RSS
poniedziałek, 29 marca 2010

Wiosna jak wiadomo to pora budzącej się do życia przyrody i rozkwitu innych form życia, w tym także kulturalnego. Aliści nie w naszym galicyjskim miasteczku, gdzie zamiast rzeczonego rozkwitu mamy starczy wręcz uwiąd wszelkich form kultury. Takiego upadku kultury, jaki za obecnego prezydenta ma miejsce, nie było za żadnego z jego poprzedników. Jak można było tak zaplanować ze wszech miar potrzebne i wręcz niezbędne kapitalne remonty i modernizacje równolegle dwóch flagowych obiektów kulturalnych miasta – Mościckiego Centrum Kultury i Tarnowskiego Teatru, pozbawiając się w ten sposób dwóch scen z  zapleczem, a teraz z kolei do remontu ma iść jedyne w mieście Kino „Marzenie”.  Ba, doszło do tego, że mieszkańcy dawnej 100 – tysięcznej stolicy województwa, zaczynają masowo i w sposób zorganizowany jeździć do kina w Dąbrowie Tarnowskiej, 11 – tysięcznego miasteczka gminno – powiatowego. A to dlatego, że otwarto tam ostatnio za unijne srebrniki trójwymiarowe kino cyfrowe 3D (!). Zaś nasz poczciwy Tarnów na tę rewolucję technologiczną dopiero czeka, niczym przysłowiowy tatko latka. A czy się doczeka nie wie pewnie nawet minister Grad, który ma ważniejsze sprawy na głowie, żyjąc jak w kinie na co dzień. Zaś pan prezydent pomimo całej serii obciążających jego rządy afer i skandali, jak chociażby tych związanych z wydaniem Encyklopedii Tarnowa czy konfliktem pomiędzy aktorami a dyrektorem teatru (to dodatkowy smaczek tegorocznego Dnia Teatru, o którym piszemy oddzielnie), ma się całkiem dobrze. I to pomimo, że wybory tuż, tuż, ale cóż skoro konstruktywnej opozycji brak, więc hulaj dusza piekła nie ma… Na szczęście działa jeszcze Tarnowskie Centrum Kultury, gdzie impreza goni imprezę. I tak we czwartek 25 marca swoje najnowsze kompozycje zagrał tam zespół OCEAN, promujący swój najnowszy album „Cztery". Warte podkreślenia jest to, że w składzie Oceanu występuje tarnowianin – Piotr „Quentin” Wojtanowski. Zaś dzień później w piątek odbył się w tamtejszych piwnicach klimatyczny koncert z popularnego cyklu „Młody Jazz”, który wypełnił jeden z nielicznych polskich zespołów jazz-fusion, w którego skład wchodzą wyłącznie kobiety – Nail Quartet. Natomiast dzień wcześniej w auli Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie odbyło się kolejne otwarte spotkanie Tarnowskiego Towarzystwa Naukowego, w trakcie którego dr Małgorzata Janicka-Słysz wygłosiła wykład zatytułowany: „Chopin na nowo odkrywany”, wpisując w ten sposób nasze miasto w obchodzony właśnie Rok Chopinowski. Również w tym roku mija 150. rocznica urodzin innego z naszych wielkich muzyków Ignacego Jana Paderewskiego, szczególnie związanego z Tarnowem poprzez dworek w Kąśnej Dolnej, a który to jubileusz uczczony zostanie pamiątkową tablicą w miejscu urodzenia mistrza w Kuryłówce na Ukrainie (województwo Winnickie). Ufunduje ją powiat tarnowski wspólnie z samorządem województwa Małopolskiego, co właśnie załatwił bawiący w tamtych stronach wicestarosta tarnowski Mirosław Banach. Szkoda, że równie skutecznie Starostwo nie zabiega o przyzwoity budżet Centrum Paderewskiego Tarnów – Kąśna Dolna, które z powodu mizerii finansowej ledwie zipie. Ale nie to bulwersuje w ostatnich dniach tarnowian. Otóż zadziwiające rzeczy dzieją się ze sławną już w całej Polsce objazdową plenerową, anty aborcyjną wystawą pt „Wybierz życie”. Zestawiono na niej m.in. ofiary „czystek etnicznych” z obrazami niewyobrażalnego ludobójstwa, jakie na masową skalę uprawia się wobec nienarodzonych dzieci, a nazywanego „planowaniem rodziny”. Bodaj najbardziej wstrząsające zdjęcia przedstawiają wcześniaka i „abortowany płód” w tym samym wieku. Otóż, najpierw miała być zlokalizowana obok kościoła  Księży Misjonarzy, a po protestach tamtejszego proboszcza (!), przeniesiono ją pod Katedrę, i ustawiono dosłownie za plecami i obok pomnika Jana Pawła II, a skąd po dwóch dniach istnienia zdematerializowała się…. Ponoć, jak się okazało tym razem to zbyt silny wiatr wymusił demontaż wystawy i już w sobotę  27 marca została ona rozłożona ponownie. Pytanie, na jak długo tym razem? Wystawa od początku ma tyluż zwolenników co i przeciwników, była też wielokrotnie niszczona przez tzw. „nieznanych sprawców”, a za kilka dni prima a aprilis….

Na szczęście sprawcy ostatnich wydarzeń muzycznych w TCK są jak najbardziej znani. „Ocean” to polski zespół rockowy, który powstał w 2001 roku we Wrocławiu. Muzyka zespołu jest bardzo eklektyczna, pełna kontrastujących ze sobą klimatów muzycznych od prostych rockowych riffów, przez quasi-jazzowe tematy gitarowe aż po ścianę gitarowego zgiełku, jednak zawsze bardzo rokendrolowa, "kopiąca" i przesiąknięta koncertowym drive'm. Zespół ma na koncie 3 doskonale przyjęte płyty i setki koncertów w całej Polsce.
W październiku 2009 zespół wydał czwartą płytę pt "Cztery", która została nagrana w studio S4 Polskiego Radia. Przy nagraniu tego albumu zespół wspomagał jeden z najlepszych realizatorów w Polsce Leszek Kamiński. Pierwszy singiel "Czas by krzyczeć", stał się jednym z największych rockowych hitów minionego roku, a co za tym idzie na kilka miesięcy zagościł na playlistach rodzimych rozgłośni radiowych oraz dotarł na sam szczyt list przebojów zarówno rockowych stacji, takich jak lista NRD Eski Rock, jak również rozgłośni zdecydowanie bardziej mainstreamowych, jak na przykład lista hitów Radia WaWa. Płyta "Cztery" została świetnie odebrana zarówno przez fanów, jak i branżę muzyczną oraz otrzymała nominację do nagrody Fryderyka w jednej z najbardziej prestiżowych kategorii - "Płyta Roku Rock". Skład zespołu: Maciej Wasio – wokal, Michał Grymuza – gitara, Piotr "Quentin" Wojtanowski - gitara basowa i Bolek Wilczek – perkusja.

Bardzo sympatyczną niespodzianką był także klimatyczny koncert Nail Quartet, jaki odbył się w ostatni piątek marca w piwnicach TCK. Nie darmo wszystkie instrumentalistki tej babskiej  formacji mają niemały, jak na swój wiek dorobek artystyczny. Do najświeższych zdobyczy należy indywidualny sukces dwudziestoletniej Leny Romul (sax), która wraz ze swoim kwintetem zajęła pierwszą lokatę na Jazz Juniors 2009. Od początku powstania grupa budzi żywe zainteresowanie publiczności i mediów. Młode, pełne wdzięku, a zarazem bardzo zdolne instrumentalistki dostrzegło również środowisko jazzowe zapraszając Nail Quartet do współpracy przy ciekawych projektach. Muzyka NQ powstawała pod wpływem takich formacji, jak m.in.: Steps Ahead, Yellowjackets, Dave Weckl Band, Spyro Gyra, Alain Caron, Uzeb, Toto, Dennis Chambers, i wielu, wielu innych fantastycznych grających kobiet.
Nail Quartet wystąpił w składzie: Natalia Brzozowska – gitara basowa, Agnieszka Matuszczak – perkusja, Iza Effenberg – wibrafon, Lena Romul – saksofon.

Jako się wyżej rzekło, 25 marca o godzinie 16.00 w auli Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie odbyło się kolejne otwarte spotkanie Tarnowskiego Towarzystwa Naukowego. W trakcie spotkania dr Małgorzata Janicka-Słysz wygłosiła wykład zatytułowany: „Chopin na nowo odkrywany”. – Kolejne, siódme już spotkanie jest jedną z form działalności TTN, którego głównym celem jest promocja społeczeństwa wiedzy na Ziemi Tarnowskiej oraz współtworzenie środowiska akademickiego i wspieranie powstania Akademii Tarnowskiej – mówi profesor Kazimierz Wiatr, prezes Tarnowskiego Towarzystwa Naukowego. - Jak można zaobserwować zapraszamy do Tarnowa osoby wyjątkowe i wybitne, których życiorysy i dorobek są imponujące. Chcemy naszym gościom pokazać to miasto i środowisko akademickie oraz zaprosić do współpracy. 
Małgorzata Janicka-Słysz ukończyła z wyróżnieniem teorię muzyki w Akademii Muzycznej w Krakowie. W pracy naukowej koncentruje się na na twórczości Vytautasa Bacevičiusa, współczesnej muzyce polskiej i litewskiej oraz muzyce Karola Szymanowskiego. Uczestniczyła w międzynarodowych sesjach naukowych m.in. w Wilnie, Aarhus, Londynie, Leuven, Lipsku Paryżu, Wilnie i Canterbury, a także w polskich konferencjach muzykologicznych.
A Pegaz przypomina, że dotychczas w ramach otwartych spotkań TTK wykłady wygłosili: prof. Franciszek Ziejka, ks. prof. Remigiusz Sobański, kardynał Zenon Grocholewski, prof. Jerzy Wiktor Niewodniczański, dr Bartosz Soliński oraz prof. Jacek Kijeński.

Jak się z Pegazem dowiadujemy, nasz sławny maestro Ignacy Jan Paderewski będzie miał pamiątkową tablicę w miejscu swojego urodzenia Kuryłówce na Ukrainie (województwo Winnickie). Ufunduje ją powiat tarnowski wspólnie z samorządem województwa Małopolskiego. Będzie to jeden z akcentów obchodów 150-rocznicy urodzin tego znanego polityka i muzyka. Rozmowy w tej sprawie prowadził na Ukrainie wicestarosta tarnowski Mirosław Banach. - Jest wielka przychylność do tego przedsięwzięcia. Władze miasta Chmielnik są bardzo pozytywnie nastawione i w maju dokonamy uroczystego wmurowania tablicy poświęconej Paderewskiemu - zapowiada wicestarosta tarnowski. Tablica ma zostać umieszczona na szkole w Kuryłówce na Podolu, gdzie w listopadzie 1860 roku przyszedł na świat Ignacy Jan Paderewski. Przed miejscową szkołą znajduje się już pomnik poświęcony jego osobie, postawiony w 135. rocznicę urodzin. Wewnątrz jest izba pamięci, którą opiekują się uczniowie. Ciekawostką jest fakt, że w kościele w Chmielniku, oddalonym kilka kilometrów od Kuryłówki, znalazły się dokumenty potwierdzające chrzest Paderewskiego. - Myślimy nad tym, aby również w świątyni umieścić pamiątkową tablicę. Miejscowy proboszcz bardzo zapalił się do tego pomysłu - dodaje Mirosław Banach. Wicestarosta podkreśla również bardzo przychylną postawę konsula generalnego RP w Winnicy Krzysztofa Świderka, który zobowiązał się do pomocy przy całym przedsięwzięciu uczczenia Paderewskiego w miejscu jego urodzenia na Ukrainie.

Jak wszędzie dotychczas wystawa „Wybierz życie” wzrusza i wywołuje kontrowersje. Do piątku i ponownie od soboty można ją oglądać obok tarnowskiej katedry, gdzie na kilkunastu kolorowych planszach „zderzono” zdjęcia ciał dzieci po aborcji ze zdjęciami m.in. ofiar wojny. Zestawiono na niej ofiary „czystek etnicznych” z obrazami niewyobrażalnego ludobójstwa, jakie na masową skalę uprawia się wobec nienarodzonych dzieci, a nazywanego „planowaniem rodziny”. Ludobójstwo to określa się dziś również mianem „prawa wyboru”; w USA dopiero co przyjęto, iż aborcja finansowana będzie z pieniędzy podatników. Bodaj najbardziej wstrząsające zdjęcia przedstawiają wcześniaka i „abortowany płód” w tym samym wieku. Gdzie zatem zaczyna się życie? Ekspozycja powstała, aby wzbogacić publiczna debatę dotyczącą zabijania dzieci przed narodzeniem. Także termin jej pokazania w Tarnowie nie był przypadkowy. 25 marca obchodzony jest Dzień Świętości Życia, i w kościołach wierni składali z tej okazji przyrzeczenia Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego.
Początkowo wystawa znaleźć się miała w zupełnie innym miejscu. Pierwotna koncepcja zakładała jej lokalizację obok kościoła Księży Misjonarzy przy ulicy Krakowskiej, na terenie będącym w gestii Urzędu Miasta, jednakże nie przystał na to prezydent Ryszard Ścigała, który zgodził się z argumentacją tamtejszego proboszcza Zdzisława Góry, mającego wątpliwości czy w związku z nadchodzącymi świętami należy w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła prezentować tak drastyczne obrazy. Po tym kontrowersyjnym cofnięciu wcześniejszej zgody udało się nam – mówi organizator wystawy Stanisław Klimek, prezes Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji  Tarnowskiej, dojść do porozumienia z proboszczem Bazyliki Katedralnej ks. Stanisławem Salaterskim, który zgodził się na jej ustawienie tuż przy wejściu do Katedry, w bezpośrednim sąsiedztwie pomnika Jana Pawła II…. Ta nieco szokująca lokalizacja podyktowana została ponoć tym, że to nie kto inny, a nasz Ojciec Święty był największym obrońcą życia poczętego i w ten sposób rzecz cała nabrała dodatkowego symbolicznego znaczenia. I wszystko było cacy do piątku, kiedy to idąc rano do pracy wystawy już  tam nie zastałem. Zdumiony i zszokowany byłem nie tylko ja i mój parzysto kopytny przyjaciel ale wielu i to w różnym wieku tarnowian. I pomimo, iż rzecz cała szybko się wyjaśniła (ponoć to wiatr ?), ciekawe, ki diabeł zamieszał tym razem w tym aborcyjnym kociołku… 
PS. Jak się dowiedzieliśmy, wystawę ponownie ustawioną przed Katedrą można oglądać jeszcze do 31 marca. Dzień później przeniesiona zostanie do Parafii pw. Krzyża Świętego i Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W drugim tygodniu kwietnia wystawa rozpocznie swoją wędrówkę po regionie tarnowskim.



Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



00:27, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 marca 2010

Jeszcze nie ucichła głównie medialna wrzawa wokół wydanej ostatnio z okazji urodzin miasta Encyklopedii Tarnowskiej, o czym pisaliśmy i jeszcze będziemy, a już wybuchł kolejny skandal dotyczący Solskiego, a dokładnie konflikt pomiędzy dyrektorem Żentarą, a jego trupą (jej ostatnią odsłoną była piątkowa rezygnacja Antoniego Sypka z funkcji przewodniczącego Komisji Kultury RM), o czym także sprawozdajemy oddzielnie. A propos tego wiekopomnego dzieła, zwanego przez niektórych cegłą tarnowską, to korzystając z uprzejmości Jerzego Reutera przekartkowaliśmy je dokładnie i uznając w całej rozciągłości wszystkie zarzuty wobec tej z przeproszeniem Encyklopedii, z satysfakcją odnotowaliśmy dwa wpisy dotyczące naszego organu, co tym bardziej miłe iż nigdy i nigdzie o to nie zabiegaliśmy. I tak na stronie 456 w haśle Tarnowskie Informacyjne Portale Internetowe znaleźliśmy krótki biogram tkk, co zważywszy na fakt, iż poza inTARnet.pl pozostałe portale wymieniono jeno z nazwy mocno nas zdziwiło, a nawet zastanowiło. Zaś na stronie 540 w haśle Życie Literackie pegazowe alter ego, czyli poeta Ryszard Smagacz znalazł się w nielicznym zaszczytnym gronie tarnowskich twórców, m.in. Zbigniewa Mirosławskiego i… Jacka Dukaja. A jeśli już o poezji mowa, to prawie niezauważenie przeszedł w naszym galicyjskim miasteczku, które ma wprawdzie swoją encyklopedie aliści nie zmienia to faktu, iż psieje w zastraszającym tempie, kolejny Światowy Dzień Poezji, który od roku 1999 z inicjatywy UNESC0 obchodzony jest 21 marca. Nieco wcześniej bo 13 marca, i również zupełnie przemilczana minęła kolejna rocznica pamiętnych wydarzeń marcowych z roku 1968.  
I dobrze się stało, że znany dziennikarz, a raczej kronikarz spraw tarnowskich, Jerzy Reuter w swoim cotygodniowym felietonie na łamach Gazety Tarnowskiej (Gazeta Krakowska), przypomniał tamten gorący czas i oddał cześć jednemu z jego bohaterów Jerzemu Barczyńskiemu, znanemu tarnowskiemu poecie i opozycjoniście. Oto jego fragment. - 13 marca 1968 roku zaczęło się w Tarnowie powolne konanie komunizmu. Tego, jakże pamiętnego dnia, tarnowski poeta Jerzy Barczyński wyrzucił z jadącego autobusu ulotki, nawołujące mieszkańców do udziału w proteście i zjednoczenia z młodzieżą akademicką. W ten sposób Tarnów stał się jednym z niewielu miast w Polsce, w którym odbyło się nocne pałowanie, połączone z aresztowaniami. Tydzień po ulotkach, na ulice wyszły tłumy i zaprotestowały, łykając gazy łzawiące, wznosząc okrzyki. Powolnym stępem dotarłem na plac Kazimierza i popadłem w zadumę, wyobrażając sobie z której bramy wybiegali ONI, a w której kryli się MY. Zrobiłem kilka zdjęć, by uwiecznić brak kwiatów i delegacji, a potem pozdrowiłem telepatycznie Jurka Barczyńskiego – żyj nam sto lat. Jakiś jegomość, widząc moje zainteresowanie, podszedł i życzliwie zapytał – A tego tutaj, na pomniku, tyż nie wpisali do encyklopedii? Tak się składa, że Pegaz będąc wówczas w klasie maturalnej brał aktywny udział w tarnowsko – krakowskich tzw. wydarzeniach marcowych pamiętnego 1968 roku. Ponieważ z Jurkiem Barczyńskim przyjaźnimy się od zawsze braliśmy aktywny udział w owych wydarzeniach, jego zgarnęli i zapuszkowali na kilka lat, a ja świadczyłem o naszej przyjaźni podczas tzw. rozprawy sądowej w tarnowskim sądzie. I do dziś pamiętam, naszą z Jurkiem ucieczkę po zdobyciu przez MO i ORMO barykady z ławek pod Tatrzańską i piekący ból po oberwaniu petardą i potraktowaniu nas gazem łzawiącym. Ja, podobnie jak redaktor J. R., również czekałem, że ktoś przypomni i małym słowem uczci, ale „czekaj stary na wagary”, czyli czekaj lata, bo jak sam sobie nie przypomnisz, to rocznica spłynie z roztopionym śniegiem na falach Wątoku. Aliści życie toczy się dalej, więc i nam z Pegazem czas wyruszyć w dalszą drogę. Na pierwszy popas stanęliśmy na Rynku, gdzie aktualnie zapoznać się można z okolicznościowa wystawą „Pierwsze wieki Tarnowa”..., którą w związku z obchodami 680. rocznicy lokacji miasta Tarnowa przygotowało Muzeum Okręgowe.
Dobrze wpisała się w te obchody ciekawa konferencja pt. „Tarnów - dziedzictwo rodu Tarnowskich”, zorganizowana 18 marca w Sali Lustrzanej przy współudziale tejże placówki. MO głosiła ostatnio chęć zorganizowania w przyszłym roku retrospektywnej wystawy poświęconej znakomitemu tarnowskiemu historykowi, doktorowi Stanisławowi Potępie, wieloletniemu pracownikowi muzeum i jego byłemu dyrektorowi. Pegaz bije brawo i czeka aby słowo stało się ciałem.


Dnia 21 marca przypada Światowy Dzień Poezji ustanowiony z inicjatywy UNESCO jesienią 1999 roku. Obchodzony jest głównie w Paryżu, gdzie od lat funkcjonuje tradycja festiwali poetyckich. Hucznie świętuje się też Dzień Poezji w Grecji - w Delfach i Atenach, a także w Hiszpanii, w ostatnich latach również w Polsce. Miejska Biblioteka Publiczna w Tarnowie obchodzi Światowy Dzień Poezji już od 1993 roku. Corocznie zaprasza na poetyckie spotkania, konkursy , recytacje itp. nie tylko dzieci ale młodzież i dorosłych. - ”Święto poezji istniało już wiele lat wcześniej - Światowy Dzień Poezji i Dzieciństwa (pod patronatem UNESCO, UNICEF i ONZ) ustanowiony został w 1978 r. Ten niezwykły i pełen wyobraźni pomysł wprowadzili w życie pp. Moussia i Artur Houlot z Międzynarodowego Centrum Poezji Dziecięcej w Belgii. Od tej pory każdego roku w pierwszy dzień wiosny, odbywały się w szkołach i przedszkolach spotkania z poezją: dzieci układają, recytują i inscenizują wiersze, biorą udział w spektaklach i zabawach poetyckich, spotykają się z dorosłymi poetami. Do święta przyłączały się : prasa, radio, telewizja publikując w tym dniu teksty poetyckie pisane przez dzieci i dla dzieci. Celem tych przedsięwzięć było i jest propagowanie twórczości poetyckiej i zapoznanie dzieci z magią słowa. Pierwszy dzień wiosny – symbol budzącej się do życia przyrody jest także symbolem fantazji, radości życia” - informuje Elżbieta Rogozińska-Bień z MBP w Tarnowie.
W bieżącym roku Biblioteka rozpoczęła spotkanie z poezją już 12 marca. W Galerii Niebieskiej MBP przy ul. Krakowskiej 4, młoda poetka Marta Kostyk prezentowała swój tomik wierszy zatytułowany „Czerwone skrzynki”. Spotkanie prowadził Zbigniew Mirosławski, tarnowski poeta, opiekun Grupy Młodych Autorów i redaktor „Aspiracji – Magazynu Literackiego Młodych” wydawanego przez Miejską Bibliotekę Publiczną. W tym właśnie czasopiśmie publikowała przed kilku laty swe wiersze Marta Kostyk.
Z okazji tegorocznego Światowego Dnia Poezji w MBP odbyły się m.in. warsztaty literackie
- Grupy Młodych Autorów, które prowadził najbardziej znany i uznany tarnowski poeta Zbigniew Mierosławski, oraz promocja tomiku poetyckiego Roberta Stańczyka: „Piąta strona świata”, a także szereg tzw. poranków dla dzieci, w tym - uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej pod hasłem: „Witaj wiosno”, przygotowanych w poszczególnych filiach MBP.

Jak już napisaliśmy wyżej w związku z obchodami 680. rocznicy lokacji miasta Muzeum Okręgowe przygotowało wystawę „Pierwsze wieki Tarnowa”. Wystawa składająca się z 24 plansz, po prezentacji 8 marca w Sali Rady tarnowskiego Ratusza, jest obecnie wystawiona na płycie rynku.
Wystawę przygotował zespół tarnowskich muzealników: Kazimierz Bańburski, Agnieszka Kukułka i Andrzej Michta. Na 24 planszach, na których w większości są kolorowe zdjęcia i rysunki, ukazany został proces lokacji i rozwój miasta w pierwszych stuleciach jego istnienia – od XIV do XVI wieku, czyli od Spycimira do hetmana Jana Tarnowskiego.
Poszczególne tematy, które ukazuje wystawa to: narodziny miasta, pierwsi dziedzice miasta Tarnowa, najstarsze pieczęcie miejskie i herb Tarnowa, widoki miasta Tarnowa, zamki Leliwitów, wzgórze zamkowe przed i w trakcie wykopalisk w latach 1963-1969, współczesne widoki wzgórza zamkowego, zamek w Melsztynie, Tarnów XV i XVI wieku, dawne fortyfikacje miejskie, fortyfikacje dawnego klasztoru OO. Bernardynów, Tarnowscy pod Grunwaldem, broń dobry Grunwaldu z okolic Tarnowa, Jan Tarnowski - dziedzic Tarnowa, Jan Tarnowski - mecenas sztuki, Jan Tarnowski - wódz i teoretyk sztuki wojennej, syn i córka hetmana.
Planszom towarzyszą obszerne objaśnienia nie unikające także stawiania naukowych hipotez w tematyce nie do końca jeszcze wyjaśnionej przez historyków i historyków sztuki.
Twórcy wystawy starali się ukazać panoramę historii Tarnowa w pierwszych dwu wiekach istnienia miasta. Podkreślili rolę rodu Tarnowskich herbu Leliwa nie tylko w dziejach miasta, ale także państwa polskiego w czasie panowania dwu ostatnich Piastów i dynastii Jagiellonów.
Ekspozycję na rynku będzie można oglądać do czerwca.

Bogate dziedzictwo rodu Tarnowskich przedstawiono 18 marca w Sali Lustrzanej na specjalnej konferencji „Tarnów – dziedzictwo rodu Tarnowskich”, zorganizowana pod auspicjami starosty tarnowskiego Mieczysława Krasa oraz przewodniczącego Rady Miasta Ryszarda Żądło. Przy tej okazji dywagowano również z członkami Komitetu Wspierającego Budowę Pomnika Hetmana Jana Tarnowskiego, czy przypadkiem miasto w pierwszej kolejności nie powinno uhonorować postać Spycymira Leliwity, a dopiero potem Łokietka. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że być może jeszcze w tym roku zatwierdzony zostanie nowy – stary herb naszego miasta, który w odróżnieniu od obecnego, zgodny byłby z wymogami heraldycznymi.
W trakcie konferencji wygłoszone zostały dwa wykłady: Kazimierza Bańburskiego, kustosza Muzeum Okręgowego w Tarnowie na temat tradycji herbu Tarnowa oraz dr Andrzeja Niedojadło, wykładowcy PWSZ w Tarnowie, poświęconego postaci Spycymira Leliwity, założyciela miasta i protoplasty możnego rodu Tarnowskich. Podczas konferencji nastąpiło wręczenie nagród laureatom międzypowiatowego konkursu szkolnego pt. Jan Tarnowski. Hetman i mąż stanu. Artystycznie konferencję oprawił program artystyczny uczniów II Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie.

Z Muzeum Okręgowym i historią Tarnowa przez całe swoje zawodowe życie związany był również Stanisław Potępa, jeden z najwybitniejszych znawców historii, sztuki i architektury Tarnowa. Były dyrektor Muzeum Okręgowego w Tarnowie zmarł 19 grudnia zeszłego roku, zostawiając po sobie cenną spuściznę. - Teraz muzeum apeluje o pomoc w organizacji wystawy – mówi dyrektor Adam Bartosz.
Wszystkie osoby, które mogą pomóc, proszone są o kontakt z tarnowskim muzeum. W planach jest również przygotowanie bibliografii wydawnictw tego autora oraz spis obrazów namalowanych przez Potępę.  Informacje na ten temat zgłaszać można w muzeum osobiście lub droga elektroniczną. W przyszłym roku muzeum chce przygotować wystawę poświęcona tej wybitnej osobistości Tarnowa.
Stanisław Potępa urodził się w Tarnowie w 1946 roku. Po maturze w I Liceum Ogólnokształcącym bez przeszkód dostał się na Uniwersytet Jagielloński, gdzie studiował historię sztuki. Jak nikt znał Stary Cmentarz, zapoczątkował myśl o wydawaniu przewodników po tej nekropolii. Założył Tarnowskie Towarzystwo Kulturalne i zainicjował wydawanie Rocznika Tarnowskiego. Do ostatnich chwil życia zajmował się wydawaniem swojego Wielkiego Przewodnika po Tarnowie, zakończył na XX tomie. Pisał o architektach i architekturze tarnowskiej, niektóre opracowania były  prekursorskie. Wydał trzytomową pozycję „Przed wojną w Tarnowie”. Na początku lat 90. rzucił myśl wydania Encyklopedii Tarnowa, od początku będąc bardzo sceptycznym i zdystansowanym do powołanego przez magistrat kolegium redakcyjnego owego dzieła (z tego gremium wycofał się także m.in. Antoni Sypek).  Pomysł doczekał się wydania jednak dopiero teraz. Szkoda, że bez jego udziału… .




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



19:55, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 marca 2010

Po całej serii obchodzonych onegdaj Dni, m.in. Dnia Kobiet, Dnia Teściowej i Dnia Mężczyzny, dominantą mijającego tygodnia stał się Międzynarodowy Dzień Psa, który w tym roku dziwnym trafem nałożył się na obchodzony wyjątkowo hucznie jubileusz 680 – lecia lokacji miasta Tarnowa. Nie oznacza to oczywiście, iż cała ta PR heca była pod psem, aliści zważywszy okoliczności i szczyty megalomanii osiągnięte przy tej okazji przez jej magistrackich organizatorów powyższe stwierdzenie wydaje się wcale nie być przesadzone. W urodziny miasta włączyła się m.in. Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych S.A., która wyemitowała kolekcjonerski bon wartości „10 Leliwitów”, będący do nabycia w Muzeum Okręgowym za 10 złociszy. Niestety ten kolekcjonerski rarytas wyprodukowany w ilości 3000 sztuk umieszczono w specjalnym etui wraz z okolicznościowym folderem zawierającym ewidentny błąd ortograficzny… . Bon ów jest także załącznikiem do wydanej z okazji urodzin miasta Encyklopedii Tarnowa, starannie edytorsko wydanego dzieła tyleż pomnikowego, co będącego przykładem zawłaszczenia wiedzy historycznej o czasach i ludziach przez jedyną niegdyś słuszną opcję polityczną. Na próżno by w niej szukać np. informacji o politycznej karierze Stanisława Opałki byłego naczelnego dyrektora Zakładów Azotowych, niewątpliwie zasłużonego dla Mościc jej promotora, ale też późniejszego pierwszego sekretarza KW PZPR w Tarnowie i Członka Biura Politycznego oraz Sekretarza KC PZPR. Aliści dzieło to zredagowane, a raczej wyjątkowo wybiórczo spreparowane przez zespół dr Andrzeja Niedojadało wymaga odrębnego omówienia, co niewątpliwie uczynimy. A wracając do owego zacnego jubileuszu to odegrano hymn Tarnowa i wystrzelono z armaty oraz włączono, ponoć przypadkiem, nowoczesny alarm zainstalowany w nowo wyremontowanej Sali Pospólstwa w Ratuszu, gdzie odbyła się uroczysta Sesja Rady Miasta, z udziałem tłumu zaproszonych gości z kraju i zagranicy, na którą to okoliczność część naszych rajców i gości przebrała się w historyczne stroje z epoki. I jak było do przewidzenia zamiast obradować wygłaszano laudacje i wręczano okolicznościowe gadżety, m.in. tzw. „ Tarnowskie Weny”, którymi nagrodzono magistracko poprawnych ludzi tarnowskich mediów: Ewę Biedroń – RDN Małopolska, Łukasza Gabika i Krzysztofa Hrynia – Małopolska Telewizja Kablowa, Piotra Kopę – Gazeta Krakowska, Krystynę Latałową – Radio Eska Tarnów i portal intermaks, Piotra Dziżę z portalu inTARnet.pl oraz  Michała Stańczyka - portal intermaks. Aliści prawdziwym wydarzeniem owej sesji było wręczenie prestiżowego tytułu „Ambasadora Tarnowa” ks. prof. Michałowi Hellerowi, człowiekowi wielkiego umysłu i serca oraz niezwykłej skromności. Była wreszcie premiera długo oczekiwanej „Encyklopedii Tarnowa” – zaprezentowanej po raz pierwszy przed południem w Sali Lustrzanej, a dzień później wręczonej w tym samym miejscu licznemu gronu autorów haseł.
Swój udział w jubileuszu 680 – lecia grodu Leliwitów mieli także najmłodsi jego obywatele, którzy w sile kilkuset przedszkolaków przybyli na tarnowski Rynek, aby wziąć udział w „Słodkich Urodzinach Tarnowa”. A wszystko to w artystycznej oprawie znakomitej tarnowskiej formacji śpiewaczej, chóru GOS.PL. Zaś wieczorem w Tarnowskim Centrum Kultury otwarto multimedialną wystawę - instalację zatytułowaną „Na zawsze Tarnów”, dzięki której możemy sami odkrywać przeszłość Tarnowa oraz wybiegać w przyszłość. A ta najbliższa to przypadający 21 marca Międzynarodowy Dzień Poezji, które to obchody rozpoczął w piątek 12 marca wieczór poetycki w Galerii Niebieskiej MBP z udziałem Marty Kostyk, tarnowskiej autorki młodego pokolenia, promującej swój najnowszy tomik wierszy pt. „Czerwone skrzynki”. Warte podkreślenia jest to, iż jej literackim mentorem i promotorem jest znany tarnowski poeta i pedagog Zbigniew Mirosławski, którego biogram szczęśliwie znalazł się w nowej Encyklopedii Tarnowa. Natomiast dzień wcześniej we czwartek 11 marca    
w miejscu niecodziennym, bo w holu Dworca PKS w Tarnowie, Teatr Nie Teraz pokazał swój kolejny spektakl „Liczba Aniołów", który swą premierę miał ponad 5 lat temu w Teatrze Witkacego w Zakopanem. Zaś teraz twórca tego teatru i reżyser przedstawienia T. A. Żak po dokonaniu kilku zmian prezentuje jego nową wersję.


Hejnałem Tarnowa i armatnim wystrzałem przygotowanym przez członków Towarzystwa Strzeleckiego Bractwa Kurkowego rozpoczęła się w poniedziałek 8 marca dwuczęściowa uroczysta Sesja Rady Miejskiej w Tarnowie z okazji 680 rocznicy uzyskania praw miejskich. Jej pierwsza część odbyła się w Sali Lustrzanej, zaś druga w świeżo zrewitalizowanej Sali Pospólstwa tarnowskiego Ratusza, gdzie. stawili się tarnowscy radni, a także zaproszeni goście – m.in. parlamentarzyści, członkowie Komitetu Honorowego obchodów Roku Miasta Tarnowa, przedstawiciele samorządu województwa i samorządów lokalnych regionu tarnowskiego, członkowie organizacji kombatanckich.
Część radnych, a także prezydent i jego zastępcy pojawili się w Ratuszu w historycznych strojach. Treść aktu lokacji przypomniał Edward Żentara, a o historii miasta opowiedział Ryszard Żądło, Przewodniczący Rady Miejskiej. Życzenia tarnowianom i gościom złożył również prezydent Ryszard Ścigała. Jak było do przewidzenia jej najważniejszym wydarzeniem było wręczenie tytułu Ambasadora Tarnowa Księdzu Profesorowi Michałowi Hellerowi.
Laureat urodził się 12 marca 1936 roku w Tarnowie. Po wybuchu II wojny został w 1940 roku wysiedlony na Syberię, a w 1944 roku przesiedlony do Urbachu. Po powrocie do Polski kontynuował naukę, w 1953 roku zdał maturę i został studentem Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1959 roku. Jest profesorem filozofii na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, dyrektorem Ośrodka Badań Interdyscyplinarnych, fundatorem Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych. W 2008 roku jako pierwszy Polak został laureatem Nagrody Templetona, przyznawanej za pokonywanie barier pomiędzy nauką a religią. W 2008 roku otrzymał tytuł honorowego Obywatela Miasta Tarnowa.
A oto treść laudacji skierowanej do ks. Michała Hellera:
”Jest jednym z największych i niekwestionowanych luminarzy współczesnej Europy, człowiek który ma satysfakcję z rozszerzania kręgu wiedzy, gdyż zwiększa się zarazem obwód koła pytań, które czekają na swoją odpowiedź, Radosny cytat z samego zainteresowanego: „Piękno naukowej przygody polega na tym, że nigdy nie zabraknie dalszych znaków zapytania”.
W sposób popularny przeprowadza przez meandry zmian w rozumieniu świata: Od osobliwości początkowej, poprzez erę Placka, czas inflacji i to wcale nie finansowej, do współczesności zaczynającej się opisami Newtona i Leibnitza, poprzez wszechświat de Sittera, czy Einsteina, skwantowaną rzeczywistość Diraca, Schródingera, Heisenberga.
Nie boi się dotknąć temperatury próżni, określić wieku wszechświata, mówić o wielkiej unifikacji oddziaływań czy teorii wszystkiego, pamięta o absolucie i nie ma oporów postawić tezy o nieskończonej liczbie wszechświatów.
Terytorialnie Obywatel Świata, by nie powiedzieć wszechświata, człowiek Nauki i Kościoła.
Zawieszony pomiędzy Tarnowem, Europą, a resztą kontynentów.
Dlaczego ambasador Tarnowa?
Po wykładzie związanym z otrzymaniem doktora Honoris Causa Uniwersytetu Wyszyńskiego - na spotkaniu porozrzucanych po Polsce zacnych obywateli naszego miasta poproszony o dwa słowa powiedział rzeczywiście tylko i wyłącznie dwa słowa
„KOCHAM TARNÓW” –
A to kwintesencja i sedno ambasadorowania.”

Uroczysta sesja oprawiona muzycznie m.in. przez chór GOS.PL  była nie tylko okazja do przypomnienia historii Tarnowa, ale również odznaczenia rodziców, których synowie służą w armii oraz długoletnich pracowników Urzędu Miasta Tarnowa. Podczas tego samego spotkania siedem osób nagrodzono Wenami, nagrodami przyznawanymi przez prezydenta Tarnowa dziennikarzom. Uczestnicy sesji na jej zakończenie wysłuchali koncertu muzyki renesansowej, wykonywanej na historycznych instrumentach.

Zaś przed południem około tysiąca przedszkolaków wzięło udział w „Słodkich urodzinach miasta" na płycie tarnowskiego Rynku z okazji 680 rocznicy lokacji. Był urodzinowy piętrowy tort i ciastka specjalnie na tę okazję przygotowane przez znanego cukiernika i społecznika Stanisława Bańbora, który osobiście zapalił urodzinowe świece, a także żywa lekcja historii oraz możliwość spotkania z królem Władysławem Łokietkiem.
Ten wyjątkowy dzień zakończył w Tarnowskim Centrum Kultury uroczysty wernisaż wystawy – instalacji zatytułowanej „Na zawsze Tarnów”. 
Na kilkudziesięciu ekranach LCD zaprezentowano wizualizacje obiektów Tarnowa przyszłości w zestawieniu z ich obecnym stanem. Ekrany pozwalają na prezentacje nawet kilkuset fotografii i projektów architektonicznych.
Wystawa obejmie trzy obszary - przestrzeń publiczną, kulturę i sztukę, przemysł, handel i usługi. Ekspozycja będzie mieć również wymiar edukacyjny. Przygotowane zostały zabawy interaktywne, zarówno dla najmłodszych; przedszkolaków, uczniów szkół podstawowych, jak również starszych; gimnazjalistów, uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Podczas zabaw na tablicy interaktywnej, będzie można sprawdzać wiedzę o ważnych i ciekawych wydarzeniach z historii miasta, jego najcenniejszych zabytkach, charakterystycznych i atrakcyjnych miejscach czy znamienitych osobach, które z miastem były, bądź są związane.

Obchody 680 – lecia lokacji Tarnowa uświetniła emisja kolekcjonerskiego bonu „10 LELIWÓW”,  wydanego przez Muzeum Okręgowe. Na awersie umieszczono schematyczny wizerunek miasta zdobiący graficzne przedstawienie drzewa genealogicznego rodu Tarnowskich z roku 1644. Jest to jeden z najstarszych zachowanych widoków Tarnowa, z murami obronnymi, bramą, budynkami kościołów oraz ratusza. Obok widnieje najstarsza pieczęć miasta z XIV wieku z wyobrażeniem rycerza trzymającego miecz i tarczę z herbem Leliwa. Pod nią – piastowski orzeł z tego samego okresu. Zarówno oryginalny, woskowy odcisk pieczęci z herbem Tarnowa, jak też rysunek drzewa genealogicznego Tarnowskich znajdują się w zbiorach tarnowskiego muzeum. Na rewersie bonu widać rynek z ratuszem uwieczniony na akwareli Zygmunta Vogla z 1800 roku, zachowanej w zbiorach muzeum. Na tle akwareli widoczny jest współczesny herb miasta (Leliwa), a na marginesie bonu herb województwa małopolskiego gdyż Muzeum Okręgowe w Tarnowie jest Instytucją Kultury Województwa Małopolskiego.

Tydzień zakończył się nietypowo, bo na dworcu PKP, gdzie w dniach 11 i 12 (czwartek i piątek), weteran alternatywnych zdarzeń Teatr Nie Teraz pokazał nową wersję swego starego  spektaklu „Liczba Aniołów”. - Spektakl „Liczba Aniołów” to opowieść o opętaniu. Z użyciem świata tego gadżetów, których może używać i używa jak najbardziej szatan. Opowieść o statystycznym Kowalskim, który znalazł się na rynku pracy i trafił do pracowni krawieckiej, zajmującej się „wyszywaniem charakteru” - mówi reżyser spektaklu Tomasz Antoni Żak.
Ta krawiecka pracownia to próba rozwinięcia słynnego asamblażu Władysława Hasiora  (laleczka pod igłami maszyny do szycia), którego zdjęcie wykorzystano również na plakacie spektaklu. Twórczość zmarłego przed 10 laty artysty - rzeźbiarza z Zakopanego, jednego z najwybitniejszych twórców XX wieku, stanowi bowiem jedną z inspiracji dla materii „Liczby Aniołów”. Hasior jest ważny dla Teatru Nie Teraz nie tylko dlatego, że otworzył przed TNT swoją Galerię, ale także ze względu na często pojawiający się w jego twórczości „motyw anielski”. - Spektakl jest przypomnieniem tego, na co patrzymy, ale czego nie widzimy, bo nie chcemy zobaczyć. W świecie ludzi roi się od upadłych aniołów, upadłych ministrów, premierów, prezydentów, którzy nie chcą służyć nikomu. To my im dajemy władzę nad nami, to my musimy się zgodzić na opętanie , to my dokonujemy wyboru. A wybór może mieć moc egzorcyzmu, który w konsekwencji przyniesie wolność - tak o przesłaniu „Liczby Aniołów” mówi twórca TNT Tomasz A.Żak.
Spektakl miał swoją premierę w roku 2004 w Teatrze im.Witkacego w Zakopanem. Jego obecne wznowienie, w 10 rocznicę śmierci Mistrza, jest częścią projektu „HASIOR”, który został zrealizowany przy wsparciu finansowym Miasta Tarnowa. Jako się rzekło reżyserem najnowszego dzieła TNT jest Tomasz A.Żak, a w obsadzie znaleźli się: Łukasz Gawlik, Jerzy Pal i Szymon Seremet. Muzyka to dzieło Mirosława Poświatowskiego (bęben afrykański). A plastycznie rzecz całą oprawił sam Robert Kuta.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



10:53, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 marca 2010

Wprawdzie mojego parzystokopytnego partnera (zaniepokojonych pragnę uspokoić, iż chodzi o to prawdziwe, a nie to moralnie wątpliwe partnerstwo), wiosennie łamie w kościach, a raczej w skrzydłach, ale nic to, bowiem spraw i sprawek mamy do skomentowania całe multum. Aliści zaczynamy od końca tygodnia, który zwieńczył kolejny Międzynarodowy Dzień Kobiet, tradycyjnie obchodzony 8 marca, w tym roku na świecie już po raz setny. I wielka szkoda, że ta jubileuszowa okoliczność nie zdołała wydobyć go z głębokiego regresu, w jaki popadł w naszym kraju po upadku śp. nieboszczki komuny. Jakże wymownym znakiem czasu jest nieco zapomniany fakt, iż to nie kto inny, a właśnie białogłowa i to w randze premiera RP niejaka Hanna Suchocka oficjalnie ogłosiła i zlikwidowała urzędowe świętowanie Dnia Kobiet w Polsce. Chociaż z drugiej strony, u nas na galicyjskiej prowincji święto to jakby przeżywało swoistą reinkarnację, o czym świadczyła chociażby sobotnia feministyczna feta zorganizowana w Pałacu Młodzieży przez Karpacką Spółkę Gazownictwa, gdzie był i tarnowski pokaz mody i warszawski spektakl „John i Mary”, który opisujemy oddzielnie. Jak tak dalej pójdzie, to Dzień Kobiet może wkrótce powrócić do łask i dorównać importowanym Walentynkom, chociaż ciągle daleko w tyle pozostaje taki np. Międzynarodowy Dzień Mężczyzn, którego obchody mają już 11–letnią tradycję. Zupełnie bez echa przeszedł także przypadający w piątek 5 marca Dzień Teściowej (po raz pierwszy obchodzony we Francji w latach 80 XX wieku), bezimiennej bohaterki różnej proweniencji złośliwych dowcipów, ale też bez wątpienia jednej z ważniejszych osób w naszym życiu. Na szczęście teściowe jakoś zawsze mogą sobie to odbić, choćby w Dniu Kobiet lub Dniu Babci. Zaś pomiędzy tymi dwoma świętami, o czym mało, kto wie, swoje patronalne święto mają… teściowie. I rację ma redaktor Wiesław Ziobro z Dziennika Polskiego twierdząc, iż w sytuacji, kiedy kobiety walczą o polityczne priorytety, mężczyźni winni bić się o parytety świąteczne! Przecież nie może być tak, panowie, że bardziej znany od Dnia Mężczyzn jest nawet Dzień Świstaka. Żeby to jakoś zrównoważyć odnotujmy zatem „XI Spotkanie z Fotografem”, czyli mężczyzną jak najbardziej, tarnowskim fotografikiem Tomaszem Heródem, zorganizowane w poniedziałek 1 marca przez działające w Żabnie Towarzystwo Fotograficzne „POZYTYWni”. Także sami mężczyźni zdominowali coroczny plebiscyt tygodnika TEMI na Złote Róże i Złote Rózgi, którego trzecią już edycję właśnie rozstrzygnięto. I tak pierwsze trzy złote trofea przypadły: tarnowsko – krakowskiemu marszałkowi Romanowi Ciepieli (1496 głosów) za znaczne środki przekazane na inwestycje, poznańsko - jamneńskiemu dominikaninowi O. Janowi Górze (1333) za przyjaźń i oddanie Ziemi Tarnowskiej i stricte tarnowskiemu zespołowi Totentanz (1132) za najciekawszy akcent muzyczny roku. Szkoda, że w tym rankingu popularności dopiero na 7 miejscu uplasował się znakomity pisarz Jacek Dukaj (396 głosów), a dopiero na 14 świetna wokalistka Anna Maywald (101 głosów), jako pierwsza i jedyna kobieta w tej finałowej puli. Zaś Złote Rózgi otrzymali: piłkarze Unii Tarnów (1094) za sprzedawanie meczy, Tadeusz Rzepecki(799) prezes Tarnowskich Wodociągów za regularne podnoszenie rachunków za wodę przy równoczesnym budowaniu luksusowej siedziby swojej firmy, i Ryszard Ścigala (743) prezydent miasta za kompromitujący Tarnów „serial” dotyczący byłego wicedyrektora I LO Krzysztofa Horbacewicza. Ale wróćmy jeszcze na chwile do tarnowskiego teatru na wychodźtwie, który pomimo ekstremalnych warunków, w jakich przyszło mu działać dał w ubiegłym tygodniu, w piątek 5 marca, kolejną swoją premierę na scenie Pałacu Młodzieży, a mianowicie „Kukuryku na patyku, czyli o dwóch takich” Paula Maara w reżyserii Tomasza Kowalskiego, para cyrkową propozycję dla najmłodszych. Także w tym samym dniu miał miejsce w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury znakomity koncert Wojtka Pilichowskiego, promującego swój najnowszy, dziewiąty już, album „Fair of Nosie”, ale o tym piszemy szerzej obok. Kończąc odnotujmy jeszcze wyjazd repliki naszej „Panoramy Siedmiogrodzkiej” na Węgry, gdzie eksponowana będzie w węgierskim mieście Varpalota, uświetniając Narodowe Święto Republiki Węgierskiej przypadające 15 marca.


Ażeby nie było tylko o kobietach przypominamy interesujące „XI Spotkanie z fotografem” przygotowane 1 marca przez prężnie działające w Gminnym Centrum Kultury w Żabnie Towarzystwo Fotograficzne POZYTYWni. Tym razem gościem towarzystwa był Tomasz Heród, tarnowski fotograf, a także właściciel jednego z najlepszych laboratoriów fotograficznych w Tarnowie.
Tomasz Heród fotografią zajmuje się od 1983 roku. Od 1993 r. prowadzi własną firmę, która zyskała dobrą opinię wielu klientów, zwłaszcza z branży fotograficznej.
Spotkanie miało dwie części. Pierwsza poświęcona była podróży do USA, którą zaproszony gość odbył w zeszłym roku. Tomasz Heród wyświetlił fotografie i opowiedział o swojej przygodzie w Stanach. Były tozdjęcia powstałe na terenie stanów Kolorado, Utah, Arizona, m.in. w parkach: Arche Park, Kanion Antylopy, Wielki Kanion Kolorado, Park Narodowy Zion, Kanion Bryce, czy też Rocku Mountains.
Druga część spotkania poświęcona została technice, omówieniu procesu laboratoryjnego i przygotowania zdjęć do wydruku i naświetlania, sposobów kalibracji monitora, a także przybliżeniu tematyki barwnych profili oraz temu, jak je stosować w postprodukcji
W kontekście tego, co wyżej, nie od rzeczy będzie przypomnienie początków działalności Towarzystwa Fotograficznego POZYTWni, zbiegających się z przyznaniem przez Polsko-Amerykańską Fundację Wolności grantu pieniężnego z programu „Działaj Lokalnie” (projekt: „Tworzymy Razem”). Wniosek sygnowany przez Radę Rodziców Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Żabnie, a merytorycznie przygotowany przy udziale szkolnej młodzieży i Gminnego Centrum Kultury w Żabnie, przeszedł pozytywną ocenę i uzyskał maksymalną (wnioskowaną) kwotę dofinansowania. Pierwsze spotkania grupy odbyły się już w maju 2007 roku, a trwający cykl warsztatów zakończył się wernisażem wystawy „moim okiem” 13 uczestników, którzy aktywnie twórczo włączyli się w realizację projektu.Realizacja projektu pozwoliła na zakup 14 sztalug studyjnych, 30 ram wystawienniczych, a także na pokrycie wydatków związanych z wernisażem i prowadzonymi warsztatami. Warsztaty pokazały, że jest grono osób, które chcą poszerzać swoją wiedzę fotograficzną, a także tworzyć zdjęcia i realizować wspólne projekty. Już po zakończeniu programu „Tworzymy Razem” ruszyła witryna internetowa POZYTYWNYCH, a także forum, poprzez które komunikują się wzajemnie i ustalają dalsze działania (wystawy, plenery, itp.) oraz recenzują własne zdjęcia.
Jak widać ta  pozytywistyczna praca „u podstaw” pięknie się rozwija i na trwale wpisuje się w kulturalny pejzaż Żabna, i nie tylko. A tym lokalnym Judymem jest współzałożyciel i przewodniczący Towarzystwa Fotograficznego POZYTYWni w Żabnie Marcin Głuszek. Ten wybitny fotografik młodego pokolenia – laureat I nagrody tegorocznej imprezy za fokast „Tego dnia nie pada deszcz…” urodził się w 1980 roku w Bielsku-Białej. Studiował Etnologię: Antropologię kultury i Religioznawstwo na Uniwersytecie Śląskim oraz podyplomowo Muzealnictwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Publikował w katowickiej Gazecie Wyborczej. Zawodowo pracował w dwóch muzeach. Obecnie w swojej pracy również ma stały kontakt z fotografią, chociaż niekoniecznie profilowany pod kątem jego aspiracji. Ma swoich mistrzów fotografii, zarówno takich którzy go uczyli, jak i takich od których chciałby brać nauki. Inspiruje go człowiek, jego otoczenie, środowisko oraz muzyka Led Zeppelin. Laureat kilku konkursów, jak mówi, o mniejszym lub większym dla siebie znaczeniu. Jednakże za największe osiągniecie w fotografii uważa zebranie kilkudziesięciu innych pasjonatów pod szyldem Towarzystwa Fotograficznego POZYTYWni (www.pozytywni.art.pl).

Aliści wróćmy jeszcze na chwilę do Tarnowskiego Teatru, który na swojej tymczasowej scenie w Pałacu Mlodzieży dał 5 marca swoją kolejną premierę, a mianowicie spektakl „Kukuryku na patyku, czyli o dwóch takich” Paula Maara w reżyserii Tomasza Kowalskiego.
„Kukuryku na patyku” to rzecz o dwóch chłopcach, którzy podejmują wspólne zabawy, przekomarzają się i rywalizują ze sobą czyniąc sobie nawzajem rozmaite psoty, a równocześnie uczą się tego co jest najcenniejsze – trudnej sztuki przyjaźni – mówi reżyser Tomasz Kowalski. I choć często się na siebie obrażają, to jednak wspólne doświadczenie nieszczęścia uczy ich obu rozumu, a przede wszystkim wspólnej zabawy, współdziałania.
Spektakl jest opowieścią o wystawionej na ciężką próbę przyjaźni dwu zabawnych Klaunów: Dezyderiusza i Kminka. W ich życie wypełnione codziennymi czynnościami, zabawą i drobnymi niesnaskami wkracza ktoś z zewnątrz. Tekst stworzony przez Paula Maara, jednego z najważniejszych współczesnych niemieckich pisarzy dla dzieci i młodzieży, doskonale ukazuje jak poważnym zagrożeniem może stać się podstępne manipulowanie czyimś postępowaniem. Autor doskonale pokazuje w swojej sztuce psychikę i zachowania dziecka sprowadzając poważne problemy do zrozumiałego dla dziecka poziomu.
To będzie sympatyczne widowisko dla dzieci – zapewnia Rafał Balawejder, z-ca dyrektora Tarnowskiego Teatru. Tak jak lubią kolorowo ze zrozumiałą akcją i wyraźnym przesłaniem: uczmy się odkrywać prawdziwe intencje, tak by zacząć się wzajemnie rozumieć.
Tomasz Kowalski (rocznik 1963) ukończył wydział Reżyserii Dramatu w krakowskiej PWST w 1995 roku. Jego pierwszym przedstawieniem była „Lekcja” E. Ionesco zrealizowana w Tarnowskim Teatrze w roku ukończenia studiów. Jego kolejne prace teatralne można było oglądać w teatrach m. in. Krakowa, Gdyni, Torunia, Olsztyna i innych. Jego ulubionymi tematami poszukiwań teatralnych są egzystencjalne dramaty ludzkie rozgrywające się wobec świata i wobec Boga.
Paul Maar „Kukuryku na patyku, czyli o dwóch takich” - Kikerikiste; przekład Aleksander Berlin. Reżyseria i scenografia Tomasz Kowalski, muzyka: Ewa Kornecka, teksty piosenek Andrzej Stalony-Dobrzański, obsada: Anna Nowicka, Michał Wiśniewski (gościnnie) oraz Robert Żurek.

A Pegaz z przyjemnością konstatuje powrót po latach na tarnowskie teatralne „ojczyzny łono” związanego niegdyś z Solskim aktora, reżysera i pisarza Aleksandra Berlina, który za czasów dyrekcji Ryszarda Smożewskiego był etatowym reżyserem naszego teatru, a obecnie od lat mieszka w Niemczech. Wprawdzie to powrót jeno literacki ale idzie wiosna i z nią pojawią się może kolejne jaskółki powracających, naszych drogich, byłych, nieobecnych… .

15 marca 1848 roku w Peszcie wybuchło powstanie węgierskie. Dlatego dzień ten obchodzony jest jako Narodowe Święto Republiki Węgierskiej. Z tej okazji nasza replika „Panoramy Siedmiogrodzkiej” eksponowana będzie u naszych bratanków w mieście Varpalota. W otwarciu ekspozycji uczestniczyć będzie delegacja przedstawicieli Urzędu Miasta Tarnowa i Tarnowskiego Towarzystwa Przyjaciół Węgier.
„Panorama Siedmiogrodzka” powstała we Lwowie w roku 1897, z okazji 50 rocznicy Wiosny Ludów. Malowali ją, pod kierunkiem Jana Styki, malarze polscy i węgierscy. Obraz o wymiarach 120 x 15 metrów przedstawiał zdobycie Sybinu przez powstańców węgierskich pod dowództwem generała Józefa Bema 15 marca 1849 roku. Stąd występuje on czasem w literaturze pod tytułami „Bitwa pod Sybinem”, czy „Bem w Siedmiogrodzie”.
Z czasem „Panoramę Siedmiogrodzką” pocięto na mniejsze kawałki, z których większość do dzisiaj nie została odnaleziona. Kilkanaście fragmentów znajduje się w zbiorach Muzeum Okręgowego w Tarnowie.
Pięćdziesięciometrowa replika panoramy wykonana została w Tarnowie w ubiegłym roku, który obchodzony był jako Rok Generała Józefa Bema. Eksponowana była na Placu Rybnym, a uroczyste otwarcie ekspozycji odbyło się, w obecności Bronisława Komorowskiego, Marszałka Sejmu RP, 21 marca 2009, w dniu 215 urodzin Józefa Bema.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



18:23, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: