RSS
poniedziałek, 27 czerwca 2011

Jako że właśnie rozpoczęły się wakacje postanowiliśmy z moim parzystokopytnym interlokutorem udać się w tzw. teren.  A ponieważ w ubiegłym tygodniu swój benefis obchodził zanany tarnowski artysta plastyk i pedagog Jacek Janicki, z którym przy tej okazji zgadaliśmy się m.in. o Jeżowie, gdzie w obronnym dworze od lat odbywają się malarskie plenery m.in.  pod wodzą profesora Janickiego, zaczęliśmy nasz letni rekonesans właśnie od Jeżowa. Jak się okazało w dniach 16 – 28 maja 2011, w Ośrodku Plenerowym w Jeżowie, należącym do Zespołu Szkół Plastycznych w Tarnowie, odbywał się plener malarski dla uczniów średnich szkół plastycznych z całego kraju. Wzięło w nim udział 24 uczniów delegowanych przez 21 szkół. Podsumowaniem pleneru była wystawa w Zespole Szkół Plastycznych w Tarnowie, której wernisaż odbył się 17 czerwca 2011 r. o godz. 17.00, czynna do ubiegłej soboty 25 czerwca. Można było na niej obejrzeć prace malarskie i rysunkowe inspirowane przyrodą i pejzażem Beskidu Sądeckiego. Wystawa ciekawa z uwagi na różnorodność postaw twórczych uczestników pleneru, wybór tematów oraz bogactwo środków artystycznych i technik malarskich. Zaś wracając z Jeżowa „wdepnęliśmy” do Kąśnej Dolnej, muzycznego matecznika tarnowskich melomanów, gdzie właśnie rozpoczęły się uroczyste obchody 70. Rocznicy śmierci jej muzycznego patrona, a mianowicie Ignacego Jana Paderewskiego, ale o tym napiszemy oddzielnie. Następnie stanęliśmy na popas w Tuchowie, który, co z satysfakcją skonstatowaliśmy, nie tylko odpustami stoi ale i… mozaiką. Mało kto wie, że w tym 6-tysięcznym miasteczku siedzibę ma… Polski Związek Artystów Mozaiki. Prezesuje mu Lubosz Karwat, założyciel Związku, młody mieszkaniec Tuchowa, który swoją pracownię ma w sąsiedztwie znanego klasztoru redemptorystów. Tu powstał niespotykany dotychczas kalendarz, złożony z 12 tablic, z umieszczonym na każdej z nich mozaikowym ptakiem. - To nie są  przypadkowe ptaki - mówi Lubosz Karwat. - Na przykład na lutowej tablicy znajdzie się dzika gęś, bo wtedy one powracają z zimowisk, a na marcowej oczywiście bocian. Posępny listopad ilustruję krukiem... . Jak się dowiedzieliśmy, kalendarz tuchowskiego artysty, który wydał kilka prac dotyczących historii i technik mozaiki, przekazany został ministerstwu ochrony środowiska. Zaś po powrocie zajrzeliśmy do naszego reprezentacyjnego Parku Strzeleckiego, jak co roku wraz z nadejściem lata, na stawie okalającym Mauzoleum gen. Bema wykwita zielony kożuch. Niemal szczelnie pokrywa lustro wody i nie daje się stamtąd usunąć. Żadnymi metodami, nawet najbardziej nowatorskimi. Tak jest i w tym roku. Z bezsilności magistratu dworują sobie spacerujący po parku, oczekując na ewentualny kontratak ze strony miejskich służb. Czekam, z rozbawieniem i zarazem życzliwością dla starań opiekunów stawu. Jak na razie słychać jeno wokół rechot, także w wydaniu żab, które pojawiły się nieoczekiwanie w parkowym stawie. Złośliwi twierdzą, że specjalnie je tam podrzucono, aby odwracały uwagę od problemu. Oczywiście, byłoby lepiej, gdyby zamiast rechotać i kumkać, potrafiły owego zielonego potwora zjadać. A póki co, nasi milusińscy mogą pobawić się w berka, i to w niecodziennych okolicznościach przyrody, a mianowicie na dworcu PKP, gdzie w Galeria Miejska zorganizowała oryginalną, interdyscyplinarną familijną wystawę. Zaś w Boże Ciało po tradycyjnych, ulicznych liturgicznych celebrach, na tarnowskim Rynku odbył się IV koncert ewangelizacyjno- charytatywny dla Afryki „Spe Salvi” w podziękowaniu Janowi Pawłowi II – błogosławionemu misjonarzowi świata. Wystąpił chór GOS.PL, odbyła się również aukcja obrazów uczniów Zespołu Szkół Plastycznych na rzecz projektu misyjnego AMOLENGE AKA oraz „Bez kompromisów – poporatorium o odważnej dziewczynie”. Natomiast w sobotę 25 czerwca Zespół Opery Krakowskiej i Centrum Sztuki Mościce zaprosiły na bezpośrednią, acz plenerową, transmisję operetki „Baron cygański”, jaką „wystawiono” na tarnowskim rynku. A w samych Mościcach od niedzieli 26 czerwca czynna jest interesująca wystawa „Interpretacje”, na którą składają się prace doktorantów ASP w Krakowie. Tamże tego samego dnia zainaugurowano kolejny Festiwal „ Muzyczne Tarasy”, z udziałem, koncertującej po raz pierwszy Orkiestry Symfonicznej Centrum Sztuki ale o tym „doniesiemy” oddzielnie.

Powiedz "berek!" albo "szukam!" i każde miejsce na ziemi może zamienić się w plac zabaw! - tak Biuro Wystaw Artystycznych - Galeria Miejska w Tarnowie zapraszało do udziału w interaktywnej wystawie familijnej, prezentującej prace młodych artystów i projektantów, które inspirują do odkrywania przestrzeni i gry w chowanego. Wystawa organizowana jest dzięki wsparciu Ambasady Królestwa Niderlandów i we współpracy z Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu w Toruniu, gdzie była prezentowana po raz pierwszy. Tym razem Galeria Miejska zaprasza na Dworzec PKP na wystawę, która zamienila to miejsce w plac zabaw. - Podczas dziecięcej gry w berka, w jednej chwili przedmioty mogą stracić swoje pierwotne przeznaczenie i stać się przeszkodami albo kryjówkami. Nawet najbardziej trywialny przedmiot może zostać zamieniony w bezpieczną bazę, w demokratyczny sposób stając się najważniejszym elementem zabawy. Miejsce staje się doświadczeniem, zdefiniowanym przez graczy, nie zaś przez architektów, designerów czy urbanistów. Gra w berka czy zabawa w chowanego to prawdopodobnie najbardziej bezpretensjonalny sposób odkrywania kreatywnego potencjału przestrzeni - wyjaśniają organizatorzy wystawy. Wystawa "Berek! Szukam!" ma zachęcać zwiedzających do ruchu, działania, obserwowania, szukania połączeń i komunikowania się inaczej, do ustalania własnych reguł. Swoje prace zaprezentowała: Dinie Besems, Cynthia Hathaway, Guy Keulemans, Bartosz Mucha, Leonard van Munster, Eric von Robertson, Suzuki Affice.  
 
*  *  *
„Baron cygański” to operetka napisana z rozmachem. Była próbą realizacji marzenia Johanna Straussa o skomponowaniu opery. Stąd tak rozbudowane i trudne partie wokalne. Czego tu nie ma! Cyganie, Wiedeń, cudownie odnalezione po latach dziecko, ukryty skarb, zagmatwane miłosne perypetie. I oczywiście słynny szlagier – „Wielka sława to żart”. Prapremiera "Barona cygańskiego" odbyła się w roku 1885 w wiedeńskim Theater an der Wien i okazała się wielkim sukcesem. Jak pisze Piotr Kamiński: Owacjom nie było końca, w rezultacie zaś za cenę jednego biletu widzowie usłyszeli utwór dwa razy, gdyż niemal każdy numer trzeba było bisować.
Fabuła jest dość skomplikowana Po latach nieobecności, młody dziedzic, Sandor Barinkay, wraca na ziemię swojego ojca. Stara Cyganka wróży mu bogactwo i ożenek. Jego sąsiad, zachłanny Żupan, próbuje zagarnąć dobra Sandora, chcąc wydać za niego swoją córkę Arsenę. Dziewczyna odrzuca jego względy, stawiając przed Sandorem trudny do spełnienia warunek: poślubi go, gdy tylko zdobędzie on tytuł barona. Sandor nie zniechęca się, zamierza starać się o tytuł u cesarza, ale zanim na niego zasłuży, w rozbitym nieopodal taborze poznaje piękną Cygankę Saffi...
Spektakl Opery Krakowskiej przygotowali reżyser Laco Adamik oraz kierownik muzyczny Tomasz Tokarczyk. Scenografię oraz kostiumy do spektaklu zaprojektowała Barbara Kędzierska, choreografię przygotowała Katarzyna Aleksander-Kmieć, a reżyserię światła opracował Dariusz Pawelec.
Transmisja spektaklu odbywa się w ramach projektu „XV Letni Festiwal Opery Krakowskiej: Opera Pokoleń – opera bez granic”, którego partnerem są: Centrum Sztuki Mościce w Tarnowie Mościcach oraz Urząd Miasta Tarnowa.

*  *  *
Od 26 czerwca do 15 lipca czynna będzie w Centrum Sztuki Mościce w Tarnowie wystawa „Interpretacje”, na którą składają się prace doktorantów Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie: Magdaleny Bąk, Witolda Boguszewskiego, Kamila Kuzko, Jadwigi Magryś-Borowiec, Marcina Wilczyńskiego oraz Sylwii Wójcik. Zobaczymy bardzo odmienne podejście do malarstwa, ale interpretujące te same problemy... ”Każdy z artystów poprzez swoje prace malarskie podejmuje się badania sensu zjawisk, które go obchodzą i zaprzątają umysł. Interpretacja jest działalnością twórczą, procesem kreacji i nie kończy się na stworzeniu dzieła. Dla artysty jest rodzajem drogi, która jest ciągle otwarta. W sztuce artysta znajduje niezwykły środek wyrażania swojego rozwoju duchowego, który pozwala poprzez dzieła porozumiewać się z odbiorcami, zaprosić ich do wspólnej wędrówki. Punktem wyjścia jest dla artysty poszukiwanie głębszego, ukrytego sensu bodźców, które inspirują go do podjęcia pracy nad obrazem. Stawia samemu sobie ważne pytania, poszukuje drogi do poznania samego siebie. Ralph Waldo Emerson miał tego świadomość, pisząc: „Choćbyśmy cały świat przemierzyli w poszukiwaniu Piękna, nie znajdziemy go nigdzie, jeżeli nie nosimy go w sobie”.” - tak o autorach prac we wstępie do katalogu pisze profesor Teresa Kotkowska-Rzepecka:

Magdalena Bąk
Forma ogniskująca treści jest zazwyczaj zdecydowana, zbudowana na symetrii, centralnie, informująca o czymś wyjątkowym. Każdy obraz składa się z czterech elementów. Pojedynczy element nie jest obrazem, jest fragmentem chaosu, jednak po zestawieniu w całość tworzy spójną, piękną harmonię. Jest to zdecydowana forma krzyża lub koła, sprawiająca wrażenie jakby nadrealnej, zawsze z wyraźnym centrum - punktem lub osią. Każdy utwór jest tak skomponowany, że jego centrum może być przeniesione na peryferyjną część obrazu. Wtedy jednak zmieniają się: przestrzeń, rytmy i światło, natomiast nadal symetria i harmonia tworzą nową strukturalną dynamikę.

Witold Boguszewski
Jego malarstwo jest wypełnione wieloma pytaniami o niedostępny i nierozszyfrowany obszar przestrzeni, który jest źródłem inspiracji. Penetrowanie tych obszarów z uwzględnieniem przestrzeni prawdy, dobra, piękna, miłości, wiary zmusza Artystę do znalezienia odpowiedniej formy plastycznej dla trudnych treści. Boguszewskiemu towarzyszy nieustanny niepokój, który jest wyrazem zaangażowania całej osobowości w wytrwałe pytanie o sens istnienia.

Kamol Kuzko
Każdy obraz Kamila Kuzko, nawet najbardziej banalna martwa natura jest tematem - jest on we wszystkich obrazach nadrzędny. Jednak żeby taki był, musi być jasno i klarownie przedstawiony bo pretendują te obrazy do monumentalności. Nawet najwcześniejsze obrazy realistyczne inspirowane foto - artem posiadają taką dyspozycje gdzie układy kompozycyjne ułożone najczęściej z pionów i poziomów sprzyjają takiemu odbiorowi i ta cecha zdaję się być charakterystyczna w twórczości Kamila Kuzko, choć jest nie jedyną wyróżniającą te obrazy. Nie byłyby te obrazy tym czym są, gdyby nie doświadczenie malarskie graffiti.

Jadwiga Magryś-Borowiec
Artystkę interesuje odkrywanie tajemnicy natury człowieka, jego życie i odchodzenie. W swojej twórczości stara się przybliżyć, a może nawet rozwikłać, problem przechodzenia człowieka ze stanu życia fizycznego w sferę wiecznie duchową. Z bolesnej, dramatycznej ciszy rodzi się w niej obraz, te trudne treści zatrzymuje w plastycznej, ascetycznej, spokojnej postaci ludzkiej. Wizja człowieka odchodzącego zaprząta umysł malarki od wielu lat. Tajemnica śmierci dotyka najgłębszej płaszczyzny ludzkiego lęku.

Marcin Wilczyński
Geometryczny ład, matematyczne uporządkowanie, wyrafinowana kolorystyka, drobne elementy organiczne i migotliwość zagadkowych struktur, budują tajemniczą przestrzeń malarską. W każdym dziele Marcina Słowika-Wilczyńskiego podstawą jest konstrukcja, która z kolei jest wynikiem zastosowania statystyki dotyczącej parametrów konkretnego bohatera, związanego z czasem i miejscem. Przykładem takich rozwiązań artystycznych jest cykl malarski Ja miejsce ja czas, poświęcony pamięci Krzysztofa Kieślowskiego.

Sylwia Wójcik
Z przestrzeni wnętrza wynosi elementy wertykalne jak nogi krzesła i stołu, lub zwielokrotnienie tych elementów, w postaci cienia. Nie o odtwarzanie rzeczywistości chodzi. Wprowadzając fragmenty rekonstrukcji z przestrzeni wewnętrznej do zewnętrznej, zmienia siatkę powiązań, dochodzi do kreacji, tworzą się własne wszechświaty - w przestrzeni domniemanego pejzażu. Sylwia Wójcik buduje proste w konstrukcji obrazy. Wstawienie pionowych elementów z wnętrza w wielką przestrzeń utkaną z drobnych śladów, plamek, wymaga odwagi, wyobraźni i doświadczenia, by osiągnąć spójność dzieła.

*  *  *
Na program IV Festiwalu Muzyczne Tarasy złoży się w sumie 5 koncertów które poza występem inaugurującym wydarzenie odbędą się tradycyjnie na tarasie instytucji. Inaugurująca Festiwal Orkiestra jest innowacyjnym pomysłem CSM, prezentującym nową jakość i kreatywność instytucji w poszukiwaniu nowych rozwiązań i wartości dodanej w działaniach kulturalnych. Skupiać będzie grono najlepszych polskich muzyków - solistów i kameralistów, którzy choć często wcześniej ze sobą nie występowali, zostaną zaangażowani przez Centrum do projektu artystycznego o randze festiwalowej. W programie koncertu inauguracyjnego znalazły się utwory jednego z najwybitniejszych hiszpańskich kompozytorów XX wieku - Joaquína Rodrigo. Wykonane zostały dwie jego kompozycję Fantazja dla Szlachcica oraz Concierto de Aranjuez na gitarę solo i orkiestrę. Dodatkowo orkiestra wykonała uwerturę Espania Emmanuela Chabriera. Solistą koncertu był Waldemar Gromolak - wirtuoz gitary klasycznej, absolwent Hochschule für Musik w Kolonii w klasie światowej sławy gitarzystów prof. Roberto Aussela i prof. Huberta Käppela. Orkiestrę Symfoniczną Centrum Sztuki poprowadził jeden z najlepszych i najbardziej uznanych dyrygentów w Europie Tadeusz Wojciechowski.
I to by było na tyle.

Zaprzałka Ryszard



12:29, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Komentarze (1) »
środa, 22 czerwca 2011

Tym razem heroldem czy też, jak mówią w Zakliczynie, głosicielem wieści gminnych okazał się nasz niezawodny, lokalny tabloid czyli TEMI. Otóż obwieścił on wszem i wobec, że w naszym galicyjskim miasteczku stanie kolejny pomnik, tym razem na piedestale posadowiony zostanie niejaki Franklin. I nie chodzi tu wcale o znanego amerykańskiego prezydenta Benjamina, tylko o zielonego kanadyjskiego…żółwia. Ten popularny wśród dzieciaków na całym świecie gad ozdobi skwer u zbiegu ulic Szerokiej i Lwowskiej. Dlaczego ten bajkowy pomnik ma powstać właśnie w Tarnowie i obciążyć nasz miejski budżet o, bagatela, 30 tys. zł, bo tyle ma kosztować 130 cm brązowa rzeźba, dokładnie nie wiadomo. Ponoć to ulubiona postać dziewięcioletniego synka plastyka miejskiego Jacka Adamczyka …Wiadomo za to na pewno, że ścianę kamienicy stanowiącej tło Franklina ozdobi graffiti wykonane przez paryską artystkę rodem z Tarnowa Annę Kropiowską, i że wiąże się to z jej remontem (oczywiście nie artystki tylko ściany), co ma kosztować kolejne 40 tys. zł. Ale koszty mogą jeszcze wzrosnąć, bowiem magistrat planuje na jesienne (w przyszłym roku) odsłonięcie żółwiowego pomnika zaprosić z Kanady autorkę bajek o nim P. Bourgeois i ich ilustratorkę B. Clark. Jak się z Pegazem dowiedzieliśmy tarnowski pomnik Franklina będzie pierwszym w Europie, tylko czy my musimy ścigać się z całym światem? Być może decyzję w tej sprawie podjęto na fali magistrackiego entuzjazmu po przyznaniu Tarnowowi wyróżnienia za „Kosmiczną fontannę” zlokalizowaną przy pl. ks. J. Popiełuszki. Wprawdzie w konkursie telewizyjnej „jedynki” i Stowarzyszenia „Proregion” wzięło udział ledwie 10 miast z całej Polski aliści sukces odtrąbiono we wszystkich lokalnych mediach. Idąc niejako za ciosem Tarnów rozpoczął realizację ambitnego programu „Zapewnienia Harmonii Estetycznej i Urbanistycznej Centrum Miasta od renowacji Placu Rybnego i znajdującej się tam żydowskiej Bimy. Teren zostanie obniżony, powstaną nowe mury oporowe i schody, wymieniona zostanie nawierzchnia placu oraz powstaną nowe chodniki z szarej kostki granitowej. Natomiast Bima poddana zostanie renowacji. Prace postępują szybko i mają się zakończyć do 31 sierpnia bieżącego roku. Koszt przebudowy i renowacji to ok.16 mln. Szkoda tylko, że wszystko zaplanowano w apogeum sezonu turystycznego, m.in. w czasie co roku organizowanych w czerwcu  Dni Pamięci Żydów Galicyjskich, o których piszemy oddzielnie. Ale dotyczy to także chociażby reprezentacyjnej ulicy Krakowskiej więc widać miasto ma inne poza turystyczne priorytety… W tej sytuacji pewną pociechą może być fakt zdobycia przez mościckich Świerczkowiaków „Łowickiego pasiaka” , nagrody głównej X  Ogólnopolskich Spotkań Folklorystycznych w Łowiczu. Świerczkowiacy” wystartowali w głównym konkursie pokazując rodzimy folklor Krakowa Wschodniego oraz „Narodowego Krakowiaka”. Jurorzy zwrócili także uwagę na piękno prezentowanych kostiumów, wyjątkowe opracowanie muzyczne, którego autorem jest Andrzej Radzik i oryginalną choreografię autorstwa Wiesławy Hazuki. Przypomnijmy, że nasz eksportowy Zespół Pieśni i Tańca istnieje od 48 lat, w ubiegłym roku „Świerczkowiacy” prezentowali się na Międzynarodowym Festiwalu we włoskim Cori, rok wcześniej zdobyli pierwsze miejsce w Ogólnopolskim Festiwalu Tańców „GODEL 2009", a w roku 2008 otrzymali Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Natomiast  we wtorek 14 czerwca miała miejsce kolejna, trzecia, odsłona Alfabetu polskiego - edukacyjnego projektu prezentującego sztukę polską ostatnich lat. Tym razem gościem Galerii Miejskiej BWA był poznański artysta Hubert Czerepom. Przed południem poprowadził on warsztaty Work of Art/Dzieło Sztuki dla uczniów Liceum Plastycznego w Tarnowie, a wieczorem w dworcowej galerii zaprezentował swoje oryginalne prace, dotyczącym Pierwszego Transportu do Oświęcimia, który odjechał z tarnowskiego Dworca 14 czerwca 1940 roku, o czym piszemy obok. W 139 rocznicę urodzin „polskiego Edisona” Jana Szczepanika w MBP otwarto okolicznościową ekspozycję, a w ramach 23. Międzynarodowych Dni Muzyki kompozytorów krakowskich odbył się w piątek 17 czerwca w Kąśnej Dolnej uroczysty koncert z udziałem młodych kameralistów z Akademii Muzycznej w Krakowie. Również  w piątek gościem  cyklicznych spotkań „Za horyzont domu” w Centrum Sztuki Mościce był Grzegorz Szyszkowski, laureat nagrody podróżniczej „Kolos” w 2006 roku w kategorii „Wyczyn roku” - za wyprawę rowerową Altiplano (relacja obok). Aliści wydarzeniem tygodnia był sobotni, interdyscyplinarny wieczór w Tarnowskim Teatrze, najpierw otwarto jubileuszową wystawę prac nestora tarnowskich malarzy Jacka Janickiego, a później dano premierę sztuki prof. Kazimierza Brauna Pt. „Cela ojca Maksymiliana", w jego reżyserii, połączoną z  benefis 75. urodzin i 50 - leciem pracy twórczej tego giganta polskiego teatru. Szczegóły obok. Połowa czerwca to pora najwyższa na powitanie lata, co miało miejsce w sobotę w Parku Strzeleckim za sprawą stowarzyszenia Ich Lepsze Jutro. Odbył się także finał Zamkomanii…

Alfabet polski inspirowany brakiem edukacji w zakresie sztuki współczesnej, chęcią przekazywania inspiracji, rozpracowywania pozycji prowincji wobec zagadnień sztuki współczesnej, ma ambicje stać się zbiorem, rodzajem archiwum tego, co ważne w danym czasie i miejscu. W ramach poprzednich edycji, do Tarnowa przyjechali m.in.: Basia Bańda, Olaf Brzeski, Pola Dwurnik, Nicolas Grospierre, Łukasz Jastrubczak, Szymon Kobylarz, Tomasz Kowalski, Bartosz Mucha, Agnieszka Polska, Katarzyna Przezwańska, Joanna Rajkowska, Magdalena Starska, Truth, Zorka Wollny, Julita Wójcik, Erwina Ziomkowska.
Hubert Czerepok - (ur. 1973) absolwent zakopiańskiej Szkoły Kenara, oraz poznańskiej ASP, gdzie studiował w pracowniach Izabeli Gustowskiej i Jana Berdyszaka. W duecie artystycznym Magisters (ze Zbyszkiem Rogalskim) produkował absurdalne fotografie i filmy. Współpracując z Sebastianem Mendezem, opracował strategiczną grę Survivors of The White Cube - symulację świata sztuki. Aktualnie, ze Stevem Rushtonem, tworzy death-metalową grupę Children of Sodom.
Rysuje, maluje, tworzy obiekty, instalacje, realizuje wideo, animacje, wykonuje filmy found footage. Opracowuje projekty multimedialne, oraz działa w przestrzeni publicznej. Jednym z tematów przez niego podejmowanych są relacje pomiędzy fikcją i prawdą historyczną, przy czym to nie fakty same w sobie interesują artystę najbardziej, ale sposób w jaki mutują i ulegają formalnym i semantycznym przekształceniom. Obecnie adiunkt na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu.

***
W 139 rocznicę urodzin Jana Szczepanika Miejska Biblioteka Publiczna im. Juliusza Słowackiego w Tarnowie współpracując z Zespołem Szkół Ogólnokształcących i Technicznych im. Jana Szczepanika w Tarnowie zorganizowała wystawę dotyczącą życia wynalazcy. Ekspozycja została uroczyście otworzona przez prezesa "Fundacji Szczepanika" Sławomira Susa i dyrektor Biblioteki Elżbietę Rogozińską-Biel, po wykładzie sekretarza Fundacji Mieczysława Czosnyki. Podczas prelekcji o polskim Edisonie słuchacze mogli poznać całe życie i działalność pomysłodawcy kamizelki kuloodpornej, a także związki, urodzonego w Rudnikach k. Krosna geniusza, z Tarnowem. Odbiorcami wykładu byli m.in. uczniowie z Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Technicznych im. Szczepanika. -Tego typu akcja jest pierwszą w jakiej bierzemy udział, ale inne popularyzujące działalność Jana Szczepanika są w naszej szkole bardzo częste - mówi dyrektor ZSOiT Magdalena Siedlik. Inicjatywa z jaką wyszła "Fundacja Szczepanika" ma służyć promocji sylwetki wynalazcy oraz pielęgnowaniu jego pamięci. Na wystawie zaprezentowano materiały ze zbiorów MBP, Szkoły Szczepanika oraz prywatnych zbiorów Mieczysława Czosnyki.
 
***

A w sobotę w Parku Strzeleckim w Tarnowie powitaliśmy lato. Tę rodzinną imprezę – pod honorowym patronatem Prezydenta Miasta Tarnowa – organizowało Stowarzyszenie ICH LEPSZE JUTRO. W programie znaleźć można było m.in. koncert zespołu „Promyczki dobra”, gry i zabawy dla całych rodzin, promocję twórczości osób z niepełną sprawnością. Oprócz wspólnej zabawy, można było wesprzeć budowę Specjalistycznego Centrum Rehabilitacji dla dzieci i młodzieży z niepełną sprawnością.
Na scenie, oprócz dziecięcego zespołu „Promyczki dobra” z Nowego Sącza wystąpili uczestnicy Warsztatu Terapii Zajęciowej im. Jana Pawła II w Tarnowie, uczniowie Szkoły Podstawowej nr 17 i wychowankowie tarnowskiego Przedszkola nr 8. Na stoiskach  można było spróbować ciast, kiełbasek, pizzy oraz poznać twórczość osób niepełnosprawnych, głównie rękodzieło artystyczne – obrazy, bibeloty, biżuterię. Niewątpliwą atrakcją był też pokaz zabytkowych pojazdów, konsultacje kosmetyczne…
Stowarzyszenia ICH LEPSZE JUTRO tym rodzinnym festynem niejako inicjuje i promuje budowę Specjalistycznego Centrum Rehabilitacji. Ośrodek ma powstać w Tarnowie i otoczyć opieką i wsparciem dzieci, młodzież oraz osoby dorosłe z niepełną sprawnością intelektualną i ruchową. Znajdą się w nim sale do rehabilitacji i terapii, zaplecze edukacyjne, a także mieszkania dla osób starszych, którymi nikt nie może się opiekować. Brawa dla organizatorów z Krzysztofem Drwalem, prezesem Lepszego Jutra na czele!

***
Koniec roku szkolnego to także wielki Finał Zamkomanii. Za nami – jak „zeznaje” prezes stowarzyszenia Ewa Kropiowska - pierwszy etap czyli spotkanie z historią i Wielkim Hetmanem na zamku i akcja porządkowania ruin. Warto zaznaczyć, że informacje o działaniach organizatorów – Stowarzyszenia Zamek Tarnowski, dotarły poza granice Polski i w tym roku do udziału w  imprezach finałowych zgłosili się goście ze Słowacji i Ukrainy... Program imprezy, która odbywała się w dniach 17-19 czerwca, przedstawiał się bardzo bogato... W tym roku głównym „bohaterem” Zamkomanii jest wielki hetman Jan Tarnowski- w maju minęła 450 rocznica jego śmierci. W tym roku na finał złożyły się dwa wydarzenia.
Pierwsze z nich, miał miejsce 17 czerwca w piątek - w tarnowskim Ratuszu odbyła się sesja „Przyszłość zamków w naszych rękach” z udziałem historyków, konserwatorów zabytków, archeologów, członków stowarzyszeń opiekujących się zabytkami. ”Spróbujemy znaleźć odpowiedź na wiele nurtujących nasze Stowarzyszenie, ale zapewne i podobne do naszej organizacje społeczne , dotyczące sposobów i źródeł pozyskiwania środków na ratowanie zabytków, kierunków odbudowy, pewnych prawnych uwarunkowań związanych takimi budowlami” – pisali organizatorzy zjazdu.
Drugie- najbardziej chyba oczekiwane przez mieszkańców miasta – to III Tarnowski Turniej o Grzywnę Władyki z Marcińskiej Góry, który miał miejsce w dniach 18 i 19 czerwca (sobota i niedziela). Zgłosiło się nań wiele bractw. Pomimo niesprzyjającej aury na zamku zaroiło się od ubranych w barwne, historyczne stroje łuczników, wojów, rycerzy. W sumie zgłosiło się ich ok. 150. Zaplanowano trzy turnieje: łuczniczy, bojowy i turniej szabli bojowej. Byli też rzemieślnicy swoim rzemiosłem nawiązujący do historii: płatnerz, wikliniarz, piekarz, kowal, bednarz, kaletnik , itp., nie zabrakło wielu zabaw plebejskich i walk.
”Pragniemy tą imprezą nawiązać do historii tego miejsca z czasów, gdy była jedną z ważniejszych i piękniejszych rezydencji. Chcemy, by impreza zachowała historyczny charakter. Dlatego nie będzie u nas waty cukrowej, baloników, plastykowych zabawek. Będzie za to można kupić m.in. piękne przedmioty od rzemieślników, które mogą być znakomitym prezentem lub pamiątką, np. wiklinowy koszyk, biżuterię, garnki gliniane, skórzane wyroby, wykute przez kowala przedmioty, a nawet zbroję, łuki i strzały. Różnorodność grup gwarantuje też szerokie spojrzenie na historię oręża, na modę wieków minionych itp. Nie zabraknie też czegoś dla ciała.” – przeczytaliśmy w nadesłanej informacji.


                                                                                     Ryszard Zaprzałka



18:08, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 czerwca 2011

Na początek powróćmy jeszcze na chwilę, piórem redaktora J. Reutera, do niesławnej wizyty w naszym galicyjskim miasteczku niejakiego  Wojciecha C, o czym zniesmaczeni pisaliśmy w poprzednim Pegazie. Otóż, „W ramach igrzysk aktualnych, do naszego miasta przybył niepodkuty obywatel świata, czyli bosonogi globtrotuar, niejaki W. C. – za przeproszeniem, bo przecież w Tarnowie wszystkie W.C, dawno już zostały zlikwidowane. Ów turystyczny ewenement odwiedził szkołę, ustawiając młodzież do swoich wątpliwych teorii, a następnie został gościem w budynku Urzędu Wojewódzkiego, gdzie miał dać mądrą mowę. Jak zwykle na bosaka i z nieodłącznym termosem z tajemniczą zawartością, wlazł – bo na bosaka się włazi – na podwoje i pierwsze co uczynił, to przegnał z salonu wszystkich dziennikarzy i fotoreporterów, łamiąc przy tym wszystkie prawa o wolności prasy, konstytucji nie wspominając. Nasi dziennikarze – przepraszam za to określenie – spuścili smętnie głowy i… wyszli. W takim razie zapytam organizatorów tego spędu za 40 złotych od łebka: Cóże wam przeszkadzali nasze dzielne chłopaki, nie przypatrując się skąd przychodzą? Bo kurde – nie użyję tego i wiadomego słowa – że nie powstaliście w obronie i nie przegonili owego turysty? Skoro dajemy gościnę w naszym, bo czyim, w budynku U.M. to do jasnej cholery dlaczego ów gość zachowuje się jak gospodarz? Mało tego, bierze za to 40 złotych od każdego naiwniaka. Coś Wam powiem po nienaszemu: Pan Cejrowski jest zwykłym pajacykiem i bezczelnym cwaniakiem, zwanym tak po naszemu, jak za dawnych lat: reisenderem  nowej rzeczywistości. Bywałem na spotkaniach autorskich J. Pilcha, Myśliwskiego i Stasiuka (ostatnio w Matrasie był B. Wildstein), ale pieniędzy nigdy nie było w tle. Cóż do jasnej ciasnej się dzieje? Tak więc, zwracam się do W. Cejrowskiego: Pij se pan te kokainowe herbaciny, ale odpier... się Pan od biednych tarnowian, bo zapach niemiły, paznokcie tygrysie i ogólna załamka. A organizatorów pozywam na pojedynek, na uklepanej ziemi, bo jakim stary…”. Na szczęście nie wszystko zależy od naszych panów urzędników. Oto bowiem staraniem znanego miłośnika Tarnowa Andrzeja Kłosińskiego, pamiętający jeszcze czasy austriackie „Orzeł z Burku” – w koronie i z herbem miasta  na piersiach odzyskał należne mu miejsce. W ciemnych czasach komunizmu i aż dotąd zasłonięty był obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, skutecznie przez nią chroniony i prawie zapomniany. Przypomnijmy, że znajduje się on na zabytkowym budynku przy ul. Panny Marii, naprzeciwko drewnianego kościółka. – Odrestaurowany Orzeł z pewnością będzie teraz ozdobą tej części Tarnowa – mówi z dumą Andrzej Kłosiński. Dumą także napawa fakt, że wśród tegorocznych laureatów Nagród Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, w kategorii „Krajowe wydarzenie filmowe” znalazła się Tarnowska Nagroda Filmowa. O ich randze najlepiej świadczy fakt, że ogłoszono je i wręczono podczas gali otwarcia 36. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Teatrze Muzycznym w Gdyni, co miało miejsce w poniedziałek 6 czerwca. Statuetkę i nagrodę w wysokości 15 tys. zł  z rąk reżyser Doroty Kędzierzawskiej odebrali organizatorzy tarnowskiego Festiwalu: Anna Grygiel (Dyrektor TNF), Tomasz Kapturkiewicz (Dyrektor TCK) oraz Jerzy Armata (Dyrektor Artystyczny TNF). Szczerze gratulujemy, tym bardziej, że wcześniej ta najważniejsza i największa impreza filmowa Tarnowa była już trzykrotnie nominowana do tej prestiżowej nagrody. Z kolei inna równie zasłużona dla miasta instytucja kulturalna –  działający przy Bazylice Katedralnej Chłopięcy Chór Prerii Cantores Tarnovienses  obchodzi właśnie swoje trzydzieste urodziny. Ale o tym piszemy oddzielnie. Swoje 60. urodziny świętował również Pałac Młodzieży (poświęciliśmy temu obszerny tekst wcześniej). Apogeum tego całorocznego jubileuszu fetowano od piątku do niedzieli. Były wystawy (m.in. fotografii T. Koniarza), koncerty, podsumowanie konkursu, turnieje sportowe i impreza plenerowa. Przygotowano także okolicznościowy album „Jest taki Pałac”. W pałacowych okolicznościach odbywał się (czwartek – piątek) po raz pierwszy w Tarnowie "Festiwal Graffiti i Sztuk Młodzieżowych". Także w piątek miał miejsce w piwnicach TCK kolejny koncert Szkoły Muzyków Rockowych, podczas którego można było posłuchać największych przebojów gwiazd muzyki pop – rock, oraz zapisać się na kolejne, już powakacyjne, zajęcia.


Główne obchody jubileuszu sześćdziesięciolecia Pałacu Młodzieży w Tarnowie rozpoczęły się w piątek 10 czerwca o godzinie 17.30 koncertem jubileuszowym w sali teatralnej Pałacu, zakończyły zaś w niedzielę 12 czerwca na tarnowskim Rynku imprezą Integracyjna „Niedziela z Pałacem”. Bogaty program tych dni wypełniły m.in. rozstrzygnięcie konkursu „Jest taki Pałac”, wernisaż wystaw fotograficznych: „Fraszka 2” Tadeusza Koniarza i „Spotkanie z fotografią 2011” - wystawa przeglądowa wychowanków Pracowni Fotografii Cyfrowej, „Reminiscencje” - pokaz mody, „Big Contest Band” - koncert pod dyrekcją Piotra Pociaska, Finał Tarnowskiej Ligi Mini Piłki Ręcznej Dziewcząt i Chłopców Szkół Podstawowych o Puchar Prezydenta Miasta Tarnowa, Turnieje Koszykówki Chłopców i Dziewcząt, oraz jubileuszowa msza w św., w Kościele ks. Filipinów.

Otwarta w ramach pałacowego jubileuszu wystawa autorstwa Tadeusza Koniarza – wywiad z nim publikujemy na stronie obok, stanowi kontynuację pierwotnego projektu zaprezentowanego tarnowskiej publiczności  w roku 2009 podczas Ogólnopolskiego Festiwalu Komedii „Talia”. Odnajdujemy w niej błyskotliwe i jednocześnie rozbawione spojrzenie fotoreportera wychwytującego momenty komediowo-satyryczne w bardzo różnych sytuacjach codziennych.
Na ekspozycję składa się 37 fotogramów zrealizowanych na przestrzeni ostatnich lat w Polsce i zagranicą. Towarzyszy jej prezentacja wybranych prac wychowanków Tadeusza Koniarza uczestniczących w zajęciach Pracowni Fotografii Cyfrowej w tarnowskim Pałacu Młodzieży.

Tadeusz Koniarz - rocznik 1959 r., wykształcenie wyższe pedagogiczne, wykonuje zawód fotoreportera i filmowca. Jest nauczycielem fotografii i filmu w Pałacu Młodzieży w Tarnowie. 
Pracę  zawodową rozpoczął jako animator kultury; w latach 1983 – 88 był kierownikiem Dzielnicowego Domu Kultury w Tarnowie – Klikowej. Od 1990 roku pracuje jako fotoreporter - m. in. w Czasie Krakowskim, Tarnowskim Magazynie Informacyjnym „TeMI”, Gazecie Krakowskiej, „Poznaniaku”, Polskiej Agencji Prasowej. Aktualnie współpracuje z Agencją Fotograficzną REPORTER. Publikuje zdjęcia w  ogólnopolskich gazetach codziennych i tygodnikach. Należy do Klubu Fotografii Prasowej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Warszawie.
Od 1987 roku prowadzi Amatorski Klub Filmowy „Szwenk”, którego był jednym z głównych założycieli. Klub ten należy do najlepszych w krajowym ruchu kina niezależnego /w latach 1986-2010 - 170 nagród na festiwalach polskich i zagranicznych/  W 1996 r. za osiągnięcia artystyczne i działalność filmową został nagrodzony Złotym Medalem UNICA Światowej Unii Filmu Amatorskiego, działającej pod auspicjami UNICEF. W tym roku mija 25 lat od jego założenia.
Tadeusz Koniarz od 20 lat pracuje z młodzieżą, prowadząc zajęcia w Pracowni Filmowej oraz w Pracowni Fotografii Cyfrowej Pałacu Młodzieży w Tarnowie. Prace filmowe i fotograficzne realizowane przez jego uczniów zdobywają liczne nagrody w konkursach  dla dzieci i młodzieży w kraju i zagranicą.  Po kilkunastu latach pracy może się też pochwalić dużą liczbą  wychowanków osiągających zawodowo własne sukcesy w branży filmowo – fotograficznej.
W dziedzinie fotografii jego pasją jest fotoreportaż. Od wielu lat fotografuje ważne wydarzenia społeczno – polityczne i kulturalne oraz zdarzenia życia codziennego. Zajmuje się także fotografią architektury, krajobrazu, sportu, portretem. Jego prace zdobyły szereg nagród i wyróżnień  w konkursach fotograficznych  m. in. wyróżnienie na Fotograficznych Mistrzostwach Polski w kategorii fotografii prasowej – Warszawa 1995, II miejsce w Ekologicznym Konkursie Fotograficznym  - KUL Lublin 1993, wyróżnienie w II Międzynarodowym Konkursie Fotografii Politycznej im. Marszałka J. Piłsudskiego – Wrocław 1994,nagroda specjalna w V Ogólnopolskim Niekonwencjonalnym Konkursie Fotografii "Foto-Odlot" Rzeszów, 1996,wyróżnienie w II Konkursie Fotografii Industrialnej "FOTO-PEIN”2 - Rybnik 2008, wyróżnienie w VI Ogólnopolskim Biennale Fotografii "Kochać człowieka"- Oświęcim 2009, wyróżnienie w IX Ogólnopolskim Konkursie Fotograficznym Ekologia w obiektywie firmy Bayer - Warszawa 2009, wyróżnienie w Ogólnopolskim Konkursie na Fotoreportaż - Polanica-Zdrój 2010. Jest autorem  dziewięciu wystaw fotograficznych.

Z kolei Breakdance, sztuki plastyczne, film i fotografia oraz malowanie muralu na żywo to jedne z wielu atrakcji, jakie wypełniły  w  czwartek i piątek Pałac Młodzieży oraz Halę Sportowa przy ul. Gumniska 28. Wszystko to wydarzyło się za sprawą "Festiwalu Graffiti i Sztuk Młodzieżowych" – Tarnów 2011, którego tegoroczna odsłona odbyła się w dniach 26 – 27 maja 20011 r. w Zabierzowie a 9-10 czerwca 2011 r. – po raz pierwszy - w Tarnowie. Festiwal przygotowany przez Fundację Promocji Sztuki Artica oraz Pałac Młodzieży w Tarnowie stanie się dwudniowym świętem sztuki młodzieżowej. Oto szczegóły tego interdyscyplinarnego festiwalu, którego dominantą były różnorakie warsztaty.

MALOWANIE MURALU
Każdego dnia Festiwalu artyści profesjonalni graffiti – designerzy malowali budynek Hali sportowo-widowiskowej pałacu Młodzieży przy ul. Gumniska 28 w Tarnowie.
Warsztaty KOMIKSU – prowadzący Artur Wabik
Warsztaty odbywały się w dwóch grupach – początkującej i zaawansowanej.
GRUPA POCZĄTKUJĄCA – Poznanie środków graficznych do stworzenia interesującego bohatera i fabuły komiksu. Nauka podstaw funkcjonowania komiksowego świata.
GRUPA ZAAWANSOWANA – Rozwijanie umiejętności osób zajmujących się komiksem, nauka kadrowania scen w komiksie, tworzenia dynamicznych ujęć bohaterów, budowania tła i innych elementów graficznych, które mogą wzbogacić komiksowy świat.
Warsztaty GRAFFITI – prowadzący Artur Wabik
Warsztaty w dwóch grupach – początkującej i zaawansowanej.
GRUPA POCZĄTKUJĄCA – Nauka technik posługiwania się farbą w aerozolu o raz w postaci płynnej. Każdy uczestnik warsztatów będzie miał możliwość wzięcia do rąk pędzla, wałka lub puszki z farbą i zmierzenia się z kawałkiem ściany.
GRUPA ZAAWANSOWANA – Rozwijanie umiejętności w posługiwaniu się farbą w aerozolu. Nauka jak zrealizować graffiti ze wszystkimi jego klasycznymi elementami: od projektu – przez linie konturowe, wypełnienie, outline, tło – do gotowego malowidła.
Warsztaty FOTOGRAFII – prowadząca Beata Długosz
Warsztaty miały na celu pokazanie, że do robienia zdjęć wcale nie jest potrzebny drogi aparat fotograficzny! Co więcej – w ogóle można się bez niego obejść.
Warsztaty zostały poprowadzone w niekonwencjonalnej, ciekawej formie. Każdy uczestnik mógł przynieść ze sobą kilka drobnych przedmiotów – nie większych niż pudełko zapałek.
Warsztaty WOKALNE – prowadząca Małgorzata Mucha
Warsztaty obejmowały wprowadzenie do świadomego używania głosu, odsłonią tajniki emisji głosu, pokażą jak nie męcząc się, w pełni wykorzystywać jego możliwości. Uczestnicy warsztatów  wspólnie ćwiczyli dykcję poznając zasady prawidłowego oddychania, rozśpiewywali się, a na koniec wspólnie wykonali wybraną wcześniej piosenkę – podczas krótkiej prezentacji.
Warsztaty BREAKDANCE
Zajęcia poprowadzili członkowie Stylowej Spółki Społem – weterani b.boyingu w naszym kraju. Uczyli oni uczestników warsztatów podstaw tańca – breakdance, pokazując jego elementy: up rock (top rock), footwork (six steps, knee rock), freezy (baby frez, sher frez) oraz back spin, hand spin, turtle, swipes, stanie na rękach. Zajęcia rozpoczynała dokładna rozgrzewka i rozciąganie metodą stretching, potem była część pokazowa, na której prezentowano ruchy i figury, których wszyscy uczestnicy warsztatów będą się mogli uczyć sami, tworzono krótkie układy choreograficzne i wspólnie je prezentowano.
Warsztaty RADIOWE
Uczestnicy tych warsztatów mogli zajrzeć do magicznego świata dźwięku i poznać drugą stronę radiowej rzeczywistości. dowiedzieć się, kto pracuje w radio, jakie ma obowiązki i jak wygląda codzienność działu informacji. Prezentowane były techniki montażu i sprzęt reporterski. Każdy uczestnik mógł spróbować swoich sił w nagrywaniu wywiadu, redagowaniu informacji i czytaniu ich podczas serwisu informacyjnego. Dziennikarze  z Radia Eska prowadzący warsztaty przedstawili techniki pracy z głosem.
Warsztaty DJ oraz pokaz scratchingu – prowadzący DJ Celownik
Warsztaty obejmowały wprowadzenie w świat Hip-Hopu (powstanie muzyki Rap i równoległe zjawisko Dj-s); zapoznanie się z podstawowymi zwrotami związanymi ze środowiskiem DJ-skim; zasady miksowania (klejenia bitów, blendowanie itp.) oraz skreczowanie.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



09:51, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 06 czerwca 2011

Tym razem zaczynamy od odnotowania sukcesu, cenionego tarnowskiego fotografika Marcina Głuszaka, który na Festiwalu Kultury Żydowskiej we Wrocławiu za cykl fotografii z tarnowskiego święta Purym z 2009 roku oraz pielgrzymek na grób Cadyka do Leżajska z lat 2009 i 2010 – zdobył pierwsze miejsce. Gratulując autorowi odnotujmy, że nagrodzony we Wrocławiu zestaw zdjęć, to interpretacje tematu mistyki żydowskiej, która w tym roku stanowiła zadanie dla fotografów biorących udział w tym prestiżowym konkursie. Nasz laureat, będący członkiem - założycielem Towarzystwa Fotograficznego Pozytywni w Żabnie, od początku zakładał, że jego przedstawienie ma być pełne niedopowiedzeń, że ma pozwalać na dalszą i samodzielną interpretację przez odbiorców. – Zdjęcia zostały wybrane spośród szerokiego zestawu fotografii, nad którym pracuję od prawie trzech lat. Zasada ich doboru była prosta – dać możliwość poczucia klimatu miejsca, w którym zostały zrobione i kultury, której dotyczą – mówi Marcin Głuszek, z wykształcenia antropolog kultury. Jednym ze zdjęć w nagrodzonym zestawie jest fotografia z Tarnowa, pochodząca z 2009 roku. – Do tego zdjęcia mam szczególny sentyment, bo było ono wykonane podczas mojego pierwszego zetknięcia się z tematem żydowskim w roli fotografa. Na święcie Purim znalazłem się dzięki informacji tarnowskiego muzeum – dodaje autor. Ale na tym koniec dobrych wiadomości. Otóż, w piątek 27 maja gościł w naszym galicyjskim miasteczku znany podróżnik i celebryta Wojciech Cejrowski, który na zaproszenie Zespołu Szkół im. J. Szczepanika wziął udział w XI Tarnowskim Pikniku Geograficznym. Spotkanie, początkowo planowane w budynku teatru, ale ze względu na śmierć jego dyrektora przeniesione do Sali MUW przy al. Solidarności, zgromadziło liczne, bo ponad trzystu osobowe grono uczestników. W tym całkiem spore stadko miejscowych dziennikarzy i fotoreporterów, których pan Cejrowski „na dzień dobry” po prostu „wyprosił” z sali… dobitnie ilustrując swoim zachowaniem tytuł swojego spotkania z tarnowianami „Nie chcecie tam być”. Aliści nie sam fakt odebrania przedstawicielom mediów prawnie zagwarantowanej możliwości wykonywania ich zawodu był skandalem. Tak naprawdę był nim brak jakiejkolwiek reakcji na to kuriozalne, nie do pomyślenia w żadnym innym większym mieście, zachowanie bosonogiego guru. Właśnie dokładnie mija tydzień od tamtego incydentu, i jak dotąd, w żadnym z lokalnych dzienników, stacji TV i rozgłośni radiowych, nie pojawił się najmniejszy komentarz w tej bulwersującej sprawie. A oczekiwać należałoby oficjalnego protestu lokalnych mediów, petycji, listów i komentarzy, a przede wszystkim nagłośnienia całej sprawy, będącej nie mniej, ni więcej, tylko zamachem na podstawowe swobody obywatelskie, których obrońcami winni być właśnie dziennikarze. Czyżby tak potaniała dziennikarska odwaga i przypisana temu zawodowi przebojowość i kreatywność? A może sławna paragwajska herbata będąca w kultowym termosie Wojciecha C., z którym się nie rozstaje, tak onieśmieliła naszych żurnalistów? Gorycz tej siurpryzy osłodził nieco bogaty program obchodów Międzynarodowego Dnia Dziecka, który wypełniły m.in. misyjna, afrykańska majówka "Amolenge Aka" w Muzeum Etnograficznym oraz kolejna premiera w Solskim, tym razem był to „Mały Książę”. A propos Dnia Dziecka, to okazuje się, że w Tarnowie mieszka coraz więcej dzieci. Jak podał magistracki referat Ewidencji Ludności, jeszcze w 2007 w Tarnowie urodziło się 973 tarnowian, ale już w roku 2008 liczba nowonarodzonych mieszkańców naszego miasta przekroczyła tysiąc i wyniosła dokładnie 1077. Według danych ze stycznia bieżącego roku, w 2010 przyszło na świat 1033 obywateli Tarnowa. Dodajmy, że w Tarnowie mieszka prawie 19 tys. mieszkańców poniżej 18 oku życia. Okazuje się, że w obchody Dnia Dziecka włączył się także Mościcki Zakład Karny, gdzie już od pięciu lat działa więzienny teatr. - Przez naszą scenę w ciągu pięciu sezonów przewinęła się już blisko setka aktorów - wylicza animatorka aktorskiej grupy Zofia Gołębiowska-Tabaszewska, podkreślając resocjalizacyjny walor więziennej sceny. - Z satysfakcją zauważam, że żaden z moich aktorów nie znalazł się w mościckim zakładzie powtórnie, a tylko jeden w ciągu tych lat został ponownie aresztowany. Z okazji tegorocznego Dnia Dziecka osadzeni przygotowali dwie premiery bajek dla najmłodszych widzów "Jasia i Małgosię" oraz "Trzy świnki". - Nasze spektakle są bezpłatne, a jedynym, choć niekoniecznym wynagrodzeniem dla wytatuowanych aktorów staje się śmiech dzieci i czasami szklanka kawy, zafundowana przez nauczycielki... - dodaje dyrektor ZK Jacek Matrejek.  Po za tym, we czwartek, 2 czerwca w domu parafialnym w Mościcach odbyła się promocja książki – albumu Pt. „Mościce. Kościół i ludzie”, autorstwa dra Marka Smoły, wydanej przez „Biblos”. Również w tamtejszym Centrum Sztuki gościem cyklicznych spotkań Łukasza Maciejewskiego był w piątek 3 czerwca wybitny aktor Marian Dziędziel, jeden z najbardziej rozchwytywanych artystów polskiego kina.


Wszystko zaczęło się dawno – bo 55 lat temu, od historycznego już zdania: „Mężczyźni i kobiety wszystkich narodowości uznają, że ludzkość powinna dać dziecku wszystko, co posiada najlepszego i stwierdzają, że ciążą na nich, bez względu na rasę, narodowość i wyznanie - wyspecyfikowane następnie obowiązki". Historia Dnia dziecka wzięła swój początek w 1924 roku w Genewie, kiedy przedstawiciele ponad pięćdziesięciu krajów zgrupowanych w Lidze Narodów, na wniosek Międzynarodowego Związku Pomocy Dzieciom przyjęła uchwałę zwaną Deklaracją Praw Dziecka. Na tym się jednak na razie skończyło. Zacytowane powyżej słowa – to już późniejsza historia Dnia Dziecka i pochodzą one z 1959 roku. Chociaż barwna historia Dnia Dziecka nie jest wolna od podtekstów politycznych, a konkretny kształt temu świętu nadała dopiero Konwencja o Prawach Dziecka z 1989 r., z całą pewnością zmieniła na lepsze pozycję dzieci wobec prawa. Dziś nikt nie kwestionuje prawa dziecka do życia, rozwoju, nauki i miłości, a historia Dnia Dziecka stanowi jedynie smutne przypomnienie, że nie zawsze to było takie oczywiste.

* * *

Pod hasłem AMOLENGE  AKA Inicjatywa Młodzi Misją diecezji tarnowskiej wraz z Muzeum Etnograficznym w Tarnowie odbył się w niedzielę 29 maja Majówka Misyjna wspierająca tarnowski szpital w Bagandou, w Republice Środkowoafrykańskiej. Projekt ten poświęcony jest pomocy dzieciom pigmejskim z plemienia Aka, a Światowy Dzień Dziecka był chyba najlepszą okazją do przypomnienia, że nie wszystkie dzieci są szczęśliwe. Głównym celem była zbiórka mleka modyfikowanego dla najmłodszych pacjentów afrykańskiego szpitala, którzy cierpią i umierają z powodu niedożywienia.
"Amolenge Aka" to projekt, który składa się z kilku części. Jedną z nich była właśnie impreza plenerowa, która w niedzielę przyciągnęła do Muzeum Etnograficznego wiele dzieci, którym towarzyszyli rodzice. Na najmłodszych czekało sporo atrakcji: mogły podziwiać zdjęcia p. Anny Warchoł, która przez rok pracowała w szpitalu w Bagandou, zdobyć sprawności afrykańskiej dżungli (np. złowić ryby, węże, a także przejść przez busz) i otrzymać dzięki temu indeks małego misjonarza. Dzieci budowały pigmejski dom, a także degustowały potrawy afrykańskie - maniok z gulaszem oraz kompot z nasion roślin i owoców. Dużym zainteresowaniem cieszyło się stoisko, gdzie uczniowie Szkół Plastycznych malowali twarze, stąd w Muzeum Etnograficznym spotkać można było m. in. pieska, motylka, a także Spidermana. Dziewczynki dużo czasu spędziły w namiocie, w którym robiły afrykańską biżuterię. Uczestnicy spotkania mogli wziąć udział w loterii fantowej, a także zabawach prowadzonych przez wodzirejów. Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 17 przedstawiali zebranym popularne bajki, w dość nietypowy sposób, a młodzież z Zespołu Szkół Plastycznych prezentowała swoje prace, które wylicytować będzie można w czasie czerwcowego koncertu na tarnowskim Rynku. Spotkanie uświetniły p. Elżbieta Wryk (dyrektorka szpitala w Bagandou), która opowiedziała najmłodszym o tym "Kiedy dzieci w Afryce się uśmiechają", a także p. Anna Warchoł, której zdjęcia umieszczone zostały w Galerii "Lamus". Nie zabrakło też innych gości z Afryki. Ks. Stanisław Worwa, który od 7 lat pracuje w Czadzie, obecny na spotkaniu był wraz z dwoma księżmi pochodzącymi z N`Djameny. Mówił, że są oni zachwyceni Polską, a także religijnością Polaków. Przyznał, że w całym Czadzie dobrze mówi się o naszym kraju, co zobowiązuje nas do pewnego świadectwa. Ks. Stanisław powiedział, że zabierze swoich czadyjskich przyjaciół do Krakowa i Wadowic, aby pokazać im miejsca związane z bł. Janem Pawłem II. "Amolenge Aka" to nie tylko Afrykańska Majówka. To projekt łączący cztery przedsięwzięcia. Mają one na celu pomóc dzieciom z pigmejskiego plemienia Aka, które żyje w Republice Środkowoafrykańskiej. Pigmeje zamieszkują okolice polskiej misji w Bagandou, gdzie dzięki Kolędnikom Misyjnym z diecezji tarnowskiej wybudowano szpital. Obecnie pracują tam księża pochodzący z diecezji: Mieczysław Pająk oraz Mateusz Dziedzic, a także misjonarka świecka - p. Elżbieta Wryk.

* * *

Któż z nas nie zachwycał się i nie wzruszał losami małego przybysza z planety B 612, który na pustyni Sahara spotyka pilota zmuszonego do awaryjnego lądowania? Któż z nas nie czytał w dzieciństwie, a także wielokrotnie później, „Małego Księcia”? Podczas awaryjnego lądowania na pustyni Sahara, pilot spotyka małego chłopca - tajemniczego przybysza z innej planety. Ich spotkanie jest okazją do przypomnienia o najważniejszych sprawach w życiu: o miłości, o przyjaźni i o odpowiedzialności za drugiego człowieka. Dla wszystkich, którzy zachwycili się poetycką opowieścią Antoine’a de Saint-Exupéry’ego, tarnowski teatr przygotował adaptację tej kultowej sztuki, której premiera odbyła się w sobotę 4 czerwca. "Mały Książę" został przygotowany w ramach projektu "Cztery Talie" i jest premierowym przedstawieniem Tarnowskiego Teatru na "Małą Talię" - przegląd spektakli dla najmłodszych widzów. Wyreżyserował go Cezary Domagała, który już jedenaście razy wystawał "Małego Księcia" w różnych teatrach. Także w Tarnowie w 1995 roku, kiedy w głównej roli debiutował Marcin Hycnar, dziś znany i ceniony aktor młodego pokolenia. - To jest refleksyjny powrót do tej sztuki, ale będą to dwa różne przedstawienia. Chcemy w ten sposób pokazać, jak przez lata zmienił się teatr. Teraz mamy do dyspozycji wiele możliwości technicznych, które pozwolą nam go dodatkowo uatrakcyjnić - podkreśla Cezary Domagała, także autor adaptacji i tekstów piosenek.

Jak podkreśla reżyser udało mu się zebrać na scenie ludzi młodych, dopiero zaczynających swoje kariery zawodowe, pełnych pasji i entuzjazmu. Z zespołu tarnowskiego na scenie zobaczyć można Monikę Wentę - Hudziak w roli Lisa oraz Kamila Urbana w roli Pilota (będzie występował na zmianę z reżyserem, który w roli aktora wystąpił na premierze). Pozostali aktorzy wystąpią gościnne, zostali zaangażowani przez reżysera z uwagi na możliwości wokalne: Agnieszka Findysz (Żmija), Anna Bystroń - Jajkiewicz (Róża), Paweł Izdebski (Król, Pijak, Geograf) oraz Daniel Guzdek (Podróżny, Bankier, Latarnik).

Tytułowych Małych Książąt będzie aż trzech, z uwagi na obowiązki szkolne. W tej roli zobaczymy młodych tarnowian: dziewięcioletnich - Filipa Gierackiego i Filipa Kubalę oraz jedenastoletniego Michała Niedbałę.

Jak podkreśla Cezary Domagała, chłopcy są bardzo skupieni i dobrze się z nimi pracuje. Sami młodzi aktorzy są bardzo przejęci swoją rolą. Jak mówią największą trudność sprawia im właściwe ustawianie się do światła oraz koncentracja. Podkreślają, że udział w tym spektaklu to dla nich możliwość poznania pracy aktora i pracy wśród zawodowców. - To wielka przygoda - dodaje Michał Niedbała.

Przypomnijmy, że aby obsadzić tytułową rolę, zorganizowano casting, który polegał na zaśpiewaniu jednej piosenki z akompaniamentem oraz zatańczeniu jednego tańca. Zgłosiło się ponad dwudziestu chłopców. Ostatecznie wybrano trzech. - Każdy z tych chłopców jest zupełnie inny i bardzo dobrze. Tą właśnie innością wnosi coś nowego na scenę, zmusza aktorów do trochę innego grania, innego dialogowania, innego bycia - mówi Cezary Domagała, reżyser spektaklu.

Tarnowskie przedstawienie jest typowym spektaklem familijnym. W spektaklu wykorzystano kilkanaście piosenek autorstwa Cezarego Domagały i Tomasza Bajerskiego, a także projekcje animacji komputerowych.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



17:11, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: