RSS
niedziela, 28 lutego 2010

Tym razem zaczynamy od zdziwienia. Jako nałogowo „buszujący w internetowym zbożu” w celu zorientowania się, co w kulturalnej trawie piszczy natknęliśmy się na jednym z portali na niewinnie brzmiącą informację, zapowiadającą, iż już wkrótce 21 marca na zastępczej scenie tarnowskiego teatru w Pałacu Młodzieży zaprezentuje się warszawski Teatr Ochota ze spektaklem „Kto dogoni psa”, którego stołeczna premiera miała miejsce 30 października 2009 roku. Więc czujemy się w obowiązku przypomnieć, że ten sam spektakl, tyle, że pod tytułem „Fabryka” i w tarnowskiej obsadzie, ciągle znajduje się w repertuarze tarnowskiego teatru. Jego bardzo głośna medialnie premiera odbyła się w Solskim prawie rok temu 6 marca 2009 roku. Jak zapewne wszyscy jeszcze pamiętają kanwą sztuki jest historia tarnowskiego policjanta Marcina Skóry, nadkomisarza wydziału zabójstw (w spektaklu komisarza Marka Sakłaka), rozdartego między pracę zawodową a życie prywatne, zmagającego się z przemocą i własnymi słabościami. Zna „fabrykę”, czyli wydział zabójstw od podszewki, pozornie nic go nie może zaskoczyć. Do czasu, kiedy musi przyjąć zgłoszenie o zaginięciu krewnych innego policjanta. I wszystko byłoby cacy, gdyby warszawscy producenci tego tarnowskiego przedstawienia uczciwie napisali w materiałach promocyjnych i na afiszu sztuki, że pierwowzorem przygotowanego w Teatrze Ochota spektaklu „Kto dogoni psa” była tarnowska „Fabryka”. Jak było do przewidzenia sprawa stała się ogólnopolska i wywołała medialny, szkoda, że tylko taki, skandal. Także my o niej obszernie sprawozdawaliśmy na naszych internetowych łamach. Jedni z internautów uznali przerabianie przez autora jednego utworu na drugi za zwykły plagiat. Autoplagiat występuje wtedy, gdy autor przepisuje rozległe fragmenty opublikowanego już (lub oddanego w ramach pracy zaliczeniowej) tekstu. Są różne standardy mówiące, ile powtórzeń jest dopuszczalnych, najbardziej liberalne mówią o 20%. Jednak szanujący się autorzy unikają przepisywania w pełnym brzmieniu nawet jednego akapitu. Autoplagiat jest powodem do wstydu, a niekiedy także przestępstwem polegającym na wyłudzaniu w ten sposób wielokrotnych honorariów – napisał jeden z internautów. W obronie dobrego imienia autorów sztuki odezwał się brat jednego z nich Jakub Kwaśny, znany tarnowski lewicowy radny i polityk - Wyraźnie jest napisane, że nowy tekst, to nic innego jak przerobiony stary, na tyle przerobiony, że pod tekstem podpisuje się już dwójka autorów! Zatem nie ma tu mowy o żadnym plagiacie, skoro autorami scenariusza są Marcin Skóra i Marcin Kwaśny! Czyli pierwotny autor i osoba, która dokonała "przerobienia". Ktoś zdaje się myli pojęcia, bo autoplagiat występowałby wtedy gdyby to Pan Skóra swój tekst lekko przerobił. Natomiast w tym miejscu, ktoś inny dokonał częściowej zmiany, tak aby osiągnąć zamierzony efekt w teatrze. A tak poza tym to cieszę się, że znów o Tarnowie i Tarnowianach jest głośno, również w Warszawie gdzie "nasi" ludzie osiągają sukcesy! Tyle, że„Kto dogoni psa” jest przeróbką „Fabryki” wiedzą jeno w Tarnowie, a nie w Warszawie.  Jakby tego wszystkiego było mało Teatr Ochota napisał do nas w meilu, iż nie ma nic wspólnego z realizatorami spektaklu, którzy tylko wynajęli u nich salę… . Gdzie jest prawda i kłamstwo? Gdzie oszustwo i manipulacja? Jakie są standardy zawodowe i moralne? Kto przekroczył ich granice i dlaczego? Takie pytania powinni sobie zadać wszyscy uczestnicy tej tylko z pozoru niewinnej afery. Zaś teraz życie dopisuje do niej kolejny rozdział. Oto dyrektor Solskiego Edward Żentara udając, że nic się nie stało zaprasza do siebie warszawską konkurencję (w obsadzie m.in. popularna celebrytka i tancerka E. Herbuś), jakby nie zdając sobie sprawy, iż tym strzałem w stopę  odbiera swojemu teatrowi widownię, także tę w terenie, bowiem stołeczni grasanci nie ograniczają swojej aktywności li tylko do Tarnowa. Aliści, na szczęście nasze galicyjskie miasteczko nie tylko aferami stoi. Ubiegły tydzień wypełniły mi. in. Dzień Myśli Braterskiej, czyli święto skautów oraz „Spotkanie z Aniołami” – wystawa prac Zofii Gołębiowskiej w MBP, a także Koncert Szkoły Muzyków Rockowych w TCK i nominacja najnowszej płyty „Puealle Orantes” do prestiżowej nagrody Fryderyki 2010. Jednak wydarzeniem tygodnia był bez wątpienia wykład ks. prof. Michała Hellera inaugurujący konferencję „Państwo w mikro - i makroskali 2010. Złoty trójkąt: gospodarka – nauka – samorząd”.


Dzień Myśli Braterskiej – to święto skautów ustanowione w dzień urodzin generała Roberta Baden-Powell'a, twórcy skautingu. Również harcerze z Hufca Tarnów ZHP im. gen. Józefa Bema, uczcili święto uroczystym spotkaniem przy kominku, które odbyło się w Zespole Szkół Budowlanych przy ulicy Legionów.
Dzięki uprzejmości dyrekcji Zespołu Szkół Budowlanych tarnowscy harcerze mogli na terenie szkoły zorganizować hufcowe obchody Dnia Myśli Braterskiej, przypadające 22 lutego, w rocznicę urodzin generała Roberta Baden - Powell'a, twórcy skautingu. W tegorocznym okolicznościowym spotkaniu przy kominku wzięło udział ponad 100 harcerzy z dziewięciu drużyn działających w tarnowskim hufcu.
Podczas spotkania przypomniano ideę Dnia Myśli Braterskiej, a harcmistrz Jerzy Pertkiewicz opowiedział o swoim spotkaniu z Robertem Baden-Powell'em podczas skautowego Jamboree które miało miejsce w Godollo (Węgry) w 1933 roku. - Gawęda harcmistrza Jerzego Pertkiewicza dla nas, a szczególnie dla naszych młodych harcerzy, była niesamowitą podróżą w czasie – podsumował spotkanie harcmistrz Maksym Pękosz, komendant tarnowskiego hufca. - W związku z tym, że druh Jerzy obchodzi 90 urodziny, przygotowaliśmy dla niego słodką niespodziankę. Warto pamiętać o tym, że harcerzem można być w każdym wieku czego najlepszym przykładem jest właśnie harcmistrz Jerzy Pertkiewicz, który swoją harcerską służbę pełni już 80 lat.
Podczas uroczystości z okazji Dnia Myśli Braterskiej wręczone zostały również Srebrne Honorowe Odznaki Przyjaciół Harcerstwa, dla osób które w szczególny sposób wspierają działania harcerzy z Hufca Tarnów ZHP. Otrzymali je: Andrzej Szpunar, zastępca dyrektora Muzeum Okręgowego w Tarnowie oraz Mieczysław Tarapata, wiceprezes zarządu ABM SOLID S.A. - Nasza harcerska działalność byłaby niewątpliwie trudniejsza, a w niektórych przypadkach wręcz niemożliwa do zrealizowania w takim wymiarze, gdyby nie pomoc i wsparcie od przyjaciół harcerstwa - mówi harcmistrz Maksym Pękosz - To dzięki pomocy osób i instytucji życzliwych harcerstwu, jesteśmy w stanie realizować wiele ciekawych przedsięwzięć wspierając w rozwoju i wychowaniu młodych ludzi.

"SPOTKANIE Z ANIOŁAMI”  to kolejna interesująca wystawa przygotowana przez Miejską Bibliotekę Publiczną. Jej wernisaż odbył się w piątek 26 lutego w Galerii Niebieskiej. Składają się na nią drewno, tkanina i ceramika -  anielskie prace wykonane, a raczej wyczarowane przez Zofię Gołębiowską – Tabaszewską z Bielska Białej.  Absolwentka tamtejszego Liceum Pedagogicznego, ukończyła polonistykę w WSP w Opolu. Od 1973 do 2005 roku pracowała w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu jako  polonistka. Od 1992 r., obok pracy pedagogicznej, zajmuje się działalnością plastyczną. W latach 2003-2005 i w 2009 brała udział w Międzynarodowych Warsztatach Artystycznych w Myślenicach, a także w 2005 r. w plenerze ceramicznym prowadzonym przez Marite Benke-Gajde. Od listopada 2005 r. należy do Związku Artystów Plastyków „Sztuka Użytkowa” w Toruniu.  Miała dotąd 39 wystaw indywidualnych m.in. w Tarnowie, Krakowie, Myślenicach, Bielsku Białej, Bochni, Suchej Beskidzkiej, Nowym Wiśniczu i Warszawie. Brała udział w poplenerowych wystawach „ceramiczne dialogi” na zamku w Nowym Wiśniczu i w wystawach Międzynarodowych Warsztatów Artystycznych w kraju i za granicą. Od grudnia 2006 r. prowadzi grupę teatralną w Tarnowie-Mościcach.

Tego samego wieczoru odbył się w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury koncert nauczycieli i uczniów działającej tam Szkoły Muzyków Rockowych. Hasło „S.M.Rock” przyciąga nie tylko pragnących poznać tajniki gry na instrumentach w kultowej już tarnowskiej Szkole Muzyków Rockowych, ale też coraz liczniejszą publiczność, która szczelnie, raz na kwartał wypełnia Piwnice TCK, by posłuchać na żywo uczniów wspomnianej szkoły oraz ich nauczycieli, którzy w finale koncertu wypełnionego tradycyjnie największymi przebojami muzyki pop i rock, tzw. coverów stawiają wisienkę na muzycznym torcie. S.M. Rock za każdym gwarantuje wysoką jakość zarówno nauki, jak i koncertów. Nie inaczej było i tym razem. Hasło S.M. Rock zawsze gwarantuje niepowtarzalną atmosferę.
Koncerty z tego cyklu, to przede wszystkim wielka energia, jaką młodzi ludzie, uczniowie Szkoły Muzyków Rockowych - generują przy okazji spotkania z żywym dźwiękiem i równie żywą publiką. Tradycyjnie po koncercie dokonywano zapisów na zajęcia nauki gry na gitarze, basie i perkusji, prowadzone są przez profesjonalnych muzyków rockowych i jazz-rockowych. Przypominamy, iż zajęcia odbywają się co tydzień w Piwnicach TCK, a prowadzą je: Piotr SMOLEŃ (gitara), Paweł MAZUR (bas), Sławomir Ramian (wokal), Maciej Pierzchała (pianino) i Bartłomiej ROJEK (perkusja).

Z kolei, jak donoszą lokalne media najnowsza płyta znanego szeroko w kraju i za granicą tarnowskiego Dziewczęcego Chóru Katedralnego „Puellae Orantes” ma duże szanse na nagrodę w tegorocznej edycji konkursu Fryderyk 2010. Nominowany krążek, o tytule „Klasycy Wiedeńscy”, powstał we współpracy ze znakomitą Orkiestrą Kameralną Miasta Tychy „AUKSO”. Repertuar płyty stanowią wybitne dzieła muzyki sakralnej Wolfganga Amedeusa Mozarta, Josepha Haydna i Michaela Haydna. „Klasycy Wiedeńscy” to płyta o bardzo ciepłym, lekkim i zarazem radosnym klimacie. Nagrań dokonano w czerwcu 2009 r. we wnętrzach zamku w Nowym Wiśniczu. Pierwszy promujący pytę koncert odbył w Katedrze Św. Szczepana w Wiedniu. Był on wielkim sukcesem polskich wykonawców, którzy zostali gorąco przyjęci przez bardzo licznie zgromadzoną publiczność. Sama możliwość wystąpienia z koncertem w wiedeńskiej katedrze jest dla każdego artysty zaszczytem, przy czym warto zaznaczyć, że wykonawcy zostali nagrodzeni brawami na stojąco, co w przypadku niezwykle wymagającej wiedeńskiej publiczności jest ogromnym osiągnięciem. Organizatorem koncertu była Polska Ambasada i Polski Instytut w Wiedniu. W Polsce odbyły się dwa podobne koncerty: w Sali Balowej Zamku w Nowym Wiśniczu oraz Bazylice Katedralnej w Tarnowie. Oba koncerty zostały bardzo ciepło odebrane. Nominacja do Fryderyka w kategorii muzyki poważnej to spektakularny sukces „Klasyków Wiedeńskich”. Należy podkreślić fakt, że tarnowski chór jest jedynym zespołem amatorskim wśród nominowanych artystów. Gala wręczenia Fryderyków odbędzie się 19 kwietnia w Warszawie.

Czy trzeba wyznaczać granice ludzkiej wiedzy? Jak przebiega dialog nauki i wiary? Czym jest odkrycie naukowe i jak przebiega droga od niego do powszechnego zastosowania? Te pytania pierwszego dnia konferencji postawił ks. prof. Michał Heller w swoim inauguracyjnym wykładzie „Granice metody naukowej". Już chociażby z racji na to wystąpienie, warto było uczestniczyć w Konferencji pod hasłem „Państwo w mikro - i makroskali 2010. Złoty trójkąt: gospodarka – nauka – samorząd”. To prestiżowe spotkanie odbyło się w Tarnowie w dniach 25 i 26 lutego. Jego organizatorami byli Computerworld i Urząd Miasta Tarnowa. Polityka rozwoju Unii Europejskiej opiera się na współpracy między administracją publiczną, nauką a biznesem w zakresie transferu wiedzy i technologii, innowacyjności i rozwojem gospodarki opartej na wiedzy. Za główny jej motor uchodzą miasta, a zwłaszcza metropolie. Od 2005 r. konferencje poświęcone tym zagadnieniom organizuje  „Computerworld". Ich celem jest popularyzacja dobrych praktyk w nowoczesnym zarządzaniu sektorem publicznym w duchu dialogu między administracją rządową i samorządową, biznesem a nauką i organizacjami pozarządowymi. I tak tematem przewodnim konferencji w Poznaniu w 2008 r. było zagadnienie "New Public Management", zaś konferencji w Katowicach "Metropolie rządzą światem". Prelegentami i patronami konferencji są z jednej strony przedstawiciele administracji rządowej i samorządowej oraz firm komunalnych, z drugiej zaś - największych przedsiębiorstw i uczelni w Polsce.
W trakcie spotkań trwają debata nad stanem współpracy między administracją publiczną, nauką a biznesem w zakresie transferu wiedzy i technologii, innowacyjności i rozwojem gospodarki opartej na wiedzy pod hasłem "Złota triada". Poruszane są również kwestie potrzeb i możliwości wyznaczania granic ludzkiej wiedzy, przebiegu dialogu nauki i wiary, oraz zagadnienie odkrycia naukowego i drogi, która prowadzi od odkrycia do jego powszechnego zastosowania.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



21:07, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Komentarze (1) »
niedziela, 21 lutego 2010

To już siedem lat bez Niej. Jakoś w tym roku wszyscy zapomnieli o kolejnej rocznicy odejścia Ani Knapik, wieloletniej dyrektor Centrum Paderewskiego i twórczyni muzycznej potęgi Kąśnej Dolnej. Jej charyzmatem była dobroć i miłość, ta ewangeliczna, cierpliwa i wyrozumiała, nie pamiętająca złego i nie szukająca poklasku – prawdziwa rzadkość na targowisku współczesnej kultury. W medialny szum i informacyjny zamęt, który coraz bardziej uzależnia nas od siebie, wprowadziła czyste tony muzycznych sonat i symfonii, nokturnów i preludiów – rozbrzmiewających na wyspie szczęśliwej, którą sobie wymarzyła /podobnie jak Gałczyński/, i którą stworzyła w pięknym, starym dworku mistrza Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. Długo można by wymieniać Jej osiągnięcia i sukcesy, porażki a nawet klęski – wszak była tylko człowiekiem, ale z gatunku tych „co nad poziomy wzlata”. Nie było dla Niej rzeczy niemożliwych, spraw nie do załatwienia. Porywała i zarażała swoim optymizmem i entuzjazmem wszystkich, nawet największych malkontentów i sceptyków. Była perfekcjonistką, w życiu i w marzeniach. Jej ostatnią idee fixe, ów „szklany dom” z powieści Żeromskiego – zabytkową stodołę na tyłach dworku w Kąśnej Dolnej, którą chciała przemienić w salę koncertową z prawdziwego zdarzenia - realizują już Jej następcy. Czas już najwyższy, aby Jej pamięć uczcić chociażby skromną tablicą pamiątkową lub nazwać Jej imieniem i nazwiskiem jeden z kąśnieńskich festiwali. Myślę, że stary Charon nie zdawał sobie zupełnie sprawy, przewożąc Ją na drugą stronę Stykstu, iż „z jedną maluczką duszą tak wiele ubyło” w naszym doczesnym życiu, dlatego nie traćmy czasu „spieszmy się kochać ludzi – tak szybko odchodzą”... Wielka szkoda, że o siódmej już rocznicy jej odejścia nie pamiętał prawie nikt… . Szkoda, że naturalnym depozytariuszem pamięci o niej nie jest tak naprawdę stworzone przez nią (choć wcześniej miało innych dyrektorów) Centrum Paderewskiego z jej następczynią dyr. Krystyną Szymańską na czele.  A jeszcze nie tak dawno na pierwszych rocznicowych koncertach poświęconych pamięci Anny Knapik bywały tłumy, a grali dla niej najwybitniejsi polscy maestro… Tyle tylko, że Ania Kapnik, którą skutecznie próbuje się wyrugować z pamięci tarnowskich, i nie tylko, melomanów zapewne dawno już wybaczyła swoim następcom to, w jaki sposób czczą kolejne rocznice jej odejścia do niebiańskiej filharmonii, gdzie tam, podobnie jak robiła to tu na ziemi, służy „wielkiej sztuce – która, jak pisał cytowany wyżej wielki poeta w sutannie – zawsze stawia człowieka przed czymś niedokończonym”. A skoro już od muzyki zaczęliśmy, to odnotujmy innego ciężaru gatunkowego zdarzenia muzyczne, znacząco wypełniające miniony tydzień. I tak na kolejny koncert jazzowy zaprosiło swoich jazzowych wyznawców Tarnowskie Centrum Kultury. Odbył się on w piątek 19 lutego o godzinie 19:30 w tamtejszych klimatycznych piwnicach, a wystąpiła fantastyczna krakowska formacja „Kreszendo”, którą tworzą znakomitości polskiej sceny muzycznej: Adam Niedzielin, Leszek Szczerba, Jacek Królik, Grzegorz Piętak i Marek Olma. Już sam skład grupy był gwarancją ogromnych emocji i niezapomnianych wrażeń. Równie jazzowo było dzień później w sobotę 20 lutego w Mościckim Centrum Kultury, gdzie wystąpiła czołówka artystów polskiej sceny jazzowej. Jazzowe interpretacje utworów Fryderyka Chopina zaśpiewała jedna z najwybitniejszych polskich wokalistek jazzowych - Lora Szafran. Koncert zatytułowany „Tylko Chopin" to część projektu „Muzyka Fryderyka Chopina" realizowanego w ramach obchodzonej w tym roku 200. rocznicy urodzin kompozytora. Ten prawdziwie muzyczny weekend przełamał tarnowski teatr na wychodztwie, który dał na gościnnych deskach Pałacu Młodzieży swoją najnowszą premierę, a mianowicie „Ildefonsjadę”, czyli rodzaj szkolnego bryku z twórczości Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego w reżyserskim opracowaniu Małgorzaty Krzysicy. Przy okazji jej promocji szef tarnowskich komediantów chyba się nieco zagalopował informując, iż remont Solskiego zakończy się jesienią tego roku, bowiem sądząc po postępie oraz tempie wykonywanych na budowie prac (Pegaz bywa tam prawie codziennie), otwarcie nowego teatru raczej nie prędko nastąpi. A już na pewno nie będzie to jesień 2010 roku!


Anna Knapik /1960 – 2003/ Absolwentka muzykologii na UJ w Krakowie. Pracowała w Szkole Podstawowej nr 5 oraz w Zespole Szkół Muzycznych. Przez 11 lat była Dyrektorem Centrum Paderewskiego Tarnów – Kąśna Dolna. Wielka osobowość tarnowskiej kultury i zasłużona jej animatorka. Ogólnopolskie festiwale „Bravo Maestro” i „Tydzień talentów” oraz „Muzyczne spotkania u Paderewskiego” to najbardziej znane imprezy muzyczne, które wymyśliła i organizowała.. Przez ostatnie trzy miesiące swojego życia była wiceprezydentem Tarnowa. Od dłuższego czasu zmagała się z chorobą nowotworową. Nie zdążyła już odebrać swojej ostatniej ziemskiej nagrody – „Uskrzydlonego”. Zmarła 25 lutego w nocy. Osierociła trójkę dzieci. Prezydent Rzeczypospolitej odznaczył Ją pośmiertnie Krzyżem Kawalerskim OOP.   
Właśnie, aby ocalić, uczcić i utrwalić pamięć o Niej i jej dziele postanowiono organizować co roku wielkie Koncerty Pamięci – pierwsze trzy odbywały się zawsze wiosną w rocznice jej przedwczesnej śmierci, ostatni 23 września, czcząc niejako jej urodziny. Tamte poprzednie przygotowywane z ogromnym rozmachem organizacyjnym miały miejsce w Mościckiej Fundacji Kultury mającej największą w Tarnowie, profesjonalną scenę i widownię mogącą pomieścić ponad tysiąc osób, podczas gdy ostatnie takie koncerty przygotowano w… stodole obok dworku w Kąśnej, gdzie z trudem może pomieścić się nie więcej niż dwieście - trzysta osób, a i warunki do grania i słuchania pozostawiają sporo do życzenia /grzechy główne to brak garderoby dla artystów i przejmujące zimno na „widowni”. Dotychczas w tych rocznicowych, muzycznych Zaduszkach brała udział cała czołówka polskich kameralistów, z międzynarodowymi gwiazdami tej wielkości, co Konstanty Andrzej Kulka, Krzysztof Jabłoński, Vadim Brodski, Dorota Imiełowska, Waldemar Malicki, Tamara Granat, Krzysztof Jakowicz, Stefan Kamasa, Tomasz Strahl, Rafał Kwiatkowski, czy Klaudiusz Baran. Na każdym z trzech pierwszych koncertów sala MFK dosłownie pękała w szwach, ludzie stali pod ścianami, a nawet w holu. Przez ostatnie lata te wyjątkowe pod każdym względem koncerty – epitafia, w powszechnej opinii uchodzące za muzyczne wydarzenie roku w Tarnowie, sprowadzono do rangi zwykłego, normalnego koncertu muzycznego, jakich wiele w ciągu roku odbywa się w Kąśnej Dolnej. Tak też do tego podchodzą i muzycy, których dziwnie pojawia się tam coraz mniej…. W tym roku, nawet tego zabrakło!

Nie zabrakło za to jazzowych melomanów na kolejnej piwnicznej imprezie w piątkowy wieczór, gdzie wystąpił zespół „Kreszendo” prezentując materiał ze swojego ostatniego albumu „Tu i teraz”. W warstwie muzycznej „Kreszendo” serwuje własny repertuar w Smooth Jazzowym klimacie z elementami Funky i Fusion. Niebanalnie kompozycje, ozdobione są bogatymi aranżacjami oraz wirtuozerskimi solówkami.
Zespół „Kreszendo” powstał w 2003 roku w Krakowie. Historia grupy sięga jeszcze roku 1993, kiedy część jego członków tworzyła Jazz Trio. Wtedy zespół w składzie: Adam Niedzielin, Grzegorz Piętak oraz Irek Głyk sięgnął po główną nagrodę w Konkursie Jazz Juniors w Krakowie prezentując kompozycje i stylistykę realizowaną później w Kreszendo. Jazz Trio związane było z Wydziałem Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w Katowicach gdzie studiowali jego członkowie. Następnie w poszerzonym już o saksofon składzie zespół pod zmienioną nazwą na Jazz Sound Quartet wystąpił w ramach recitali dyplomowych Grzegorza Piętaka i Adama Niedzielina. W takiej formule zagrał wiele koncertów w klubach jazzowych całego kraju. Potem drogi muzyków rozeszły się, by na nowo zejść się tworząc zespół Kreszendo. Impulsem do jego powstania była chęć realizacji własnych pomysłów muzycznych i propozycja zarejestrowania i wydania płyty. Pomagała w tym sprzyjająca atmosfera krakowskich klubów jazzowych, w których zespół mógł prezentować swoją muzykę. W 2003 roku zespół nagrał swoją pierwszą płytę o tytule „Stało się”. Drugą płytę „Tu i teraz” zespół wydał w roku 2007 roku nakładem Fundacji Poemat. Gościnnie wystąpili na niej m.in. Magda Steczkowska, Adam Wendt, Jerzy Główczewski i Adam Bałdych. Zespół ma na swoim koncie wiele koncertów na terenie całego kraju, a także udział w Międzynarodowym Festiwalu Perkusyjnym, na którym gościnnie z grupą wystąpił jeden z najlepszych perkusjonistów na świecie Hakim Ludin i legenda światowej grupy Tower of Power David Garibaldi.

Podobnie było w Mościckiej Fundacji Kultury, gdzie w sobotni wieczór znakomita Lora Szafran i Bernard Maseli jazzowo interpretowali Fryderyka Chopina. Jazzowe aranżacje muzyki Chopina pojawiały się w ostatnich latach często. Wiele z nich realizowano tylko dla celów koncertowych ale pozostało na rynku sporo płyt, nagranych przez największe gwiazdy polskiego jazzu. Warto wymienić tu Leszka Możdżera, Leszka Kułakowskiego, Andrzeja Jagodzińskiego oraz Lorę Szafran i Bernarda Maselego, Włodzimierza Nahornego. Muzyka Chopina w wielu przypadkach była pretekstem do rozwinięcia zupełnie nowych i oryginalnych brzmień.
Z jazzowych interpretacji polskiego kompozytora wersja Lory Szafran i Bernarda Maselego, chociaż posiada widoczny jazzowy rys aranżacyjny, jest uważana za najbliższą oryginałowi.
W programie sobotniego koncertu w MCK znalazły się utwory z albumu „Tylko Chopin” w aranżacjach Bernarda Maselego do tekstów Justyny Holm. Wykonują je oprócz Lory Szafran, także Piotr Biskupski – wieloletni współpracownik Włodzimierza Nahornego, Bernard Maseli – twórca legendarnego Walk Away, a obecnie lider grupy Globbtroters, klawiszowiec, kompozytor i aranżer Zbigniew Jakubek, Dariusz Szymczak oraz kwintet smyczkowy.

Miniony tydzień domknął premierowy spektakl, „Ildefonsjada" czyli Konstanty Ildefons Gałczyński w reżyserskim opracowaniu Małgorzaty Krzysicy. Wyboru tekstów dokonano z myślą o dwóch siedemnastoletnich aktorach: Piotrze Gładyszu oraz Grzegorzu Komorowskim, dobrze zapowiadających się adeptach sztuki teatralnej. Obaj pierwsze aktorskie kroki mają za sobą, bowiem pojawiali się już epizodyczne w spektaklach teatru, zaczynali w popularnym dziecięcym teatrzyku „Tuptusie” działającym od 1992 roku w Tarnowie.
Spektakl ten rozpoczyna realizację projektu edukacyjnego pod nazwą „Scena Młodych". To kolejna inicjatywa, która w zamierzeniu ma pomóc działaniom adeptów sztuki teatralnej. – Realizacja tego projektu jest spełnianiem statutowych zadań stawianych przed naszą instytucją, która obok prezentacji profesjonalnych wydarzeń artystycznych w postaci spektakli, ma także za zadanie popularyzować teatr oraz edukować w tej dziedzinie dzieci i młodzież - podkreśla Edward Żentara, dyrektor naczelny i artystyczny Tarnowskiego Teatru. Jestem pewien, że wyremontowana sala Solskiego od końca 2010 roku, będzie wielokrotnie gościła na swoich deskach młodych adeptów sztuki teatralnej, a z drugiej strony na widowni Teatr obok prezentacji profesjonalnych wydarzeń artystycznych, ma także za zadanie popularyzować teatr oraz edukować w tej dziedzinie dzieci i młodzież
W ten sposób teatr chce nawiązać do historii tarnowianina Marcina Hycnara, utalentowanego aktora młodego pokolenia, który obecnie gra w zespole Teatru Narodowego w Warszawie.
Debiutował bowiem jako amator w Tarnowskim Teatrze w przedstawieniu „Mały Książę" w 1995 roku (za dyrekcji Jana Borka), i w ten sposób dał początek swojej karierze aktorskiej.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



13:26, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 lutego 2010

Tak proszę szanownej publiki, to już setny numer naszego tygodniowego raportu o tym, co w kulturalnej trawie piszczy, miejskiej i okolicznej. Duma rozpiera nas tym większa, iż w ten oto sposób dobijamy szczęśliwie do 350. pegazowych edycji, bowiem tyle już felietonów popełniliśmy do tej pory. Licząc średnio około 50 Pegazów rocznie, daje to blisko siedem lat naszej publicystycznej orki na kulturalnym ugorze. Imponujące ale i zobowiązujące, a także mocno stresujące, zważywszy medialno – towarzyskie okoliczności, w jakich przyszło nam działać. Ale dość o tym. Tym bardziej, iż nasz skromny jubileusz przypadł w tygodniu absolutnie zawłaszczonym przez wszechobecne Walentynki. Ponieważ to globalne święto zakochanych do imentu zostało skomercjalizowane i zawłaszczone przez hiper i super handlowo – medialny zgiełk, nie od rzeczy będzie przypomnieć w czym rzecz. Otóż patronujący zakochanym święty Walenty był biskupem Terni w Umbrii. Żył w III wieku, był kapłanem rzymskim. W okresie prześladowań (Klaudiusza II Gota), wraz ze św. Mariuszem i krewnymi, asystował męczennikom w czasie ich procesów i egzekucji. Sam został pojmany i doprowadzony do prefekta Rzymu, który przeprowadził rutynowy proces polegający na wymuszaniu odstępstwa od Chrystusa. W tym celu kazał użyć kijów. Ponieważ nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu, kazał ściąć Walentego. Stało się to 14 lutego 269 roku. Pochowano go w Rzymie przy via Flaminia. Otoczony był szczególnym kultem. Na Zachodzie, zwłaszcza w Anglii i Stanach Zjednoczonych czczono św. Walentego jako patrona zakochanych. W związku z tym dzień 14 lutego stał się okazją do obdarowywania się drobnymi upominkami. Jak się ta historia ma do obecnych Walentynek, wie tylko zapewne tylko ich patron, i być może, organizatorzy licznych, także w naszym powiatowym miasteczku imprez i imprezek przygotowanych z tej okazji. I tak już u progu tego walentynkowego weekendu, w piątek 12 lutego w piwnicznych okolicznościach Cafe Piano przy tarnowskim Rynku odbył się kameralny koncert. Wypełniły go francuska i... romska muzyka, w wykonaniu gospodyni piwnicy Ewy Boguckiej, świetnej wokalistki i byłej aktorki Solskiego oraz Fryderyka i Adama Andraszów, Krzysztofa Boguckiego i Tomasza Benna. Także tego piątkowego wieczoru w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury dano klimatyczny koncert z cyklu „Młody jazz”, w którym wystąpił „Bartek Pieszka Quartet”. Zaś w przeddzień walentynkowej niedzieli, w sobotę 13 lutego Młodzieżowe Centrum Samorządności przy Pałacu Młodzieży (przy współudziale Samorządu Uczniowskiego I LO) zorganizowało 10. Tarnowski Dzień Zakochanych z udziałem uczniów gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych. Tak się złożyło, iż także w niedzielę świętowano Walentynki koncertowo, a to głównie za sprawą Centrum Paderewskiego, które zaprosiło tarnowskich melomanów do otulonego puchowym śniegu trenem dworku mistrza I.J. Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. Dał tam koncert jeden z najwybitniejszych polskich wirtuozów fortepianu Janusz Olejniczak, inaugurując cały cykl wydarzeń poświęconych Fryderykowi Chopinowi z racji Roku Chopinowskiego, w którym obchodzimy rocznicę 200-lecia jego urodzin. Kolejny koncert tego dnia, tym razem walentynkowo – karnawałowy dała w Sali Lustrzanej Tarnowska Orkiestra Kameralna, którą poprowadził maestro Orest Telwach. Uświetnił go gościnny występ dwóch znakomitych artystów: Wojciech Mrozek (klarnet, klarnet turecki) oraz Ihor Lomaha (cymbały mołdawskie).  Na szczęście ten muzyczny monopol przełamał Tarnowski Teatr, który na okoliczność Walentynek przygotował dwudniowy teatralny maraton: w sobotę był to spektakl „Prochazka w divadle” natomiast w niedzielę „Wszystko o kobietach”. Również tarnowscy kiniarze stanęli na wysokości zadania organizując specjalne projekcje. Na koniec odnotujmy jeszcze kolejny sukces naszych kulturalnych zawiadowców, a mianowicie w prestiżowym rankingu czasopisma „Obieg” – najpopularniejszego tytułu poświęconego sztuce współczesnej - „Setka Obiegu”, na 96 miejscu zadebiutowała Ewa Łączyńska – Widz z Galerii Miejskiej BWA współorganizatorka pierwszej edycji „Alfabetu polskiego”, unikalnego projektu edukacyjnego prezentującego młodą polską sztukę. Dla równowagi „zapodajemy”, iż na dziewiątym miejscu tej kulturalnej „obiegówki” znalazł się, także nasz, Wilhelm Sasnal.


Kolejną edycję „młodego jazzu” w TCK wypełniła tym razem formacja Bartek Pieszka Quartet, którą tworzy czterech zdolnych i odważnych muzyków, absolwentów i studentów Instytutu Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach. Bartek Pieszka Quartet powstał na początku 2007 roku. Jest już zdobywcą drugiej nagrody na Międzynarodowym Festiwalu „The International Jazz Festival 2009” w Kijowie, na VI Międzynarodowym Festiwalu Jazzowym „Krokus Jazz Festival 2007", a także drugiej nagrody na XXXI Międzynarodowym Konkursie Młodych Zespołów Jazzowych „Jazz Juniors 2007" w Krakowie. Zespół prezentuje nowoczesny, europejski jazz nawiązujący do korzeni muzyki klasycznej, czerpiąc inspiracje z folkloru polskiego, argentyńskiego, a także skandynawskiego. Szczególnie w żywym kontakcie, zarówno w kompozycjach, jak i improwizacjach muzycy sprytnie nawiązują konwersację z publicznością wywołując tym niezwykłe emocje. Leaderem zespołu jest wibrafonista, który muzyce nadaje specyficzny takt i klimat. Wkrótce ukaże się debiutancki album Bartek Pieszka Quartet na którym znajdą się sprawdzone na koncertach kompozycje.
Bartek Pieszka Quartet wystąpił w składzie: Bartek Pieszka – wibrafon, Nikola Kołodziejczyk – pianino, Maciej Szczyciński – bas, Sebastian Kuchczyński – perkusja.

Tradycyjnie już w przeddzień popularnych walentynek uczestnicy Tarnowskiego Dnia Zakochanych spotkali się w Domu Studenta przy ul. Słowackiego. - Celem naszego przedsięwzięcia jest przypomnienie i uświadomienie młodym ludziom, jak istotną wartość stanowi miłość w życiu każdego człowieka... - przypominał Stanisław Olszówka, koordynator tego „miłosnego przedsięwzięcia". Głównym punktem programu był Tarnowski Przegląd Piosenek o Miłości „Kochać, jak to łatwo powiedzieć". Każdy z wokalistów zaprezentował jedną piosenkę „w klimacie myśli, marzeń, rozterek ludzi zakochanych". Najlepsi wykonawcy zostali przez organizatorów nagrodzeni Złotą, Srebrną i Herbacianą Różą. Publiczność zaś będzie mogła przyznać swojemu faworytowi "Czerwoną Różę" i specjalne wyróżnienia. W... miłosnej scenerii rywalizowali też uczestnicy Konkursu Poetyckiego „Romantyczne Strofy". Autorzy najpiękniejszych wierszy zostali z kolei uhonorowani: Złotym, Srebrnym i Czerwonym Piórem. Gościem specjalnym wieczoru miała być Nadia Lagchar – Zygmunt z recitalem „O miłości... i nie tylko”.

Z kolei Centrum Paderewskiego Tarnów – Kąśna Dolna sprytnie marketingowo połączyło Walentynki z inauguracją cyklu wydarzeń poświęconych Fryderykowi Chopinowi, zapraszając na recital w wykonaniu wirtuoza fortepianu - Janusza Olejniczaka. Melomani, którzy pomimo zamieci śnieżnych dotarli do dworku mistrza Paderewskiego mogli usłyszeć kompozycje Fryderyka Chopina, m.in. mazurki, polonezy i walce.
Janusz Olejniczak koncertuje w całej muzycznej Europie, Ameryce Północnej i Południowej, Azji i Australii. Był przez cztery lata wykładowcą Akademii Muzycznej w Krakowie, wielokrotnie zasiadał w jury konkursów pianistycznych i dawał lekcje mistrzowskie poza granicami kraju – w Kanadzie, Japonii, Kolumbii oraz w Akademii Mozartowskiej. W swoim repertuarze skupia się głównie na dziełach Chopina, Bacha, Schuberta, Schumanna i Liszta. Znakomite przyjęcie zyskały jednak także jego interpretacje repertuaru współczesnego: Debussyego i Ravela, Prokofiewa  i Messiaena oraz Henryka Mikołaja Góreckiego, Wojciecha Kilara i Witolda Lutosławskiego. Chętnie bierze udział w wykonaniach muzyki kameralnej, m.in. nagrywał ze Stefanią Toczyską i Olgą Pasiecznik, Andrzejem Bauerem.
Obok szerokiego repertuaru chopinowskiego Janusz Olejniczak nagrywa także m. in. dzieła Rameau, Mozarta, Schuberta, Prokofiewa, Kilara, Góreckiego. W dowód uznania dla swych interpretacji muzycznych czterokrotnie otrzymał nagrodę „Fryderyka”, a za całość dorobku artystycznego odznaczony został Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (2000) oraz Złotym Medalem Gloria Artis (2005).
Janusz Olejniczak wystąpił również – nagrywając zarazem bestsellerowe ścieżki dźwiękowe – w słynnych filmach Andrzeja Żuławskiego „Błękitna nuta” oraz Romana Polańskiego „Pianista”.

Podobny „zbieg” okoliczności udanie łączący Walentynki z końcem karnawału towarzyszył niedzielnemu koncertowi Tarnowskiej Orkiestry Kameralnej pod dyrekcją Oresta Telwacha, jaki odbył się w Sali Lustrzanej. Solistami będą: Wojciech Mrozek (klarnet, klarnet turecki) oraz Ihor Lomaha (cymbały mołdawskie). W bogatym programie: „Tańce świata” w aranżacji Wojciecha Mrozka zaprezentowano m.in.: Taniec Greka Zorby, Jasapico Servico - taniec starogrecki, Sevdana - taniec bułgarski, Wiosenna Hora - taniec rumuński, Sarba Leutari - taniec mołdawski, Śmiech Samuela - taniec żydowski, Bjerjezjanka - taniec bukowiński, Vittorio Monti – Csardas, Jok i Sarba - taniec mołdawski, Tarras Klezmer, Klezmer - La Haim ze „Skrzypka na dachu”, Johannes Brahms - Taniec węgierski nr 5.

Woytek Mrozek międzynarodowej klasy instrumentalista, kompozytor, aranżer, dyrygent, jeden z najwybitniejszych współczesnych klarnecistów.
Artysta słynący z niekonwencjonalnych pomysłów i nieposkromionej wyobraźni, nieustannie poszukujący nowych środków wyrazu, konsekwentnie przekraczający tradycyjne podejście do profesji muzyka-instrumentalisty, wciąż poszerzający zakres swojej twórczej aktywności. Z właściwą sobie dynamiką wykracza poza schematy dzielące muzykę na popularną i elitarną. W swoich zaskakujących projektach łączy role wszechstronnego instrumentalisty, kompozytora, aranżera dyrygenta i profesjonalnego menedżera sztuki. Wykształcenie zdobył w Akademii Muzycznej im F. Chopina w Warszawie (dyplom z wyróżnieniem) oraz w Hochschule für Musik w Monachium (dyplom mistrzowski z wyróżnieniem). Zdobywca m.in. dwóch prestiżowych stypendiów: DAAD - Dwuletnie Stypendium Rządu Niemiec oraz YAMAHA Music Foundation of Europe. Mrozek koncertuje na całym świecie: Europa, Azja, Australia, Afryka, Ameryka Południowa i Ameryka Północna. Bierze udział w wielu międzynarodowych festiwalach muzycznych, w programach TV oraz nagraniach dla rozgłośni radiowych. Współpracuje z renomowanymi polskimi i zagranicznymi orkiestrami filharmonicznymi. Od 1992 roku związany jest z Yehudi Menuhin LMN.
„…Gra tego artysty wyróżnia się oprócz znakomitej techniki dużą inteligencją muzyczną oraz ciepłym dźwiękiem, spontanicznością i uczuciowością. Dwa razy występował w renomowanej sali Prinzregententheater w Monachium na uroczystych koncertach LMN w obecności Lorda Yehudi Menuhina i Profesora Augusta Everdinga. Nie tylko z powodu jego wysokich kwalifikacji lecz także wielkiej autentyczności i miłego sposobu bycia - polecam jak najgoręcej Pana Wojtka Mrozka wszystkim kolegom muzykom, impresariom i sponsorom" - Yehudi Menuhin.

Dwa zabawne, utrzymane w „walentynkowym klimacie” spektakle można  było zobaczyć w ten rozkochany weekend w Tarnowskim Teatrze. W sobotę była to „Prochazka w divadle” (scena impresaryjna – Teatr STEN z Krakowa), natomiast w niedzielę „Wszystko o kobietach”. - Nasza propozycja jest dla osób, które w niebanalny sposób chcą w dwójkę spędzić miło najbliższy weekend – mówił Edward Żentara dyrektor Tarnowskiego Teatru. - Będzie impresaryjny, zabawny spektakl opowiadający o kulisach pracy aktorek teatralnych oraz nasze – znane i lubiane - „Wszystko o kobietach”.
Tytuł krakowskiej sztuki „Przechadzka po teatrze” może sugerować, że spektakl zaznajamia nas z teatralną maszynerią, że dowiemy się czegoś o samej istocie teatru jako takiego. Jest to jednak, raczej spektakl o czymś niemniej interesującym, mianowicie o psychologii teatru. Bohaterkami przedstawienia są dwie aktorki, które nie tylko opowiadają o swojej teatralnej karierze, ale też odgrywają śmieszne i smutne epizody z życia artystki występującej na scenie.
Natomiast to, co w tarnowskiej sztuce Gavrana jest najpiękniejsze, to właśnie niedopowiedzenia. Obserwujemy dwie kobiety, które rywalizują o przyjaźń trzeciej, ale czy naprawdę chodzi o przyjaźń? Może o miłość? Może o dominację?




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



23:30, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 08 lutego 2010

Tym razem zaczęliśmy nasz kulturalny galop od powracającego po generalnym remoncie do dawnej galicyjskiej świetności naszego dworca PKP gdzie ze zdziwieniem zauważyliśmy tłumy oczekujących na pociąg na... stojąco. Jak się okazuje z dworca PKP w Tarnowie zniknęły ławki. Podróżni, którzy oczekują na pociąg w głównym holu dworca nie mają gdzie usiąść. Zarządzający tarnowskim dworcem usunięcie ławek z głównego holu argumentują tym, że chcą przyzwyczaić ludzi do oczekiwania na pociąg w nowo otwartej i ogrzewanej części dworca PKP. Tam wprawdzie ławki są, ale jak mówią podróżni jest ich mało, a dodatkowo w nowej części dworca nie słychać zapowiedzi pociągów. Całe szczęście, że odwiedzający w ubiegłym tygodniu nasze galicyjskie miasteczko prominentni politycy w osobach byłego premiera a obecnie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i byłego marszałka Sejmu, obecnie lidera Prawicy Rzeczypospolitej Marka Jurka – nie musieli „gościć” i odstać swoje na opiewanym już przez klasyka Jana Pietrzaka dworcu PKP w Tarnowie. W całym tym polityczno – ornitologicznym zamieszaniu prawie nie zauważyliśmy obchodzonego na początku tygodnia Światowego Dnia Mokradeł. Wprawdzie jest środek zimy i wszystko, co mokre skute lodem, nie mniej ekolodzy wiedzą swoje. Uważają oni, że bez względu na porę roku trzeba bić na alarm, bowiem w zastraszającym tempie kurczą się obszary bagien, stawów i cieków wodnych. Wprawdzie w okolicach Tarnowa nie ma słynnych wielkoobszarowych mokradeł, jak choćby Dolina Rospudy, ale np. Lasy Wierzchosławicko – Radłowskie, czy lasy z okolic Jastrząbki też kryją cenne dla prawidłowego obiegu wody w przyrodzie miejsca.
Takim cennym miejscem w samym Tarnowie, aczkolwiek z zupełnie innych powodów, jest od dawna Tarnowskie Centrum Kultury, gdzie bije jedno z kulturalnych serc naszego grodu. Właśnie tam w środę 3 lutego odbyło się otwarcie objazdowej wersji prestiżowej wystawy Ogólnopolskiego Konkursu Fotografii Prasowej Grand Press Photo 2009, o czym sprawozdajemy oddzielnie. Tamże dwa dni później, w piątek 5 lutego, tyle, że w jej klimatycznych piwnicach odbył się w piątek 5 lutego zupełnie wyjątkowy koncert w wykonaniu Ani Majwald, tarnowsko - krakowskiej wokalistki, która zaśpiewała swoje autorskie kompozycje, będące połączeniem wielu stylistyk - soul, r&b, blues, funk, jazz, reggae i dub. Także w piątkowy wieczór tuż obok w rynkowej Galerii Małej BWA miał miejsce wernisaż kieleckiej artystki Tamary Maj będący podsumowaniem 25 – lecia jej pracy artystycznej, zatytułowany „Krajobrazy wspomnień”, na który składają się  tkaniny, collage, obiekty, oraz wiklina artystyczna.
Również w piątek w Mościckim Centrum Kultury, które pomimo permanentnego remontu tętni życiem, dano premierowy pokaz najnowszego filmu pochodzącego z Tarnowa młodego reżysera i scenarzysty Marcina Wrony pt. „Moja krew”. To jeden z najbardziej oczekiwanych debiutów w polskim kinie, aliści o szczegółach samego pokazu i spotkania z twórcami filmu piszemy obok. Również w MCK w sobotę 6 lutego zainaugurowano Rok Chopinowski, uroczystym koncertem „Chopin, jakiego nie znacie” z udziałem młodego pianisty Piotra Kościka, ale o tym wydarzeniu napiszemy osobno. Skoro zaczęliśmy to kulturalne sprawozdanie na dworcu zakończmy je w centrum, gdzie na ulicy Wałowej spotkaliśmy rozśpiewaną grupę tarnowskich nastolatków. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie język, w jakim śpiewali. Otóż nasi milusińscy wykonywali tradycyjne pieśni łemkowskie, i okazali się być uczestnikami warsztatów teatralnych zorganizowanych przez Pałac Młodzieży. Ich finalnym efektem był właśnie ów uliczny happening, mający zachęcić, a raczej zaprosić mieszkańców Tarnowa na przygotowywane przez nich przedstawienie.


Jako się rzekło, 2 lutego prezes PiS Jarosław Kaczyński spotkał się w Tarnowie w Sali Lustrzanej ze swoimi fanami i sympatykami kierowanej przez siebie partii. Nieco wcześniej odbyła się konferencja prasowa, podczas której lokalni dziennikarze pytali m.in. o porażkę polityki uprawianej względem Ukrainy, wobec nadania przez Juszczenkę tytułu Bohatera Ukrainy Banderze oraz uznania za heroiczne organizacje niepodległościowe zarówno OUN jak i UPA, odpowiedzialne za ludobójstwo dokonane na Polakach i Żydach. Dywagowano również na czym polegał „negocjacyjny sukces” i korzyści z Traktatu z Lizbony, czyniącego z naszego państwa autonomiczną prowincję. Inni dziennikarze pytali z kolei o zbliżające się wybory, czy o ocenę rządów PO. ”(...) Myśmy zastali 4 procent deficytu, kiedy kończyliśmy było 2. W tej chwili jest 10. Gdy pożyczaliśmy pieniądze, wówczas za każdą złotówkę trzeba było oddać 1,4 zł, teraz jest to 3,5 zł. Trzeba talentu, żeby doprowadzić kraj do takiego stanu. (...)” - mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Prezes PiS pytany o to, kto będzie kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta w Tarnowie odpowiedział, że decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły, natomiast na pewno będzie to osoba, „która ma największe szanse” i za uczciwość której można ręczyć.
Nie wykluczył, iż tym kandydatem mógłby być Jacek Pilch, ale również Anna Czech, dyrektor szpitala wojewódzkiego w Tarnowie oraz Marian Iwaniec – dyrektor Zespołu Szkół w Wojniczu. Decyzję w tej sprawie podejmie region, choć „Warszawa” ma prawo sprzeciwu.
Natomiast na pytanie kto będzie otwierał listę partii braci Kaczyńskich w jesiennych wyborach samorządowych w tarnowskim okręgu wyborczym, padła odpowiedz, że może będzie to Wojciech Skruch, skarbnik gminy Ciężkowice lub Kazimierz Koprowski – były wice prezydent Tarnowa, albo Adam Kwaśniak – radny miejski z Brzeska, może Elżbieta Zięba – radna wojewódzka.
Prezes w odpowiedzi na jeszcze inne pytanie stwierdził, że podobnie za wcześnie jest na decyzje kto będzie stał na czele kampanii wyborczej Lecha Kaczyńskiego – natomiast z pewnością nie będzie to jego osoba.
Odnośnie decyzji Donalda Tuska który stwierdził, iż nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich, Jarosław Kaczyński stwierdził, iż decyzja ta „średnio” go zaskoczyła, gdyż wynika z faktu, iż obecny premier nie miałby pewności zwycięstwa, sytuacja kraju jest trudniejsza niż by się to wydawało, natomiast sam Tusk „tak ciężko pracował na to, żeby pozycja prezydenta była słabsza” że nawet wygrywając „znalazłby się w trudnej sytuacji”. - Pan premier sam sobie bardzo zaszkodził, a miał ambicje prezydenckie z całą pewnością. W każdym razie o wynikach wyborów nie da się nic dziś powiedzieć, poza tym że notowania Donalda Tuska są dużo niższe” - stwierdził. Zapytany o kandydaturę Andrzeja Olechowskiego J. Kaczyński zauważa, że wzywanie go żeby „wszedł do wewnątrzpartyjnej konkurencji” PO, „świadczy o powadze sytuacji” oraz o tym, jak bardzo szefowie Platformy Obywatelskiej próbują „skonstruować szeroki front”, widząc że rzeczywistość nie jest taka, jak to się mówi opinii publicznej.

Zaś dwa dni później, 4 lutego, zawitał do Tarnowa były Marszałek Sejmu RP V kadencji Marek Jurek, obecnie lider kanapowej Prawicy Rzeczypospolitej. Konsekwentny obrońca życia poczętego i zdeklarowany zwolennik tradycyjnego rytu Mszy św., publicysta tygodnika „Niedziela” i czasopisma "Christianitas”. Spotkanie zorganizowane w Hotelu „Tarnovia” przez Teatr Nie Teraz poprzedziła konferencja prasowa z Markiem Jurkiem, zdominowana przez trzy tematy: politykę, kulturę i edukację. Poinformowano na niej m.in., że Rada Naczelna Prawicy Rzeczypospolitej, która obradowała 30 stycznia zwróciła się z apelem do wszystkich środowisk społecznych i osób pragnących naprawy polskiego życia publicznego i odbudowy ideowej prawicy, o poparcie kandydatury Marka Jurka w nadchodzących wyborach na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej. Ostateczna decyzja w sprawie kandydowania byłego Marszałka Sejmu jeszcze nie zapadła, ale zdaniem członków Prawicy Rzeczypospolitej rosnące poparcie dla ich partii w sondażach dowodzi, że projekt ten nie jest jedynie teoretyczną kalkulacją. - Obecnie Prawicę Rzeczypospolitej wyprzedzają w sondażach jedynie partie obecne w parlamencie, a więc PO, PiS, SLD i PSL. Potwierdza to wzrost poparcia dla naszego ugrupowania reprezentującego ideową prawicę – mówił. Marek Jurek.
Ugrupowanie Marka Jurka nie wyklucza wystawienia kandydata na stanowisko prezydenta Tarnowa, ale jeśli tak się stanie ma to być kandydat komitetu wyborczego będącego koalicją kilku ugrupowań. Janusz Kwaśniak, pełnomocnik Prawicy Rzeczypospolitej w okręgu tarnowskim poinformował, że trwają rozmowy z dwoma potencjalnymi kandydatami, ale nie ujawnił ich nazwisk. - Chcemy wystawić kandydata na stanowisko prezydenta Tarnowa, będą również kandydaci na stanowiska wójtów i burmistrzów – deklarował Marek Jurek. - Chcemy kreować samorząd odpowiedzialności społecznej.
Przypomnijmy, iż w kwietniu 2007 r. M. Jurek, wówczas członek PiS i Marszałek Sejmu RP, na znak protestu przeciw niezdecydowanej postawie posłów PiS przy próbie zmiany Konstytucji RP w tzw. sprawie ochrony życia poczętego (Sejm odrzucił wówczas projekt) zdecydował się na opuszczenie partii i fotela marszałka niższej izby parlamentu. Kilka dni później ogłosił decyzję o utworzeniu nowej, prawicowej partii politycznej o profilu chrześcijańsko-konserwatywnym pod nazwą Prawica Rzeczypospolitej.
Natomiast głównym tematem wieczornego spotkania M. Jurka z kilkudziesięcioosobową reprezentacją ponad stu tysięcznego (jeszcze!) Tarnowa nie była tym razem polityka, ale dyskusja na temat edukacji, kultury, polityki historycznej, a także poglądów na kwestie społeczne. - Bardzo ważna jest nasza praca nad rekonstrukcją ideowej prawicy w Polsce, bo ludzie którzy mają takie same poglądy powinni mieć swoją reprezentację. A przede wszystkim dlatego, że nie zrealizujemy w pełni zadań polskiej racji stanu i najważniejszych spraw publicznych, jeżeli prawica nie będzie realnym czynnikiem wpływającym na politykę państwa – przekonywał Marek Jurek - Obecnie życie publiczne jest zdominowane jałową konkurencją dwóch wielkich partii, które tak naprawdę niewiele się różnią, a są przedsiębiorstwami wyborczymi dzięki pieniądzom z budżetu państwa.

Ale dość polityki, pora najwyższa na ubiegłotygodniowe kulturalia. Zgodnie z piątkową tradycją koncertową, 5 lutego o godz. 19:00 odbył się koncert Ani Maywald, tarnowskiej wokalistki, która wykonała swoje kompozycje, będące połączeniem wielu stylistyk, a są to soul, r&b, blues, funk, jazz, reggae i dub. Materiał muzyczny z tego koncertu wkrótce powinien znaleźć się na jej autorskim krążku.
A oto oficjalny biogram tej równie utalentowanej, co oryginalnej artystki:
ANIA MAYWALD - tarnowska wokalistka, kompozytorka, autorka tekstów, od kilku lat żyjąca i tworząca w Krakowie. Na koncie ma udział w ścisłym finale pierwszego wydania internetowego festiwalu Vena 2005, gdzie wystąpiła na czele zespołu So/Oh z piosenką „Keep Breathin'” i zajęła 6. miejsce, wyprzedzając tym samym Justynę Steczkowską i Braci. Kolejny rok przyniósł jej następne wyróżnienie w postaci 9. miejsca na tymże festiwalu. Tym razem wystąpiła już jako Ania Maywald i wraz z zespołem zagrała konkursowy utwór „Crap Music” w łódzkiej Manufakturze. Dotychczas występowała w Teatrze Rozmaitości, Hard Rock Cafe oraz Klubie Platinium w Warszawie, Brała udział i warsztatach organizowanych przez Coke Fresh Noise Music Festiwal w 2008 roku. Rok później wystąpiła na festiwalu SoulAnd organizowanym przez Olgę Woźniak, frontmankę i wokalistkę zespołu NuSoulCity.
Obecnie Ania z zespołem pracuje nad nowym materiałem, który nie jest jeszcze dostępny na myspace, ale za to będzie można go usłyszeć na koncertach. Ani towarzyszą: Wojtek Fedkowicz (perkusja), Jacek Fedkowicz (bas), Maciek Mąka (gitara), Artur Michalski (instr. klawiszowe), Bartek Magdoń (realizacja dźwięku).
„Ania Maywald - nusoulowa rewelacja. W ciele chucherka kryje się głosu moc i bujanie, jakiego mogłaby się poduczyć wielbiona Katie Melua. Jej zespól gra żywy, miękki nu soul, okraszony szczyptą elektroniki. Najsilniejszą jej stroną jest jednak kompozytorski talent, o lata świetlne oddalony od słowiańskiej natury.”
Tomasz Michniewicz, „Machina” (grudzień 2006)
.

A my z Pegazem przypominamy, iż nasza Ania wystąpiła przed tarnowską publicznością już po raz drugi. Poprzednio miało to miejsce rok temu w czerwcu, podczas letniego festiwalu tarnowskiej kultury „Zderzenia”.

W tenże sam piątek, w sąsiadującej z TCK Małą Galerią BWA otwarto retrospektywną wystawę kieleckiej artystki Tamary Maj, podsumowującej jej 25 – letnie dokonania artystyczne. Na „Krajobrazy wspomnień”, bo taki tytuł nosi ta jubileuszowa ekspozycja składają się - tkanina, collage, obiekty, wiklina artystyczna.
Tamara Maj – urodzona w 1962 roku w Kielcach. Zajmuje się malarstwem, tkaniną i wikliną artystyczną. W 1982 roku ukończyła z wyróżnieniem Liceum Sztuk Plastycznych w Kielcach o kierunku tkactwo artystyczne. W latach 1989-1992 prowadziła Pracownię Kilimiarską. Od 1993 roku pracuje w Biurze Wystaw Artystycznych w Kielcach, filia w Busku Zdroju – Galeria Sztuki „Zielona”. Jest członkiem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Twórczego „WIKLINA” oraz Związku Polskich Artystów Plastyków. Ma w swoim dorobku 44 wystawy indywidualne oraz udział w prawie 180 wystawach konkursowych, zbiorowych i poplenerowych.
- Oryginalna twórczość Tamary Maj zawsze kształtowała się w dialogu pomiędzy dwoma odległymi biegunami: światem osobistych, często wręcz intymnych, emocji i doznań, a sensualnym światem organicznych materii, z których artystka zazwyczaj tworzy swe dzieła. To dialog równorzędny, w którym niewiadomą jest prymat jednego z nich nad drugim. Artystka bowiem równie często szuka w naturze inspiracji jak i po prostu tworzyw, które pozwalają jej nadać fizyczną formę wcześniej zaistniałym koncepcjom, myślom i uczuciom – napisał we wstępie do katalogu wystawy Stanisław Zacharko.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



20:57, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: