RSS
niedziela, 25 listopada 2012

 

W warszawskiej Kinotece odbyła się premiera filmu dokumentalnego Janusza Mrozowskiego „Bad Boy. High Security Cell”, który powstał w Zakładzie Karnym przy Konarskiego w Tarnowie. Film bierze udział w 28. Warszawskim Festiwalu Filmowym, a bohaterem tego dokumentu jest 28-letni skazany, zamknięty w jednoosobowej i monitorowanej całodobowo celi oddziału dla szczególnie niebezpiecznych więźniów. – Samotność dobija… – wyznaje mężczyzna, od dwóch lat odsiadujący wyrok w pojedynczej celi, w której z nikim nie rozmawia, a kamery śledzą każdy jego ruch. „Bad Boy. High Security Cell” jest ostatnim obrazem z tryptyku poświęconego ludziom osadzonym za kratami – fragment tego filmu można obejrzeć na You Tube. Wcześniej powstały: „Bad Boys. Cela 425”, kręcony w więzieniu w Wołowie i „Bad Girls. Cela 77”, opowiadający o więźniarkach z Lublińca. Jesień to czas corocznej prezentacji aktywności twórczej członków Związku Polskich Artystów Plastyków Okręgu Tarnowskiego. Cykliczna wystawa od lat nazywana Salonem Jesiennym to miejsce artystycznej konfrontacji ich najnowszego dorobku. Impreza ciesząca się ogromnym zainteresowaniem szerokiego kręgu odbiorców na stałe wpisała się w kulturalną mapę Tarnowa. W tym roku prace wystawione w foyer tarnowskiego teatru oceniała komisja w składzie: Jacek Kucaba (prezes ZPAP), Joanna Styrylska-Gałażyn (laureatka Grand Prix Salonu 2011), Ewa Łączyńska-Widz (dyrektor tarnowskiego BWA). Natomiast nagrody trafiły na ręce: Szymona Wojtanowskiego (Grand Prix Prezydenta Miasta Tarnowa), Witolda Pazery (II Nagroda – BWA Tarnów oraz Honorowa Nagroda Zarządu Głównego ZPAP), Anny Śliwińskiej-Kukli (III Nagroda ZPAP Okręg Tarnowski). Uroczysty finisaż tegorocznego Salonu Jesiennego odbył się  w czwartek 22 listopada po spektaklu „Makbeta”, gromadząc wszystkich, którzy tam być powinni. Wcześniej, w poniedziałek 19, na małej scenie  teatru pokazany został w ramach krakowskiego Festiwalu Materia Prima (Teatr Groteska) spektakl „Go!" w reżyserii Poliny Borisowej. A wracając do czwartku, to artystycznie zaczął się na dworcu PKP odśpiewaniem rozkładu jazdy…A wszystko za sprawą odbywającego się właśnie multimedialnego Festiwalu ArtFest, w ramach którego, a dokładnie drugiej części wystawy „Sen jest drugim życiem”, łódzcy artyści wykonali „Operę dworcową”. To oryginalne dzieło autorstwa Mariusza Polaka - scenariusz i reżyseria, wyśpiewali Dorota Wójcik – sopran. Artystka  ukończyła z wyróżnieniem Wydział Wokalno-Aktorski Akademii Muzycznej w Łodzi oraz mistrzowskie kursy wokalne prowadzone przez Teresę Żylis-Garę. Laureatka wielu konkursów. Od początku kariery związana jest z Teatrem Wielkim w Łodzi, gdzie stworzyła swoje największe kreacje wokalno-aktorskie. Występuje gościnnie w teatrach operowych w Polsce i za granicą, oraz Przemysław Rezner – baryton. Solista śpiewak, związany stale z Teatrem Wielkim w Łodzi, wcześniej z Warszawską Operą Kameralną. Gościnnie występował m.in. w Bydgoszczy, Krakowie, Poznaniu, Lipsku, Berlinie, Wiedniu i Barcelonie. Nominowany do Nagrody im. Andrzeja Hiolskiego – za najlepszą kreację męską w sezonie 2001/2002. Starszy wykładowca łódzkiej Akademii Muzycznej. 22 listopada, o czym mało kto wie, przypada wspomnienie św. Cecylii – patronki muzyki kościelnej. Nic też dziwnego, że właśnie tego dnia rozstrzygnięto w Tarnowie II Ogólnopolski Konkurs Organowy, zorganizowany w ramach II Tarnowskich Dni Cecyliańskich. Wzięło w nim udział 11 osób z Tarnowa i Opola. Przesłuchania odbywały się w Diecezjalnym Studium Organistowskim. Dla młodych ludzi była to okazja, by doskonalić swoje umiejętności (szczegółowy werdykt jury poniżej). Tego samego dnia W Miejskiej Bibliotece Publiczne w Tarnowie  odbyła się promocja przewodnika „Tarnowskim śladami Romana Brandstaettera” pióra Krzysztofa Moskala. Ten bogaty w różnorodne wydarzenia czwartek zakończyła reaktywacja po dwuletniej przerwie Kultury Be, czyli Niezależnej Sceny Młodych. Tym razem piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury wystąpili nasi: Net Force, Pyroskop i Orion. Dobiega końca I Festiwal Niepodległości w Tarnowie - duży, bezprecedensowy cykl imprez zorganizowanych oddolnie przez wolontariuszy Obywatelskiego Porozumienia Osób i Organizacji na rzecz Tradycji i Niepodległości. W finale Festiwalu - od soboty 25 listopada - trzydniowy zestaw wyjątkowych wykładów, spotkań i projekcji pt. "Białe czy czarne plamy? Między racją a zdradą stanu" z udziałem wybitnych badaczy i twórców, bezkompromisowo i odważnie podejmujących najważniejsze dla naszego państwa kwestie. W tym po raz pierwszy w kraju – pokazano publicznie (niedziela 25.11.) obie części filmowego dyptyku o generale Jaruzelskim: "Towarzysz Generał" i "Towarzysz Generał idzie na wojnę".

W ramach Festiwalu Materia Prima w tarnowskim teatrze zaprezentowano spektakl „Go!” w reżyserii Poliny Borisowej. Przedstawienie powstało na podstawie gromadzonych przez lata przez artystkę notatek z podróży. Opowiada o odchodzeniu pewnej staruszki, która stała się bohaterką historii o samotności. Na scenie pojawia się graną przez Polinę Borisową stara kobieta chodząca w ciemnościach po swoim mieszkaniu. Pomiędzy wyspami światła znajduje fragmenty przedmiotów, wspomnień i życia innych ludzi, które skleja ze sobą taśmą klejącą. - Robienie przedstawienia lalkowego dla dzieci byłoby dla mnie czymś dziwnym! Jestem Rosjanką, a w moim kraju lalki zawsze były używane w teatrze dla dorosłych - tak o swoich pracach mówi artystka. Urodzona w Omsku na Syberii Polina Borisowa, pochodzi z rodziny lalkarzy. Lalki tworzył jej dziadek, rodzice uczą sztuki lalkarskiej w Jarosławiu, a wujkowie i ciotki też w większości są aktorami. Być może każdy z nas dokonuje na swój użytek podobnych rozliczeń z przeszłością. Być może każdy z nas odbywa swoistą podróż w poszukiwaniu nie tylko straconego czasu. Warto było odbyć tę niezwykłą, poetycką podróż z Poliną Borisową. Ot, choćby po to, by w świecie kreowanym przez artystkę, odnaleźć ślady własnych doświadczeń.

Tarnowskie Dni Cecyliańskie odbywają się pod patronatem biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża, a ich organizatorami są: Wydział Muzyki Kościelnej Kurii Diecezjalnej w Tarnowie, Diecezjalne Studium Organistowskie w Tarnowie, Zespół Szkół Muzycznych w Tarnowie, Centrum Paderewskiego Tarnów-Kąśna Dolna oraz Bazylika Katedralna w Tarnowie.

PROTOKÓŁ JURY II OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURSU ORGANOWEGO DIECEZJALNYCH STUDIUM ORGANISTOWSKICH
Tarnów 22 listopada 2012 r.
Jury w składzie: - dr hab. Dariusz Bukowski-Kois – przewodniczący (prorektor Akademii Muzycznej w Krakowie), mgr Gabriela Czurlok (Opole), mgr Wiesław Kaczor (Tarnów)
postanowiło przyznać:
2 wyróżnienia dla:
- s. Moniki Sieniawskiej (klasa ks. dr Grzegorza Piekarza – DSO Tarnów) za najlepsze wykonanie chorału Jana Sebastiana Bacha
- Damiana Sowy (klasa mgra Sławomira Barszcza – DSO Tarnów) za najlepiej wykonany utwór romantyczny
oraz następujące miejsca:
III miejsce dla Aleksandry Niesobskiej (klasa mgr Gabrieli Czurlok - DIMK Opole)
II miejsce dla Anny Sak (klasa ks. dr Grzegorza Piekarza – DSO Tarnów)
I miejsce ex aequo dla Ksenii Gabrieli Śliwy (klasa mgra Wiesława Kaczora - DSO Tarnów) oraz
I miejsce ex aequo dla Mateusza Dawida Marty (klasa ks. prof. Andrzeja Zająca – DSO Tarnów)

Miejska Biblioteka Publiczna w Tarnowie zaprosiła 22 listopada o 17.00 do Galerii Niebieskiej przy ulicy Krakowskiej 4 na promocję przewodnika sentymentalnego w opracowaniu Krzysztofa Moskala „Tarnowskimi śladami Romana Brandstaettera”.  Roman Brandstaetter urodził się w Tarnowie 6 stycznia 1905 roku w żydowskiej rodzinie inteligenckiej. Ukończył gimnazjum w Tarnowie, następnie studnia socjologiczne i filologiczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Był pisarzem, poetą, dramaturgiem i tłumaczem. W okresie wojny, podczas pobytu w Jerozolimie przeszedł na katolicyzm. Po wojnie mieszkał i pracował we Włoszech, w 1948 roku powrócił do kraju, mieszkał w Poznaniu, później w Zakopanem (w latach 1950 – 1960), następnie znowu w Poznaniu, gdzie zmarł 28 września 1987 roku. Jego najważniejsze utwory to powieść „Jezus z Nazaretu”, zbiór esejów i opowiadań „Krąg biblijny” oraz przekłady dzieł Szekspira i przekłady biblijne.

Kultura Be, czyli Niezależna Scena Młodych, powróciła po ponad dwuletniej przerwie do Piwnic TCK. Cykl koncertów, podczas których swoją twórczość przed tarnowską publicznością prezentują młodzi wykonawcy z Tarnowa i regionu, tym razem byli to Net Force, Pyroskop i Orion.

Net Force (Tarnów) - jak sami o sobie piszą: "Każdy z członków zespołu słucha zupełnie odmiennego gatunku muzycznego, staramy się łączyć swoje pasje i w ten sposób gramy wypadkową (ang. Net force) kilku stylów muzycznych". Muzyków inspirują: Jimi Hendrix, ZZ Top, Janis Joplin, Ray Charles, Metallica, System Of A Down, Iron Maiden, Blind Guardian, Megadeth, Led Zeppelin, Black Sabbath, Pink Floyd, AC/DC. Zespół gra w składzie: Anna Józefkiewicz (gitara rytmiczna, wokal), Jan Krakowiak (gitara prowadząca), Maciej Zastawny (bas), Dawid Siemek (perkusja), Michał Rams-Ługowski (klawisze).

Pyroskop (Tarnów) - to kwartet grający muzykę z pogranicza rocka. Zespół powstał w 2009 roku, ale w obecnym składzie gra od czerwca roku 2011. W kwietniu ukazało się pierwsze demo zespołu w postaci trzech utworów, które zebrało pozytywne opinie wśród słuchaczy. Jeden z nich, "Ukryte", znajdował się przez dwa tygodnie na pierwszym miejscu listy przebojów "Demogram" emitowanej na antenie radia RDN Małopolska. Muzycy nieustannie tworzą nowy materiał i koncertują. Zespół tworzą: Jarek Tucki (gitara, wokal), Łukasz Wełna (gitara), Janusz Boruch (perkusja), Krystian Budzik (bas).

Orion (Ryglice, Łęg Tarnowski, Tarnów) - obecny skład zespołu wykrystalizował się w 2010 roku, lecz początki kapeli sięgają 2006 roku. Band tworzą Marcin, Sebastian oraz bracia, Mateusz i Mariusz. Muzyka zespołu to mieszanka heavy i thrash metalu z lekką nutą progresywności z mocnym, ale nie pozbawionym melodii wokalem. Dorobek zespołu to kilkadziesiąt koncertów (m.in. w Krakowie, Tarnowie, Tuchowie, Pilźnie). Mają za sobą pracę w studiu w 2008 roku, która zaowocowała płytą demo. Obecnie tworzony jest nowy materiał, pełen nowych inspiracji i brzmień, z dużą ilością kontrastów. Kompozycja "Paruzja", pochodząca ze wspomnianego demo, gościła na szczycie dwóch notowań listy "Demogram".

24 listopada (sobota) o godz. 16:00 było można spotkać się i porozmawiać z Piotrem Zychowiczem, z-cą red. naczelnego "UWAŻAM RZE Historia", autorem wzbudzającej wielkie kontrowersje historyczne książki  „Pakt Ribbentrop - Beck czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Sowiecki”.

25 listopada (niedziela) o godz. 17:00 - zaplanowano spotkanie z wybitnym reżyserem - dokumentalistą Grzegorzem Braunem (w trakcie spotkania odbyła się - po raz pierwszy w kraju - publiczna  projekcja obu części filmowego dyptyku o generale Jaruzelskim: "Towarzysz Generał" i "Towarzysz Generał idzie na wojnę").

Cykl zakończy 26 listopada (poniedziałek) o godz. 18:00 spotkanie ze słynnym publicystą i pisarzem Rafałem Ziemkiewiczem. Pretekstem do tej rozmowy będzie najnowsza książka Ziemkiewicza „Myśli nowoczesnego endeka", znakomicie podsumowująca ponad dwie dekady funkcjonowania III Rzeczpospolitej, diagnozująca aktualną sytuację naszego kraju, ale też stawiająca konkretne zadania stojące przed każdym kto mieni się polskim patriotą...
 
Wszystkie spotkania odbywały się w Auli Starostwa Powiatowego w Tarnowie. Wstęp wolny.

Imprezą, która - korespondując z tematyką festiwalowego cyklu -  dopełniła go,  była również niedzielna (25 XI) konferencja naukowa "Dzieje zdrady w Polsce (cz.1), organizowana w  Ratuszu w samo południe przez  Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego i Akcję Katolicką Diecezji Tarnowskiej,  pod patronatem Starosty Tarnowskiego.
Zaproszonymi prelegentami są m.in. prof. dr hab. Mirosław Nagielski (Uniwersytet Warszawski), dr Arkadiusz Stasiak (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II) i prof. dr hab. Tomasz Ciesielski (Uniwersytet Opolski).

Ryszard Zaprzałka



21:14, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 listopada 2012

Takiej frekwencji nie spodziewali się nawet najwięksi optymiści wśród organizatorów nietypowej akcji uczczenia rocznicy odzyskania niepodległości. Na schodach Teatru Solskiego ustawiło się ponad 600 tarnowian, którzy wspólnie z aktorami śpiewali patriotyczne pieśni. – To było wzruszające spotkanie. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda się nam je powtórzyć, bo liczba chętnych do wspólnego śpiewania dowodzi, że warto – mówi Rafał Balawejder, dyrektor Teatru Solskiego. A skoro o teatrze mowa, to nestor tarnowskiej sceny Zbigniew Kłopocki otrzymał Srebrny Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Medal jest odznaczeniem bardzo prestiżowym, honorującym wybitne zasługi na polu kultury. Zbigniew Kłopocki spędził na scenach teatrów 60 lat, w Tarnowie ponad 40. Wcielił się w ponad 200 ról. Jak mówi, dawniej chlubił się tym, że pochodzi z Poznania, dziś z dumą podkreśla, że pochodzi z Tarnowa. Zbigniew Kłopocki ma 85 lata. W 1972 roku dołączył do zespołu Solskiego, debiutując rolą Jakuba Szeli w przedstawieniu Stefana Żeromskiego 'Turoń" w reżyserii Ryszarda Smożewskiego. Jego aktorskie dokonania można było zobaczyć w Teatrze Telewizji oraz filmach fabularnych. Ostatnio, będąc już na zasłużonej emeryturze, gościnnie gra w „Bracie naszego Boga".  Medal został wręczony naszemu jubilatowi podczas szóstego już Rautu Prezydenckiego w Sali Lustrzanej. Ale to nie jedyna nagroda wręczona tego wieczoru. Otóż statuetka Orły Niepodległości, trafiła do harcmistrza Jerzego Pertkiewicza za zasługi żołnierskie wobec ojczyzny, wychowanie wielu pokoleń harcerzy i niesienie pomocy potrzebującym. Przypomnijmy, że Niepodległościowy Raut to odbywające się od 2007 roku wydarzenie, które corocznie 10 listopada gromadzi w Tarnowie przedstawicieli lokalnych władz i osobistości życia społecznego. Tradycyjnie też w trakcie Rautu przeprowadzana jest zbiórka pieniężna i aukcja obrazów. W tym roku zebrano łącznie ponad dwadzieścia tysięcy złotych. Tuż przed świętem Niepodległości 9 listopada w wieku 80 lat zmarł Jerzy Sopoćko - aktor, reżyser teatralny, dyrektor naczelny i artystyczny Tarnowskiego Teatru im. L. Solskiego  w latach 1995 – 97. W Tarnowie wyreżyserował przedstawienia: „Skąpiec” Molier(1996), „Ironia Losu” Marcel Mithois (1996), „Wisława Szymborska” (1996), „Matka” S.I.Witkiewicz (1997) i „Parking” A.B.Fac (1997). Wcześniej w latach 1950-51 występował w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku. Po ukończeniu studiów, do 1964 występował w Starym Teatrze w Krakowie, a od 1965 do 1974 był aktorem i reżyserem w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie. W 1975 był reżyserem w Teatrze im. Żeromskiego w Kielcach, w latach 1976-78 w Teatrze Dramatycznym w Gdyni, w roku 1979 - w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej i Teatrze Ziemi Pomorskiej w Grudziądzu. Do roku 1997 był reżyserem w teatrach całego kraju - m.in. w Teatrze Bagatela w Krakowie, Teatrze Zagłębia w Sosnowcu, Teatrze Dramatycznym w Elblągu oraz Teatrze im. Solskiego w Tarnowie. Zostańmy jeszcze przez chwilę w tym teatralnym anturażu. Otóż w Centrum Sztuki Mościce odbywa się Festiwal „Materia Prima”, w ramach którego we wtorek 13 listopada pokazano w holu Oryginalny spektakl „Biała Kobieta” w wykonaniu kanadyjskiej artystki  Magali Chouinard, w magiczny sposób łączącej lalkarską interaktywną animację z poezją, zaś na dużej scenie dano inspirowany malarską twórczością Marca Chagala spektakl  „Hommage à Chagall” w wykonaniu artystów Teatru Groteska z Krakowa. Kolejny spektakl w ramach tego mini festiwalu zaplanowano na 21 listopada, będzie to  “Box Brothers” w wykonaniu holenderskiego zespołu Oorkaan. W tenże sam wtorek na dworcu PKP, gdzie czasowo rezyduje Galeria Miejska odbyło się interesujące spotkanie z Arturem Klinauem, białoruskim artystą, publicystą, pisarzem i redaktorem. Natomiast w piątek 16 listopada w Klubie Kotłownia przy ulicy Urszulańskiej zagrał koncert krakowski raper Tadek Polkowski,  gość trwającego od miesiąca I Festiwalu Niepodległości. Tego samego dnia  w piwnicach TCK odbył się koncert z cyklu Młody Jazz, w którym wystąpił zespół PeGaPoFo - laureat wielu konkursów, m.in. tarnowskiego Jazz Contest i krakowskiego Jazz Juniors. Literacko tydzień domknął Marek Grechuta, któremu poświęcono niedzielny Salon Poezji w Sali Lustrzanej. No i nadal trwa ArtFest...

Dochód ze zbiórki pieniędzy oraz aukcji obrazów przeprowadzonych podczas Rautu trafi do Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym Koło w Tarnowie. Pieniądze ofiarowali goście spotkania - ludzie ze świata polityki, biznesu, sztuki, sportu i mediów. W 2011 roku zebrano ponad 20 tys. zł i 100 dolarów, które zostały przeznaczone na budowę hospicjum stacjonarnego dla chorych na raka Via Spei. W 2010 roku pieniądze (ponad 27 tys. zł + 20 dolarów) powędrowały do Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego na rehabilitację domowa chorych. Kwotę zebraną w 2009 roku (ponad 17 tys. zł) przekazano stowarzyszeniu na rzecz integracji społecznej osób niepełnosprawnych „Bądźmy Razem”, które dofinansowało tworzenie świetlic, domów opieki i ośrodków wsparcia dla rodziców i opiekunów dzieci z różnymi niepełnosprawnościami. W 2008 roku zebrano blisko 8 tys. zł i 100 euro. Kwota ta wspomogła Polski Związek Głuchych, który zakupił wyposażenie sali integracji sensorycznej w tarnowskim Ośrodku Diagnozy i Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży z Wadą Słuchu. W tym roku pieniądze pomogą w utworzeniu środowiskowego domu samopomocy dla osób psychicznie chorych. Ogromnie dziękuję za otwartość tarnowian, środki które do nas trafią zostaną maksymalnie wykorzystane przez naszych podopiecznych. Pieniądze pomogą w utworzeniu środowiskowego domu samopomocy dla osób psychicznie chorych – mówi przewodnicząca zarządu Koła Lucyna Cichoń. Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym – koło w Tarnowie prowadzi: wszechstronną terapię i rehabilitację niepełnosprawnych dzieci, młodzieży i dorosłych, wielospecjalistyczną diagnozę i terapię dzieci w wieku 0-7 lat zagrożonych niepełnosprawnością oraz pomoc ich rodzinom i opiekunom, przedszkole specjalne, Warsztaty Terapii Zajęciowej, Dom Pomocy Społecznej „Hostel” oraz grupę wsparcia „Razem łatwiej” – dla rodziców w trudnej sytuacji emocjonalnej.

Magali Chouinard to kanadyjska artystka, była najpierw nauczycielką języka francuskiego. Przez lata pracy, które spędziła w szkole średniej Pierre-de-Lestage de Berthierville tworzyła wraz z uczniami teatr lalkowy, wykorzystując przy tym swoje zdolności plastyczne.
Natomiast inspiracją do powstania przedstawienia „Hommage à Chagall” w wykonaniu artystów Teatru Groteska z Krakowa były życie i twórczość wybitnego malarza Marca Chagalla, a za motyw przewodni posłużyła miłość artysty do ukochanej Belli. - Historią Chagalla i Belli chcę opowiedzieć o miłości konkretnej – ludzi z krwi i kości. O miłości, która nabiera wymiaru metafizycznego. Staje się miłością Adama i Ewy – Kobiety i Mężczyzny. Jest częścią kosmicznego porządku. Chcę, wbrew wszechobecnym utyskiwaniom i teoriom na temat niemożności spotkania i budowania więzów w naszych ludzkich kontaktach, opowiedzieć o tej szczególnej, silniejszej niż śmierć jedności kobiety i mężczyzny. Chcę za Chagallem przypomnieć mitologię miłości – mówi Adolf Weltschek, reżyser spektaklu.

21 listopada o godzinie 18.00 na dużej scenie Centrum Sztuki Mościcie zaprezentowany zostanie spektakl “Box Brothers” w wykonaniu zespołu Oorkaan. Duża dawki muzyki, pokazy akrobatyczne, połączenie japońskiej perkusji z afrykańskimi rytmami, jazzem, funkiem i tańcem tworzy jedno wielkie party, w którym widzowie wezmą udział wraz z grupą artystów z Holandii.

13 listopada godzinie 18:00 Biuro Wystaw Artystycznych Galeria Miejska w Tarnowie zaprosiło na spotkanie z wybitnym białoruskim artystą, publicystą, pisarzem i redaktorem. Artur Klinau jest jednym z najbardziej aktywnych animatorów sztuki i refleksji humanistycznej odnoszącej się do realiów pokomunistycznych.
Artur Klinau (ur. 1965 r.) – od 1998 roku szefuje Białoruskiemu Stowarzyszeniu Sztuki Współczesnej, od roku 2001 jest wydawcą artystycznego magazynu „pARTisan". Jest malarzem i performerem, a także literatem. W polskim tłumaczeniu wydana została książka „Mińsk. Przewodnik po Mieście Słońca”. To literacki manifest współczesnego Białorusina, ukształtowanego przez komunistyczny świat pozornej szczęśliwości i bunt przeciw temu światu. To jednocześnie zbiór wspomnień i refleksji, abstrakcyjna i ocierająca się o groteskę wizja odrealnionego świata, jak i parahistoryczna opowieść, w której autor jest świadkiem, kronikarzem, ale poniekąd też – odkrywcą.
Leon Tarasewicz, polski malarz białoruskiego pochodzenia, określił pracę Klinaua zapisem spowiedzi jego dotychczasowego życia. Artur Klinau opowiada o świecie, w którym się wychował, pozornej utopii, powoli, lecz skutecznie odkrywając jego zakłamanie i sztuczność.
Wizyta artysty w Tarnowie jest częścią projektu „Kultura w dialogu Artur Klinau: Białoruskie fenomeny”, na który składają się m.in. Spotkania w Tarnowie i Nowym Sączu oraz warsztaty ze studentami Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie zakończone pokazem prac
16 listopada o godzinie 18.00 w klubie „Kotłownia” przy ulicy Urszulańskiej w Tarnowie odbył się koncert krakowskiego rapera Tadka Polkowskiego. Wykonawca był gościem I Festiwalu Niepodległości. Bilety na koncert kosztowały 16 złotych, i była to w istocie cena płyty, którą otrzymali wszyscy widzowie.

Znany krakowski raper Tadek Polkowski z zespołu „Firma” był kolejnym gościem  I Festiwalu Niepodległości. W trakcie  koncertu, który odbył się w piątek 16 listopada, zaprezentował on w Tarnowie swój solowy projekt „Niewygodna prawda", który - zdaniem autora - ma przede wszystkim przypominać i odkłamywać dumną i ciekawą historię Polski. Wydana w ostatnich dniach płyta zawierająca 17 utworów będących realizacją  tego szlachetnego założenia, wliczona jest w cenę wejściówki na koncert. - Ja nie jestem nazistą, bolszewikiem czy trockistą. Żadnym innym komunistą, faszystą czy anarchistą. Jestem młodym Polakiem, który wierzy w wartości - śpiewa Tadek w tytułowym utworze z płyty „Niewygodna prawda". W jednym z wywiadów autor przyznaje - Przełom nastąpił, gdy zacząłem walczyć ze swoim wtórnym analfabetyzmem. Po prostu zacząłem czytać książki o najnowszej historii Polski. Od tego czasu ta tematyka nie może mi wyjść z głowy.
Na płycie „Niewygodna prawda” znalazły się m.in. takie utwory jak „Żołnierze Wyklęci", „Rotmistrz Witold Pilecki", „Inka", „Powstanie", „Ballada Grudniowa", „Kresy", „Generał Nil", „Fundament", czy „Myśl samodzielnie".
Koncert rapera zakończyło uroczyste złożenie wiązanki kwiatów przed bramą sąsiadującej z klubem kamienicy, w której w latach czterdziestych XX wieku mieściła się kolejno katownia Gestapo a potem NKWD. 

Tarnowskie Centrum Kultury zorganizowało 16 listopada o 19.30  koncert z cyklu Młody Jazz. W piwnicach TCK wystąpili młodzi muzycy tworzący zespół PeGaPoFo, z którym w ubiegłym roku zdobyli pierwszą nagrodę w międzynarodowym konkursie Jazz Juniors 2011.
Zespół powstał w 2009 roku, kiedy to czterech młodych muzyków jazzowych spotkało się na studiach na Akademii Muzycznej w Krakowie. Indywidualność każdego z nich w ciągu wspólnie spędzonych godzin przy tworzeniu muzyki rozwinęła się w dbałość o kolektywne współbrzmienia i nowatorskie pomysły. Każdy z muzyków miał już okazję zagrać z gwiazdami polskiej oraz zagranicznej sceny jazzowej, a także wziąć udział w licznych warsztatach jazzowych, co pozwala im na rozwijanie swoich umiejętności. PeGaPoFo to zwycięzcy XXXV Międzynarodowego Konkursu Młodych Zespołów Jazzowych Jazz Juniors 2011, a Sławek Pezda i Mateusz Gawęda Duo to laureaci 3rd Tarnów International Jazz Contest 2010.
Zespół tworzą: Sławek Pezda (saksofon tenorowy), Mateusz Gawęda (fortepian), Piotr Południak (kontrabas) i Dominik Stankiewicz (perkusja).

Na kolejne spotkanie w Salonie Poezji zaprosiła w niedzielę 18 listopada o godzinie 11.00 Miejska Biblioteka Publiczna. Spotkanie odbyło się w Sali Lustrzanej przy ulicy Wałowej, a poświęcone zostało pamięci krakowskiego artysty Marka Grechuty - charyzmatycznego wokalisty zespołu „Anawa”, kompozytora, autora tekstów, a także malarza.  Najnowszy listopadowy Salon Poezji połączono  z promocją książki „Marek. Marek Grechuta we wspomnieniach żony Danuty” autorstwa Danuty Grechuty i Jakuba Barana.
Książka to wywiad – rzeka z Danutą Grechutą, która wspomina męża. Ich wspólne życie trwało 36 lat. W książce znajdziemy również opis czasów współczesnych oraz wspomnienia o ważnych dla państwa Grechutów osobach. Do tego wiele anegdot i ciekawostek z życia zawodowego i prywatnego.
W programie spotkania zaplanowano także występ wokalny Ireneusza Pastuszaka, aktora tarnowskiego teatru.
 
Zaprzałka Ryszard



18:16, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Komentarze (2) »
niedziela, 11 listopada 2012

Rozpoczynając naszą cotygodniową przebieżkę kulturalnymi zaułkami naszego galicyjskiego miasteczka z przyjemnością skonstatowaliśmy, że kamienny Maszkaron - jeden z głównych symboli Tarnowa, wrócił na Wielkie Schody. Przypomnijmy, że Wielkie Schody, łączące rynek z pobliskim Burkiem, to jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc Tarnowa rozpoznawalnych właśnie przede wszystkim dzięki maszkaronowi. Rzeźba stała tutaj niezmiennie od 1936 roku. Do czerwcowej nocy kiedy to ogromną, kamienną głowę zrzucili wandale, dotkliwie ją uszkadzając. Pijacki wybryk czterech tarnowian wzburzył mieszkańców miasta. – Po prostu brak słów. Ten czyn to nic innego, jak zwykłe barbarzyństwo, które należy piętnować - mówił K. Bańburski, tarnowski historyk na wieść o tym, że ktoś zrzucił charakterystyczną, kamienną głowę z cokołu. Słowami trudno także opisać to, czego świadkami byli uczestnicy tarnowskiego koncertu Kenny Garretta, aczkolwiek kontekst jest zupełnie inny. Amerykański saksofonista wraz z zespołem udowodnili, że nazywanie ich geniuszami jest w pełni zasadne, a muzyka, którą tworzą, doskonała. Sala Centrum Sztuki Mościce pękała w szwach, a gwiazdy Azoty Tarnów International Jazz Contest nie chciały wypuścić z niej rozbawionej publiczności. – Najlepszy koncert jazzowy w historii Tarnowa – kwitowali podekscytowani widzowie. To już za nami, podobnie jak cały blok imprez „niepodległościowych”, związanych z 11 listopada. Poza tymi oficjalnymi, o których nie warto pisać, bo co roku są takie same, odbyły się m.in.: 10 listopada w wigilię Święta Odzyskania Niepodległości w tarnowskiej katedrze odbył się koncert muzyki chóralnej i organowej w hołdzie poległym w obronie naszej Ojczyzny. Wykonawcami koncertu był Chłopięcy Chór Katedralny PUERI CANTORES TARNOVIENSES pod dyrekcja ks. G. Piekarza oraz młoda organistka Anna Sak, absolwentka Diecezjalnego Studium Organistowskiego w Tarnowie. Całość koncertu poprowadził ks. P. Pasek - wicedyrektor Diecezjalnego Muzeum w Tarnowie. Również w ramach tegorocznych obchodów 94 rocznicy Odzyskania Niepodległości 11 listopada aktorzy z Solskiego zaprosili mieszkańców Tarnowa do wspólnego śpiewania pieśni niepodległościowych, żołnierskich i patriotycznych, na schodach przed budynkiem Teatru. - „Solski Patriotycznie” - to pomysł na aktywne uczestnictwo w obchodach Narodowego Święta Niepodległości – mówił R. Balawejder dyrektor teatru.  Akompaniował  B. Szułakiewicz - tarnowski muzyk, kompozytor i aranżer. Na wszystkich czekały śpiewniki przygotowane przez Urząd Miasta Tarnowa. Zaplanowane również wspólne zdjęcie przed teatrem oraz utworzenie „żywej biało-czerwonej flagi". W Święto Niepodległości Tarnów już po raz drugi stał się stolicą polskiego kabaretu. Z tej okazji Miasto gościło również w telewizji, bo transmisję z Kabaretowej Nocy Listopadowej przeprowadził program drugi TVP. Tegoroczny program nosił tytuł „Projekt II RP” i miał prawdziwie gwiazdorską obsadę: Kabaret Moralnego Niepokoju, Ani Mru Mru, Artur Andrus, Grupa Mocarta, Jurki, Smile, Affabre i Arkadiusz Janiczek. Poza tym we środę 7 listopada w Galerii TCK odbył się wernisaż para naukowej wystawy pt. „Wszechświat z Ziemi”, na której  można obejrzeć wielkoformatowe fotogramy oraz materiały multimedialne o tematyce astronomicznej, w oryginalnej formie przybliżających nam Kosmos. Tamże w piątek 9 listopada, tylko nico niżej bo w piwnicach, można było usłyszeć na żywo znaną tarnowską kapelę Totentanz, która ani na chwilę nie zwalnia tempa i obecnie przygotowuje materiał na swój czwarty studyjny album. Jako support wystąpił Sayes. Zaś w sobotę 10 listopada w studenckim klubie „Przepraszam” zagrała krakowska grupa AlysonVane, grająca muzyczna mieszankę electro, postpunk oraz techno.  Na koniec odnotujmy ukazanie się trzech książek dwóch tarnowskich autorów: Ł. Maciejewskiego „Wszystko jest lekko dziwne”, będącą zapisem rozmowy autora z aktorem J. Radziwiłowiczem oraz „Aktorki. Spotkania”, już rekomendowanej  do tegorocznych „Paszportów Polityki” i uhonorowanej tytułem „Krakowskiej Książki Miesiąca” ( o tym piszemy oddzielnie), a także tarnowskiego lekarza J. Bossowskiego pt. „Fotel wspomnień”. No i zaczął się ArtFest…

Tarnowskie Centrum Kultury oraz Olsztyńskie Planetarium i Obserwatorium Astronomiczne zapraszają serdecznie na niezwykłą wystawę fotografii i animacji astronomicznych „Wszechświat z Ziemi”, która prezentowana jest od 8 do 24 listopada w Galerii TCK. Na wystawę składa się kolekcja fotografii i animacji astronomicznych przedstawiających obiekty i efektowne zjawiska rozgrywające się w Kosmosie, a każda z fotografii opatrzona jest krótkim opisem. Materiały te zostały wybrane z ogromnej kolekcji zdjęć wykonanych w różnych obserwatoriach astronomicznych na świecie za pomocą nowoczesnych metod astronomii obserwacyjnej. Przedstawiają one ciekawe obiekty i dramatyczne zdarzenia zachodzące w dalekich przestrzeniach. Wyłaniający się z nich obraz Kosmosu niesie ze sobą nie tylko przekaz informacyjny, ale posiada także ogromne walory estetyczne. Wystawa jest przygotowywana w ramach międzynarodowego projektu „From Earth to the Universe: the beauty of science”, udostępniającego prawa do wykorzystania dużej kolekcji fotogramów wykonanych przez autorów z rozmaitych instytucji astronomicznych całego świata.

Jednym z głównych zadań astronomii jest budowanie obrazu świata, w którym żyjemy. Jak zauważył Paul Couderc w Histoire de l'Astronomie, 1960, każdą epokę o określonym poziomie rozwoju wiedzy scharakteryzować można pewnym powszechnie akceptowanym modelem Wszechświata. Kulminacją starożytności była geocentryczna teoria Ptolemeusza. Heliocentryczny model Kopernika zapoczątkował nowożytną rewolucję naukową, z mariażu czasu i przestrzeni zrodziła się ogólna teoria względności, a potem powstał model wielkiego wybuchu. Wraz z rozwojem ludzkiej wiedzy Wszechświat zdawał się być coraz większy, a nasz kosmiczny dom - Ziemia była odsuwana na jego peryferia. Astronomię można zdefiniować jako sposób poznawania Wszechświata. Jest to definicja niezbyt ścisła, ponieważ na różnych etapach rozwoju tej nauki pojęcie Wszechświata, było rozumiane w sposób odmienny od obecnego. Zmieniały się również cele i metody badawcze. Od czasów starożytnych aż po wiek XVII głównym celem astronomii był jak najdokładniejszy opis ruchów ciał niebieskich obserwowanych gołym okiem: gwiazd oraz planet wraz ze Słońcem i Księżycem. Dzięki zastosowaniu lunety, Galileusz zobaczył obiekty i zjawiska wcześniej niedostrzegalne. Osiągnięciem Galileusza było więc znaczące poszerzenie zainteresowań astronomów. Można powiedzieć, że utorował on drogę do powstania współczesnej astrofizyki. Wystawa powstała z okazji 400. rocznicy użycia przez Galileusza lunety do obserwacji nieba, co było też powodem ogłoszenia przez UNESCO i Międzynarodową Unię Astronomiczną tego roku, Międzynarodowym Rokiem Astronomii.

TOTENTANZ swoim debiutem w 2007 roku uplasował się w czołówce polskich wykonawców rockowych. Ten energetyczny kwartet przyznaje się do inspiracji szeroką gamą różnorodnych wykonawców (głównie zagranicznych) - od spokojnych klimatów Jamesa Blunta, przez Foo Fighters, po drapieżniejsze klimaty. TOTENTANZ porusza się w rejonach niepokojących, a zarazem przyziemnych - krytykując i piętnując trudną rzeczywistość, odsłaniając równocześnie pogodniejsze strony życia. Dorobek TOTENTANZ to trzy płyty studyjne: "Nieból", „Zimny dom" oraz „Inni" - bardzo wysoko oceniane przez odbiorców i krytykę (Płyta Rocku w Antyradio, Debiut Roku - Metal Hammer, pierwsza dziesiątka na radiowej liście Trójki) oraz LIVE! - doskonały, wydany na DVD koncert, na którym zespół zaprezentował swoje przeboje z towarzyszeniem orkiestry kameralnej. Rok 2009 TOTENTANZ rozpoczął zaznaczając swoją obecność na kilkunastu listach przebojów utworami z płyty ZIMNY DOM. Tytułowy utwór z tego krążka bardzo szybko znalazł się w czołówce listy przebojów radiowej Trójki, która zaprosiła TOTENTANZ do zagrania koncertu w studio im. Agnieszki Osieckiej. Wydarzenie to spotkało się z ogromnym entuzjazmem ze strony publiczności i krytyków. Zespół gościł też w programie Minimax, prowadzonym przez radiową legendę - Piotra Kaczkowskiego. TOTENTANZ został doceniony przez publiczność i organizatorów festiwalu w Węgorzewie oraz wielu tegorocznych festiwali studenckich, na które był zapraszany jako główna atrakcja imprezy. Obecnie TOTENTANZ intensywnie koncertuje w całym kraju, a także przygotowuje utwory na najnowszą płytę, które rejestrowane są pod czujnym okiem Krzysztofa „Flippera" Krupy w skrzyszowskim Raven Studio. Ci którzy mieli okazję przesłuchać materiał, mówią krótko: „Jest cios!"
Zespół tworzą:  Rafał Huszno - śpiew, gitary; Sebastian Mnich - perkusja; Erik Bobella - bas i Damian Gwizd- gitary.

„Wszystko jest lekko dziwne" to zapis rozmowy Jerzego Radziwiłowicza z Łukaszem Maciejewskim. Książka ukazała się nakładem warszawskiego wydawnictwa „Wielka Litera” 7 listopada. Pierwsze spotkanie promocyjne z udziałem bohatera książki oraz jego gości - wybitnych aktorów i reżyserów z którymi pracował, odbędzie się 19 listopada w Teatrze Narodowym w Warszawie. Kolejne podczas „Dni Literatury" w Zielonej Górze oraz 10 grudnia w warszawskim kinie „Atlantic". - Nie miałem nigdy problemów z popularnością, ponieważ mnie jakoś mało rozpoznają. Nawet nie wiem, czy to powinno mnie drażnić czy cieszyć – mówi w charakterystyczny dla siebie sposób Jerzy Radziwiłowicz. – Nie bywam w talk-shows, bo to nie jest mój żywioł. Z książki tarnowskiego dziennikarza, krytyka teatralnego i filmowego wyłania się portret wrażliwego artysty, świadomego, intelektualnego, precyzyjnego. Radziwiłowicz zajmująco opowiada o swoich teatralnych doświadczeniach – współpracy ze Swinarskim, Wajdą, Jarockim i Grzegorzewskim, wspomina też role i pracę na planie ze Stanisławem Różewiczem, Kazimierzem Kutzem, Jacques’em Lasalle’em i Michelem Piccolim.

„Fotel wspomnień” już w księgarniach. – „Urodziłem się...właściwie nie ja się, ale mnie urodziła kochana Mamusia. Ja w tym nie brałem żadnego udziału, tylko mordę darłem, a mój Tatuś cieszył się, że jego dzieło się udało. Było to 31grudnia 1927 roku o godzinie 15, w Tarnowie przy ulicy Krasińskiego 41. Ponieważ porody odbywały się wtedy w domach prywatnych z asystą położnej, a administracja nie była ściśle rygorystyczna, Tatuś polecił położnej, aby datę porodu opóźniła o kilka godzin, czyli urodziłem się 1 stycznia 1928 roku”. Tak zaczyna się niezwykła opowieść Józefa Sławomira Bossowskiego pt. „Fotel wspomnień”, która nakładem własnym autora i pod „czujną” redakcją Krzysztofa Borowca, ukazała się właśnie na rynku księgarskim naszego miasta. Ten rys autobiograficzny, bo do takiego gatunku należy tę książkę zaliczyć, jest niezwykły w takiej mierze jak sam jego autor. Zacnej postaci Pana Józefa nie trzeba tarnowianom przybliżać. Zatem słów kilka o samym „Fotelu...”. Książka ma ogromną wartość, nie w kontekście „wielkiej” literatury, ale poprzez swą wyrazistość językową, historyczną, społeczną i obyczajową. Pełna jest niezwykłych opowieści, anegdot, ciekawostek i... przepisów kulinarnych. Przywołuje klimat ponad ośmiu minionych dekad, lat tak trudnych i bolesnych dla Polski. Jest bardzo osobista, pełna zwykłych codziennych zdarzeń, momentami wzruszająca, a nierzadko zabawna. Obraz ten wypełnia lukę w tym, czego o historii Tarnowa nie dowiadujemy się z opracowań i książek Antoniego Sypka czy sp. Stanisława Potępy. Wypełnia wyśmienicie! Gorąco polecam, nie tylko tarnowianom. Jesienią warto„zasiąść” w„Fotelu wspomnień” doktora Józefa Bossowskiego. Książka jest dostępna w tarnowskich księgarniach sieci Akrybia.

Ryszard Zaprzałka



19:44, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Komentarze (1) »
sobota, 03 listopada 2012

 

Ech, ta jesień. Ten czas, który upomina się o pamięć. Pamięć zbiorowa i ta osobista, bardziej bolesna, bardziej bliska. Za nami bal Wszystkich Świętych i wyciszone, refleksyjne Zaduszki. Te ostanie, pierwsze w chrześcijaństwie, datowane na rok 998, wprowadzone zostały przez burgundzkiego opata Odilona z Cluny, jako przeciwwaga dla pogańskich obrządków czczących zmarłych. W Polsce tradycja Dnia Zadusznego zaczęła się tworzyć już w XII wieku, a z końcem XV wieku była znana w całym kraju. To jedyny taki dzień w naszym kalendarzu, kiedy głośno wypowiadamy imiona i nazwiska zmarłych, których pamiętamy. Dzień, w którym każdy na swój sposób modli sie za nich. I wspominamy, kiedy byli z nami w tej Dolinie Łez. Rozważamy, czy ich życie było snem, czy opowieścią pełna wrzasku, nic nieznacząca? Czy sceną i przedstawieniem? Krótkie czy długie? Czy było życiem bohatera, czy życiem artysty? Z pewnością na jego (życia) targowisku, na które przybywali, kierowani rozmaitymi zamiarami, starali się zostawić swój ślad, jakiś znak. Najczęściej nie wiedząc nawet, czy grają swoje role dobrze czy źle... A kurtyna spadała kończąc komedię, tragedię, dramat... Ech, to życie! Pędzimy wiec przez nie, jakbyśmy mieli umrzeć jutro z niezmąconą radością! Niech będzie jak najdłuższe, byśmy mogli żywic odległe nadzieje, byśmy mogli myśleć, żyć zgodnie z naturą. Pamiętając, że musimy umrzeć! Każda śmierć boli, ale gdy odchodzą od nas osoby w kwiecie wieku, które mogłyby jeszcze wiele dobrego zrobić na tym świecie, to żal jest tym większy. Ostatni rok obfitował w tego typu, nagłe i niespodziewane rozstania. Poniżej wypominki niektórych z nich. To postacie wyjątkowe, które odcisnęły swój ślad na kartach historii i regionu. Pamiętajmy o Nich nie tylko przy okazji Zaduszek. A skoro o nich mowa, to 31 października odbyła się w klimatycznych piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury kolejna, już 19 edycja „Zaduszek Dżemowych” Wojtka Klicha. Dobrze w Tarnowie rozpoznawalnego muzyka, kompozytora i animatora kultury. W atmosferze dnia Wszystkich Świętych, w blasku świec, w klimacie jesiennej nostalgii muzyka zmarłych artystów robi wyjątkowe wrażenie. Zainicjowane przed laty przez Wojtka Klicha Zaduszki Dżemowe, są aktualnie jedną z najbardziej wyczekiwanych imprez cyklicznych w Tarnowie. Niepowtarzalny klimat koncertu potęgują przeżycia związane z odwiedzaniem grobów bliskich. Zaduszki Dżemowe są niezwykłym "spotkaniem" z nieżyjącymi muzycznymi gwiazdami. W ubiegłym roku "Zaduszki Dżemowe" obchodziły swoją 18-tkę. Z tej okazji odbył się w Tarnowskim Teatrze wyjątkowy koncert, podczas którego dokonano  nagrania płyty "live" z udziałem publiczności. Właśnie ta płyta miała swój promocyjny debiut podczas tegorocznych Zaduszek. Pomysł na Zaduszki Dżemowe narodził w kilka miesięcy po śmierci Ryszarda Riedla – lidera grupy Dżem, był to rok 1994 r. W hołdzie Riedlowi w TCK zorganizowano pierwszy koncert. Od tamtej pory impreza stała się corocznym kultowym wydarzeniem muzycznym Tarnowa, które każdego roku przybiera nowego charakteru. Każda edycja wywołuje niezwykłe emocje i wspomnienia o bliskich nam zmarłych. Słuchając utworów nieżyjących artystów, granych na żywo, można poczuć, jak bardzo bliskie jest to, co po nich zostało. Na przestrzeni dziewiętnastu lat, na zaproszenie Wojtka Klicha, podczas „Zaduszek Dżemowych” swoją obecność zaznaczyli m.in.: Jerzy Styczyński (Dżem), Adam Otręba (Dżem), Sebastian Riedel, Marek Piekarczyk (TSA), Krzysztof „Zalef” Zalewski, Jacek Dewódzki (ex. Dżem), Piotr Lubertowicz, Maciej Maleńczuk, Liam McMurray (Irlandia), Robert Lubera, Jean Lubera. Dzień wcześniej 30 października podczas wspólnej, uroczystej sesji tarnowskiej Rady Miejskiej i Rady Powiatu Tarnowskiego, która odbyła się w tarnowskim ratuszu ogłoszono tegorocznych laureatów nagrody im. Tadeusza Tertila.  Zostali nimi: Ewa Cieplińska, Magdalena Drobot, Agnieszka Puchała i Anna Wołkowicz.


Obchodzona cztery lata temu 100. rocznica objęcia urzędu przez Tadeusza Tertila – burmistrza, który na początku XX wieku wprowadził Tarnów w nowoczesność, stworzyła doskonałą okazję do ustanowienia roku 2007 „Rokiem Tadeusza Tertila” oraz nagrody jego imienia dla autorów prac licencjackich i magisterskich tematycznie związanych z Tarnowem lub powiatem tarnowskim.
W tym roku do konkursu zakwalifikowało się siedem prac (trzy magisterskie, trzy licencjackie i jedna i inżynierska) z sześciu małopolskich uczelni wyższych: dwóch tarnowskich: Małopolskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej i Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej oraz czterech krakowskich: Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Pedagogicznego, Politechniki Krakowskiej i akademii Krakowskiej im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Dotyczą dziedzin humanistyczno-społecznej i techniczno-przyrodniczej, są ściśle powiązane z naszym regionem.
Na spotkaniu w Ratuszu obecny był Ryszard Tertil, wnuk burmistrza Tadeusza Tertila. - Jestem przekonany, że mój dziadek patrzy z góry i jest zachwycony tym, jak rozwija się Tarnów. Jestem miłośnikiem tego miasta i to, co widzę napawa mnie optymizmem – mówił w ratuszu.
Najwyższą średnią ocen i tym samym Nagrodę im. Tadeusza Tertila w kategorii „najlepsza praca magisterska” z dziedziny humanistyczno-społecznej otrzymała praca magisterska Magdaleny Drobot „Świadomość ekologiczna mieszkańców Tarnowa”. Zwycięzcą w kategorii techniczno – przyrodniczej została praca Agnieszki Puchały „Centrum sportów jeździeckich i rekreacji w Tarnowie”. Z kolei praca licencjacka Ewy Cieplińskiej „Postawy wobec osób niepełnosprawnych wśród dzieci i młodzieży w tarnowskich placówkach nauczania integracyjnego” okazała się najlepsza w kategorii „praca licencjacka”. Ponadto kapituła konkursu wyróżniła pracę Anny Wołkowicz „Rola informacji w zarządzaniu turystyką na przykładzie Tarnowskiego Centrum Informacji”.

 A oto nasza serdeczna klepsydra…
Wioletta Hajduk zmarła18stycznia.Tarnowska nauczycielka zmagała się z rzadkim rodzajem nowotworu – mięsakiem gładkokomórkowym. Walczyła o życie do końca. Mimo fatalnych diagnoz cały czas emanował z niej optymizm i wiara w to, że wszystko skończy się dobrze. Kibicował jej mąż, rodzina i mnóstwo, niejednokrotnie przypadkowo spotkanych osób, które ujęła swoją wolą życia i pogodą ducha. W akcję pomocy i zbiórki funduszy na leczenie włączył się niedawno cały Tarnów. Także i nasza redakcja. Dzięki temu mogła odbyć kosztowną hospitalizację w Chinach. Pieniądze zbierano m.in. podczas koncertów i akcji charytatywnych. Miała 44 lata.

Józef Mucha zmarł 8 lutego. Urodził się w podtarnowskich Więckowicach. Pracował w Krakowie najpierw jako kierowca w„Tygodniku Powszechnym”, a później związał się na długie lata z krakowską kurią metropolitalną. Był osobistym kierowcą kardynała Adama Stefana Sapiehy, arcybiskupa Eugeniusza Baziaka oraz przez 16 lat arcybiskupa Karola Wojtyły, z którym przejechał około pół miliona kilometrów. Po tym, jak Karol Wojtyła został papieżem, Józef Mucha jeszcze przez trzynaście lat pracował jako osobisty kierowca kardynała Franciszka Macharskiego, po czym przeszedł na emeryturę i zamieszkał w Wierzchosławicach, rodzinnej wiosce swojej żony. Swoje wspomnienia opisał w książce, której obszerne fragmenty drukowaliśmy. Miałem zaszczyt poznać go osobiście. Miał 89 lat.

Barbara Marianowska zmarła 9 lutego. Od 2001 do 2011 roku była posłanką na Sejm z listy PiS w okręgu tarnowskim. Pracowała m.in. w Komisji Finansów Publicznych, Komisji Kontroli Państwowej oraz w wielu podkomisjach. Zajmowała się sprawami finansów państwa, systemu podatkowego, akcyzy oraz podatku VAT. Jest twórcą obowiązującej ustawy o zwrocie VAT w budownictwie. Zainicjowała powstanie w Tarnowie  Ogólnopolskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej na rzecz Ustawy Fundusz Alimentacyjny. Tygodnik„Polityka” w 2005 roku zaliczył ją do dziesiątki najbardziej
Pracowitych posłów IV kadencji Sejmu. Bardzo sympatycznie wspominam nasze dziennikarsko - poselskie spotkania, ale szczególnie te mniej oficjalne w jej biurze poselskim przy ul. Krakowskiej, którego dyrektorem był przez czas jakiś Jurek Świtek oraz te „plenerowe” np. u o. Jana Góry na Jamnej. Ciężko chorowała od 2005 roku. Prezydent Bronisław Komorowski nadał jej pośmiertnie Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Miała 65 lat.

Lidia Holik-Gubernat zmarła12 kwietnia. Aktorka tarnowskiego teatru od 1951roku. Do1958 roku pracowała w Tarnowie, później, w teatrach w Sosnowcu, Katowicach i w Kielcach. W 1966 roku powróciła na deski Solskiego w roli Oleńki w„Potopie” (zaczynałem wówczas swoją 25 – letnią przygodę z Solskim). Na scenie zagrała blisko sto ról. Miedzy innymi w spektaklach: „Miłość w Wenecji”,„Wesele”,„Białe małżeństwo”, „Śluby panieńskie”, „Chłopiec z gwiazd”, czy„Krzesła”. Bardzo ciepło wspominam naszą kilkunastoletnią znajomość, przyjaźń… Kilka tygodni przed śmiercią rozpoczęła próby do spektaklu „Trzy siostry”, jednak ze względu na kłopoty ze zdrowiem zmuszona była zrezygnować z roli. Miała 80 lat.

Jerzy Reuter zmarł 24 kwietnia. Był pisarzem, pasjonatem historii Tarnowa, dziennikarzem.
Publikował w Internecie i czasopismach literackich. W 2007 roku ukazał się zbiór jego opowiadań„ Zdrada”, a dwa lata później„Opowiadania”. Od czterech lat stale współpracował z Gazetą Krakowska, a dokładnie z jej tarnowską piątkową mutacją. Był także jednym z najbliższych i najlepszych moich współpracowników – tkk wiele mu zawdzięcza. Nadal publikujemy jego teksty. Nasza przyjaźń rozpoczęła się podczas wspólnego statystowania w dyplomowym spektaklu reżysera Jacka Andruckiego „Trojanki”, który odbierał sam Wojciech Pszoniak. Łączyły nas podobne doświadczenia życiowe i pokoleniowe, podobnie rozumieliśmy poezję i misyjność artystycznej twórczości… Bardzo mi Go brakuje…
Spod jego ręki wyszło niemal dwieście tekstów poświęconych historii Tarnowa,160 „Pitawali tarnowskich” i kilkadziesiąt felietonów opisujących tarnowską rzeczywistość. Czytelnicy szczególnie cenili Jego teksty parahistoryczne, w których odsłaniał tajemnice Tarnowa i jego mieszkańców. Do redakcji często dzwoniły osoby poruszone Jego opowieściami. Niespodziewana śmierć przerwała mu pracę nad książką – kryminałem, którego akcja miała się rozgrywać w Tarnowie przełomu XIX/XX wieku. Miał 56 lat.

Zofia Kubińska – Szymanowska zmarła 28 lipca. Lekarz – specjalista chorób płuc, wieloletni prezes Towarzystwa Lekarskiego, członek Szarych Szeregów. Była córką pierwszego wójta Mościc – inżyniera Stanisława Kubińskiego i jedna z ostatnich przedstawicielek pokolenia dzieci – budowniczych Mościc. Chętnie dzieliła się swoim życiowym doświadczeniem, m.in. z Galerią Miejską BWA – to w dużej mierze na podstawie jej archiwaliów powstał unikatowy projekt „Mój Tarnów”. Miała 87 lat.

o. Stanisław Stańczyk zmarł 8 października. Jego staraniem, w 1991 roku, powstała Mała Poligrafia Redemptorystów w Tuchowie, gdzie drukowanych jest większość lokalnych gazet i książek o regionie. Ojciec Stańczyk był mocno zaangażowany w działalność drukarni. Był w niej, jak mówią, nie tylko dyrektorem, ale tez zwykłym robotnikiem. Kiedy zachodziła potrzeba, zakasywał rękawy i sam naprawiał drukarskie maszyny. Znaliśmy się wiele lat, to u niego drukowałem swoje pierwsze tomiki wierszy i periodyki, których byłem red. naczelnym  „Tratwa” i „Teraz Tarnów”. Był także współtwórcą słynnej ruchomej szopki, mieszczącej się w podziemiach klasztoru, odwiedzanej przez turystów z całego świata. Miał 58 lat.

Jacek Andrucki zmarł 17 października. Reżyser i dyrektor artystyczny Teatru im. Solskiego w latach 1992 – 1994. Był godnym następcą Ryszarda Smożewskiego, właściwie jedynym z pośród wszystkich kolejnych dyrektorów Solskiego. Jego inscenizacje, m.in. „Księgi Bałwochwalczej” pamiętane są w Tarnowie do dziś.  Jako reżyser wystawił m. in. światową prapremierę „Adama i Ewy” Michaiła Bułhakowa. Był prawdziwym artystą, z całą gamą zachowań przynależnych temu gatunkowi ludzi – zawsze jakby nieco wycofany, nieśmiały, bardzo wrażliwy ale równocześnie niezwykle kreatywny i konsekwentny w realizacji swoich artystycznych pomysłów. Wiem, co piszę bowiem byłem wówczas kierownikiem technicznym tarnowskiego teatru. Był także bardzo wrażliwy na krzywdę innych, potrafił zaprosić do domu bezdomnego, czy dać nieznajomemu na ulicy ostatniego papierosa… Zresztą ten nałóg go zabił – zmarł na raka płuc. Kiedy na skutek intryg musiał odejść z Tarnowa, widywaliśmy się od  czasu do czasu w Warszawie, gdzie miał mieszkanie oraz na… dworcu głównym, gdzie Jacek bywał regularnie zajmując się  bezdomnymi, o czym mało kto wiedział. A wszystko to godził z reżyserskimi wypadami po całej Polsce, graniem w teatrze i filmie. Był także dyrektorem teatrów w Białymstoku, Koszalinie i Rzeszowie. Prywatnie Jacek był kimś w rodzaju guru, mistyka (bardzo interesowała go filozofia wschodu), sam siebie określał mianem „starego hipisa”. I takim w istocie był, i takim pozostanie w mojej pamięci. Miał 67 lat.


Ryszard Zaprzałka



12:06, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: