RSS
piątek, 28 marca 2008

Nareszcie wiosna, ta prawdziwa, zdaje się nadążać za tą kalendarzową. A tam stoi, że 27 marca przypada Międzynarodowy Dzień Teatru, który w tym roku naszym rodzimym komediantom wypadło obchodzić bez dyrektora usuniętego niedawno za ponoć niesubordynację finansową, stąd pewnie zabrakło nowej premiery z tej okazji. Ale za to województwo sypnęło groszem i będzie za co zorganizować m.in. Festiwal Komedii „Talia”, o czym mówiono na zorganizowanej ostatnio w foyer teatru konferencji prasowej z udziałem nowo powołanego dyrektora artystycznego „Talii” Jacka Głomba. Zaś w tak zwanym międzyczasie na deskach Solskiego wystąpiło „Towarzystwo Pana Brzechwy” przygotowane przez Jana Polewkę. Premiera tego dziecięcego kinderbalu odbyła się 1 marca i okazała się być całkiem udanym przedsięwzięciem. Podobnie jak wydawnicza inicjatywa Stowarzyszenia „Horyzonty”, dzięki którym ukazały się dwa zbiorki wierszy: „Próby Ciężkowickie” i „Próby Żabieńskie”.


Wraz z wiosennym śniegiem spadł na nasz gród również grad pieniędzy przyznanych nam przez  Małopolski Sejmik na dofinansowanie wyróżnionych w konkursie „Mecenat Małopolski” przedsięwzięć kulturalnych. Blisko trzy milionową dotację rozdzielono według zasięgu i tzw. „siły rażenia” zgłoszonych projektów:  2 mln zł na imprezy ponadregionalne i 919 tys. na subregionalne. I tak nasze kulturalne lokomotywy otrzymają: Festiwal Komedii „Talia” – 80 tyś. zł, Tarnowska Nagroda Filmowa – 150 tyś. zł oraz m.in. debiutujący na tarnowskim, a raczej Mościckim bruku festiwal jazzowy – 25 tyś. zł . Natomiast imprezy o charakterze lokalnym przysporzyły, jak zwierzał się publicznie nasz krakowski wicemarszałek Roman Ciepiela, sporo kłopotów  jurorom konkursu spowodowanych nadmiarem „bogactwa” zgłoszonych projektów, których doliczono się kilkuset. Tu wybór był szczególnie trudny, bo jak ocenić wniosek dwóch czy trzech orkiestr dętych, podczas gdy każda z nich jest ważna. Ostatecznie przez sito kwalifikacyjne zwycięsko przeszło 115 wniosków. I tak m.in. część środków trafi do gminnych zespołów obrzędowych na zakup strojów (np. w Borzęcinie i Bochni), dofinansowano także ośrodek kultury w Dąbrowie Tarnowskiej, orkiestrę dętą z gminy Tarnów, która obchodzić będzie swoje 40-lecie, chór katedralny Puellae Orantes, odbywający się po raz trzynasty Festiwal Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej „Śpiewaj z nami”, oraz Fundację Hetmana Tarnowskiego. - Bardzo ciekawe projekty zaprezentowało Centrum Animacji Społecznej „Horyzonty”; to jest rzadkość – amatorska grupa próbująca promować kulturę teatralną w gminach wiejskich - mówił R. Ciepiela. Projekt „Horyzontów” „Otwieramy drzwi” otrzyma kilkanaście tysięcy złotych, podobnie jak zorganizowany w roku ubiegłym „Tygiel Kultury”.
Zważywszy, że zgłoszone do konkursu projekty łącznie opiewały na sumę dziesięciokrotnie przewyższającą dostępne środki, to tak naprawdę nie wiadomo, cieszyć się i gratulować czy smucić się i wybrzydzać. Z jednym wszak Pegaz zdecydowanie się nie zgadza, a mianowicie ze zbyt dużą dysproporcja występującą pomiędzy grandami przyznanymi „Talii” – ledwie 80 tyś. zł i TNF – Az 150 tyś. zł Jednakowoż protestując chylimy czoła przed małopolskimi mecenasami.

Bardzo dobrze się stało, iż wśród laureatów znalazły się „Horyzonty”, dzięki którym dostrzeżono m.in. młodych lokalnych adeptów pióra. I tak oto światło dzienne ujrzały dwa pierwsze tomiki poezji, wydane w ramach jednego z projektów przygotowanych przez nagrodzone Centrum Animacji Społecznej. Bardzo staranne edytorsko, opatrzone zdjęciami i grafikami „Próby Żabnieńskie” i „Próby Ciężkowickie” zawierają zdaniem redaktora Poświatowskiego wybór niebanalnych wierszy kilkunastu autorów, przetłumaczonych także na język angielski. W planie – kolejne wydawnictwa. W wydanych w ramach projektu obejmujących m.in. cykl warsztatów „Dostrzeżmy młodych literatów” „Próbach Żabnieńskich” swoje wiersze publikują młodzi twórcy z Żabna: Gabriela Dulian, Magdalena Stokłosa, Filip Pietrek i Krzysztof Grześkiewicz.. Z kolei w wydanych jako pierwsze „Próbach Ciężkowickich” znalazły się wiersze: Izabeli Staniszewskiej, Rozalii Kosteckiej, Natalii Szostek. Jak się z Pegazem dowiedzieliśmy niedawno odbyły się w Gminnym Centrum Kultury i Bibliotek w Skrzyszowie czwarte już warsztaty w ramach nagrodzonego projektu „Dostrzeżmy młodych literatów”– ich tematem była tym razem twórczość młodych skrzyszowskich poetów. Czy zaowocują one kolejnymi tomikami poetyckimi – zobaczymy. Wprawdzie poetów ci u nas dostatek aliści od przybytku głowa nie boli, tym bardziej iż pisanie lepsze jest niż  np. ćpanie…

Ale wróćmy na nasze teatralne podwórko, szczególnie w kontekście obchodzonego dopiero co święta ludzi sceny. Chwilowe, innej myśli nikt nie dopuszcza, personalne przesilenie w Solskim, spowodowało konieczność ściągnięcia posiłków aż z Legnicy, gdzie już od 15 lat dyrektoruje w tamtejszym teatrze tarnowianin Jacek Głomb. Sprawa jest dla prestiżu sceny przy ulicy Mickiewicza absolutnie priorytetowa, bowiem Ogólnopolski Festiwal Komedii „Talia” zbliża się nieuchronnie. Jak podano na zwołanej w środę przez p.o. dyrektora teatru Grażynę Nowak specjalnej konferencji prasowej tegoroczna „Talia” odbędzie się wcześniej niż zwykle, bo w dniach 27 wrzesień  - 4 październik, a zgłoszono do konkursu prawie 50 spektakli z całej Polski, które specjalna komisja kwalifikacyjna musi obejrzeć, o innych nie mniej ważnych sprawach natury organizacyjnej nie wspominając. Tak więc bardzo sensownym jest pomysł dokooptowania do organizacyjnego teamu osoby tak doświadczonej i tak dobrze znającej tarnowskie realia, jak Jacek Głomb, który jest stałym bywalcem „Talii” i kilkakrotnym jej laureatem. W tym roku będzie on pełnił funkcje dyrektora artystycznego XII Ogólnopolskiego Festiwalu Komedii Talia 2008. Na wspomnianej konferencji przedstawił on swoją wizję festiwalu, który zamierza zdecydowanie odchudzić, jeśli idzie o ilość prezentowanych spektakli, z tym że planuje każdy z nich pokazać dwukrotnie, co do tej pory było organizacyjnie i finansowo nie możliwe.  Zamiarem dyrektora jest też mocniejsze wpisanie imprezy w tarnowskie środowisko. Jednym ze sposobów na to będzie współpraca z tarnowskimi fotografami, których zdjęcia ukazujące zabawne sytuacje miałyby w dużych formatach pojawić się na tarnowskich osiedlach, co pomogło by w możliwie najszerszym promowaniu festiwalu. Kolejnym z pomysłów Jacka Głomba jest projekt „Komediopisanie na gorąco”, które miałoby polegać na wyborze tarnowskich anegdot nadesłanych przez mieszkańców i szybkim tworzenia na ich kanwie profesjonalnych scenariuszy teatralnych przez młodych dramatopisarzy m.in. z Ukrainy i Białorusi,  z możliwością ich realizacji na deskach sceny. Nowością będzie otwarcie i zamknięcie /spektakl dla dzieci/ tarnowskiego Festiwalu Komedii przez Teatr Narodowy oraz prezentacja zakwalifikowanych spektakli na nowej, obok teatralnej i Mościckiej, scenie seminaryjnej. Dyrektor Głomb zapowiedział również nową formułę Klubu Festiwalowego, szeroko integrującego wykonawców z publicznością.

A póki co w Solskim uroczystą fetę z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, której oficjalną część wypełniły gratyfikacje dla mecenasów i sponsorów teatru oraz aktorów  i  pracowników zaplecza techniczno- administracyjnego, uświetniła „Moralność pani Dulskiej”, której premiera odbyła się przed rokiem.

Z repertuarowych nowości warto odnotować zgrabnie przysposobiony na tarnowską scenę /adaptacja, scenografia i reżyseria/,  przez krakowskiego artystę Jana Polewkę spektakl pt. „ Towarzystwo pana Brzechwy”. Ponieważ Pegaz spektaklu nie widział więc posiłkuje się fachową recenzją pióra A. Setlik, która tak o nim napisała na jednym z internetowych portali:
„Spektakl w konwencji humorystycznej opowiada o przygodach i popisach wędrownej trupy teatralnej założonej przez Tomka Dropsa, najmłodszego z sześciu braci Dropsów, którzy w towarzystwie swoich zwierzęcych aktorów - Bociana, Ślimaka, Wiewiórki i Myszy - występuje na tarnowskim rynku i dla znudzonej wnuczki krakowskiego Wojewody. Po drodze oglądamy również inne występy - zespołu Braci Drops, zwierząt na muzykalnej łące, prawdziwych strażaków gaszących scenę teatru, kucharzy i kelnerów w restauracji, szoferów i urzędników Wojewody.
Wprawdzie głównym motywem jest baśń o przygodach Tomka i jego zwierzęcego cyrku, niemniej pojawiają się także nawiązania do innych utworów, takich jak „Żaby i raki wpadły na pomysł taki” i „Żuraw i czapla”. Aktorzy nie tylko recytują teksty, ale często je śpiewają (do muzyki Ewy Korneckiej), co jest doskonałym posunięciem zważywszy na to, że przedstawiane bajki odznaczają się wyszukaną, a zarazem funkcjonalną stylizacją brzmieniowo-rytmiczną.
Mamy zatem do czynienia z - jak to lapidarnie ujął reżyser i jednocześnie autor scenografii - „różnymi rodzajami teatru w teatrze dziecięco-familijnym. W towarzystwie Jana Brzechwy - najlepszego z autorów polskiej poezji dla dzieci od lat pięciu do dziewięćdziesięciu”. I to jest chyba najlepsza rekomendacja spektaklu.
Myślę, że warto wybrać się z dzieckiem do teatru. Przedstawienie z żywą grą aktorów bez wątpienia będzie dla malucha wielkim przeżyciem, a i setnie się na nim ubawi. Natomiast starsi wiekiem mogą je skonsumować, jak słynną proustowską magdalenkę, wspominając czasy dzieciństwa, kiedy to utwory Brzechwy śpiewali, bądź recytowali w przedszkolu. Kolejnym powodem jest ansambl teatru - czyli Marzena Gorska, Marta Marianna Gortych, Piotr Jędrzejek, Zbigniew Kłopocki, Anna Nowicka, Ewa Romaniak, Przemysław Sejmicki, Mariusz Szaforz, Bartosz Tryboń, Robert Żurek, Gabrysia Barczyk, Grzegorz Komorowski, Adam Stawarz i Czesław Jagoda - który zupełnie nieźle wypadł na scenie. Warto w końcu dlatego, że bajki Brzechwy nic nie tracą na aktualności. Operując dowcipem sytuacyjnym i językowym, grą słów, paradoksem, kalamburem, czy pure nonsensem wciąż bawią, uczą i wychowują - i to nie tylko dzieci. Bo jak trafnie zauważył Jerzy Kierst w wierszu odczytanym Brzechwie na uroczystym jubileuszu w Teatrze Narodowym dnia 7 czerwca 1965 roku: „…Niech to historia przekaże stuleciom, że Brzechwa ludziom, że nie tylko dzieciom!”.

I to by było na tyle.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót



15:27, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Komentarze (1) »
piątek, 21 marca 2008

Wiosna tuż, tuż, to i nie dziwota, że „żywioł wszelki” budzi się z zimowego snu. Również i mój skrzydlaty interlokutor postanowił zmienić swoją dotychczasową stajnię w tarnowskiej.u2.pl na kurierską. I od teraz Pegaz i kurier w jednym stoją domku, co zdecydowanie winno wpływać na szybkość przekazu kulturalnych „donosików”. To już bodajże czwarta jego przeprowadzka, zaczynał, bowiem swoją krucjatę od tygodnika „Echo Tarnowa”, aby potem poprzez jeden z portali internetowych, miesięcznik „Tratwa”, tygodnik „Teraz Tarnów” i ponownie internetową „tarnowską” dotrzeć do swojej nowej, tym razem kurierskiej stajni. Przez te ponad 7 lat działalności Pegaza uzbierało się blisko 250 felietonów pióra niżej podpisanego, które być może doczekają się wydania książkowego… Ale dość tego kombatanctwa. Pora najwyższa donieść, co aktualnie w kulturalnej tarnowskiej trawie, by nie rzec tarninie piszczy.

Wiosna nastraja optymistycznie więc zacznijmy od sukcesu, jaki odnieśli tegoroczni maturzyści Zespołu Szkół Plastycznych w Tarnowie w Ogólnopolskim Konkursie  na Rysunek Satyryczny i Animację Filmową pn. „Zagrożenia środowiska naturalnego człowieka”. Jan Macioł i Sebastian Pasterski zostali laureatami Grand Prix, głównej nagrody konkursu, za film „Fantasmagorie”. Jak się dowiedział Pegaz w konkursie uczestniczyło 31 filmów animowanych oraz 421 prac rysunkowych nadesłanych z 14 szkół plastycznych z całego kraju. To wspaniała wiadomość, ale nie koniec nagród dla naszych uczniów – powiedział nowy dyrektor naszego plastyka, znany poeta i mój przyjaciel, Zbigniew Mierosławski. – Drugą nagrodę w kategorii „rysunek satyryczny” uzyskał Grzegorz Kumorek, a wyróżnienie w tej samej kategorii Dominika Styczyńska, zaś Nagrodę Specjalną dyrektora Muzeum Karykatury w Warszawie otrzymała Magdalena Łyszczarz. Gratulując laureatom odnotujmy jeszcze dwie nagrody uczennic tarnowskiego plastyka, a mianowicie w Ogólnopolskim Konkursie Plastycznym pn. „Wariacje na temat twórczości Tadeusza Brzozowskiego” w Częstochowie, druga nagroda w dziedzinie grafiki przypadła Izabeli Ligęzie, a wyróżnienie otrzymały Anna Foryś i Maria Patyna. Pegaz ma dodatkową satysfakcję, bowiem nauczycielką obu wyróżnionych pannic jest zaprzyjaźniona z nami pani profesor Anna Śliwińska – Kukla.

Z kolei Zbigniew Święch został pierwszym laureatem nagrody „Ambasador Tarnowa”, przyznanej przez Prezydenta Miasta Tarnowa z okazji przypadającej 7 marca 678 rocznicy lokacji miasta. Nagroda przyznawana co roku ma być formą uznania dokonań osób związanych z Tarnowem, promujących miasto na forum krajowym i międzynarodowym. Zbigniew Święch jest tarnowianinem, urodził się 9 lutego 1943 roku, w 1960 roku zdał maturę w I Liceum Ogólnokształcącym. Jest również absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego, Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej i Filmowej w Łodzi, oraz studiów podyplomowych w Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Od dnia debiutu – w roku 1962 na łamach Dziennika Polskiego - pracuje jako pisarz, dziennikarz, publicysta, wykładowca, reżyser, jest autorem tysięcy publikacji prasowych, radiowych i telewizyjnych, setek programów telewizyjnych i dziesiątków filmów. Jest prawdziwym człowiekiem – instytucją, osobą promującą najwspanialsze karty polskiej historii, kulturę polską, popularyzatorem przeszłości i kulturalnego dziedzictwa kraju.

Jest jednak przede wszystkim człowiekiem, który nigdy nie przerwał swoich kontaktów z rodzinnym miastem. Uczestniczy w pracach Rady Fundacji im. Hetmana Jana Tarnowskiego, jest stałym gościem Światowego Forum Mediów Polonijnych, współpracownikiem Małopolskiego Forum Współpracy z Polonią.

Odnotować również wypada nową aranżację wnętrz znanej tarnowskiej prywatnej Galerii Sztuki „Hortar”, gdzie jej właściciele p. Kopczyńscy organizują ekskluzywne wystawy sztuki współczesnej. Ostatnio gościł tam ze swoimi „przyrodniczymi portretami” prof. Leszek Misiak z Krakowa. Tłumnie zgromadzone na lutowym wernisażu tarnowskie elity mogły tym razem podziwiać kilkanaście wyrafinowany artystycznie i równocześnie uderzających niezwykłą prostotą obrazów człowieka kochającego przyrodę, naznaczonego kodem przywiązania do rodzinnych Brzezin – wsi na Lubelszczyźnie, gdzie się urodził i skąd wyruszył na podbój świata. Maluję to co wzbudza mój zachwyt, wzruszenie – mówił podczas wernisażu – to są ważne impulsy skłaniające do wykonania szybkich studiów w plenerze. Dopiero w pracowni wszystkie te notatki poddawane są kondensacji. Obrazy musza być wyraziste, stąd szczególna troska o dobór barw i geometryczny podział płaszczyzny. Tymi elementami osiągam wrażenie przestrzeni…

Stąd po mistrzowsku sięga po proste motywy, takie jak ułożony w pewnym porządku stos kamieni, uchylone drewniane drzwi przepastnych gumien - stodoły czy zaryglowane wejście do zabudowań gospodarczych. Kontemplować możemy również stoki pociętej pasmami ziemi, szeroko otwarte drzwi domu przez które widać soczysty  zielenią ogród. Te chłopskie tematy przypominają, jako żywo wyrafinowaną plebejska prozę Wiesława Myśliwskiego. I dziwnie pasują  „przyrodnicze portrety” Leszka Misiaka do salonów wystawienniczych „Hortaru”.  A on sam /rocznik 1943/ po studiach w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie w 1968 uzyskał dyplom z wyróżnieniem w pracowni prof. Wacława Taranczewskiego Pozostał wierny swojej uczelni i obecnie pracuje tam jako profesor zwyczajny. Uprawia malarstwo, rysunek i grafikę. Ma na swoim koncie ponad 120 wystaw zbiorowych i 25 ekspozycji indywidualnych. Wiele jego prac znajduje się w galeriach polskich i zagranicznych, kolekcjach i zbiorach prywatnych. Po dłuższym obcowaniu z jego malarstwem odnosi się wrażenie, że jest on artystą nieco niedzisiejszym, tworzącym inaczej – po swojemu. Nie drażni odbiorcy, nie szokuje, ale pokazuje naturę i otaczający ją świat, stwarzając okazję do zatrzymania się w biegu codziennych spraw. A to w dzisiejszym świecie sztuki rzadkość. Wernisażową tradycją Galerii „Hortar” stają się od jakiegoś czasu mini recitale – tym razem wystąpił były aktor Solskiego obecnie związany z Rzeszowem Marek Kępiński śpiewając nastrojowe utwory Marka Grechuty w towarzystwie rzeszowskiego pianisty Jarosława Babuli.

Jako że to jeszcze czas wielkopostny więc i w tarnowskiej kulturze tematów około pasyjnych nie brak. I tak m.in. 15 marca Centrum Paderewskiego zorganizowało Koncert Pasyjny w kościele księży Filipinów w  wykonaniu Zespołu Muzyki Dawnej Collegium Vocale Bydgoszcz – kwartetu wokalnego, jednego z czołowych polskich zespołów śpiewających a cappella. W jego składzie znajdują się: Hanna Michalak – sopran, Dorota Sobczak – alt, Radosław Jastak – tenor oraz Marek Wawrzyniak – bas. Artyści podejmują działania mające na celu odkrywanie zabytków polskiej kultury muzycznej. Repertuar zespołu obejmuje cykle mszalne, motety i pieśni religijne okresu średniowiecza, renesansu i baroku, kolędy i pieśni bożonarodzeniowe oraz chanson i madrygały europejskich twórców renesansu. W 2002 roku Collegium Vocale Bydgoszcz odebrał nagrodę Polskiej Akademii Fonograficznej „Fryderyk 2001” przyznaną w kategorii „Album Roku – Muzyka dawna” za płytę z nagraniami pieśni i motetów Wacława z Szamotuł oraz „Missa Paschalis” Marcina Leopolity. Trzy lata później kolejna płyta, „Jezusa Judasz przedał – polskie pieśni pasyjne” była nominowana do nagrody „Fryderyka”.

Podczas sobotniego koncertu wykonano najpiękniejsze pieśni pasyjne okresu średniowiecza oraz kancjonały, m.in.: Kancjonał Jana Seklucjana z 1559 roku, Szymona Krofeya, Wacława z Szamotuł, Piotra z Grudziądza, Mikołaja Gomółki. Fragmenty Ewangelii wg św. Mateusza czytał tarnowski aktor, prezentera programu lokalnego Małopolskiej Telewizji Kablowej, Grzegorz Janiszewski.

A że, mimo iż pierwszy, to ostatni przed Świętami Wielkanocnymi felieton Pegaza więc życzymy wszem i wobec wszystkiego tego, co Zmartwychwstały uzna dla nas za dobre i pożyteczne…  oraz porządnego Śmigusa Dyngusa!


20 marca 2008

Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



17:04, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: