Blog > Komentarze do wpisu

-> Pegazem po Tarnowie 246


Wraz z nastaniem prawdziwej zimy "pierwsi obywatele" naszego galicyjskiego miasteczka czyli Bima, Gwiazda, Strzelec i Hetman znaleźli ciepłą, bezpieczną przystań. Mowa oczywiście o naszych milusińskich łabądkach rozkosznie brylujących przez większą część roku na stawie w Parku Strzeleckim, pod czujnym okiem magistrackich urzędników. Otóż w ostatni czwartek (pierwsza wtorkowa próba zakończyła się fiaskiem), cztery młode i ich rodzice zostali odłowieni i przewiezieni do gminy Gręboszów gdzie w gospodarstwie jednego z pracowników na co dzień dbających o porządek w Parku, spędzą zimę w towarzystwie miejscowego ptactwa domowego. -  Kupiliśmy im karmę, przeznaczoną specjalnie dla łabędzi, jest jej prawie 500 kg, ale jeśli będzie potrzeba więcej, to dokupimy - mówi J. Czupryna z Urzędu Miasta. Przypomnijmy, że młode łabędzie wykluły się w czerwcu tego roku. A ich pojawienie się było dużym zaskoczeniem, bowiem opiekujący się ptakami pracownicy Urzędu Miasta myśleli, że pływające po stawie łabędzie są tej samej płci… Łabędzi nie ma już w Parku, za to na ulicach pojawiły się świąteczne stroiki. Bożonarodzeniowy nastrój tworzą m.in. trzy fontanny świetlne – dwie na rynku i jedna na skwerze przy ul. Mickiewicza, gwiazdki i choinka. Przystrojone gwiazdkami i dzwonkami zostały ulice Wałowa i Krakowska. Światełka choinkowe ozdabiają świerki przy skrzyżowaniu ul. Krakowskiej i Narutowicza, przy pomniku W. Witosa oraz na skwerze przy Mickiewicza. Obok pomnika króla W. Łokietka stanęły sanie z reniferami. Nowością w tym roku są kurtyny świetlne, które zdobią budynek Urzędu Miasta Tarnowa przy ul. Mickiewicza. W ten zimowy nastrój bardzo dobrze wpisał się  prawdziwy Mikołaj z Laponii, który wpadł do Tarnowa tylko na chwilkę aliści zdążył na uroczyste zapalenie światełek na choince ustawionej tuż przy ratuszu. A skoro o św. Mikołaju to dzień wcześniej, 5 grudnia miała miejsce kolejna edycja kampanii społecznej „Cała Polska czyta dzieciom”, w którą także  w tym roku włączyli się aktorzy tarnowskiego teatru, czytając bajki najmłodszym pacjentom tarnowskich szpitali i przedszkolakom. Zaś w sam dzień św. Mikołaja, 6 grudnia 2012 r., tarnowski teatr dał dla swoich najmłodszych widzów specjalną premierę „Lokomotywa II” w aktorskiej reżyserii Mariusza Szaforza, wypełnioną tekstami M. Konopnickiej, J. Tuwima, J. Brzechwy i A. Fredry. Za nami również kolejna dorosła premiera. Tym razem tarnowski teatr pokazał „Brzydala” Mariusa von Mayenburga w reżyserii studenta reżyserii krakowskiej PWST Łukasza Fijała. I sądząc po pierwszych reakcjach i komentarzach była to udana premiera, co nie jest znów tak częste w Solskim. Piszemy o tym obszernie obok, łącznie z recenzją Mateusza Tolbata zamieszczoną w piątkowej Gazecie Krakowskiej (rubryka o tym i owym). Poza tym dobiega końca interdyscyplinarny festiwal ArtFest:  Za nami ostatni (piątek 7 grudnia) koncert tegorocznej imprezy. Na scenie CSM  wystąpiła jedna z najgłośniejszych polskich wokalistek ostatnich lat Julia Marcell. Dzień później, w sobotę 8 grudnia w Filii MBP w Tarnowie - Mościcach odbył się na wernisaż wystawy prac E. Molskiego „Ziemia obiecana”. To kolejna ekspozycja prac tego wiśnickiego artysty w Tarnowie. Eugeniusz Molski – absolwent Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, laureat prestiżowych nagród i wyróżnień. Artysta, były wieloletni nauczyciel w Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu, uprawia ceramikę, rzeźbę, malarstwo i malarstwo ścienne. Brał udział w ponad 200 wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą. Za nami także ostatnia trzecia już akcja Julity Wójcik „Bezwidokówki” odbywająca się w ramach ArtFestowej wystawy „Sen jest drugim życiem” i ostatni w tym roku Salon Poezji, tym razem poświęcony H. Poświatowskiej, jaki odbył się w niedzielę 9 grudnia w teatrze. Na koniec odnotujmy wizytę w Tarnowie znawców języka romskiego z całej Europy i obecność duchów buszujących nocą w Muzeum Etnograficznym…


Aktorzy tarnowskiego teatru po raz kolejny włączyli się do kampanii „Cała Polska czyta dzieciom”. Kampania społeczna, rozpoczęta w czerwcu 2001 przez Fundację „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”, a mająca na celu propagowanie codziennego czytania od lat cieszy się dużym powodzeniem w całym kraju. 5 grudnia M. Baczyńska, K. Piąty, E. Sąsiadek, Z. Zoń oraz K. Urban i T. Piasecki czytali dzieciom m.in. w Wielofunkcyjnej Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej „Przyjazny Dom”, obydwu tarnowskich szpitalach, a także Przedszkolu nr 24.
Wspólne czytanie służy rozwojowi dzieci - buduje ich pozytywne relacje z rodzicami. Organizatorzy kampanii przekonują, że czytanie dziecku dla przyjemności „20 minut dziennie. Codziennie!” to skuteczna, tania i przyjazna metoda wspomagania dzieci w ich wszechstronnym rozwoju – psychicznym, umysłowym, społecznym i moralnym oraz budowaniu zasobów wewnętrznych dziecka: kompetencji emocjonalnych i intelektualnych.
- Zaangażowanie się naszej instytucji w promowanie czytania dla najmłodszych jest również inwestycją w wychowanie mądrego społeczeństwa, w kształtowanie przyszłych świadomych odbiorców kultury – mówi K. Bogusz, kierownik Biura Promocji i Organizacji Widowni teatru.

Na premierę spektaklu dla najmłodszych widzów „Lokomotywa II” zaprosił 6 grudnia o godzinie 18.00 tarnowski teatr. W przedstawieniu wyreżyserowanym przez Mariusza Szaforza aktorzy zaprezentowali teksty M. Konopnickiej, J. Tuwima, J. Brzechwy i A. Fredy.
- To spektakl dla dzieci i rodziców. Najwyższej klasy literatura jest też świetnym materiałem scenicznym. To, co na kartce wydaje się zwyczajną historią, ożywione na scenie zabierze widzów w barwną podróż do krainy wyobraźni – mówi Mariusz Szaforz, reżyser przedstawienia. Jak deklarują twórcy spektaklu - „Lokomotywa II” to raczej kabaret dla dzieci, niż typowe teatralne przedstawienie. Na scenie widzowie mogli obejrzeć  B. Podstolską-Kras, M. Wentę-Hudziak, M. Szaforza, J. Pala i P. Hudziaka. 

ArtFest powoli dobiega końca. Nie oznacza to jednak końca emocji związanych z festiwalem. Centrum Sztuki Mościce jeszcze przez ponad miesiąc prezentować będzie wystawę fotografii Jana Saudka. A za nami ostatni koncert tegorocznej imprezy. W piątek 7 grudnia na scenie CSM  wystąpiła jedna z najbardziej pożądanych polskich wokalistek ostatnich lat - Julia Marcell. To już trzecie spotkanie tej niezwykle utalentowanej piosenkarki z tarnowską publicznością. Julia Marcell to prawdziwy znak naszych czasów. Niebywała popularność oraz wysoka pozycje na międzynarodowej scenie muzycznej zdobyła wyłącznie własnymi siłami. Swój debiutancki album „It Might Like You” sfinansowała dzięki środkom pozyskanym... od fanów za pośrednictwem serisuwww.sellaband.com. bardzo dobrze wydane 50tys. dolarów przyniosły Julii popularność, która zaowocowała światowym tournee artystki oraz Paszportem Polityki 2011w kategorii muzyka popularna. W 2011 roku Marcell wydała kolejny longplay – „June”. Ta barwna, nietuzinkowa płyta zachwyciła nie tylko fanów wokalistki, ale także krytyków. Singiel „Matrioszka” zdobył kilka nominacji do Fryderyków 2012,a „June” został uznany alternatywną płytą roku. Muzykę Julii Marcell nie sposób sprowadzić do jednej kategorii. Sama artystka lubi ją określać jako„Classical-Punk”. Classical z powodu intencji, punk z wykonania. I rzeczywiście w produkcjach Marcell usłyszeć można zarówno drapieżne i energetyczne nuty, jak i wszechobecne skrzypce i fortepian – ulubione instrumenty piosenkarki. Nie obce są jej także klubowe rytmy, syntetyczne oraz elektroniczne
brzmienie, wzbogacające utwory Marcell i wprowadzające jej twórczość w obszar nowoczesnej alternatywy. Zespół koncertowy artystki uzupełniają MandyPing-Pong (skrzypce, wokal), Thomsen Slowey Merkel (bas), a także Jakob Kiersch, Christian Vinne, Thomas Fietz oraz Sebastian Schmidt (perkusja).

Za nami także ostatnia trzecia już akcja Julity Wójcik „Bezwidokówki” odbywająca się w ramach ArtFestowej wystawy „Sen jest drugim życiem”. To kampania zatytułowana “Ekonomia przetrwania”. - Jest to seria codziennie wysyłanych przesyłek ekonomicznych, w formie otwartych kart pocztowych. Od momentu wręczenia przesyłki pani z okienka pocztowego, są one odczytywane i w ten sposób rozchodzą się zapisane na nich ostrzeżenia. Zanim dotrą do BWA Galerii Miejskiej w Tarnowie przeczyta je jeszcze paru pracowników poczty i listonosz, może opowiedzą je w domu i kolegom. Ostatecznie zawisną w galerii na dworcu w Tarnowie gdzie i podróżni będą mogli się zapoznać z przesłanymi hasłami. Kampania ta jest z założenia listą przestróg przed zagrożeniami obecnego świata silnie związanego z ekonomią (dziedziną przez wielu niechętnie zgłębianą). Otwarty rynek, do którego tak bardzo zmierzaliśmy, od ‘89 roku stał się faktem. Wiele osób nie zdążyło się przystosować do tych zmian. Wytrawnym ekonomicznym znawcom z łatwością przychodzi manipulowanie nieświadomymi masami. Kampania przetrwania jest jak nauka podstaw dobrego odżywiania, czy prawidłowego mycia zębów dla każdego. W szkoła wciąż brak jest lekcji podstaw ekonomii, czy chociażby nauki korzystania z usług bankowych. Dlatego warto wystrzegać się paru zasad. Proszę czekać na kolejne bezwidokówki - zachęca. Julita Wójcik

Na ostatnie w tym roku spotkanie w Salonie Poezji zaprosiła Miejska Biblioteka Publiczna w Tarnowie i tarnowski teatr. 9 grudnia o godzinie 11.00 w foyer teatru posłuchać można było wierszy Haliny Poświatowskiej i spotkać się z bratem poetki. Spotkanie „Jestem Julią... 10 tęsknot poetki Haliny Poświatowskiej”  aktorsko wypełniły: K. Piąty, E. Sąsiadek i Z. Zoń.
Gościem specjalnym był Zbigniew Myga, brat poetki i zarazem kustosz Muzeum Haliny Poświatowskiej; słowo wstępne: S. Smoleń; oprawa muzyczna: K. Mach (gitara).
Halina Poświatowska (z domu Myga) – polska poetka urodzona 9 maja 1935 roku w Częstochowie. Z powodu ciężkiej wady serca większość życia spędziła w szpitalach oraz senatorach. Tam też spotkała swego męża - Adolfa R. Poświatowskiego (także ciężko chorego). Po dwóch latach małżeństwa, w wieku 21 lat została wdową,. W 1958 roku Poświatowska przeszła skomplikowaną operację serca w Stanach Zjednoczonych. Została tam trzy lata i studiowała w Smith College w Northampton. Po powrocie do kraju rozpoczęła studia filozoficzne na Uniwersytecie Jagiellońskim, po ich ukończeniu podjęła tam pracę naukową.  W 1967 roku stan jej zdrowia był na tyle niepokojący, że podjęto decyzję o kolejnej operacji serca. Zmarła w tym samym roku, 11 października w Warszawie. Miała zaledwie 32 lata. Debiutowała na łamach „Gazety Częstochowskiej” w 1956 roku. Pierwszy tomik wierszy wydała rok później pod tytułem: „Hymn bałwochwalczy”. Kolejne wydania poezji to „Dzień dzisiejszy” (1963), „Oda do rąk” (1966) i „Jeszcze jedno wspomnienie” (1968, pośmiertnie). Głównymi motywami jej twórczości poetyckiej były przeplatające się wzajemnie miłość i śmierć. Swoją postawą wyrażała sprzeciw wobec nieugiętego losu - mimo ciężkiej choroby żyła tak, jak chciała.

Z całej Europy przyjechali do Tarnowa znawcy języka romskiego i Romowie, którym zależy, by ten język się rozwijał. Mówili nim od wieków, ale dopiero ponad 20 lat temu zostały spisane jego zasady i powstał alfabet. - Nasz język jest bardzo bogaty, najważniejsze, żeby sami Romowie mówili nim na co dzień, a z tym niestety różnie bywa - powiedział Radiu RDN Małopolska Stanisław Stankiewicz - prezydent Światowego Związku Romów. 'Język romski jest fundamentalną sprawą zachowania tożsamości. Na południu Polski są grupy społeczne, które z wielu względów straciły pewne fundamenty kulturowe i językowe i to jest dla mnie smutne' - dodaje. Międzynarodowa Konferencja o języku romskim miała na celu m.in. zainicjować dyskusję na temat podniesienia poziomu wykorzystania języka romskiego. Odbyła się w Tarnowie, gdzie mieszkają Romowie, a w tutejszym w Muzeum Etnograficznym działa pierwsza na świecie stała wystawa o kulturze romskiej.

A propos Muzeum etnograficznego, to jego pracownicy przyznają, że od kilku lat w dworku przy ul. Krakowskiej 10 mieszka duch. Przesuwa meble, eksponaty i spaceruje po wystawach. Bardzo często w tarnowskim Muzeum Etnograficznym słychać dźwięki skrzypiącej podłogi, otwieranych drzwi, czy maszyny do pisania. Przykładów dających podejrzenia, że w dworku straszy jest wiele. Kilka lat temu przygotowano wystawę huculską. Następnego dnia, gdy pracownicy przyszli do pracy, sporo eksponatów leżało na szklanych gablotach. Ktoś musiał je starannie pozdejmować, bo gdyby pospadały z pewnością potłukłyby gabloty. Nie stłukło się także lustro, które samoistnie spadło ze ściany łazienki. Pracownicy przyznają, że to nie żarty i sami wielokrotnie podejmowali próby "pozbycia się" ducha. Były msze w jego intencji, a w sali muzealnej, kilka lat temu, wódz indiański Sat'Okh (Długie Pióro) odprawił specjalne modlitwy wypędzające ducha. Pomogło na kilka lat, ale kiedy wódz zmarł, duch powrócił. Kilkakrotnie próbowano ustalić kim może być duch. Jak udało się dowiedzieć z archiwalnych dokumentów, w dworku, w którym teraz znajduje się tarnowskie Muzeum Etnograficzne, mieszkała rodzina kupiecka Onitschów. Pracownicy muzeum przypuszczają, że po muzealnych korytarzach snuje się być może dawny właściciel tego domu, Władysław Onitsch, który strzeże swoich wnętrz.

Ryszard Zaprzałka



niedziela, 09 grudnia 2012, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi

Komentarze
locus24
2012/12/10 17:39:16
Więcej więcej więcej!








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: