RSS
poniedziałek, 27 grudnia 2010

Wiadomość o śmierci Bogusława Wojtowicza, dyrektora Galerii Miejskiej, która lotem błyskawicy obiegła Tarnów w przed dzień Wigilii, żałobnym kirem okryła ukochane przez niego miejsca i ludzi… Odszedł zaledwie w wieku 54 lat, pokonany przez raka, jeden z najznamienitszych ludzi tarnowskiej kultury, charyzmatyczna osobowość, prawdziwy człowiek renesansu. Znaliśmy się i przyjaźniliśmy wiele lat, obok publikujemy obszerny tekst poświęcony jego osobie. Ale życie musi toczyć się dalej, już bez niego… więc w  śnieżną drogę Pegazie.
Zgodnie ze staropolskim obyczajem Święta Bożego Narodzenia nie mogą obejść się bez opłatków, wigilijnej świecy oraz siana kładzionego pod wigilijny obrus. Dwa pierwsze z tych świątecznych akcesoriów rozprowadzają parafie, zaś siano oferuje obywatelom za darmo powiatowa władza samorządowe, co ma swoją zgoła nieświąteczną wymowę… . Jak co roku, tak i teraz, we środę 22 grudnia pojawiła się na głównych tarnowskich ulicach fura siana, ciągniona przez konie i „ogrywana” przez „Kumotrów”, dyżurnych kolędników na każdą okazję. Ale to nie był koniec przedświątecznych atrakcji tego dnia.      
Otóż na tarnowskim Rynku otwarto w południe Jarmark Bożonarodzeniowy. Oprócz oferty handlowej organizatorzy – Urząd Miasta Tarnowa i Tarnowskie Centrum Kultury - przygotowali także propozycje kulturalne – występy zespołu kolędniczego, jazowego, koncert chóru i gwiazdy wieczoru, zespołu „Turnioki”. W podcieniach Muzeum Okręgowego otwarty został kiermasz świąteczny, w którego ofercie znalazły się  m.in.: ozdoby świąteczne, kartki okolicznościowe, ozdobne aniołki, wyroby spożywcze regionalnych gospodarstw agroturystycznych: pieczywo, miody, wyroby zielarskie, domowe wypieki. Nie zabrakło też atrakcji dla najmłodszych. Na Rynku pojawił się zagroda z żywymi zwierzętami - lamami, osłami i najmniejszymi końmi świata z gatunku falabella. Była też okazja przejechania się na kucyku. Wieczorem z repertuarem kolędowym wystąpił na scenie tarnowski chór GOS.PL oraz zespół jazzowy Big Contest Band. Po nim widzowie mogli jeszcze obejrzeć i posłuchać gwiazdę wieczoru – góralski zespół „Turnioki”. Grupa łączy muzykę góralską z innymi gatunkami muzyki, takimi jak: rock, jazz, reggae. Zespół wydał trzy płyty autorskie i dwie z innymi wykonawcami, zagrał także ponad 700 koncertów w kraju i zagranicą.
Dwa dni wcześniej kolędował także nasz eksportowy Zespół Pieśni i Tańca Świerczkowiacy i „Mali Świerczkowiacy”. W programie widowiska znalazły się zwyczaje wspólnego kolędowania w oparciu o tradycję Beskidu Żywieckiego, Śląskiego, Lachów Sądeckich, Krakowa w tym także rodzimego regionu - Krakowa Wschodniego.
Dwukrotnie (najpierw w Wyższym Seminarium Duchownym, a w Święta w Bazylice Katedralnej) dano również monumentalne „Oratorium na Boże Narodzenie”, niezwykły utwór Camille Saint-Saëns’a. To pierwsze ważne religijne dzieło tego francuskiego kompozytora powstało w drugiej połowie XIX wieku, w ciągu 11 dni. Jest napisane na solistów, chór, orkiestrę smyczkową, harfę i organy. - Od opery różni się tylko tym, że nie ma tak zwanego ruchu scenicznego – tłumaczy dyrygent i dyrektor Chłopięcego Chóru Katedralnego Pueri Cantores Tarnovienses ksiądz Grzegorz Piekarz. Naszemu znakomitemu chórowi towarzyszyli wybitni soliści: Jolanta Kowalska – sopran, Agnieszka Monasterska – mezzosopran, Agata Piękosz – alt, Szczepan Kosior – tenor, Jarosław Kitala – baryton oraz Tarnowska Orkiestra Kameralna. Utwór wykonany był po łacinie, ale wszyscy, którzy przyszli posłuchać tego oryginalnego oratorium otrzymali tekst z równoległym tłumaczeniem na język polski.  Udział w „Oratorium na Boże Narodzenie” to kolejne przedsięwzięcie tarnowskiego chóru chłopięcego. Pueri Cantores Tarnovienses wykonującego przede wszystkim utwory przydatne w liturgii, ale również prezentowane podczas koncertów śpiewy gregoriańskie i wielogłosowe śpiewy religijne ze wszystkich epok. Chór prezentuje bogaty i różnorodny repertuar, prowadzi aktywną działalność koncertową, uczestniczy w konkursach i festiwalach muzycznych w kraju i za granicą. Ma na swoim koncie pięć płyt, nagrywał także dla Polskiego Radia i Telewizji. Aliści kolędować można także na jazzowo, co walnie udowodnił Big Contess Band Piotra Pociaska, dając we środę 23 grudnia w Bombay Music  interesujący koncert kolęd i pastorałek. W ciekawych, bogatych stylistycznie aranżacjach można było usłyszeć wiele cytatów i nawiązań: od jazzu tradycyjnego, poprzez swing, jazz etniczny, muzykę latynoską po mainstream lat 60. W podobnym klimacie, aczkolwiek z dominantą rockowo – bluesową, odprawiono jak co roku w pierwszy dzień Świąt w TCK  piwniczne - Rockowe O! płateczki Wojtka Klicha. Kończąc odnotujmy jeszcze promocyjny wieczór kolejnego numeru Szkiców Tarnowskich oraz ostatnią w tym roku premierę Tarnowskiego Teatru.


Przełamując się opłatkiem zwykle nie zadajemy sobie pytania o to gdzie i kiedy został on upieczony. Tymczasem większość opłatków trafiających do mieszkańców Tarnowa i regionu powstaje w Błoniu pod Tarnowem, gdzie znajduje się znany ośrodek formacyjny tarnowskich seminarzystów. Najwięcej powstaje oczywiście białych, ale są także opłatki niebieskie, żółte, różowe, zielone i pomarańczowe. Receptura od lat jest taka sama. - Opłatek powstaje z mąki i wody, ciasto trzeba dobrze wymieszać i trafia ono do specjalnego pieca. Samo pieczenie trwa niecałe dwie minuty. Później opłatki przenosi się do nawilżalni, wycina i pakuje – opowiada ksiądz Wiesław Czaja, dyrektor zakładu przetwórczo – handlowego. Najwięcej pracy jest od września do grudnia. Opłatki są zamawiane przez proboszczów diecezji tarnowskiej, kupują je także księża pracujący na misjach. Opłatki z Błonia pojechały w tym roku m.in. do Francji, Niemiec, Norwegii i na Ukrainę. Uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczone są na utrzymanie tarnowskiego seminarium.

Jak powszechnie wiadomo już przed wiekami osiołkowi w żłobie dano rzeczone wyżej siano aliści także nam współczesnym ono pisane, a raczej przypisane przez naszego Pana Starostę, który w ten sposób nijako zrównuje nas z szopkowym kłapouchem. Jak pisze Jerzy Reuter w swoim cotygodniowym felietonie  - „ Pobierając ów cenny susz należy zachować ciszę, by konie nie usłyszały co wiozą i nie zawróciły w miejscu, w proteście przeciw lekceważeniu ich codziennego chleba. Prawdziwa furmanka z jeszcze bardziej prawdziwym woźnicą będzie pokazywana dziatwie szkolnej, jako uzupełnienie edukacyjnego procesu i wpajania milusińskim miłości do tradycji starej, jak proces suszenia koniczyny. Jak podaje nasze starostwo, siano można było brać pełną garścią i za darmochę. Rozumiem, że ta końska zagrycha została gdzieś zakupiona, bo przecież pan starosta siana nie hoduje, chociaż szacun dla paszy ma i chętnie udostępni źdźbło. Gdy tarnowianie kotłowali się wokół furmanki, w innych miastach kupcy i różnej maści producenci, najczęściej ludowi, rozstawili kramy na rynkach i głównych ulicach, sprzedając świąteczne jedzonko, a starostowie otwierali kilkudniowe kiermasze wigilijne, już bez siana. Nie wiem kto kogo wypycha, ale wiem, że hasło „wypchaj się siankiem” ma w Tarnowie stałe miejsce i jest już tradycją nie do obalenia. Najśmieszniejsze jednak jest to, że takie akcje, na poły rolne i hodowlane, bo koń i siano to jedna rodzina, nie urządzają miejscy włodarze, lecz ci podmiejscy, czyli gdzieś z powiatu. Myślę, że nasz pan prezydent dobrze wie w której trawie piszczy i woli sianem się nie zajmować – i dobrze – bo pan prezydent ma swoje siano usadowione w magistracie. Takim magistrackim suszem jest pani, bardzo ważna, która na każdą miejską imprezę przychodzi w tym samym stroju, a problem pana prezydenta polega na tym, że nie wie, czy ma coś zakupić, czy dać podwyżkę na cele mundurowe. Ja, na szczęście, takich problemów nie mam i zamiast się zamartwiać, wolę wypchać się sianem.” Gwoli ścisłości i po prawdzie trzeba dodać, że na Rynku otwarto okolicznościowy kiermasz, aliści bardziej przypominał on cepeliadę i odpustową tandetę, a nie uzupełniał wigilijny stół…

Ukazał się drugi numer periodyku „Szkice Tarnowskie”. Promocja wydawnictwa odbyła się 21 grudnia w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Juliusza Słowackiego w Tarnowie.
„Szkice Tarnowskie” to, obok „Tarnowskich Studiów Historycznych”, oficjalne pismo tarnowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego. Publikowane są w nim artykuły o charakterze naukowym, popularnonaukowym oraz publicystycznym. Czasopismo ma przede wszystkim zachęcić czytelników do poznania wydarzeń, osób, zjawisk, miejsc i instytucji związanych z dziejami ziemi tarnowskiej. – Publikowane w piśmie materiały, artykuły oraz szkice będą odkrywać zapomniane postacie, instytucje, zakłady i wydarzenia z różnych dzielnic miasta, zatem każdy tarnowianin powinien w „Szkicach” znaleźć coś dla siebie, nie tylko ze względu na własne zainteresowania, ale i zamieszczane wątki rodzinne – mówi dr Andrzej Niedojadło, wice   prezes oddziału PTH.
O tym, że potrzeba mówienia i pisania o Tarnowie oraz jego regionie istnieje, wyraźnie przekonują zawarte w drugim numerze „Szkiców Tarnowskich” artykuły, które zgromadzone zostały w czterech działach tematycznych: In memoriam, Kronika, Regionalia, Varia. Zainteresowanie studiowaniem dziejów ziemi tarnowskiej stanowi zatem niesłabnącą inspirację do pracy nad kolejnymi numerami pisma. Tak, aby ich treść oraz szata graficzna były jeszcze bardziej atrakcyjne, odkrywcze i wartościowe, zaś Czytelnikom oraz Redakcji dawały jeszcze więcej satysfakcji. Na drugi numer „Szkiców Tarnowskich” składa się 27 tekstów. Poświęcone są one pamięci Janiny Kani, Bronisława Jaśkiewicza, Zofii Mańkowej, księdza Kazimierza Szwargi oraz Stefana Słowińskiego. Ponadto w drugim numerze pisma znalazły się m.in. artykuły na temat pracowników oraz historii Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Technicznych im. Jana Szczepanika w Tarnowie, kronika działalności MBP im. J. Słowackiego w Tarnowie, przyczynek do dziejów tarnowskiej filatelistyki, rys poświęcony sześćdziesięcioletniej historii mediów zakładowych w Azotach Tarnów oraz zapis działalności klubu sportowego „Tarnovia”.

Ostatnią w tym roku premierę dał Tarnowski Teatr. Jest nią pogodna komedia „Przyjazne dusze” Pama Valentinea w dyrektorskiej reżyserii Edwarda Żentary, której akcja doskonale wpisuje się w klimat Bożego Narodzenia. Sztuka ta od paru sezonów cieszy się sporym powodzeniem na polskich scenach, wystawiana także po tytułem „”Kochankowie nie z tej ziemi”. Bohaterami są młodzi lokatorzy a zarazem świeżo poślubiona małżonkowie - Mary i Simon, rozpoczynający wspólne życie. Dziewczyna jest w ciąży, jej mąż raczkuje jako twórca książek kryminalnych. I kiedy wydaje się, że w spokoju będą żyć w miłości rozwiązując napotykane problemy, zaczynają się problemy. Okazuje się przy tym, że dom – jak każdy angielski dom z tradycją – ma swoją historię wraz z poprzednimi mieszkańcami. Przyglądają się oni rozwojowi sytuacji, dostrzegając zarazem, że życie młodej pary przypomina ich własne. I to początek zgrabnej fabuły z aniołem jako gościem. Historia bardzo zabawna i wzruszająca, zdająca kłam stereotypowemu myśleniu o duchach i przemijaniu. W tarnowskiej inscenizacji na szczególne wyróżnienie zasługuje solidna scenografia Tomasza Piaseckiego, z niejakim pietyzmem odtwarzająca typowo angielski salon i gabinet w jednym wnętrzu. Bez zarzutu jest również klimatyczna oprawa muzyczna spektaklu. Poległ za to reżyser Żentara, który fatalnie ustawił i poprowadził aktorów, co dziwi tym bardziej, że rzecz jest z gatunku teatralnych samograjów. Mariusz Szaforz (Jack Cameron) i Jolanta Januszówna (Susie Cameron), jako jedyni w obsadzie bronią się swoim scenicznym obyciem i warsztatem, tworząc barwną i pełną uroku parę. Przy nich aktorska młodzież: Piotr Hudziak i Monika Wenta- Hudziak, grający Simona i Mary Williamów wypadają blado, tworząc postaci bez wyrazu. W ogóle spektakl jest bardzo nierówny. Z jednej strony dobra rola Patrycji Szwarc (Anioł) i momentami wręcz znakomita Bogusława Podstolska – Kras (Marta Bradshow), a z drugiej sztuczny i nijaki Jerzy Ogrodnicki (Mark Webster), któremu jak dotąd najlepiej wychodzą role nieme… Co z tego, że zgodnie z deklaracjami dyrektor Edward Żentara regularnie co miesiąc pokazuje na pałacowej scenie nowy spektakl, skoro ilość ma się nijak do jakości. Nie najlepiej rokuje to na po remontową przyszłość miejskiego teatru.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



17:26, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 grudnia 2010

Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok przed nami więc pora na pierwsze podsumowania i kulturalne remanenty. Nadrabiając powstałe w ostatnich tygodniach z racji nadmiaru imprez zaległości odnotujmy uroczyście obchodzony okrągły jubileusz dwudziestolecia działalności diecezjalnego wydawnictwa „Biblos” oraz ukazanie się na rynku wydawniczym dwóch interesujących tarnovianów: Nakładem Stowarzyszenia Plus Ultra wydany został album „Stolica diecezji. Architektura sakralna w Tarnowie”, którego uroczysta promocja odbyła się w Wyższym Seminarium Duchownym. Zdaniem wydawców, architektura i sztuka sakralna to do tej pory słabo wykorzystywany atut w promocji Tarnowa. - Mamy nadzieję, że album stanie się skutecznym narzędziem w strategii promocji miasta i jego walorów turystycznych, a tarnowianom pozwoli lepiej poznać swoje miasto i uświadomić sobie, że na wyciągnięcie ręki mają miejsca i obiekty niezwykłe – czytamy we wstępie od wydawcy. Na 169 stronach albumu znajdują się dwujęzyczne opisy tarnowskich kościołów i kaplic autorstwa Krzysztofa Moskala oraz niemal 150 fotografii wykonanych przez Marcina Głuszka. Z kolei wydawnictwie W.A.B. ukazała się powieść Radosława Kobierskiego „Ziemia Nod”, której akcja rozgrywa się w międzywojennym Tarnowie, gdzie ojciec autora urodził się i mieszkał. Tę zaległościową wyliczankę uzupełnijmy jeszcze o dwa ciekawe spotkanie: 9 grudnia o godzinie 15.30 w auli Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie przy ulicy Piłsudskiego odbyło się kolejne, ósme już otwarte spotkanie Tarnowskiego Towarzystwa Naukowego. W jego trakcie prof. dr hab. Aleksander Wilkoń wygłosił wykład „Kultura polska w kulturze europejskiej”. Profesor Wilkoń to autor ponad 400 publikacji, w tym 25 książek, m.in. „Dziejów języka artystycznego w Polsce”. Obecnie Aleksander Wilkoń jest profesorem w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Tarnowie. Przypomnijmy, że dotychczas gośćmi TTN byli: prof. Franciszek Ziejka, kardynał Zenon Grocholewski, ks. prof. Remigiusz Sobański, dr Bartosz Soliński, prof. Jerzy Niewodniczański, prof. Jacek Kijeński, dr Małgorzata Janicka – Słysz. Dzień później, w piątek w Ratuszu odbyła się prezentacja  książki Istvana Kovacsa Pt. „Nieznani polscy bohaterowie powstania węgierskiego 1848 – 1849”, wpisana w obchody 160. rocznicy śmierci gen. Józefa Bema. Aliści powróćmy do przed świątecznej rzeczywistości. Właśnie ukazały się „Małe Aniołki” świąteczny singiel tarnowskiego chóru Gos.pl pod dyrekcją Hanki Podkościelnej - Cyz. Utwór skomponował pianista i aranżer grupy Bartek Szułakiewicz. Poza wokalistami i muzykami chóru Gos.pl, w nagraniu wzięli także udział zaproszeni goście – Wojtek Klich, Sławek Ramian z Czubandu, Piotr Kita i Rafał Huszno z grupy Totentanz. Singiel to zapowiedź pierwszej pełnowymiarowej płyty Gos.pl, która ukaże się najprawdopodobniej w przyszłym roku. Album będzie się składał z kilkunastu utworów, podsumowujących 8 lat działalności grupy. Płyta będzie bardzo zróżnicowana stylistycznie z elementami funk, rocka, jazzu czy muzyki latynoskiej. Zgodnie z wieloletnią tradycją w piątkowy wieczór odbyła się, tym razem na gruntownie zrewitalizowanym dworcu PKP – nowej filii Galerii Miejskiej BWA, coroczna wigilia środowisk twórczych Tarnowa, połączona z otwarciem retrospektywnej wystawy malarstwa Witolda Pazery, artystycznego giganta wśród tarnowskich plastyków, co szczegółowo napiszemy oddzielnie. Nieco skromniej, acz bardzo klimatycznie wypadło zorganizowane w studenckim „Alchemiku” otwarcie wystawy fotografii „Dookoła Mgła” autorstwa młodego tarnowskiego fotografika Kamila Szczupała. „Dookoła Mgła” to znany wiersz Edwarda Stachury - Zainspirował mnie charakter zagubienia oraz lęku wyrażony niemocą głównego bohatera znajdującego się w nietypowej sytuacji. – mówił autor, który swój wernisaż poetycko oprawił właśnie twórczością Stachury. Muzycznie tydzień domknęła znana opera "Cyganeria" Giacomo Pucciniego z udziałem artystów Opery Śląskiej w Bytomiu, której sobotni występ był pierwszym spektaklem operowym, wystawionym po przerwie modernizacyjnej, w Mościckim Centrum Sztuki. Kończąc przestrzegamy przed wizytą w jedynym tarnowskim kinie „Marzenie”…


Gdzie właśnie rozpoczęły się prace modernizacyjne sali kinowo- widowiskowej, które potrwają do 23 grudnia. Zaplanowano malowanie sufitu oraz wymianę wykładziny podłogowej i foteli na parterze sali. Prace te wymuszają zamknięcie kina na okres dwóch tygodni. Kinomani do „Marzenia” będą mogli wrócić 26 grudnia, czyli w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia, na który zaplanowana została premiera trzeciej części „Opowieści z Narnii: Podróż Wędrowca do Świtu”. Ta bardzo widowiskowa opowieść fantasy tym razem pokazana w technologii 3D.

Jak już wyżej nadmieniliśmy Wydawnictwo Diecezji Tarnowskiej „Biblos” obchodzi w tym roku jubileusz dwudziestolecia działalności. Z tej okazji dyrekcja i pracownicy spotkali się 5 grudnia na mszy świętej w Centrum Formacyjno – Rekolekcyjnym Arka w Gródku nad Dunajcem, której  przewodniczył ordynariusz diecezji tarnowskiej biskup Wiktor Skworc.
Wydawnictwo Diecezji Tarnowskiej „Biblos” zostało powołane do życia przez biskupa Józefa Życińskiego 26 listopada 1990 roku. Pierwszym dyrektorem został ksiądz Stanisław Budzik – obecny sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski.
Słowo „Biblos” oznacza dobrą, wartościową książkę i taki właśnie cel przyświecał powołaniu wydawnictwa.
Pierwsze książki ukazały się w czerwcu w 1991 roku. Wydawnictwo w ciągu pierwszych lat istnienia przygotowało do druku ponad sto książek. Natomiast do 2001 roku opublikowano już ponad 300 pozycji książkowych o łącznym nakładzie ponad miliona egzemplarzy. Były to zarówno prace filozoficzno-teologiczne, jak i pozycje z kręgu szeroko rozumianej kultury chrześcijańskiej. Książki z zakresu teologii, filozofii, biblistyki i religii zgrupowane są w kilku seriach.
Wydawnictwo od początku działalności oprócz drukowania książek prowadzi sklep przy Placu Katedralnym w Tarnowie, gdzie oprócz publikacji wydanych przez „Biblos” można nabyć książki innych wydawnictw katolickich.
Obecnie oprócz dwóch księgarni w Tarnowie, „Biblos” ma swoje sklepy również w Dębicy oraz Krynicy. Wydawnictwo stale zwiększa swój udział w rynku. Przykładem na to jest otwarcie w marcu tego roku nowej księgarni w Mielcu.
Publikacje „Biblosu” są dostępne w kilkunastu miastach Polski, m.in. w Warszawie, Krakowie, Kielcach, Katowicach, Poznaniu czy w Łodzi. Książki można także zamawiać przez Internet i można za nie płacić w systemie płatności elektronicznych.
Do kwietnia 2009 roku książki „Biblosu” powstawały w niewielkich pomieszczeniach przy Placu Katedralnym w Tarnowie. Natomiast w maju 2009 roku, dzięki zaangażowaniu ówczesnego dyrektora, księdza Piotra Łabudy, został oddany do użytku nowy budynek z przeznaczeniem na drukarnię i siedzibę redakcji. Budynek mieści się w Tarnowie przy kościele błogosławionej Karoliny Kózkówny. - Wydawnictwo kieruje swoje książki nie tylko do wyselekcjonowanej grupy odbiorców jakimi są studenci teologii, ale do wszystkich tych, którzy chcą pogłębić swoją wiarę oraz  kształtować własny światopogląd. Biblos pomaga ludziom w interpretacji Biblii, daje wiele materiałów do przemyśleń z zakresu filozofii i wiary - podkreśla ksiądz Jerzy Zoń, dyrektor wydawnictwa. Obecnie wydawnictwo zatrudnia 32 osoby.

Z kolei Muzeum Okręgowe zorganizowało wraz z Tarnowskim Towarzystwem Przyjaciół Węgier w piątek 10 grudnia  wieczór promocyjny ciekawej monograficznej książki  Istvána Kovácsa "Nieznani polscy bohaterowie powstania węgierskiego 1848-1849". Podczas spotkania można było nabyć książkę w cenie promocyjnej z autografem autora, a także obejrzeć wnętrza odremontowanego gruntownie Ratusza. Po zakończeniu imprezy złożono kwiaty pod pomnikiem gen. Józefa Bema , czcząc w ten sposób 160. rocznicę Jego śmierci.
W pamiętnych dniach Powstania Węgierskiego (1848-1849) ponad cztery tysiące naszych rodaków „pobiegło do Węgier walczyć za sprawę wolności” w szeregach Legionu Polskiego i w wojskach honwedów. Poznajemy biografie kilkunastu z nich - polskich bohaterów. W latach powstania z oddaniem służyli sprawie „waszej i naszej”, a później  jeśli los im na to pozwolił trudzili się dla dobra rozdartej przez zaborców ojczyzny na polach kultury, oświaty, polityki, gospodarki. Ich powstańcze czyny, które zostały wydobyte z zapomnienia w rezultacie żmudnych poszukiwań Autora w archiwach austriackich, węgierskich i polskich, stanowią poruszające świadectwo ofiarności i heroizmu. Każdego z nich można postawić obok tych najsławniejszych, generałów Józefa Bema, Józefa Wysockiego, Henryka Dembińskiego, o których u naszych południowych sąsiadów trwa żywa i wdzięczna pamięć utrwalona pomnikami, tablicami pamiątkowymi, nazwami ulic.

István Kovács (ur. 1945)  pisarz, poeta, historyk, tłumacz literatury polskiej. Ukończył polonistykę i historię na Uniwersytecie Budapeszteńskim. Zajmuje się polsko-węgierskimi kontaktami historycznymi i kulturalnymi w XIX wieku. Po polsku opublikował monografie: Polacy w węgierskiej Wiośnie Ludów 1848-1849 (1999) - Nagroda im. Wacława Felczaka i Henryka Wereszyckiego, Józef Bem  bohater wiecznych nadziei (2002, 2009), tomy poetyckie: Księżyc w twojej nieobecności (1991), Okruchy przestrzeni (2003) oraz powieść Lustro dzieciństwa (2002). W latach 1990-1995 oraz 1999-2003 pracował w dyplomacji, był radcą do spraw kulturalnych Ambasady Republiki Węgierskiej w Warszawie i konsulem generalnym Republiki Węgierskiej w Krakowie. Jest obywatelem honorowym pięciu miast: Gorlic, Jarosławia, Krakowa, Lubaczowa, Zwierzyńca, a także honorowym Ambasadorem Tarnowa.

"Cyganeria" Giacomo Pucciniego z udziałem artystów Opery Śląskiej w Bytomiu jest pierwszym spektaklem operowym, wystawionym po przerwie modernizacyjnej, w nowoczesnych przestrzeniach MCS. Przedsięwzięcie jest częścią cyklicznego projektu pod hasłem „Scena Muzyki Klasycznej”. Ma ono szczególny wymiar. Żadne bowiem instytucje kultury działające w Tarnowie i regionie nie uwzględniają wydarzeń takiego formatu i w tej dziedzinie muzycznej.

Premiera tej opery odbyła się w 1896r. w Turynie, 42-letni kompozytor cieszył się już wówczas zasłużoną sławą, ale "Cyganeria" nie zdobyła pochwał krytyki. Znacznie lepiej oceniła ją publiczność. Tytuł ten od ponad stu lat zachwyca widzów swoją sugestywnością i aktualnością. Libretto przedstawia magiczny, wręcz bajkowy świat epoki balzakowskiej. Cztery sceny układają się w opowieść o romantycznych, zdolnych do wzniosłych uczuć bohaterach, żyjących w trudnej, twardej i nie szczędzącej problemów rzeczywistości. Dramatyczne dzieje miłości poety Rudolfa i hafciarki Mimi kontrastują z nieco figlarnym romansem Musetty i Marcella, a skromne i surowe mieszkanie artystów na poddaszu z barwnym światem paryskiej ulicy. Szampańska, beztroska, kokieteryjna zabawa przenika się z zimowym mrozem, biedą, a na końcu tragizmem. Wszystko splecione z głęboko poruszającą muzyką. Gesty, słowa, sceny i postacie łączą się z nią w idealnej symbiozie.
Puccini napisał jeden z operowych szlagierów, opowiadający o życiu paryskiej bohemy z XIX wieku. Fragmenty ukazujące obrazy z życia cyganerii artystycznej efektownie zostały przedstawione w Operze Śląskiej. Wszystkie sceny rozgrywają się w dobrze skomponowanej scenografii, ale największe wrażenie robi ulica w Dzielnicy Łacińskiej. Wygląda jak z zimowej baśni. W pięknej scenerii słuchamy opowieści o świecie, w którym żyją przyjaciele: malarz Marcello, poeta Rudolf, filozof Colline, muzyk Schaunard, o prawdziwej przyjaźni, miłości, zazdrości i śmierci. „Gdy jesteśmy zakochani, słyszymy w powietrzu muzykę Pucciniego” – przekonywała w jednym ze swych filmów Barbra Streisand. Bez wątpienia najpiękniejsze arie i duety miłosne śpiewają bohaterowie oper tego kompozytora. Nie inaczej jest w przypadku Cyganerii -aria Rudolfa „Ta rączka taka zimna”, duet Mimi i Rudolfa z I aktu, walc Musetty z aktu II to najsłynniejsze fragmenty tej opery.

I to by było na tyle w tym gorącym przedświątecznym tygodniu.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



13:07, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 grudnia 2010

Zima w pełni, a wraz z nią i sezon kulturalny, którego temperatura wbrew temu, co za oknami ma się wyraźnie na plusie. I tak znakomicie przyjętym spektaklem „Intensywność szkła poza percepcją” według tekstów Sylvii Plath tarnowski Teatr Nie Teraz stworzony i od początku kierowany przez Tomasza Antoniego Żaka wkroczył w jubileusz 30-lecia istnienia. O samym spektaklu piszemy oddzielnie, podobnie jak o najbliższych planach  tego offowego teatru, będącego jedną z nielicznych tego rodzaju autorskich scen w Polsce. I na ironię zakrawa fakt, że dla tego alternatywnego teatru, jedyną alternatywą jest…bezdomność, która stała się wręcz jego znakiem firmowym. Bowiem trupa Żaka wciąż nie posiada własnej „sceny”, która od lat znajduje się w sferze permanentnie nie zrealizowanych ustaleń (czytaj: obiecanek – cacanek) z kolejnymi magistrackimi ekipami rządzącymi miastem. Także równo 30 lat temu, 8 grudnia zginął zastrzelony przez jednego ze swoich fanów John Lennon, jeden z najbardziej rozpoznawalnych charyzmatycznych muzyków, którego pamięć uczcił cały muzyczny świat, a za sprawą Tarnowskiego Centrum Kultury również i nasz, tarnowski. Żył zaledwie 40 lat, stając się już za życia ikoną światowej popkultury, o czym obszernie piszemy obok. Jedni kochali go, inni nienawidzili – wszyscy zachowali w żywej pamięci, a kolejne pokolenia fanów utrwalają jego legendę. Wizerunek artysty – pilnie strzeżony przez Yoko Ono, jego japońską żonę – stał się już za życia starannie kreowanym konsumpcyjnym produktem. Do historii przeszło chociażby genialne zdjęcie Anny Leibovitz, która sfotografowała nagiego Lennona, ściskającego i całującego ubraną Yoko – publikujemy je także w naszym tekście. W pamięci fanów – frontman The Beatles - zapisał się także, jako obrońca praw człowieka i przeciwnik wojny w Wietnamie. Tarnowskie obchody 30. rocznicy śmierci jednego z czterech „chłopców z Liverpoolu” trwały aż trzy dni. W niedzielę 5 grudnia w ramach CINEMARZENIE - Dobre kino w Marzeniu zaprezentowano film Iain'a Softley'a "BACKBEAT" - dramat muzyczny ukazujący dzieje The Beatles u progu kariery. We środę 8 grudnia w TCK odbył się wieczór JOHN LENNON: WSPOMNIENIE, podczas którego zaprezentowano dokumentalny film David'a Wolper'a i Andrew Softley'a "IMAGINE: JOHN LENNON", a po projekcji tarnowscy muzycy podzielili się swoimi wspomnieniami związanymi z Artystą. W piątek 10 grudnia w kinie Marzenie odbył się specjalny koncert JOHN LENNON 70/50/30, podczas którego w hołdzie Jemu i całej czwórce z Liverpoolu 30 piosenek zaśpiewali m.in.: Ala Janosz, Piotr Cugowski, Gieno Loska, Sławek Ramian, Piotr Kita, Paweł Mazur przy akompaniamencie muzyków z całej Polski. Koncert poprowadził wielki fan The Beatles i znawca tematu - Piotr Metz - redaktor naczelny miesięcznika "Machina" oraz dziennikarz muzyczny radiowej Trójki. A cyfry w tytule tego absolutnie wyjątkowego koncertu oznaczały kolejno: 70 – lecie urodzin Johna Lennona, 50 – lecie założenia legendarnego The Beatles i 30 – śmierci lidera grupy wszech czasów. Również 8 grudnia w sali teatralnej Pałacu Młodzieży  dano widowisko muzyczne zatytułowane „Rozkwitały pąki białych róż”, będące podsumowaniem drugiej edycji autorskiego projektu Krystyny Drozd „Uwaga człowiek”. Z kolei w grudniowe czwartki Centrum Sztuki Mościce zaprasza na „Zakochane miasta". Będą to filmowo-muzyczne, nastrojowe podróże po wybranych metropoliach – od tętniącego życiem Nowego Jorku, przez poetycką Moskwie i nostalgiczny Paryż. W wielkich miastach, które nigdy nie zasypiają, codziennie budzi się miłość. Znakomici reżyserzy wraz z największymi gwiazdami światowego kina wykreowali niezwykłe filmy, w których, jak w kalejdoskopie, przeplatają się zaskakujące i elektryzujące opowieści o miłości i jej różnych odcieniach. Po melodramatycznym „Zakochanym Nowym Jorku”, 9 grudnia  obejrzeć można było dramat „Rusałka", którego projekcji towarzyszyły „Rosyjskie ballady i romanse" w wykonaniu Aloszy Awdiejewa i Artystów Piwnicy pod Baranami: Tamary Kalinowskiej, Leszka Wójtowicza, Ewy Wnuk Krzyżanowskiej, Piotra Kubowicza. A przed nami – „Miłość w Paryżu” i Dorota Lanton z zespołem, którzy zaprezentują piosenki z repertuaru Edith Piaf, Juliette Greco, Carli Bruni, Jacquesa Brela, Yves Montanda i Joe Dassina śpiewane w oryginale. Miniony tydzień domknął rozpoczęty w sobotę IX Festiwal Filmowy „Vitae Valor”, który bez jego twórcy Jerzego Świtka jest tylko ersatzem, wspomnieniem, śladem jeno…


Teatr Nie Teraz  bardzo intensywny przepracował kolejny rok i to niezależnie od dotkliwości pracy bez własnej sceny i bez stałego wsparcia organizacyjnego i finansowego. W sumie TNT dał kilkadziesiąt spektakli w różnych miejscach kraju, wziął też udział w kilku ważnych festiwalach. Prezentowane były: „Liczba Aniołów”, „Kreon” i „Na etapie”. Kontynuowany był cykl „Czytanie nocą”. Teatr A. Żaka wystąpił także:
- na Lubelskich Dniach Kultury Studenckiej „Kozinalia” w Lublinie, maj;
- podczas prestiżowej Nocy Teatrów w Krakowie (w Teatrze KTO), czerwiec;
- na jubileuszowym, bo 40-tym, Międzynarodowym Festiwalu Studenckim FAMA w Świnoujściu, sierpień.
Teatr wziął również udział w spektakularnej akcji ratowania pomnika Władysława Hasiora „Grające Organy” na Przeł. Snozka, co sfinalizowało się prezentacją spektaklu „Liczba Aniołów” w Maniowych (Gmina Czorsztyn) dla ok. 300 widzów, gdzie zbierano pieniądze na odnowę tego pomnika.
”Byliśmy współorganizatorem projektu artystyczno – edukacyjnego „Sztuka konfliktu” wraz z Salezjańskim Wolontariatem Misyjnym „Młodzi Światu” w Krakowie (finał w maju).
Kontynuowaliśmy nasze „lekcje teatralne”, łącząc prezentacje spektakli „Na etapie” i „Kreon” ze spotkaniami z młodzieżą. Było to realizowane przede wszystkim w gimnazjum nr 7 w Tarnowie. W ramach kontynuacji naszej współpracy z tarnowskim zakładem karnym (przypominamy o ubiegłorocznych prezentacjach widowiska pasyjnego „Drzewo” w więzieniu), przedstawiliśmy specjalny program artystyczny dla osadzonych (w lipcu).
Dla świata teatru ożywiliśmy kolejna przestrzeń publiczną w Tarnowie, czyli dworzec PKS (prezentacje spektaklu „Liczba Aniołów”. A obecnie ożywiamy następną taką przestrzeń – Hotel Tarnovia” - pisze dyrektor TNT Tomasz A. Żak.
A w roku jubileuszu 30 – lecia istnienia tego bezdomnego teatru planowane są m.in.: wystawa około 30 fotogramów obrazujących jego historię, które zostaną rozmieszczone w różnych, ważnych dla zespołu, miejscach w mieście, kolejne warsztaty para teatralne, projekcje starych filmów dokumentujących dokonania grupy - „Kino TNT”, wydanie płyty z balladami stałego barda teatru Tomasza Lewandowskiego, koncerty i spotkania. Ciekawym wydaje się pomysł powrotu do sztandarowego niegdyś projektu TNT, a mianowicie „Spotkań Teatrów Innych”, czy projekt wyprawy teatralnej w góry Rumunii… Być może kolejną, tym razem już stałą, siedzibą trupy stanie się „Spichlerz”, gdzie póki co, przygotowywana jest wespół z Muzeum Okręgowym jubileuszowa wystawa, połączona z prezentacją okolicznościowej monografii TNT. Gratulując osiągnięć, ściskamy kciuki za stabilizującą materialny byt teatru przyszłość.

W środę, 8 grudnia 2010, o godz. 18:00 w Sali teatralnej Pałacu Młodzieży miało miejsce  widowisko muzyczne  zatytułowane „Rozkwitały pąki białych róż”. Stało się ono dobrą okazją do nie tyle wsłuchania się w pieśni i piosenki, które są cząstką naszej historii, ale też, tak prosto i od serca -  włączenia  się do wspólnego ich śpiewania. Nie zabrakło Pierwszej Kadrowej, Legionów, Wojenki, Szwoleżerów, Strzelców, Wierzb szumiących, wypatrującej dziewczyny, ułanów, poborowych tarnowianek i wielu, wielu innych. Widowisko, przygotowane przez Tarnowską Artystyczną Konfraternię we współpracy z Zespołem Szkół Muzycznych im. Ignacego Jana Paderewskiego, Pałacem Młodzieży i Tarnowskim Teatrem im. Ludwika Solskiego, zwieńczyło  drugą edycję   projektu „uwaga, Człowiek”.
Nie bez kozery, tak po prostu,  autorzy i realizatorzy  projektu: Krystyna Drozd i  Mirosław Poświatowski oraz Ewa Czajkowska-Smożewska, Bogusław Hynek, Jerzy Reuter, Mariusz Dziekan i Dominik Świątek   zadawali sobie  pytanie – jeśli nie teraz, to kiedy ? jeśli nie my, to kto?  I  uchronili   przed  zapomnieniem cząstkę tego,  co cenne i  niestety przemijające -  pamięć o konkretnych ludziach w mieście naszym żyjących, mieszkających i  tworzących   zarówno małe jak i duże rzeczy.
Twórcy tego unikatowego projektu - mówiła jego główna animatorka Krysia Drozd - poszukiwali schronienia trwalszego niż krucha ludzka pamięć, stąd kilkudziesięciogodzinne, nagrane na żywo rozmowy, szperanie w zapiskach, dokumentach, prośby o udostępnienie do zeskanowania bezcennych pamiątek, audycje i reportaże w radio RDN Małopolska, literalny ich zapis w tarnowskiej edycji Dziennika Polskiego, na stronie Konfraterni i portalu inTARnet, oraz, co ciekawszych na naszych internetowych łamach. To również  książeczka multimedialna  z dwudziestoma unikalnymi opowieściami o tych, o których pamiętać powinniśmy oraz wspomnień tych, którzy pamiętania są warci.

Dwadzieścia pojedynczych i zbiorowych historii, życiorysów, marzeń, determinacji,  pasji i miłości do bliskich i  swego miasta. Dwadzieścia szkiców z fotografiami, dokumentami, pamiątkami – w wielu przypadkach po raz pierwszy publikowanymi.  Wydana książeczka z płytą, posiadająca tytuł realizowanego projektu - "uwaga, Człowiek" nie jest opracowaniem naukowym, bo nim być nie może. Jest zaproszeniem do poznania odchodzącego w przeszłość Tarnowa; prezentacją postaci, miejsc, obyczajów oraz kultury słowa. Zaproszeniem doprawionym odrobiną humoru, zasnutym mgiełką sentymentu. Staraliśmy się pokazać Człowieka poprzez pryzmat wydarzeń, niejednokrotnie wplatając termin emisji audycji czy opisu, w kalendarz dat ważnych nie tylko dla naszego bohatera, ale i  mieszkańca Tarnowa. Pokazywaliśmy Człowieka z historią w tle, w różny sposób zasłużonego dla społeczności lokalnej, regionu i kraju. Oczywiście, mamy świadomość niedoskonałości tych zapisów. Mamy również świadomość jak wiele do zapisania i opisania; pragniemy więc kontynuować projekt "uwaga, Człowiek" , by nie było żalu i wstydu, że nie zdążyliśmy...
Tak, jeśli nie my, to kto ?..., jeśli nie teraz, to kiedy ?...  pytają  autorzy i realizatorzy projektu.

A w promowanym podczas tego serdecznego spotkania wydawnictwa odnaleźć można m.in. wspomnienie o Halinie Gryglaszewskiej, Kazimierze Ożdze, Janie Bilelatowiczu  słuchowisko  o Marianie Wodzińskim, Janie Rybowiczu, dr Józefie Starklu, tarnowskich listonoszach zamordowanych w KL w Oświęcimu  czy  tarnowskich Żydach, rozmowę z Hiobem  z Iwkowej, rodziną tarnowskich piekarzy Błaszkiewiczów.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



21:55, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 grudnia 2010

Święta coraz bliżej, o czym najlepiej świadczy wygląd naszych ulic i placów. Tego przedświątecznego klimatu pierwsze doświadczyły…miejskie fontanny, z których zamiast kaskad wody biją strumienie świateł. Tradycyjnie w trzech miejskich fontannach, na Rynku i przy ul. Mickiewicza, zainstalowano już fontanny świetlne, które rozświetlają się po zmroku. To jednak dopiero początek zmian, jakie zaplanowano przed świętami w Tarnowie. W poniedziałek, 6 grudnia, na tarnowskim Rynku pojawiła się choinka. Obok niej stanęły sanie ze Świętym Mikołajem oraz renifery. A wszystko to otuliła sieć lampek. Na dniach ozdobione zostaną główne ulice i place Tarnowa. W dziesięciu punktach miasta pojawi się trzydzieści kurtyn świetlnych, a na słupach w centrum miasta 28 ramek. Nad ul. Wałową zainstalowanych zostanie siedem przewieszek. Ulica Krakowska zostanie przyozdobiona jedną przewieszką i 54 dzwonkami wykonanymi z lampek. Wszystkie te elementy zostaną zainstalowane przed 20 grudnia. Wyjątkowo zgodnie w prognozami w niedzielę 5 grudnia termometry wskazywały ledwie 2 stopni minus, zachmurzenie było niewielkie i słaby wiatr od południowo zachodniej strony. Wszystko to po to, aby ułatwić wypatrywanie przybycia do Tarnowa św. Mikołaja. Zgodnie z przewidywaniami meteorologów jego przylot nastąpił właśnie z południowego zachodu, wraz wiatrem, aczkolwiek dokładna pora jego przybycia do końca była nie do przewidzenia. Wprawdzie wiadomo, że słońce w tym dniu wzeszło o godzinie 7.16 a zaszło o godz. 15.36, ale święty bardzo często porusza się już o zmroku. Wszystkim tym problemom naprzeciw wyszło Muzeum Okręgowe w Tarnowie organizując w tym dniu, po raz pierwszy w swej historii, nie lada frajdę naszym milusińskim, a mianowicie bezpłatne „Wypatrywanie Świętego Mikołaja” z najwyżej położonego w Tarnowie punktu obserwacyjnego, czyli z wieży Ratusza, który świeżo po kapitalnym remoncie prezentuje się nader okazale. Dostrzec z jego wieży można m.in. nową kosmiczną fontannę zlokalizowaną przy skwerze ks. J. Popiełuszki, obok kościoła księży Misjonarzy. Stal, szkło, granit i bazalt to główne materiały, z których wykonano tę nową atrakcję odzwierciedlającą Układ Słoneczny. Fontanna ma 28 metrów średnicy, a jej centrum stanowi kula ze stali i szkła przedstawiająca Słońce. Cały Układ Słoneczny odzwierciedlono za pomocą granitowych kul o zróżnicowanej średnicy. Planety umieszczone są na „poduszkach” wytwarzanych przez wodę pod dużym ciśnieniem, dzięki czemu, poruszone, będą obracać się wokół własnej osi. Tłem dla schematu Układu Słonecznego jest czarny bazalt, w którym umieszczone są diody naśladujące inne gwiazdy. Pojawiły się także srebrne kółka na kostce stanowiące orbity planet. Znajdują się na nich szczegółowe informacje dotyczące poszczególnych planet. Całkowity koszt budowy fontanny to, bagatela, milion złotych. Jeśli miał to być gwiazdkowy prezent starego – nowego prezydenta dla swojego elektoratu, to rzeczywiście wygląda imponująco. No cóż, zastaw się, a postaw się… Postawił się, a raczej postarał, także Łukasz Maciejewski, znany krytyk i publicysta, zapraszając w sobotę 4 grudnia do swojego kina Millenium na przedświąteczne spotkanie z cyklu „Goście Łukasza Maciejewskiego” Karolinę Gruszkę, jedną z najciekawszych europejskich aktorek i Iwana Wyrypajewa, znakomitego rosyjskiego reżysera teatralnego i filmowego, którzy pokazali swoje najsłynniejsze, jak dotąd, dzieło, film „Tlen”. Dzień później, także w Mościcach, tyle, że w hali „jaskółka” pokazano prawdziwie świąteczne multimedialne widowisko pt. „Śpiewaj i Tańcz” w gwiazdorskiej obsadzie z Grażyną Brodzińską i Łukaszem Zagrobelnym oraz uczestnikami „Tańca z Gwiazdami” i  „Sou Can Dance”, którym towarzyszyła orkiestra „Credo”. W ten przedświąteczny czas odnotujmy jeszcze tarnowski udział w ogólnopolskiej akcji „Cała Polska czyta dzieciom” oraz teatralne, i nie tylko, medytacje Jerzego Reutera po obejrzeniu najnowszej premiery w Solskim – „Przyjaznych dusz” P. Valentina.


Spotkanie z Karoliną Gruszką i Iwanem Wyrypajewem odbyło się w ramach cyklu „Goście Łukasza Maciejewskiego”. Jednym z najważniejszych punktów tego sobotniego filmowego wieczoru była emisja filmu „Tlen” Iwana Wyrypajewa ze wspaniałą kreacja Karoliny Gruszki.
Karolina Gruszka to jedna z najciekawszych polskich aktorek młodego pokolenia. Urodziła się 13 lipca 1980 roku w Warszawie, w 2003 roku skończyła studia aktorskie w Akademii Teatralnej w Warszawie. Przez pięć lat związana była z Teatrem Narodowym.
Zagrała w ponad 20 filmach. Za rolę Oli w „Kochankach z Marony" Izabelli Cywińskiej dostała nagrodę dla najlepszej aktorki na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Występowała też w obrazach zagranicznych - „Inland Empire" Davida Lyncha, „Rezolucji 819" Giacomo Battiato czy „Tlenie" Iwana Wyrypajewa.
Iwan Wyrypajew to z kolei jeden z najbardziej znanych młodych reżyserów i dramaturgów rosyjskich. Okrzyknięty został przez krytykę liderem całego pokolenia.
W 1998 założył w Irkucku studyjny teatr Przestrzeń Gry, którego sytuacja finansowa, pomimo licznych sukcesów w innych miastach Rosji i za granicą, była bardzo trudna. Inscenizacja "Snów" - debiutanckiego dramatu Wyrypajewa, w której autor porusza bolesną dla Rosjan tematykę degeneracji społeczeństwa i nasilającej się plagi narkomanii - wywołała skrajne reakcje. Jest także autorem dramatów „Miasto gdzie ja" (2001), „Dzień Walentego" (2002) i „Tlen" (2002). Jako reżyser filmowy zadebiutował w 2006 roku „Euforią". Jego najnowszy film to "Tlen", powstały na podstawie jednej z jego sztuk.

"Śpiewaj i Tańcz" to była z pewnością nie lada gratka dla tych co uwielbiają połączenie różnych stylów wokalnych. Tym bardziej, że w tym zgoła nie adwentowym, niedzielnym show wystąpili m.in.  Grażyna Brodzińska i Łukasz Zagrobelny oraz Wiesław Prządką, tancerze z „Tańca z Gwiazdami” - Katarzyna Krupa i Cezary Olszewski w towarzystwie Katarzyny Nowakowskiej i Aleksandra Palińskigo z "You Can Dance" oraz orkiestry „CREO” pod dyrekcją Mikołaja Blajdy.

Ona- Grażyna Brodzińska -  Pierwsza Dama Polskiej Sceny Muzycznej. Reprezentuje najwyższy kunszt sztuki wokalnej. Podziwiana przez publiczność na całym świecie Znana na wielu scenach muzycznych, współpracująca z wieloma orkiestrami filharmonicznymi i operowymi w kraju i za granicą.
On- Łukasz Zagrobelny - Utalentowany piosenkarz młodego pokolenia, laureat wielu prestiżowych nagród muzycznych. Znany z programu "Idol". Współpracujący z Teatrem Muzycznym  Roma, odtwórca ról w znanych musicalach.
Grażynę Brodzińską możemy podziwialiśmy w całkowicie dla niej odmiennym repertuarze, a Łukasza Zagrobelnego w duecie z Pierwszą Damą polskiej sceny muzycznej. Towarzyszył im także Wiesław Prządka uważany za najwybitniejszego akordeonistę i bandoneonistę w Polsce.  Nie brakowało również widowiskowego tańca, który zapewnili Tancerze z „Tańca z Gwiazdami” - Katarzyna Krupa i zdobywca kryształowej kuli Cezary Olszewski oraz Katarzyna Nowakowska i Aleks Paliński, finalista i najbardziej charyzmatyczny tancerz V polskiej edycji "You Can Dance" Po Prostu Tańcz. Całość widowiska ozdobiły  piękne polskie teksty, utwory instrumentalne oraz  indywidualne występy solistów z orkiestry.  Prawdziwą maestrią popisała się Orkiestra "CREO" pod dyrekcją Mikołaja Blajdy, jednego z najwybitniejszych polskich dyrygentów młodego pokolenia a także aranżera i kompozytora.  Skład  orkiestry tworzą  młodzi i utalentowani artyści, jednocześnie autorzy oryginalnych aranżacji, które nadają  nowego brzmienia z użyciem elektroniki. Podczas tego 2 godzinnego show usłyszeć można było takie utwory jak  "Hello" z repertuaru Lionela Richie, niezapomniany duet z musicalu "Upiór w Operze",  "Strange" (Libertango), "Besame Mucho" w rytmie gorącej Samby, przeboje Łukasza Zagrobelnego w tym "Nie kłam że kochasz Mnie", czy też wiecznie żywy utwór "Billie Jean" Michaela Jacksona wykonany w nietypowej wersji instrumentalnej. Nie zabrakło również przebojów Abby w tym  "The Winner takes it All".

Bardzo dobrze się stało, że Tarnowska Akademia Twórczej Edukacji – TATE, włącza się w akcję Fundacji  Pani Ireny Koźmińskiej ABC XXI Cała Polska czyta dzieciom, poprzez organizację spotkań czytelniczych. Akcja zostaje przeniesiona na grunt lokalny pod nazwą Cały Tarnów czyta dzieciom. W ten sposób organizatorzy chcą zachęcić wszystkich rodziców, opiekunów, a także nauczycieli do włączania się w promocję głośnego czytania dzieciom. Działania te, nie są tylko jednorazowym wydarzeniem, będą miały charakter cykliczny. Spotkania będą odbywały się w każdą, pierwszą sobotę miesiąca,w siedzibie Tarnowskiej Akademii Twórczej Edukacji, przy ul. Mostowej 21. Wspólne czytanie rozpoczniemy już w najbliższą sobotę 4 XII, od godziny 11:00 i będzie ono trwało do godziny 12:00. Cykl zostanie zainaugurowany lekturą „przyjemnych i pożytecznych”, czyli baśni duńskiego baśniopisarza H. Ch. Andersena. Celem spotkań jest propagowanie czytelnictwa i wychowywanie młodych, mądrych i pewnych siebie ludzi. Aby to osiągnąć trzeba podejmować działania w tym kierunku, bo jak wiadomo nikt od urodzenia nie staje się miłośnikiem książek. Tę miłość trzeba w dziecku zaszczepić, rozwijać i pielęgnować.

Nie zawiódł jak zwykle, znany tarnowski prozaik i współpracownik Gazety Krakowskiej Jerzy Reuter, który w swoim cotygodniowym felietonie, niejako w kontrze do ostatnich złych opinii o tarnowskim teatrze napisał:

Zawsze gdy myślę o tarnowskim teatrze, popełniam małe przywłaszczenie i dodaję, że tarnowski teatr nie jest Żentary, Fąfary, albo Fujary, ale mój, nasz, bo tarnowski i prowincjonalny, nie bardziej niż my sami. Tak samo mówię o naszym parku, naszej Krakowskiej, rynku i nawet o kostce brukowej układanej na naszych chodnikach, na której nasze panie łamią sobie szpilki. I tak, w naszym mieście, mam dwa ulubione miejsca, do których biegam z wywieszonym językiem poniżej brody. Pierwsze to artystycznie pusta sala wystawowa naszego BWA, gdzie mogę przy odpowiednim ustawieniu ciała przejrzeć się w wielkiej tafli szkła i nie zobaczyć swojego przerośniętego brzucha, który upiększa męski ród do pewnego momentu – zapewniam wszystkich brzuchaczy, że to kwestia krótkiego treningu i wykorzystania pustki widniejącej za szybą. Drugim moim ulubionym miejscem jest wspomniany na wstępie nasz teatr. Przychodzę tam i chłonę inny świat, zagłębiam się w najbardziej skryte marzenia… ale dość banałów. W ostatnią niedzielę miałem wielka frajdę, nie kłamię, oglądnąć premierę sztuki Pam Valentine „Przyjazne dusze”. Frajda była wielka, bo sztukę ową wyreżyserował Edward Żentara i zrobił to na tyle dobrze, że wycisnął ze mnie bogaty zestaw emocji, a nie jest to w moim przypadku rzeczą łatwą, bo jestem gburem, który bardziej dba o wielkość swojego brzucha, niż o zawartość sal BWA.

Bardzo trafne połączenie narracji ocierającej się o Fin de Siecle, oprawionej w muzykę lat dwudziestych i spadającego w ten tużurkowy spokój współczesnego anioła z telefonem komórkowym w ręku potęguje oczekiwanie na zakończenie, które jest z góry wiadome.
Dramat nie ma wyraźnego przekazu, ale daje w prezencie od reżysera spory kawałek empatii. Jednym słowem było miło, tym bardziej, że moje miejsce wskazał mi nasz dyrektor R. Balawejder.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



17:02, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Komentarze (1) »








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: