RSS
poniedziałek, 26 lipca 2010

Letnia kanikuła, jak powszechnie wiadomo, sprzyja wszelkiego rodzaju wędrówkom. Także „z” i „do” sztuki. Często też spowalniają je nieprzewidywalne okoliczności. Tak jest w przypadku remontu, a raczej odbudowy tarnowskiego, którego zakończenie po raz kolejny „odpływa w siną dal”. Przypomnijmy: w czerwcu ubiegłego roku rozpoczął się remont tarnowskiego teatru. Praca szła pełną parą, a dyrektor Żentara zacierał ręce, oczami wyobraźni widząc nowoczesne wnętrza i związane z nimi możliwości. Dzisiaj wszyscy już wiedzą, że październikowy termin oddania inwestycji jest nierealny. Jak donosi m.in. portal tarnowskieInfo.pl - „Kiedy w czerwcu ubiegłego roku rozpoczynały się prace modernizacyjne w tarnowskim teatrze, dyrektor Żentara miał cichutką nadzieję, że tegoroczna Talia odbędzie się być może w nowych wnętrzach. Niestety, w miarę sprawne prace zastopowała najpierw wyjątkowo długa zima, a potem ciągłe ulewy, które z placu budowy uczyniły sadzawkę. Dzisiaj wiadomo już, że nijak nie da się uniknąć opóźnienia w oddaniu inwestycji do użytku. Jak informuje magistrat, wykonawca robót zwrócił się do prezydenta o przedłużenie czasu realizacji zadania. O ile, nie wiadomo. Dyrektor Żentara pogodził się już z faktem, że Festiwal Komedii Talia znowu odbywał się będzie w gościnnym co prawda, ale jednak w nie mającym atmosfery teatru Pałacu Młodzieży. Ciągle jednak ma nadzieję, że w nowo wyremontowanym teatrze uda się podnieść kurtynę jeszcze w tym roku.” Pegaz też pozostaje przy nadziei, że jednak się uda, pomimo że nadal nic konkretnego nie wiadomo o zwiększonej dotacji dla teatru (od kogo i w jakiej wysokości), co ma decydujący wpływ na artystyczną przyszłość Solskiego, oraz o nowym zespole artystycznym (sądząc po budowlanym rozmachu będzie to co najmniej kilkanaście osób), o repertuarze i twórcach (reżyserzy i scenografowie), z których ci liczący się kalendarze mają zapisane terminami z reguły na dwa sezony naprzód, nie wspominając. A póki co, proponujemy w ramach letnich spacerów wizytę w Galerii Miejskiej BWA, gdzie w jej mniejszej części, tej przy Rynku 4, oglądać można plastyczne „Bestiarium” - interesujące rysunki Anny Papiernik, w cyklu prezentującym młodych tarnowskich artystów. Niesytych wrażeń natury artystycznej zapraszamy do Galerii Niebieskiej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tarnowie czynna gdzie czynna jest wakacyjna wystawa poplenerowa „Janowice 2010”.
W plenerze zorganizowanym w janowickim dworze, gdzie z powodzeniem gospodarzy były prezydent Tarnowa Mieczysław Bień, na wiosnę w marcu udział wzięli m.in. Krystyna Baniowska – Stąsiek (Tarnów), Jolanta Jakima – Zerek (Rzeszów), Lech Ledecki (Częstochowa), Eugeniusz Molski (Nowy Wiśnicz), Marek Sak (Łódź), Teresa Szafrańska (Tarnów) i Ludmiła Teslenko – Ponomarienko (Kijów). A skoro się zgadało o Janowicach, to wzorem Kąśnej Dolnej, również tam organizowane są wakacyjne warsztaty muzyczne. Tym razem były to zmagania z gitarą, poprowadzone przez prawdziwego maestro Łukasza Kuropaczewskiego, jednego z najwybitniejszych gitarzystów klasycznych, znanego szeroko poza granicami Polski. Ale jazda! Chciałoby się zakrzyknąć na wakacyjną propozycje Tarnowskiego Centrum Informacji Turystycznej, które przygotowało nie lada atrakcje dla mieszkańców Tarnowa i przyjezdnych gości. Jest nią przejażdżka wiekową bryczką oraz konkurs, w którym co tydzień do wygrania jest przewodnik „Tarnów i wokół Tarnowa”. Jeszcze w nie tak odległej przeszłości 22 lipca był jednym z najważniejszych w Polsce (przynajmniej dla komunistycznego reżimu) świat państwowych, zwykłym zjadaczom chleba kojarzącym się raczej np. z pierwszym „maluchem”, autem dla statystycznego Kowalskiego, zaś teraz to „tylko” data wyruszenia z Tarnowa kolejnego już XI Międzynarodowego Taboru Pamięci Romów. Unikatowej czterodniowej imprezy, trwającej od czwartku do niedzieli, będącej przypomnieniem martyrologii Romów (Żabno, Bielcza, Borzęcin, Szczurowa), ale też wypełnionej jakąś namiastką prawdziwego cygańskiego życia. 
Dokładny czas wyjazdów, postojów, popasów liczyć należy wedle słońca i…końskich nastrojów – tłumaczy Adam Bartosz, taborowy wójt, i jeden z pomysłodawców imprezy. Jego słowa ziściły się już na starcie tegorocznej wyprawy. Pięć wozów (w tym trzy oryginalne, cygańskie, pamiętające jeszcze czasy prawdziwych taborów), wyruszyły w trasę z dwugodzinnym poślizgiem, bo… konie nie były gotowe!


Anna Papiernik (ur. 1984), której rysunkowe Bestiarium aktualnie oglądać można w Galerii Małej BWA przy Rynku 4 (wernisaż wystawy odbył się w piątek 16 lipca), to absolwentka Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Rzeszowie, kierunek snycerstwo. W latach 2004-2009 studiowała  na Wydziale Artystycznym Uniwersytetu Rzeszowskiego (dyplomem z wyróżnieniem zrobiła w pracowni rysunku prof. Doroty Jajko-Sankowskiej, 2009). Jest m.in. laureatką II Nagrody im. Jerzego Panka za Najlepszy Dyplom Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego. Mieszka w Czermnej, w powiecie tarnowskim.
Inspiracją do stworzenia prac wyeksponowanych na wystawie prac – mówi artystka - była literatura fantastyczna. Później pojawiła się fascynacja odnajdywania przedstawień zwierzęcych w sztuce; malarstwie, grafice, rzeźbie. Pomiędzy mną a wykonywaną pracą przedstawiającą postać zwierzęcia istnieje rodzaj swoistego dialogu. Cały tok rozmowy plastycznej z portretowanym stworzeniem to określenie jego formy, bryły, światła, faktury, cech formalnego języka obrazu. Wszystkie prace wykonane są techniką własną. Wykorzystuję efekt rozlania, przetaczania się farby po powierzchni papieru, który w równej mierze jest moim udziałem i dziełem przypadku, który po części wykorzystuję i akceptuję. Niekiedy dopiero po wyschnięciu podobrazia mogę ocenić na ile przypadek wkradł się w moją pierwotną koncepcję i jak zmienia on mój punkt widzenia.

Od jakiegoś czasu podtarnowskie Janowice, to wzorem Kąśnej Dolnej, organizują wakacyjne warsztaty muzyczne. Tym razem były to zmagania z gitarą, poprowadzone przez prawdziwego maestro Łukasza Kuropaczewskiego, jednego z najwybitniejszych gitarzystów klasycznych, znanego szeroko poza granicami Polski. Ci, którzy nie mogli posłuchać mistrza w  Janowicach, mieli niepowtarzalną okazję spotkać się z nim w tarnowskiej Sali Lustrzanej, gdzie porywający recital dał w poniedziałek 26 lipca. I było to prawdziwe wydarzenie muzyczne, tym większe, że na widowni zasiadł m.in. nauczyciel Łukasza Kuropaczewskiego prof. Piotr Zalewski z Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Recital Kuropaczewskiego to była gratka nie tylko dla melomanów, bo swoją grą potrafi on porwać także ludzi, którzy muzyki słuchają od przypadku do przypadku. Ostatnio był on nominowany do prestiżowej nagrody „Paszporty Polityki” a  jego płyta Polish Music była nominowana do nagrody Fryderyka. W swojej karierze występował w najsłynniejszych salach koncertowych świata, a jego gra zyskiwała entuzjastyczne recenzje prasy polskiej i światowej. Ostatnio bardzo przychylnie pisano o nim na łamach New York Times`a.  W Stanach Zjednoczonych, gdzie obecnie mieszka, znany jest już szerokiej publiczności. Od roku 2008 jest wykładowcą na University of Pennsylvania w Filadelfii. Tarnowski recital to jedno z dwóch wydarzeń muzycznych towarzyszących organizowanym przez Stowarzyszenie PLUS ULTRA w Tarnowie tegorocznym warsztatom gitarowym „Mistrz i uczeń” w Janowicach. Uczestniczy w nich kilkudziesięciu uczestników z całego kraju, którzy doskonalą swoje umiejętności pod kierunkiem najwybitniejszych pedagogów i artystów z akademii muzycznych w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu. Część z nich wspólnie z wykładowcami wystąpi podczas koncertu galowego „Mistrz i uczeń” zaplanowanego na piątek, 30 lipca, na który już dzisiaj zapraszamy. Tradycyjnie towarzyszący warsztatom koncert przyciąga zawsze dużą widownię. Jest bardzo dynamiczny, bo repertuar jest niezwykle urozmaicony, wykonawcy zmieniają się często, a obok występów solowych nie brakuje także zespołów kameralnych. W trakcie tych koncertów można posłuchać uznanych mistrzów, małych wirtuozów i młodych muzyków, przed którymi niejednokrotnie stoi wielka szansa dużej muzycznej kariery.

Z kolei Tarnowskie Centrum Informacji Turystycznej zaprasza wszystkich chętnych na przejażdżki wiekową, bo 130-letnią bryczką, szlakiem największych atrakcji Tarnowa. Zaplanowana trasa wiedzie z Rynku 7 – siedziby TCI, przez ulicę Wekslarską, Wałową, Plac Kazimierza i powrót na Rynek. Można jednak także samodzielnie dobrać sobie trasę, oczywiście w granicach rozsądku. Bryczka dostępna jest od poniedziałku do piątku w godzinach 16.00 – 20.00, a w soboty i niedziele od 13.00 do 20.00. Koszt przejazdu maksymalnie 5 osób wynosi 30 złotych za 20 minut.
Równocześnie Tarnowskie Centrum Informacji ogłosiło konkurs, w którym co tydzień wygrać można przewodnik po Tarnowie autorstwa Wiesława Ziobry „Tarnów i wokół Tarnowa”. Aby wziąć udział w konkursie wystarczy odgadnąć, co przedstawia fotografia umieszczona na stronie www.it.tarnow.pl/index.php/pol/O-nas/Wygraj-najnowszy-przewodnik-po-Tarnowie i wysłać odpowiedź na adres mailowy: konkurs@it.tarnow.pl. Konkurs skierowany jest wyłącznie dla osób mieszkających poza Tarnowem i regionem tarnowskim, czyli poza powiatami tarnowskim, dąbrowskim, brzeskim, bocheńskim i dębickim.

Zaś 22 lipca, nomen omen, po raz 11 cygańskie wozy wyruszyły na drogi Małopolski. Tabor Pamięci Romów organizowany przez Muzeum Okręgowe w Tarnowie to najstarsze w Polsce zdarzenie kulturalne, w którym przypomina się, że jeszcze pięćdziesiąt lat temu po dogach polski wędrowali ostatni koczownicy nowoczesnej Europy.
Pierwszy Tabor Pamięci był próbą plenerowego rozszerzenia pierwszej w Europie stałej wystawy o kulturze i historii Romów. Obecnie corocznie organizowane tabory Pamięci Romów przekształciły się w zdarzenie międzynarodowe. Z zagranicy przyjeżdżają nie tylko Romowie, ale także dziennikarze, aby z bliska poznać klimat czegoś, co już bezpowrotnie minęło. Niewielu bowiem żyje jeszcze Romów, którzy wiedli wędrowne życie, ale w społeczności romskiej pozostała i nawet rozwija się legenda o swobodzie i niezależności z tamtych czasów.
Przesłaniem tego wędrowania jest to, że oprócz prezentacji kultury romskiej w ten niecodzienny sposób tabor ma przypomnieć o martyrologii Romów podczas II wojny światowej. Romów hitlerowcy eksterminowali nie tylko w obozach koncentracyjnych, ale podczas egzekucji w wioskach i lasach Powiśla Dąbrowskiego. Tabor odwiedza groby i zbiorowe mogiły pomordowanych.
Każdy dzień taborowania kończy się obozowiskiem przy ognisku, koncertami i tańcami. Dla chętnych, którzy przybędą z instrumentami muzycznymi odbędą się warsztaty muzyki cygańskiej.

Celem wędrówki – mówi główny organizator Taboru Adam Bartosz, dyrektor Muzeum Okręgowego, jest leżąca nieopodal Tarnowa wieś Szczurowa oraz inne okoliczne miejscowości uświęcone krwią Romów, pomordowanych w czasie II wojny światowej.
Przez kolejne dni TABORU PAMIĘCI oddamy hołd zmarłym w miejscach ich spoczynku.
TABOR przypomina tych, których życie zostało przerwane, ale i przybliża romskie tradycje, wędrowne życie, język i muzykę.
Każdy, kto nam przyjacielem, będzie miłym gościem w czasie wędrówki i postojów
.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



18:02, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 lipca 2010

Za nami Zderzenia 2010, a przed nami kolejne, mamy nadzieję prawdziwie wydarzenia tego wyjątkowo upalnego lata. Tym razem fani rocka i piłki nożnej mieli nie lada dylemat, co wybrać np. koncert Katarzyny Nosowskiej na tarnowskim Rynku czy finał Mundialu w telewizji. Trzeba naprawdę wyjątkowo się „postarać” aby z nowymi – starymi Zderzeniami trafić w sam środek futbolowego szaleństwa, aliści nasi kulturalni zawiadowcy zdają się nie dostrzegać niczego więcej poza własnym nosem, co zdecydowanie wpłynęło na frekwencję zorganizowanych przez nich w tym czasie imprez. Na szczęście dla nich okazało się, że występ kultowego Heja dla wielu mieszkańców miasta i regionu był atrakcyjniejszy niż mundialowa rywalizacja Iniesty i Casillasa z Robbenem i Sneijderem, o czym świadczył całkiem spory tłum fanów zespołu, jaki zjawił się na Rynku. Ale już sobotni koncert krakowskiej „Magii Obłoków” wypełniony piosenkami Marka Grechuty w wykonaniu zespołu Anawa cieszył się zdecydowanie mniejszym zainteresowaniem, a szkoda. Cóż niszowa, acz znakomita muzyka krainy łagodności przegrała z „kopaczami” i upałami… . Być może to było również powodem mizernych efektów towarzyszącej Zdarzeniom kwesty „Tarnów dla powodzian”, podczas której uzbierano tylko 3 tys. 85 zł i 49 groszy, co w kontekście kosztów imprezy szacowanych wcześniej przez organizatorów na 100 tysięcy złotych właściwie nie wymaga komentarza. Tym bardziej, że kwota ta miała być z racji odwołanego z powodu powodzi Święta miasta” przeznaczona dla powodzian właśnie. Takie przynajmniej medialne deklaracje składał miłościwie panujący nam (jeszcze!) prezydent Tarnowa Ryszard Ś., i jak dotąd nikt go o to na licznych konferencjach prasowych nie zapytał, co z kolei nie najlepiej, delikatnie rzecz ujmując, świadczy o lokalnym dziennikarstwie. Aliści odpuśćmy i rozliczenia zostawmy na czas przedwyborczych harców. A czas letniej kanikuły to m.in. pora „Spacerków po Tarnowie”, o czym już szczegółowo pisaliśmy a które ciekawie anonsuje dziennikarska neofitka Ewa Czajkowska – Smożewska na łamach Dziennika Polskiego…. Lipiec i sierpień, to czas na rendez-vous z historią grodu Leliwitów Wytrwali wakacyjni spacerowicze wskazują na niewątpliwy urok i smak popołudniowych, niedzielnych wędrówek. Bo jest w tych wakacyjnych spacerach z historią w tle niezaprzeczalne piękno zagadek i tajemnic naszego miasta. Nieodkrytego jeszcze piękna nie tylko zabytkowych budowli, zaułków, ale i plączącej się nowoczesności, młodości. Z roku na rok to przybywa, to ubywa zachwytu, zdziwienia: niebo błękitniejsze, prawie brandstaetterowskie i ludzie nietuzinkowi. Duszą jakby tkwiący w wielokulturowej i galicyjskiej aurze, choć żyjący w nowocześnie, na miarę dwudziestego pierwszego wieku, zarządzanym mieście. Lato to także dobra okazja do poczytania. Także najnowszych tarnovianów. Właśnie na tarnowskim rynku wydawniczym pojawił się nowy tytuł. To „Szkice Tarnowskie”, których wydawcą jest Tarnowski Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego. Z kolei na portalu inTARnet.pl Krystyna Drozd interesująco dywaguje na temat najnowszej książki znanej tarnowskiej dziennikarski Krystyny Bik – Jurkow Pt. „Mówiąc o milczeniu”. Kilka dni temu ukazał się także edytorsko wysmakowany album „91 shots” prezentujący najlepsze prace konkursu fotograficznego ATT Photo Award zorganizowanego przez Azoty Tarnów. Zdaniem ekspertów, takiego wydawnictwa nie powstydziłyby się najlepsze londyńskie galerie. Jak się okazuje wakacje, to również czas zaskoczeń. Oto prominentny, by nie rzec permanentny tarnowianin Łukasz Maciejewski, znany dziennikarz, krytyk filmowy i teatralny, zadebiutował jako znawca opery. Kilka miesięcy temu, nakładem Opery Krakowskiej, ukazał się ekskluzywny, opublikowany w trzech językach (polskim angielskim i niemieckim) album, zatytułowany „Opera Krakowska - spełnione marzenie”, do którego tekst napisał nasz autor.


„Szkice Tarnowskie” są periodykiem podejmującym zagadnienia o charakterze historyczno-społecznym. Zawartość bieżącego numeru została usystematyzowana w tematyczne działy, wśród których znajduje się okolicznościowy dział – „680. rocznica lokacji miasta Tarnowa”. W inauguracyjnym numerze „Szkiców” nie zabrakło również artykułów z takich dziedzin jak: „sławni ziemi tarnowskiej”, organizacje i stowarzyszenia, gospodarka, wojskowość, archeologia, demografia, oświata czy religia. Całość pisma nieprzypadkowo otwiera dział „In memoriam”. W grudniu 2009 r. odszedł dr Stanisław Potępa. Tarnowianom nie trzeba przypominać kim był. Swoje refleksje poświęcone osobie tego niestrudzonego badacza dziejów Tarnowa na łamach "Szkiców" snują córki doktora, panie: Katarzyna Potępa-Hałdzińska i Małgorzata Stolarz, a także przyjaciele i współpracownicy: dyrektor Adam Bartosz, dr Andrzej Niedojadło, Kazimierz Bańburski i Adam Olszówka. Jak podkreśla redakcja pisma, „Szkice Tarnowskie” są propozycją skierowaną do Państwa – Tarnowian, mieszkańców naszego miasta, powiatu tarnowskiego i ziemi tarnowskiej. Powstało ono z pasji jaką daje poznawanie historii lokalnej, a także z potrzeby dzielenia się tą wiedzą z Państwem.
W zamierzeniu Zarządu Tarnowskiego Oddziału PTH periodyk ma ukazywać się z częstotliwością co najmniej dwa razy w roku.
W przygotowaniu znajduje się również periodyk Oddziału o charakterze naukowym pt. „Tarnowskie Studia Historyczne”.

”Na tarnowskim rynku księgarskim napotkałam publikację Krzysztofy Bik –Jurkow o jakże metaforycznie brzmiącym tytule: „Mówiąc o milczeniu”. Zafrapowana zadałam sobie pytanie czy o milczeniu można i powinno się pisać, publicznie rozmawiać? (…) Czas, w którym przyszło żyć i dorastać bohaterom Krzysztofy Bik-Jurkow, jest czasem jakże innych wyzwań, tragedii, tęsknot i zapatrzeń niż pokolenia współczesnego. Czas dzisiejszy jest równie trudny, jak trudnym był czas pokolenia opisywanego przez panią Krzysztofę. I chwała jej za spisanie wieloletniego milczenia.” - pisze Krystyna Drozd. „Dla mnie milczenie  w rzeczy samej, nie gadulstwa, nawet i rozsądnego, ale milczenia rozumnego wymaga. Chociaż niemo, ale jednak, uczestniczę w wymianie myśli czy poglądów z osobą, której obecność nie tylko toleruję, ale akceptuję i zarazem pragnę.
Z ciekawością przekartkowałam książkę. Do strony ostatniej. Do spisu treści. I popadłam w rozterkę. Rozterkę wyboru. I chyba dobrze się stało, że kartkować poczęłam po raz wtóry. Gdybym bowiem, podczas tego drugiego kartkowania, nie natrafiła na fotografie i nazwiska zacnych, otoczonych szacunkiem znanych mi osób, książkę tę odłożyłabym na księgarską półkę. Nie pomógłby i wstęp przedrukowany na ostatniej stronie okładki – mnie nadmiar słów, nawet oczywistych i ważnych, niestety zniechęca. Przypuszczam, że wielu potencjalnych czytelników reaguje w sposób podobny. Nie można we wszystkich przypadkach odmieniać i Ojczyzny i Patriotyzmu i Szacunku i Wartości. Nie można o nich nachalnie przypominać. One tkwią w każdym z nas, są immanentną cząstką nas, wręcz jestestwem. Cóż, dziś nie przelewamy krwi do kropli ostatniej, nie idziemy w bój nasz ostatni, i wierzby nam nie szumią, pąki róż białych nie rozkwitają. Dziś inny kształt ma nasz patriotyzm. Nie epatujemy nim, łez nie ronimy, a jeśli, to w ukryciu. Nie beblamy o nim. Dla mnie współczesny Patriotyzm i Ojczyzna to odpowiedzialność za to, co na codzień robię, jak się zachowuję, jakich słów używam, czy widzę drugiego człowieka, czy znam historię swojego kraju, miasta, czy kocham, szanuję i doceniam to wszystko co jest dorobkiem poprzednich pokoleń…. Też krytycznie. Nie burzę, nie niszczę, ale współtworzę i tworzyć pomagam. Pamiętam i pamięć o innych zachować pragnę…
Czas, w którym przyszło żyć i dorastać bohaterom Krzysztofy Bik-Jurkow, jest czasem jakże innych wyzwań, tragedii, tęsknot i zapatrzeń niż pokolenia współczesnego.
Czas dzisiejszy jest równie trudny, jak trudnym był czas pokolenia opisywanego przez panią Krzysztofę. I chwała jej za spisanie wieloletniego milczenia. Subtelnego. Taktownego. Jakże oczekiwanego przez jej rozmówców.
Przypuszczam, że równie oczekiwanego przez potencjalnego, młodego czytelnika, bo to dla niego, książka ta napisana została. Przeczytamy więc o Stylińskich, o Franciszku Kruszynie, Zdzisławie Baszaku, Henryku Tadeuszu Narożańskim i córkach jego – Barbarze i Jadwidze, Janie Strzesaku, Jurasach, Stanisławie Wiatr Partyce, braciach Sakach, Żychowskich. O cmentarzu w Łówczówku i o Kotłasie w obwodzie Archangielskim. I o Andrzeju Warżelu., który na rzeczywistość patrzył z rozczarowaniem.

Onegdaj ukazał się album „91 shots” prezentujący najlepsze prace konkursu fotograficznego ATT Photo Award zorganizowanego przez Azoty Tarnów. Do kwalifikacji w konkursie ogłoszonym na początku br. przez spółkę notowaną na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych zgłosiło się ponad 120 profesjonalnych fotografów i studentów szkół artystycznych, którzy nadesłali ok. 600 prac prezentujących styl i osiągnięcia ich autorów. Jury pod przewodnictwem Tomasza Sikory wybrało 5 finalistów, którzy zostali zaproszeni do Tarnowa na 3-dniowa sesję fotograficzna. Jej rezultatem było kilkaset czarno-białych prac, z których najlepsze 91 jest zaprezentowanych w ekskluzywnym albumie „91 shots” przygotowywanym na zlecenie tarnowskiej firmy przez wydawnictwo Grupa Tomami.
- Jestem przekonany, że takiego albumu nie powstydziły by się najlepsze muzea czy galerie świata z nowojorską MOMA, czy londyńskim TATE Gallery na czele – ocenia „91 Shots” Radosław Ignacy Bułtowicz, artysta sztuk wizualnych.
Zdaniem krytyka filmowego Łukasza Maciejewskiego, publikacja prezentuje magiczne, nieznane oblicze Mościckiej fabryki. -Oglądając utrwalone na zdjęciach pozornie znajome miejsca, twarze i reakcje, odkrywamy je no nowo. Widzimy inaczej, dostrzegamy więcej. Fabryka. Zakłady „Azotowe”. Popularne „Azoty”. Wszystko wydaje się oczywiste. Charakterystyczny zapach hal fabrycznych, wydreptane ścieżki, infrastruktura budowli. Małe miasto w dużym mieście. Ekskluzywny album „91 SHOTs” zawierający prace finalistów konkursu fotograficznego „ATT Photo Award” udowadnia, jak zwodnicza to perspektywa: Nagrodzeni w konkursie fotografowie (…) podczas trzydniowej sesji zdjęciowej na terenie zakładów uwiecznili tajemniczy świat industrialnych przestrzeni, który (w ich obiektywie) zyskał wyraziste oblicze poetyckie – uważa Łukasz Maciejewski.
Autorem najlepszej fotografii ATT Photo Award, wyróżnionej konkursowym Grand Prix jest Paweł Stelmach, student III roku Warszawskiej Szkoły Fotografii. Finalistami konkursu, których prace można zobaczyć już w „91 shots” są również: Izabela Urbaniak, Marek Dziedzic, Miłosz Krajewski, Kuba Kamiński. Specjalne wyróżnienie konkursowe otrzymał tarnowski fotograf Hubert Burzawa.

Kilka miesięcy temu, nakładem Opery Krakowskiej, ukazał się ekskluzywny, opublikowany w trzech językach (polskim angielskim i niemieckim) album, zatytułowany „Opera Krakowska - spełnione marzenie”. To wspaniale wydana monografia opery w Małopolsce, która dystrybuowana jest przede wszystkim na  międzynarodowych festiwalach operowych i targach muzycznych. Autorem części merytorycznej tomu jest Łukasz Maciejewski. Autor twierdzi, że Opera jest jednym z ostatnich bastionów wielkiej, kulturowej tradycji - stała się pomostem pomiędzy muzyczną tradycją, współczesnością, a zabiegami inscenizacyjnymi wybiegającymi w przyszłość. Fascynuje, prowokuje do dyskusji, intryguje. Nic zatem dziwnego, że to właśnie teatr operowy stał się jedną z najbardziej atrakcyjnych: kulturalnych i artystycznych wizytówek miast, które mogą poszczycić się Operą na wysokim poziomie. Do tej elitarnej grupy należy również Kraków, jedno z najstarszych i najpiękniejszych miast w Europie. Ponad tysiącletnia historia Krakowa – miasta kultury, zapracowała na status jednego z najpopularniejszych miejsc na świecie. Wszystko wskazuje na to, że w nieodległym czasie, obowiązkowym punktem programu każdej wycieczki do Krakowa będzie wizyta w nowowybudowanej Operze, mieszczącej się przy ul. Lubicz 48. Dysponując w końcu własną (co prawda kontrowersyjnie ocenioną z architektonicznego punktu widzenia) siedzibą, Opera w Krakowie rozpoczęła kolejny, przełomowy rozdział w swojej ponad półwiecznej działalności.
 W bogato ilustrowanym tomie autorstwa Łukasza Maciejewskiego znalazł się zarówno rys historyczny przybliżający bogate dzieje Opery w Małopolsce, opis najwybitniejszych inscenizacji w dziejach placówki (czyli przedstawienia w reżyserii m.in. Kantora, Szajny, Korda), oraz bogate plany na przyszłość.
 
I to by było w tym „żarliwym” tygodniu na tyle.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



17:42, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 lipca 2010

Jako że wakacje w pełni i właśnie stuknęło nam okrągłe 120–lecie(!), a letnia kanikuła sprzyja lenistwu więc i my z moim parzystokopytnym interlokutorem postanowiliśmy rozpocząć nasz cotygodniowy galop od… piątku 9 lipca, zaglądając za  „...za horyzont domu”. Dokładnie Mościckiego Centrum Kultury, gdzie tego dnia zainaugurowano nowy cykl spotkań pod takim właśnie tytułem.  Jego pierwszym gościem był Radosław Siuda, podróżnik, współautor książki „Prowadził nas los”. Temu ciekawemu spotkaniu towarzyszyła interesująca wystawa fotografii Kingi Choszcz i Radosława Chopina Siudy dokumentująca  ich wspólną pięcioletnią podróż dookoła świata. A wszystko to działo się na nowej korytarzowej części MCK i scenie na Antresoli. A my już teraz anonsujemy kolejne spotkanie z tego cyklu  poświęcone osobie Kingi Choszcz, która w 2005 roku wyruszyła w samotną podróż do Afryki. Tam zachorowała na malarię mózgową i zmarła w Ghanie, w czerwcu 2006 roku, a jej prochy rozsypano nad oceanem... Ze względu na wyjątkowość losów bohaterów tego spotkania poświęcamy im odrębny tekst.  Lato to także czas sprzyjający różnego rodzaju wyprawom, podróżom, czy choćby tylko spacerom. Tę ostatnią formę spędzania wolnego czasu proponuje wzorem lat poprzednich Tarnowskie Centrum Informacji w kooperatywie z Tarnowską Artystyczną Konfraternią, zapraszając na  Spacerki historyczne po Tarnowie 2010 - "Śladami tradycji i nowoczesności", których przewodnikiem jest mgr Kazimierzem Bańburski, Starszy Kustosze Muzeum Okręgowego. Każde spotkanie rozpoczyna się etiudą muzyczno-literacką w wykonaniu Tarnowskiej Artystycznej Konfraterni. Spacerki odbywać się będą co dwa tygodnie, w niedzielne lipcowo - sierpniowe popołudnia. Wszyscy zainteresowani wini się stawiać w podanych poniżej terminach przed siedzibę Tarnowskiego Centrum Informacji - Rynek 7. Czas trwania spaceru od 2 do 3 godzin zegarowych. Ich tematykę zdominował obchodzony obecnie Rok Miasta Tarnowa. I tak: 4 lipca, godz 15.00 – zapoznać się można było z  „Rozwojem kanalizacji i wodociągów w Tarnowie”, 18 lipca, godz. 15.00  będzie to „Elektryczność i gazownictwo w Tarnowie”, 1 sierpnia, godz 15.00 – „Komunikacja i transport w Tarnowie”, 15 sierpnia, godz. 15.00 – „Gastronomia i hotelarstwo w Tarnowie”, zaś zakończy je 29 sierpnia, godz. 15.00 – „Handel w Tarnowie”. Wyjątkowo bogatą letnią ofertę muzyczną mają tarnowskie instytucje kulturalne, m.in. Koncerty Letnie z okazji Roku Chopinowskiego organizowane w Sali Lustrzanej, Muzyczne Tarasy przygotowane przez Mościckie Centrum Kultury oraz „lżejsze” koncerty na tarnowskim Rynku, aliści o szczegółach tych wydarzeń napiszemy oddzielnie. Na koniec w ramach przed wakacyjnych remanentów odnotujmy uroczysty koncert w Pałacu Młodzieży, jakim pod koniec czerwca dyrekcja i społeczność Zespołu Szkół Muzycznych im. Ignacego Jana Paderewskiego w Tarnowie świętowała jubileusz 65-lecia swej Szkoły, także do ciekawego odkrycia dokonanego przez redaktora Jerzego Reutera, a ujawnionego na łamach Gazety Krakowskiej. Otóż w swoim cotygodniowym felietonie napisał on m.in. Obchodziliśmy kilka dni temu rocznicę pierwszego transportu do KL Auschwitz. Wiele się o tym mówiło i wiele pisało. Na dworcu PKP odsłonięto tablicę pamiątkową z nazwiskami 728 więźniów, którą pobłogosławili decydenci od Krakowa po Tarnów. Poszedłem i ja na dworzec, ale ciut później, bo gdzie mi tam do takiego grona. Stojąc przed obeliskiem przypomniałem sobie zadziwiającą historię, opisaną przez bohaterskiego Witolda Pileckiego i wielu innych, którzy uszli z życiem z tego piekła. Przypomniałem sobie akurat tę historię, bo jakąż miałbym sobie przypomnieć po odczytaniu nazwisk wyrytych na pamiątkowej tablicy? Otóż, od 1941 roku funkcjonował na terenie KL Auschwitz specjalny barak, gdzie mordowano ludzi poprzez wstrzyknięcie do serca odpowiedniej dawki fenolu. Według oficjalnych informacji zwyrodnialcy zamordowali w ten sposób ponad 25 000 ludzi. Dwóch z oprawców też było więźniami. Jeden został zabity przez współwięźniów w drodze do innego obozu, drugiego zagazowali Niemcy. Dlaczego o tym piszę? Bo chcę mieć prawo do pisania o bohaterach, a zapomnienie tej historii, takiego prawa mi nie daje. Nie oceniam i nie osądzam. Chcę spełnić swój obowiązek wobec pomordowanych. Nazwiska dwóch zwyrodnialców są wyryte na tablicy, a pod spodem pisze „Cześć Ich Pamięci”. „Najgorsze czego się boję to przemilczenia” – tak mówił ś. p. S. Kisielewski. Dlatego informuję: to byli Mieczysław Pańszczyk i Alfred Stössel, więźniowie z pierwszego transportu.


Druga część felietonu poświęcamy w całości obchodzonemu w czerwcu jubileuszowi  tarnowskiego muzyka. Już w 1869 roku powstało w naszym mieście Towarzystwo Muzyczne. Oprócz kształcenia, towarzystwo przygotowywało liczne koncerty uczniów i nauczycieli, a nawet wystawiało operetki i opery. Dzięki Towarzystwu Muzycznemu do Tarnowa przyjeżdżali i koncertowali tutaj tacy artyści jak Ignacy Jan Paderewski czy Władysław Żeleński. Idea utworzenia w mieście szkoły muzycznej została zrealizowana w 1912 roku, kiedy to powołano Instytut Muzyczny, w którym kształcono młodzież w klasach fortepianu, skrzypiec, wiolonczeli i śpiewu solowego.
I wojna światowa przerwała na kilka lat działalność instytucji kulturalnych, ale po jej zakończeniu zarówno Towarzystwo Muzyczne jak i Instytut Muzyczny wznowiły działalność.  Po II wojnie światowej podjęto starania o utworzenie szkoły muzycznej w Tarnowie.
20 kwietnia 1945 roku rozpoczął funkcjonowanie Instytut Muzyczny o typie szkoły muzycznej niższej i średniej, naukę rozpoczęło 45 uczniów.. Dyrektorem został Stanisław Rzepecki. Była to szkoła prywatna, która zajęła początkowo budynek przy ulicy Żołnierskiej 3 (dziś Goldhammera), a następnie przyznany przez Urząd Miejski lokal przy ulicy Mickiewicza 6. 17 kwietnia 1946 roku placówka przyjęła nazwę Szkoła Muzyczna Zawodowa i Umuzykalniająca Związku Zawodowego Muzyków. W kolejnych latach w szkole nastąpiły zmiany organizacyjne, powstała klasa akordeonu, organów, a następnie klarnetu, trąbki, saksofonu. Organizowano liczne koncerty i występy artystyczne, uświetniające rocznice i święta państwowe, a przede wszystkim prezentujące muzyczne osiągnięcia uczniów i nauczycieli. Z roku na rok rosła liczba uczniów. W 1948 roku placówka przemianowana została na Szkołę Umuzykalniającą i Niższą Szkołę Muzyczną, Powiatowej Rady Związków Zawodowych.
W 1952 roku Minister Kultury i Sztuki dokonał - dzięki staraniom dyrektora Masztelarza - upaństwowienia szkoły, która od 1 września zaczęła działać jako Państwowa Szkoła Muzyczna w Tarnowie. Dyrektorem został Roman Masztelarz, który pełnił tę funkcję do 1968 roku. Aby dać szansę utalentowanej muzycznie młodzieży, która nie dostała się do szkoły, dyrektor Masztelarz utworzył w 1953 roku, istniejące do dziś Ognisko Muzyczne. W roku 1964 szkoła nabyła budynek przy ulicy Mickiewicza 7. W roku 1968 ze stanowiska dyrektora odszedł Roman Masztalerz, człowiek kierujący placówką w najtrudniejszym okrasie po II wojnie światowej. Od września 1968 funkcję dyrektora przejął Roman Zubek. Nowy dyrektor swą pracę rozpoczął od przeprowadzenia koniecznego kapitalnego remontu, który potrwał do 1971 r. Nie chcąc przerywać zajęć, nauczyciele prowadzili je we własnych mieszkaniach. Nowy dyrektor rozszerzył także sekcję instrumentów dętych i w ten sposób w późniejszych latach powstała orkiestra symfoniczna. W 1973 r. Minister Kultury i Sztuki nadał Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia imię Ignacego Jana Paderewskiego. W roku 1976 powołano Państwową Szkołę Muzyczną II stopnia , a następnie obie szkoły otrzymały nazwę Państwowa Szkoła Muzyczna I i II stopnia im. Ignacego Jana Paderewskiego w Tarnowie. Dzięki staraniom dyrektora Zubka następują dalsze przemiany administracyjne i w 1979 roku powołana do życia zostaje Państwowa Podstawowa Szkoła Muzyczna. W 1987 roku utworzono Liceum Muzyczne. Administracyjnym ukoronowaniem działalności szkoły była decyzja wojewody tarnowskiego z 1 września 1989 roku o powołaniu Państwowego Zespołu Szkól Muzycznych, w skład którego weszły cztery istniejące szkoły muzyczne. Na lata kierowania szkołą przez Romana Zubka przypada rozkwit szeroko zakrojonej działalności koncertowej.
Od 1978 działała Szkolna Orkiestra Symfoniczna, w skład której wchodzili uczniowie i pedagodzy .Na Ogólnopolskim Konkursie Orkiestr Szkół Muzycznych w Oświęcimiu w 1979 roku zajęła ona I miejsce.
W styczniu 1983 roku założona została Dziecięca Orkiestra Kameralna Państwowej Podstawowej Szkoły Muzycznej, która wielokrotnie koncertowała w kraju i za granicą, m.in. w e Francji, Belgii, Czechosłowacji, Rumunii, na Węgrzech i Ukrainie, w RFN. Odbywały się plenery muzyczne w Jeżowie, a następnie w Dworku Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. Wielokrotnie nagrywano koncerty orkiestry w Polskim Radio i Telewizji. Jej działalność koncertowa została wielokrotnie nagrodzona i doceniona.
W tym czasie działalnością koncertową zasłynęły również : zespół akordeonowy Kazimierza Jarosza i Antoniego Guśtaka, zespół smyczkowy pod kierunkiem Mariana Początko. Szeroko zakrojoną działalność artystyczną prowadzi również nauczycielski kwartet smyczkowy w składzie: Roman Zubek, Walenty Kwapniewski, Marian Początko, Józef Kwapniewski.
W roku 1992 po 24 latach pełnienia funkcji dyrektora ,na emeryturę odszedł Roman Zubek. Nowym dyrektorem został Włodzimierz Siedlik, absolwent szkoły muzycznej, człowiek, który w roku 1991/92 prowadził chór i orkiestrę szkolną i jednocześnie był dyrektorem Centrum Paderewskiego, z którym szkoła utrzymywała ścisły kontakt. Dyrektor Włodzimierz Siedlik wyremontował budynek szkoły, powiększył jej bazę ,kupując instrumenty muzyczne, nuty, książki. W tym czasie również oraz większą rolę odgrywa Orkiestra Kameralna dyrygowana przez Stanisława Krawczyńskiego. Powstała również prężnie działająca Orkiestra rozrywkowa - dzieło Andrzeja Komorowskiego. Orkiestra ta została zaproszona na festiwal młodzieżowy do Danii, gdzie dała szereg koncertów. Zdobyła brązową strunę na Międzynarodowych Bydgoskich Impresjach Muzycznych oraz drugą nagrodę na festiwalu orkiestr w Neerpelt, w Belgii, skąd pierwsze nagrody przywieźli: Orkiestra dziecięca Romana Zubka oraz orkiestra Kameralna Zbigniewa Musiała pod kierunkiem Włodzimierza Siedlika. W 1996 roku stanowisko dyrektora objęła Maria Prokopowicz- Zawadzka, która kierowała placówką do 2008 roku.
W 1998 roku szkoły tworzące Państwowy Zespół Szkół Muzycznych uzyskały status samorządowych, a roku następnym w związku z reformą systemu edukacji utworzono Ogólnokształcącą Szkołę Muzyczną I stopnia i Ogólnokształcącą Szkołę Muzyczną II stopnia, które zastąpiły szkołę podstawową i liceum.
W roku 2003 ,dzięki staraniom dyrekcji i nauczycieli Zespół Szkół Muzycznych w Tarnowie otrzymał imię Ignacego Jana Paderewskiego oraz prawo do posiadania sztandaru.
Bolączką szkoły są jednak niewystarczające od lat warunki lokalowe. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu i staraniom dyrekcji szkoły i Rady Rodziców od 2006 roku szkoła ma w użytkowaniu nowy budynek przy ulicy Lippóczy`ego 4.
W roku, szkolnym 2008/09 obowiązki dyrektora pełnili kolejno Wacław Smoliński i Marzenna Strach. Od 1 września 2009 szkołą kieruje Andrzej Komorowski.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



18:17, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 lipca 2010

Początek wakacji sprzyja wszelkiego rodzaju podsumowaniom, szczególnie tym na plus, więc i my odnotujmy ostanie sukcesy „naszych”, zostawiając „onych” na później. Zacznijmy zatem od nagród dla tarnowian, które wręczono na Rynku podczas ubiegłotygodniowej uroczystości z okazji przekazania Tarnowowi Flagi Honorowej Rady Europy, imprezy z pogranicza oficjalnej fety i ludowego jarmarku, będącej w gruncie rzeczy pjarem i lansem prezydenckiej ekipy aktualnie rządzącej miastem. O ich przyznaniu tarnowskim firmom i instytucjom radni Rady Miejskiej zdecydowali jeszcze w maju ale do ich wręczenia doszło dopiero teraz. Być może zdecydowały o tym te same „powodziowe” względy, z powodu których odwołano święto miasta, a które teraz magistrat postanowił jednak „odprawić”. Otwartym tylko pozostaje pytanie, którego jak na razie nikt z miejscowych tzw. dziennikarzy nie odważył się zadać, a mianowicie kto za restaurację owych „Zdarzeń 2010” zapłaci, bowiem odwołując je prezydent Ryszard Ś. wszem i wobec ogłaszał, że pieniądze na ich organizację (bodajże 100 tysięcy złotych) przekazane zostaną dla poszkodowanych przez powódź. Aliści powróćmy do rzeczonych nagród. Otóż Nagrodę „Mecenas Kultury Tarnowa” przyznano Zakładom Azotowym w Tarnowie-Mościcach S.A. Ta największa firma regionu od lat efektywnie wspiera zwłaszcza działalność Tarnowskiego Centrum Kultury, Tarnowskiego Teatru czy Centrum Paderewskiego Tarnów- Kąśna Dolna. Nagroda ta ma charakter wyróżnienia honorowego i zostanie potwierdzona statuetką oraz wpisem do Księgi Nagród Miasta Tarnowa. Nagrodę Miasta Tarnowa za osiągnięcia w dziedzinie upowszechniania kultury otrzymała Restauracja Bombay Music w Tarnowie. Restauracja ta jest pomysłodawcą i organizatorem cyklicznych koncertów „Czwartek Jazzowy”, zwyczajowo kończących się jam-session. Koncerty te przyciągają do Tarnowa wybitnych muzyków jazzowych. Nagrodę Honorową otrzymał ksiądz profesor Andrzej Zając, który od 28 lat kieruje Chłopięcym Chórem Katedralnym „Pueri Cantores Tarnovienses”. W tym czasie chór zaprezentował się podczas 483 koncertów, w tym 148 poza granicami Polski, w 18 krajach Europy. Podczas uroczystości towarzyszących wręczeniu Flagi Honorowej Rady Europy rozdano także nagrody w konkursie „Kanon Architektury". Polega on na zmaganiach pomiędzy osobami prawnymi i fizycznymi o tytuł najładniejszej elewacji lub iluminacji świetlnej. Pierwszą nagrodę odebrała Ewa Szczutowska za remont kamienicy przy Brodzińskiego 30.  Nagrody otrzymali także: Katarzyna Wolak, Irena i Jerzy Kłosowie oraz Tarnowskie Wodociągi. Żeby jeszcze w temacie nagród pozostać odnotujmy sukcesy odnoszone ostatnio przez byłego szefa Tarnowskiego Teatru Wojciecha Markiewicza, obecnie dyrektora Gminnego Centrum Kultury, Czytelnictwa, Sportu i Promocji w Żabnie, gdzie trafił na przymusowe zesłanie. Sukcesy jak najbardziej zasłużone, czego trudno powiedzieć o Tarnowskiej Fundacji Kultury, instytucji prawie zupełnie nie widocznej w mieście, a która ostatnio otrzymała prestiżową nagrodę „Orli Laur”. Oby jego dysponenci umieli zamienić go na prawdziwie „Ostry pazur”, jak najbardziej potrzebny tarnowskiej kulturze. Gratulując wszystkim odnotujmy jeszcze sukces młodego tarnowskiego fotografika Jakuba Ochnio, który został właśnie najmłodszym od 54 lat członkiem ZPAF. Muzycznym akcentem wieńczącym ubiegły tydzień był znakomity, aczkolwiek bardzo „słaby” medialnie  koncert, jaki w sobotę 26 czerwca dał na tarnowskim rynku chór i orkiestra Capella Tarnoviensis pod batutą ks. Przemysława Pasternaka CM. Formacja ta wykonała po raz pierwszy publicznie oratorium  „Et in Terra Pax”, monumentalne dzieło składające się aż z 14 części, będących samodzielnymi utworami. Łączą one elementy muzyki klasycznej, sakralnej i rockowej. – Tematem przewodnim oratorium jest aktualna w wielu miejscach na ziemi walka o pokój – rekomenduje swoje dzieło kompozytor i dyrygent ks. Pasternak. I trochę szkoda, że wysłuchało tego wyjątkowego koncertu jeno nieliczne grono tarnowian. Oby lepiej było z tradycyjnymi muzycznymi propozycjami naszych sztandarowych placówek kulturalnych – TCK i MCK, o czym sprawozdawać będziemy oddzielnie.


To, co ostatnimi czasy dzieje się w Żabnie, a dokładnie w sferze kultury, nawiązuje do złotych czasów obecności ta Stanisława Lisa, pierwszego dyrektora tamtejszego Centrum Kultury. Jego działo podjął po latach inny kulturalny Judym – Wojciech Markiewicz. Że z dobrym skutkiem najlepiej świadczą najnowsze sukcesy kierowanej przez niego placówki i jego osobiste. Otóż wręczono tamże podczas oficjalnej gali przyznaną po raz pierwszy nagrodę „Rechotek 2010”, „której założeniem jest honorowanie osób w sposób szczególny podnoszące swoją obecnością i radą rangę tej miejscowości.” – Co dwa lata kapituła złożona z wybitnych autorytetów oraz liderów opinii publicznej i pośród występujących w naszym centrum gości wskazuje osobę w sposób szczególny promujący Żabno. Chcemy w ten sposób zbliżać kulturę wysoką z regionalną i podkreślić znaczącą obecność tej pierwszej w naszym regionie – wyjaśnia pomysłodawca projektu dyrektor Wojciech Markiewicz. Oceniając poszczególne wydarzenia także pod kątem edukacyjnym, zdecydowano o przyznaniu tegorocznego „Rechotka” Janowi Oberbokowi, wybitnemu wirtuozowi gitary klasycznej, który w Żabnie prezentował swój wieczór „Kolęd różnych narodów”. Kolejnym, tym razem stricte osobistym sukcesem Wojciecha Markiewicza jest dostrzeżenie wyreżyserowanego przez niego słuchowiska radiowego Pt. „Czy lubi pani Schuberta?” hiszpańskiego pisarza Rafaela Mendizabala. Oto szczegóły: w połowie czerwca odbył się X Festiwal  Dwa Teatry Sopot 2010, będący ogólnopolskim przeglądem najlepszych słuchowisk radiowych oraz spektakli telewizyjnych, których premiera miała miejsce w 2009 roku. Publiczności i jurorom zaprezentowano 14 słuchowisk i 15 spektakli, wśród których m.in. nagrodzono dzieło Wojciecha Markiewicza, cenionego, o czym wie niewielu, reżysera radiowego, zrealizowanego na zlecenie Programu I PR. Dodatkowo nagrodę aktorską za postać Cristy w tym słuchowisku otrzymała Anna Polony, a za rolę drugoplanową Anna Chodakowska za rolę Adeli.

Jak się z Pegazem dowiadujemy, kolejny już laur otrzymała Tarnowska Fundacja Kultury, tym razem jest to „Orli Laur”. Kapituła Nagrody złożona z konsulów akredytowanych w Polsce południowej, przyznała to wyróżnienie naszej fundacji w kategorii „Kultura”. Jak przeczytać można w opublikowanym w prasie liście podpisanym przez sekretarza kapituły, konsula honorowego Republiki Słowenii Mieczysława M. Barańskiego – wyróżnienie to jest wyrazem najwyższego uznania za nieustępliwość i szukanie nowych rozwiązań promocji kultury w otoczeniu ponadregionalnym i międzynarodowym. Uzupełnijmy, że uroczystość wręczenia Nagrody odbyła się 20 czerwca w Parku Zdrojowym w Pszczynie,  podczas VIII Wielkiego Pikniku – Regiony Europy i Świata.

Aliści z europejskich salonów powróćmy na nasze tarnowskie podwórko i  zaprezentujmy młodego, zaledwie dziewiętnastoletniego, fotografika Jakuba Ochnio, który  w dniu 23.06. został przyjęty do Związku Polskich Artystów Fotografików. Od 54 lat (tj od przyjęcia Zofii Nasierowskiej) Jakub jest najmłodszym przyjętym do tej elitarnej organizacji fotografikiem. Po Piotrze Bernackim, Andrzeju Tylko i Piotrze Barszczowskim jest czwartym tarnowianinem w ZPAF. Urodzony w 1990 roku w Tarnowie Jakub mieszka w Zgłobicach i Rzeszowie. Niedawny absolwent  III LO obecnie studiuje dziennikarstwo w rzeszowskiej WSIiZ.  Fotografią zajmuje się od 3 lat. Aktualnie prezesuje Kolektywowi Fotografów AFTERIMAGE (www.afterimage.pl), pełniąc jeszcze funkcję  w-ce prezesa ds. artystycznych Koła fotograficznego Diafragma, członek Towarzystwa Fotograficznego Pozytywni. Jest autorem inicjatywy Dokument Polski (www.dokumentpolski.pl) - portalu poświęconego polskiej fotografii dokumentalnej. Wielokrotnie organizował i prowadził warsztaty fotograficzne dla początkujących. Współorganizował kilka regionalnych spotkań autorskich. Zasiadał w jury kilku konkursów. Obecnie pracuje nad uruchomieniem cyklu wykładów poprzez video-konferencje, aby tym samym trafić do jak najszerszego grona młodych ludzi w regionie. Na jego twórczość wpłynęły takie postaci jak Andrzej Tylko, Jan Gomoła a w ostatnim czasie także Wojciech Grzędziński oraz Mariusz Forecki (pod którego okiem uczy się w ramach Klasy Mistrzowskiej Akademii5Klatek). Uczestniczył w wielu warsztatach, kursach i spotkaniach autorskich. Dotychczas otrzymał kilkanaście nagród głównie na ogólnopolskich konkursach. Jego prace publikowane były na blisko 50 wystawach w całym kraju, z czego na 6 ekspozycjach indywidualnych. W zeszłym roku został wydany jego autorski album "Tarnów młodych". Jest entuzjastą fotografii znajdującej się na pograniczu nowego dokumentu i reportażu klasycznego. Jest pasjonatem sportów ekstremalnych. Ukończył kurs spadochronowy (Aeroklub Kielecki) oraz kurs wspinaczkowy. Przez kilkanaście miesięcy trenował boks tajski pod okiem Macieja Barana (Perfekcja Tarnów - Muay Thai Team). Jest płetwonurkiem LOK (II stopień) i PADI (OWD). Z sukcesami uprawiał strzelectwo dynamiczne (IV miejsce w Ogólnopolskich Zawodach Służb Mundurowych). Zdobył Brązową Odznakę Ratownika Medycznego oraz ukończył kurs instruktorski europejskiej rady resuscytacji (BLS-AED). Związek Polskich Artystów Fotografików jest najbardziej elitarną polską organizacją zrzeszającą fotografów, powstał w 1947 roku i jest kontynuacją Fotoklubu Polskiego. Od 1992 roku ZPAF stowarzyszony jest w World Council of Professional Photographers oraz w Federation of European Photographers.

I to by było na tyle w tym pierwszym prawdziwie wakacyjnym tygodniu.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



11:20, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: