RSS
poniedziałek, 31 stycznia 2011

Zacznijmy ten ubiegły tydzień, jak pan Bóg przykazał od poniedziałku, ponoć najbardziej depresyjnego dnia w tym roku. Termin Blue Monday (dosł. smutny, przygnębiający poniedziałek) wprowadził w 2004 roku Cliff Arnall, brytyjski psycholog, wyznaczając datę najgorszego dnia w roku za pomocą wzoru matematycznego, będącego wypadkową czynników meteorologicznych (krótki dzień, słabe nasłonecznienie), psychologicznych (świadomość niedotrzymania postanowień noworocznych) i ekonomicznych (konieczność spłaty świątecznych długów). Ponoć najlepszym antidotum na zimowe chandry są tran oraz czekolada, skutecznie podnoszące poziom serotoniny w naszych mózgach. Podobnie, jak pozytywne myślenie. Czego dowiodła już niejedna teoria psychologiczna, w myśl której myśląc o czymś zbyt intensywnie często ściągamy to na siebie. Niektórzy nazywają to samospełniająca się przepowiednią… Na szczęście my piszemy o tym, co już było i jest empirycznie sprawdzalne. Tak jest w przypadku Żabna, gdzie tamtejsza kultura po rządami byłego dyrektora tarnowskiego teatru Wojciecha Markiewicza ma się coraz lepiej (właśnie związano tam powiatową koalicję na rzecz kultury), udanie korespondując z czasami Staszka Lisa, którego dyrektorowanie tamtejszym Gminnym Ośrodkiem Kultury do dziś tam wdzięcznie wspominają. „Urbanizacja Żabna w latach 1890 - 1990" i "Żabno w latach 2001 - 2005" to dwie nowe książki dotyczące przeszłości tej miejscowości. Autorem obu publikacji jest Paweł Domański, badacz historii miasteczka, ostatnio uhonorowany statuetką Uskrzydlonego. Z kolei znany niegdyś tarnowski dziennikarz Zygmunt Szych, po ustąpieniu pola młodszym, z powodzeniem zajmuje się obserwowaniem przyrody i jej opisywaniem. Właśnie ostatnio ukazała się kolejna książka tego autora zatytułowana „Opowieść o pewnym lesie”, traktująca o mało znanym zakątku w sąsiedztwie Wielkiego Pola - przysiółka Pogórskiej Woli w gminie Skrzyszów. Aliści powróćmy do naszego tarnowskiego matecznika, gdzie we czwartek 27 stycznia o godzinie 16 (!) w Zakładzie Filologii Polskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie, w auli budynku C, odbył się sympatyczny Koncert piosenki poetyckiej i kabaretowej. W wykonaniu studentek Filologii Polskiej - Kingi Soból i Izabeli Czapli można było posłuchać nieco nowych wersji klasyki piosenki poetyckiej spod znaku Ewy Demarczyk, Marka Grechuty czy Agnieszki Osieckiej. A także ballady rosyjskiego barda – Bułata Okudżawy i piosenki z repertuaru Kabaretu Starszych Panów. Koncert poprowadził dr Mateusz Antoniuk – opiekun i pomysłodawca wydarzenia. Tegoż samego dnia w nowym lokum Galerii Miejskiej BWA na dworcu PKP miał miejsce wernisaż prac krakowskiego artysty rodem z Tarnowa Łukasza Bilińskiego pod nieco intrygującym tytułem „HU-MAN BEING”. Spotkanie dopełnili aktorzy Solskiego prezentując w cyklu „Teatr przy stoliku”  fragmenty dramatu „Boulevard Voltaire” Andrzeja Barta – autora scenariusza do filmu „Rewers”. W dworcowej Galerii oglądać można otwartą również w tym czasie wystawę fotograficzną „Twarze Zaiksu”, prezentującą wybitne osobowości polskiej kultury w obiektywie znanych fotografików. Obie te wystawy opisujemy oddzielnie. Na koniec zajrzyjmy jeszcze do Mościckiego Centrum Sztuki, gdzie w sobotę 28 stycznia odbyło się kolejne spotkanie z cyklu "Za horyzont domu", którego gościem specjalnym był Jasiek Mela, najmłodszy w historii i pierwszy niepełnosprawny zdobywca dwóch biegunów polarnych, najwyższych szczytów: Afryki - Kilimandżaro i Kaukazu - Elbrus. Spotkanie plastycznie oprawiła wystawa fotografii pt. "Dwa bieguny" i projekcja filmu z tej wyprawy. Natomiast w niedziele 30 stycznia miał tam miejsce wyjątkowy koncert „BREL UNE FOIS ENCORE" /"Brel jeszcze raz"/ w wykonaniu YANa ZBIEGIELa, a wyreżyserowany przez samą Krystynę Jandę.


W czwartek w Żabnie odbył się pierwszy w historii Sejmik Kultury Powiatu Tarnowskiego. Przedsięwzięcie to stało się forum wymiany myśli między urzędnikami, twórcami, działaczami i animatorami kultury ze wszystkich gmin i zakątków ziemi tarnowskiej a także inspiracją do integracji środowiska. Program imprez towarzyszących (seanse, koncerty, wystawy, spotkania) zaplanowany został na dwa dni (27-28 stycznia). W jego ramach odbyło się również czwartkowe otwarcie nowej sali widowiskowo-kinowej "Raj Polan" przy GCK w Żabnie. W Forum wzięli udział przedstawiciele placówek kultury ze wszystkich gmin powiatu a także szefowie Wydziału Kultury i Promocji Starostwa Powiatowego w Tarnowie, Departamentu Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Marszałkowskiego oraz jeden z dyrektorów Narodowego Centrum Kultury.

Kronikarstwo i wyszukiwanie historii o mieście to główne domeny Pawła Domańskiego. Znany jest również z tego, że zbiera materiały historyczne i przedmioty kultury tradycyjnej. Jest organizatorem Izby Regionalnej, która obecnie mieści się w Gimnazjum w Żabnie.  Paweł Domański ma na swoim koncie osiemnaście książek. Zadebiutował w roku 1994 publikacjami dotyczącymi ważnych postaci Żabna oraz żabieńskiego rzemiosła. Przez lata zyskał opinię dociekliwego badacza przeszłości miasta. Interesuje go nie tylko historia, ale także kultura, tradycja oraz współczesność. - Moja przygoda z badaniem przeszłości rozpoczęła się w roku 1990 - wspomina Domański. - Wtedy to zacząłem zbierać pierwsze archiwalia. O pierwsze opracowanie poprosił mnie Marian Fido; miało ono dotyczyć przygotowania tabla dla sportowców. Udało mi się pozyskać bardzo dużo materiałów na ten temat, zdecydowanie więcej niż na tablo, a przy okazji poznałem wiele historii o Żabnie i jego mieszkańcach. I tak to się zaczęło. Dwie najnowsze publikacje tego autora to „Urbanizacja Żabna w latach 1890 - 1990" i "Żabno w latach 2001 – 2005”. Pierwsza z publikacji, wydana przez Gminne Centrum Kultury, poświęcona jest urbanizacji Żabna, rozumianej nie tylko jako rozwój architektoniczny, ale uwzględniającej również problematykę związaną z napływem ludności, rozwojem handlu i przemysłu. Książka ilustrowana jest archiwalnymi fotografiami, publikowanymi tu po raz pierwszy. Druga wydana została przez Miejsko-Gminną Bibliotekę Publiczną. To kronikarski zapis wydarzeń, do których doszło w Żabnie pomiędzy rokiem 2001 a 2005.

Podobnym pasjonatem, aczkolwiek w zupełnie innej dziedzinie, jest znany tarnowski dziennikarz Zygmunt Szych, który od ponad 30 lat podpatruje przyrodę ziemi tarnowskiej i odkrywa jej tajemnice. Efektem jego wieloletnich obserwacji jest już pięć publikacji opowiadających o świecie fauny, flory, o przyrodzie nieożywionej. W sposób szczególny interesują go ptaki, zwłaszcza wodno-błotne. Ich rzadkie gatunki występują w Lasach Wierzchosławickich, wokół tamtejszych śródleśnych stawów, które odwiedza z lornetką o każdej porze roku. Ptakom poświęcił wiele tekstów, pierwsze ukazały się jeszcze pod koniec lat 70-tych ubiegłego wieku na łamach "Dziennika Polskiego". Na jego dotychczasowy dorobek składają się głównie ornitologiczne publikacje: "Wszystko, co wiemy o naszych bocianach", "100 ptaków zakola Raby i Wisły", "Ptaki Tarnowa i okolic" (oczekujące jeszcze na wydanie) oraz "Bogactwo w różnorodności: o przyrodzie gminy Skrzyszów" i ostatnia "Opowieść o pewnym lesie", która ukazała się staraniem Nadleśnictwa Gromnik. Traktuje ona o mało znanym zakątku w sąsiedztwie Wielkiego Pola - przysiółka Pogórskiej Woli w gminie Skrzyszów. Zygmunt w trakcie swoich wędrówek natrafił tam na wiele niezwykłych miejsc, wśród nich Czarcie Uroczysko. - To niewielka namiastka Puszczy Jodłowej z owianym legendami Diablim Kamieniem - wyjaśnia autor "Opowieści o pewnym lesie". - Diabli Kamień znajduje się do dziś tam, gdzie ok. 12 tysięcy lat temu zostawił go lodowiec. Jest jednym z niewielu już w Małopolsce eratyków tj. głazów narzutowych z epoki lodowcowej. Zygmunt Szych pisze także o licznych dzikach w "pewnym lesie", wychodzących nocami na żer i sposobach odstraszania ich przez okolicznych rolników. Dzieli się obserwacjami z życia lisów zamieszkujących od lat prehistoryczną wydmę (zwaną Wzgórzem Czaszek) i podkradających drób z pobliskich gospodarstw. Opowiada z sympatią o budujących żeremia bobrach, które podtapiają raz na jakiś czas... Łąkę Tysiąca Ziół. - No i, jakżeby inaczej, są w mojej opowieści ptaki; tak egzotyczne jak: dudki, wilgi, wścibskie sójki, tajemnicze puchacze, podstępne myszołowy i posępne kruki - wylicza dziennikarz przyrodnik, ornitolog. Jego ostatnia "Opowieść..." to publikacja dla wszystkich, którzy chcieliby odkryć dla siebie jakiś zakątek lasu. Autor we wstępie wyraża nadzieję, że pomoże "nauczyć szacunku wszystkich, zwłaszcza młodzież, dla tego co potocznie nazywamy Lasem".

28 stycznia 2011 r. o godz. 19.00 w Centrum Sztuki Mościce odbyło się kolejne spotkanie   z cyklu "Za horyzont domu", którego gościem specjalnym buł Jasiek Mela, najmłodszy w historii i pierwszy niepełnosprawny zdobywca dwóch biegunów polarnych, najwyższych szczytów: Afryki - Kilimandżaro i Kaukazu - Elbrus. Spotkaniu towarzyszyła wystawa fotografii pt. "Dwa bieguny" i projekcja filmu   z tej wyprawy.
Jasiek Mela - urodzony 30 grudnia 1988 r. w Gdańsku, wychowywał się w Malborku, obecnie mieszka w Krakowie. W 2002 roku, mając 13 lat, uległ ciężkiemu wypadkowi. Schronił się przed deszczem w niezabezpieczonym budynku stacji transformatorowej - poraził go prąd o napięciu 16 000 V. W wyniku porażenia lekarze zdecydowali o amputacji lewego podudzia i prawego przedramienia. Obecnie Jasiek chodzi z pomocą protezy nogi. Przeszedł skomplikowane leczenie, a dzięki rodzinie i wielu wspaniałym ludziom, odzyskał wiarę w siebie i sens życia.
W 2004 roku razem z Markiem Kamińskim zdobył oba Bieguny Polarne.  Tym samym został najmłodszym i jedynym niepełnosprawnym na świecie, który tego dokonał. W październiku 2008 roku razem z podopiecznymi Fundacji Anny Dymnej "Mimo Wszystko" wszedł na Dach Afryki - Kilimandżaro. W tym samym roku podjął decyzję o założeniu własnej fundacji, która niosłaby pomoc niepełnosprawnym, szczególnie osobom po wypadkach. 29 grudnia 2008 powstała Fundacja Jaśka Meli Poza Horyzonty. Na przełomie lipca i sierpnia 2009 roku Jasiek zdobył Elbrus - najwyższy szczyt Kaukazu.

Natomiast w niedzielę Centrum Sztuki Mościce w Tarnowie zaprosiło na koncert "BREL UNE FOIS ENCORE" /"Brel jeszcze raz"/. Wystąpił YAN ZBIEGIEL,, a rzecz całą wyreżyserowała Krystyna Janda.
YAN ZBIEGIEL związany jest z teatrami we Francji i "Internationales Theater" we Frankfurcie oraz z krakowskim Teatrem Piosenki Francuskiej. Spektakl śpiewany jest w języku francuskim, wsparty listami Brela do jego żony, cieszy się zasłużoną popularnością u widzów oraz znakomitymi recenzjami, zarówno w prasie polskiej jak i zagranicznej. Otrzymał Główną Nagrodę Festiwalu Aktorskiego w teatrze "Rampa" w Warszawie oraz Grand Prix Du Festival Internationale De La Chanson Francaise De Colombe 2004 - Francja. Opiekę artystyczną objęła Krystyna Janda.
Program "Brel raz jeszcze" jest muzycznym monodramem - popisem jednego aktora - wyreżyserowanym przez Krystynę Jandę i stworzonym na potrzeby Krakowskiego Teatru Piosenki Francuskiej. Yan Zbiegiel prezentuje w nim piosenki i niezwykłe, pełne osobistych wyznań listy do żony autorstwa legendarnego belgijskiego barda Jacquesa Brela. Hipnotyzuje publiczność, a jego występ był równie niezwykły jak postać głównego bohatera.

Jacques Brel urodził się 8 kwietnia 1929 roku w Schaerbeek, na północnych przedmieściach Brukseli. Był przeciętnym i krnąbrnym uczniem. Podobno wyrzucono go z lekcji języka francuskiego. Jako 23-latek wyjechał do Francji. Komponował, występował w kabaretach, czekając na swój moment. Aż w 1956 roku nagrał piosenkę "Quand on n'a que l'amour", która przyniosła mu wielką popularność i pieniądze.

Był człowiekiem pełnym sprzeczności. Używał życia, pisał drapieżne wiersze, pił, palił, bawił się do upadłego, ze skromności łatwo przechodził do pychy, nie bał się występować za "żelazną kurtyną" (także w Polsce), szydził ze swoich rodaków do tego stopnia, że belgijscy nacjonaliści zabronili mu występów w rodzinnym kraju. W 1969 roku, u szczytu sławy ogłosił, że kończy karierę piosenkarską i poświęca się filmowi. W połowie lat 70. wykryto u niego raka płuc. Próbował przed nim uciec na wyspy Markizy (Polinezja Francuska) na Oceanie Spokojnym, niczym Paul Gauguin. Pogodzony z losem wrócił do Francji i zdążył nagrać pożegnalną album. Zmarł 9 października 1978 roku w Bobigny. Miał 49 lat. Jego piosenki śpiewały wielkie tuzy sceny - Nina Simone, Marlena Dietrich, Marianne Faithfull, Scott Walker, David Bowie, Frank Sinatra i Dusty Springfield, a w Polsce Michał Bajor, Katarzyna Groniec i Edyta Jungowska. Był inspiracją dla Jacka Kaczmarskiego i Wojciecha Młynarskiego, którzy tworzyli polskie wersje jego przebojów.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



13:39, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 stycznia 2011

Tym razem rozpoczynamy nasz kulturalna przebieżkę po Tarnowie od… więzienia, gdzie grupa teatralna "Skazani na sukces" przedstawiła adaptację noweli Ch. Dickensa "Opowieść wigilijna". Ta unikalna prezentacja miała miejsce w sali widzeń nr 3 Zakładu Karnego przy ul. Konarskiego w Tarnowie w sobotę 15 stycznia o godzinie 17.00. Ta teatralna resocjalizacja to zasługa Centrum Kulturalno – Oświatowego działającego w tamtejszej placówce, która podejmuje ambitne plany anielskiej przemiany osadzonych w tamtejszym piekle… . Niebo w powszechnym odbiorze kojarzy się z aniołami ale nie tylko, o czym można się przekonać oglądając  w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej oryginalną wystawę zdjęć nietoperzy opatrzoną wymownym tytułem „Nietoperz – demon czy anioł? Saki te od wieków jednakowo fascynowały jak i przerażały. Były obiektem kultu i tematem przerażających opowieści. Nie wiem jak zareagowałyby owe skrzydlate stwory, gdyby z fotografii sfrunęły na Wielkie Schody, gdzie w sobotę 22 stycznia odbyła się impreza pt. „Róbmy hałas w dobrym brzmieniu”, zorganizowana przez portal internetowe Zróbcie-halas.pl, prowadzący od jakiegoś czasu lokalne radio internetowe. - Chcielibyśmy się Wam przedstawić na żywo. W tym celu organizujemy imprezę w klubie Underground Pub w Tarnowie przy Wielkich Schodach - zapraszali organizatorzy. Prowadzący Joanna Babiarz i Michał Sikora przedstawili wszystkim całą ekipę radia. Podczas imprezy zagrali radiowi prezenterzy i dj – Xano i Ste-Fan, a także - w godzinach wieczornych – odbył się koncert promujący Tarnowską scenę HH, który poprowadził redaktor działu Hip Hop – Otlik (Łukasz Ostrowski). Zaś dzień wcześniej, w piątek można było się przenieść w góry nie opuszczając Tarnowa. Dobrą okazją do tego był wernisaż amatorskiej wystawy fotograficznej członków tarnowskiego oddziału PTTK. W Galerii Niebieskiej Miejskiej Biblioteki Publicznej pokazano fotografie wykonane na turystycznych szlakach ale i nie tylko... Tarnowscy globtroterzy pokazali bowiem jeszcze stworzone przez siebie obrazy, ikony i hafty. Na wernisażu można było też skosztować słodkich wyrobów, nalewek oraz napić się kawy. Natomiast jeszcze wcześniej, bo 12 stycznia w Zespole Szkół Techniczno-Zawodowych w Tarnowie przy ul. Piłsudskiego 19 odbył się Szkolny Pokaz Fryzur. W tym roku tematem imprezy odbywającej się już po raz 12. była geometria we włosach i w ubiorze oraz styl militarny, marynarski i glamour z lat 80. XX w. Jak doniosła nam Lidia Bałut - uczniowie nie tylko przygotowali fryzury do poszczególnych stylów, ale również połączyli to z makijażem, biżuterią i ubiorem. Pomysłów na to, co będzie trendy w tym sezonie jest wiele. Styl militarny wciąż jest z nami Większość kobiet pokochała ten styl, bowiem czują się w nich zarówno kobieco, seksownie i niezależnie. Natomiast styl marynarski jest ponadczasowy i stylowy. Można do niego podejść w dwojaki sposób - tradycyjny bądź nowoczesny, co można było podziwiać w naszej szkole. Zakończmy ten fryzjerski wątek znaną maksymą Napoleona Bonaparte: „Moda wkracza w tyle obszarów, że najlepszym wyjściem jest zostać jej niewolnikiem", i przejdźmy do spraw poważniejszych. Zupełnie bez echa przeszła w tym roku 148 rocznica wybuchu powstania styczniowego, przypadająca 20 stycznia. Tylko wspomniany wyżej tarnowski PTTK uczcił tę ważną datę Zimowym Złazem na Górze św. Marcina, zakończonym na Starym Cmentarzu pod pomnikiem – mogiłą powstańców z 1863 roku. Być może dzieje się tak dlatego, że ciągle zbyt mało mówimy o udziale tarnowian w tym patriotycznym zrywie. A jak podają źródła historyczne, uczestniczyło w nim ponad 600 ochotników z naszego miasta i okolic.
Ponadto, w Tarnowie działały w 1863: filia Rządu Narodowego i punkt przerzutowy do Królestwa Polskiego, o czym piszemy odrębnie. Ciekawe, czy także bez echa przejdzie tyleż subiektywny, co kontrowersyjny ranking najważniejszych wydarzeń kulturalnych ubiegłego roku pióra Urszuli Wolak, opublikowany w piątkowym wydaniu Gazety Krakowskiej.


„Nietoperz – demon czy anioł? – rola owadożerców w zachowaniu równowagi biologicznej” to tytuł wystawy którą zorganizował Polski Klub Ekologiczny oraz Zakład Ochrony Środowiska PWSZ w Tarnowie. Wystawa trójwymiarowych zdjęć nietoperzy jest elementem kampanii społecznej prowadzonej przez Polski Klub Ekologiczny Zarząd Główny w Krakowie, a jej zadaniem jest zmiana społecznego nastawienia do tych zwierząt poprzez ukazanie ich piękna i faktów z ich życia. Kampania współfinansowana jest ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie.
Nietoperze to jedna z najliczniejszych grup ssaków. Przez dzień odpoczywają ukryte w nieodwiedzanych przez ludzi zakątkach, po zmroku opuszczają swe kryjówki i udają się na łowy. Mogą żyć samotnie lub tworzyć kolonie składające się z setek, a nawet tysięcy osobników. Stanowią jedyną grupę ssaków posiadającą zdolność aktywnego lotu. Odpoczywają zwisając głową w dół. Nietoperze od wieków fascynowały i przerażały ludzi. Są obiektem kultu i tematem wielu opowieści budzących dreszczyk emocji. Wokół tych zwierząt i ich nocnego trybu życia narosło wiele krzywdzących je przekonań.
Autorami fotografii zgromadzonych na tarnowskiej wystawie są - cenieni w środowisku chiropterologów - Krzysztof Skrok i Wojciech J. Gubała. Na barwnych fotografiach zostały zaprezentowane gatunki nietoperzy występujące w Polsce. Wystawa powinna przybliżyć nie tylko sylwetki tych jedynych w swoim rodzaju ssaków, ale również pozwolić docenić rolę, jaką pełnią w środowisku ci niezwykli sprzymierzeńcy człowieka.

Teksty Agnieszki Osieckiej jednej z najwybitniejszych poetek minionego stulecia dla wielu polskich artystów wydają się być niewyczerpalnym źródłem natchnienia. Każdego roku jej słowa ożywają w nowych kompozycjach, które szybko znajdują swoich fanów. Znane i mało znane, szczere, romantyczne, pełne prawd życiowych teksty Osieckiej zainspirowały krakowskich muzyków do oryginalnego spojrzenia na Jej twórczość. W nowych aranżacjach, nowoczesnych brzmieniach, pełne kolorów i oddechu piosenki takie, jak m.in. „Gadu gadu”, „Wariatka tańczy”, „Zielono mi” wkraczają w inny wymiar.
„Agnieszka Osiecka – Inaczej” to tytuł recitalu Gosi Markowskiej stworzonego wraz z najlepszymi krakowskimi muzykami jazzowymi, z którymi za pomocą muzyki wspólnie z publicznością na koncertach wydobywa wszystko to, co ukryła Agnieszka Osiecka. Nie inaczej było i podczas tarnowskiego koncertu tej artystki, który odbył się w piątek 21 stycznia w klimatycznych piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury, z którą wystąpili: Sebastian Bernatowicz – piano, aranżacje, Dominik Mietła – flugehorn, Józef Michalik – bas i Damian Niewiński – perkusja.
Gosia Markowska to absolwentka Państwowego Liceum Muzycznego w Krakowie. Jest laureatką wielu konkursów i festiwali wokalnych. Z równym powodzeniem wykonuje: pop jazz, latin, jazz, standardy jazzowe, co soul i bossanovę. Występowała niemal w całym kraju m.in. na festiwalu Złota Tarka w Iławie, Festiwalu Jazzowym w Siedlcach, Międzynarodowym Festiwalu Wokalistów Jazzowych w Zamościu, a także za granicą, m.in. w Niemczech, na Węgrzech, w Austrii, i w Kanadzie.
Współpracowała z zespołem The Willows Revival Singers wykonując muzykę gospel. W swoim dorobku Gosia ma dwa albumy „Swing i wszystko gra” i „4 / 6. Obecnie współpracuje z Michałem Jurkiewiczem przy projekcie pt. „Śrubki. Na płycie „Śrubki” występuje towarzystwie takich artystów, jak Grzegorz Turnau, Kuba Badach, Dorota Miśkiewicz, Zbigniew Wodecki. Drugi projekt, w który zaangażowała się Gosia Markowska to „Agnieszka Osiecka – Inaczej„ w całości zaaranżowany przez Seba Bernatowicza, który zrobił to w sposób wyjątkowy i ciekawy.

Sebastian Bernatowicz - Pianista, klawiszowiec, kompozytor, aranżer. Absolwent krakowskiej Akademii Muzycznej. Lider grupy SEB BERNATOWICZ TRIO, założyciel fusion-jazzowej grupy EASTCOM oraz Zawinulem, Robertem Irwingiem III, Januszem Muniakiem, Grażyną Auguścik, Urszulą Dudziak i wieloma innymi. Seb Bernatowicz Trio gra.
Dominik Mietła - trębacz, absolwent Instytutu Jazzu katowickiej Akademii Muzycznej. Grał m.in. w big-bandzie Zbigniewa Namysłowskiego, koncertował i nagrywał płyty z grupą Gang Olsena. Co roku gra na Kalatówkach. Stale współpracuje z grupą Muariolanza, udziela się także w grupach The Stylers Band, Black Gang i Hipnoza Just Duet.

„Ukulturalnieni” – jak pisze w ostatniej Gazecie Krakowskiej Urszula Wolak, z bagażem nowych doświadczeń scenicznych i filmowych rozpoczynamy nowy rok. Od stycznia do grudnia 2010 roku tarnowskie instytucje kulturalne oferowały szereg interesujących wystaw, koncertów, spektakli i filmowych projektów. W pełni subiektywną listę dziesięciu najciekawszych, według redaktor Wolak, wydarzeń kulturalnych otwiera interdyscyplinarny Festiwal Sztuki ArtFest 2010, będący autorskim projektem śp. Bogusława Wojtowicza – byłego dyrektora Galerii Miejskiej. Trzy weekendy grudnia wypełniły interesujące wystawy – Łodzi Kaliskiej, prac Radosława Szaybo (plakacisty) czy fotografii Tomka Sikory. Dla młodzieży zorganizowano warsztaty dziennikarskie, w których wziął udział Dariusz Bugalski – dziennikarz Radiowej Trójki. Muzycznymi atrakcjami tego oryginalnego festiwalu byli hiszpański zespół Giulia y Los Tellerani i polski Motion Trio.
Drugie miejsce zajął w tym rankingu chyba najbardziej znany tarnowski pisarz Jacek Dukaj, specjalizujący się w fantastyce naukowej, którego najnowszy zbiór opowiadań „Król bólu” wzbudził spore zainteresowanie czytelników i krytyków, określających go „kronikarzem osobliwości”. Na podium uplasował się także Ogólnopolski Festiwal Komedii „Talia”, co Pegaz przyjmuje z co najmniej mieszanymi uczuciami. Czwarte miejsce zajął również „długodystansowy” kolejny projekt Galerii Miejskiej BWA – „Tarnów. 1000 lat nowoczesności”, w ramach którego inny głośny tarnowski artysta, malarz Wilhelm Sasnal zainstalował w Mościcach mocno kontrowersyjny pomnik  z betonowych kręgów… . Z projektem tym koresponduje kolejny piąty laureat tej kulturalnej wyliczanki, a mianowicie „cegło” podobny tom przewodnik po Tarnowie, szlakiem jego modernistycznej architektury Pt. „Tarnów. Tysiąc lat nowoczesności” opracowany pod redakcją Ewy Łączyńskiej – Widz i Dawida Radziszewskiego. Dziwiąc się coraz bardziej takiemu, a nie innemu wyborowi redaktor Wolak, odnotujmy pozostałą piątkę tego kuriozalnego przeglądu: koncert na cześć Johna Lennona „50/70/30” zorganizowany przez TCK w kinie „Marzenie”, kolejny koncert – tym razem w Mościckim Centrum Sztuki legendy argentyńskiej sceny tanga „Daniela Binellego występującego z Astoria Piazzoli, maraton jazzowy w Pałacu Młodzieży „Jazz Contest Festiwal”, z udziałem m.in. Jana Ptaszyna Wróblewskiego, koncert formacji Boogie  Boys, oraz zamykająca listę 24 Tarnowską Nagrodę Filmową.
Można by się zastanawiać dlaczego wśród tych tzw. wydarzeń kulturalnych minionego roku zabrakło np. kultowych „Zaduszek Dżemowych” czy „Rockowych Opłateczków” oryginalnych muzycznych projektów Wojtka Klicha, mających swoje stałe miejsce w kulturalnym kalendarzu miasta. Można by długo dywagować nad absolutną dominacją na tej liście dwóch placówek kulturalnych – TCK i BWA, i wymieniać inne znaczące wydarzenia odbywające się gdzie indziej np. w Galerii „Hortar” czy Kąśnej Dolnej, sukcesy tarnowskich chórów, filmowców… Można by ubolewać nad totalnym upadkiem  kultury masowej, kondycją lokalnych mediów czy brakiem perspektyw dla lokalnych twórców, głównie ludzi pióra… Tylko po co? Wszak polityczni decydenci i zależni od nich kulturalni zawiadowcy wiedzą lepiej. Cóż, nie po raz pierwszy zwykli zjadacze kulturalnego chleba się nie liczą – ważne są elyty…


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



16:38, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 stycznia 2011

Tym razem zaczynamy nasz kulturalny rekonesans od Ratusza, bowiem nasza renesansowa perła zamiast po niedawnym gruntownym remoncie błyszczeć pełnym blaskiem, zdaje się popadać w komercyjne meandry. Jak doniosły lokalne media Tarnowskie Muzeum Okręgowe, główny gospodarz i dysponent obiektu, proponuje wynajęcie ratuszowych pomieszczeń na…bankiety, konferencje, karnawałowe bale i inne tego typu imprezy!. W ofercie dyr. Bartosza można m.in. wyczytać, że Ratusz jest gotów przyjąć jednorazowo od 100 do 150 gości, na co trzeba wyłożyć od 3 do 5 tysięcy zł. Do tej pory reprezentacyjna Sala Pospólstwa służyła do zgoła nie pospolitych zgromadzeń, odbywały się tam m.in. Salony Poezji, koncerty, fetowano jubileusze i rocznice znaczące dla historii i dnia dzisiejszego grodu Leliwitów. Teraz mają serwować browary i grać do kotleta. Słuchać hadko! – jak mawiał niejaki Longin Podbipięta. Ale cóż kulturalne barbarzyństwo zdaje się wyznaczać cywilizacyjne standardy naszych wiodących placówek kulturalnych. Wszak podobną ofertą służy mekka tarnowskich melomanów, jedyna na świecie czynna koncertowo (jeszcze!) wiejska rezydencja mistrza Ignacego Jana Paderewskiego w Kąśnej Dolnej, gdzie wiejskie kapele i dożynkowe zabawy oraz wesela, nobilitują okolicznych włościan… A kiedyś występowali w tamtejszym dworku najwybitniejsi polscy kameraliści, odbywały się prestiżowe festiwale (Bravo Maestro), przeglądy i koncerty, bywali państwo Pendereccy i zjeżdżali się melomani z całej Polski. Teraz też tam od czasu do czasu muzykują, ale poziom nie ten i okoliczności przaśne… A skoro o muzyce mowa, to pozytywnie zadziwił nas jeden z tarnowskich zespołów Mango Collective w taki oto sposób promujący swój nowy teledysk: „Mango Collective - posadzono w 2007r. na plantacjach w Tarnowie. Po latach burzliwego dojrzewania w garażu, postanowiło zawitać do "sklepów" z nadzieją, że znajdzie się ktoś, kto ich skosztuje i będzie miał ochotę na więcej. Kluczowym składnikiem owoców ze względu na funkcję są nasiona, które służą do rozprzestrzeniania się roślin: patrz "skład". Jeśli owoce, to i gatunki: mango-hip-hop, mango-soul, mango-jazz, mango-funk i wiele mango-innych. Są świeże, nie mają zamiaru się przeterminować. Bez wątpienia są jadalne, tak, więc zapraszamy do degustacji!” Ale dość żartów, pora na inne muzyczne wydarzenia minionego tygodnia. Oto w piątek 14 stycznia odbył się w Wyższym Seminarium Duchownym specjalny koncert kolęd i pastorałek dedykowany pasterzowi naszej diecezji bp. Wiktorowi Skworcowi. Wystąpili w nim znakomici śląscy artyści: Elżbieta Grodzka – Łopuszyńska – sopran i Julian Gembalski – fortepian. Elżbieta Grodzka- Łopuszyńska jest absolwentką Akademii Muzycznej w Katowicach. Ukończyła też filologię polską na Uniwersytecie Śląskim. Współpracuje jako solistka z licznymi zespołami wokalno-instrumentalnymi, symfonicznymi i kameralnymi. Wykonuje muzykę dawną i współczesną, często podejmuje się prawykonań. Specjalizuje się w wykonawstwie muzyki sakralnej różnych epok koncertując w świątyniach i salach koncertowych w kraju i za granicą. Julian Gembalski jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Katowicach. Studiował też w Belgii i Francji. Występował z koncertami w Europie i USA, nagrał ponad 35 płyt, w tym sześć z sopranistką Elżbietą Grodzką – Łopuszyńską. Obok działalności artystycznej i kompozytorskiej zajmuje się pracą naukową i dydaktyką. Jest autorem licznych publikacji i projektów organów. Zaś dzień później w sobotę 15 stycznia miało miejsce kolejne wydarzenie muzyczne, jakim był Koncert Noworoczny w Centrum Sztuki Mościce, w którym wystąpiła sławna w świecie sopranistka, rodem z Tarnowa Iwona Socha, z towarzyszeniem znakomitej Orkiestry Symfonicznej krakowskiej Filharmonii pod batutą maestro Pawła Przytockiego, o czym piszemy oddzielnie. Również w CSM w niedzielę 16 stycznia odbył się klimatyczny koncert Maćka Balcara - wokalisty Dżemu i zespołu NIE-BO promującego swoją najnowszą płytę "OGIEŃ I WODA". Na koniec odnotujmy jeszcze sobotnio – niedzielny Turniej Tenisa Ziemnego Artystów Polskich rozegrany na kortach ACT Sport przy ulicy Wojska Polskiego o Puchar Prezydenta Miasta Tanowa. Zapowiedzieli w nim udział m.in. Alosza Awdiejew, Michał Milowicz, Karol Strasburger, Tomasz Stockinger, Zbigniew Górny i Wojciech Skibiński. Na kortach pojawili się ponadto artyści kabaretu RAK, którzy w niedzielę wystąpili w kinie „Marzenie”.


Mango Collectiv supportował dotąd takie zespoły jak: Sofa, Afro Kolektyw, L.U.C., Łąki Łan. Konkursy: „Dolina Kreatywna” Warszawa, Telewizja Polska S.A. – finał, laureat (2009), „III Wiosenny Przegląd Muzyków” Tarnów - Laureat (2009), „Faza Festiwal”, Katowice – uczestnik (2009), „II WPM” Tarnów - laureat i nagroda publiczności (2008), „XXIV Przegląd Talentów Muzycznych” Tarnów – laureat i nagroda publiczności (2008). Aktualnie grają w składzie: Patryk „Dziunek” Wroński – rymy, Anka Stańczyk – wokal, Bartek Dworak – skrzypce, Piotr Niedojadło – instrumenty klawiszowe, Jarek Rajczyk – gitara, Grzegorz Sipiora – bass, Maciek Boryczko – perkusja i Dj Żusto – Dj i producent muzyczny.

Na początku listopada ukazała się druga solowa płyta Maćka Balcara, autora tekstów, kompozytora, aktora ale przede wszystkim wokalisty DŻEMU - "Ogień i woda", nagrana wraz z zespołem Nie-Bo. To właśnie ci muzycy wspierają go podczas ogólnopolskiej trasy koncertowej, która rozpocznie się 13 stycznia 2011 roku w Krakowie. Maciek Balcar ma na koncie solową płytę pt. "CZARNO", która ukazała się w roku 1998, z udziałem m.in. braci Golców, Mateusza Pospieszalskiego, Janusza YANINA Iwańskiego i Jose Torresa. Album promowały 4 single I 2 teledyski Wcześniej współpracował z zespołami VICKY VICTIM (metal) i Blues Forever z którym nagrał w 1995 materiał na płytę, nakręcił dwa teledyski (Gniew, Farmer), oraz występował na licznych festiwalach bluesowych w Polsce. Od wielu też lat przyjaźni się i współpracuje z zespołem HARLEM, z którym m.in. w 2000 roku nagrał jako gościnny wokalista 5 utwórów na płycie „Amulet” i nakręcił dwa teledyski ("Wierzę w Siebie", "Biegnę") promujące tę płytę.

W roku 1996 zagrał epizod w filmie historycznym, polsko-francuskiej produkcji, "Marion du Faouet". W 1999 roku reżyser Roland Rowiński powierzył mu rolę w spektaklu Teatrze Telewizji pt. "Gorący Oddech Pustyni" wg Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. W tym samym roku nagrał kolędy na płycie, którą wymyślił i realizował Jerzy Grunwald. Teledyski do kolęd kręcone były w Izraelu dla II programu TVP. Już rok później (2000) zaproszony został przez Teatr Rozrywki w Chorzowie do roli Jesusa w słynnej rock-operze "Jesus Christ Superstar", która to okazała się ogromnym sukcesem i jest grana do dziś przy pełnych widowniach. Dodatkowo Maciej jest odtwórcą roli Rogera w spektaklu "Rent" wystawianego również przez Teatr Rozrywki w Chorzowie. W 2002 użyczył głosu "Mustangowi z Dzikiej Doliny"(Dreamworks), gdzie wcielił się w rolę zarówno narratora historii (org. Matt Damon), jak i wykonawcy poskojęzycznych wersji piosenek do filmu (autorstwa Briana Adamsa).
W 2005 zagrał postać Indianera w filmie Jana Kidawy-Błońskiego "Skazany na Bluesa".
Występował na licznych imprezach i festiwalach, m.in. na 50-leciu Łódzkiej Szkoły Filmowej (1998, ze Zbigniewem Nahornym), w 1999 i 2008 na Jazzie nad Odrą, w 1998 I 2000 na festiwalu w Opolu w konkursie premier, wykonywał tam również w koncercie galowym utwór Czesława Niemena "Pod Papugami" z którym ponownie wystąpił na Wiktorach' 99. Wokalista roku 2004 wg czytelników "Twojego Bluesa". Od 10 lat Maciej Balcar jest wokalistą grupy DŻEM.

9 listopada 2010 roku ukazała się druga solowa płyta Macieja Balcara "OGIEŃ I WODA".
W nagraniu nowej płyty Maćkowi towarzyszył zespół NIE-BO. Album OGIEŃ I WODA zawiera w sumie 12 kompozycji, w których do 5 tekst napisał przyjaciel Maćka - Krzysztof Feusette. Ostatnim utworem na płycie OGIEŃ I WODA jest autorska piosenka Marka Grechuty: "Wolność". To właśnie do tego utworu promującego wydawnictwo został przygotowywany teledysk.

To, że wokalista jest najbardziej charakterystycznym elementem każdego zespołu, wiadomo nie od dziś. Prawdę tę znają niezliczone tłumy kobiet, którym serca skradli charyzmatyczni śpiewacy nierzadko przystojniejsi tylko trochę od diabła.
Na temat urody Maćka Balcara nie mam co się wypowiadać, z pewnością jednak jego możliwości wokalne są na tyle imponujące, że sam byłbym w stanie dołączyć do jego groupies. Tym bardziej skłania do tego najnowszy album "Ogień i Woda".
Na nazwisko Maciek Balcar od lat z wypiekami na twarzy reagują rzesze hipisów w każdym wieku. Wszak jest on wokalistą legendarnej grupy Dżem. Pamiętajmy jednak, że przez lata muzyk ten stanowił filar wielu zespołów, na czele z Blues Forever, Koniec Świata i Nie-bo. Z tym ostatnim nagrał niedawno płytę, a jej premiera zbiegła się nieco z ukazaniem się długo wyczekiwanego albumu studyjnego Dżemu. Nie wiadomo, czy Maciek Balcar znajduje czas na sen, z pewnością jednak mamy dowód, że solowa kariera muzyka nie musi kolidować z działalnością w macierzystym zespole.
Już po wybrzmieniu pierwszych nut zawartych na płycie jasnym jest, że mamy do czynienia z prezentacją muzycznej wrażliwości Maćka Balcara. Nie doszukujmy się tu przepełnionych instrumentalnymi solówkami kawałków w tonacji rocka lub blues-rocka. "Ogień i Woda" to próba połączenia niekoniecznie przeciwstawnych, lecz na pewno wymagających stylistyk piosenki poetyckiej i melodyjnego rocka. Nie zabrakło więc na albumie chwytliwych melodii i mocnych refrenów, po mistrzowsku zaśpiewanych przez Maćka. Kilka perełek, takich jak np. "Karuzela (kręcę się)", "Popiół i diament", czy "Czarno" zasługuje na szczególne wyróżnienie. Gdyby cała płyta była tak skomponowana, bez wątpienia mielibyśmy do czynienia z arcydziełem.
Maciek Balcar jest autorem muzyki do prawie wszystkich (prócz jednego) kawałków zawartych na płycie. Teksty napisał w sumie cztery. Akurat bardziej przebojowo wypadają utwory z liryką innych autorów, choć trudno się dziwić, bo wśród nich znaleźli się m.in. Cyprian Kamil Norwid i Marek Grechuta.
Trudno powiedzieć, które grono słuchaczy zainteresuje się płytą "Ogień i Woda". Bezdyskusyjna jest jednak kwestia jej jakości. Z całą pewnością to jeden z najlepiej zaśpiewanych albumów tego typu, można go więc śmiało polecić wszystkim fanom dobrego, męskiego wokalu.

15 i 16 stycznia w Tarnowie odbył się Turniej Tenisa Ziemnego Artystów Polskich o Puchar Prezydenta Miasta Tanowa. Wśród zapowiedzianych uczestników turnieju wymienić można: Aloszę Awdiejewa, Michała Milowicza, Karola Strasburgera, Tomasza Stockingera, Zbigniewa Górnego czy Wojciecha Skibińskiego. Na kortach pojawili się ponadto artyści kabaretu RAK z Rudy Śląskiej, których w niedzielę  można było oglądać na scenie w kinie „Marzenie”. RAK to jeden z prężniej i najdłużej działających kabaretów na rodzimej scenie.
Powstały na przełomie roku 1981 i 1982, założyli go: Ryszard Siwek, Andrzej Stefaniuk i Krzysztof Hanke, a nazwa RAK wzięła się od pierwszych liter imion jego założycieli. Kabaret przez 20 lat przechodził liczne metamorfozy, szczególnie personalne. Obecny skład kabaretu ustabilizował się 1 stycznia 1999 roku. Z pierwszego składu pozostał tylko Krzysztof Hanke.
Po wstąpieniu do zespołu Krzysztofa Respondka wiele nowych rzeczy się zdarzyło. Kabaret RAK zdobył sobie uznanie na arenie ogólnopolskiej. Występowanie wraz z największymi sławami polskiej estrady stało się powszechne. Wszystko rozpoczęło się od występu w Śląskiej Gali piosenki Biesiadnej Zbigniewa Górnego i Krzysztofa Jaślara. Po tym wydarzeniu akcje kabaretu zaczęły ciągle zwyżkować. Coraz częstsze były występy podczas najbardziej prestiżowych imprez, jak choćby Kabareton Opolski. Obecnie największym problemem jest "utrzymanie się na fali". Ilość koncertów najlepiej świadczy o popularności kabaretu RAK. Obecnie głównym tekściarzem jest Grzegorz Poloczek, który sprawdza się zarówno w pisania skeczy i monologów, jak i piosenek. Był on wraz z Rafałem Piechotą z Poznania współautorem programu telewizyjnego, "Kabaret na festiwale".


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



13:04, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 stycznia 2011

W poprzednim felietonie wypominałem kolegom żurnalistom ewidentną nierzetelność w informowaniu o rzekomym otwarciu Tarnowskiego Teatru, które tak naprawdę sprowadza się do procedur odbioru technicznego, a nie do pierwszej po remoncie premiery… Jak się okazuje również wiele innych informacji na temat Tarnowa i okolic wydaje się równie nierzetelnych, co nieśmiertelnych. Wystarczy czasem, że jedna z publikacji poda nieaktualną informację i jeszcze wiele lat potem powielą ją inne wydawnictwa. Tak jest na przykład ze skocznią narciarską i torem saneczkowym na Marcince, których nie ma już od dziesiątków lat. Ale w wielu nowych folderach i publikacjach turystycznych wciąż istnieją. Widziałem – pisze na łamach Dziennika Polskiego Wiesław Ziobro - informatory turystyczne, wedle których wciąż kursują pociągi z Tarnowa do Szczucina, a jest to już nieaktualne od 11 lat. Nie ma już także stada ogierów w Klikowej. Ostatnio na www.noclegipolska.pl zmartwychwstał hotel Polonia w Tarnowie, ul. Wałowa 21. Tak, był taki hotel w mieście, z przedwojennymi tradycjami. Nie istnieje już od kilkunastu lat. Nie dla wszystkich jednak, jak widać. Za to wyraźnie widać jakościową zmianę na stronach internetowych Diecezji Tarnowskiej, która  nowy rok wkracza z nową stroną internetową. Zmieniła się szata graficzna, są informacje z życia Kościoła w Polsce, diecezji i parafiach. Na portalu będzie też więcej zdjęć i filmów z najważniejszych wydarzeń. - Zbliża się Rok Jubileuszowy z okazji 225.rocznicy powstania diecezji. Na stronie będzie kalendarium wydarzeń i relacje. Chcemy przypominać o dziedzictwie diecezji, zachęcać do odwiedzania ciekawych miejsc i do poznawania historii - mówi ksiądz Maciej Górak, moderator strony diecezjalnej. Nowy Rok przyniósł także pieniądze na wymarzony przez śp. Bogusia Wojtowicza remont zabytkowego pałacyku  dawnej Harcówki w Parku Strzeleckim – przyszłej siedziby Galerii Miejskiej. Z kolei w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego tarnowskie muzeum otrzymało grant na remont kamienicy nr 3 przy tarnowskim Rynku. - Istnieje pewna szansa, jednak o tym muszę porozmawiać z Panem Prezydentem, aby Galerię Miejską połączyć z kamienicą nr 3 i udostępnić ją w nowej odsłonie - zapowiada wicemarszałek Województwa Małopolskiego Roman Ciepiela. Widać, że Boguś Wojtowicz nie zasypuje gruszek w popiele także w niebie…A skoro o niebie mowa, to z pewnością dotarły tam kolędy i pastorałki wyśpiewane podczas dwóch kolejnych koncertów noworocznych. Oba odbyły się w sobotę 8 stycznia. O godzinie 19.30 w Bazylice Katedralnej wystąpił znany szeroko w kraju i za granicą Dziewczęcy Chór Katedralny „Puellae Orantes”. Było to wyjątkowe wydarzenie artystyczne z uwagi na prawykonanie suity kolędowej na chór żeński i kwartet smyczkowy „Dziecię Narodzone”, skomponowanej przez Miłosza Bembinowa. Swoim dziełem dyrygował sam kompozytor, a gościnnie wystąpił znakomity kwartet smyczkowy „DAFÔ”. Natomiast o godzinie  18 w urokliwym dworku w Kąśnej Dolnej Centrum Paderewskiego Tarnów - Kąśna Dolna zorganizowało koncert "Kolędowo i przebojowo" z udziałem słynnego zespołu "Affabre Concinui". W tym świątecznym jeszcze anturażu Warto również wspomnieć o ładnym geście prezydenta R. Ścigały i podległych mu służb opatrzonych tytułem „Daj bliskim swoje ciepło – nie tylko na święta”. Otóż tradycyjnie przed świętami, tarnowski magistrat, zrezygnował z zakupu i wysyłania papierowych kartek okolicznościowych. Zostały one zastąpione przez e-kartki zaprojektowane przez Wydział Marki Miasta UMT i wysłane drogą elektroniczną. Dzięki temu udało się zaoszczędzić około 5 tysięcy złotych. Kwota ta ma zostać przeznaczona na sfinansowanie pięćdziesięciu paczek żywnościowych o wartości 100 zł każda dla najuboższych tarnowian. Wykonaniem paczek oraz ich rozdysponowaniem zajmie się organizacja pozarządowa zajmująca się świadczeniem pomocy potrzebującym. Zostanie ona wyłoniona na drodze konkursu. Acha, grała jeszcze w Tarnowie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka… bijąc kolejne swoje rekordy.


Wraz z Nowym Rokiem nadeszły także dobre wiadomości dla tarnowskich galerników. Są pieniądze na remont przyszłej siedziby BWA - Galerii Miejskiej. Prawie 5,5 miliona złotych będzie kosztowało zabezpieczenie zabytkowego budynku Bractwa Strzeleckiego w Tarnowie oraz jego przystosowanie do pełnienia funkcji kulturalnej, gdyż po modernizacji budynek stanie się siedzibą BWA - Galerii Miejskiej w Tarnowie. Wystąpiliśmy z wnioskiem o dofinansowanie modernizacji budynku Bractwa Strzeleckiego w Tarnowie wraz z otoczeniem i adaptacją na potrzeby Galerii Miejskiej. Po ocenie merytorycznej projektu, biorąc pod uwagę dużą konkurencję jaką spotkał się on na arenie małopolskiej, zajął on bardzo dobre drugie miejsce. Świadczy to dobrze o skonstruowanym wniosku, zgodnym z wymogami jakie zostały nałożone na obiekty obejmujące waloryzację części zabytkowej. Projekt dostał dofinansowanie, dlatego w tym roku zaczniemy już prace związane z pełną modernizacją tego obiektu - przyznaje Grzegorz Gotfryd, dyrektor Wydziału Strategii w tarnowskim magistracie.  Oprócz pełnej renowacji tego budynku zostanie zagospodarowane również jego najbliższe otoczenie z wykonaniem dojazdu, miejsc parkingowych przed budynkiem. Dodatkowo zostanie zakupione nowoczesne multimedialne wyposażenie obiektu wraz z przenośną sceną i systemem nagłośnieniowym, które umożliwi wystawy plenerowe, niezwykle istotne z punktu widzenia nowoczesnych technik wystawienniczych. Formalnie jednak miasto musi jeszcze czekać na podpisanie stosownych dokumentów pieczętujących wsparcie projektu z środków z budżetu Unii Europejskiej. - Decyzja o dofinansowaniu jest już podjęta, jednak umowa będzie podpisana początkiem stycznia - wyjaśnia Roman Ciepiela wicemarszałek Województwa Małopolskiego. - Zarząd Województwa postanowił rozstrzygnąć konkurs na ochronę zabytków w części finansowanej ze środków europejskich i na ten cel inwestycyjny przeznaczono ponad trzy miliony złotych. Prace związane z renowacją budynku wraz jego otoczeniem powinny być zakończone na przełomie 2011/2012 roku - dodaje.

W ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego również tarnowskie muzeum otrzymało wsparcie na rewitalizację swojej siedziby. W ramach tego projektu, pracami modernizacyjnymi objęte są trzy obiekty. - Ratusz oraz spichlerz koło Muzeum Etnograficznego już wyremontowaliśmy. Teraz czas na kamienicę nr 3 przy tarnowskim Rynku - wyjaśnia Adam Bartosz, Dyrektor Tarnowskiego Muzeum. - Remont kamienicy rozpoczniemy lada chwila. Z początkiem Nowego Roku wdrożyliśmy wszelkie procedury zmierzające do uruchomienia tego zadania. Przygotowaliśmy pełną dokumentację do ogłoszenia przetargu - dodaje dyrektor.

Prace związane rewitalizacją kamienicy nr 3 będą dotyczyć jej remontu, nadbudowy i rozbudowy. Po ich zakończeniu w budynku będą się znajdować biura, znaczna część magazynu, archiwum oraz pracownie. - Całość będzie kosztować około 4,5 miliona złotych z czego połowa będzie pochodzić z funduszy europejskich - zdradza dyrektor Muzeum Okręgowego. - Obiekt, który widzimy z naszego Rynku będzie podlegał remontowi. Nie jest to budynek, który posiada wielkie walory zabytkowe, ponieważ był wielokrotnie przebudowywany, poza piwnicami i parterem. Ponadto zostanie nadbudowany, czyli podniesiona zostanie kalenica, która wyrówna się poziomem z sąsiadującymi z budynkiem kamienicami, przez co uzyskamy jedno piętro i strych. Najprawdopodobniej prace rozpoczniemy jednak od dobudowy, która polegać będzie na zabudowaniu istniejącego obecnie dziedzińca do wysokości całego budynku. Po ukończeniu prac obiekt będzie posiadał 1,3 tys. m kw. Kamienica będzie pełnić funkcję naszej siedziby - dodaje Adam Bartosz.
Remont kamienicy potrwa dwa lata i powinien zakończyć się w przyszłym roku. Natomiast za cztery lata rozpocznie się remont dotychczasowej siedziby tarnowskiego muzeum, gdzie po jego ukończeniu zostanie w niej otwarta stała ekspozycja dokumentująca historię miasta i regionu.

W sobotę Centrum Paderewskiego Tarnów - Kąśna Dolna zaprosiło tarnowskich melomanów na noworoczny koncert "Kolędowo i przebojowo" w wykonaniu zespołu "Affabre Concinui". Również tego samego sobotniego wieczoru  koncert noworoczny w tarnowskiej katedry dał dziewczęcy chór katedralny "Puellae Orantes.

"Affabre Concinui" - The Polish Chamber Singers to zespół wokalny śpiewający a cappella. Został założony w 1983 roku w Poznaniu. Członkowie zespołu są wychowankami dwóch znanych poznańskich chórów chłopięco - męskich S. Stuligrosza i J. Kurczewskiego.

W skład zespołu wchodzą: Robert Hylla - kontratenor, Leszek Marciniak - kontratenor, Przemysław Czekała - tenor, Piotr Lewandowski - baryton, kierownik artystyczny, Piotr Dziurla - bas, Artur Hoffmann - bas.

Zespół koncertuje w największych ośrodkach kulturalnych kraju, m.in. w Warszawie, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, oraz za granicą - w krajach Europy, Azji oraz Stanach Zjednoczonych i Australii.

Przed tarnowską widownią "Affabre Concinui" już występowali - na Tarnowskim Tygodniu Talentów w 1987 roku. Uczestniczyli w wielu przeglądach i festiwalach krajowych i zagranicznych. Są laureatami licznych nagród i wyróżnień, reprezentują Polskę podczas światowych imprez promocyjnych. Zespół zarejestrował wiele programów radiowych i telewizyjnych dla stacji polskich i zagranicznych. W 1991 roku nagrał pierwszą płytę kompaktową z muzyką polskiego renesansu dla francuskiego dystrybutora.

Z kolei Koncert Noworoczny w wykonaniu Puellae Orantes rozpoczął się w sobotę w tarnowskiej katedrze o godz. 19.30. Podczas koncertu zostały zaprezentowane kolędy i pastorałki zaaranżowane dla chóru "Puellae Orantes" przez polskich kompozytorów: Pawła Łukaszewskiego i Miłosza Bembinowa.

- Będzie to wyjątkowe wydarzenie artystyczne z uwagi na prawykonanie suity kolędowej na chór żeński i kwartet smyczkowy "Dziecię Narodzone", skomponowanej przez Miłosza Bembinowa - zapowiadała Aleksandra Topor i ks. Władysław Pachota, którzy opiekują się dziewczęcym chórem. - Swoim dziełem dyrygował osobiście kompozytor. Gościnnie wystąpił natomiast znakomity kwartet smyczkowy "DAFÔ".

Sobotni koncert Puellae Orantes został objęty honorowym patronatem przez ministerstwo kultury, biskupa Wiktora Skworca i prezydenta Ryszarda Ścigałę. - Warto dodać, że tarnowski Koncert Noworoczny został zarejestrowany live na płycie DVD - mówi Aleksandra Topor. - Utwory, które będą wykonane podczas koncertu, zostaną nagrane studyjnie w Filharmonii Podkarpackiej w Rzeszowie i wydane w dwupłytowym albumie CD/DVD, zatytułowanym "Łukaszewski & Bembinow - kolędy i pastorałki".

Najważniejszymi wydarzeniami XIX Finału WOŚP, jaki miał miejsce w niedzielę 9 stycznia w Tarnowie były plenerowe przedstawienia dla dzieci i koncerty rockowe (m.in. grupa Lombard) na scenie u zbiegu ul. Brodzińskiego i Wałowej oraz 5. Tarnowska Moto-Orkiestra – SuperSprint z WOŚP na „Kapłanówce” z udziałem ponad pięćdziesięciu załóg: amatorów i zawodowców, połączona z występami zespołów rockowych, licytacjami emocjonujących przejażdżek w prawym fotelu samochodów profesjonalnych kierowców.

Do działań na rzecz WOŚP włączył się również TOSiR. Zawody pływackie na rzecz WOŚP odbyły się w Domu Sportu przy ul. Traugutta, a osoby chcące w niedzielę 9 stycznia skorzystać z lodowisk TOSiR-u przy Pałacu Młodzieży oraz przy hali Jaskółka w Tarnowie Mościcach nie musiały kupować biletu.

Przypomnijmy, w Tarnowie funkcjonują dwa sztaby: przy Pałacu Młodzieży i przy Zespole Szkół Ogólnokształcących i Technicznych im. Jana Szczepanika w Tarnowie. W tym roku w zbiórce organizowanej przez tarnowskie sztaby wzięło udział około 800 wolontariuszy.
 
Wartość sprzętu medycznego przekazanego do Tarnowa przez WOŚP we wszystkich latach jej działania to 1 mln 50 tys. zł. Głównymi odbiorcami urządzeń byli: Specjalistyczny Szpital im. E. Szczeklika (m.in. respirator – 60 tys. zł, urządzenie do badania słuchu dla noworodków – 11,3 tys. zł), Szpital Wojewódzki im. Św. Łukasza, powiatowa Stacja Pogotowia Ratunkowego, Przychodnia Wojewódzka Matki i Dziecka, Szkoła Ratownictwa Medycznego oraz Stowarzyszenie Maltańska Służba Medyczna – Pomoc Maltańska.

Według danych na poniedziałek, 10 stycznia, sztab przy Pałacu Młodzieży na rzecz dzieci z chorobami urologicznymi i nefrologicznymi zebrał 175 tys. zł., a sztab przy Zespole Szkół Ogólnokształcących i Technicznych im. Jana Szczepanika około 64 tys. zł. Przedmioty przekazane na licytację przeprowadzoną przez TVM zostały zlicytowane za sumę 10 tys. zł. Łącznie to ponad 250 tysięcy złotych.  Przypomnijmy, że w ubiegłym roku w Tarnowie na rzecz WOŚP udało się zebrać ponad 257 tys. zł. Liczenie pieniędzy uzyskanych w tegorocznym finale zakończy się 31 stycznia, po sfinalizowaniu aukcji przedmiotów wystawionych na sprzedaż w serwisie Allegro.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



19:46, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 stycznia 2011

Ponieważ anielski sezon w pełni, podjęliśmy próbę ustalenia, ile też tych stworzeń fruwa wokół nas. I okazało się, że jest ich dokładnie 301 655 722. Taką przynajmniej liczbę podaje XIV kabała. Podążając dalej tym tropem ustaliliśmy z moim skrzydlatym aczkolwiek parzystokopytnym aniołem stróżem, że około 520 r. niejaki Pseudodionizy Aeropagita rozróżnił trzy hierarchie aniołów: Serafini (aniołowie miłości), Cherubini (aniołowie wiedzy) i posłuszne Trony. Są wśród aniołów tacy, którzy opiekują się narodami (Księstwa), i Archaniołowie, którzy przynoszą ludziom najważniejsze wiadomości/, oraz opiekujący się nami na co dzień (Stróże). Wszystkie anioły nie mają ciała i są nieśmiertelne. W Biblii różnią się wyglądem, w sztuce – różnymi atrybutami, np. mają skrzydła. Aliści są także aniołowie, o których nie wie nikt, bezimienni, jak ci, którym są przypisani. To szeregowcy w niebieskiej armii. I to od nich tak naprawdę zależy, co się z nami szarakami na co dzień i od święta dzieje. Pilnują nas i pilnie raportują, gdzie i co trzeba. A po świątecznych szaleństwach nastał czas na poświąteczne remanenty i refleksje. Zniesmaczeni co nie co poszukiwaniami odpowiednich kryteriów i ocen, koniecznością dokonywania wyborów i nadawania numerów - rozglądamy się nerwowo z Pegazem za wodą święconą, która wywabiłaby nasze w tym względzie przewinienia. A wokół tyle świętych, że zasłaniają już niebo. Coraz trudniej zebrać wszystkich przy stole, zaparkować pamięć w  dozwolonym miejscu i trzymając się za ręce przemawiać do siebie nierdzewnymi słowami. Coraz częściej zacina się też nasza maszynka tolerancji, wzajemnego znoszenia siebie na wzajem, i coraz częściej nie możemy znaleźć dotrzymującej słowa karty gwarancyjnej. Ale do rzeczy czyli kulturalnego „spisu z natury” niektórych ostatnich, i jakby mniej „medialnych” zdarzeń kulturalnych tego wyjątkowego tygodnia. Zgodnie z tarnowską tradycją, również w tym roku w wigilijną noc tuż po pasterce, w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury zabrzmiały Rockowe O!płateczki Wojtka Klicha, kultowa impreza mająca swoje stałe miejsce w kalendarzu imprez kulturalnych Tarnowa. Podobnie jak rok temu, ze względu na oszczędności, zrezygnowano z hucznego Sylwestra na Rynku połączonego z występami zespołów na żywo. Zamiast tego od godziny 23 można było posłuchać muzyki odtwarzanej z głośników, którą o północy, przerwały pokazy sztucznych ogni. Natomiast miejscem sylwestrowego spotkania z muzyką klasyczną stała się po raz pierwszy  Sala Lustrzana, gdzie od godziny 21.00 rozpoczęło się „rozpakowywanie” „Muzycznych prezentów na Nowy Rok”.  O tym, że był to znakomity pomysł świadczyło ogromne zainteresowanie tarnowskich melomanów, którzy wszystkie bilety na koncert wykupili na długo przez Sylwestrem. Wejście w kolejny rok nie może się odbyć bez tradycyjnych koncertów noworocznych. I tak świąteczne zwyczaje w tradycji Beskidu Żywieckiego, Śląskiego, Lachów Sądeckich i Krakowa były tematem widowiska, które 2 stycznia zaprezentowali tarnowianom „Świerczkowiacy” i „Mali Świerczkowiacy” w Centrum Kultury Mościce. W tym kolorowym, roztańczonym i rozśpiewanym noworocznym koncercie udział wzięło ponad 50 tancerzy, opowiadających o anielskim oczekiwaniu, przygotowywaniu stajenki i narodzeniu Jezuska. Do szopy przybyły grupy pasterzy z różnych regionów Polski ubranych w autentyczne kostiumy, prezentując tańce, pastorałki i kolędy pieczołowicie odtworzone zgodnie z etnograficznymi i historycznymi przekazami. Na koniec tego pierwszego w Nowym Roku felietonu publikujemy za portalem interMAKS kuriozalną zapowiedz, jaka ukazała się tam w ostatnich dniach starego roku, a dotyczącą  Noworocznego Koncertu Charytatywnego Grzegorza Turnaua, który odbyć się ma 22 stycznia 2011 roku o godz. 18.00 w odnowionym budynku teatru im. L. Solskiego w Tarnowie. Gratulując dobrego samopoczucia kolegom redaktorom przypominamy, że już w połowie grudnia generalna przebudowa teatru stanęła z powodu braku środków finansowych i jego prawdopodobne rzeczywiste otwarcie nie nastąpi wcześniej niż wiosną anno domini 2011 roku. I nie zmieni tego inna nierzetelna informacja Gazety Krakowskiej, która obwieściła koniec trwającego od blisko dwóch lat remontu teatru, zapominając dodać, że odbiór techniczny budynku nie oznacza wcale otwarcia teatru dla publiczności…


W każdą Wigilijną Noc, nieprzerwanie od 1995 roku, w wypełnionych Piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury rozbrzmiewają oryginalne kolędy i pastorałki w blues-rockowych aranżacjach. To z pewnością najbardziej niezwykły koncert, jaki odbywa się co roku w Tarnowie, pięknie wpisując się w bożonarodzeniową tradycję.   
O!płateczki Rockowe to pomysł byłego członka zespołu rockowego ZIYO, Wojciecha Klicha. Muzyk współpracował z wieloma artystami, w tym miedzy innymi z: Tadeuszem Nalepą, Wojtkiem Waglewskim, Jerzym Styczyńskim, Janem Borysewiczem, Januszem Panasewiczem czy Grzegorzem Markowskim. Jest autorem tekstów i muzyki między innymi dla Małgorzaty Ostrowskiej.
Mimo że Rockowe O!Płateczki rozpoczynają się późną nocą, do Piwnic TCK przybywa mnóstwo tarnowian. - Rockowe O!Płateczki to ziszczenie niepokornych marzeń Wojtka, który wymyślił sobie tę imprezę, datę i irracjonalną godzinę rozpoczęcia. Bo można się było zastanawiać któż o godzinie 1.30 w nocy odwiedza sale koncertowe? Ale wszystko to od początku wypaliło - wspomina Tomasz Kapturkiewicz, dyrektor TCK.
Od pierwszego koncertu O!płateczki stały się niemal kultową imprezą, nie do powtórzenia i, jak okazało się po jednej edycji, podczas której nagrywano płytę koncertową w tarnowskim teatrze, nie do przeniesienia. - Mam wrażenie, że jest to rodzaj opłatka dla naszego środowiska muzycznego i jego wiernych sympatyków, którzy zjeżdżają z najodleglejszych miejsc na tę jedną noc, by być razem ze swoim rodzinami i z tą jedyną, niezwykłą rodziną muzyków i fanów starego dobrego rocka - dodaje Kapturkiewicz.
W tę magiczną bożonarodzeniową noc, muzycznymi opłatkami dzielił się  zespół w składzie: Wojtek Klich - wokal, gitara, Jerzy "Kobra" Drobot - bas, Bartłomiej Rojek - perkusja, Magda "Ruda" Stalmach oraz zaproszeni goście.

Również Teatr im. Solskiego pięknie wpisał się w tę bożonarodzeniową tradycję, organizując  wspólnie z małżeństwem artystów muzyków - pianistką Teresą Kaban i flecistą Henrykiem Błażejem niezwykły wieczór sylwestrowy w  Sali Lustrzanej. Tarnowskim melomanom zaproponowano udział w koncercie "Muzyczne prezenty na Nowy Rok". Na kilka godzin niewielką sceną zawładnęli utytułowani artyści ukraińscy starszego i młodszego pokolenia, związani m.in. z Operą Lwowską. Publiczność, zgromadzoną w kameralnej przestrzeni, bawili i wzruszali: wokaliści Aleksandra Borowiec i Stefan Stepan (baryton), mistrz fortepianowych improwizacji i bywalec nowojorskich klubów muzycznych Rościsław Demczyszyn, para wirtuozów saksofonu Lidia Biereżna i Dymitr Maksymenko, wiolonczelistka Ludmiła Komar oraz zespół akompaniujący - fortepian, gitara basowa i perkusja. Muzyczny cocktail w ich wykonaniu licznie zgromadzona widownia nagradzała zasłużonymi brawami. W trakcie kilkugodzinnego koncertu artyści zaprezentowali m.in. przeboje muzyki klasycznej, najpiękniejsze arie z oper i operetek, melodie filmowe, piosenki Gershwina, utwory karnawałowe. W międzyczasie, gospodarze wieczoru, Teresa Kaban i Henryk Błażej opowiadali zabawne anegdoty ze świata muzyki i skutecznie zachęcali publiczność do wspólnego śpiewu z artystami. Zapraszali też do konkursów wiedzy, głównie o historii Tarnowa. Dla zwycięzców przygotowano atrakcyjne nagrody, czekające... pod choinką. Punktualnie o północy w ruch poszły kieliszki z szampanem. Składano sobie życzenia noworoczne przy akompaniamencie, głośnych i widocznych z okien Sali Lustrzanej, fajerwerków. Koncert trwał jeszcze ponad godzinę. Na zakończenie "Muzycznych prezentów" zabrzmiał Marsz Radeckiego Johanna Straussa. W jego rytmie wkroczyli goście wieczoru sylwestrowego w 2011 rok.

Wprawdzie prima aprilis dopiero w kwietniu, aliści nasi medialni magicy już w akcji… Otóż Stowarzyszenie Ponad Barierami zaprasza na Noworoczny Koncert Charytatywny Grzegorza Turnaua, który odbędzie się 22 stycznia 2011 roku o godz. 18.00 w odnowionym budynku teatru im. L. Solskiego w Tarnowie. Dochód z imprezy ma pomóc w utworzeniu Centrum Wsparcia Psychologicznego dla osób zagrożonych wykluczeniem społecznym. Jednym z działań statutowych Stowarzyszenia jest pomoc i wsparcie psychologiczne osobom zagrożonym wykluczeniem społecznym. Wykluczenie społeczne to brak lub ograniczenie  możliwości uczestnictwa, wpływania i korzystania z podstawowych instytucji publicznych i rynków, które powinny być dostępne dla wszystkich, a w szczególności dla osób ubogich.

A grupy zagrożone wykluczeniem społecznym to: Dzieci i młodzież ze środowisk zaniedbanych, Dzieci wychowujące się poza rodziną, Kobiety samotnie wychowujące dzieci, Ofiary patologii życia rodzinnego, Osoby bezrobotne, Żyjący w bardzo trudnych warunkach mieszkaniowych, Niepełnosprawni i chronicznie chorzy, Osoby chorujące psychicznie, Starsze osoby samotne. - W ramach autorskiego projektu pt. „Pro publico bono”, pragniemy utworzyć i prowadzić Centrum Wsparcia Psychologicznego, które nieodpłatnie będzie pomagało osobom i rodzinom zagrożonym wykluczeniem społecznym. W celu rozpropagowania problematyki grupy zagrożonej wykluczeniem społecznym i zbiórce funduszy na rzecz Centrum organizujemy koncerty wielu znanych i lubianych artystów. W nadchodzącym roku wystąpią: 22 stycznia – Grzegorz Turnau, 14 maja – Jacek Wójcicki, jesienią – Anna Szałapak - mówi prezes Stowarzyszenia Ponad Barierami - Maciej Noga.
Patronat nad projektem objęli między innymi: Jolanta Fedak – Minister Pracy i Polityki Społecznej,  Marek Nawara – Marszałek Województwa Małopolskiego,  Mieczysław Kras – Starosta Powiatu Tarnowskiego.
Ciekawe, czy wszyscy ci wysoko umocowani politycznie patroni (może z wyjątkiem M. Nawary, który przegrał jesienne wybory!), mają świadomość wysokości malin, w jakie zostali wpuszczeni. Przecież wszyscy w naszym galicyjskim miasteczku doskonale wiedzą, że remont teatru stanął w grudniu i z braku środków stan ten trwa nadal… czego zdają się nie zauważać nasi redaktorzy. Nie dziwi więc kolejna informacja na ten temat, zamieszczona w poniedziałkowej Gazecie Krakowskiej, która ogłasza wszem i wobec zakończenie remontu tarnowskiej sceny – wszystko wskazuje na to, że uroczyste oddanie nowego teatru nastąpi jeszcze w tym miesiącu – ekscytuje się nieświadoma realiów Dorota – Kunc Pławecka, rzecznik prasowy magistratu. – Otwarcie teatru przekładano już dwukrotnie – w październiku i listopadzie. Wykonawca za każdy dzień zwłoki płacił ponad 10 tyś. zł odszkodowania do miejskiej kasy – dodaje pani rzecznik. A prawda jest taka, że wykonawca przebudowy teatru złożył dokumenty na odbiór techniczny budynku, a to tylko zamknięcie jednego z etapów całości prac modernizacyjnych. Abstrahując od wyników tego odbioru (mogą być protokoły rozbieżności, konieczność poprawek i przeróbek), to otwartą pozostaje nadal kwestia wyposażenia budynku i sceny w skomplikowane i kosztowne urządzenia elektro – akustyczne, techniczne uzbrojenie sceny, całą infrastrukturę (np. fotele), o kwestiach p. poż. i bhp nie wspominając, na co brak od grudnia pieniędzy, a gdzie wielotygodniowe procedury przetargowe itp. i itd. …  I w tym medialnym maliniaku utkwiwszy, z nadzieją na lepsze jutro tarnowskiej kultury także tej medialnej, pozostajemy „Na ten Nowy Rok”.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



22:47, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: