RSS
poniedziałek, 27 września 2010

Jak informuje tarnowski magistrat, przebudowa tarnowskiego teatru idzie pełną parą. Co więcej – ekipie budowlanej udało się nadrobić 45 dni przestoju spowodowanego fatalną pogodą. Optymistyczna wersja zakłada zakończenie prac pod koniec listopada. Aliści z wieści dochodzących zza teatralnych kulis wynika, że realnym terminem ostatecznego artystycznej tułaczki trupy dyrektora Żentary jest… marzec przyszłego roku, a dokładnie Międzynarodowy Dzień Teatru. Póki co, długa zima, a potem nieustanne wiosenne deszcze spowodowały poważne opóźnienie w realizacji przebudowy tarnowskiego teatru. Jednak w ostatnich tygodniach prace związane z modernizacją budynku znacznie przyspieszyły. Obecnie trwa rozpatrywanie ofert przetargowych na teatralne fotele. Niebawem będą ogłoszone przetargi na wykonanie zewnętrznych schodów i dostarczenie wyposażenia obiektu. Przypomnijmy, że pełna modernizacja tarnowskiego teatru kosztować ma  ponad 13 milionów złotych, z czego dofinansowanie unijne wynosi blisko 8 milionów. Na szczęście polska złota jesień w tym roku nie zawiodła i rozbłysła pełnią swoich kolorów, otulając nas nostalgii mgłą i słonecznym babim latem. Niestety nie można tego optymistycznego stwierdzenia odnieść do zakończonej właśnie Międzynarodowej Jesieni Literackiej Pogórza, jeszcze nie tak dawno sztandarowej imprezy kulturalnej miasta i regionu, która w tym roku przeszła zupełnie nie zauważona. Zadziwiająca zmowa lokalnych mediów aby o tym ważnym międzynarodowym spotkaniu ludzi pióra, przyjeżdżających do nas z różnych stron świata konsekwentnie milczeć daje do myślenia. Tym bardziej, że podobne spotkania ludzi mediów polonijnych są zgoła hołubione przez lokalny światek medialny. Czyżby pomysłodawca i główny od lat organizator tych jesiennych literackich posiadów Andrzej Grabowski, znany szeroko w świecie ciężkowicki poeta i prozaik, wypadł z łask medialnych i kulturalnych decydentów? Otwartym pozostaje także pytanie o lokalne, wcale nie małe, środowisko ludzi piszących, bywających poetami i literatami, które milcząc (wszak można było zorganizować jakąś poetycką manifę np. pomnikiem A. Mickiewicza na pl. Kazimierza !), godzi się na taką marginalizacje swoich dokonań i obecności w kulturze miasta i regionu. Ale cóż, jesień to, jak powszechnie wiadomo, niebezpieczna dla poetów pora… Aliści powróćmy do naszych cotygodniowych kulturalnych fruktów i odnotujmy, że 17 września w piątek odbyła uroczystość 100-lecia energetyki tarnowskiej. Jubileusz zorganizowano w Auli Seminarium Duchownego. Po raz pierwszy podczas tej uroczystości pokazano okazałą, świetnie opracowaną i udokumentowaną monografię tej grupy zawodowej, pióra znanego tarnowskiego historyka i Judyma – Antoniego Sypka. Jak powiedział Pegazowi pisał ją od 2009 roku i jest z niej bardzo dumny, dodając z właściwa sobie przekorą - przede wszystkim dlatego, ponieważ nadal nie wiem jaka jest różnica miedzy prądem stałym a zmiennym. Przeglądnęliśmy owe dziełko i z pełną odpowiedzialnością stwierdzamy, że jest w niej kawał historii Tarnowa i energetyki tarnowskiej. Gratulujemy i czekamy na kolejne pozycje monograficzne tarnowskich firm, w których Antoni Sypek ostatnimi czasy się wyspecjalizował. A w tak zwanym międzyczasie pod tarnowskim niebem pojawiły się
śpiewające ogórki, kamień celtycki, malowanie światłem, a wszystko to w ramach Małopolskiej Noc Naukowców, zorganizowanej już po raz trzeci  w nocy z piątku na sobotę pod hasłem „Innowacyjna Małopolska”. W programie tej niezwykłej Nocy znalazły się atrakcje dla każdego, niezależnie od wieku, a jej akcja toczyła się w kilku miejscach równocześnie. Zaś w sobotę 25 września w Ogrodach XX Filipinów przy ul. Piłsudskiego 9, odbyło się pierwsze artystyczne spotkanie z cyklu „Po prostu jestem”, organizowane przez Tarnowską Artystyczną Konfraternię. Nowy. Ten nowy autorski cykl Krystyny Drozd jest  naturalną kontynuacją skrzydlato drabiniastych spotkań, w centrum których był zawsze CZŁOWIEK ze swymi pasjami, marzeniami, dokonaniami, refleksją. Również tego samego dnia odbyły się finałowe przesłuchania II Ogólnopolskiego Festiwalu Chórów „Sacra Ecclesiale Cantio” w kościele M.B. Fatimskiej, w którym udział wzięło 22 chóry z całej Polski. Ten muzyczny koniec tygodnia domknął niedzielny koncert w Sali Lustrzanej Tarnowskiej Orkiestry Kameralnej z udziałem skrzypka - maestro Krzysztofa Jakowicza, gwiazdy pierwszej wielkości polskiej i europejskiej wiolinistyki.


Jesień to, jak powszechnie wiadomo, niebezpieczna dla poetów pora. Także u nas w Galicji. Ta sentencja jednego z naszych narodowych wieszczy zdaje się dotyczyć całkiem sporej gromady literacko zakręconych inaczej, którzy właśnie o tej porze roku spotykają się i poetycko biesiadują. Daniem głównym jest oczywiście słowo, podawane w najróżniejszych poetyckich sosach, nierzadko przyprawiane piołunem nostalgii i majerankiem wspomnień. Zakrapiane łzami żalu i radości ze spotkań żywych i wielkich nieobecnych w ciszy pomiędzy słupkami wierszy. Znakomicie w ten klimat wpisuje się od lat kilkunastu Międzynarodowa Jesień Literacka Pogórza – największe i najbardziej prestiżowe spotkanie ludzi pióra w naszym regionie. Imprezę wymyślił i od piętnastu lat organizuje znany ciężkowicki pisarz i poeta Andrzej Grabowski. Autor wielu książek poetyckich dla dorosłych i dzieci, od których kilka lat temu otrzymał „Order Uśmiechu”. Ten galicyjski Judym co roku gromadzi wokół siebie grono pisarzy i poetów z całego kraju i z zagranicy, m.in. literaci z Litwy, Ukrainy, Japonii, USA, Australii, Wietnamu, Chin, Czech, Niemiec i Austrii Niestety większość z nich jest zupełnie nie znana i nieobecna w obiegu literackim naszego kraju i regionu. W ciągu tygodnia trwania imprezy odbywa się kilkadziesiąt spotkań z twórcami, otwartych lekcji literackich w szkołach i poetyckich mityngów. Można zaopatrzyć się w tomiki poezji i książki uczestników Jesieni, zdobyć ich autografy i porozmawiać. Początkowo Literacka Jesień Pogórza była imprezą stricte tarnowską, tutaj się rozpoczynała i tutaj kończyła, będąc jedyną w swoim rodzaju Agorą tarnowskich poetów. Aliści później, podobnie jak większość prestiżowych zdarzeń w sferze kultury, i nie tylko, powoli wyciekała z Tarnowa, aby obecnie gościć w nim tylko przez jeden dzień, a raczej kilka godzin. Szkoda również, że w tych poetyckich rekolekcjach zupełnie brak tarnowskich poetów, a jest ich wszak, co najmniej kilkudziesięciu mających na swoim koncie przynajmniej jeden tomik wierszy. Obecnie grabowsko - ciężkowicka Jesień stała się międzynarodowa i wędruje po całej niemal Małopolsce i Podkarpaciu. Szkoda, że w tym roku przeszła przez Tarnów zupełnie nie zauważona.

Ogromnym zainteresowaniem cieszyła się tegoroczna Małopolska Noc Naukowców zorganizowana w piątek 24 września już po raz trzeci w Krakowie, Nowym Sączu i  Tarnowie. Uczestniczące w imprezie instytucje były tłumnie odwiedzane zarówno przez dzieci, młodzież jak i dorosłych i każdy, choć przez chwilę mógł poczuć się naukowcem. Program Nocy został przygotowany tak, aby każdy, niezależnie od wieku mógł znaleźć coś interesującego dla siebie. Dla uczestników przewidziano wiele interesujących form aktywności – od wykładów na temat wyższej matematyki po zajęcia interaktywne i warsztaty ”zrób to sam”, doświadczenia, eksperymenty, pokazy, gry, zabawy i konkursy. Ideą przedsięwzięcia jest pokazanie regionu, jako ośrodka rozwoju innowacyjnych rozwiązań technologicznych i naukowych. Stąd też hasło tegorocznej Nocy - „Innowacyjna Małopolska”, a celem prezentacji była promocja najnowszej myśli naukowej oraz technologii powstających i wykorzystywanych w Tarnowie i regionie.
Organizatorem Nocy Naukowców w Tarnowie było Mościckie Centrum Kultury, a w tym roku partnerowały mu dodatkowo: DUONET Agencja Interaktywna z prezentacją nowoczesnych wizualizacji i manipulacji fotografią cyfrową, Zakłady Mechaniczne Tarnów S.A. które zaprezentowały firmę oraz jej dokonania, w tym nowoczesne linie produkcyjne, ekspozycję broni: karabinów, małych działek, tokarek. Odbyły się także pokazy strzelania laserem do celu, Szpital Wojewódzki im. Św. Łukasza w Tarnowie - jednostka zaprezentowała scenografię szpitalną, instrumentarium, pracownię serologii transfuzjologicznej z bankiem krwi oraz dział diagnostyki obrazowej, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Tarnowie oraz I Liceum Ogólnokształcące pokazało natomiast laboratoria biologiczne, chemiczne i fizyczne -  demonstracje i doświadczenia. Zupełnie nowe zjawisko edukacji multimedialnej zapewniła prezentacja w Mościckim Centrum Kultury wyjątkowej wystawy pod nazwą Interaktywny Plac Zabaw, na którym  bawiło się ponad tysiąc osób. Ogółem w tarnowskiej odsłonie przedsięwzięcia wzięło udział ponad 4 tysiące osób. Dodajmy, że Interaktywny Plac Zabaw czyli projekt Centrum Sztuki WRO zrealizowanym w ramach Przedszkola Mediów, pozostanie w Mościcach do połowy października. Tę absolutnie wyjątkową wystawę można tam oglądać w godzinach pracy Centrum.

Z kolei w  sobotę, 25 września o godz. 18:00 w Ogrodach  XX Filipinów przy ul. Piłsudskiego 9, odbyło się  pierwsze  artystyczne  spotkanie  z cyklu „po prostu jestem” organizowane przez Tarnowską Artystyczną Konfraternię. Nowy,  autorski cykl Krystyny Drozd  jest  naturalną kontynuacją   skrzydlato drabiniastych  spotkań , w centrum których  był   zawsze CZŁOWIEK ze swymi  pasjami, marzeniami, dokonaniami, refleksją.   Tak będzie i  teraz. Inauguracyjnie spotkanie się artystycznie wypełniła grupa twórcza ETHER złożona z bardzo młodych, radosnych i  niecierpliwych. – jak rekomendowała swoich podopiecznych nasza Judymka Krysia. Intrygujących niezależnością myślenia, wrażliwością, inteligencją. Poczuciem humoru i determinacją. Cieszą   się  z każdej udanej gry larpowej Agnieszki Kajmowicz, udanego kadru filmowego,  zastygniętego w ogniskowej obrazu Bogusia Kornasia. Również z każdego ulepionego garnka, zwiewnych tanecznych kroków,  wybrzmiewającego słowa . I muzyki Adasia Janigi.
Oprócz poezji i muzyki można było  zobaczyć obrazy, grafikę  i fotografię   Asi Wenc,  Grzesia Wójcika, Bogusia Kornasia.  Muzycznie całość oprawiły  uczennice Zespołu Szkół Muzycznych im.  Julia Żarnowska – gitara, Anna Stańczyk – wiolonczela.

Tego samego dnia  w kościele Matki Boskiej Fatimskiej przez cały dzień odbywały się przesłuchania w ramach II Ogólnopolskiego Festiwalu chórów „Sacra Ecclesiae Cantio” oraz  IV Festiwalu Chórów Diecezji Tarnowskiej. Dla miłośników pięknego śpiewu była to nie lada atrakcja – łącznie w tej dwuczłonowej imprezie wzięło udział 750 chórzystów zrzeszonych w 22 formacjach śpiewaczych z całej Polski. Każdy chór miał do zagospodarowania 15 minut i zaprezentowania jednego z dwóch obowiązkowych utworów, m.in. Locus iste Antoniego Brucknera – rekomendował imprezę jej główny organizator ks. dr Grzegorz Piekarz, kierujący Wydziałem Muzyki Kościelnej w Kurii Diecezjalnej w Tarnowie. I uzupełnia – Jury Festiwalu zwracało przede wszystkim uwagę na dobór repertuaru, który winien być z różnych epok, intonację oraz ogólną prezentację chórów. Uroczyste ogłoszenie wyników „Sacra Ecclesiae Cantio” odbyło się podczas wieczornej uroczystej liturgii sprawowanej w Bazylice Katedralnej przez ks. bp. Wiktora Skworca. W jej trakcie zaprezentowały się wszystkie uczestniczące w festiwalu chóry. Było to naprawdę jedyne w swoim rodzaju wydarzenie,  bowiem do tej pory tylko na mszach papieskich zdarzało się, aby razem występowało tyle formacji śpiewaczych, i to z różnych stron kraju, właściwie bez prób.  
A oto oficjalni laureaci II Ogólnopolskiego Festiwalu Chórów 'Sacra Ecclesiae Cantio”:
W kategorii chórów mieszanych, pierwsze miejsce zajął CANTICUM JUBILAEUM z Limanowej, w kategorii chórów z głosami równymi triumfował tarnowski Dziewczęcy Chór Katedralny PUELLAE ORANTES. Wśród chórów kameralnych najlepszy okazał się Dziewczęcy Chór Kameralny PORTAMENTO ze Starachowicach.

Muzycznie miniony tydzień dopełniła Tarnowska Orkiestra Kameralna, która w niedzielę 26 września o godzinie 18:00 zaprosiła swoich wiernych słuchaczy do Sali Lustrzanej na koncert z udziałem jednego z najwybitniejszych polskich skrzypków - Krzysztofa Jakowicza. W koncercie TOK pod dyrekcją Oresta  Telwacha usłyszeliśmy utwory Telemanna, Vivaldiego i Bacha. Oto szczegółowy afisz imprezy: Georg Philipp Telemann - Suita Don Kichot 1. Uwertura / Largo. Allegro. Largo 2. Przebudzenie Don Kichota / Andantino 3. Walka z wiatrakami / Moderato 4. Westchnienie miłosne / Andante 5. Oszukany Sancho Pansa / Allegro moderato 6,7. Galop Rosynanta. Galop osła Sancho Pansy / Allegretto 8. Odjazd Don Kichota / Vivace. A.Vivaldi - Koncert na dwoje skrzypiec op.3, nr 8 - Allegro moderato, Larghetto, Allegro. J. S. Bach; Koncert skrzypcowy a-moll, BWV 1041 - Allegro moderato, Andante, Allegro assai. Wypada tylko żałować, że tarnowscy muzycy tak rzadko raczą nas swoimi występami.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



23:31, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 września 2010

Niewątpliwym hitem w sferze kultury minionego tygodnia była czwartkowa decyzja Rady Miejskiej Tarnowa o odebraniu Bractwu Kurkowemu zabytkowego pałacyku - dawnej harcówki w Parku Strzeleckim, pod którego czteroletnimi rządami zamiast zapowiadanego remontu popadł w totalną ruinę, i przekazaniu go na potrzeby…Galerii Miejskiej BWA. Decyzja ta skutkować będzie kolejnymi obciążeniami miejskiego budżetu, co ponoć wywołało prawdziwą burzę w Sali Lustrzanej, gdzie tradycyjnie obradują nasi rajcy. Być może dlatego po raz pierwszy od niepamiętnych czasów utajniono obrady, aby zgodnie z zasadami niejakiej Anieli Dulskiej, własne brudy prać we własnym domu. Niezależnie od tego szeroka opinia publiczna winna zostać wyczerpująco poinformowana o przyczynach niezrealizowania hucznych zapowiedzi braci kurkowych, którzy jeszcze nie tak dawno zapowiadali zrewitalizowanie parkowej ruiny w prawdziwe architektoniczne cacuszko. Rzecz jest tym bardziej ciekawa, że do owego elitarnego grona lokalnych polityków i biznesmenów należą m.in. miłościwie nam panujący prezydent  Ryszard Ścigała i wicemarszałek województwa małopolskiego Roman Ciepiela. Pamiętam, jak cztery lata temu na sesji ówczesny król kurkowy obiecywał  szereg inwestycji i inicjatyw w samym pałacyku, jaki i wokół – grzmiał opozycyjny radny Jacek Łabno. Teraz okazało się, ze były to przysłowiowe gruszki na wierzbie. I z tego karygodnego zaniechania winni się wytłumaczyć ci, którzy wystrychnęli nas na dudka, a raczej kurka! Z kolei Grzegorz Gotfryd z UM tłumaczył, że planowana inwestycja jest wyrazem dbałości magistratu o dziedzictwo kulturowe naszego miasta. Tyle, że kosztować to ma nas podatników, bagatela, 5,5 mln zł!  Rewaloryzacja byłej już, przynajmniej formalnie, siedziby Bractwa rozpocząć się ma w przyszłym roku i potrwać dwa lata. I co ciekawe, chociaż decyzje w tej sprawie zapadły ledwie w ubiegły czwartek, to już gotowe są ponoć szczegółowe projekty techniczne planowanych prac. Czyżby dyrektor Galerii Miejskiej Bogdan Wojtowicz był jasnowidzem… Chyba podobnym darem obdarzony jest dyrektor Muzeum Okręgowego, który obwieścił ostatnio, że odkryta pod murami Ratusza dziura, dotychczas określana jako studnia, cysterna na wodę, czy wręcz miejski wychodek, to najprawdopodobniej wiezienie. Rozrzut, nawet jak na skrzydlatego Pegaza, całkiem spory, tym bardziej, że naukowego, empirycznego dowodu, przesądzającego o takim charakterze owego lochu, tak naprawdę brak. Nie zrażeni tym nasi muzealnicy planują umieszczenie wewnątrz tego najprawdopodobniej najstarszego kryminału w Polsce, kapsuły, w której zamknięte mają być materialne ślady naszych czasów…  I aby zapobiec ewentualnemu fizjologicznemu wykorzystywaniu tej archeologicznej sensacji, zostanie ona nakryta szklaną taflą i podświetlona. A w odremontowanym Ratuszu, którego ponowne otwarcie planowane jest na listopad, mają być wypasione, ogólnodostępne toalety. Aliści nie tylko to absorbuje naszych muzealników. Otóż rzeczone Muzeum prezentuje w swojej piwnicznej galerii ciekawą retrospektywną wystawę podsumowująca 65–letni dorobek Tarnowskiego Oddziału ZPAP, której wernisaż odbył się w poniedziałek 13 września. Z kolei w piątek w Galerii Plastycznej filii nr 8 MBP przy ul. Traugutta otwarto wystawę prac malarskich tarnowianki Marii Wielgus-Antz zatytułowaną „Barwy natury”. Z wykształcenia ekonomistka, po blisko 10 latach pobytu w Niemczech, gdzie zdobyła m.in. dyplom Szkoły Malarstwa w Hamburgu, powróciła do rodzinnego miasta i niejako z marszu zaprezentowała swój bogaty dorobek artystyczny. W jej obrazach, wykonywanych w różnych technikach, dominują motywy roślinne w ciepłych, słonecznych kolorach. Zupełnie inne obiekty, m.in. „Skamieniałe miasto”, ratusz i rynek w Ciężkowicach, dworek I. J. Paderewskiego w Kąśnej Dolnej, wojenne cmentarze – zmalowali uczestnicy integracyjnego pleneru malarskiego „Otwarte drzwi”, jaki odbywał się w Kąśnej Dolnej z udziałem  podopiecznych Warsztatów Terapii Zajęciowej w Tarnowie i uczniów Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu. Tydzień domknął uroczysty koncert znanego tarnowskiego Dziewczęcego Chóru Katedralnego Puellae Orantes, obchodzącego właśnie jubileusz 25–lecia działalności, jaki odbył się w niedzielę w Bazylice Katedralnej, oraz turniej rycerski w Dębnie… .


Muzeum Okręgowe w Tarnowie we współpracy ze Związkiem Polskich Artystów Plastyków, Oddział w Tarnowie, od jakiegoś czasu organizuje cykl wystaw pod wspólnym hasłem: „Tarnowscy Artyści w Galerii Muzealnej". Celem cyklu jest promowanie dorobku tarnowskich artystów plastyków. Kolejna wystawa dotycząca obchodzonego w tym roku jubileuszu 65 – lecia Tarnowskiego Oddziału ZPAP została otwarta 13 września (poniedziałek), o godz. 18.00 w Galerii „Piwnica” MO.
Autorem wystawy, która jest zatytułowana „65 lat Tarnowskiego Oddziału ZPAP – archiwalia” jest Stanisław Chmiel, artysta plastyk, nauczyciel w Zespole Szkół Plastycznych w Tarnowie. O wystawie mówi: „Po każdym spotkaniu, zebraniu, wystawie pozostają ślady... Zbierane skrzętnie protokoły, plakaty, katalogi, zdjęcia. Zwykle leżą potem zakurzone na półkach, w szafach, przewiązane sznurkiem w tekturowych pudłach. Rzadko sięgamy do tych świadków przeszłości, zwykle tylko po to by odświeżyć pamięć, albo zliczyć dokonania przed jakąś rocznicą. Przejmując kiedyś wraz z funkcją członka Zarządu ocalałe po stanie wojennym resztki naszej związkowej dokumentacji postanowiłem, że kiedyś muszą zaistnieć w formie odrębnej wystawy. Zafascynowało mnie w tych pożółkłych papierach to, jak wiele istotnych szczegółów o ludziach, czasach i zdarzeniach możemy wyłuszczyć z tych drobiazgów, wyczytać między wierszami...”.

Pięć dni trwał plener malarski w Kąśnej Dolnej, w którym uczniowie Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu współpracowali z uczestnikami Warsztatu Terapii Zajęciowej im. Jana Pawła II w Tarnowie. Plener zatytułowany „Otwarte drzwi” – pod patronatem starosty tarnowskiego Mieczysława Krasa – odbył się dzięki materialnemu wsparciu Starostwa w Tarnowie i gościnności Centrum Paderewskiego w Kąśnej.
Powstałe obrazy przedstawiają najciekawsze elementy Skamieniałego Miasta, klasycystycznego ratusza i rynku w Ciężkowicach, dwór Ignacego Jana Paderewskiego, zabytkowy park i pobliski staw, a także cmentarz w Bogoniowcach-Ciężkowicach, na którym znajdują się mogiły: Austriaków, Niemców i Rosjan – łącznie groby 86 poległych.
- Już samą integracją uczniów i osób niepełnosprawnych było przebywanie w jednym miejscu przez niemal tydzień, współpraca, obcowanie, wspólne posiłki i wypoczywanie – mówi Barbara Szota-Rekieć, wicedyrektor ds. artystycznych liceum w Nowym Wiśniczu. Na integrację uczestników pleneru zwraca też uwagę Grzegorz Pietrucha z tarnowskich Warsztatów Terapii Zajęciowej – Nasi podopieczni wykonywali te zajęcia, z którymi wcześniej nie mieli do czynienia, rozbudzili swoje zainteresowania, nastąpił wzrost poczucia własnej wartości – wylicza Dominika Michno, terapeutka zajęciowa. Kierownik Warsztatu Tomasz E. Wardzała zaznacza, że plener był swoistym otwarciem drzwi do innego świata, który dla uczestników był ciekawy, niekiedy zaskakujący.
Wystawę poplenerową będzie można wkrótce oglądać w Starostwie Powiatowym w Tarnowie. Pegaz już dziś na nią serdecznie zaprasza.

W zakresie kultury można byłoby nazwać ich śmiało jednym z „towarów” eksportowych i znaków rozpoznawczych Tarnowa – gdyby nie fakt, iż określenie „towar” nie wydaje się być stosowne dla Dziewczęcego Chóru Katedralnego Puellae Orantes. Chór ten, święcący tryumfy na prestiżowych międzynarodowych konkursach obchodzi właśnie jubileusz 25-lecia swego istnienia. W tym czasie zespół - ze scholi śpiewającej proste pieśni religijne przerodził się w chór ceniony przez specjalistów i wysoko punktowany przez jury najbardziej prestiżowych konkursów chóralnych na świecie. Ćwierćwieczu chóru poświęcony jest niezwykły album - "Koncertowym szlakiem", wydany z okazji jubileuszu. - Zawarliśmy w nim najważniejsze wydarzenia z minionych 25 lat, a także dowody na naszą jakość artystyczną, którą wypracowaliśmy w tym okresie - mówi Aleksandra Topor, prowadząca w chórze emisję głosu. Przez Puellae Orantes – chór, o członkostwie w którym decydują nie tylko same warunki wokalne, ale też np. odpowiednie oceny w szkole, przewinęło się wiele roczników młodych dziewcząt w wieku od 10 do 18 lat. Większość z nich – jak stwierdza Aleksandra Topor – w dalszym życiu rozwijało swoje muzyczne zainteresowania i umiejętności, stając się przy tym odbiorcami kultury wyższej.
Dziewczęcy Chór Katedralny "PUELLAE ORANTES" został założony w 1985 roku z inicjatywy proboszcza Bazyliki Katedralnej w Tarnowie ks. Prałata Kazimierza Kosa. Założycielem i dyrygentem chóru po dziś dzień jest ks. Władysław Pachota, zaś emisję głosu prowadzi i partie solowe wykonuje Aleksandra Topor – sopran. Podstawowym zadaniem chóru jest promowanie kultury muzycznej i śpiewu liturgicznego, dlatego w swoim repertuarze chór posiada utwory religijne i świeckie mistrzów różnych epok od chorału gregoriańskiego do muzyki współczesnej. Chór wiele koncertuje, także poza granicami kraju, jest laureatem wielu prestiżowych, międzynarodowych konkursów, nominowany był do nagrody Fryderyka, współpracuje z wybitnymi muzykami – słowem: jest chórem na światowym poziomie. Puellae Orantes jest laureatem 20 konkursów, w tym najbardziej prestiżowych - w Arezzo we Włoszech - jednym z sześciu tworzących Europejskie Grand Prix Muzyki Chóralnej, czy Festiwalu Chórów Laureatów w Vaison la Romaine we Francji. W ubiegłym roku zespół z Tarnowa występował w Gorizii - najtrudniejszym konkursie chóralnym na świecie. Puellae Orantes był jedynym chórem jednorodnym, zakwalifikowanym do finału, który dodatkowo tworzyły najmłodsze uczestniczki konkursu. Obecnie skład grupy tworzy 60 dziewcząt w wieku od 10 do 19 lat, nie tylko z Tarnowa, ale też z kilkunastu okolicznych miejscowości. Nabór odbywa się co roku wśród uczennic klas czwartych szkół podstawowych, gdzie w poszukiwaniu nowych chórzystek zjawiają się osoby kierujące pracą zespołu. Podstawowym zadaniem chóru jest promowanie kultury muzycznej i śpiewu liturgicznego, dlatego w swoim repertuarze posiada utwory religijne i świeckie mistrzów różnych epok - od chorału gregoriańskiego do muzyki współczesnej. Swój srebrny jubileusz Puellae Orantes obchodził w niedzielę, 19 września – uroczystości rozpoczęła mszą świętą w Bazylice Katedralnej w Tarnowie o godz. 16:30 – po mszy, z udziałem kwartetu smyczkowego i chóru odbyło się prawykonanie dwóch utworów skomponowanych specjalnie dla niego przez znanych współczesnych kompozytorów - Miłosza Bembinowa i Pawła Łukaszewskiego. - Naszą dewizą jest stawianie sobie wciąż nowych wyzwań. Dalej tą drogą będziemy dążyć - zapowiada ks. Władysław Pachota, twórca i dyrygent chóru. Jak dodaje, najlepszym  dowodem na to, że zespół osiągnął wysoki poziom artystyczny i jest ceniony przez znawców w branży, są nominacje do nagrody Fryderyk za dwie ostatnie płyty. Ksiądz Władysław Pachota zdradza także najbliższe plany – prócz udziału w dwóch międzynarodowych konkursach (o ile pozwolą na to środki finansowe), Puellae Orantes planuje koncert noworoczny, który odbędzie się 8 stycznia 2011 roku (ma on zostać zarejestrowany i wydany na płytach CD i DVD). -Chcielibyśmy w ten sposób zapoczątkować w naszym mieście tradycję noworocznych koncertów z udziałem gwiazd muzyki poważnej - mówi ksiądz W. Pachota.

19 września na Zamku w Dębnie odbył się XV Międzynarodowy Turniej Rycerski „ O Złoty Warkocz Tarłówny”. Podczas imprezy Dębno tradycyjnie zamienia się w historyczną wioskę. Każdy może przenieść się w średniowieczny świat rycerski, podziwiając jego kunszt i rytuały. Nasza redakcja jest jednym z patronów medialnych imprezy. Lśniące zbroje, bitwy, turnieje łucznicze, pokazy kaskaderskie i armatnie salwy – to atrakcje, które czekały na tysięczne tłumy widzów dębińskiego turnieju. Tegoroczne zmagania odbywały w godzinach od 11.30 do 21.00.
Impreza rozpoczęła się salwą armatnią, później obejrzeć będzie można było pokazy kaskaderskie i walki rycerskie. Na placu turniejowym odbyły się także pokazy tańców, a na zamkowym dziedzińcu koncerty muzyki dawnej. Turniej zakończył się wielką bitwą z udziałem wszystkich uczestniczących w pokazach bractw i grup, po której odbył się jeszcze pokaz sztucznych ogni.
W tej znanej szeroko imprezie udział wzięli członkowie ponad 20 bractw i grup rycerskich, oraz zespół muzyki dawnej i Teatr Dzieci Ognia.
Podczas trwania turnieju, w godzinach od 11.00 – 17.00, odbywała się akcja krwiodawstwa w ramach programu „Ognisty ratownik, gorąca krew”. Każdy, kto oddał krew otrzymał darmowy bilet na Turniej Rycerski oraz gorący posiłek.
Dobrze że krew lała się tylko do wysterylizowanych pojemników, a nie jak drzewiej bywało kiedy to obficie użyźniała bitewne pola.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



20:08, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 września 2010

No to mamy proszę szanownej publiki kolejną, po budżetowej (tej centralnej jak i tej lokalnej) oraz studziennej, niedawno odkrytej pod Ratuszem, całkiem sporą zupełnie nową dziurę, również zlokalizowaną na tarnowskim Rynku. A rzecz cała, w relacjach lokalnych mediów wyglądała tak: 9 września o godzinie 8.40 przejeżdżający przez tarnowski rynek samochód Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, czyli po prostu popularna „śmieciarka”, na wysokości kamienicy numer 16 najpierw zrobił w kostce brukowej ogromną dziurę, a następnie wpadł w nią tylnymi kołami aż po oś. Sprawca i poszkodowani są znani. Tajemnicą pozostaje powód powstania dziury... Świadkowie całego zajścia oraz przybyłe na miejsce służby spekulują, co też mogło spowodować nagłe zapadnięcie się bruku pod przejeżdżającą tu nie pierwszy przecież raz śmieciarką. Jedna z hipotez mówi o piwnicach znajdujących się pod płytą rynku i nawierzchni, która nad tą pustą przestrzenią musiała w końcu polec. Tak czy siak, tajemnicza dziura przed naprawieniem będzie musiała pewnie zostać wnikliwie zbadana. Ale to dopiero przed nami, bowiem aktualnie miasto zostało „najechane” przez ponad 150. osobową reprezentację polonijnych dziennikarzy, którzy tradycyjnie u progu jesieni uczestniczą w kolejnym Światowym Forum Mediów Polonijnych. To 18. już edycja tej objazdowej imprezy. Wprawdzie trwa ona przez tydzień, aliści polonijni żurnaliści tak na dobrą sprawę bawili w Tarnowie jeno jeden dzień (przyjechali w środowy wieczór, aby już w piątek udać się w dalszą drogę). Główną ideą tych corocznych spotkań jest wszechstronna i wieloaspektowa dyskusja o roli polonijnej prasy w utrzymywaniu więzi Polaków żyjących poza granicami z krajem przodków oraz szeroka promocja Polski na świecie.  Jak ocenił dyrektor biura organizacyjnego forum, Stanisław Lis, po 17 latach można powiedzieć, że praktycznie wszystkie cele, jakie przyświecały tej inicjatywie, są konsekwentnie realizowane. - Spotkań tych, ze względu na efekty poznawcze, publicystyczne i promocyjne nie da się przecenić. Zyskuje na nich Polska, która jest promowana na świecie, a z drugiej wzmacniane są więzi między środowiskami Polonii z całego świata – mówił on podczas inauguracji forum. Wydarzenie to, na trwałe wpisane już do kulturalnego kalendarza Tarnowa, dla naszych gości jest doskonałą okazją do odświeżenia więzi z ojczystym krajem oraz wymiany doświadczeń i spostrzeżeń pomiędzy polskimi dziennikarzami pracującymi na całym świecie. Wymierną korzyścią tego międzynarodowego forum jest także rozszerzenie punktu widzenia spraw o zasięgu globalnym oraz lepsze zrozumienie spraw o zasięgu lokalnym. Każdego roku w spotkaniach Forum Mediów Polonijnych uczestniczy około 150 gości z ponad trzydziestu krajów świata: od Australii, przez Izrael i Liban, aż po USA, jak i bliskich naszym granicom jak m.in. Rosja, Ukraina, Białoruś i Kazachstan. Tak obszerny katalog państw, w których żyją i pracują uczestnicy forum co roku przekłada się na owocne dyskusje na tematy społeczne, polityczne i zawodowe. Niejako Materialnym owocem ich obecności jest corocznie średnio 2,5-3 tysiące artykułów prasowych, audycji radiowych i programów telewizyjnych w mediach polonijnych. Podczas czwartkowej inauguracji w Tarnowie (poprzedzonej wizytą w Wojniczu), z licznym udziałem warszawsko – tarnowskich elit polityczno – biznesowych, wręczono m.in. nagrody w Międzynarodowym Konkursie Literackim im. Henryka Cyganika "Powroty do źródeł" oraz w konkursie na reportaż z poprzedniej edycji forum. W obu konkursach zwyciężyła Małgorzata Wojcieszyńska ze Słowacji. Po raz pierwszy wręczono też nagrody dla dziennikarzy, który swoją "osobowością i pracą tworzą klimat i markę forum". Główną nagrodę otrzymał Janusz Szlechta z Nowego Jorku. Z Tarnowa ŚFMP z jednodniową wizytą „wpadło” do Nowego Sącza aby następnie przenieść się do Poznania i Wielkopolski. A my już na spokojnie mogliśmy zajrzeć w wyjątkowo skromne kulturalne menu ubiegłego tygodnia, w którym znalazły się m.in. „Szyc” - pierwsza premiera nowego sezonu w Solskim (ciągle jeszcze na emigracji – stąd miała ona miejsce w TCK) i klimatyczny koncert chopinowski w MCK. Wraz z początkiem roku szkolnego z nową ofertą artystyczno – edukacyjną wystąpił też Pałac Młodzieży.


Według informacji organizatorów, Małopolskiego Forum Współpracy z Polonią, ŚFMP jest największym przedsięwzięciem w dziedzinie mediów, adresowanym do dziennikarzy i wydawców mediów polonijnych.  Idea światowych spotkań mediów polonijnych zrodziła się w Tarnowie i tradycyjnie forum rozpoczyna się w naszym mieście. Później uczestnicy „wędrują" w różne regiony Polski, by następnie promować je na świecie. Od 1993 r. uczestnicy forum odwiedzili już 10 regionów naszego kraju. Hasłem wiodącym tegorocznej edycji jest: „Gospodarna Wielkopolska. Poznań miastem targów, konferencji i kongresów”. Uczestniczący w tegorocznej inauguracji ŚFMP minutą ciszy uczcili ofiary katastrofy smoleńskiej, wśród których byli przyjaciele forum: Ryszard Kaczorowski, Maciej Płażyński, Krystyna Bochenek, Wiesław Woda. Przedstawiciel departamentu współpracy z Polonią MSZ Mieczysław Sokołowski ocenił, że ważne jest, aby Polonia była ambasadorem spraw polskich w krajach swojego zamieszkania, żeby mogła promować i upowszechniać nasz kraj wśród społeczności lokalnych, w których zamieszkują. Według niego MSZ poprzez specjalnie powołany departament współpracy z Polonią realizuje aktywną politykę wobec Polaków rozsianych po całym świecie. W tym roku jego działania koncentrują się m.in. na ochronie praw polskich mniejszości, stałej koordynacji działań związanych ze współpracą z Polonią, realizacji ustawy o Karcie Polaka oraz działaniach w sferze oświaty i kultury. "Bardzo byśmy chcieli, i to jest jedno z dążeń MSZ, aby Polacy zajmowali prestiżowe stanowiska w miejscach swojego zamieszkania i poprzez swoją działalność promowali Polskę, umacniali jej pozycję" - podkreślił Sokołowski. W programie tegorocznego forum są liczne prezentacje tego regionu: dziennikarze zwiedzą kilkanaście miejscowości, odbędą spotkania z przedstawicielami samorządów, będą uczestniczyć w konferencjach i seminariach m.in. na temat rozwoju gospodarczego Wielkopolski. W programie są również atrakcje artystyczne i typowo turystyczne, jak przelot samolotem nad Piłą i Doliną Noteci oraz zwiedzanie trwających właśnie Międzynarodowych Targów Poznańskich POAGRA.

Nowy sezon artystyczny Tarnowski Teatr im. L. Solskiego rozpoczęła sobotnia premiera głośnej na świecie sztuki Pt. „Szyc”, autorstwa najwybitniejszego izraelskiego dramatopisarza XX wieku, Hanocha Lewina w tłumaczeniu Michaela Sobelmana. Polska prapremiera spektaklu miała miejsce 18 i 19 czerwca 2010 w Teatrze BARAKAH (Piwnice KLEZMER HOIS, ul. Szeroka 6, Kraków), w koprodukcji z tarnowskim teatrem właśnie. Oto jej twórcy i odtwórcy: autor Hanoch Levin: „SZYC”. Tłumaczenie: Michael Sobelman. Reżyseria: Anna Nowicka (od dawna związana z naszym teatrem), muzyka: Renata Przemyk, scenografia: Jan Polewka, Lesław Kostka. Występują: Lidia Bogaczówna, Monika Kufel (od nowego sezonu także nasza aktorka), Karol Śmiałek, Kajetan Wolniewicz . SZYC opowiada o ciemnej stronie ludzkiej psychiki, inicjacji i dojrzewaniu do miłości. To spektakl muzyczny balansujący miedzy musicalem a modern-operą, ponieważ stwarza możliwość kolażu dźwięku i słowa, które tworzą wielowarstwową poetykę. SZYC pozornie porusza tematy prozaiczne, uwypukla negatywne aspekty społeczne, ale dzięki środkom artystycznym (poetycki język, muzyczność) nie zatrzymuje się jedynie na konstatacji, a zmusza odbiorcę do refleksji obyczajowej i międzykulturowej, co jest jednym z głównych dążeń Teatru BARAKAH. - "Sztuka Szyc, podobnie jak Jacobi i Leidental, zaliczana jest do dramatów rodzinnych. (...) mąż, który ginie w wojnie, wraca do domu po śmierci i zamieszkuje pod stołem, gdzie zjada okruchy. Nie jest jednak w stanie przemienić świata w bardziej duchowy ani porwać panny młodej, do której przybywa, ale zostaje z rodziną stając się częścią ich pozbawionego sensu i duchowości materialistycznego życia." (ze wstępu Agnieszki Olek „Śmieszna baśń przez łzy – o spotkaniu z teatrem i dramatem Hanocha Levina”). Ponieważ Pegaz został zaproszony na to teatralno - piwniczne wydarzenie napiszemy o nim oddzielnie.

Jak wszem i wobec powszechnie wiadomo trwa Rok Chopinowski. Fakt ten zmotywował  Mościckie Centrum Kultury do zorganizowania kolejnego już  spotkania z Fryderykiem Chopinem i jego muzyką. Tym razem, na jazzowo... Rzecz pt. „Chopin Jazz” miała miejsce w sobotę 11 września o 19.00 w MCK w kameralnej sali Na Antresoli. Niejednokrotnie udowadniano, że utwory Fryderyka Chopina są szalenie wdzięczne jako baza opracowań jazzowych. Nie ma melomanów nie znających utworów Chopina w jazzowych opracowaniach trio Jagodzińskiego, czy aranżacjach Leszka Możdżera. Tym razem w Mościckim Centrum Kultury zaprezentował się International Polish Jazz Group. Na program koncertu złożyło się: siedem preludiów, dwie etiudy, tematyczne wyjątki z koncertów fortepianowych i dwa nokturny.
International Polish Jazz Group to kwartet składający się z czołowych polskich jazzmanów mieszkających od wielu lat poza granicami Polski. Projekt Chopin & Jazz jest ich własnym, wyjątkowym wkładem w międzynarodowe obchody Roku Chopinowskiego.
Skład zespołu: Jan Jarczyk- fortepian (Kanada), Andrzej Olejniczak– saksofon (Hiszpania), Zbigniew Wegehaupt – kontrabas (Polska) oraz Janusz Stefański – perkusja (Niemcy).

Do 14 września można zapisywać się na zajęcia organizowane przez tarnowski Pałac Młodzieży w nowym roku szkolnym. Oferta tej jednej z najstarszych placówek oświatowych w naszym mieście jest tradycyjnie bogata oraz atrakcyjna. Skierowana do osób o różnych zainteresowaniach i w różnych kategoriach wiekowych. Najmłodsi uczestnicy zajęć pałacowych mają… 3 lata.
Nowością w tym roku jest Klub Kreatywnej Młodzieży. Oferta skierowana jest do uczniów gimnazjów oraz szkół średnich. Celem Klubu jest rozwijanie i ukierunkowywanie zainteresowań młodzieży na pomoc innym ludziom. Podczas zajęć uczestnicy poznają szereg nowoczesnych technik, dzięki którym nabędą większej pewności siebie oraz rozwiną własną postawę twórczą. Dużą popularnością cieszy się jedyna w mieście pracownia ceramiczna, która rozpoczęła działalność w ubiegłym roku. Adepci tej sztuki poznają podstawowe techniki związane z formowaniem, zdobieniem, modelowaniem oraz projektowaniem i wzornictwem wyrobów ceramicznych.
Wysoki poziom utrzymuje niezmiennie Pracownia Relaksacyjno-Terapeutyczna, która proponuje zajęcia grupowe i indywidualne – między innymi dogoterapię, zajęcia w pracowni polisensorycznej oraz terapię przez sztukę.
Z zapisami powinni pośpieszyć się rodzice, którzy chcą skierować swoje dzieci do Akademii Malucha, która od lat cieszy się olbrzymim zainteresowaniem. W Akademii już trzylatki aktywnie uczestniczą w zajęciach plastycznych, rytmiczno-muzycznych i wszelkich formach rozwijających i kształtujących wyobraźnię. Poznają także podstawy języka angielskiego a nawet… elementy judo.
Jeszcze we wrześniu rozpoczną się zajęcia w pracowniach fotograficznej – zarówno cyfrowej, jak i tradycyjnej oraz filmowej, która ma na koncie wiele sukcesów i którą ukończyło wielu znanych i cenionych dziś artystów.
Dużym zainteresowaniem cieszą się zajęcia językowe oraz sportowe, które od lat są wizytówką Pałacu Młodzieży – placówki przygotowującej się do obchodów jubileuszu 60-lecia istnienia.
Tegoroczna oferta Pałacu Młodzieży obejmuje zajęcia w ponad trzydziestu grupach zainteresowań. Część zajęć, przede wszystkim świetlicowych, tanecznych, plastycznych, zajęcia wyrównawcze z języka polskiego i matematyki, odbywa się w oddziale Pałacu Młodzieży, który znajduje się przy ul. Do Prochowni.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



00:11, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 września 2010

Ubiegły tydzień tarnowską kulturę zdominowało wydarzenie, którego tak naprawdę nie było. A dokładnie odsłonięcie pomnika czegoś, co nigdy się nie wydarzyło. Tak swoją rzeźbę, odsłoniętą 29. w ostatnią niedzielę sierpnia w Mościcach w pobliżu tamtejszego dworca PKP,  nazwał jej autor, pochodzący z Tarnowa znany szeroko w świecie artysta Wilhelm Sasnal. Jak mówi – nawiązuje w ten sposób do czasów przed rokiem 89. Wówczas to życiu w tej części miasta towarzyszyło specyficzne poczucie zagrożenia, że coś zdarzyć się może – wyjaśnia swoje inspiracje. A inspirującą kwintesencją tego zagrożenia okazały się być zwykłe… betonowe kręgi, jakich używa się w kanalizacji i przy budowie studzien, ułożone w kształcie piramidy. Kilkanaście z nich połączono asfaltem i opatrzono intrygującą datą 28.03.1983. Jak mówił autor do nieco zdezorientowanych widzów – Data umieszczona na pomniku nie oznacza żadnego konkretnego wydarzenia. To dzień, jak każdy inny, ale wydawało mi się, ze trochę opisuje tę zimnowojenną rzeczywistość przed rokiem 1989. W dzieciństwie opowiadaliśmy sobie o rakiecie z głowicą atomową wycelowaną w Tarnów. Jak się okazuje, już samo miejsce lokalizacji pomnika, jak nazywa swoje dzieło jego autor, wybrano nieprzypadkowo, to zapuszczona łąka w pobliżu ruin dworca PKP w Mościcach. Docelowo rzeźbę powinna zarosnąć otaczająca ją roślinność. - To ma być taki pomnik minionej epoki, o którym ktoś zapomniał – dodaje Wilhelm Sasnal. Odsłonięcie tego pomnika było jednym z wydarzeń prologu do wystawy „Tarnów 1000 lat nowoczesności” przygotowywanej przez BWA Galerię Miejską. Ten sam tytuł nosi książka – swoisty przewodnik po Tarnowie, ukazujący miejscowy modernizm w kontekście architektury polskiej i europejskiej. Całość prologu tego projektu uzupełniły jeszcze spacer mościckimi śladami architektury modernistycznej, projekcja filmu Krzysztofa Kaczmarka „Pompenzuballen” w MCK oraz plenerowy koncert w parkowej muszli obok Kasyna. Dodajmy, że rzeźba Wilhelma Sasnala pozostanie w mieście na stałe, chyba, że komuś potrzebne będą owe betonowe kręgi tworzące ten mocno prowokacyjny i kontrowersyjny pomnik naszego artysty, lub „oswoją” go miejscowi pijaczkowie i bywalcy dworcowych ruin. A przypomnijmy, że jej twórca określany jest mianem najbardziej znanego polskiego  artysty swojego pokolenia. W 2007 roku jego obraz „Samoloty" sprzedano na aukcji w Christie's za 396 tysięcy dolarów. Był to wtedy to najdrożej sprzedany współczesny polski obraz olejny. Obrazy i filmy Sasnala są często powiązane z rzeczywistością społeczną. Mówi on jasno o swoich poglądach politycznych i powinowactwach z estetyką kultury punk. Niechaj za puentę tego artystycznego happeningu będzie opinia znanego tarnowskiego prozaika i dziennikarza, wyrażona na jednym z portali  - Kolejny tarnowski kit. Jeśli rury kanalizacyjne obrośnięte szczawiem są sztuką, to ja wyprzęgam. Panu Sasnalowi pękła jakaś sprężynka w głowie i zaczyna ubliżać ludzkiej inteligencji. Kurde! Pozostańmy jeszcze przez chwilę w Mościcach, gdzie w piątek 3 września o godzinie 19:00 w Mościckim Centrum Kultury odbyło się spotkanie z prof. Zdzisławem Janem Rynem zatytułowane „Rapa Nui bez tajemnic”, połączone z wystawą zdjęć, projekcją filmu oraz promocją książki „Monografia jaskiń Wyspy Wielkanocnej". Również w piątek, tyle że, w Galerii Pasaż, Rynek 4 zainaugurowano nowy sezon artystyczny wystawą malarstwa Antoniego Nikiela zatytułowaną „Odnaleźć siebie”, ale o tym napiszemy oddzielnie. Na koniec odnotujmy kolejną tablicową wpadkę naszych magistrackich speców od historii najnowszej, dokładnie Tarnowskiej Informacji Turystycznej. Wynikiem ich radosnej twórczości jest kuriozalna informacja (ponoć autorstwa naszych muzealników), umieszczona naprzeciw Placu Więźniów KL Auschwitz przed dawną łaźnią żydowską, z której wynika jakoby pierwszy transport więźniów do KL Auschwitz wyruszył z Tarnowa w… 1904 roku, podczas gdy powszechnie wiadomo, że było to w 1940 roku!


Otwarcie projektu Tarnów. 1000 lat nowoczesności jest zakończeniem pierwszego etapu badań i wstępem do przyszłej wystawy o tym samym tytule, która odbędzie się w Tarnowie w 2010 i 2011 roku. Wystawa i książka referują intencje i marzenia XX-wiecznych budowniczych miasta i ukazują tarnowski modernizm w kontekście architektury polskiej i europejskiej. Do projektu zaprosiliśmy kilkunastu polskich artystów sztuki współczesnej, cześć prac, jak choćby pokazywana w ramach prologu wystawy, rzeźba Wilhelma Sasnala pozostanie w mieście na stałe. Projekt zakończy się w sierpniu 2011 roku dużą wystawą w przestrzeni miejskiej Tarnowa. W szczególny sposób skupiamy się na Mościcach – referuje rzecz całą autorka projektu Ewa Łączyńska – widz z Galerii Miejskiej BWA, dzielnicy Tarnowa powstałej w okresie międzywojennym. Osiedle przyfabryczne zostało założone wokół Państwowej Fabryki Związków Azotowych w 1927 roku, jeszcze przed powstaniem COP-u. Na 600 hektarach pustego pola wytyczono samowystarczalny kompleks przemysłowo-urbanistyczny, zgodnie z modernistycznymi zasadami projektowania miast. Dynamiczny rozwój nowoczesnej fabryki gwałtownie przerwał wybuch II wojny światowej. Po wojnie kontynuowano myśl rozbudowy dzielnicy, powstały wówczas imponujące budynki użyteczności publicznej: dworzec PKP, dom kultury, obiekty sportowe. Dzielnica zanurzona jest w bujnej zieleni, przywodząc na myśl modernistyczną koncepcję miasta-ogrodu.
Tytuł Tarnów. 1000 lat nowoczesności jest fantazją na temat projektowania przyszłości, nawiązuje do futurologii, której całą swoją twórczość poświęcił Jan Głuszak Dagarama (1937-2000) – tarnowski architekt-wizjoner. Dagarama tworzył projekty miast XXX wieku. Z powodu schizofrenii nie ukończył studiów, co nie przeszkodziło mu w tworzeniu rozbudowanych traktatów architektonicznych i mnożeniu śmiałych rozwiązań przyszłych globalnych problemów. Pracował jako portier w tarnowskim Muzeum Okręgowym. Jednym z celów wystawy i książki jest przypomnienie tej postaci.


Książka Tarnów. 1000 lat nowoczesności wydana na okoliczność otwarcia zawiera pierwsze całościowe opracowanie urbanistyczno-architektonicznego układu Mościc, przedruki tekstów archiwalnych, bogate przedwojenne archiwum fotograficzne, współczesną dokumentację architektury autorstwa Nicolasa Grospierre’a i Jana Smagi, rozmowę z Grzegorzem Piątkiem – krytykiem architektury i kuratorem, dotyczącą poszukiwania nowych funkcji dla modernistycznych budynków Mościc, rozmowę z Wilhelmem Sasnalem i reprodukcje prac artysty, tekst Sebastiana Cichockiego opisujący cykl mościckich obrazów Sasnala, opracowanie i reprodukcje projektów Jana Głuszaka Dagaramy, wspomnienie o Głuszaku autorstwa Zbigniewa Warpechowskiego – przyjaciela z czasów studiów. Książkę kończy opowiadanie Jacka Dukaja, wybitego pisarza literatury fantastycznej mieszkającego w Tarnowie.

Książka pod red. Ewy Łączyńskiej-Widz i Dawida Radziszewskiego ukazała się nakładem Wydawnictwa 40000 Malarzy. www.40000malarzy.pl


Rapa Nui bez tajemnic” to tytuł interesującej wystawy składającej się z kilkudziesięciu fotografii, dokumentującej polskie badania na Wyspie Wielkanocnej, którą aktualnie można oglądać w Mościckim Centrum Kultury. Autorem fotografii jest prof. Zdzisław Jan Ryn, który był gościem specjalnym wernisażu mającego miejsce w piątek 3 września. Bohater spotkania to: lekarz, dyplomata, publicysta, członek The Explorers Club, znawca kultury Andów. Autor przeszło 400 publikacji naukowych, głównie w czasopismach zagranicznych na temat psychiatrii klinicznej, sądowej i społecznej, patologii obozów koncentracyjnych, medycyny górskiej, psychologii alpinizmu, antropologii i medycyny Indian Ameryki Południowej, ale także autor reportaży i esejów o tematyce górskiej, psychologicznej, biograficznej i historycznej. Profesor jest  również autorem lub konsultantem kilku filmów popularno-naukowych, brał dział w kilkuset audycjach radiowych i telewizyjnych. Na początku lat 90. rozpoczął karierę dyplomatyczną. Pełnił misję jako Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny RP w Chile i Boliwii (1991-1996), był także konsulem honorowym Republiki Chile w Krakowie (1997-2000) oraz Ambasadorem RP w Argentynie (2007?2008) Za swoją działalność naukową i dyplomatyczną prof. Ryn został uhonorowany licznymi prestiżowymi nagrodami, odznaczeniami i wyróżnieniami. Dziewięć razy odwiedził Wyspę Wielkanocną, głównie jako szef naukowy polskich wypraw eksploracyjnych. Jest osobą, która o Rapa Nui posiada niezwykłą wiedzę, a ponadto potrafi przekazać ją w sposób kompetentny i interesujący.
Imprezie towarzyszyła projekcja filmu pt. „Podziemny świat Wyspy Wielkanocnej”, zrealizowanego przez National Geographic podczas trwania ekspedycji oraz prezentacja książki pt. „The Caves of Easter Islands”.


Na koniec pikantny rodzynek w naszym tarnowskim cieście. Oto, jak odkrył to Dziennik Polski, Tarnowska Informacja Turystyczna błędnie informuje, że I transport więźniów do Auschwitz wyruszył z miasta u stóp Góry św. Marcina w 1904 roku, co kłóci się z dotychczasową wiedzą na temat tego wydarzenia.
W ostatnim czasie jest to już kolejna wpadka dotycząca upamiętnienia I transportu do KL Auschwitz, który w 1940 roku wyruszył z Tarnowa. Wcześniej przez dwa miesiące na Placu Więźniów Auschwitz można było zobaczyć również starą nazwę tego placu, którą zdjęto dopiero po interwencji ,,Dziennika Polskiego". Teraz okazało się, że na tablicy informującej o historii łaźni żydowskiej oraz pomnika Pierwszego Transportu jest nie pomyłka, nie błąd, a raczej wielbłąd, bowiem wczytując się uważnie w zamieszczoną informację można dowiedzieć się, że: - Budowla nawiązująca swoim stylem do architektury mauretańskiej została oddana do użytku w 1904 roku. W budynku tym, 13 czerwca wieczorem, zostało zamkniętych przez Niemców 753 więźniów z tarnowskiego więzienia.
Blisko trzy miesiące temu w pobliżu tej tablicy obchodzono 70. rocznicę I Transportu do KL Auschwitz. Nie trzeba być dobrym matematykiem, aby zauważyć, że rachunek się nie zgadza.
Jeśli jest rzeczywiście taki błąd, to jak najszybciej będziemy chcieli go poprawić - mówi Paweł Rybak, kierownik Informacji Turystycznej. - Tablice informacyjne należą do nas, jednak ich treść opracowywali pracownicy Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Informacje zawarte na tych tablicach nie mogą pozostawiać miejsca na domysły, dlatego staramy się co jakiś czas aktualizować, sprawdzać informacje tak, aby odwiedzający nasze miasto turyści mieli rzetelny przekaz dotyczący historii Tarnowa. - podkreśla Rybak. Mimo zapowiedzi o szybkim poprawieniu błędu IT, która o sprawie wie od kilku tygodni, do dzisiaj nic z tą wiedzą nie zrobiła.
Zbulwersowany całą sytuacją jest Ryszard Lis, który od lat walczy o należne miejsce dla więźniów KL Auschwitz w historii i pamięci mieszkańców Tarnowa.
-Poinformowałem o tym błędzie tarnowski magistrat - mówi Ryszard Lis, prezes Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem - Okazało się, że trzeba napisać wniosek. Chciałbym, aby tę tablicę zaktualizowano, napisano między innymi o zmianie nazwy placu i przeniesiono ją na drugą stronę ulicy, bowiem w tym miejscu jest mało widoczna - wylicza prezes TOnO.
Prezes Lis już może poczuć smak porażki, bowiem tarnowska Informacja Turystyczna utrzymuje, że przeniesienie tablicy w inne - bardziej wyeksponowane miejsce jest niemożliwe, gdyż obecna jej lokalizacja została zawarta na drodze kompromisu z właścicielami okolicznych terenów oraz budynków.
Wracając już do samej wpadki autorów tekstu umieszczonego przed dawną żydowską łaźnią, naprzeciw Placu Więźniów KL Auschwitz, eksperci nie mają wątpliwości: - Jest to błąd logiczny, wynikający z faktu, że następujące po sobie zdania dotyczą różnych okresów historii. W pierwszym zdaniu podana jest data 1904 rok, a w drugim tylko dzień i miesiąc, co sugeruje odbiorcy, że dane wydarzenie miało miejsce w 1904 roku, a nie tak jak było naprawdę w 1940 - komentuje dr Michał Nawrocki, wykładowca Zakładu Filologii Polskiej w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Tarnowie.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



20:55, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: