RSS
niedziela, 26 lutego 2012

Jak z dumą doniósł nasz reklamowy tabloid czyli jedyny tygodnik ukazujący się (jeszcze!) w naszym galicyjskim miasteczku, właśnie przyznano pierwszą Nagrodę Kulturalną TEMI im. Bogusława Wojtowicza, wieloletniego dyrektora Galerii Miejskiej, animatora wielu imprez i wydarzeń kulturalnych, zmarłego 23 grudnia 2010. To kolejna, obok Złotych Róż i Rózg,  nagroda tego periodyku, jaka ma być przyznawana co roku. Jej ideą jest honorowanie ludzi, organizacji, instytucji, wydarzeń itp., które wywarły znaczący wpływ na kształt kultury w Tarnowie. Nagroda to pięć tysięcy złotych oraz statuetka autorstwa rzeźbiarki Arletty Kocoł Łobody. Nagrodę przyznaje kapituła, która pod koniec stycznia zebrała się w składzie: K. Wojtowicz, wdowa po patronie nagrody, A. Kawa, dyrektor C.S.M., J. Hebda, przewodniczący Komisji Kultury RM Tarnowa, W. Klich, gitarzysta, kompozytor, animator kultury, T. Kapturkiewcz, dyrektor TCK i Ś. Karwat, rzeźbiarz, prezes oddziału tarnowskiego ZP AP oraz przedstawiciele TEMI T. Bałchanowski i I. Kutrzuba. To zacne gremium zdecydowało, że jako pierwsi uhonorowani zostaną dwaj tarnowscy muzycy – Paweł Mazur i Piotr Smoleń. Jak się dowiedzieliśmy rozpatrywane były również kandydatury: szefowej Galerii Miejskiej E. Łączyńskiej Widz, cyklu Centrum Sztuki Moście „Scena otwarta”, organizatora Tarnów Jazz Contest Festival P. Pociaska, młodego plastyka K. Kukli i śpiewaczki I. Sochy. Aliści gratulacje należą się nie tylko obu laureatom ale obchodzącemu właśnie jubileusz 25 – lecia pracy artystycznej dr Jackowi Kucabie, znanemu tarnowskiemu rzeźbiarzowi i obecnemu prezesowi ZPAP, co zupełnie przemilczały lokalne publikatory, a o którego jubileuszowej wystawie w Galerii „Hortar” piszemy oddzielnie. Krzepiąca jest również informacja, że Sąd Najwyższy oddalił - powołując się na przedawnienie - kasację złożoną przez pełnomocnika księcia Pawła i jego matki księżnej Klaudii Sanguszko, spadkobierców księcia Romana Sanguszki. Występowali oni przeciwko Muzeum Okręgowemu w Tarnowie, żądając zwrotu pamiątek rodzinnych, które zostały przejęte przez państwo wraz z majątkiem w 1944 r. w wyniku reformy rolnej. Ale to nie koniec lutowych wydarzeń w sferze kultury. Oto Ł. Maciejewski, znany tarnowski krytyk filmowy i teatralny, dziennikarz i publicysta, jest coraz częściej zapraszany przez znaczące festiwale międzynarodowe w charakterze kuratora filmowego. Wprawdzie skończył się Karnawał a rozpoczął Wielki Post, aliści o miłości nigdy dość, więc odnotujmy nowy cykl comiesięcznych spotkań na małej scenie tarnowskiego teatru pod tytułem „Solski o… miłości”, jaki nasi aktorzy zainaugurowali w niedzielę 19 lutego. Z kolei w Galerii Niebieskiej M. B. P. odbył się we wtorek 21 lutego wieczór autorski Doroty Bałuszyńskiej - Srebro połączony z promocją jej ksiażki "Ostatni Rycerz", będącej hołdem oddanym twórcy świetności Tarnowa w XVI w. Hetmanowi Tarnowskiemu, a także opowieścią o mieście. Trzy dni później, 24 lutego w Centrum Sztuki Mościce  w ramach projektu Red Gallery Cafe odbył się wernisaż pracy Laury Makabresku pt. Pokój. Jej autorka (Kamila Kansy), której spektrum zainteresowań stanowi fotografia to urodzona w 1987 roku w Brzesku absolwentka Filologii Polskiej na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie, obecnie studentka filozofii. Red Gallery Cafe jest otwarta na działania w obszarze różnorodnych form artystycznych, od klasycznych dziedzin sztuki po najnowsze działania w obszarze nowych mediów, to rodzaj artystycznego Hyde Parku. Tamże, tego samego dnia, odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „...Za horyzont domu” – Islandia królestwo lodu i ognia, którego gościem był Piotr Beym. Interesujący też był sobotni, kolejny Rockowy Wieczór w klubie „Kotłownia” przy ul. Urszulańskiej zorganizowany przez muzycznytarnow.pl A kogo było stać mógł ten wieczór spędzić w stołecznym teatrze Capitol, który w Mościcach zaprezentował w gwiazdorskiej obsadzie „Drugi Rozdział” N. Simona. No i na dworzec PKP zajechała wystawa fotografii K. Nowaka - projekt Afryka Nowaka,  będąca przysłowiową musztardą po obiedzie, bowiem rzecz cała działa się niedawno w CSK… 

Zakończył się proces rodziny Sanguszków z Muzeum Okręgowy w Tarnowie. Postępowanie trwało kilka lat. Sąd Okręgowy w pierwszej instancji oddalił powództwo w 2010 roku, Sanguszkowie otrzymali też pismo od ministra kultury, który stwierdzał, że nie ma podstaw do oddania Sanguszkom rodzinnych pamiątek. Sąd przyznał, że w latach 1989 – 2000 powodowie bez przeszkód mogli dochodzić praw do przedmiotów znajdujących się w muzeum, jednak z pozwem wystąpili dopiero w sierpniu 2008 roku. Sąd Apelacyjny w Krakowie także oddalił pozew Sanguszków i poparł stanowisko sądu pierwszej instancji. Uznał, że nie ma podstaw powoływania się na art.5 kc. mówiący o nadużyciu prawa. Sąd Najwyższy oddalając kasację, zauważył, że argumenty pozwanych są nietrafne. Powoływali się oni bowiem na art.183 kc i 184 kc, a także art.835 kc, czyli przepisy o rzeczach porzuconych i znalezionych. Według sądu te przepisy nie mogły mieć zastosowania dlatego, że kodeks cywilny powstał w 1965 roku, a utrata rzeczy nastąpiła w roku 1944. Tytuł własności został prawidłowo ustalony, lecz roszczenie windykacyjne ulega przedawnieniu po 10 latach.

Łukasz Maciejewski znów na topie. Ten znany tarnowski krytyk filmowy i teatralny jest coraz częściej zapraszany przez znaczące festiwale międzynarodowe w charakterze kuratora filmowego. Wspólnie z reżyserem Pawłem Salą (jednym z laureatów ubiegłorocznej „Tarnowskiej Nagrody Filmowej”), ułożył program tegorocznej edycji festiwalu „Isola del Cinema” w Rzymie. Maciejewski odpowiada także merytorycznie za dobór filmów podczas czerwcowej retrospektywy polskiego kina w estońskim Tallinie. Krytyk publikujący m.in. w „Filmie”, „Notatniku Teatralnym” oraz w „Teatrze”, został również powołany przez Ministra Kultury do prac w komisji stałej „Polskiego Instytutu Filmowego”, zajmującej się stypendiami scenariuszowymi oraz tzw. „developmentem” (rozwojem nowych projektów filmowych). Na specjalne zaproszenie studentów filmoznawstwa ze wszystkich ośrodków w kraju, w marcu poprowadzi warsztaty z krytyki filmowej na festiwalu „Kamera Akcja” w Łodzi. Wykłady dotyczące specyfiki krytyki filmowej odbędzie również w Krakowie, podczas gościnnych prelekcji w Krakowskiej Szkole Scenariuszowej. Pod koniec lutego ukazała się kolejna książka, której jednym z autorów jest tarnowski filmoznawca. W „Przewodniku” po twórczości znakomitego artysty multimedialnego Artura Żmijewskiego, Łukasz Maciejewski zamieścił obszerny, przekrojowy wywiad z bohaterem tomu. Maciejewski jest również prowadzącym i moderatorem wielu cyklicznych spotkań: m.in. w Katowicach (cykl „W starym kinie”), we Wrocławiu („Magiel Filmowy” w Teatrze Polskim), Gdyni (spotkania i konferencje prasowe w ramach „Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych”), Krakowie („Festiwal Aktorów” w Bagateli, „Boska Komedia”), Sandomierzu („Festiwal Ludzi Niezwykłych”), Łagowie („LLF”), oraz oczywiście w Tarnowie. Tylko w marcu, w cyklu „Goście Łukasza Maciejewskiego”, w „Centrum Sztuki Mościce” zobaczymy Ankę i Wilhelma Sasnalów oraz Marcina Dorocińskiego. Dziennikarz należący do prestiżowego, międzynarodowego gremium krytyków zrzeszonych w „Fipresci”, wznowił także współpracę z Telewizją Polską. Obecnie tarnowianina można oglądać m.in. w „Tygodniku Kulturalnym” w „TVP Kultura”, oraz w magazynie „Polonia 24” w „TVP Polonia”.

 Nowa propozycja Tarnowskiego Teatru im. Ludwika Solskiego to cykliczne spotkania aktorsko-muzyczne pod wspólnym tytułem „Solski o…”. Na początek – „Solski o… miłości”. Tarnowscy aktorzy, znakomicie przyjęci przez tarnowską publiczność, zaprezentowali na małej scenie wybrane dowolnie utwory podejmujące ten „amorowy” temat, towarzyszył im pianista Maciej Pierzchała. Rozrzut stylistyczny i gatunkowy przygotowanych piosenek był bardzo duży. Bogusława Podstolska-Kras zmierzyła się z repertuarem przedwojennego kabaretu literackiego,  wykonując „Nikt, tylko ty”, piosenkę śpiewaną niegdyś przez Mirę Zimińską-Sygietyńską oraz przebój Hanki Ordonówny  „Miłość ci wszystko wybaczy”. Inny utwór Ordonki, „Mam chłopczyka na Kopernika”, zaśpiewała Jolanta Januszówna; z przedwojennego filmu „Włóczęgi” pochodzi piosenka Henryka Warsa „Nic o tobie nie wiem”, którą zaśpiewa Ireneusz Pastuszak. Ze światową klasyką zmierzyli się: Monika Wenta-Hudziak w piosence „La vie en rose” (z repertuaru Edith Piaf), Ewa Cypcarz-Bogucka w utworze Jacquesa Brela „Le chanson des vieux amants” („Piosenka starych kochanków”), „Love Me Tender” Elvisa Presleya zaśpiewała Anna Przedpełska, a „You Do Not Have To Love Me” („Nie musisz mnie kochać”) Leonarda Cohena przedstawił Jerzy Ogrodnicki. Klasykę polskiej piosenki literackiej spod znaku Kabaretu Starszych Panów wybrali: Ewa Sąsiadek(„Kaziu, zakochaj się”), Piotr Hudziak i Tomasz Piasecki („Już kąpiesz się nie dla mnie”). Piosenki Agnieszki Osieckiej przypomnieli: Matylda Baczyńska („Tango Tandresse”) i Kamil Urban(„Dziewczyna z cyrku”), który również sięgnął po repertuar Piwnicy Pod Baranami („Wszystko się jeszcze da odkręcić”). Piosenkę Jeremiego Przybory i Seweryna Krajewskiego „List do jedzącej Eurydyki” przedstawił Piotr Hudziak.Nie zabrakło też propozycji nietypowych: Jerzy Pal zaproponował wiersz Mariana Hemara „Moja żona”, łączony z piosenką z repertuaru Steni Kozłowskiej „Daj mi świat”, duet Matylda Baczyńska – Kamil Urban wykonali swoją wersję „Klubu Wesołego Szampana” zespołu Formacja Nieżywych Schabuff, a utworzony na potrzeby występu kwintet: Matylda Baczyńska, Monika Wenta-Hudziak, Piotr Hudziak, Kamil Urban i Tomasz Piasecki zaprezentowali na finał hit zespołu Tercet Egzotyczny, „Pamelo, żegnaj”.

W Centrum Sztuki Mościce odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „...Za horyzont domu” – Islandia królestwo lodu i ognia.  Islandia to wyspa kontrastów i magicznych miejsc. Można podziwiać wspaniałą przyrodę parków narodowych Jökulsargljufur i Skaftafell, lodowiec Vatnajökull, podglądać wieloryby i maskonury, zdobywać wulkany, oglądać wielkie spektakle, jakie tworzą na niebie zorze polarne, podziwiać wielogodzinne wschody i zachody słońca oraz fotografować najwspanialsze krajobrazy na świecie. Gościem specjalnym był Piotr Beym, którego wystawa fotografii niejako zilustrowała to ciekawe spotkanie. - Islandia to wyspa marzeń dla pasjonatów natury: krystalicznie czyste powietrze, tysiące dudniących wodospadów, lodowce, rzeki, jeziora, fiordy, wulkany i niebiańskie gejzery. Na wystawie zobaczyć można Islandię w całym kolorycie: feerię barw, jej piękno oraz delikatność, a z drugiej strony dzikość i surowość.Zdjęcia prezentują żywioły, które Islandczycy wybrali na swoją flagę: wodę, ogień i lód. Będzie można podziwiać m.in. zdjęcie wulkanu po wybuchu, lodowiec, florę i faunę. Islandię w czterech porach roku – mówił o swoich fotografiach Piotr Beym. - Polacy są największą po Islandczykach grupą etniczną na wyspie. Islandczycy umieją celebrować drobne momenty i życie. Żyją w małych wspólnotach. Zapewne przyroda i trudne warunki ich tego nauczyły. Tutaj nie da się okiełznać przyrody, jak wszędzie, z tą różnicą, że tutejsi ludzie to wiedzą i głęboko to respektują. Piotr Beym urodził się w 1966 roku. W latach licealnych był współorganizatorem „Cichych Przerw" w VI LO w Poznaniu a także prowadził teatr w puszczykowskim liceum, dla którego pisał m.in. teksty kabaretowe. Mając niespełna 20 lat dostał azyl w Niemczech Zachodnich. Swój czas dzielił pomiędzy Monachium i Stuttgart. W 1986 roku zaczął prowadzić tam własną działalność gospodarczą, która umożliwiła mu podróżowanie po świecie. Zauroczony amerykańskim stylem życia, przebywał tam coraz częściej, decydując się na studia w Tempe, na Arizona State University. W 2005 roku przeprowadził się na Islandię, gdzie spędził kolejne sześć lat. To właśnie tam zainteresował się fotografią profesjonalnie. Obecnie ma już na swoim koncie kilka wystaw w USA i na Islandii, jego fotografie znajdują się też w prywatnych kolekcjach w wielu krajach świata. Aktualnie mieszka w Londynie, gdzie pracuje nad kolejnym projektem.

Ryszard Zaprzałka





11:12, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 lutego 2012
c

 

Coś dziwnego dzieje się z tarnowskimi mediami, jakieś fatum nad nimi czy „Cuś”…Po wyłączeniu w ub. roku popularnej „kablówki”, a w tym roku likwidacji tarnowskiego,  codziennego dodatku Dziennika Polskiego i portalu internetowego InterMaks, teraz zawiesił swoją działalność inny lokalny portal Tarnowteraz.pl . Czy w tym inkwizytorskim procederze jest jakaś metoda? Kto następny? Kto za tym stoi… A ubiegły tydzień upłynął, jakby nic,  czy to się komuś podoba czy nie, pod znakiem pączka. Wiadomo, ostatni czwartek karnawału, otwierający równocześnie ostatni jego tydzień przed Środą Popielcową – tak zwane zapusty czy też ostatki, to dzień wyjątkowo tłusty. Najbardziej poszukiwanym produktem jest okrągłe i tłuste, pulchne ciastko drożdżowe nadziewane marmoladą obowiązkowo polane lukrem zwane potocznie pączkiem.  Statystyczny Polak zjada w tym dniu 2,5 pączka. Wiadomo - istnieją tacy, którzy ze względu na dietę nie jedzą ich w ogóle - za to nadrabiają za nich inni pączkożercy startując nawet w specjalnie organizowanych zawodach, krajowych i zagranicznych. Według tradycji wywodzącej się ze starożytności, z rzymskich bachanaliów, pączki w Tłusty Czwartek jeść trzeba - uchylenie się od tego obowiązku grozi brakiem pomyślności. Lepiej czasami dmuchać na zimne i zjeść więcej niż gdyby miało nam szczęścia zabraknąć. I pomyśleć, że dawniej hucznie obchodzono cały Tłusty Tydzień, kiedy to zabawom i obżarstwu nie było końca. Widać nasi antenaci nie wiedzieli, że  jeden pączek to aż 200–300 kalorii. Tłustoczwartkowe szaleństwa trzeba zatem szybko spalić, np.: przez 30 minut biegu, godzinkę  jazdy na rowerze lub  spaceru, można też prasować ubrania, jak wyliczyli to  koledzy z jednego portali,  przez 4 godziny i 45 minut. Ale cóż, prawdziwy tłusty czwartek jest przecież tylko raz w roku! Raz w roku jest też zima, co skrupulatnie wykorzystuje w swoich pjarowskich działaniach nasz pocziwy magistrat. Otóż  miejski portal  rozdaje Ciepła z Tarnowa – tzw. ogrzewacze termiczne. Jak wszem i wobec informują magistraccy magicy, w niewielkim kwadracie o wymiarach 10 x 10 cm udało się zamknąć legendarne ciepło z Tarnowa. Ta plastikowa poduszeczka zawiera specjalny roztwór, który po przełamaniu zatopionej w nim blaszki rozgrzewa się do temperatury 50-60 °C. Jego czas działania to ok. 15-20 minut. Gadżet jest wielokrotnego użytku - po ostygnięciu wystarczy go gotować przez kilka minut, by móc znów cieszyć się ciepłem w mroźne dni. „Jedziesz na narty, idziesz na kijki, czekasz na autobus lub wybierasz się na spacer ? Zawsze miej przy sobie ciepło z Tarnowa! Mróz nie będzie Ci dokuczał, kiedy ogrzewać będzie Cię ciepło z Tarnowa- przecież nasze miasto to Biegun Ciepła!” - zachęca magistrat. Szkoda, ze w tej zadymie nie dostrzegł ewidentnego sukcesu, jaki odniósł ostatnio bezdomny „od zawsze” Teatr Nie Teraz, prezentujący z powodzeniem w całej Polsce swój repertuarowy hit czyli spektakl „Ballada o Wołyniu”. O wymiarze sukcesu trupy Tomasza Antoniego Żaka najlepiej świadczy wtorkowa telewizyjna rejestracja „Ballady o Wołyniu” wraz ze spotkaniem z twórcami dokonana przez Telewizję „Trwam”, w jej super nowoczesnym studio w Toruniu, gdzie spektakl został przyjęty entuzjastycznie – zespół wywoływany był do oklasków aż pięciokrotnie! I pomyśleć, że Tarnowski Teatr, gdzie przed rokiem odbyła się premiera „Ballady…” nie był zainteresowany włączeniem spektaklu do swojego repertuaru… A co jeszcze dzieło się w naszym Tarnówku?  Robert Bieńkowski  w piwnicznej galerii MO pokazuje  swoją – „Sferę” –  najnowsze obrazy, ukazujące kulę ziemska jako planetę doskonałą. To kolejna wystawa z cyklu Tarnowscy Artyści w Galerii Muzealnej, organizowana we współpracy Muzeum i Związku Polskich Artystów Plastyków, Oddział w Tarnowie, czynna jeszcze tylko do 19 lutego. Aliści żeby czwartek nie kojarzył się wyłącznie z pączkami, odnotujmy jeszcze czwartkowy wieczór jazzowy w Bombay Music, gdzie znana krakowska formacja Jazz Band Orchestra fetowała swoje 50 – lecie istnienia. Także we czwartek odbyła się w Tarnowskim Teatrze konferencja prasowa, na której nowa pani dyrektor artystyczna Ewelina Pietrowiak przedstawiła najbliższe plany repertuarowe. No i we czwartek rozpoczął się trzydniowy I Tarnowski Festiwal Kabaretowy PAKAdemia. Zaś w tak zwanym międzyczasie w piątek 17 lutego odbył się w dworcowej galerii BWA wernisaż biżuterii „Dwie natury” mościckiej Siłaczki i artystki Barbary Brożek – Czekańskiej, co opisujemy oddzielnie. 

Robert Bieńkowski jest Tarnowianinem, absolwentem Liceum Plastycznego, które ukończył w 1972 roku. Studiował w  Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu, gdzie w  roku 1982 uzyskał dyplom z wyróżnieniem. Malarstwa uczył się w pracowni prof. Stanisława Rodzińskiego. Zaraz po ukończeniu studiów uczestniczył w wystawach zbiorowych w Poznaniu i Lipsku. Kolejną wystawę zorganizował w Perugii, gdzie wyjechał na zaproszenie tamtejszych władz miejskich. Zafascynowany  Włochami mieszkał i pracował tam przez kolejne 12 lat organizując wystawy indywidualne, za które otrzymywał liczne nagrody i wyróżnienia:- Perugia – 4 wystawy malarstwa, rysunku i szkła.- Spoleto – udział w Festiwalu 2 Światów – zaproszenie od organizatorów,- Międzynarodowe Targi Sztuki TODI – dwukrotne uczestnictwo.- Mediolan – wystawy indywidualne i zbiorowe.- Corciano – „Agosto Corcianese” – 3 nagrody w dziedzinie malarstwa.- Umbertide – konkurs z udziałem 400 artystów – I nagroda.Ponadto jest laureatem nagród za udział w konkursach plastycznych odbywających się w  Gubbio, Bastia Umbra, Spoleto i Veronie.Po powrocie do Polski zorganizował wystawy indywidualne w Warszawie i Tarnowie (1997 r.), oraz w Tokio. Obecnie cały czas współpracuje z galeriami we Włoszech.Wystawa „Sfera” to najnowsze obrazy, których tematyka oscyluje wokół kuli ziemskiej jako planety doskonałej, a zarazem niewielkiej cząstki otaczającego nas wszechświatu.   

Skrystalizował się plan premier do końca trwającego sezonu w Tarnowskim teatrze. Widzowie zobaczą „Trzy siostry” Czechowa oraz prapremierę sztuki „Babcia mówi pa, pa” w reżyserii Agaty Biziuk na Małą Talię. Dyrekcja teatru poinformowała także o rozpoczęciu naboru na kolejny, XVI Ogólnopolski Festiwal Komedii Talia 2012 oraz o czynionych staraniach, by w kolejnych latach 2013-2015 zrealizować projekt „Tarnów stolicą komedii”.To trudne zadanie układać plan repertuarowy w samym środku sezonu. Chciałam, by tarnowscy widzowie zobaczyli ambitniejsze produkcje w naszym wykonaniu – mówi Ewelina Pietrowiak, dyrektor artystyczna. Rozpoczęte próby do „Trzech sióstr” w mojej reżyserii pokażę na Międzynarodowy Dzień Teatru. Później jeszcze młodzi widzowie zobaczą inscenizację autorstwa Agaty Biziuk, którą cenię za wcześniejsze realizacje dla dzieci i młodzieży.Zamiarem dyrekcji jest także zainaugurowanie działalności sceny underground w przestrzeni pod główną widownią przeznaczoną w projekcie budowy teatru na salę prób. Rozpoczęte obecnie prace powinny być zakończone do końca maja. Do końca sezonu kontynuowany także będzie cykl „Solski o…. aktorzy śpiewają”.Ostatnie tygodnie Ewelina Pietrowiak spędza na oglądaniu spektakli i spotkaniach z twórcami, którzy zostaną zaproszeni do współpracy Za wcześnie na ujawnianie nazwisk. Nie mam zwyczaju mówić, kto będzie współpracował jeśli twórcy zastrzegają sobie możliwość obejrzenia całego zespołu oraz zaplecza technicznego sceny. Jak mówi dyrektor do końca roku 2012 spodziewać się można spektaklu na Talię oraz dużego widowiska. Równolegle pojawią się dwa mniejsze spektakle – w tym przedstawienie dyplomowe studenta reżyserii krakowskiej PWST - oraz tytuły w ramach tzw. „sceny inicjatyw aktorskich”. Plany uzależnione są od realizacji budżetu teatralnego przeznaczonego na własne premiery. Tarnowski Teatr ogłosił także konkurs na tekst dramaturgiczny kojarzony z grodem hetmana Tarnowskiego. Tematyka nadsyłanych prac ograniczona jest do trzech haseł: Cyganie, Mościce i Roman Brandstaetter. Teksty oceni specjalnie powołane jury, a autor najlepszego otrzyma 5000 zł nagrody finansowej oraz możliwość współpracy przy inscenizacji tekstu na scenie Solskiego.Od 20 lutego rozpoczynamy także oficjalne przyjmowanie propozycji repertuarowych na XVI Ogólnopolski Festiwal Komedii TALIA - informuje Rafał Balawejder, dyrektor naczelny. Ze względu na realizację projektu „Cztery Talie Roku” powtarzamy formułę z poprzedniego roku, kiedy widzowie mieli możliwość zobaczenia siedmiu spektakli konkursowych. Tarnowski Teatr przewiduje zgłaszanie propozycji do połowy maja, natomiast ostateczna decyzja o zakwalifikowaniu konkretnych tytułów zapadnie do końca maja 2012 roku. Inauguracja XVI TALII zaplanowana jest na 27 września.Jak podkreślała dyrekcja kolejne lata z festiwalem komedii uzależnione są od powodzenia złożonego projektu „Tarnów stolicą komedii” w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Przedstawiona idea zakłada pięć głównych wydarzeń w latach 2013-2015: przegląd spektakli komediowych teatrów nieinstytucjonalnych – PRZEDMIEŚCIE (we współpracy z teatrami z Lublina, Wrocławia, Olsztyna i Bydgoszczy), pokazy spektakli ze szkół teatralnych i filmowych KAMPUS (z uczelniami z Łodzi, Krakowa, Warszawy), inscenizacja w przestrzeni miejskiej - PLENER, ogólnopolski festiwal komedii TALIA oraz konferencja poświęcona obecnym trendom w gatunku komediowym podsumowująca projekt. Cały, trzyletni cykl wydarzeń – w przypadku wygrania procedury konkursowej - ma kosztować 2 mln 149 tys. zł. Blisko milion złotych pochodzić ma ze środków europejskich będących w dyspozycji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego.

Tarnowskie Centrum Kultury oraz  Stowarzyszenie Promocji Sztuki Kabaretowej PAKA  zaprosiły na I Tarnowski Festiwal Kabaretowy PAKAdemia, który trwał od czwartku 16 do soboty 18 lutego. Spektakle kabaretowe prezentowane były w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury i kinie „Marzenie”. Przez 3 dni uśmiech nie schodził z twarzy tarnowian. Do Tarnowa zawitała cała plejada gwiazd, z kabaretami Łowcy.B, Neo-Nówka ze swoim najnowszym programem The Sejm i krakowską Grupą Ad Hoc na czele. Bardzo ciekawie zapowiadał się także sobotni konkurs. Kabarety Czesuaf, DNO, Świerszczychrząszcz oraz Kacper Ruciński i Paweł Reszela, znani choćby. z programu Stand Up: Zabij mnie śmiechem, którzy  mieli za zadanie m.in. przedstawienie skeczu dotyczącego Tarnowa. Trzyosobowemu jury przewodniczyła Maria Czubaszek, którą można oglądać chociażby w programie "Szkło kontaktowe", emitowanym przez TVN 24. - Do grona jurorów zaprosiłem także Witka Pazerę nie tylko dlatego, że jest autorem wspaniałych satyrycznych rysunków, ale ma także duże poczucie humoru - mówi Tomasz Kapturkiewicz, dyrektor TCK, który również oceniał występy kabareciarzy. Imprezie towarzyszyły warsztaty improwizacji kabaretowej z kabaretem PUK, wystawa aforyzmów Stanisława Jerzego Leca i prac Andrzeja Mleczki oraz spotkanie promujące książkę Marii Czubaszek.Pegazowi szczególnie przypadł czwartkowy wernisaż wystawy rysunków satyrycznych Andrzeja Mleczki. Wystawę będzie można oglądać do 29 lutego. W dworcowej galerii zaprezentowanych zostało ponad 100 czarno-białych prac o różnej tematyce. Takich, które komentują naszą scenę polityczną, ale również tych związanych z potyczkami damsko-męskimi. Zobaczyć także można także, jak z przymrużeniem oka autor spogląda na temat religii, historii, relacji społecznych oraz jak w najróżniejszych sytuacja życia codziennego autor odnajduje potencjał do stworzenia rysunku humorystycznego.Andrzej Mleczko w 1971 roku zadebiutował na łamach tygodnika „Student". Od tego czasu zajmuje się przede wszystkim rysunkiem satyrycznym, ale także plakatem, scenografią, grafiką oraz rysunkiem reklamowym. Jest autorem ponad 20 tysięcy rysunków i ilustracji opublikowanych w kilkudziesięciu pismach i magazynach. Dotychczas zbiory jego prac ukazały się w 46 książkach i albumach. Twórczość artysty była prezentowana na wystawach indywidualnych w kraju i za granicą.W 1983 roku utworzył swoją Galerię Autorską w Krakowie przy ulicy Św. Jana 14. Galeria miała być tylko krótkotrwałym eksperymentem, ale w związku z dużym zainteresowaniem funkcjonuje do dzisiaj. W Galerii znajdują się najnowsze oraz archiwalne rysunki prezentowane w formie oryginałów, plakatów, kartek pocztowych i wydawnictw.

Ryszard Zaprzałka

10:39, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 lutego 2012

Nie dał rady ani Kwaśniewski, ani Wałęsa, ani Komorowski. Nie dał rady nawet sam Barack Obama popierany gorąco przez Hillary Clinton. Wychodzi na to, że wystarczyła jedna wizyta w USA prezydenta Tarnowa i sprawa ruszyła z kopyta. Problemem zniesienia wiz dla Polaków zajęli się radni z Niles po spotkaniu z szefem tarnowskiego samorządu, który w obliczu absolutnej bezradności wielkich tego świata, poczuł się w obowiązku poruszyć tą kwestię. Jak podał portal tarnowskieinfo.pl ta poruszająca informacja dotarła właśnie do Urzędu Miasta Tarnowa. News to zresztą poruszający ponadlokalnie, a nawet ponadpaństwowo. Taki jest km.in. efekt wrześniowej wizyty prezydenta Ryszarda Ścigały w chicagowskim Niles. Efekt nie byle jaki, bo z tym problemem nie poradzili sobie dotychczas najwięksi tego świata. Oto radni Niles, wstrząśnięci poruszoną przez prezydenta kwestią wciąż obowiązujących i niesprawiedliwych wiz dla Polaków, zajęli oficjalne stanowisko w omawianej kwestii. W specjalnej korespondencji przesłanej do Urzędu Miasta Tarnowa, burmistrz Niles Robert M. Calleroinformuje, że tamtejsi radni podjęli jednomyślną decyzję o wsparciu starań o wpisanie naszego kraju do programu ruchu bezwizowego – Visa Waiver Program. Ku miłemu zaskoczeniu prezydenta Ścigały, radni Niles poszli jeszcze dalej, stwierdzając, że Polska jest wolnym, demokratycznym i niezależnym krajem, a w dodatku sojusznikiem Stanów Zjednoczonych dzielnie wspierającym świat w walce z terroryzmem. W tej sytuacji wstydem jest oczekiwać od polskich obywateli posiadania wiz, bo sojusznika tak się nie traktuje. Zwłaszcza, że do konsulatu najczęściej jest daleko, a konieczność uiszczenia 100 dolarowej opłaty urąga biednym, przyszłym turystom. Nie wiadomo, jaki wpływ na radę w Niles ma Barack Obama, wygląda na to, że nie ma, ale niewątpliwie teraz, pod presją rodowitych Amerykanów – Andrew Przybyły, Andrew Wywrota i Jana Schakowskyego, musi się ugiąć i z danej obietnicy o zniesieniu wiz wywiązać. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko ściskać kciuki za pomyślność tego, jak się wydaje, mocno medialno – propagandowo - wyborczego przedsięwzięcia. Wszak w Stanach trwa właśnie kampania wyborcza. Niezależnie od tego ciekawi nas z Pegazem, czy ta poruszająca informacja dotarła już do Rządu Warszawskiego. Aliści, jak powszechnie wiadomo nic tak nie łagodzi obyczajów, jak muzyka, czego niezmordowanym orędownikiem był śp. Jerzy Waldorf, Wielki Sarmata i wybitny krytyk muzyczny w jednym.  Oto, dzięki dofinansowaniu z Ministerstwa Kultury i dziedzictwa Narodowego, środkom z budżetu miasta oraz wsparciu Stowarzyszenia „Tarnowianie” Zespól Szkół Muzycznych wzbogacił się o nowe instrumenty. Za pozyskane fundusze zakupiono 4 akordeony guzikowe, 11 skrzypiec różnych wielkości, 2 altówki, 11 wiolonczel, 1 kontrabas, 3 klarnety oraz 1 ksylofon. Jako, że karnawał trwa w najlepsze, pozostańmy jeszcze w tym muzycznym klimacie. Słuchacze naszego jedynego lokalnego Radia RDN wybrali najlepsze polskie piosenki 2011 roku i teraz mają co grać oraz lansować. Od 7 lutego w Muzeum oglądać można interesującą wystawę „Archeologiczna autostrada” przedstawiającą jeden znajwiększych w historii polskiej archeologii projekt badawczy –  wykopaliska poprzedzające budowę autostrad. Zaś restauracji Bombay  Music znów grali jazz. W ostatni czwartek 9 lutego można było posłuchać  zespołu Funky Monkey.  Do naszej redakcji dotarło zaproszenie na wystawę zrzeszonych w nowopowstałym Tarnowskim Okręgu ZPAP artystów oraz na wernisaż do Pałacu Sztuki  w Krakowie, wieńczących obchody jubileuszu stulecia ZPAP w Małopolsce. Natomiast 10 lutego TCK zorganizowało kolejne spotkanie z Wojtkiem Pilichowskim, który poprowadził warsztaty dla basistów, a także wystąpił z nowym zespołem π Electro Step. A Muzyczny  Tarnow.pl po raz kolejny dał znać o sobie organizując 11 lutego w klubie Kotłownia (ul. Urszulańska 16) koncert rockowy, na którym wystąpili: Tearing Snout (Czarna), New Gephard (Rymanów), Black Jack(Kraków). Ale jakie to wszystko ma znaczenie wobec matematycznie udowodnionego faktu, że o w obecnym przestępnym roku nie będzie… Walentynek. Oto wynik tej naukowej dedukcji : 14 - 02 - 12 = 0 !!!

Słuchacze Radia RDN Małopolska i RDN Nowy Sącz oraz rozgłośnie radiowe i dziennikarze muzyczni wybrali najlepsze polskie piosenki 2011 r.  Słuchacze najwięcej głosów oddali na Zakopower „Boso”. Na drugim miejscu znalazł się zespół Taboo Avenue „W trójwymiarze”, a na trzecim Wawele „Wiem już teraz”.Stacje radiowe i dziennikarze pierwsze miejsce także przyznali piosence „Boso”. Tuż za nią były "Lizbona, Rio i Hawana" Anny Marii Jopek oraz na miejscu trzecim Maciej Maleńczuk z Yugopolis 2 "Ostatnia nocka". Opinie wśród głosujących były podzielone, Marek Niedźwiecki najwięcej punktów przyznał Annie Marii Jopek i piosence "Tylko tak mogło być". - To była wspaniała rywalizacja. Otrzymywaliśmy głosy nie tylko z Małopolski, ale także z innych regionów naszego kraju oraz z zagranicy. Widać, że słuchacze kochają polską muzykę – podkreśla ks. Jacek Miszczak – dyrektor Radia RDN Małopolska i RDN Nowy Sącz. Do udziału w zabawie zaprosiliśmy znanych i cenionych dziennikarzy muzycznych: Marię Szabłowską, Krzysztofa Szewczyka, Marka Niedźwieckiego, Romana Rogowieckiego i Dariusza Ciszewskiego, a także zaprzyjaźnione stacje radiowe - Radio Via, Radio i, Radio eM, Radio IKS z Vancouver i portal "Łowimy Talenty". O tytuł Polskiego Przeboju Roku w plebiscycie „Grajmy swoje” walczyły 64 piosenki. Słuchacze oddali tysiące głosów. Nagrodę główną dla głosujących – netbooka otrzymał pan Jacek z Tarnowa.„Grajmy swoje” to autorski projekt Radia RDN Małopolska. Od ponad dwóch lat każdego miesiąca prezentowanych jest na antenie 15 najciekawszych polskich premierowych utworów, często takich, których nie można usłyszeć w komercyjnych rozgłośniach. 

Od 7 lutego Muzeum Okręgowe w Tarnowie zaprasza na niezwykle interesującą wystawę, nie bez powodu nazwaną „Archeologiczna autostrada”. Wystawa opowiada bowiem o jednym z największych w historii polskiej archeologii przedsięwzięć badawczych – o wykopaliskach poprzedzających budowę autostrad i realizacje innych, dużych inwestycji drogowych.Wystawa przybliża jeden z odcinków autostrady A-4 łączącej Kraków z Tarnowem, a przebiegający przez obszary zaliczane do najintensywniej zasiedlonych terenów pradawnej Europy. Podczas zakrojonych na wielką skalę badań archeologicznych przebadano 121 stanowisk ze śladami pradziejowego i nowożytnego osadnictwa. Najstarsze ze śladów liczą prawie 15 tysięcy lat, najmłodsze pochodzą z XIX wieku. Wystawa w formie reportażu fotograficznego prezentuje najciekawsze odkrycia w postaci rekonstrukcji komputerowych i fotograficznych osób, biżuterii, broni, grobów, domów, studni i pieców garncarskich z czasów ich użytkowania. Wykopaliska, których efektem jest prezentowana wystawa, prowadzi specjalnie powołany w tym celu Krakowski Zespół do Badań Autostrad założony w 1996 roku na podstawie porozumienia między Instytutem Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk, Muzeum Archeologicznym w Krakowie i Uniwersytetem Jagiellońskim w celu prowadzenia archeologicznych badań wykopaliskowych na trasie budowy autostrady A-4 w województwie małopolskim. Do tej pory zespół przeprowadził badania na obszarze o łącznej powierzchni ponad 200 hektarów. Korzyści z badań mają ogromne znaczenie nie tylko z naukowego punktu widzenia. Widoczne są również w kontekście lokalnym – każda niemal miejscowość, przez którą przebiega autostrada wzbogaciła swoją historię o kilka tysięcy lat odległej przeszłości. To trwały wkład badań archeologicznych świetnie koegzystujących ze współczesnymi wymaganiami i oczekiwaniami komunikacyjnymi.

Biuro Wystaw Artystycznych – Galeria Miejska w Tarnowie oraz ZPAP Okręg Tarnowski zaprosiły w piątek 10 lutego o godz. 18:30 do galerii na Dworcu PKP w Tarnowie na wernisaż wystawy zbiorowej „Kontrrewolucja”. Wystawa jest częścią projektu „Wysoka kultura”. Z kolei w niedzielę, 12 lutego o godz. 15:00 po wystawie oprowadzał  kurator i artyści, natomiast 21 lutego o godz. 18:00 mieć będzie miejsce wykład Magdaleny Ujmy o tym, jak skandal zmieniał historię sztuki, połączony z promocją książki „Skandal w sztuce. Sztuki wizualne”. Artyści, których prace prezentowane będą na wystawie: Agnieszka Bartak-Lisikiewicz, Egil Bjørnsson, Peter Holzhubbel, Janusz Janczy, Światosław Karwat, Magdalena Lazar, Łukasz Murzyn, Szymon Nowak, Michał Poręba, Adriana Sitkiewicz, Joanna Styrylska-Gałażyn, Piotr Swiatoniowski. A tak o przygotowanym projekcie mówił jego kurator Łukasz Murzyn:„Wystawa prezentuje prace 12 artystów łączących postdyscyplinarne rozumienie formy z pogłębioną, humanistyczną refleksją. Całość tworzy narrację ciekawą przez swoją wieloaspektowość będąc jednocześnie spójną deklaracją artystyczną. Ogólny plan ekspozycji lokuje zebrane prace w niezwykle aktualnym kontekście. Prowokuje do rozważań nad kilkoma typami sytuacji granicznych, liniami napięć i konfliktów wewnątrz dzisiejszego świata sztuki i w obszarze kultury w ogóle. W niecodzienny sposób relacjonuje sytuację instytucji kultury a także lewicującego mainstreamu i wykluczonych konserwatystów, ujawniając asymetryczność przyjmowanych strategii. Zadaje pytanie o „parametry” sztuki, która byłaby zdolna do przełamania kulturowego status quo i skłania widza do tego, by pod takim kątem oceniać prezentowaną na wystawie propozycję. Dotyka także pozycji odbiorców sztuki i pyta o rolę i uprawnienia kuratora.”

Onegdaj Tarnowskie Centrum Kultury zaprosiło na oryginalne pomyślane warsztaty dla basistów. Jednodniowe spotkanie poprowadził czołowy polski basista Wojciech Pilichowski, który jest także wybitnym wykładowcą gitary basowej prowadzącym najbardziej prestiżowe spotkania edukacyjne w Polsce i za granicą. Jego warsztaty są znakomitą okazją do wymiany doświadczeń z innymi muzykami, możliwością zdobycia nowych umiejętności i wiedzy. PierWojtek Pilichowski pracuje jako muzyk od 1992 roku. Pierwszą solową płytę nagrał w 1994. Do tej pory wydał ich osiem (nakład wszystkich przekroczył 100.000 egzemplarzy) oraz cztery szkoły gry na gitarze basowej. Jako muzyk sesyjny nagrał ponad 120 albumów z czego większość z największymi gwiazdami sceny polskiej - w sumie kilka milionów nośników i kilka tysięcy koncertów. Wojtek jest także uznanym wykładowcom gitary basowej prowadzącym najbardziej prestiżowe warsztaty w Polsce. Pilichowski był trzykrotnie nominowany do nagrody Polskiej Akademii Fonograficznej. Przez czytelników magazynu „Gitara i Bas” siedmiokrotnie wybrany najlepszym polskim basistą, czterokrotny laureat nagrody Play Box – przyznawanej przez Polskie Rozgłośnie Radiowe. W 2002 Wojtek oparł swoje brzmienie na wzmacniaczach Ashdown. Od 2005 roku gości na festiwalach: Euro Bass Day (Italy), European Bass Day (Germany), UK Bass Day, Bass Player Live (USA). Na pokazy i koncerty zapraszany jest od Ałmaty do Los Angeles. W marcu 2010 roku ukazała się nowa, studyjna płyta Wojtka pod tytułem: "Fair of Noise". Jest to jego dziewiąty, solowy album. Ukazaniu się płyty towarzyszyła trasa koncertowa obejmująca ok. 50 koncertów w całym kraju. W marcu 2011 roku odbyła się premiera ostatniej koncertowej płyty Wojtka – jest to rejestracja koncertu, który odbył się w studio im. Agnieszki Osieckiej Programu Trzeciego Polskiego Radia. Płyta objęta została patronatem PR3 PR. Wydawcą jest Polskie Radio i Warmer Music. Również w 2011 zespół Pilichowski Band zaproszony został przez Hard Rock Cafe do udziału w koncercie z okazji 40-lecia HRC a gitara Wojtka została umieszczona w Hard Rock Cafe Hall of Fame w Krakowie.Aktualne składy w których pracuje Wojtek Pilichowski:Pilichowski Band, PiR2, TT-Electro Step, Jan Bo, Music Master: Chopin, Cichoński - Pilichowski Quartet.

Zaprzałka Ryszard



12:50, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 lutego 2012

 

Oto co się porobiło: Pod adresem internetowym www.ryszardscigala.pl można zerknąć na blog urzędującego prezydenta Tarnowa, przejrzeć galerię jego zdjęć albo przeczytać garść newsów samorządowych. Jak długo jeszcze? Prezydencka domena internetowa jest na sprzedaż. To bynajmniej nie decyzja szefa tarnowskiego samorządu, tylko właściciela tego adresu. Jest nim nie kto inny, jak Jakub Kwaśny, opozycyjny w stosunku do prezydenta radny i były kontrkandydat obecnego prezydenta w ostatnich wyborach. W czyje ręce trafi jeden z bardziej znanych tarnowskich adresów internetowych? -  Prawo pierwokupu ma oczywiście pan prezydent, nie wiem tylko, czy będzie zainteresowany skorzystaniem z niego - mówi Jakub Kwaśny.  Z kolei Dorota Kunc-Pławecka, rzecznik prasowy prezydenta, informacją o domenie na sprzedaż była zaskoczona. Potem informowała, że Ryszard Ścigała ma kilka innych swoich internetowych adresów w domenie com, eu, com.pl, więc ofertą Kwaśnego zainteresowany nie jest. Kwaśny kupił domenę Ścigały niespełna trzy lata temu. Na okazję trafił kupując internetowy adres złożony z własnego imienia i nazwiska. - Z ciekawości sprawdziłem dostępność innych. Okazało się, że domena prezydencka jest wolna, nie mogłem nie skorzystać z takiej okazji - mówi radny. To były czasy, gdy młody radny popierał rządy Ścigały. Domena ryszardscigala.pl przekierowywała internautów na stronę kubakwasny.pl. Ale nie trwało to długo. Właściciel użyczył ją bezpłatnie prezydentowi. Okres tego użyczenia minął. A w międzyczasie drogi obu panów się rozeszły. Po tym, jak rywalizowali ze sobą w pojedynku o prezydenturę w mieście. - Nie będę ingerował w treść strony bannerem informującym o sprzedaży domeny, rozpropaguję to więc na Facebooku - mówi radny Kwaśny. Zdaniem wielu na sprzedaż winna być wystawiona nie tylko prezydencka domena ale i sam urząd...miasto psieje, bezrobocie szaleje,  bieda aż piszczy, a jedyna alternatywą pracy są śmieciowe umowy w galeriach i innych marketach...Ciekawe, że nikt nie spyta włodarza miasta ile prawdziwych miejsc pracy stworzył w swoim mieście, ograniczając agresję nie polskich sieci i korporacji oraz koncernów, chroniąc rodzinny przemysł i handel, wzmacniając tym samym klasę średnią, kiedyś zwaną mieszczaństwem. bo to ona była, jest i jeszcze długo będzie rdzeniem kapitalizmu świata zachodniego. Ą żeby było jeszcze śmieszniej pojawiła się plotka, jakoby w naszym galicyjskim miasteczku grasuje…puma. Informacja brzmi niewiarygodnie, jednak są osoby, które zapewniają, że widziały w mieście wielkiego kota. Według relacji świadków, drapieżnik kilka razy widziany był w okolicach klasztoru ojców Bernardynów. - Pumę zobaczyłem w poniedziałek około godziny 16. Przebywałem przy pomieszczeniach gospodarczych, gdy usłyszałem szelest. Odwróciłem się i zobaczyłem wielkiego kota. Puma od razu uciekła, skacząc przez płot. Aż mi się włosy zjeżyły na głowie - mówi bernardyński pracownik Robert Hogendorf. Zakonnicy podejrzewają, że puma zdobywa u nich pożywienie. Resztkami pochodzącymi z działającej przy klasztorze kuchni dla ubogich karmione są bowiem koty. - W ciągu tygodnia kilkakrotnie widziałem nietypowe ślady na śniegu. Jakiś kot stawiał ponadmetrowe kroki. Tak wielkich odcisków nie mogło zostawić żadne zwierzę żyjące w Polsce - stwierdza brat Michał. Zakonnik podążył tropami, które wiodły ulicą Bernardyńską w kierunku Wątoku. - Pływają tam kaczki. Prawdopodobnie puma poluje właśnie na nie – dodaje. W końcu w tej bulwersującej sprawie głos zabrał sam łowczy okręgowy Mirosław Łoboda. - Naturalnym środowiskiem pum, zwanych także kuguarami, są kraje Ameryki Północnej, Środkowej i Południowej. - Jeżeli ci ludzie się nie mylą, to puma musiała komuś uciec, być może pochodzi z jakiejś nielegalnej hodowli. Głodny drapieżnik może się pojawiać w pobliżu ludzkich zabudowań. Należy uważać. Na świecie odnotowano kilkadziesiąt ataków na ludzi. Jeżeli relacje o pumie potwierdzą się, wtedy ruszy wielkie polowanie. Oj, będzie się działo! Niezależnie od tego Solski w „Teatrze przy stoliku” przeczytał „Krzywy domek”, piąte urodziny obchodziła Świetlica „Ich lepsze jutro”, a Bożena Wojtanowska pokazała w Mościcach swoje graficzne „Alienacje pana Cogito”. W klubie muzycznym HDS odbył się hip-hopowy koncert zespołów  Gadabit i mc KITA  oraz wieczór koncertowy  KRUSH'EM ALL TOUR. Acha, jeszcze Marzeniu wystąpiła Wolna Grupa Bukowina. No i odbył się w  Mościcach, pomimo trwającej akcji protestacyjnej (6 lat bez podwyżek), sobotni koncert kolęd zespołu Mazowsze…   

Tarnowski Teatr im. L. Solskiego kontynuuje projekt pod nazwą „Teatr przy stoliku”, czyli czytanie polskiego dramatu współczesnego. Każde spotkanie to prezentacja tekstu polskiego dramaturga należącego do młodego pokolenia. W ostatni dzień stycznia aktorzy przeczytali w tarnowskiej siedzibie Stowarzyszenia Siemacha tekst pt. „Krzywy domek” autorstwa 23-letniej Anny Wakulik. To studentka Instytutu Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego i Szkoły Dramatu przy Laboratorium Dramatu. Jest laureatką konkursów literackich i dziennikarskich (także w Berlinie i we Włoszech), autorką recenzji filmowych i teatralnych. Największe sukcesy przyniosły jej teksty dramatyczne.Prolog dramatu „Krzywy domek” to monologi 29-letniej Klary, która swoje życie stara się w histeryczny sposób wieść na własny rachunek, ale nieustannie i nieoczekiwanie okazuje się, że centrum jej życia stanowi trudny konflikt z matką. Klara żyje pod presją matki, udając, że jedynym sensem jej życia jest robienie wszystkiego wbrew niej. W czytaniu wezmą udział m.in. Matylda Baczyńska, Monika Wenta-Hudziak, Piotr Hudziak i Tomasz Piasecki.

Od pięciu lat – pisze w nadesłanej informacji Krzysztof Drwal, działa w Tarnowie Aktywna Świetlica Terapeutyczna. Jest to placówka dla dzieci z niepełną sprawnością i ich rodziców, uruchomiona i prowadzona przez Stowarzyszenie ICH LEPSZE JUTRO. Zajęcia są finansowane głównie przez podatników, którzy wspierają Stowarzyszenie jednym procentem swojego podatku. Aktywną Świetlicę Terapeutyczną uroczyście otworzył 2 lutego 2007 r. ówczesny biskup tarnowski Wiktor Skworc. Nawiązując do nazwy Stowarzyszenia powiedział, że lepsze jutro to dziecko dobrego dziś i wnuk równie dobrego wczoraj.  Od samego początku Świetlica była i jest miejscem kompleksowej terapii podopiecznych.  Na zajęcia uczęszczają dzieci z zespołem Downa, zespołem Aspergera, autyzmem, mózgowym porażeniem dziecięcym, nadpobudliwością, z terenu Tarnowa, powiatu tarnowskiego i powiatów ościennych. Dla uczestników jest oferowana terapia zajęciowa, plastyczna, dogoterapia, stymulacja polisensoryczna. Jedną z największych atrakcji jest spotkanie z Ayą – psem terapeutycznym. Odbywają się regularne spotkania z logopedką, psycholożką i rehabilitantką.  Rodzice korzystają ze szkoleń i indywidualnych konsultacji ze specjalistami. W ciągu pięciu lat udało się wyposażyć Świetlicę w profesjonalny sprzęt terapeutyczny. Systematyczne spotkania dają każdemu szansę czynnego udziału w takiej formie zajęć, które odpowiadają indywidualnym możliwościom dziecka. Zajęcia przeznaczone są dla dzieci od 2 do 16 roku życia. - Celem naszych działań jest poprawa stanu rozwojowego i psychicznego najmłodszych z niepełnosprawnościami – dodaje Agata Polek. Stąd regularne spotkania, gdyż jedynie systematyczność pozwala osiągnąć oczekiwane rezultaty.

W piątek 3 lutego o godzinie 18.30 w Centrum Sztuki Mościce odbył się wernisaż grafik Bożeny Wojtanowskiej „Alienacje pana Cogito”, będący artystyczną  próbą ilustracji wiersza Zbigniewa Herberta „Alienacje Pana Cogito". Prezentacja była również inauguracją Red Gallery Cafe.miejsca otwartego na działania w obszarze różnorodnych form artystycznych, od klasycznych dziedzin sztuki po najnowsze działania w obszarze nowych mediów, rodzajem artystycznego Hide Parku.Bożena Wojtanowska urodziła się 17 października 1979roku. Jest absolwentką Instytutu Sztuki przy Akademii Pedagogicznej w Krakowie, dyplom uzyskała z grafiki w pracowni profesora Sajduka. Obecnie prowadzi swoje studio graficzne w Tarnowie, pasjonuje się fotografią, publikuje rysunki w wielu wydawnictwach.

Na prawdziwą muzyczną mekkę wyrasta Klub  HDS w Tarnowie, gdzie w sobotę  4 lutego o godzinie 21.00 odbył się hip-hopowy koncert z udziałem krakowskiego składu Gadabit. Na scenie zagrał również tarnowski mc KITA. Gadabit to krakowska grupa muzyczna, powstała na początku 2007 roku. Jej twórczość łącząca w sobie elementy wspomnianego już hip-hopu, reggae, jazu i innych gatunków muzycznych, opiera się o stylistykę wybiegającą poza wszelkie ramy. Gadabit zagrał do tej pory kilkadziesiąt koncertów. Do najważniejszych osiągnięć zespołu można wszak zaliczyć występ podczas międzynarodowego festiwalu Uprising Reggae Festival w Bratysławie w 2009 roku. W tym samym roku grupa zajęła pierwsze miejsce w ogólnopolskim turnieju Reggae Rap Liga, czego efektem był występ przed wielotysięczną publicznością podczas Rap Reggae Festiwalu w Chorzowie. Z kolei w roku 2010 zespół zakwalifikował się do finału festiwalu FAMA. Grupa wydała niedawno długogrającą płytę „Gadabit”. W lutym 2011 roku pojawił się pierwszy klip do utworu „Uniesienie”, w czerwcu nakręcony został teledysk do utworu „Gadadadaj”, a we wrześniu pojawił się „Fresh”.Tamże, dzień później w niedzielę 5 lutego w ramach trasy koncertowej KRUSH'EM ALL TOUR wystąpiły zespoły Illidiance, Krusher, Fiend oraz Mindfield.Trasa rozpoczęła się 25 stycznia i obejmuje cztery kraje: Polskę, Słowację, Czechy i Ukrainę. Illidiance to rosyjska grupa utworzona w 2005 roku. Zespół wydał dwa pełnometrażowe albumy - „Insane Mytheries Aby Demise" (2006) i „Nexaeon" (2008).Zespół  Krusher  powstał w listopadzie 2002 roku i w ielokrotnie koncertował u boku polskich gwiazd m.in. TSA, Renaty Przemyk,Kazika Staszewskiego, czy Oddziału Zamkniętego.Fiend to zespół z Moskwy, który miał już okazję wspierać podczas koncertów takie potęgi metalu jak PAIN czy Children of Bodom.Mindfield to piątka osób, które mają wspólną pasję. Mimo iż każdy z nich ma inny gust muzyczny, nie przeszkadzało to w połączeniu sił, umiejętności oraz doświadczeń z poprzednich projektów i stworzeniu czegoś co nazywa się Mindfield. Przez dwa lata działalności nagrali „Snap Of Fingers EP" i zagrali ponad 50 koncertów.

Kończąc odnotujmy jeszcze występ kultowej Wolnej Grupy Bukowina, która koncertowała w ostatnią sobotę w kinie Marzenie, dając program z cyklu „Piosenki z Tekstem”.  "Sielanka o domu", "Majster Bieda", "Nuta z Ponidzia"... Już same tytuły brzmią znajomo, a wystarczy kilka pierwszych taktów melodii, by okazało się, że całą kompozycję znamy na pamięć, choćby z pieszych wędrówek po górach, czy ognisk.Wolna Grupa Bukowina, która w ubiegłym roku obchodziła 40-lecie swojego istnienia, ma w swoim dorobku praktycznie same przeboje wpisujące się w nurt poezji śpiewanej. Większość stworzył legendarny, przedwcześnie zmarły lider grupy - Wojtek Bellon. Wolna Grupa Bukowina powstała w Busku-Zdroju zadebiutowała w 1971 roku na Giełdzie Piosenki Turystycznej w Szklarskiej Porębie. Założycielem zespołu był ówczesny maturzysta Wojciech Bellon. Piosenką Wojtka "Ponidzie" wyśpiewali jedną z głównych nagród. Miała formułę zespołu otwartego, toteż występowało z nią wielu znanych wykonawców i muzyków. Trzon zespołu stanowili: Wojciech Bellon - twórca większości piosenek, Grażyna Kulawik, Wojciech Jarociński i Wacław Juszczyszyn. W historii grupy warto odnotować nagrodzone występy na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie w 1974 i 1975 roku, udział w FAM-ie oraz w licznych festiwalach, konkursach czy imprezach studenckich i turystycznych - YAPA, BAZUNA, BAKCYNALIA.W 1985 r., po śmierci Wojciecha Belona, Wolna Grupa Bukowina zawiesiła swoją działalność. Reaktywacja zespołu nastąpiła na początku lat '90. Koncertują zapoznając kolejne pokolenia z muzyką i poezją prosto z Krainy Łagodności.
Obecny skład:Grażyna Kulawik - śpiewWojciech Jarociński - śpiew, gitaraWacław Juszczyszyn - śpiew, gitaraWojciech Maziakowski - gitara basowa Krzysztof Żesławski - gitaraMichał Polak - instr. perkusyjneMarek Zarankiewicz - instr. Perkusyjne.

Ryszard Zaprzałka



12:34, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: