RSS
niedziela, 26 sierpnia 2012

 

Amerykańscy naukowcy dowiedli, że wbrew obiegowej opinii poniedziałek nie jest najbardziej znienawidzonym dniem tygodnia, a jego zła opinia bierze się przede wszystkim z faktu, że źle wypada w porównaniu z weekendem - donosi w poniedziałek BBC. Badacze ze Stony Brook University w stanie Nowy Jork przeanalizowali wypowiedzi 340 tys. osób, uzyskane w wywiadach telefonicznych. Wynika z nich, że z równą niechęcią odnosimy się zarówno do poniedziałku, jak i wtorku, środy czy czwartku, a we wszystkich tych dniach zazwyczaj cierpimy na podobną zniżkę nastroju. Wyjątkiem jest tylko piątek, od którego zaczyna się weekend. To właśnie w piątki, soboty i niedziele - jak zgodnie przyznawali badani - czują się oni szczęśliwsi i odczuwają więcej przyjemności oraz mniej stresu w porównaniu z resztą tygodnia. - Doszliśmy do wniosku, że należy zerwać z obowiązującą powszechnie opinią o kiepskich poniedziałkach - podkreśla prof. Arthur Stone z grupy badawczej. Winę za mit poniedziałku jako najgorszego dnia tygodnia ponosi jego bezpośrednie sąsiedztwo z weekendem; poniedziałek po prostu źle wypada w porównaniu - wskazuje. Aby powrócić do jakiej takiej równowagi warto wybrać się na spacer, najlepiej do Parku Strzeleckiego. A tam zaskoczenie, bowiem kolejny już rok z rzędu, tamtejszy staw - zamienia się w bajoro. Czyniąc z tej wizytówki Tarnowa jego antyreklamę, i znacznie utrudniając życie stacjonującym tak od jakiegoś czasu łabędziom. (Czyżby po hucznym nadaniu im imion popadły w niełaskę?) To przez moczarkę kanadyjską, która nadmiernie się rozrosła – twierdzą w magistracie, licząc, że wypuszczone do wody amury rozwiążą problem. Urzędnicy zaprzeczają natomiast, że zapomnieli o łabędziach, które się w stawie rozmnożyły i wbrew pozorom nie są głodne, gdyż codziennie rano dostają specjalnie dla nich przygotowywaną mieszankę pasz, a ich domek jest systematycznie czyszczony. Z kolei w innym miejskim parku, tym przy gumniskim pałacu, w kaplicy przylegającej do mieszczącego się tam budynku Zespołu Szkół Ekonomiczno - Ogrodniczych w Tarnowie zaczyna się długo wyczekiwany remont. Wprawdzie tylko częściowy, ale wymiana dachu i rynien uchroni ten zabytkowy obiekt przed niszczącym działaniem deszczu. Niewielka neogotycka kaplica usytuowana  od strony zachodniej  Pałacu Sanguszków, została wzniesiona ok. 1870 r., mimo upływu lat i różnych dziejów tego miejsca nadal spełnia swoją pierwotną funkcję, chociaż już tylko okazjonalnie. Wewnątrz znajdują się ławki i ołtarz, odbywają się tutaj m.in. nabożeństwa majowe, sprawowane są też msze z okazji rozpoczęcia czy zakończenia roku szkolnego. Z kolei, jak donoszą z Galerii Miejskiej Krystyna Czerni została nominowana do tegorocznej Nagrody Nike 2012, za znakomitą biografię Jerzego Nowosielskiego „Nietoperz w świątyni”. Autorka była gościem BWA  w związku z wystawą Jerzego Nowosielskiego, która prezentowana była na Dworcu PKP  w dniach 26.11.2011-31.01.2012. 28 listopada. Krystyna Czerni wygłosiła tam wykład dotyczący życia i twórczości Jerzego Nowosielskiego, połączony z prezentacją książki i rozdawaniem autografów. Autorce gratulujemy nominacji i trzymamy kciuki za wygraną! A wszystkim polecamy lekturę książki! A propos wystaw, to w Muzeum Okręgowym od 20 sierpnia oglądać można kolejną z cyklu „Tarnowscy artyści w Galerii Muzealnej”. Ekspozycja „…Jabłko od jabłoni" prezentuje prace artystów rzeźbiarzy Pawła Rybczyńskiego i Dominika Krawca oraz uczniów Zespołu Szkół Plastycznych w Tarnowie. A w wieńczący wakacje weekend (25 i 26 sierpnia) w Klikowej na terenie Ludowego Klubu Jeździeckiego odbył się piknik rodzinny, z całym mnóstwem atrakcji dla mieszkańców Tarnowa.  W bogatym programie imprezy nie zabrakło pokazów jeździeckich( w tym przejażdżek  zabytkowymi pojazdami), konkursów, koncertów grup hip-hopowych ( gwiazdą sobotniego wieczoru był raper Borixon), i zawodów Pucharu Polski Strongman. Były pokazy tańca, karate i konkursy sprawnościowe, a na finał zagrał The Cotton Koncert Szanty & Country. Dwudniowe świętowanie zwieńczyła ludowa zabawa taneczna. To największa w tym roku impreza w Klikowej, mówi Mariola Dalczyńska – Wardzała prezes L. K. J w Klikowej...  A na koniec, ponieważ Pegaz ciągle w drodze, będzie o tarnowskich drogach…

Muzeum Okręgowe w Tarnowie zaprosiło 20 sierpnia na wernisaż kolejnej wystawy z cyklu „Tarnowscy artyści w Galerii Muzealnej”. Ekspozycja „…Jabłko od jabłoni" prezentuje prace artystów rzeźbiarzy Pawła Rybczyńskiego i Dominika Krawca oraz uczniów Zespołu Szkół Plastycznych w Tarnowie. Wystawę będzie można oglądać do 16 września. Wystawa ma na celu pokazanie szerszemu gronu odbiorców, osiągnięć uczniów ZSP w Tarnowie w dziedzinie rzeźby. Wspólna ekspozycja prac nauczycieli i uczniów unaocznia duży potencjał kreatywności młodzieży i, mimo młodego wieku, spory indywidualizm i dojrzałość w eksplikacji własnych wizji twórczych. Paweł Rybczyński urodził się w roku 1964, jest absolwentem PLSP im. A. Kenara w Zakopanem i Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, gdzie w 1988 roku uzyskał dyplom w pracowni profesora E. Sitka. Obecnie jest nauczycielem rzeźby w ZSP w Tarnowie. Dominik Krawiec, urodzony w roku 1978 jest absolwentem PLSP w Tarnowie. W roku 2004 ukończył studia na wydziale rzeźby ASP w Krakowie. Pracuje jako nauczyciel rzeźby w ZSP w Tarnowie. W wystawie borą udział uczniowie: Maria Patyna, Monika Brożek, Wioletta Bijak, Grzegorz Stokłosa, Sylwia Zdeb, Izabela Moskal, Ewelina Gmyr, Ewelina Świąder, Klaudia Szot, Katarzyna Szwed i Barbara Sikora.

Uwaga! Uwaga! Kierowcy mogą już korzystać z ronda na skrzyżowaniu al. Jana Pawła II i ulicy Błonie wraz z odcinkiem drogi krajowej nr 73 w nowym przebiegu. Kierujący pojazdami proszeni są o zachowanie szczególnej ostrożności i zwrócenie uwagi na zastosowane oznakowanie. Nowe skrzyżowanie część kluczowej dla miasta inwestycji, czyli połączenia z węzłem autostrady A4 Tarnów-Północ.
Równocześnie, jak  informuje magistrat, od dnia 28 sierpnia 2012 r. DRAGADOS S.A. w ramach budowy autostrady A4 na około miesiąc planuje się zamknięcie ruchu i przebudowę skrzyżowania ulicy Nowodąbrowskiej w rejonie ulicy Wilczej (na wiadukt drogowy nad autostradą). Przejazd w kierunku Kielc będzie możliwy po nowo otwartym dla ruchu odcinku drogi krajowej nr 73. Dla odcinka ulicy Nowodąbrowskiej od ul. Wilczej do zamknięcia przy autostradzie dojazd skierowany zostanie objazdem przez ulice Modrzejewskiej, Krzyską i Modrzewiową. Prosimy o ostrożną jadę ze względu na zmiany w organizacji ruchu.
A wspomniane wyżej rondo ma 55 m średnicy zewnętrznej i 37 m wewnętrznej i składa się z dwupasmowej jezdni o szerokości 9 m. Budowa całego połączenia była dla miasta ogromnym wysiłkiem finansowym. Cała inwestycja (włącznie z rondem) kosztowała ponad 90 mln zł. Nie bylibyśmy w stanie jej udźwignąć bez wsparcia z zewnątrz. Na pozostałe odcinki otrzymaliśmy w sumie ponad 50 mln zł z Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Samo rondo zostało wybudowane kosztem prawie sześciu mln złotych. Kiedy tylko zakończy się jego odbiór, Tarnów i południe regionu uzyskają dogodny dojazd do powstającej autostrady – mówi dyrektor Centrum Rozwoju Krzysztof Madej. Koszt dofinansowania z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko to ok. 3,5 mln zł.

Komentując niejako, to co wyżej, z satysfakcją odnotowujemy informację jaka ukazała sie na oficjalnym portalu miasta, będącą jakby odpowiedzią na nasz krytyczny tekst w ostatnim Pegazie.
Dobiega końca kolejny etap termomodernizacji obiektów użyteczności publicznej oraz rozbudowa Strefy Aktywności Gospodarczej przy Zakładach Mechanicznych. Nowej siedziby doczeka się wkrótce Galeria Miejska. To tylko niektóre z trwających w mieście inwestycji.
Na miejscu realizowanych prac, z wykonawcami poszczególnych zadań, spotkał się prezydent Ryszard Ścigała. - W Urzędzie powstaje specjalna lista poddostawców. To wykaz firm, które bez zastrzeżeń – terminowo i w odpowiedniej, wysokiej jakości, realizują miejskie inwestycje. To rodzaj rekomendacji dla przedsiębiorców, z którymi chcemy współpracować - mówi prezydent.
Przypomnijmy, miejski program termomodernizacji obiektów użyteczności publicznej zaplanowany został na lata 2008-2013 i przewiduje kompleksową modernizację ponad 40 budynków żłobków, szkół, przedszkoli oraz domów pomocy społecznej. W roku bieżącym prace zostaną wykonane w Przedszkolach Publicznych nr 12, 13, 21, 31, 32 i 34, Szkołach Podstawowych nr 3, 5, 9, 15 i 19, Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 4, Zespole Szkół Mechaniczno- Elektrycznych, Zespole Szkół Techniczno-Zawodowych z nowym budynkiem i salą gimnastyczną, a także w domach pomocy społecznej przy ul. Szpitalnej i Czarna Droga. W placówkach oświatowych wykonawcy rozpoczęli prace wraz z zakończeniem roku szkolnego. Wszystkie remonty wewnątrz szkół i przedszkoli zakończą się przed końcem wakacji. Natomiast prace przy elewacjach potrwają do listopada. Ich wartość w roku bieżącym to ok. 16 mln zł. Remonty są dofinansowane z Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Rondo na skrzyżowaniu ulic Czystej i Mościckiego to niezwykle ważna inwestycja w miejską infrastrukturę drogową. - Nie tylko powstają nowe rondo oraz nowe drogi. To tylko część, wprawdzie niezbędna, większej inwestycji, czyli rozbudowy Strefy Aktywności Gospodarczej. Naszym celem jest stworzenie dogodnych warunków dla inwestorów. Dzięki temu połączeniu drogowemu możliwy będzie łatwiejszy dojazd do nowych terenów pod inwestycje. W sumie zwiększmy ich powierzchnię z 68 do 104 ha. Powstaną nowe tereny przeznaczone dla przedsiębiorców z dogodnym dojazdem. W przyszłości, ale już podpisaliśmy pierwsze porozumienia, te tereny zostaną połączone z węzłem autostrady w Wierzchosławicach – podkreśla prezydent Ryszard Ścigała. Koszt inwestycji to prawie 19 mln zł. Zadanie dofinansowuje Małopolski Regionalny Program Operacyjny.
W 2013 roku do nowej siedziby przeprowadzi się Biuro Wystaw Artystycznych - Galeria Miejska. Obecnie trwa remont pałacyku zlokalizowanego w Parku Strzeleckim. Po zakończeniu modernizacji powstanie znakomicie wyposażone centrum sztuki dysponujące pełną ofertą edukacyjno-kulturalną. - Zainstalowane zostaną systemy teletechniczne i audio-video, wymieniona będzie również instalacja elektryczna i wodno-kanalizacyjna. Budynek zostanie wyposażony m.in. w system wystawienniczy do ekspozycji wewnątrz i na zewnątrz obiektu, mobilną scenę, projektory multimedialne, a także ekran oraz pełen system nagłośnienia i oświetlenia. Dzięki kompleksowemu wyposażeniu, po zakończeniu modernizacji w pałacyku będzie dodatkowo można organizować wykłady, prelekcje, festiwale, konferencje oraz zajęcia edukacyjne – mówi dyrektor Centrum Rozwoju Miasta Krzysztof Madej. Remont kosztuje prawie cztery mln zł. Ta inwestycja również jest dofinansowana z Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego.
Tylko w tym roku na wszystkie inwestycje miasto przeznaczy ponad 110 mln zł. To dużo więcej niż w innych miastach o podobnej wielkości.
Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle. Oto bowiem znowu rozkopano ul. Krakowską, kontynuując jej niesławny remont i cały serial poprawek tej prestiżowej dla miasta inwestycji. Tym razem roboty dotyczą odcinka od ul. Krasińskiego do ul. Targowej i są związane z usuwaniem usterek nawierzchni. Nastąpi zwężenie ulicy w miejscach realizacji prac, ale utrzymana zostanie przejezdność i obecna organizacja ruchu. Ograniczony będzie postój w bezpośredniej bliskości prowadzonych robót. Prace ruszają w najbliższy czwartek, 16 sierpnia.
Kierowców prosimy o zachowanie ostrożności i zwrócenie uwagi na zastosowane oznakowanie, a w szczególności nie urządzanie postoju w miejscach zabronionych znakami. Jak informowaliśmy, prace są związane z przeglądem pogwarancyjnym remontu ulicy Krakowskiej i wskazaniem przez miasto niedociągnięć. Na własny koszt ma je zrealizować wykonawca modernizacji – firma MK-BUD.
Ciekawe tylko dlaczego ten oficjalny objazd odbywa sie w błysku fleszy i kamer, wszak takie gospodarskie objazdy winny być prezydencka codziennością. Jak wiadomo, pańskie oko konia tuczy...

Ryszard Zaprzałka



21:44, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 sierpnia 2012

 

Ubiegły tydzień, jak na wakacje przystało, rozpoczął się od świętowania. Oto bowiem 13 sierpnia przypadł  Międzynarodowy Dzień Osób Leworęcznych,  ustanowiony w 1992 roku przez  Klub Leworęcznych z siedzibą w Wielkiej Brytanii. W Polsce obchodzimy go od 2006 roku. Jak się przy tej okazji można było dowiedzieć, leworęczni są największą na świecie mniejszością - statystycznie jedna osoba na dziesięć posługuje sie lewą ręką. Największy odsetek leworęcznych występuje wśród Eskimosów (20 procent), a najmniejszy wśród Chińczyków i Japończyków (3 procent). W Polsce ten wskaźnik waha się między 8-10 procent. Ciekawe, jak ten wskaźnik wygląda w naszym galicyjskim miasteczku. I ile osób z tzw. świecznika posługuje się u nas lewą ręką, jak prawą. Niezależnie od tego, i tak ręka, rękę myje, jak głosi znana mądrość ludowa, więc nic dziwnego, że atomowa obecnie kariera naszego tarnowskiego cara Aleksandra wzbudza takie zainteresowanie."Idę zrobić, nie zarobić" – przekonywał prominentny do niedawna polityk PO Aleksander Grad w kampanii wyborczej. Teraz były już wojewoda, minister i poseł, jako prezes państwowych spółek PGE EJ i PGE EJ 1, zajmujących się energią atomową, zarabia według medialnych doniesień 110 tys. zł miesięcznie. On sam wprawdzie dementował te informacje, nie podał jednak, o jakie kwoty naprawdę chodzi. (...) - W Polsce są osoby bardziej kompetentne, lepiej znające się na zarządzaniu czy energii jądrowej niż pan Grad, które kierowałyby spółką PGE EJ 1 za znacznie mniejsze pieniądze - komentuje w rozmowie z "Uważam Rze" dr Wojciech Jabłoński, politolog. - Jego kariera to ewidentnie wynik politycznych układów, znajomości i powiązań - dodaje . Dziennikarze Wojciech Wybranowski i Jarosław Stróżyk postanowili zatem przeanalizować karierę 50-letniego geodety z Łosieńca, na stale rezydującego w podtarnowskiej wsi Pleśna (jej wójtem był przed krakowskim awansem jego szwagier), który swoją biznesową i polityczną karierę związał z Tarnowem i regionem. Ciekawe, jak teraz potoczą się tarnowskie  losy dworskiej kamaryli cara Aleksandra. Czy teraz zawiadujący, boć nie autonomicznie rządzący miastem, z jego politycznego nadania i biznesowych konieczności, prominentni działacze partyjni i ci, którzy udają bezpartyjnych – zostaną odsunięci, i równie miękko jak ich pryncypał wylądują (przeczekają) na bezpiecznych biznesowych synekurach. A może ktoś wreszcie ich rozliczy z fatalnej kondycji gospodarczo – społecznej, w jaką za ich rządów – nierządów popadł Tarnów. Król jest nagi: zapaść finansów miejskich (nadmierne zadłużenie), dramatyczne załamanie rynku pracy (zamiast nowych miejsc pracy – kolejne galerie i centra handlowe), brak jakichkolwiek perspektyw dla młodych ludzi i ich rodzin, (stąd powszechna emigracja tylko w jedną stronę), w zastraszającym tempie postępujące, mające wręcz znamiona eksterminacji, niszczenie rodzimego, rodzinnego handlu i lokalnych firm, o takich „drobiazgach”, jak tzw. remont zwany też przebudową reprezentacyjnej ulicy Krakowskiej (dotąd nierozliczony, także personalnie) – nie wspominając…  I nie ukryją tego listki figowe w postaci plebejskich, jarmarcznych imprez na Rynku, dożynkowych koncertów, czy też innych kulturalnych „masówek - darmówek”. Wiadomo nie od dziś, że kiedy brakuje chleba „wadza” organizuje igrzyska… I wielka szkoda, że w tym kulturalnym rozdzielniku brakuje wystarczających środków na tak wartościowe imprezy, jak chociażby będący niegdyś wizytówką miasta i regionu Festiwal Bravo Maestro, którego tegoroczny, sierpniowy program jest jeno ersatzem tego czym był kiedyś. Nic też dziwnego, że sztuka coraz częściej schodzi do kulturalnych katakumb, np. stodoły (Kąśna) czy kotłowni… Właśnie w popularnym wśród młodzieży undergroundowym klubie Kotłownia przy ul. Urszulańskiej odbyła się  trzecia edycja projektu Nowa Epopeja Rap Night, obowiązkowa impreza dla fanów Hip-Hopu. Gościnnie na tą okazję do klubu Kotłownia zawitali Daros& MSK (Kraków), a także Tijo&Sillwest, którzy występowali już w I edycji. Zaprezentowali się także tarnowianie: MQ, a także ekipa Optimum. Imprezę poprowadził Dj Kozak, wraz z twórcami "Nowej Epopei", czyli MD &Cristianus, którzy wspierali koncert na majkach. Poza tym w Muzeum Okręgowym otwarto z okazji „Cudu nad Wisłą” i udziału w niej tarnowian wystawę poświęconą Wincentemu Witosowi, a w Galerii ZPAP przy Rynku pokazano prace Katarzyny Laskus - „Sześć metrów od…”


Leworęczność jest spowodowana dominacją prawej półkuli mózgu, odpowiedzialnej za myślenie przestrzenne, metafory, wizualizacje. Z tego powodu mańkuci często wyróżniają się zdolnościami artystycznymi. Jest wiele poglądów dotyczących przyczyn powstania leworęczności od środowiskowych, kulturowych poprzez hormonalne. Często mówi się o dziedziczeniu genu leworęczności - w rodzinie, w której co najmniej jeden z przodków był leworęczny, co kilka pokoleń pojawia się mańkut. Na przestrzeni wieków leworęczni byli traktowani jak odmieńcy lub osoby, które przestają z ciemnymi mocami. W kulturze zachodniej, tylko rzeczy związanie z prawą stroną były dobre oraz godne zaufania. Stąd wzięło się określenie "prawy człowiek" - ludzie szlachetni i wierni byli sadzani po prawej stronie władców. Wyznawcy islamu traktują lewą rękę jako "nieczystą, opanowaną przez Szatana" i stosują ją wyłącznie do czynności higienicznych. Zgoła odmiennie do leworęczności podchodzili Inkowie. Oni osoby leworęczne traktowali z nabożeństwem i czcią. Z kolei północnoamerykańskie plemię Zumi wierzyło, że leworęczni przynosili szczęście. Jeszcze w drugiej połowie XX wieku leworęczność u dzieci była zwalczana jako coś nienormalnego - lewą rękę dziecka przywiązywano z tyłu do krzesła lub do ciała i przymuszano je do pisania prawą. Jakakolwiek byłaby przyczyna leworęczności, mańkuci nie mają łatwego życia. Większość przedmiotów codziennego użytku nie jest bowiem przystosowana do użytku przez osoby, które posługują się lewą ręką. Noże, nożyczki i pióra są dobrym przykładem. Podczas cięcia nożyczkami dla praworęcznych, mańkut strzępi i rozdziera krawędzie kartki. Leworęczny, w trakcie pisania standardowym piórem, rozmazuje to, co własnie napisał. Trudniej też obrać jabłko czy ziemniaki. Z pomocą przychodzą sklepy z artykułami przeznaczonymi dla leworęcznych. Noże i nożyczki o odwróconych ostrzach, specjalnie wyprofilowane pióra i ołówki, linijki z odwróconą skalą to tylko część z artykułów, jakie można kupić w takich sklepach. "Odwrócone" przybory spowodują, że dziecko nie powinno już mieć w szkole problemów z zabrudzonymi zeszytami.
Wśród sławnych leworęcznych znajdziemy malarzy (Leonardo da Vinci, Michał Anioł Buonarotti, Pablo Picasso), muzyków (Ludvig van Beethoven, Jimi Hendrixm, Sting, Paul McCartney), naukowców (m.in. Albert Einstein), aktorów (Charlie Chaplin, Marilyn Monroe, Nicole Kidman, Robert De Niro, Paul McCartney), sportowców (Pele, Diego Maradona) i wielu innych. Są w tym gronie także Barack Obama, i… Andrzej Wajda.

Póki co, atomowa kariera tarnowskiego cara Aleksandra rozwija się w najlepsze. Nic też dziwnego, że budzi zainteresowanie wpływowych, opiniotwórczych mediów. I tak w  najnowszym numerze tygodnika "Uważam Rze" Wojciech Wybranowski i Jarosław Stróżyk przyglądają się szczegółowo biznesowej i politycznej karierze najbardziej wpływowego tarnowskiego polityka ostatniej dekady. W artykule "Atomowa kariera tarnowskiego cara" czytamy m.in.: "W karierze Aleksandra Grada non stop przewijają się biznes i polityka. Czasami trudno do końca je oddzielić czy w sposób transparentny wyjaśnić, np. co łączyło go z gangsterami z mafii paliwowej, za których złożył poselskie poręczenie w prokuraturze. Nierzadko dla polityka PO bywało to już źródłem kłopotów. Polityczno- biznesowe związki i niejasne relacje przede wszystkim przynosiły jednak nie tylko Gradowi, ale także jego bliskim wymierne korzyści w postaci wysokich wpływów finansowych." Poproszony o to przez dziennikarzy tygodnika, politolog dr Rafał Chwedoruk ocenia, że kiedyś nawet część tego, co działo się i nadal dzieje wokół Aleksandra Grada, zmiotłaby go z polityki. Za obecnej władzy elementarne zasady przestały jednak najwyraźniej obowiązywać.

Około pięciu tysięcy mieszkańców Tarnowa i okolic walczyło w Bitwie Warszawskiej. Dwóch naszych krajanów odegrało w Cudzie nad Wisłą szczególnie wielką rolę. Na chlubnej karcie historii najsilniej zapisali się tarnowianin Franciszek Ksawery Latinik, który jako gubernator Warszawy odpierał radziecki atak oraz Wincenty Witos. Polityk pochodzący z Wierzchosławic pełnił wówczas funkcję premiera rządu i skonsolidował Polaków do walki z bolszewikami. - Przed bitwą nastąpił moment załamania się Józefa Piłsudskiego, gdy złożył rezygnację z funkcji na ręce Witosa. Ten jednak schował ten dokument i nie przyjął rezygnacji. Po zwycięstwie w Bitwie Warszawskiej dokument został oddany Piłsudskiemu - opowiada Andrzej Szpunar, dyrektor Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Kopię pisma i wiele, wiele innych eksponatów można oglądać w tarnowskim Muzeum Okręgowym. Placówka z okazji Cudu nad Wisłą otworzyła wystawę poświęconą Witosowi. Uroczystości rozpoczęte Mszą Świętą w Bazylice Katedralnej nie ominęły także pomnika premiera (przegląd orkiestr dętych OSP) i Grobu Nieznanego Żołnierza, gdzie po odegraniu hymnu państwowego i apelu poległych wykonano wiązankę pieśni patriotycznych, a pododdział tarnowskiej policji oddał salwę honorową. Tarnowskie obchody Cudu nad Wisłą były najhuczniejszymi w regionie.

KATARZYNA LASKUS  to absolwentka Zaocznego Studium Fotografii na Wydziale Komunikacji Multimedialnej ASP w Poznaniu /2005/. Dyplom zrobiła  w Pracowni Fotografii Klasycznej prof. Piotra Wołyńskiego. Studia uzupełniające ukończyła na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie /2007/. Dyplom w Pracowni Fotografii adj. Agaty Pankiewicz. Brała udział w wystawach w kraju i zagranicą. W chwili obecnej jest wykładowcą w Policealnej Szkole Animacji Animaart, Kraków oraz AP Edukacja, Kraków (prowadzi analogową pracownię fotograficzną). W twórczości fotograficznej zajmuje się przede wszystkim portretami, ale też dotyka zagadnienia martwej natury niekonwencjonalnej i pejzażu. SZEŚĆ METRÓW OD…(KRAKÓW) jest pierwszą prezentacją w ramach cyklu (Kraków/Wrocław/Poznań/Słupsk) zrodzonego z refleksji zainspirowanej twórczością Eustachego Kossakowskiego (6 metres avant Paris, 1971). Powszechnemu przekonaniu o tym, że „życie jest gdzie indziej”, autorka przeciwstawia powtarzające się pytanie o wartość i znajomość tego co bliskie, emocjonalnie naznaczone, a przy tym na co dzień niezauważane. Powstałe w ten sposób, ulotne, lecz stale powracające napięcie znajduje swoje odwzorowanie w świadomej rezygnacji z wykorzystania techniki analogowej na rzecz mniej czasochłonnej fotografii cyfrowej. Wernisaż  jej prac odbył się w sobotę 18 sierpnia w Galerii Oddziału Tarnów ZPAP Rynek o godz. 18.30

Ryszard Zaprzałka



11:48, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Komentarze (1) »
niedziela, 12 sierpnia 2012

Wakacje właśnie mijają półmetek więc nie od rzeczy będzie zacząć naszą kulturalną przebieżkę od postoju w siedzibie Oddziału PTTK „Ziemi Tarnowskiej”, gdzie jak się okazuje zwiedzić można Turystyczną Izbę Pamięci. Zgromadzone tam eksponaty obrazują 88 letnią już historię tarnowskiego PTTK i turystyki w ogóle. Przez kilkadziesiąt lat zebrano tam całe mnóstwo niezwykle interesujących i cennych przedmiotów, a wśród nich m.in. dawny sprzęt turystyczny, odznaki i fotografie, kroniki i wydawnictwa, cenne dokumenty i pamiątki. – W Tarnowie, coraz liczniej odwiedzanym przez turystów, krajowych i zagranicznych, mamy cztery placówki muzealne ale żadne nie prezentują eksponatów związanych z turystyką, lukę tę wypełnia tylko nasza skromna Izba Pamięci – z dumą podkreślają tarnowscy działacze PTTK. I chwała im za to!  To m.in. dzięki nim także  przy 86 cmentarzach z I wojny światowej w powiecie tarnowskim pojawią się nowe tablice z informacjami o tym, kto jest na nich pochowany i kiedy zostały wybudowane.  Projekt nowego, jednakowego oznakowania cmentarzy obejmie przede wszystkim nekropolie znajdujące się w powiatach tarnowskim i gorlickim, gdzie jest ich najwięcej. Związany jest z przygotowaniami do obchodów setnej rocznicy wybuchu I wojny światowej w 2014 roku.- Poza tablicami powstaną także w wielu miejscach parkingi oraz wyznaczone zostaną trasy piesze i rowerowe, które połączą cmentarze - mówi Stanisław Sorys, członek zarządu województwa małopolskiego. Przekonuje, że przy okazji budowy Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej region zyska nową atrakcję turystyczną o ogólnopolskim i europejskim znaczeniu. Szkoda, że to jedyny projekt z ziemi tarnowskiej, który wpłynął na ogłoszony przez województwo konkurs na projekty turystyczne w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013. A w samym Tarnowie ale również w bliższej i dalszej okolicy zaczyna się dożynkowe muzykobranie, na którym wystąpi cała plejada znanych solistów i zespołów, tudzież kapel z muzycznymi dinozaurami na czele. Wystąpią min. Budka Suflera (Gmina Tarnów),  Stanisław Sojka (Jamna), Golec Uorkiestra (Ryglice), IRA  i Bajm ( Borzęcin) oraz nasz tarnowski Totentanz i oczywiście tradycyjnie sierpniowo – bluesowy Wojtek Klich (jego festiwalowi poświęcamy odrębny obszerny materiał). Aliści nie tylko muzyką łatwą, lekką i przyjemną Tarnów latem stoi. Oto trzy niezwykłe koncerty tzw. muzyki poważnej odbyły się w Kościele pw. Świętego Krzyża i Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnowie – Krzyżu. A złożyły się na tę trzecią już edycję Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej występy  m.in.: 1 - sierpnia znakomitego estońskiego barytona Urmasa Pevgonena, 4 sierpnia Izabeli Jakubowskiej (skrzypce) i pochodzącego z Żabna Karola Białasa (organy) a 8 sierpnia Swietłany Biereznay, czołowej rosyjskiej organistki. I żałować tylko wypada, że to niewątpliwe wydarzenie kulturalne przeszło prawie niezauważone przez lokalne media i tzw. Salon. Tym cenniejszy był patronat, jaki nad imprezą objął, osierocony przez redaktora Mirosława Poświatowskiego (emigracja – Anglia), portal inTARnet.pl.  Na ostatni postój zatrzymaliśmy się z Pegazem przy tarnowskim Ratuszu, gdzie w ubiegłym tygodniu można było posłuchać mistrzowskich interpretacji muzycznych w wykonaniu Marcina Dylli, jednego z najlepszych gitarzystów klasycznych na świecie (niedziela 5 sierpień), i w rocznicę śmierci genialnego argentyńskiego kompozytora Astora Piazzolli (czwartek 8 sierpnia) znakomitego duetu Roberta Horna (gitara) i Wiesław Prządka, jednego z najwybitniejszych polskich akordeonistów i bandoneonistów.

W całej Polsce wakacyjny maraton imprez muzycznych trwa w najlepsze. W regionie tarnowskim w najbliższym czasie również spodziewać się możemy najazdu całej plejady znanych muzyków. Tego rodzaju rozrywki dostarczą nam przede wszystkim organizatorzy tradycyjnych dożynek. Będziemy również świadkami narodzin muzycznego festiwalu w Dębicy. O ściągnięcie jednej z największych gwiazd postarali się tego lata organizatorzy święta plonów w gminie Tarnów. Sięgnięto po nie byle kogo, bo dinozaurów polskiej sceny, czyli Budkę Suflera. Krzysztof Cugowski, Romuald Lipko i pozostali członkowie lubelskiej grupy wystąpią już za kilka dni na scenie ustawionej na boisku Dunajca Zbylitowska Góra. Tam właśnie odbędą się tegoroczne dożynki gminy Tarnów. Na pewno nie mniejszą gratką dla wielu okaże się przyszłotygodniowy koncert Stanisława Sojki. Słynny muzyk jazzowy i kompozytor wystąpi w roli gwiazdy jubileuszowego koncertu podczas Odpustu Jamneńskiego. - Artysta wystąpi za darmo - zaznaczają organizatorzy. Na inwazję amatorów zabawy w rytm doskonale znanych hitów szykują się także Ryglice. Już za kilka dni miasteczko świętować będzie dożynki, a najważniejszym wydarzeniem będzie występ wciąż popularnej Golec Uorkiestry. Kto wie, czy wszystkich muzycznych wydarzeń nadchodzących tygodni nie przyćmią III Dni Gminy Borzęcin. W tym roku zobaczymy tam Artura Gadowskiego z zespołem IRA (supportować ich będzie tarnowski Totentanz). Gwiazdą drugiego dnia imprezy będzie natomiast Beata Kozidrak z zespołem Bajm. Sam Tarnów pozostanie nieco w cieniu koncertowych planów sąsiednich miejscowości. Tegoroczne święto miasta odbyło się jednak ledwie nieco ponad miesiąc temu, w dodatku z frekwencyjnym rekordem towarzyszącym pojawieniu się na Rynku słynnego Perfectu. Wcale nie znaczy to jednak, że w stolicy regionu zapanowała muzyczna posucha. W trzy sierpniowe piątki na Rynku rządził będzie blues. Na żywo zobaczymy tam i posłuchamy m.in. Wojtka Klicha, świetną wokalistkę Anikę czy gitarzystę i kompozytora Marka Radulego. A główny plac miasta już na drugą połowę września szykowany będzie na Azoty Tarnów Grand Festival z takimi wykonawcami jak Raz Dwa Trzy, Czerwone Gitary oraz Enej.


Miejscem trzech festiwalowych koncertów III Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej był tym razem Kościół Parafialny pw. Świętego Krzyża i Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnowie - Krzyżu. Poniżej przypominamy szczegółowy afisz tej wartościowej imprezy i krótkie biogramy je wykonawców.
Koncert "Muzyka duszy"
1 sierpnia 2012 roku, godz.19.00
URMAS PEVGONEN (Estonia) – baryton KAROL BIAŁAS – organy

Koncert "Klasyczne brzmienia"
4 sierpnia 2012 roku, godz. 18.30
IZABELLA JAKUBOWSKA – skrzypce
KAROL BIAŁAS – organy

Koncert "Cesar Frank - poprzednicy, współcześni, naśladowcy"
8 sierpnia 2012 roku, godz. 19.00
SWIETŁANA BIEREZNAJA (Rosja) – organy

Przygotowanie organów: Mirosław Jakubowski, prowadzenie koncertów : Wojciech Chruściel.

Urmas Pevgonen - pochodzący z Estonii solista o niezwykłej barwie głosu (baryton). Koncertował w Austrii , Szwajcarii, Luksemburgu, Czechach, Finlandii, Holandii, Chorwacji, Grecji i Polsce.

Izabella Jakubowska - studentka w Akademii Muzycznej w Gdańsku w klasie skrzypiec prof. Wojciecha Szlachcikowskiego i as. Piotra Staniszewskiego. Uczestniczka licznych kursów interpretacji w zakresie gry na skrzypcach (w kraju i za granicą) stypendystka prezydenta miasta Gdańska. Od 2011 r. współpracuje z DAS SYNFONIE ORCHESTER BERLIN dając regularne koncerty w Filharmonii Berlińskiej. Rozwija swe umiejętności pod okiem prof. Tomasza Tomaszewskiego (Berlin). W Tarnowie wystąpi nie po raz pierwszy..

Karol Białas to pochodzący z Żabna absolwent gdańskiej Akademii Muzycznej w klasie organów, uczestnik kursów w zakresie interpretacji i improwizacji organowej w kraju i za granicą. Od 2010r. studiuje improwizację organową na Universiät der Künste w Berlinie w klasie prof. Wolfganga Seifena.

Swietłana Biereznaja - jest zaliczana do grona pięciu najlepszych organistów w Rosji.


Z kolei mistrzowskich interpretacji można było wysłuchać w tarnowskim Ratuszu w niedzielę, 5 sierpnia i w czwartek 9 sierpnia o g. 19.00. Marcin Dylla, jeden z najlepszych gitarzystów klasycznych na świecie, wystąpił z recitalem w niedzielę, a w czwartek w 20. rocznicę śmierci genialnego argentyńskiego kompozytora Astora Piazzolli zagrał znakomity duet Robert Horna (gitara) i Wiesław Prządka. Obydwa koncerty towarzyszyły ogólnopolskiemu kursowi gitarowemu, który już po raz piąty odbywał się od 5 do 11 sierpnia w Pałacu w Janowicach. Biorą w nim udział gitarzyści klasyczni z całej Polski, którym tajniki gry na gitarze pomagają zgłębiać wybitni pedagodzy i gitarzyści z akademii muzycznych we Wrocławiu, Katowicach, Krakowie i Poznaniu. Na inaugurację tegorocznej edycji kursu zagrał Marcin Dylla należący do światowej czołówki gitarzystów klasycznych na świecie. Na długiej liście jego muzycznych sukcesów są m.in. zwycięstwa w 19. najbardziej prestiżowych konkursach gitarowych na świecie oraz regularne koncerty w największych salach koncertowych całego świata. W czwartek usłyszeliśmy kolejnego wybitnego gitarzystę Roberta Hornę i uważanego za pierwszego bandoneonistę w kraju Wiesława Prządkę. W programie znalazły się niezwykle ekspresyjne i zawsze entuzjastycznie przyjmowane kompozycje Astora Piazzolli, argentyńskiego kompozytora, który uczynił z tanga muzykę najwyższych lotów. 


Marcin Dylla zaliczany jest przez wielu krytyków muzycznych i melomanów do grona najwybitniejszych gitarzystów klasycznych. Swoją pozycję zawdzięcza m.in. niespotykanej ilości nagród, w latach 1996-2007 dziewiętnastokrotnie zdobył pierwsze miejsce na międzynarodowych konkursach gitarowych. Jego ostatnim sukcesem było zdobycie pierwszej nagrody na konkursie w Los Angeles, organizowanym przez „Guitar Foundation of America“. Konkurs ten, uważany za najbardziej prestiżowy na świecie, zaowocował trasą koncertową w ponad sześćdziesięciu miastach Ameryki Północnej oraz kontraktami płytowymi z firmą Naxos i Mel Bay. W 2002 roku na Międzynarodowym Konwencie Gitarowym w Alessandrii, Marcin Dylla otrzymał nagrodę krytyków muzycznych „złotą gitarę“ dla najlepiej zapowiadającego się młodego gitarzysty. W 2007 roku nagranie dla wytwórni Naxos trafiło na listę 10 najlepiej sprzedających się albumów, w 2010 roku jego płyta DVD „Wawel o zmierzchu“ została nominowana do nagrody muzycznej „Fryderyk“ w kategorii „album roku muzyka solowa“. Renomę Marcina Dylla w artystycznym życiu Europy ugruntowuje udział w wielu festiwalach muzycznych, prowadzenie lekcji mistrzowskich, współpraca z wybitnymi muzykami i orkiestrami oraz liczne recitale w prestiżowych salach koncertowych świata, takich jak: Konzerthaus– Wiedeń, Musikverein – Wiedeń, Auditorio Nacional – Madryt, Filharmonia – St. Petersburg, Sala Koncertowa im. Czajkowskiego w Moskwie. Po jego recitalu w Waszyngtonie, The Washington Post napisał: „Jeśli ktokolwiek miałby wątpliwości, że Marcin Dylla należy do najbardziej utalentowanych gitarzystów naszej planety, to tego wieczoru zostały one rozwiane całkowicie”.


Robert Horna to wybitny wirtuoz gitary klasycznej, ceniony i uznany solista i kameralista, jest zaliczany do czołówki polskich gitarzystów klasycznych. Jest absolwentem Akademii Muzycznej we Wrocławiu w klasie gitary prof. Piotra Zaleskiego oraz Konserwatorium Muzycznego w Enschede w Holandii. Podróże koncertowe wiodły go przez niemal całą Europę oraz Amerykę Południową. Prowadzi klasy mistrzowskie i zasiada w jury festiwali i konkursów gitarowych o międzynarodowym zasięgu. Robert Horna koncertuje jako solista, kameralista oraz wykonuje koncerty z towarzyszeniem orkiestr symfonicznych. Szczególnie cenione, zarówno przez melomanów jak i fachowa krytykę, są jego transkrypcje i wykonania utworów Astora Piazzolli. Ma na swoim koncie trzy solowe płyty: „Milonga del Angel” (CD Accord 2000) , „Las Cuatro Estaciones Porteñas” (CD Accord 2005) oraz „Suity barokowe” (2009).

Wiesław Prządka to absolwent Akademii Muzycznej im. I .J. Paderewskiego w Poznaniu w klasie akordeonu profesora Henryka Krzemińskiego. Jeden z najwybitniejszych polskich akordeonistów i bandoneonistów. Laureat I nagrody Międzynarodowego Konkursu Zespołów Kameralnych w Paryżu. Zakochany w muzyce francuskiej artysta, któremu w duszy rozbrzmiewa namiętne tango. Ta muzyka doprowadziła go do kolejnego odkrycia – BANDONEONU, instrumentu charakterystycznego dla tanga. Jak dotąd jest jedynym bandoneonistą w Polsce, koncertującym na bandoneonie diatonicznym. Wirtuoz , któremu zawdzięczamy triumfalny powrót akordeonu jako instrumentu solowego na sceny filharmonii, jak również rozpropagowanie w Polsce stylu musette i new musette. Jako wszechstronny artysta koncertuje na estradach całej Europy, a także Stanach Zjednoczonych. Dokonał szeregu nagrań dla rozgłośni radiowych i telewizyjnych w Polsce, Szwecji, Niemczech, Holandii, Francji, Danii, Belgii, Włoszech. Ma na swoim koncie wiele płyt nagranych z własnym zespołem New Musette Quartet, z zespołem Hot Swing, New Tango Bridge, oraz wybitnymi wokalistami i orkiestrami.


Ryszard Zaprzałka



13:07, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 sierpnia 2012

W wieku 87 lat zmarła Zofia Kubińska-Szymanowska, córka inż. Stanisława Kubińskiego, budowniczego i pierwszego wójta Mościc.  Lekarz - specjalista chorób płuc, wieloletni prezes Towarzystwa Lekarskiego, członek Szarych Szeregów spoczęła we wtorek 31 lipca 2012  na cmentarzu w Mościcach. Zofia Kubińska-Szymanowska była osobą z pokolenia dzieci inżynierów – budowniczych Mościc – wspomina Ewa Łączyńska – Widz - Pani Doktor była dla nas wielkim autorytetem, przewodniczką po fascynującej historii przedwojennych Mościc. Jej gościnność, żywy sposób opowiadania połączony z wyjątkowym poczuciem humoru zamieniał każde, nawet bardzo krótkie spotkanie z Nią, w niezapomnianą chwilę.  Nasze przygotowania do projektu „Tarnów. 1000 lat nowoczesności” rozpoczęły się właśnie od gościnnego domu państwa Zofii i Zdzisława Szymanowskich przy ul. Willowej, jednej z ulic modernistycznego osiedla „Za Torem”. To dzięki Jej wielkiej życzliwości, otwartości i fenomenalnej pamięci, poznać mogliśmy historię Mościc, która ożywiła czarno-białe fotografie i dokumenty. No cóż, przychodzimy – odchodzimy, a życie toczy się dalej, a my gdzieś pomiędzy, czasami obok… Więc aby nie tracić cennego czasu warto połączyć przyjemne z pożytecznym i wybrać się na wędrówkę po starym Tarnowie. Dobrą okazją ku temu są organizowane co roku w czas letniej kanikuły „Historyczne spacery po Tarnowie”, których kolejna  edycja rozpoczęła się w pierwsze niedzielne popołudnie 5 sierpnia, wyjątkowo przed restauracją Podzamcze na górze św. Marcina, a to z uwagi na tematykę, której była  poświęcona: „Tam, gdzie rośnie tarnina, czyli o Spycimirze i Górze św. Marcina". W tym roku oprowadzającymi są przewodnicy tarnowscy, miłośnicy Tarnowa: Krzysztof Moskal oraz Kinga Smółka. Jak co roku uczestnictwo w „spacerkach” jest bezpłatne.  Kolejne spotkania zaczynać się będą niezmiennie przed siedzibą TCI na Rynku 7, w kolejne niedziele, zawsze o 15.00.  A oto ich szczegółowy harmonogram:  „Dobre i złe obyczaje w dawnym Tarnowie" (12 sierpnia), „Tarnów Jana Szczepanika i Romana Brandstaettera" (19 sierpnia), „Życie i śmierć w tarnowskim getcie" (26 sierpnia). Lato i związane z nim wędrówki, to także dobra okazja do zwiedzania muzeów, gdzie wcale nie musi być nudno. Tak z pewnością nie jest w Muzeum Lalek w Pilźnie, gdzie ciekawym uzupełnieniem zwiedzania są warsztaty plastyczne, w trakcie których wykonać można m.in. biżuterię z ceramiki, ubrać drewniane kukiełki w stroje bajkowych bohaterów, wreszcie spróbować pomalować figurkę japońskiej laleczki. Bliski statusu muzeum jest, niestety, także nasz Amfiteatr Letni, niegdyś duma władz i mieszkańców. Szczególnie latem, kiedy to odbywały się tam liczne imprezy i koncerty, dyskoteki i funkcjonowało kino letnie. Dziś tarnowski letni amfiteatr stał się obrazem nędzy i rozpaczy. To swoista czarna dziura tarnowskiej kultury i niczym nie usprawiedliwiony grzech zaniechania naszych „wadz”. Poza tym w sobotę 4 sierpnia w Galerii ZPAP Oddział Tarnów otwarto wystawę malarstwa Macieja Poniedziałka pt. „Face 1/1”. Autor ekspozycji to absolwent, a obecnie pracownik dydaktyczny i doktorant (obecna wystawa to trzon jego pracy habilitacyjnej) na Wydziale Malarstwa krakowskiej ASP. Kolejną swoją wystawę, tym razem w Galerii „Pub Studio” przy ul. Żydowskiej pokazała także Anna Śliwińska – Kukla, znana tarnowska artystka i pedagog. Trwa również trzeci Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej ale o tym w następnym „P”. Na koniec z prawdziwym żalem odnotowujemy emigracyjny eksodus, an van terrible tarnowskich mediów i tzw. Salonu,  redaktora Mirosława Poświatowskiego, związanego ostatnio stałą współpracą z portalem inTARnet.pl i od czasu do czasu z naszym tkk, który nad misję w tarnowskich mediach przedłożył pracę w Anglii… A ponieważ od jakiegoś czasu przebywają tam Albert Opolski (prowadzi wraz z żoną rodzinne przedszkole) i Łukasz Gawlik (pracujący w gastronomi i usługach), a stanowiących niegdyś wraz z w/w trzon teatralnej trupy T. A. Żaka więc być może wkrótce powstanie w Londynie filia Teatru Nie Teraz.    

"U Pani Doktor Szymanowskiej – wspomina dyrektor Galerii Miejskiej BWA -  konsultowaliśmy wszystkie daty, nazwiska, porządkowaliśmy materiały, które znalazły się w książce „Tarnów. 1000 lat nowoczesności”. Fotografie, mapy i dokumenty z rodzinnego archiwum Państwa Szymanowskich były także filarem historycznej wystawy „Życie codzienne w Mościcach w latach 1927-1939”. Jednym z najcenniejszych eksponatów wystawy była książka z biblioteki Państwa Szymanowskich „Dysproporcje. Rzecz o Polsce przyszłej i obecnej” Eugeniusza Kwiatkowskiego, z podpisem autora. Książkę tę Kwiatkowski napisał w Mościcach, kiedy jego córka Ewa bawiła się w mościckim Parku ze swoją koleżanką Zosią Kubińską (przyjaźń dziewczynek przetrwała lata). Warto w tym miejscu przypomnieć, że cykl słynnych mościckich obrazów Wilhelma Sasnala (w tym obraz „Powódź w Mościcach” przedstawiający dra Świerczewskiego) został namalowany na podstawie zdjęć z książki o historii Mościc napisanej przez Tadeusza Białasa i Zdzisława Szymanowskiego – męża Pani Doktor. Także fotografie reprodukowane w książce pochodzą z rodzinnego albumu Państwa Szymanowskich."


„Nuda” – zapewne tak jeszcze kilka lat temu wiele osób oceniłoby swój pobyt w muzeum. Na szczęście w muzealnych placówkach odchodzi się od bezrefleksyjnego zwiedzania. Coraz częściej eksponatom towarzyszą multimedialne prezentacje, a zwiedzający mogą wziąć udział w warsztatach, które pozwalają im lepiej poznać tematykę wystawy. Nie inaczej jest w Muzeum Lalek w Pilźnie, mieszczącym się przy ul. Grodzkiej 24, tuż obok pilźnieńskiego rynku. Na czas wakacji przygotowano tu ciekawą ofertę warsztatów. Mogą wziąć w nich udział najmłodsi, ale także młodzież i dorośli.
Pierwsza propozycja to warsztaty teatralne, z których bezpłatnie mogą skorzystać osoby, które wcześniej zdecydowały się na zwiedzanie muzeum. Dodatkowo, właśnie w okresie wakacji, chętni mogą wziąć udział w kilku innych warsztatach, ale płatnych. – Zapraszamy do nauki pisania kart pocztowych przy użyciu gęsiego pióra. Swoje zdolności plastyczne będzie można odkryć podczas malowania kamieni, a jak czarująco i kolorowo wyglądają już pomalowane, można zobaczyć w naszym ogrodzie przy muzeum. Zapraszamy też do malowania symboli japońskich: na wypalonych medalionach z porcelany, już z otworem i założonym rzemieniem, są kontury poszczególnych symboli. Zadaniem uczestników zajęć jest ich pomalowanie czarnym tuszem. Oczywiście wykonane medaliony można zachować na pamiątkę – opowiada Katarzyna Heliniak.
Zapewne nie tylko dziewczęta i panie zainteresowane będą kolejnymi warsztatowymi propozycjami. A chodzi m.in. o malowanie twarzy i ubranie lalki japońskiej lub drewnianych kukiełek. Te ostatnie można ubrać w stroje bajkowych bohaterów lub stroje ludowe. A ciekawscy mogą zaglądnąć do pracowni ceramicznej i albo tylko podglądać przygotowanie i wypał np. medalionów z porcelany, albo spróbować swoich sił i z bezkształtnej masy ceramicznej stworzyć ozdobne figurki. Gotowe elementy są potem wypalane i po około trzech tygodniach wysyłane do uczestnika warsztatów.
A co poza tym można zobaczyć w Muzeum Lalek w Pilźnie? – Pokazujemy historię lalki od III wieku aż do ubiegłego. Perełką w naszych zbiorach jest kolekcja oryginalnych lalek japońskich, ilustrujących dzieje Japonii od czasów prehistorycznych po koniec XX wieku. Zwiedzając wystawę, co zwykle trwa ponad godzinę, można też zajrzeć do pracowni lalkarskiej, w której powstają lalki – dopowiada Katarzyna Heliniak.

Kiedyś występowali w nim znani artyści, odbywały się koncerty, festiwale, wystawy i targi przyciągające rzesze mieszkańców – przeczytać można na portalu Tarnow.net.pl. Amfiteatr leni powstał w okresie międzywojennym jako ośrodek społeczny Zacisze. Teren należał do Tarnowskiej Kasy Oszczędności. Organizacja Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet zorganizowała tam miejsce, w którym można było napić się kawy, mleka, a nawet zagrać w brydża. W 1955 roku teren został wydzierżawiony i zagospodarowany przez Fabrykę Silników Elektrycznych "Tamel". Powstał wtedy z inicjatywy Jana Preissa pierwszy, prowizoryczny amfiteatr z drewnianą muszlą. Został wybudowany według projektu m.in. Wincentego Ścigalskiego. W latach 1966-1967 przebudowano go według projektu Otto Schiera, postawiono żelbetową muszlę koncertową z orchestrionem i zapleczem. Amfiteatr oddano do użytku w lipcu 1967 roku. Obiekt posiadał 1670 miejsc siedzących, a do 1980 roku stanowił integralną część Domu Kultury "Tamel". Każdego roku letni amfiteatr przy ul. Kopernika rozpoczynał swoją działalność wiosną, a kończył jesienią. W latach 80. i na początku 90. gromadził tłumy mieszkańców.

Wraz ze zmianami ustrojowymi nastąpił nowy rozdział w dziejach amfiteatru. W 1992 roku właścicielem obiektu został miejski samorząd, który przekazał go Tarnowskiemu Centrum Kultury. Amfiteatr miał już swoje lata, ale na nowo stał się miejscem wydarzeń kulturalnych Tarnowa. Gościły w nim polskie gwiazdy, najlepsze kabarety, organizowano w nim Dni Tarnowa, festiwale, turnieje brydżowe i szachowe oraz targi. Z całą pewnością można powiedzieć, że kiedyś tętniło w nim życie. Potem bywało z nim różnie.
Temat starego amfiteatru przy ul. Kopernika utknął w miejscu, ponieważ znaleziono nowe miejsce, na nowy amfiteatr. Zgodnie z planem przygotowanym przez magistrat, nowy tarnowski amfiteatr stanie na ul. Piłsudskiego w sąsiedztwie pływalni.

Zgodnie z projektem obiekt będzie posiadał widownię na 2 tysiące widzów z kompletnym zapleczem scenicznym i kinowym, a także parking dla autobusów i samochodów. Amfiteatr zostanie przykryty lekkim dachem membranowym, umożliwiającym prowadzenie działalności bez względu na pogodę. Realizacja umożliwi organizację masowych imprez rekreacyjnych, rozrywkowych, artystycznych, kina letniego, wystaw, targów oraz innych miejskich uroczystości integrujących mieszkańców.
Tarnowski Ośrodek Sportu i Rekreacji ma już nie tylko gotowy projekt i wizualizację, ale również pozwolenia na budowę. Termin rozpoczęcia budowy zależy od pozyskania pieniędzy na dofinansowanie obiektu, jak na razie nie udało się zdobyć funduszy. Koszt inwestycji szacowany jest na kilkanaście milionów złotych.
Dzisiejszy wygląd amfiteatru odbiega od jakichkolwiek standardów, choć nadal wielu tarnowianom kojarzy się pewnie z pięknym miejscem i cudownymi wspomnieniami młodzieńczych koncertów. Obecnie wygląda tragicznie, muszla się kruszy, antresole przemakają. Nie ma również ławek, które zostały sprzedane firmie wykonującej prace porządkowe wokół obiektu. Nocne dewastacje spowodowały, że poprawiono ogrodzenie - zlecono dospawanie dodatkowych prętów. Dziś w nim prawie nic już nie ma. Nadal jednak obiekt wart jest duże pieniądze, a lokalizacja w samym centrum miasta przyciągnęłaby z pewnością niejednego inwestora.

Parę lat temu Tomasz Kapturkiewicz, dyrektor TCK, miał pobożne życzenie, aby zburzyć stary amfiteatr i wybudować nowy, zadaszony, z krzesłami, które łatwo zdemontować, z piękną sceną, zapleczem, dźwiękoszczelnymi ekranami. W planach znalazło się miejsce na dwupiętrowy budynek, w którym byłaby sala konferencyjna, kompleks gastronomiczno-usługowy. Nie zabrakłoby w nim również podziemnego parkingu. Taka inwestycja kosztowałaby miliony, dlatego sami pomysłodawcy traktowali to raczej jako marzenie, a nie projekt, który można naprawdę zrealizować. Niedawno TCK złożyło pismo do prezydenta o przejęcie amfiteatru przez miasto.- Chciałbym, aby miasto, które ma szanse zdobyć pieniądze z funduszy zewnętrznych, zajęło się tym terenem jak najszybciej. Ostatnio powstało w Tarnowie wiele pięknych skwerów, to mógłby być kolejny - mówił na łamach tygodnika Temi Tomasz Kapturkiewicz, dyrektor Tarnowskiego Centrum Kultury.

Ostatnia impreza, na którą zaproszono tarnowian do amfiteatru letniego odbyła się prawie cztery lata temu, dokładnie 5 września 2008 roku, była to kolejna edycja Nocy Kabaretowej.

Amfiteatr niszczeje od dobrych paru lat, a urzędnicy nie mają pomysłu na jego zagospodarowanie. Może warto się zastanowić nad wykorzystaniem tego ciekawego terenu, usytuowanego w samym centrum Tarnowa.

Ryszard Zaprzałka



15:17, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: