uczestnictwo w „spacerkach” jest bezpłatne.  Kolejne spotkania zaczynać się będą niezmiennie przed siedzibą TCI na Rynku 7, w kolejne niedziele, zawsze o 15.00.  A oto ich szczegółowy harmonogram:  „Dobre i złe obyczaje w dawnym Tarnowie" (12 sierpnia), „Tarnów Jana Szczepanika i Romana Brandstaettera" (19 sierpnia), „Życie i śmierć w tarnowskim getcie" (26 sierpnia). Lato i związane z nim wędrówki, to także dobra okazja do zwiedzania muzeów, gdzie wcale nie musi być nudno. Tak z pewnością nie jest w Muzeum Lalek w Pilźnie, gdzie ciekawym uzupełnieniem zwiedzania są warsztaty plastyczne, w trakcie których wykonać można m.in. biżuterię z ceramiki, ubrać drewniane kukiełki w stroje bajkowych bohaterów, wreszcie spróbować pomalować figurkę japońskiej laleczki. Bliski statusu muzeum jest, niestety, także nasz Amfiteatr Letni, niegdyś duma władz i mieszkańców. Szczególnie latem, kiedy to odbywały się tam liczne imprezy i koncerty, dyskoteki i funkcjonowało kino letnie. Dziś tarnowski letni amfiteatr stał się obrazem nędzy i rozpaczy. To swoista czarna dziura tarnowskiej kultury i niczym nie usprawiedliwiony grzech zaniechania naszych „wadz”. Poza tym w sobotę 4 sierpnia w Galerii ZPAP Oddział Tarnów otwarto wystawę malarstwa Macieja Poniedziałka pt. „Face 1/1”. Autor ekspozycji to absolwent, a obecnie pracownik dydaktyczny i doktorant (obecna wystawa to trzon jego pracy habilitacyjnej) na Wydziale Malarstwa krakowskiej ASP. Kolejną swoją wystawę, tym razem w Galerii „Pub Studio” przy ul. Żydowskiej pokazała także Anna Śliwińska – Kukla, znana tarnowska artystka i pedagog. Trwa również trzeci Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej ale o tym w następnym „P”. Na koniec z prawdziwym żalem odnotowujemy emigracyjny eksodus, an van terrible tarnowskich mediów i tzw. Salonu,  redaktora Mirosława Poświatowskiego, związanego ostatnio stałą współpracą z portalem inTARnet.pl i od czasu do czasu z naszym tkk, który nad misję w tarnowskich mediach przedłożył pracę w Anglii… A ponieważ od jakiegoś czasu przebywają tam Albert Opolski (prowadzi wraz z żoną rodzinne przedszkole) i Łukasz Gawlik (pracujący w gastronomi i usługach), a stanowiących niegdyś wraz z w/w trzon teatralnej trupy T. A. Żaka więc być może wkrótce powstanie w Londynie filia Teatru Nie Teraz.    

"U Pani Doktor Szymanowskiej – wspomina dyrektor Galerii Miejskiej BWA -  konsultowaliśmy wszystkie daty, nazwiska, porządkowaliśmy materiały, które znalazły się w książce „Tarnów. 1000 lat nowoczesności”. Fotografie, mapy i dokumenty z rodzinnego archiwum Państwa Szymanowskich były także filarem historycznej wystawy „Życie codzienne w Mościcach w latach 1927-1939”. Jednym z najcenniejszych eksponatów wystawy była książka z biblioteki Państwa Szymanowskich „Dysproporcje. Rzecz o Polsce przyszłej i obecnej” Eugeniusza Kwiatkowskiego, z podpisem autora. Książkę tę Kwiatkowski napisał w Mościcach, kiedy jego córka Ewa bawiła się w mościckim Parku ze swoją koleżanką Zosią Kubińską (przyjaźń dziewczynek przetrwała lata). Warto w tym miejscu przypomnieć, że cykl słynnych mościckich obrazów Wilhelma Sasnala (w tym obraz „Powódź w Mościcach” przedstawiający dra Świerczewskiego) został namalowany na podstawie zdjęć z książki o historii Mościc napisanej przez Tadeusza Białasa i Zdzisława Szymanowskiego – męża Pani Doktor. Także fotografie reprodukowane w książce pochodzą z rodzinnego albumu Państwa Szymanowskich."


„Nuda” – zapewne tak jeszcze kilka lat temu wiele osób oceniłoby swój pobyt w muzeum. Na szczęście w muzealnych placówkach odchodzi się od bezrefleksyjnego zwiedzania. Coraz częściej eksponatom towarzyszą multimedialne prezentacje, a zwiedzający mogą wziąć udział w warsztatach, które pozwalają im lepiej poznać tematykę wystawy. Nie inaczej jest w Muzeum Lalek w Pilźnie, mieszczącym się przy ul. Grodzkiej 24, tuż obok pilźnieńskiego rynku. Na czas wakacji przygotowano tu ciekawą ofertę warsztatów. Mogą wziąć w nich udział najmłodsi, ale także młodzież i dorośli.
Pierwsza propozycja to warsztaty teatralne, z których bezpłatnie mogą skorzystać osoby, które wcześniej zdecydowały się na zwiedzanie muzeum. Dodatkowo, właśnie w okresie wakacji, chętni mogą wziąć udział w kilku innych warsztatach, ale płatnych. – Zapraszamy do nauki pisania kart pocztowych przy użyciu gęsiego pióra. Swoje zdolności plastyczne będzie można odkryć podczas malowania kamieni, a jak czarująco i kolorowo wyglądają już pomalowane, można zobaczyć w naszym ogrodzie przy muzeum. Zapraszamy też do malowania symboli japońskich: na wypalonych medalionach z porcelany, już z otworem i założonym rzemieniem, są kontury poszczególnych symboli. Zadaniem uczestników zajęć jest ich pomalowanie czarnym tuszem. Oczywiście wykonane medaliony można zachować na pamiątkę – opowiada Katarzyna Heliniak.
Zapewne nie tylko dziewczęta i panie zainteresowane będą kolejnymi warsztatowymi propozycjami. A chodzi m.in. o malowanie twarzy i ubranie lalki japońskiej lub drewnianych kukiełek. Te ostatnie można ubrać w stroje bajkowych bohaterów lub stroje ludowe. A ciekawscy mogą zaglądnąć do pracowni ceramicznej i albo tylko podglądać przygotowanie i wypał np. medalionów z porcelany, albo spróbować swoich sił i z bezkształtnej masy ceramicznej stworzyć ozdobne figurki. Gotowe elementy są potem wypalane i po około trzech tygodniach wysyłane do uczestnika warsztatów.
A co poza tym można zobaczyć w Muzeum Lalek w Pilźnie? – Pokazujemy historię lalki od III wieku aż do ubiegłego. Perełką w naszych zbiorach jest kolekcja oryginalnych lalek japońskich, ilustrujących dzieje Japonii od czasów prehistorycznych po koniec XX wieku. Zwiedzając wystawę, co zwykle trwa ponad godzinę, można też zajrzeć do pracowni lalkarskiej, w której powstają lalki – dopowiada Katarzyna Heliniak.

Kiedyś występowali w nim znani artyści, odbywały się koncerty, festiwale, wystawy i targi przyciągające rzesze mieszkańców – przeczytać można na portalu Tarnow.net.pl. Amfiteatr leni powstał w okresie międzywojennym jako ośrodek społeczny Zacisze. Teren należał do Tarnowskiej Kasy Oszczędności. Organizacja Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet zorganizowała tam miejsce, w którym można było napić się kawy, mleka, a nawet zagrać w brydża. W 1955 roku teren został wydzierżawiony i zagospodarowany przez Fabrykę Silników Elektrycznych "Tamel". Powstał wtedy z inicjatywy Jana Preissa pierwszy, prowizoryczny amfiteatr z drewnianą muszlą. Został wybudowany według projektu m.in. Wincentego Ścigalskiego. W latach 1966-1967 przebudowano go według projektu Otto Schiera, postawiono żelbetową muszlę koncertową z orchestrionem i zapleczem. Amfiteatr oddano do użytku w lipcu 1967 roku. Obiekt posiadał 1670 miejsc siedzących, a do 1980 roku stanowił integralną część Domu Kultury "Tamel". Każdego roku letni amfiteatr przy ul. Kopernika rozpoczynał swoją działalność wiosną, a kończył jesienią. W latach 80. i na początku 90. gromadził tłumy mieszkańców.

Wraz ze zmianami ustrojowymi nastąpił nowy rozdział w dziejach amfiteatru. W 1992 roku właścicielem obiektu został miejski samorząd, który przekazał go Tarnowskiemu Centrum Kultury. Amfiteatr miał już swoje lata, ale na nowo stał się miejscem wydarzeń kulturalnych Tarnowa. Gościły w nim polskie gwiazdy, najlepsze kabarety, organizowano w nim Dni Tarnowa, festiwale, turnieje brydżowe i szachowe oraz targi. Z całą pewnością można powiedzieć, że kiedyś tętniło w nim życie. Potem bywało z nim różnie.
Temat starego amfiteatru przy ul. Kopernika utknął w miejscu, ponieważ znaleziono nowe miejsce, na nowy amfiteatr. Zgodnie z planem przygotowanym przez magistrat, nowy tarnowski amfiteatr stanie na ul. Piłsudskiego w sąsiedztwie pływalni.

Zgodnie z projektem obiekt będzie posiadał widownię na 2 tysiące widzów z kompletnym zapleczem scenicznym i kinowym, a także parking dla autobusów i samochodów. Amfiteatr zostanie przykryty lekkim dachem membranowym, umożliwiającym prowadzenie działalności bez względu na pogodę. Realizacja umożliwi organizację masowych imprez rekreacyjnych, rozrywkowych, artystycznych, kina letniego, wystaw, targów oraz innych miejskich uroczystości integrujących mieszkańców.
Tarnowski Ośrodek Sportu i Rekreacji ma już nie tylko gotowy projekt i wizualizację, ale również pozwolenia na budowę. Termin rozpoczęcia budowy zależy od pozyskania pieniędzy na dofinansowanie obiektu, jak na razie nie udało się zdobyć funduszy. Koszt inwestycji szacowany jest na kilkanaście milionów złotych.
Dzisiejszy wygląd amfiteatru odbiega od jakichkolwiek standardów, choć nadal wielu tarnowianom kojarzy się pewnie z pięknym miejscem i cudownymi wspomnieniami młodzieńczych koncertów. Obecnie wygląda tragicznie, muszla się kruszy, antresole przemakają. Nie ma również ławek, które zostały sprzedane firmie wykonującej prace porządkowe wokół obiektu. Nocne dewastacje spowodowały, że poprawiono ogrodzenie - zlecono dospawanie dodatkowych prętów. Dziś w nim prawie nic już nie ma. Nadal jednak obiekt wart jest duże pieniądze, a lokalizacja w samym centrum miasta przyciągnęłaby z pewnością niejednego inwestora.

Parę lat temu Tomasz Kapturkiewicz, dyrektor TCK, miał pobożne życzenie, aby zburzyć stary amfiteatr i wybudować nowy, zadaszony, z krzesłami, które łatwo zdemontować, z piękną sceną, zapleczem, dźwiękoszczelnymi ekranami. W planach znalazło się miejsce na dwupiętrowy budynek, w którym byłaby sala konferencyjna, kompleks gastronomiczno-usługowy. Nie zabrakłoby w nim również podziemnego parkingu. Taka inwestycja kosztowałaby miliony, dlatego sami pomysłodawcy traktowali to raczej jako marzenie, a nie projekt, który można naprawdę zrealizować. Niedawno TCK złożyło pismo do prezydenta o przejęcie amfiteatru przez miasto.- Chciałbym, aby miasto, które ma szanse zdobyć pieniądze z funduszy zewnętrznych, zajęło się tym terenem jak najszybciej. Ostatnio powstało w Tarnowie wiele pięknych skwerów, to mógłby być kolejny - mówił na łamach tygodnika Temi Tomasz Kapturkiewicz, dyrektor Tarnowskiego Centrum Kultury.

Ostatnia impreza, na którą zaproszono tarnowian do amfiteatru letniego odbyła się prawie cztery lata temu, dokładnie 5 września 2008 roku, była to kolejna edycja Nocy Kabaretowej.

Amfiteatr niszczeje od dobrych paru lat, a urzędnicy nie mają pomysłu na jego zagospodarowanie. Może warto się zastanowić nad wykorzystaniem tego ciekawego terenu, usytuowanego w samym centrum Tarnowa.

Ryszard Zaprzałka



15:17, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 lipca 2012

 

Czego to ludzie nie wymyślą żeby  wyjechać na zagraniczne wakacje. Niektórzy są gotowi wystawić, a  raczej wstawić, nawet swoją prywatność  na sklepowa wystawę. Oto cztery osoby, wybrane drogą konkursu z pośród 99 chętnych, zamieszkają pomiędzy stoiskami w Gemini Park Tarnów od 5 do 12 sierpnia. Będą jeść, spać, chodzić na zakupy, spotykać się ze swoimi znajomymi, korzystać z całej oferty, którą daje Centrum, czyli po prostu mieszkać w galerii handlowej. Rywalizować będą między sobą o sympatię klientów, szereg atrakcyjnych nagród, a zwycięzca zabawy pojedzie w podróż do Los Angeles. Aliści „Wielki Brat” czuwa także na…cmentarzu. Otóż najstarszy tarnowski cmentarz jest już monitorowany. Inwestycja nie należała do łatwych ze względu na zabytkowy charakter nekropolii. Koszt to 15 tysięcy złotych. Nie ukrywam, że dopiero kolejny projekt wizualizacji usytuowania kamer i urządzeń transmisyjnych na terenie cmentarza zyskał akceptację konserwatora zabytków – przyznaje dyrektor Miejskiego Zarządu Cmentarzy w Tarnowie Maria Wójcik. Monitorowany jest teren cmentarza, wszystkie wejścia wraz z murem znajdującym się na zewnątrz nekropolii oraz Pomnik Ofiar Wojny i Faszyzmu przy ul. Narutowicza. Mamy nadzieję, że ta inwestycja przyczyni się do pełnej ochrony jednego z najcenniejszych dla tarnowian zabytków – uzupełnia dyrektor Wójcik. Dodajmy, że tarnowski Stary Cmentarz jest pierwszym tego typu obiektem objętym monitoringiem w Tarnowie. Ci, którzy permanentnie nie znoszą wszelkiej inwigilacji, schronić się przed nim mogą chociażby w Parku Sanguszków i przy okazji wieczornego spaceru obejrzeć tam kolejny seans plenerowego Kina Letniego. Poza tym zanurzyć się można także w muzyczne klimaty tradycyjnie już organizowanych w czas letniej kanikuły festiwalowych koncertów, w tym Festiwalu Muzyki Lata na zamku w Dębnie, gdzie nawet w największe upały panuje orzeźwiający chłód. A propos występów, to do końca lipca dyrekcja Solskiego obiecywała, że poznamy szczegółowy repertuar tegorocznej Tarnowskiej Talii… No cóż, chciałoby się powiedzieć: lipiec mija, a Talia niczyja. Więc póki co, zapodajemy to, co wiemy. Zaś letnich malkontentów informujemy, że aktualnie w Muzeum Okręgowym można oglądać niewielką wystawę związaną z osobą Jana Szczepanika, przygotowaną z okazji 140 rocznicy jego urodzin. To gobeliny ze zbiorów tarnowskiego muzeum i zbiorów prywatnych wykonane techniką wymyśloną przez genialnego wynalazcę. A od piątku 27 lipca czynna jest w dworcowej siedzibie Galerii Miejskiej 9. wystawa kolekcji Małopolskiej Fundacji Muzeum Sztuki Współczesnej „znaki czasu”. Na tę unikalną ekspozycję składają się prace takich artystów, jak: Mirosław Bałka, Marek Chlanda, Marta Ignerska, Robert Kuśmirowski, Denis Lehocka, Zbigniew Libera, Piotr Lutyński, Robert Maciejuk, David Maljković, Royden Rabinowitch, Zbigniew Sałaj, Wilhelm Sasnal, Monika Sosnowska, Marek Szczęsny, Grzegorz Sztwiertnia, Monika Szwed, Jakub Julian Ziółkowski. Narracja wystawy i wybór prac przygotowane są specjalnie dla BWA w Tarnowie tak, aby korespondowały z tymczasową siedzibą BWA – Dworcem PKP. Natomiast w leżącej nieco na uboczu, obok Pałacu Młodzieży, Galerii Twórczości Artystycznej Nauczycieli „ Tarnowska Paleta” działającej przy Zarządzie Oddziału ZNP w Tarnowie otwarto  jubileuszową piątą wystawę  „Czasoprzestrzeń V”. Prace malarskie, które zostały przedstawione przez 12 artystów – amatorów powstały w  Pracowni Artystycznej dla Dorosłych przy Pałacu Młodzieży, prowadzonej przez Stanisławę Kumorek oraz Małgorzatę Kądziela. A swoje prace prezentują tam: Bendzera Grażyna, Jurek Zuzanna, Jadwiga Drobot, Ziaja Stanisława, Zając Maria, Wołyniec Dagmara, Jacher Janina, Szybka Marcin, Trojak Aleksandra, Wołek Grażyna, Orszula Małgorzata, Nosal Marta. Muzycznie tydzień domknął sobotni (28 lipca) koncert w Klubie Kotłownia przy ulicy Urszulańskiej, gdzie zagrali MD &Cristianus/Lajt/OccisorsCrew/Kulek/Gizmo, a imprezę poprowadził Dj Kozak. Kończąc zapraszamy do Tarnowskiego Centrum Kultury, gdzie w pierwszej połowie sierpnia  corocznie organizowane są wakacje z Autorską Pracownią Plastyczną Elżbiety i Witolda Pazerów.

Siedem spektakli konkursowych, Warszawa, Bydgoszcz, Łódź, premiera Teatru im. L. Solskiego oraz spektakl zagraniczny. To długo wyczekiwane wyniki naboru na spektakle konkursowe tegorocznej 16. edycji Talii. Na przełomie września i października odbędzie się 16. edycja Ogólnopolskiego Festiwalu Komedii Talia 2012. Podczas jesiennych wieczorów publiczność będzie mogła obejrzeć siedem spektakli konkursowych. Pięć z nich zostało wybranych spośród 70 zgłoszeń, które wpłynęły do Teatru im. L. Solskiego. Będą to przedstawienia: - Jerzego Pilcha, MARSZ POLONIA, w reżyserii Jacka Głomba z Teatru Powszechnego w Łodzi, - Michała Bałuckiego, KLUB KAWALERÓW, w reżyserii Łukasz Gajdzisa z Teatru Polskiego im. H. Konieczki w Bydgoszczy, - Mikołaja Grabowskiego, O POŁNOCY PRZYBYŁEM DO WIDAWY, CZYLI OPIS OBYCZAJÓW III, w reżyserii Mikołaja Grabowskiego z Teatru IMKA w Warszawie, - Raya Cooneya, MAYDAY, w reżyserii Krystyny Jandy z OCH-TEATR w Warszawie, - Rona Hutchinsona, KSIĘŻYC I MAGNOLIE, w reżyserii Macieja Englerta z Teatru Współczesnego w Warszawie.
Spektakle te zostaną uzupełnione naszą premierą JEDNORĘKI ZE SPOKANE w reżyserii Zbigniewa Brzozy oraz przedstawieniem zagranicznym. Publiczność uczestniczyć będzie również w imprezach towarzyszących oraz klubie festiwalowym – mówiła jakiś czas temu Ewelina Pietrowiak dyrektor artystyczna Solskiego i Festiwalu. Dyrektor Organizacyjny Festiwalu, Rafał Balawejder zapewnia, że najpóźniej do końca lipca poznamy szczegółowy repertuar Tarnowskiej Talii, a sprzedaż biletów zostanie uruchomiona w połowie sierpnia.

W Muzeum Okręgowym w Tarnowie w kamienicy przy Rynku 21 można oglądać wystawę gobelinów wykonanych techniką opracowaną przez Jana Szczepanika. Wystawa prezentuje jedną z dziedzin, którymi zajmował się tarnowski wynalazca i dotyczy nowatorskiej metody wytwarzania  tkanin. Pragnąc uprościć technologię, czas trwania produkcji, a co za tym idzie cenę wyrobu, zastosował metodę elektryczno-fotograficzno-optyczną, polegającą na wykonywaniu nowych wzorców na drodze optyczno-fotograficznej, wybijaniu kart wzornicowych i zaadoptowaniu maszyny Jacquard`a wprowadzając elektryczne sterowanie.  Wynalazki Szczepanika z dziedziny tkactwa wywołały duże zainteresowanie. Dzięki tej metodzie czas wykonania tkaniny, trwający miesiącami, skrócił się w przypadku gobelinu do kilku godzin.
Na wystawie prezentowany jest m.in. tzw. „Cesarski” gobelin (148x120 cm), utkany z dużą gęstością nitek, wyprodukowany zaledwie w czasie sześciu godzin. Wykonany został na podstawie rysunku Henryka Rauchingera (1858-1942) w wiedeńskiej pracowni gobelinów.  Apoteoza wykonana została z okazji pięćdziesięciolecia panowania cesarza  Franciszka Józefa I. Cesarz  osobiście przybył do Muzeum Przemysłu Artystycznego by przyjąć dar od polskiego wynalazcy. Ten unikatowy gobelin został utkany w czterech egzemplarzach. Jeden z nich został podarowany cesarzowi w 1898 roku (trafił do Muzeum Rzemiosła w Wiedniu), drugi eksponowany był podczas Pierwszej Polskiej Wystawy Fotograficznej w Krakowie w 1902 roku (obecnie w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie), trzeci otrzymał wspólnik i przyjaciel wynalazcy -  Niemiec inż. architekt Franz Habrich. Czwarty był w posiadaniu samego Szczepanika. Po śmierci męża, Wanda Szczepanikowa ofiarowała go Radzie Miejskiej w Tarnowie .
W zbiorach Muzeum Okręgowego w Tarnowie  znajdują się także inne małe  tkaniny wykonane systemem Jana Szczepanika, z początku XX wieku. Sześć z nich pochodzi z wytwórni Neyret Freres et Cie (Francja, Saint Étienne). Siódmy żakardowy gobelin, anonimowego autora, pochodzi prawdopodobnie  z zachodnio-europejskiej nieznanej wytwórni. Przedstawia on portret króla Zygmunta Augusta i jego żony Barbary Radziwiłłówny.
Obok produkcji zachodnich muzeum w Tarnowie posiada cztery gobeliny wykonane techniką Jana Szczepanika, które wyprodukowane zostały w Polsce w 1928 roku przez firmę Artpol.  Przedstawiają portrety Józefa Piłsudskiego i Ignacego Mościckiego oraz godło Polski z napisem: „Orzeł Biały”. Czwarty ukazuje Matkę Boską Bolesną „Mater Dolorosa” i przypisywany jest także tej wytwórni tkanin. Na wystawie prezentowane są także gobeliny prywatne, wszystkie pochodzące  z wytwórni Neyret Freres et Cie /Francja, Saint Étienne/.

28 lipca miała miejsce w klimatycznym Klubie „kotłownia”  kolejna impreza z cyklu Nowa Epopeja Rap Night, na mikrofonach ponownie wystąpił MD &Cristianus oraz Lajt.
W drugiej edycji koncertu zagrali kolejni wykonawcy z Tarnowa: OccisorsCrew (Zaju i Adri) oraz Kulek i Gizmo.
„Nowa Epopeja Rap Night – piszą w nadesłanej informacji o imprezie -  to nowa pozycja dla fanów Hip Hop'u. Mamy ambicje stworzyć cykl imprez gdzie prezentować będziemy różne ciekawe postacie ze świata Hip-Hop'u, także z innych miast jak miało to już miejsce choćby podczas pierwszej edycji, gdzie gościnnie pojawili się Tijo oraz Sillwest. Zachęcamy do dobrej wspólnej zabawy, Hip-Hop to przede wszystkim ludzie, którzy tworzą tą kulturę, pokażcie że Tarnów stać na dobrą zabawę w dobrym klimacie. Zarówno wykonawcy jak i organizatorzy zapewniają iż dołożą wszelkich starań by nikt kto przyjdzie na koncert nie żałował swojej decyzji!”.

Tarnowskie Centrum Kultury zaprasza w pierwszej połowie sierpnia na wakacje z Autorską Pracownią Plastyczną Elżbiety i Witolda Pazerów.
Zajęcia odbywać będą się w dniach 2 - 11 sierpnia 2012 (z wyłączeniem 5.08 niedziela), w godzinach 10.00 – 13.00. Program, który przygotowali prowadzący przestawia się bardzo atrakcyjnie. Obejmuje on, podczas trzydniowych zajęć, w każdej z trzech grup, dwa spotkania w plenerze oraz jedno spotkanie w pracowni plastycznej TCK.
Spotkania plenerowe zaplanowane są pod hasłem "Natura i architektura" i w ramach tych zajęć w programie; analityczna i syntetyczna obserwacja pleneru, postrzeganie związków koloru ze światłem i przestrzenią, perspektywa liniowa i powietrzna, nabywanie umiejętności świadomego widzenia i interpretacji natury oraz praca w technice farb temperowych i plakatowych.
Natomiast w pracowni plastycznej działania skupione będą na temacie "Postacie i przedmioty w stylizacji XVIII i XIX wiecznej" - korzystanie z wybranej techniki: rysunek, malarstwo, kolaż". W programie tych zajęć przewidziane są; "Kobieta z epoki, suknie i kapelusze", "Martwa natura w starym stylu" - studium z natury oraz "Europejski portret arystokraty, szlachcica" - dowolność wyobrażeń w oparciu o dostępne materiały, reprodukcje. W ramach zajęć w pracowni praca nad podstawami warsztatu plastycznego, właściwym komponowaniem płaszczyzny, umiejętnym wykorzystaniem wybranej techniki, swobodną kreacją twórczą w przedstawianiu podanych tematów, indywidualną i fantazyjną interpretacją zaproponowanych tematów.
Na zajęcia letniej Autorskiej Pracowni Plastycznej, zapraszamy wszystkie dzieci i młodzież szkolną, w wieku od 10 lat. Wszystkich, którzy mieliby chęć spędzić czas na plenerowych zajęciach w parku Sanguszków i na tarnowskiej starówce, malując na sztalugach zaobserwowaną przyrodę i zabytkową zabudowę. Również chętnych do zabawy podczas warsztatów, które będą podsumowaniem pleneru i twórczą kreacją w różnych technikach na płaszczyźnie. Podczas zajęć zapewniona jest opieka oraz wszystkie niezbędne materiały plastyczne i pomoce dydaktyczne.
Zapisy od 16 lipca br. w Biurze Obsługi TCK, Rynek 5.
Program zajęć obejmuje trzy grupy, a można się zapisać do każdej z nich, dokonując wpłaty w Biurze Obsługi TCK, od poniedziałku do piątku, wpłaty przyjmowane będą przez pierwsze dwa tygodnie zapisów w dniach 16-31.07 w godzinach 10.00-18.00, a w dniach 1-10.08 w godzinach 10.00-15.00. Jedynie dokonanie wpłaty jest gwarantem miejsca, a liczba miejsc jest ograniczona. Nie ma możliwości wcześniejszej rezerwacji miejsc. Opłata za uczestnictwo w zajęciach, w jednej z wybranych grup 45 zł. Dodatkowo można zapisać się na pojedyncze zajęcia, na kontynuację nauki warsztatu plastycznego w dni kiedy odbywają się zajęcia w pracowni plastycznej, wtedy opłata wynosi 15 zł.

Zaprzała Ryszard



16:09, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 lipca 2012

Nasz, choć niemieckojęzyczny, Kopernik, jak powszechnie wiadomo zatrzymał Słońce i ruszył Ziemię. I oto teraz, niemal 500 lat od tego wiekopomnego wydarzenia, Tarnowowi udała się rzecz jeszcze bardziej niezwykła. Otóż Tarnów zatrzymał nie tylko Słońce i Ziemię, ale i całą resztę planet Układu Słonecznego. Kto nie wierzy, niech się łaskawie pofatyguje i przespaceruje w dół świeżo wyremontowaną ulicą Krakowską na plac ks. Popiełuszki, gdzie zlokalizowana jest słynna „kosmiczna” fontanna. Nasza magistracka duma, nagradzana przez wszystkie możliwe gremia konstrukcja, która kosztowała nas okrągły jak słońce milion złotych znów się zepsuła. Stoi i nijak pomimo podejmowanych wysiłków nie może ruszyć z miejsca, czekając widać na swojego Kopernika. Zaś w tzw. międzyczasie, dokładnie 150 lat temu w Tarnowie gościła Helena Modrzejewska. Uważana przez wielu za najwybitniejszą polską aktorkę wszech czasów zatrzymała się w mieście na odpoczynek. W 1862 roku piękna Helena zagrała pierwszy raz we Lwowie, w dramacie romantycznym - jako Skierka w "Balladynie" Słowackiego. W tym samym roku zaangażowała się na cztery lata w Krakowie, a następnie zaczęła występować na deskach teatrów warszawskich. W Tarnowie zatrzymała się więc prawdopodobnie w drodze ze Lwowa do Krakowa. Z początkami kariery Modrzejewskiej związana jest sprawa uczniów, którzy wręczali jej bukiet kwiatów. 17 uczniów gimnazjalnych postanowiło uczcić aktorkę i złożyło się na wieniec dla niej. Bukiet był związany wstążką w kolorach narodowych, na której znajdował się napis w języku polskim: "Helenie Modrzejewskiej od uczniów gimnazjalnych". Kwiaty zostały wręczone aktorce podczas jednego z przedstawień w Warszawie. Gimnazjaliści zostali oskarżeni przez władze o patriotyczną demonstrację. Uczniów ukarano relegowaniem ze szkoły, wręczając im na drogę “wilczy bilet". Historia ma jednak o wiele bardziej dramatyczny finał. Jeden z uczniów, Ignacy Neufeld, zastrzelił się. Modrzejewska brała udział w jego pogrzebie i wygłosiła pożegnalną mowę. Sprawa gimnazjalistów zyskała w owym czasie znaczny rozgłos. Wizyta sprzed 150 lat nie była jedyną, jaką Helena Modrzejewska złożyła w Tarnowie i okolicy. Rok wcześniej, 27 stycznia 1861 roku, w oddalonej od Tarnowa o ok. 40 km Bochni na świat przyszedł syn Modrzejewskiej - Rudolf. To było półtora wieku temu. Za to całkiem niedawno, bo w ostatni czwartek 19 lipca wjechał na tarnowski dworzec PKP  pociąg „Nostalgia”. To specjalny pociąg wyjeżdżający z Budapesztu i kursujący przez kraje Europy. Pociąg do Polski wjechał z Czech. W naszym kraju jedzie trasą: Bielsko Biała – Katowice – Częstochowa – Warszawa – Białystok – Suwałki – Warszawa – Katowice – Oświęcim – Kraków – Tarnów - Nowy Sącz - Muszyna. Z Tarnowa pociąg wyjedzie na Słowację, a następnie na Węgry. Nie jest to pociąg tak znany jak legendarny Orient Express, ale i on posiada w swoim składzie kilka zabytkowych wagonów. Szkoda, że nie będzie kursował np. na trasie Tarnów – Kąśna Dolna, niechby tylko w czasie organizowanych tam przez Centrum Paderewskiego letnich festiwali. Jak się z  Pegazem dowiedzieliśmy trwa tam właśnie długo oczekiwany remont Letniej Sali Koncertowej, mieszczącej się w podworskiej… stodole. Rzeczona stodoła zlokalizowana tuż obok dworku Ignacego Paderewskiego zostanie ocieplona i zmodernizowana akustycznie. Dzięki temu koncerty będą mogły się tam odbywać nie tylko w lecie – mówi Krystyna Szymańska, dyrektor Centrum Paderewskiego. – „Melomani narzekają na to, iż wiosną i jesienią jest jednak dość chłodno. W związku z tym, zdecydowaliśmy się na ocieplenie stodoły i zarazem stworzenie izolacji dźwiękowej. Tak, aby ta sala koncertowa była jak najbardziej komfortowa i aby odbiór muzyki był w niej dobry, porównywalny do sal filharmonicznych.” Jak wszystko dobrze pójdzie (czytaj: starczy kasy) remont zakończy się przed Festiwalem Muzyki Kameralnej Bravo Maestro, który będzie się odbywał między 21 a 25 sierpnia. A skoro o muzyce się zgadało, to w piątek 20 lipca krakowskie Towarzystwem Michała Archanioła dało w plenerach "Hyde Parku" na skwerze Preissów (róg ulicy Kopernika i Nowy Świat), niezwykły koncert pod nazwą "Pielgrzymstwo Polskie". Poza tym w sobotę w klubie Pretekst zorganizowano imprezę w stylu dubstep…, a w muzealnej galerii oglądać można prace M. Gogoli. Tydzień domknęła wizyta w Tarnowie J. Kaczyńskiego, której miało nie być…

Wybudowana za ponad milion złotych kosmiczna fontanna w Tarnowie znowu nie działa. Granitowe kule przedstawiające planety zamiast wirować stoją w miejscu, a woda ze szklanej kuli przedstawiającej słońce tryska bardzo rzadko. Tarnowianie dziwią się, że miasto wyłożyło tak duże pieniądze za inwestycję, która nie spełnia swojej roli. - Fontanna jest ładna, nie powiem. Ale to bubel. Częściej ją naprawiają niż działa - irytuje się Józef Gubernat, który mieszka niedaleko i koło fontanny przechodzi niemal codziennie. Jak mówi, kiedy fontanna była sprawna, to chętnie przyprowadzał do niej wnuczka. - Teraz przychodzimy tu razem rzadko, bo odkąd się popsuła to go już tak nie interesuje jak kiedyś - mówi. Fontanna była "bezużyteczna" m.in. podczas ubiegłotygodniowych upałów. Po interwencji mieszkańców miasto sprowadziło wykonawcę, który w sobotę na nowo uruchomił cały mechanizm. - W sobotę i niedzielę wszystko działało jeszcze bez zarzutów. Sprawdzał to osobiście Jacek Kułaga, dyrektor Centrum Usług Ogólnomiejskich - mówi Dawid Solak z biura prasowego tarnowskiego magistratu. Kilka dni później ogromne granitowe kule - jedna z największych atrakcji fontanny - znowu się nie kręciły, bo zostały odcięte od dopływu wody. Ta tryskała jedynie ze stojącej na środku placu słonecznej kuli, ale słabiej niż wówczas, gdy uruchomiano całą instalację. - Wszelkie naprawy wykonywane są w ramach gwarancji, więc miasto nic za nie płaci - przekonują w magistracie. Fontanna została wybudowana pod koniec 2010 r. Urządzenie ma 28 metrów średnicy, odzwierciedla schemat Układu Słonecznego. Jest głównym elementem odnowionego skweru ks. Jerzego Popiełuszki. Ze sprawnym działaniem fontanny od początku były kłopoty. Nie chciały się kręcić kule odzwierciedlające planety. Przyczyną miały być m.in. szczury, które rzekomo dostały się do podziemnych instalacji i je uszkodziły.

Grupa muzyków związanych z Towarzystwem Michała Archanioła trafiła w piątek do Tarnowa, w ramach niezwykłej trasy koncertowej pod nazwą "Pielgrzymstwo Polskie". Podczas tej swoistej poetycko-muzycznej pielgrzymki krakowscy artyści odwiedzają kolejne miejscowości, gdzie śpiewają dawne pieśni, popularyzując przy tym "Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego" - dzieło Adama Mickiewicza wydane w Paryżu 180 lat temu. Tarnowski koncert odbył się w ostatni piątek o godzinie 21:00 w plenerach "Hyde Parku" na skwerze Preissów (róg ulicy Kopernika i Nowy Świat). - Z kart tej księgi Mickiewicz woła do nas: "Duszą Narodu polskiego jest pielgrzymstwo polskie." Postanowiliśmy więc pielgrzymować w głąb polskiej duszy, wyjść do ludzi i podzielić się z nimi ponadczasowym przesłaniem "Ksiąg" - wyjaśnia ideę "Pielgrzymstwa Polskiego" Dawid Hallmann, lider TMA. Od wydania "Ksiąg pielgrzymstwa polskiego" minęły blisko dwa wieki, niemniej dzieło to wciąż jest aktualne. Na blisko stu stronach Wieszcz spisał liczne uwagi na temat naszego narodu i powinności tych, którzy "wędrują do wolnej ojczyzny". Te zapomniane prawdy czekają aż Polacy odkryją je na nowo. Taki też cel postawili przed sobą muzycy z TMA. Podczas trasy nie brakuje odwołań do dzieła Mickiewicza. Muzycy śpiewają pieśni, które od czterech lat w ramach Towarzystwa Michała Archanioła wyciągają ze starych, zakurzonych śpiewników. Nie brak też współczesnych utworów odwołujących się do historii Polski. Projekt ruszył 13 lipca br. w Krakowie. W kolejnych dniach koncerty zagrano w Katowicach, Gliwicach, Głogówku i Opolu. - Podczas pierwszego etapu naszej trasy potwierdziła się słuszność naszych założeń - by przekroczyć próg domu, wstać i iść, niosąc ze sobą Ideę. Wyszliśmy do ludzi i spotkała nas niezwykła serdeczność - mówią inicjatorzy "Pielgrzymstwa Polskiego".

Od kilku dni w galerii Piwnica Muzeum Okręgowego w Tarnowie można oglądać prace Mieczysława Gogoli. Wystawa prezentowana jest w ramach cyklu „Tarnowscy Artyści w Galerii Muzealnej”, będącego efektem współpracy Muzeum i Związku Polskich Artystów Plastyków, oddział w Tarnowie. Artysta urodził się 23 I 1959 r w Szerzynach. W roku 1983 ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie, na wydziale rzeźby w pracowni prof. Jerzego Bandury. W latach 1985 – 1987 pracował, jako nauczyciel rzeźby w Liceum Plastycznym w Nowym Wiśniczu. Następnie w latach 1987 – 1988 był pracownikiem Ogniska Plastycznego w Nysie. W roku 1989 został przyjęty na etat nauczyciela rzeźby do Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Tarnowie. Oprócz pracy zawodowej zajmował się również twórczością artystyczną: ceramiką, rzeźbą plenerową i malarstwem.  Zmarł nagle, 28 VII 2009 roku, będąc z młodzieżą Liceum Plastycznego, na plenerze w Jeżowie.

Już po raz drugi w klubie Pretekst odbyła  się wyjątkowa impreza w stylu dubstep, na której gościła znana na scenie artystycznej nie tylko w Polsce, grupa Junkie Punks. Na swoim koncie mają występy na takich festiwalach jak Heineken Opener Festival, No Border Music Festival, Electric Nights Festival oraz innych dzieląc scenę z takimi artystami jak Flux Pavilion, Steve Aoki, Atari Teenage Riot, Busy P, Borgore, Cyberpunkers, A1 Bassline & others.  A oto informacje otrzymane od organizatorów koncertu.
SELEKCJA I OCHRONA:
Osobom nietrzeźwym i agresywnym mówimy zdecydowane NIE!
To samo tyczy się spodni dresowych. Obowiązuje ubiór adekwatny do imprezy! Nad bezpieczeństwem podczas imprezy czuwać będzie wykwalifikowany personel. Wszystkie osoby agresywne oraz naruszające regulamin będą natychmiast wyprowadzane! Do wejścia na teren imprezy uprawnione są wyłącznie osoby, które ukończyły wymagany wiek i przedstawią dowód tożsamości ze zdjęciem! - piszą organizatorzy.

ODROBINA HISTORII
Biografia:
Kiedyś dwójka obecnie trójka didżejów, promotorów, producentów z południowej części Polski. W przeciągu krótkiego okresu działalności mają na swoim koncie występy na takich festiwalach jak Heineken Opener Festival, No Border Music Festival, Electric Nights Festival, Connection Festival oraz Plener Festival, goszcząc w najróżniejszych zakamarkach naszego kraju dzieląc scenę z takimi artystami jak Flux Pavilion, Steve Aoki, The Bloody Beetroots DC77, Atari Teenage Riot, Busy P, Krazy Baldhead, Borgore, Cyberpunkers, A1 Bassline, Blatta & Inesha, Pelussje, CCC, Gooral, Novika, Kamp!, Rebeka, Rubber Dots, CKOD... Kochają każdy gatunek muzyczny jednak najbliższe są im świeże uderzenia w okolicach 130 bpm w stylistyce electro, electro house, czasami schodząc na brzmienia o o wiele niższej częstotliwości.

Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie nie zgodził się na spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z wyborcami w murach uczelni, chociaż uczelnia wcześniej zaakceptowała wstępnie niedzielny termin spotkania prezesa Prawa i Sprawiedliwości z wyborcami w swojej auli. Niemniej, w piśmie prof. dr hab. Stanisław Komornicki napisał, że uczelnia nie wynajmuje swoich pomieszczeń na spotkania o charakterze politycznym. A my przypominamy, że wcześniej już odbywały się tam spotkania stricte polityczne, w tym m.in. z… premierem Jarosławem Kaczyńskim. Szef struktur PiS-u w Tarnowie, poseł Edward Czesak jest zaskoczony taką argumentacją rektora. Jak przypomina, na tarnowskiej uczelni organizowano już spotkania z politykami. Poseł Czesak wymienia chociażby ostatnie spotkanie studentów z ministrem sprawiedliwości Jarosławem Gowinem na temat deregulacji. - Przekaz do młodych ludzi z pozycji polityka w pierwszej kolejności posła Jarosława Gowina, a w drugiej dopiero ministra sprawiedliwości ma w sobie podtekst polityczny. Uzasadnienie rektora PWSZ tym bardziej uważam, za dziwne, że jest okres wakacyjny i niedziela, a więc niekolidujący termin nawet ze studentami, jeśli tak bardzo chcemy ich chronić przed politykami - wyjaśniał Radiu Kraków poseł Edward Czesak. A my odsyłamy do obszernego, dwuczęściowego komentarza tej bulwersującej sprawy pióra red. M. Poświatowskiego, jaki zamieszczamy obok. Ostatecznie Jarosław Kaczyński jako poseł oraz prezes Prawa i Sprawiedliwości spotkał się z wyborcami z regionu tarnowskiego w teatrze, w niedzielę o godzinie 17.30.

Ryszard Zaprzałka



20:30, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 50








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: