RSS
sobota, 26 grudnia 2009

Ponieważ anielski sezon w pełni, podjąłem próbę ustalenia, ile też tych stworzeń fruwa wokół nas. I okazało się, że jest ich dokładnie 301 655 722. Taką przynajmniej liczbę podaje XIV kabała. Podążając dalej tym tropem ustaliliśmy z moim skrzydlatym aczkolwiek parzystokopytnym aniołem stróżem, że około 520 r. niejaki Pseudodionizy Aeropagita rozróżnił trzy hierarchie aniołów: Serafini /aniołowie miłości/, Cherubini /aniołowie wiedzy/ i posłuszne Trony. Są wśród aniołów tacy, którzy opiekują się narodami /Księstwa/, i Archaniołowie, którzy przynoszą ludziom najważniejsze wiadomości/, oraz opiekujący się nami na co dzień /Stróże/. Wszystkie anioły nie mają ciała i są nieśmiertelne. W Biblii różnią się wyglądem, w sztuce – różnymi atrybutami, np. mają skrzydła. Aliści są także aniołowie, o których nie wie nikt, bezimienni, jak ci, którym są przypisani. To szeregowcy w niebieskiej armii. I to od nich tak naprawdę zależy, co się z nami szarakami na co dzień i od święta dzieje. Pilnują nas i pilnie raportują, gdzie i co trzeba. A po świątecznych szaleństwach nastał czas na poświąteczne remanenty i refleksje. Zniesmaczeni co nie co poszukiwaniami odpowiednich kryteriów i ocen, koniecznością dokonywania wyborów i nadawania numerów - rozglądamy się nerwowo z Pegazem za wodą święconą, która wywabiłaby nasze w tym względzie przewinienia. A wokół tyle świętych, że zasłaniają już niebo. Coraz trudniej zebrać wszystkich przy stole, zaparkować pamięć w dozwolonym miejscu i trzymając się za ręce przemawiać do siebie nierdzewnymi słowami. Coraz częściej zacina się też nasza maszynka tolerancji, wzajemnego znoszenia siebie na wzajem, i coraz częściej nie możemy znaleźć dotrzymującej słowa karty gwarancyjnej. Ale do rzeczy czyli kulturalnego „spisu z natury” niektórych ostatnich, i jakby mniej „medialnych” zdarzeń kulturalnych tego wyjątkowego tygodnia. Zgodnie z tarnowską tradycją, również w tym roku w wigilijną noc tuż po pasterce, w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury zabrzmiały Rockowe O!płateczki Wojtka Klicha, kultowa impreza mająca swoje stałe miejsce w kalendarzu imprez kulturalnych Tarnowa. Nowy nabytek trafił też do naszego Muzeum Okręgowego w postaci obrazu Aleksandra Plutzera, który placówce ofiarował miłościwie nam panujący prezydent Ryszard Ścigała. Ciekawe tylko, kto go (oczywiście obraz a nie prezydenta) wcześniej kupił od kogo i za ile, a może podarował prezydentowi oszczędzając publiczny grosz. Aliści Święta Bożego Narodzenia to przede wszystkim czas rodzinnych spotkań, serdeczności i uśmiechów… . Bardzo dobrze wpisuje się w ten klimat najnowszy projekt Tarnowskiego Towarzystwa Fotograficznego zatytułowany „Uśmiech Tarnowa”. Realizacja tego oryginalnego przedsięwzięcia trwa już od marca tego roku. Wykonane zdjęcia sukcesywnie umieszczano na specjalnej stronie internetowej, którą odwiedziło prawie 53 tysiące osób, w tym także z zagranicy m.in.: Kanady, Norwegii, Brazylii, Chin, Japonii. W ciągu ośmiu miesięcy autorzy projektu wykonali ponad 1100 fotografii, których wybór w liczbie ponad siedemdziesięciu zdjęć autorstwa sześciu tarnowskich fotografików, uzupełniony przez osiem „Uśmiechów miesiąca”, na które głosowali internauci wyeksponowano na otwartej onegdaj wystawie w Restauracji „Pasaż”. Ta sympatyczna galeria uśmiechniętych tarnowian autorstwa Piotra Bernackiego, Huberta Burzwy, Piotra Góryjowskiego, Dariusza Kobylańskiego, Bartosza Połcia i Tomasza Sobczaka czynna będzie do końca stycznia przyszłego roku. Wtedy też zacznie się druga część projektu. Tak więc więcej czadu, pardon – uśmiechu, tarnowianie, a kryzys was ominie i… grypa.


Rockowe O!płateczki Wojtka Klicha odbywają się tradycyjnie 25 grudnia o 1:30 w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury. W niecodziennych okolicznościach odbywa się magiczne spotkanie z najpiękniejszymi kolędami i pastorałkami nie tylko z Polski rodem. W tym toku tradycyjny repertuar Wojtka Klicha został poszerzony o jego autorskie pastorałki na rockowo-bluesową nutę. Mimo że Rockowe O!Płateczki rozpoczynają się bardzo późno, lub bardzo wcześnie, jak chcą inni, do Piwnic TCK przybywa każdego roku mnóstwo tarnowian. Można pokusić się o stwierdzenie, że tarnowskie wigilijne koncerty stały się już imprezą kultową. W bożonarodzeniową noc muzycznymi opłatkami dzielili się: Wojtek Klich - wokal, gitara, Jerzy „Kobra” Drobot - bas, Stanisław Migała - gitara, Krzysztof Krupa „Flipper”- perkusja oraz ich goście. Niestety dla wielu chętnych na długo przed tym serdecznym koncertem zabrakło biletów. A szkoda….

Jak powszechnie wiadomo okres około świąteczny, jak i samo Boże Narodzenie to czas powszechnego obdarowywania się i życzliwej tolerancji dla wszystkich bliźnich. Tej tradycji dochował wiary także nasz pan prezydent, który podarował tarnowskiemu Muzeum Okręgowemu cenny obraz Aleksandra Plutzera. - Jestem bardzo zadowolony i bardzo dziękuję. Za naszym pośrednictwem obraz będzie mogło zobaczyć szerokie grono mieszkańców – mówi dyrektor Adam Bartosz. Oficjalne przekazanie obrazu połączone zostało z uroczystym spotkaniem wigilijnym, na które zaproszono przyjaciół i sympatyków Muzeum.
Autorem przekazanego obrazu jest Plutzer Aleksander (30 X1890, Stanisławów – 8 VII 1983 Santo Domingo), artysta malarz. Absolwent seminarium nauczycielskiego w Stanisławowie. 1911-18 studiował w ASP w Krakowie pod kierunkiem W. Weissa i J. Mehoffera. O talencie Plutzera świadczą trzy medale brązowe, jakie otrzymał za postępy na uczelni. Podczas I wojny światowej walczył w armii austriacko-węgierskiej na froncie rosyjsko-włoskim. Przydzielony do sztabu jako malarz wojenny tworzył wiele portretów a także sceny batalistyczne. Następnie powołany do Wojska Polskiego walczył na froncie rosyjskim. Od 1921 w Tarnowie jako nauczyciel rysunków i robót ręcznych. w II Państwowym Gimnazjum im. Hetmana Jana Tarnowskiego. Udzielał również lekcji rysunku w III Gimnazjum im. A. Mickiewicza. Zajmował się też teatrem szkolnym, dla którego przygotowywał dekoracje. W 1934 otrzymał „honorowy tytuł profesora”. W roku szkolnym 1937/38 został odznaczony Brązowym Medalem za długoletnią służbę. Uprawiał również własną twórczość artystyczną. W latach 1928 -29 prezentował swoje obrazy w Towarzystwie Sztuk Pięknych w Krakowie. W 1930 miał indywidualną wystawę malarstwa, na której przedstawił szereg portretów, pejzaży i studiów. W 1934 brał udział w dużej wystawie retrospektywnej poświęconej W. Weissowi w TPSP w Krakowie. W 1939 wyjeżdża wraz z rodziną z Tarnowa na wschód, następnie zostaje wywieziony na Syberię, zgłasza się do armii Generała Andersa i jako kapitan rezerwy WP zostaje wcielony do sztabu Korpusu. Jesienią 1942 wraz z Armią rodzina trafiła do Iranu a potem do Palestyny gdzie 1943 A. Plutzer zakłada szkołę malarstwa. To on na wieść o spaleniu tarnowskiej synagogi, po której została tylko bima namalował wstrząsający obraz „Ratowanie Tory z płonącej synagogi w getcie.” Obrazy A. Plutzera znajdują się głównie w kolekcjach izraelskich. Tarnowskie Muzeum Okręgowe posiada dwa jego obrazy.

Uśmiech to bodaj najkrótsza droga do drugiego człowieka, a Tarnów to miasto wielu uśmiechniętych ludzi. Pokazanie tych oto uśmiechów na fotografii, wzięło sobie na cel kilku przedstawicieli Tarnowskiego Towarzystwa Fotograficznego. Realizując Uśmiech Tarnowa chcieliśmy ukazać najważniejszy aspekt projektu, czyli fotografię dokumentalną, prezentującą mieszkańców naszego miasta w codziennych sytuacjach. W pośpiechu tarnowskich ulic, w drodze do pracy, szkoły, domu... Uśmiechniętych, spontanicznych, pełnych optymizmu oraz radości. W ten sposób powstał swoisty portret socjologiczny społeczności naszego miasta, a zarazem puenta naszego projektu – mówią o swoim projekcie jego autorzy.

Oto oni:
Piotr Bernacki. Fotografią zajmuje się od roku 1971. Uczestniczył w ponad stu wystawach, zagranicznych i krajowych, między innymi w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Holandii, Belgii, Turcji, Japonii, Francji, Czechosłowacji, byłym ZSRR, Nowej Zelandii, Węgrzech, Włoszech i Tajwanie. Zajmuje się fotografią kreacyjną i użytkową, fotografuje architekturę, pejzaż, akt i portret. Jest autorem dużej kolekcji fotografii tatrzańskiej. Urodzony 22 września 1954 roku w Tarnowie. Absolwent Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Członek Tarnowskiego Towarzystwa Fotograficznego od 1978 roku. Pełnił w nim wiele funkcji, był też przez kilka kadencji jego prezesem. Pracował w Polskiej Federacji Stowarzyszeń Fotograficznych, będąc jej wiceprezesem. W 1990 roku Międzynarodowa Federacja Sztuki Fotograficznej (De La Federation Internationale De Li Art Photographique z siedzibą w Brukseli, nadała mu tytuł Artiste FIAP (AFIAP). Posiada także tytuł Artysta Fotograf PFSF, brązową i srebrną odznakę PFSF, medal 150 - lecia fotografii oraz odznaczenia "Zasłużony Działacz Kultury" i "Zasłużony dla województwa tarnowskiego", Jest członkiem elitarnego ZWIĄZKU POLSKICH ARTYSTÓW FOTOGRAFIKÓW.

Hubert Burzaw ur. w 1979 r. obecnie mieszkający w Tarnowie , na co dzień zajmuje się fotografią, grafiką. Studia ukończył w Rzeszowie na Wydziale Ekonomicznym z tytułem magistra. Świadomą przygodę z fotografią rozpoczął w 1998 roku. Na początku amatorsko, stopniowo coraz bardziej zagłębiając się w temat. W 2004 r. wstąpił do Tarnowskiego Towarzystwa Fotograficznego - jednego z najstarszych w Polsce tego typu stowarzyszeń. Tam pod okiem doświadczonych fotografów zdobywał umiejętności. Dziś pełni tam funkcję Sekretarza. Fascynuje się podróżami, co świetnie łączy z zamiłowaniem do fotografii. Bierze udział w konkursach ogólnopolskich oraz międzynarodowych. Ma na koncie wiele wystaw. Organizator wielu przedsięwzięć kulturalnych. Najczęściej uprawiane kierunki w fotografii Huberta Burzawy to portret ludzki, fotografia industrialna, kolejowa, podróżnicza, reportaże, fotografia nocna. Obecnie bierze udział w projekcie fotograficznym dokumentalista.pl. Jego zdjęcia publikowane były między innymi przez Gazetę Krakowską The Times Polska.

Piotr Góryjowski. Ur. w 1969 roku w Grodkowie - woj. opolskie, tarnowianin z wyboru; fotografuje od kilku lat, będąc aktywnym członkiem Zarządu Tarnowskiego Towarzystwa Fotograficznego. Interesuje się fotografią reporterską, poświęcając się dokumentacji życia społeczno – kulturalnego miasta, ale także z pasją uwieczniając wspaniałą architekturę – tu skupia się na fakturze, kształcie, grze koloru.. W swojej twórczości dąży do akademickiego i elementarnego przedstawienia tematu przy pomocy jak najmniejszej ilości środków wyrazu.
Swoje fotografie publikuje w prasie (Gazeta Krakowska, Dziennik Polski), lokalnych miesięcznikach, książkach i albumach fotograficznych, na portalach internetowych oraz wystawach.

Dariusz Kobylański. Ur. w 1971 r. w Tarnowie, gdzie cały czas mieszka. Wydawca, fotograf i grafik komputerowy. Opracował graficznie i redakcyjnie ponad 120 publikacji związanych z Tarnowem i Małopolską. Wydawca 10 albumów związanych z regionem, w tym autorskiego – „Tarnów. Piękne ślady wieków” (autor fotografii wspólnie z Piotrem Bernackim). Fotografią zajmuje się od 12. roku życia. W latach 1992–2002 pracował jako fotograf w Muzeum Okręgowym w Tarnowie. Przez kilka lat współpracował z prasą lokalną. Obecnie wykonuje zdjęcia głównie do celów poligraficznych i… dla przyjemności. Członek Tarnowskiego Towarzystwa Fotograficznego od 1986 roku; przez kilka lat pełnił funkcję sekretarza Zarządu TTF oraz dyrektora biura. Posiada brązową odznakę Polskiej Federacji Stowarzyszeń Fotograficznych. Uczestnik wystaw, m.in. w Tarnowskim Towarzystwie Fotograficznym, w BWA (Salon Noworoczny), w Schoten w Belgii. Wystawy autorskie: „Jej portret” – 1992 (indywidualna), „Obrazy’95” (4 autorów). Najchętniej fotografuje architekturę i portret.

Bartosz Połeć. Urodzony w 1982r. w Tarnowie gdzie mieszka i pracuje. Zajmuje się głównie fotografią kreacyjną, portretową, rzadziej reportażową. Współtworzy projekt dokumentalista.pl oraz publikuje w prasie (Gazeta Krakowska). Na co dzień pracuje w jednej z tarnowskich firm reklamowych. Obecny vice prezes Tarnowskiego Towarzystwa Fotograficznego. Nerwowy, niepoprawny optymista. Autor wielu okładek płytowych oraz plakatów, ściśle związany z tarnowskim środowiskiem muzycznym i artystycznym.

Tomasz Sobczak ur. w 1977 r. w Bolesławcu w wieku 3 lat zamieszkał w Tarnowie i tu pozostał. Pierwsze fotograficzne próby od chwili kiedy był w stanie utrzymać aparat podejmował pod okiem Taty Jana. Kolejne nauki fotografii to wspólne plenery ze starszyzną TTF gdzie pod okiem Mistrza Stanisława Pudlewskiego doskonalił rzemiosło. Rok 2003 to połączenie pasji do fotografii i żużla. Był jednym z pierwszych w Polsce fotografów publikujących fotorelacje z zawodów w sieci Internet. Kolejne lata to rozwijanie swoich sportowo - fotograficznych zainteresowań w kraju i za granicą. Na co dzień pracuje jako nauczyciel w tarnowskich szkołach. Współpracuje z wydawnictwami w kraju i za granicą z których wymienić można „Tygodnik żużlowy”, „Przegląd Sportowy”, „Fakt” „Super Express”, „Gazeta Krakowska The Times”, „BACKTRACK”, agencją Photopress, portalami: wp.pl, espeedway.pl, tarnow.pl, tarnow.net.pl, rdn.pl Od 2008 roku pełni funkcję prezesa Tarnowskiego Towarzystwa Fotograficznego.

Kończąc życzymy wszystkim w nowym roku samych uśmiechów od ucha do ucha.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



21:46, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 grudnia 2009

Ponieważ Święta Bożego Narodzenia już za kilka dni więc zacznijmy nasz cotygodniowy alert po kulturalnych zaułkach naszego tarnowskiego Betlejem od życzeń i wizyty w podtarnowskim Błoniu, gdzie wypieka się… wigilijne opłatki. Ktoś policzył, że całkowita moc sygnałów odebranych do tej pory przez wszystkie radio teleskopy świata równa jest energii jaka uwalnia się podczas uderzenia płatka śniegu o ziemie, więc podzielmy  się nim niczym opłatkiem, obdarujmy gałązką jemioły, zaś w naszych sercach  niech zakwitnie gwiazda betlejemska… . I w ten sposób rozpocznijmy nasze polskie, rodzinne świętowanie. Niechaj Boże Narodzenie Anno domini 2009 stanie się prawdziwym narodzeniem nas dla siebie i dla najbliższych, dla świata i poza nim… . Aliści zanim słowo stanie się ciałem w tę jedyną w roku betlejemską noc wewnętrznego spokoju i zewnętrznego pokoju, tradycyjnie odbywają się na tarnowskim bruku przeróżne około świąteczne imprezy, z różnym skutkiem łączące działalność charytatywną z komercyjną. Tegoroczną nowością było przeniesienie tradycyjnie dotąd organizowanego na tarnowskim Rynku przez znaną Fundację „Kromka chleba” wigilijnego spotkania, bliżej ludzi potrzebujących wsparcia na popularny plac targowy Burek. Dokładnie pod siedzibę Urzędu Pracy, gdzie w piątek 18 grudnia o godzinie 14 czekało na chętnych ponad 7 tysięcy porcji zupy grzybowej z łazankami. W tym roku po raz pierwszy opuszczamy Rynek, czyli reprezentacyjny salon Tarnowa i idziemy tam, gdzie trwa normalne codzienne, czasami bardzo trudne, życie - wyjaśniała Anna Czech szefująca Fundacji Kromka Chleba. Ten organizowany już po raz szósty przez jej fundację charytatywny happening tym razem przebiegał pod hasłem "Nie wstydźmy się ofiarować pomocy i prosić o nią, kiedy będziemy jej kiedykolwiek potrzebować". A smak Wigilijnej Zupy przygotowanej przez kucharzy z restauracji Pasaż i piekarnię Ziarno był ponoć znakomity, także dlatego, że przyprawiony szczyptą miłości, wzajemnego zrozumienia i współpracy. Wspomniana wyżej Fundacja prowadzi również Uniwersytet Trzeciego Wieku, w którego siedzibie przy Placu Kazimierza Wielkiego 5 odbyło się także w piątek otwarte spotkanie w ramach warsztatów dziennikarskich poświęconych fotografii prasowej. Gościem warsztatów był Tomasz Jagodziński - fotoreporter współpracujący z najpopularniejszymi polskimi tytułami prasowymi, m.in. Newsweekiem, Polityką, Wprost, Faktem, Super Expressem i Przeglądem Sportowym. - Fotografia prasowa jest najcięższą odmianą fotografii, to nieustanna walka o to jedno najlepsze ujecie. Tutaj ważny jest refleks i szczęście, codziennie robi się coś innego, trzeba cały czas mieć oczy dookoła głowy i przede wszystkim myśleć – opowiadał o swojej pracy Tomasz Jagodziński. - To nie tylko spotkania z gwiazdami, wielkimi wydarzeniami, które tworzą historię. To również ludzkie tragedie, których jesteśmy świadkami, wobec których trudno przejść obojętnie bez względu na to, ile lat ogląda się świat przez celownik aparatu. Ale to jeszcze nie koniec piątkowych atrakcji. Oto Tarnowski Teatr im. L. Solskiego zaprezentował na swojej tymczasowej scenie w Pałacu Młodzieży spektakl „Misterium Narodzenia” Adama Walnego. Sztuka, utrzymana w konwencji średniowiecznego ludowego misterium aż kipi przaśnym humorem, radością życia. Do tego baranek, który dla Dzieciątka z własnej wełny plecie sweterek... Ponieważ Boże Narodzenie to czas cudów więc rzecz nie powinna nikogo dziwić. A może z resztek barankowej robótki dałoby się wydziergać coś dla Pegaza?  Zaś nieco wcześniej trupa dyrektora Żentary zakończyła interesujący projekt pt. „Holocaust”. Aliści zanim nastanie czas bożonarodzeniowej fiesty, 11 grudnia Muzeum Okręgowe w Tarnowie, z udziałem gości węgierskich uroczyście zakończyło obchody Roku Bemowskiego. Z tej okazji odbył się w Sali Lustrzanej okolicznościowy koncert – recital fortepianowy Piotra Kosińskiego, któremu towarzyszyła poezja recytowana przez uczniów Szkoły Podstawowej nr 15 im. generała Józefa Bema w Tarnowie, zaprezentowano także kolejne „bemiana”, a mianowicie fragment kości śródręcza i kosmyk włosów generała... A żeby ostatecznie wprowadzić się w nastrój wigilijnej nocy warto było odwiedzić w poprzedzającą ją niedzielę otulony zimowa aurą dwór w Kąśnej Dolnej, gdzie wzruszający koncert kolęd i pastorałek dał znany tarnowski chór Gos.pl działający przy parafii księży Filipinów.


Jak z Pegazem ustaliliśmy to właśnie w Błoniu koło Tarnowa w tamtejszym zakładzie przetwórczo – handlowym Wyższego Seminarium duchownego wypieka się opłatki. I ta niezwykła produkcja trwa przez cały rok, ze szczególnym nasileniem w miesiącach od września do grudnia. Receptura wypieku opłatków jest bardzo prosta i od lat taka sama. – powstają one z mąki i wody. Ciasto trzeba dobrze wymieszać, przelać do naczynia i następnie przenieść do specjalnego pieca. Samo pieczenie trwa około dwóch minut. Później opłatki przenosi się do nawilżalni, aby następnie łatwiej można było je wycinać - opowiada siostra Agata Toczek. W Błoniu piecze się opłatki w pięciu kolorach m.in. niebieskim, żółtym i różowym. Są na nich wzory z motywami nawiązującymi do Świąt Bożego Narodzenia. Opłatki są zamawiane przez proboszczów diecezji tarnowskiej, ale kupują je także księża pracujący w innych krajach. Z Błonia w świat idzie około 70 – 80 tysięcy dużych opakowań z opłatkami oraz 30 – 40 tys. małych, m.in. do USA, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Francji, na Ukrainę i Białoruś. W Wigilijny wieczór opłatkami z Błonia podzielą się także mieszkańcy różnych rejonów Polski. Jak podaje najnowszy Gość Niedzielny tegoroczna nowością są oryginalne motywy bożonarodzeniowe na obrazkach dołączanych do opłatków. Uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczone są na utrzymanie największego w Polsce tarnowskiego Seminarium Duchownego, w którym aktualnie kształci się kilkuset kleryków.

W przedświąteczną atmosferę ładnie wpisał się Tarnowski Teatr im. L. Solskiego zapraszając 18 grudnia o godz. 19:00 do Pałacu Młodzieży na spektakl „Misterium Narodzenia” Adama Walnego. Sztuka, utrzymana w konwencji średniowiecznego ludowego misterium z użyciem 30 różnego rodzaju marionetek, pacynek, kukieł i pałub na tradycyjnej pudełkowej jarmarcznej scenie aż kipi przaśnym humorem, radością życia. Oparty o tekst biblijny, inkrustowany kolorytem apokryfów wzrusza, bawi i zastanawia.
Natomiast w ramach zakończonego wcześniej ciekawie pomyślanego i zrealizowanego projektu „Holocaust” Solski zaprezentował w dziewięciu miejscowościach dwa spektakle: „Zdążyć przed Panem Bogiem” oraz „Rozmowy z katem”. Między innymi pokazano je w Zakładzie Karnym w Tarnowie-Mościcach.
Już dawno nie uczestniczyłem w takim wyzwaniu. Trafialiśmy w miejsca, zgodnie z zamierzeniem, które praktycznie pozbawione są możliwości kontaktu z wydarzeniami kulturalnymi – mówi Edward Żentara, dyrektor Tarnowskiego Teatru. - Nasza wizyta w Lipnicy Murowanej, była pierwszą jako zawodowego teatru od czasów, gdy dyrektor Smożewski jeździł po terenie. Czyli minęło ponad trzydzieści lat, gdy teatr zawitał tak blisko tamtejszych mieszkańców.
Dwa spektakle zostały połączone ideą przewodnią edukacji młodzieży w zakresie historii II wojny światowej. Założeniem Teatru było przedstawienie dwóch relacji z tych czasów. W spektaklu „Zdążyć przed Panem Bogiem” Hanny Krall, to wspomnienia Marka Edelmana z walki w getcie warszawskim, natomiast „Rozmowy z katem” Kazimierza Moczarskiego to opowieść z drugiej strony barykady o okrucieństwie okupantów, które przedstawia Jurgen Stroop. Premierowe spektakle miały miejsce jeszcze, w obecnie przebudowanym budynku teatru, w kwietniu bieżącego roku.
W ramach projektu teatr zagrał w Tarnowie, Nowym Sączu, Lipnicy Murowanej, Dąbrowie Tarnowskiej, Zakliczynie, Wojniczu, Warszawie i Krakowie. W przerwie pomiędzy spektaklami zaproszono weteranów II wojny światowej, którzy młodzieży przybliżali czas okupacji i walki zbrojnej.
- Postawa weteranów dodatkowo zasługuje na słowa uznania, bowiem pan Stanisław Wieciech z Lipnicy Dolnej postanowił przekazać swoje wynagrodzenie z racji uczestnictwa w projekcie na rzecz koła Caritas przy parafii św Andrzeja w Lipnicy Murowanej – podkreśla Rafał Balawejder, z-ca dyrektora. - Chciał w ten sposób pomóc choremu dziecku w zakupie najpotrzebniejszych lekarstw.

Zbliżający się koniec roku to także zakończenie obchodów Roku Generała Józefa Bema w Tarnowie z udziałem m.in. gości z Węgier, których głównym organizatorem i promotorem było nasze Muzeum Okręgowe. Zwieńczył je 11 grudnia uroczysty Koncert fortepianowy w Sali Lustrzanej przygotowany przez Centrum Paderewskiego Tarnów - Kąśna Dolna. Recitalowi fortepianowemu Piotra Kosińskiego towarzyszyła poezja recytowana przez uczniów Szkoły Podstawowej nr 15 im. generała Józefa Bema w Tarnowie. A oto szczegółowy program koncertu:
F. Chopin - Ballada g-moll op. 23
"Bema pamięci rapsod żałobny" recytowali: Magdalena Lisińska, Gabriela Mikuła, Katarzyna Jankowicz, Emilia Wójcik, Nina Skalska - Dziobek, Justyna Iskrzak, Martyna Kędzierska, Kamil Drobiecki, Kamil Kaczmarczyk, Bartłomiej Matras, Arkadiusz Staroń, Dominik Pożdał.
F. Chopin - Etiuda a-moll op. 25 nr 11
"Jenerałowi Bemowi" recytuje: Karolina Misiaszek.
S. Rachmaninow - Etiuda-obraz d-moll op. 39 nr 8
"Przed pomnikiem Bema" recytują: Kamila Kmak (po węgiersku) oraz Aleksandra Krzemińska (po polsku)
F. Liszt - VI Rapsodia Węgierska
F. Chopin - Walc As-dur op. 34 nr 1

W międzyczasie muzeum wzbogaciło się o kolejny nabytek do kolekcji „bemianów” - włosy generała... Jak pisze dyrektor Adam Bartosz, na obecnej wystawie czasowej po raz pierwszy Muzeum zdecydowało się pokazać publicznie fragment kości naszego bohatera narodowego gen. Józefa Bema. To maleńka kostka śródręcza, którą czerwcowej nocy 1929 r. poprzedzającej umieszczenia szczątków Generała w betonowej skrzyni wspartej na czterech kolumnach, jeden z obecnych przy autopsji po prostu wykradł. Po latach, przekazał tę relikwię do muzeum. „Przez lata całe zastanawialiśmy się, jak traktować ów szczątek ludzki, który wszak trudno za eksponat uznać. W końcu jednak uradziliśmy, że tę relikwię należy po prostu wystawić na widok publiczny. To jest bowiem wszystko, co namacalnie posiadamy po słynnym bohaterze do dni naszych.
I oto muzeum otrzymało kolejny, niespodziewany dar! Równie szczególny. To kosmyk włosów Generała, przewiązany różową wstążką, ułożony w kopertce zrobionej ze starego pergaminu. Co za wzruszająca historia! Podarowała nam tę kolejną relikwię pani Anna Tabaczyńska z Warszawy, w której rodzinie ta kopertka, złożona w większej kopercie uchowała się przez pokolenia. Towarzyszył jej list napisany przez prapradziadka pani Anny majora Józefa Tabaczyńskiego adiutanta generała Bema.” To, co list ów wyróżnia od innych, to dopisek: ”Posyłam troszkę włosów z Głowy naszego Bohatyra, które Szanowna".
A kosmyk włosów bohatera dwóch narodów - dla przypomnienia 159 rocznicy jego śmierci - oglądać będzie można w tarnowskim muzeum tylko przez ostatnie przedświąteczne dni.

A święta Bożego Narodzenia kojarzą się nierozerwalnie w kolędami. Znakomicie wpisuje się w te tradycję nowy projekt tarnowskiego chóru Gos.pl – „Anielskości” – będący realizacją autorskiego pomysłu jednego z dyrygentów grupy – Bartka Szułakiewicza, przygotowany został specjalnie z okazji świąt Bożego Narodzenia. „Anielskości” to nowe, zaskakujące i piękne aranżacje dobrze nam znanych polskich kolęd, świątecznych standardów oraz utworów o czysto gospelowych korzeniach.
Przypomnijmy, iż tarnowski Chór Gos.pl powstał 12 styczna 2003 roku z inicjatywy Filipina ksiedza Pawła Cyza, oraz tarnowskich muzyków: Tomasza Steca i Bartka Szułakiewicza. Zespół wykonuje muzykę określaną jako „contemporary gospel”, czyli śpiewy liturgiczne protestanckich kościołów amerykańskich wzbogacone elementami współczesnej muzyki rockowej, jazzowej i pop. Udzielając się artystycznie i społecznie w Tarnowie i okolicach zdobył już wiele nagród i wyróżnień, m.in.: Dużą Kroplę - statuetkę przyznawaną przez Stowarzyszenie Kropla, nagrodę im. Roberta Gucwy za krzewienie wartości chrześcijańskich, nagrodę prezydenta miasta Tarnowa w dziedzinie działalności artystycznej. Chór występował w wielu miastach na terenie Polski, min. w Krakowie, Wrocławiu, Oświęcimiu, Bieczu, Starym Sączu, Nowym Sączu. Jako gospodarze, zapraszają do Tarnowa zaprzyjaźnione chóry muzyki chrześcijańskiej: Voices of Mount Jesreel oraz Atlanta Challenge.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



23:55, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Komentarze (1) »
niedziela, 13 grudnia 2009

Zapewne mało kto wie, że na poprzedzający Święta Bożego Narodzenia, a nie jak głoszą media bezimienne Święta, Adwent nakłada się w tym roku żydowskie święto Chanuki. Rozpoczynające się 11 grudnia Święto Chanuka trwa osiem dni. Rozpoczyna się zawsze 25 dnia miesiąca kislew, czyli – według kalendarza obowiązującego w Polsce – w grudniu. Menora ma miejsce na osiem świec, które zapala się po kolei – po jednym w każdym świątecznym dniu. To jedno z najważniejszych świąt w kalendarzu żydowskim. Upamiętnia zwycięskie powstanie Machabeuszy przeciwko Grekom okupującym Jerozolimę w 313 roku p.n.e. Podczas Chanuki Żydzi zapalają lampy chanukowe symbolizujące zwycięstwo wolności nad opresją, ducha nad materią i światła nad ciemnością. Na Chanukę tradycja nakazuje jeść latkes, czyli żydowskie placki ziemniaczane. Przyjęte jest także wręczanie najmłodszym podarunków oraz pieniędzy (gelt). O tym wszystkim dowiedzieć się można odwiedzając nasze Muzeum Okręgowe, specjalizujące się m.in. w kulturze naszych starszych braci w wierze. A skoro już tam zaglądniemy, to warto obejrzeć w piwnicznej galerii interesującą wystawę malarstwa Jerzego Ruszela, tarnowskiego malarza i pedagoga obchodzącego w tym roku 25 – lecie swojej twórczości artystycznej, której wernisaż odbył się pierwszy piątek grudnia gromadząc licznych uczniów mistrza i bywalców. Zaś dzień później znany tarnowski przedsiębiorca, mecenas sztuki i filantrop, pan na „Kocim zamku” Zbigniew Zarywski gościł w Sali Lustrzanej jednego z nestorów polskiej architektury Andrzeja Grzybowskiego. Spotkanie z tym 79 – letnim artystą o iście renesansowych zainteresowaniach: aktorem, rysownikiem, ilustratorem książek związanych z hipologią, członkiem Polskiego Towarzystwa Heraldycznego, nauczycielem stylu, projektantem wnętrz, zgromadziło całkiem spore grono osób. Andrzej Grzybowski projektuje dwory i pałace w historycznych stylach. Robi to tak znakomicie, iż nawet fachowcy mylą się i jego dzieła uznają za relikty odległej przeszłości. Warte odnotowania są także dwa ubiegłotygodniowe koncerty – wydarzenia muzyczne. I 8 grudnia w kościele księży Filipinów wystąpiła na zaproszenie agencji Inter – Art.  Państwowa Filharmonia z Koszyc prezentując utwory jednego z najwybitniejszych kompozytorów przełomu XIX wieku, czołowego przedstawiciela czeskiej muzyki narodowej – Antonina Dvoraka. W wypełnionej do ostatniego miejsca świątyni wystąpiła orkiestra należąca do najbardziej reprezentacyjnych na Słowacji, znana m. in. ze współpracy z Luciano Pavarottim. Orkiestra Państwowej Filharmonii w Koszycach liczy 85 członków, którzy wykonują rocznie około 60 koncertów. Ponadto liczne utwory wykonywane przez nich, znalazły się na ponad stu płytach nagrywanych dla najznamienitszych wydawnictw na całym świecie. Od 1991 orkiestra jest jednym z głównych organizatorów festiwalu Koszyckiej Wiosny Muzyki oraz Międzynarodowego Festiwalu Organowego im. Ivana Sokola. Dzień później 9 grudnia w Mościckim Centrum Kultury po raz pierwszy w Tarnowie wystąpił Moscow City Balet – jeden z najbardziej prestiżowych zespołów baletowych świata. Zaprezentowane przez rosyjskich artystów „Jezioro Łabędzie” to porywające połączenie muzyki klasycznej, doskonałych układów choreograficznych i tanecznej maestrii. Moscow City Ballet został założony w 1988 roku przez wybitnego rosyjskiego choreografa Viktora Smirnova - Golovanova, który przez ponad 20 lat tańczył jako solista w rosyjskim Teatrze Bolszoj. W skład grupy wchodzi 55 tancerzy wywodzących się z najlepszych szkół choreograficznych Rosji i Ukrainy. Z teatraliów odnotujmy spektakl Teatru Nie Teraz „Kreon”, jaki trupa Tomasza A. Żaka dała 10 grudnia w I LO. Z tym niepokornym i kolejny już raz bezdomnym teatrem, związana była edukacyjno – patriotyczna inicjatywa Posła na Sejm RP Jacka Pilcha, a mianowicie wyświetlony w Kinie „Marzenie” 13 grudnia z okazji kolejnej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego poruszający spektakl Teatru Telewizji „INKA 1946”. Tydzień domknął „Weekend z Vitae Walor”, kadłubkiem dotąd z rozmachem organizowanego przez Stowarzyszenie Akademickie "TRATWA"  Festiwalu Filmowego "Vitae Valor", którego IX edycja winna była się odbyć w tym roku. Pegaz już teraz ściska kciuki za przyszłoroczną jubileuszową X edycję tej unikalnej w Polsce i Europie imprezy. Oby odzyskała dawny blask!


W Muzeum Okręgowym w Tarnowie w galerii Piwnica 4 grudnia 2009 r. o godz. 18.00 odbył się wernisaż wystawy malarstwa Jerzego Ruszela. Wystawę zorganizowano z okazji 25-lecia twórczości artysty. Jerzy Ruszel urodził się w 1956 roku w Tarnowie. Studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie w 1984 roku uzyskał dyplom na Wydziale Architektury Wnętrz. Tam także jako asystent rozpoczął pierwszą pracę. W roku 1988 otrzymał stypendium twórcze miasta Krakowa. Następnie w związku ze zmianą miejsca zamieszkania zatrudnił się w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Tarnowie, gdzie pracuje do dzisiaj. Jest artystą wszechstronnym, zajmuje się projektowaniem, malarstwem, rzeźbą, a także aranżacją wnętrz. Współuczestniczył w realizacji pomników w Krakowie, współpracując z prof. Antonim Hajdeckim i prof. Romanem Kurzawskim. Jest autorem projektów wnętrz Hotelu Holiday w Krakowie, Hotelu Saski w Krakowie, kaplicy w Gosławicach k. Tarnowa, Fitness Studio w Hamburgu, restauracji na dworcu PKP w Tarnowie, oraz wielu innych przedsięwzięć artystycznych. Uczestniczył w kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych, zarówno w kraju, jak i za granicą. W latach 1990 – 1993 otrzymał prestiżową nagrodę „Rzeźba Roku”.

Na zaproszenie Zbigniewa Zarywskiego bawił w Tarnowie Andrzej Grzybowski – aktor, rysownik, ilustrator książek związanych z hipologią, członek Polskiego Towarzystwa Heraldycznego, nauczyciel stylu, projektant wnętrz, ale przede wszystkim architekt.
Jego talent w latach 80. zauważył Tadeusz S. Jaroszewski, który zwrócił uwagę na zjawisko architektury historycznej powstającej w PRL-u na prywatne zamówienia. W 1985 roku Grzybowski na zamówienie ówczesnego dyrektora Zamku Królewskiego prof. Aleksandra Gieysztora stworzył projekt przerobienia dawnej kaplicy Saskiej na salę koncertową. Zaprojektował też trzy królewskie trony oraz łoże króla. Jeden z tronów autorstwa Grzybowskiego prezentowany był na wystawie „Skarby polskie” w Kunsthistorisches Museum w Wiedniu. Turyści odwiedzający zamek uważają te trony za uratowane z pożogi oryginały. Artysta ma też na koncie realizacje całych dworów i pałaców dla zamożnych Polaków (tworzone od lat 60-tych), które historycy sztuki uznają za... zabytki.
Grzybowski nie tworzy jednak kopii zabytków. Są to jego interpretacje klasycznych wzorów. Wiernie stosuje dawne detale architektoniczne. Ale jego rezydencje są nowoczesne i funkcjonalne. Grzybowski projektuje całość: bryłę‚ wnętrza‚ wzory parkietów‚ klamki‚ meble‚ obicia‚ ogrodzenia. Również stajnie i powozy. Także do filmów historycznych.
W ubiegłym roku została wydana książka Macieja Loby zatytułowana "Andrzej Grzybowski. Polski historyzm współczesny". Przedstawiony został w niej skrótowy zapis historii ruchu tradycyjnego w architekturze światowej i dzieje historyzmu w Polsce określające ramy, w które doskonale wpisała się niezwykła i nieszablonowa postać tego architekta-aktora.
Czy architektura XX wieku coś po sobie pozostawi? Czy zniszczone zabytki należy rekonstruować, nawet na podstawie bardzo skąpych informacji, czy też może pozostawić je w formie zabezpieczonej ruiny? Co zatem powinniśmy zrobić np. w przypadku ruin zamku na Górze św. Marcina? Czy pojęcie „funkcjonalizmu” musi w we współczesnym budownictwie nieść ze sobą architektoniczne potworki? ”Dla mnie wiele nowoczesnych kościołów jest jak skrzyżowanie basenu ze skocznią narciarską i pisuarem, w takim kościele nie ma cienia sacrum i dla mnie nie jest on funkcjonalny. Funkcjonalny kościół to taki, który wprawia w nastrój stosowny dla kościoła”.

”Historię opisaną przez Sofoklesa odczytuje się od lat w duchu rewolucyjnej interpretacji dziejów. Innymi słowy, bohaterem mieni się tego, kto burzy, a nie tego, kto buduje. W ten sposób z Antygony zrobiono pozytywną postać naszych lektur, a jej imię zawłaszczają, jako swe sztandarowe hasło, wszelkiej maści anarchiści. A przecież starożytny mistrz dramatu greckiego wcale nie ukrywa jej głupoty, naiwności i najzwyklejszego tchórzostwa (jak przyszło dać świadectwo głoszonym hasłom, to się po prostu powiesiła!).” - pisze o wyreżyserowanym przez siebie spektaklu Tomasz Antoni Żak. 10 grudnia o godz. 19:00 w auli I LO w Tarnowie. „Największym zagrożeniem ludzkiego bytu i moralności jest głupia, coraz głupsza i sprzedajna, służąca obcym władza. Gangrena ochlokracji krąży dzisiaj po Europie niczym „widmo komunizmu”, albo raczej jego kolejne wcielenie. Greckie polis, tak jak i później średniowieczne monarchie, nie były wolne od zła, ale w swą konstrukcję miały wbudowaną jednoznacznie świadomość grzechu i nieuchronność kary bożej. W efekcie, państwa zbudowane na tych przeszłych koncepcjach rządzenia, stały etycznie znacznie wyżej od państw współczesnych, bezczelnie nazywanych cywilizowanymi i głupio chełpiących się swą nowoczesnością. W mojej inscenizacji skupiam się na postaci Ismeny, której wybory były znacznie trudniejsze, niż emocjonalne działania jej siostry. Przyglądam się też Kreonowi, który zarażony grzechem pychy, stawiając się ponad Bogiem, niszczy to, czego słusznie bronił. Idąc śladem teatralnych koncepcji Sofoklesa, opowiadamy tę historię trzema aktorami. Ich osobowości oraz ich fizyczność zdecydowały o wielu rozwiązaniach formalnych i – co ważniejsze – o kształcie adaptacji dramatu. Należy w tym kontekście zwrócić uwagę na to, że w „Kreonie” Teatru Nie Teraz Ismena „przejmuje” niejako teksty Terezjasza czy Hajmona. Należy także zauważyć to, że Chór jest u nas „uosobowioną” i integralną postacią całego dramatu. Ważnym ponadto jest świadomość, że sofoklesowa żona króla (Eurudyka) jest tutaj jego matką, a syn (Hajmon) jego bratem. W niczym jednak te zmiany nie naruszają istoty i ducha pierwotnego tekstu.” - pisze Tomasz A. Żak. Scenariusz, scenografia i reżyseria: Tomasz A. Żak. Opracowanie wokalne: Tomasz Lewandowski. Aktorzy: Magdalena Zbylut, Ewa Tomasik, Szymon Seretem.

Spektakl „Inka 1946”, którego autorską wersję kilka lat temu przygotował przywołany wyżej TNT, opowiada historię śmierci Inki, niespełna 18–letniej łączniczki mjr Łupaszki, na której w 1946 r., w gdańskim więzieniu na Kurkowej, zasądzono i wykonano wyrok śmierci. Danuta Siedzikówna, ps. Inka, po uwolnieniu z rąk NKWD (w czerwcu 1946 roku była transportowana wraz z grupą Polaków do ZSRR) przyłącza się do partyzantów jako sanitariuszka. W czasie potyczek z UB i KBW opatruje rannych z obu walczących stron, zgodnie z zasadami służby medycznej. W lipcu 1946 roku Inka zostaje wysłana wraz z eskortującym ją kapralem Czajką do Gdańska. Jadący nie wiedzą, że na skutek zdrady byłej łączniczki majora Łupaszki – Reginy większość adresów, które znają to kontakty „spalone”. Cudem unikają aresztowania w Malborku, jednak w Gdańsku, w nocy z 19 na 20 lipca – Inka zostaje aresztowana przez UB. Poddana brutalnemu śledztwu nie zdradza. W tej sytuacji zostaje pośpiesznie „osądzona” w trybie doraźnym i 28 sierpnia 1946 roku rozstrzelana. Jednym z zarzutów, jakie jej postawiono było mordowanie rannych jeńców z UB (ludzi, którym w rzeczywistości ratowała życie). Inka umiera z okrzykiem na ustach: „Niech żyje Polska!”
Projekcja ta to kolejne już, po ubiegłorocznym spektaklu „O nim zapomnieć nie wolno. Rzecz o Łukaszu Cieplińkim” przedsięwzięcie, mające na celu wydobywanie z mroków dziejów, tych których komunistyczne władze chciały skazać na wieczne zapomnienie - Żołnierzy Wyklętych.

„Vitae Valor” – to hasło znają wszyscy miłośnicy kina z Tarnowa i okolic. W dniach 11-13 grudnia organizatorzy tego wyjątkowego festiwalu zaprosili wszystkich amatorów dobrego filmu do Sali Teatralnej Pałacu Młodzieży na „Weekend z Vitae Valor”. ”W tym roku, z przyczyn od nas niezależnych impreza musiała przybrać nieco skromniejszą formę. Nie zabraknie na niej jednak filmowych „perełek”, a ostatniego dnia spotka się z nami również nasz Gość. „Weekend z Vitae Valor” to świetna okazja, aby z codziennego zabiegania przenieść się w magiczny świat kina i może spojrzeć na swoją rzeczywistość z nieco innej perspektywy. Gwarantujemy, że warto!” - piszą organizatorzy. I tak w piątek 11 grudnia obejrzeć można byłoJESZCZE TYLKO TEN LAS (reż. Jan Łomnicki, Polska, 1991) i  TAM I Z POWROTEM (reż. Wojciech Wójcik, Polska, 2001). 12 grudnia w sobotę odbył się finał
konkursu na teledysk do piosenki religijnej, zaś po nim dwie projekcje:  DRÓŻNIK (reż. Thomas McCarthy, USA, 2003) i 3.10 DO YUMY (reż. James Mangold, USA, 2007). Imprezę zakończyło niedzielne nabożeństwo w siedzibie Duszpasterstwa Akademickiego „Tratwa”, ul. Dwernickiego 1 połączone ze „Prorokiem Miłosierdzia”, rzeczą o św. siostrze Faustynie w 15 obrazach (reż. Agnieszka Mandat i Mieczysław Grąbka, Polska, 2006), po którym zaplanowano spotkanie z aktorką i reżyserem Agnieszką MANDAT. W ten sposób uczczono 10 – lecie działalności tego zasłużonego i niezwykle potrzebnego duszpasterstwa, w którym Pegaz jeszcze nie tak dawno aktywnie działał. Gratulujemy!




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



18:18, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 grudnia 2009

Ubiegły tydzień zapoczątkowały Andrzejki (znane też jako Jędrzejki lub Jędrzejówki) – wieczór wróżb odprawianych w nocy z 29 na 30 listopada, w wigilię świętego Andrzeja, patrona Szkocji, Grecji i Rosji. Andrzejki są specjalną okazją do zorganizowania ostatnich hucznych zabaw przed rozpoczynającym się Adwentem. Zgodnie z tą tradycją także i w naszym powiatowym miasteczku zorganizowano szereg imprez, głównie klubowych, lał się wosk i alkohol, tańczono i wróżono jak trzeba. A od poniedziałku rozpoczął się Adwent, czterotygodniowy okres oczekiwania na Boże Narodzenie, czas refleksji i skupienia. Niestety, coraz bardziej zatraca on swój dawny charakter. Głównie z powodu zbyt natarczywej, wręcz nachalnej, zmasowanej akcji reklamowej dużych sieci handlowych, zupełnie pomijających Adwent, a promujących zaraz po Wszystkich Świętych święta Bożego Narodzenia. Stąd zapewne ogólnopolska akcja Kościoła katolickiego pod hasłem Ratujmy Adwent, podkreślająca wyjątkowości tego okresu teraz, kiedy oczekujemy na rychłą beatyfikację Sługi Bożego Jana Pawła II. Aliści zanim nastanie czas bożonarodzeniowego świętowania Miejska Biblioteka Publiczna w Tarnowie, zaprosiła na ostatni w tym roku, siódmy Salon Literacki, będący równocześnie uroczystym zakończeniem obchodów Roku Juliusza Słowackiego. Tradycyjnie odbył się on w Sali Lustrzanej, w niedzielę 29 listopada o godz. 11.00. Bohaterem spotkania był Juliusz Słowacki, a ściślej, wybrane postaci „szaleńców, profetów i demonów", występujące w jego dramaturgii. O twórczości J. Słowackiego interesująco opowiadała Eliza Krzyńska-Nawrocka, fragmenty jego utworów aktorsko czytał Przemysław Sejmicki, oprawę muzyczną zapewnił Trio Con Affetto, a całość poprowadziła - Dyrektor MBP Janina Kania. Podczas spotkania zostały wręczone medale pamiątkowe wybite z okazji 100-lecia Miejskiej Biblioteki Publicznej „MBP 1908-2008". Uhonorowano nimi Tarnowian w szczególny sposób zasłużonych dla naszej Biblioteki: wiceprezydent miasta Dorotę Skrzyniarz, wicemarszałka województwa małopolskiego Romana Ciepielę, restauratora, właściciela „Bristolu” Tadeusza Noska, przedsiębiorcę, filantropa i pana na „Kocim Zamku” Zbigniewa Zarywskiego. Ponieważ na salonach programowo nie bywamy, więc ślemy gratulacyjne SMS – y i przy okazji przypominamy, iż w czwartek 3 grudnia minęło 17 lat od czasu wysłania pierwszej tak zredagowanej wiadomości tekstowej. To właśnie 3 grudnia 1992 roku w Wielkiej Brytanii pracownik firmy Vodafone składał w ten sposób życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia swoim kolegom. Co ciekawe pierwotnie SMS-y miały służyć operatorom do informowania klientów o awariach sieci, zmianach w cenniku operatora i temu podobnych. Dziś jest to jedna z najbardziej powszechnych form komunikacji cieszącą się niezwykłą popularnością zwłaszcza wśród nastolatków. Teraz za pomocą SMS-a załatwiamy wiele spraw: wykorzystuje się je w konkursach radiowych i telewizyjnych oraz do głosowania.– obecnie dzięki tej technologii można przesyłać już nie tylko tekst, ale także dźwięk i obraz, a wszystko za sprawą EMS-ów i MMS-ów. A nas z Pegazem nurtuje taka oto kwestia: czy kiedyś będzie można wysłać na przykład zapach? Zaś dzień później 4 grudnia w piątek w klimatycznych piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury wystąpił Zespół „Sofa” z promocyjnym koncertem swojego  najnowszego albumu Doremifasofa”. Na koniec wróćmy jeszcze na chwilę do MBP, gdzie od soboty oglądać można ciekawą wystawę znakomitego wiśnickiego artysty Eugeniusza Molskiego pt. „Podróże z aniołami VII”. Składają się na nią ceramika, malarstwo oraz rzeźba. Oprócz ulubionego motywu aniołów, podziwiać można obrazy z cyklu Madonny, będące pastiszami późnogotyckiego malarstwa sakralnego. A tydzień zakończyło otwarcie pierwszego festiwalu spektakli dla dzieci – Mała Talia (4 – 7.XII), jaki w PM i TCK zorganizował Tarnowski Teatr. I ani się obejrzeliśmy, a do Tarnowa przyjechał prosto z koła podbiegunowego najprawdziwszy Mikołaj, który w sobotę 5 grudnia wraz ze swymi wiernymi pomocnikami i oddanym reniferem Rudolfem w towarzystwie miejscowych VIP - ów podejmował na Rynku tarnowskie dzieci, zgrabnie, aczkolwiek pewnie nieświadomie, wpisując się w lokalną kampanię prezydencką… . I nawet brak śniegu nikomu nie przeszkadzał.


Niegdyś wróżby andrzejkowe miały charakter wyłącznie matrymonialny i przeznaczone były dla niezamężnych dziewcząt (męskim odpowiednikiem andrzejek były katarzynki). Początkowo andrzejki traktowano bardzo poważnie, a wróżby odprawiano tylko indywidualnie, w odosobnieniu; w czasach późniejszych przybrały formę zbiorową, organizowaną w grupach rówieśniczych panien na wydaniu, zaś współcześnie przekształciły się w niezobowiązującą zabawę gromadzącą młodzież obojga płci. Pochodzenie andrzejkowych wróżb matrymonialnych nie jest do końca znane – niektórzy autorzy wskazują na starożytną Grecję, podkreślając podobieństwo źródłosłowu imienia Andrzej (Andress) i greckich słów aner, andros oznaczających męża, mężczyznę; inni odwołują się do kultu starogermańskiego boga Freyera, dawcy bogactw, bóstwa miłości i płodności.
Andrzejki - Dzień Świętego Andrzeja Apostoła, najhuczniej świętowany w Szkocji, w kraju, którego Św. Andrzej jest patronem. W Polsce w wigilie tego dnia , lub w tym dniu w zależności od regionu, wróży się przyszłość, szczególnie matrymonialną.
Święty Andrzej Apostoł był bratem Św. Piotra, uczniem Jana Chrzciciela, prowadził działalność misjonarską nad Morzem Czarnym. Zginął ukrzyżowany na Peleponezie w mieście Patras 30 listopada 30 roku na krzyżu w kształcie litery X (stąd nazwa Krzyż Świętego Andrzeja). Jest patronem Szkocji i Rosji.
Do najbardziej znanych wróżb andrzejkowych należy oczywiście lanie roztopionego wosku na wodę. Wosk można lać bezpośrednio lub przez dziurkę np. w kluczu. Na podstawie kształtu woskowej figurki lub kształtu cienia rzucanego przez nią przewidujemy przyszłość lejącego. Większość wróżb Andrzejkowych ma na celu przepowiedzenie, która z panien pierwsza wyjdzie za mąż i tak na przykład : Każda z panien bierze kość i układa w pokoju w dowolnie wybranym miejscu, następnie do pokoju wpuszcza się psa, której kość wybierze ta może szykować się już do ślubu. Co przebieglejsze panny smarowały kość masłem aby dodatkowo zachęcić czworonoga. Innym sposobem wywróżenia szybkiego zamążpójścia jest zabawa z butami. Panny ustawiają buty z lewej nogi jeden za drugim w pokoju po czym ostatni przestawiają na początek tak długo aż pierwszy but nie dotknie progu. Panna, której but pierwszy dotknie progu, pierwsza wyjdzie za mąż.
Ale Andrzejki to nie tylko wróżby, w niektórych rejonach kraju np. na rzeszowszczyźnie wierzono, że w tą noc schodzą na ziemię dusze potępieńców. W celu ich odstraszenia rozpalano niewielkie ogniska tzw. „ognie Świętego Andrzeja".

Po andrzejkowych szaleństwach przyszła pora na SOFĘ. Koncert zespołu o tej „wypoczynkowej” nazwie promującego swój najnowszy album „Doremifasofa” odbył się w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury 4 grudnia o godzinie 20.00. Zespół wiosną bieżącego roku wydał swoją drugą długogrającą płytę. Tarnowskie Centrum Kultury gościło już „Sofę”, podczas koncertu promującego debiutancką płytę grupy. Być może dlatego Tarnów znalazł się na promującej kolejną płytę trasie koncertowej zespołu.
Zespół powstał w roku 2003 z inicjatywy czterech muzyków: Adama Staszewskiego, Michała Bryndala, Tomasza Organka i Bartosza Staszkiewicza, wywodzących się po części z toruńskich formacji Gribojedow, Vernissage oraz Jeremi. Specyficzny styl, charakteryzujący twórczość zespołu, krystalizował się wraz z poszerzaniem się składu.
W 2005 roku SOFA podpisała kontrakt z wytwórnią fonograficzną KAYAX i w sierpniu rozpoczęto pracę nad debiutanckim albumem. Płyta "Many Stylez" miała premierę w maju 2006 roku.
Zespół występował na licznych imprezach o ogólnokrajowej randze m.in. Top Trendy, Festiwal w Opolu, czy Vena Music Festiwal. „Sofa” supportowała również wiele ważnych koncertów, m.in. w Warszawie amerykańską grupę Black Eyed Peas.
Aktualny skład zespołu: Katarzyna Kurzawska – wokal, Tomasz Organek – gitara, wokal
Iwo Naumowicz (S.T.U.B.) – rap, Adam Staszewski – bas, Bartek Staszkiewicz – klawisze, Robert Markiewicz – perkusja.

Aliści TCK nie tylko dobrą muzyką stoi. Do swoich podziemi przygarnął także z konieczności bezdomnych aktorów z trupy dyrektora Żentary. Tamże oraz na scenie Pałacu Młodzieży tarnowski Teatr im. L. Solskiego w tym roku po raz pierwszy zorganizował festiwal spektakli dla dzieci MAŁA TALIA. Będzie trwał od 4 do do 7 grudnia. Oficjalne rozpoczęcie odbyło się podczas premierowego spektaklu „Kopciuszek”. Festiwalowe prezentacje oceniać będzie jury złożone z dzieci oraz osób dorosłych. Mała Talia ma być odpowiedzią na spore zainteresowanie najmłodszych dzieci teatrem – mówi Edward Żentara, dyrektor naczelny i artystyczny. Skoro dorośli widzowie mogą dobrze bawić się podczas swojego festiwalu dlaczego nie stworzyć takiej szansy także naszym najmłodszym widzom. Formuła Małej Talii zakłada prezentacje pięciu spektakli, które obejrzą dzieci i młodzież.
Oto szczegóły:
- „Kopciuszek”, Jan Brzechwa Tarnowski Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie; (4 grudnia godz. 10:00 i 17:00), adaptacja, reżyseria, teksty piosenek: E. Marcinkówna; scenografia: T. Kwiatkowska; choreografia: Z. Bałut, obsada: A. Lenczewska, P. Sejmicki, B. Tryboń, R. Żurek;
- „Genesis” Walny – Teatr z Warszawy, (5 grudnia, godz. 11:00), reżyseria i scenografia: A. Walny; śpiew: Eurazja Srzednicka;
- „Przebudzenie” Iwona Kusiak, Cezary Żołyński, Teatr im. J. Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim, (5 grudnia, godz. 12:00 i 15:00), reżyseria: C. Żołyński; scenografia: G. Nawrocki; realizacja dźwięku: Ł. Bernas; opracowanie muzyczne: C. Żołyński; obsada: K. Pietrzak, K. Tuchalski, T. Lisowska – Gałła, E. Milczarek, A. Łaniewska, P. Kapsa, A. Nełkowski, B. Chorążykiewicz, C. Żołyński, I. Huba, A. Mazurkiewicz;
- „Niezwykły dom pana A., czyli skradzione dźwięki” Alan Ayckbourn, Teatr Ludowy w Krakowie, (6 grudnia, godz. 12:00 i 15:00); tłumaczenie: E. Woźniak; reżyseria: W. Nurkowski; scenografia: B. Guzik; muzyka : K. Szwajgier; konsultacja choreograficzna: T. Wygoda; obsada: P. Kapłon, K. Tlałka, J. Pietruszowska, W. Nurkowski, K. Górecki, P. Kumięga, J. Nosal, P. Pilitowski/ T. Schimscheiner, P. Piecha;
- „Baśń o rycerzu bez konia” Marta Guśniowska, Teatr Lalki, Maski i Aktora Groteska w Krakowie, (7 grudnia, godz. 9:00 i 11:00), reżyseria: J. Ryl–Krystianowski; scenografia: J. Zagajewski; muzyka: Robert Łuczak; konsultacje muzyczne: J. Stankiewicz, obsada: K. Kuźmicz, M. Karpowicz, L. Walicki, M. Snarski;
Jak informują organizatorzy dzięki pozyskanym środkom finansowym udało się utrzymać bardzo atrakcyjną cenę biletów, która wynosi 10 zł na każde przedstawienie. Sama organizacja imprezy w terminie bliskim wizytom św. Mikołaja umożliwia rodzicom i opiekunom zabranie swoich pociech na kolorowe spektakle, co może stanowić dodatkowy mikołajkowy prezent. Podczas przedstawień nie zabraknie właśnie wizyt św. Mikołaja, który będzie rozdawał słodkie upominki teatralnym widzom.

A propos Św. Mikołaja to sobotę, 5 grudnia zajechał  na tarnowski Rynek jego marketingowy klon wraz ze swymi wiernymi pomocnikami i oddanym reniferem Rudolfem ponoć prosto z koła podbiegunowego. Naprawdę jest Finem i na co dzień mieszka w Rovaniemi. Czekały na niego tłumy tarnowskich przedszkolaków wraz z licznym orszakiem miejscowych notabli. Jak z dumą anonsowali magicy z magistrackiej „Marki miasta” przybysz z dalekiej Laponii oprócz Tarnowa odwiedził jeszcze z prezentami tylko Kraków. Historia Mikołaja z Laponii powstała w XX wieku, natomiast  ten prawdziwy, św. Mikołaj, biskup z Miry żył w III wieku na terenach dzisiejszej Turcji i zasłynął wieloma cudami i akcjami charytatywnymi. Uroczysty wjazd Mikołajowego orszaku poprzedziło autorskie widowisko kabaretu „Loch Camelot” z Krakowa, opowiadające o „trudach” współpracy z pracowitym „przełożonym” przerywanym okolicznościowymi piosenkami oraz oficjalnym „odpaleniem” pod wieżą ratuszową prezydenckiej choinki. Do specjalnie w tym celu ustawionej na Rynku skrzynki pocztowej można było wcześniej wrzucać listy do Mikołaja, który podczas sobotniej wizyty wręczał ich autorom oficjalne certyfikaty, a także okolicznościowe upominki…. Oraz inne pro prezydenckie gadżety, wymownie świadczące o tym, że kampania wyborcza w naszym galicyjskim miasteczku zaczęła się na dobre.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



16:57, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: