Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+167


Tym razem zaczynamy od odnotowania sukcesu, cenionego tarnowskiego fotografika Marcina Głuszaka, który na Festiwalu Kultury Żydowskiej we Wrocławiu za cykl fotografii z tarnowskiego święta Purym z 2009 roku oraz pielgrzymek na grób Cadyka do Leżajska z lat 2009 i 2010 – zdobył pierwsze miejsce. Gratulując autorowi odnotujmy, że nagrodzony we Wrocławiu zestaw zdjęć, to interpretacje tematu mistyki żydowskiej, która w tym roku stanowiła zadanie dla fotografów biorących udział w tym prestiżowym konkursie. Nasz laureat, będący członkiem - założycielem Towarzystwa Fotograficznego Pozytywni w Żabnie, od początku zakładał, że jego przedstawienie ma być pełne niedopowiedzeń, że ma pozwalać na dalszą i samodzielną interpretację przez odbiorców. – Zdjęcia zostały wybrane spośród szerokiego zestawu fotografii, nad którym pracuję od prawie trzech lat. Zasada ich doboru była prosta – dać możliwość poczucia klimatu miejsca, w którym zostały zrobione i kultury, której dotyczą – mówi Marcin Głuszek, z wykształcenia antropolog kultury. Jednym ze zdjęć w nagrodzonym zestawie jest fotografia z Tarnowa, pochodząca z 2009 roku. – Do tego zdjęcia mam szczególny sentyment, bo było ono wykonane podczas mojego pierwszego zetknięcia się z tematem żydowskim w roli fotografa. Na święcie Purim znalazłem się dzięki informacji tarnowskiego muzeum – dodaje autor. Ale na tym koniec dobrych wiadomości. Otóż, w piątek 27 maja gościł w naszym galicyjskim miasteczku znany podróżnik i celebryta Wojciech Cejrowski, który na zaproszenie Zespołu Szkół im. J. Szczepanika wziął udział w XI Tarnowskim Pikniku Geograficznym. Spotkanie, początkowo planowane w budynku teatru, ale ze względu na śmierć jego dyrektora przeniesione do Sali MUW przy al. Solidarności, zgromadziło liczne, bo ponad trzystu osobowe grono uczestników. W tym całkiem spore stadko miejscowych dziennikarzy i fotoreporterów, których pan Cejrowski „na dzień dobry” po prostu „wyprosił” z sali… dobitnie ilustrując swoim zachowaniem tytuł swojego spotkania z tarnowianami „Nie chcecie tam być”. Aliści nie sam fakt odebrania przedstawicielom mediów prawnie zagwarantowanej możliwości wykonywania ich zawodu był skandalem. Tak naprawdę był nim brak jakiejkolwiek reakcji na to kuriozalne, nie do pomyślenia w żadnym innym większym mieście, zachowanie bosonogiego guru. Właśnie dokładnie mija tydzień od tamtego incydentu, i jak dotąd, w żadnym z lokalnych dzienników, stacji TV i rozgłośni radiowych, nie pojawił się najmniejszy komentarz w tej bulwersującej sprawie. A oczekiwać należałoby oficjalnego protestu lokalnych mediów, petycji, listów i komentarzy, a przede wszystkim nagłośnienia całej sprawy, będącej nie mniej, ni więcej, tylko zamachem na podstawowe swobody obywatelskie, których obrońcami winni być właśnie dziennikarze. Czyżby tak potaniała dziennikarska odwaga i przypisana temu zawodowi przebojowość i kreatywność? A może sławna paragwajska herbata będąca w kultowym termosie Wojciecha C., z którym się nie rozstaje, tak onieśmieliła naszych żurnalistów? Gorycz tej siurpryzy osłodził nieco bogaty program obchodów Międzynarodowego Dnia Dziecka, który wypełniły m.in. misyjna, afrykańska majówka "Amolenge Aka" w Muzeum Etnograficznym oraz kolejna premiera w Solskim, tym razem był to „Mały Książę”. A propos Dnia Dziecka, to okazuje się, że w Tarnowie mieszka coraz więcej dzieci. Jak podał magistracki referat Ewidencji Ludności, jeszcze w 2007 w Tarnowie urodziło się 973 tarnowian, ale już w roku 2008 liczba nowonarodzonych mieszkańców naszego miasta przekroczyła tysiąc i wyniosła dokładnie 1077. Według danych ze stycznia bieżącego roku, w 2010 przyszło na świat 1033 obywateli Tarnowa. Dodajmy, że w Tarnowie mieszka prawie 19 tys. mieszkańców poniżej 18 oku życia. Okazuje się, że w obchody Dnia Dziecka włączył się także Mościcki Zakład Karny, gdzie już od pięciu lat działa więzienny teatr. - Przez naszą scenę w ciągu pięciu sezonów przewinęła się już blisko setka aktorów - wylicza animatorka aktorskiej grupy Zofia Gołębiowska-Tabaszewska, podkreślając resocjalizacyjny walor więziennej sceny. - Z satysfakcją zauważam, że żaden z moich aktorów nie znalazł się w mościckim zakładzie powtórnie, a tylko jeden w ciągu tych lat został ponownie aresztowany. Z okazji tegorocznego Dnia Dziecka osadzeni przygotowali dwie premiery bajek dla najmłodszych widzów "Jasia i Małgosię" oraz "Trzy świnki". - Nasze spektakle są bezpłatne, a jedynym, choć niekoniecznym wynagrodzeniem dla wytatuowanych aktorów staje się śmiech dzieci i czasami szklanka kawy, zafundowana przez nauczycielki... - dodaje dyrektor ZK Jacek Matrejek.  Po za tym, we czwartek, 2 czerwca w domu parafialnym w Mościcach odbyła się promocja książki – albumu Pt. „Mościce. Kościół i ludzie”, autorstwa dra Marka Smoły, wydanej przez „Biblos”. Również w tamtejszym Centrum Sztuki gościem cyklicznych spotkań Łukasza Maciejewskiego był w piątek 3 czerwca wybitny aktor Marian Dziędziel, jeden z najbardziej rozchwytywanych artystów polskiego kina.


Wszystko zaczęło się dawno – bo 55 lat temu, od historycznego już zdania: „Mężczyźni i kobiety wszystkich narodowości uznają, że ludzkość powinna dać dziecku wszystko, co posiada najlepszego i stwierdzają, że ciążą na nich, bez względu na rasę, narodowość i wyznanie - wyspecyfikowane następnie obowiązki". Historia Dnia dziecka wzięła swój początek w 1924 roku w Genewie, kiedy przedstawiciele ponad pięćdziesięciu krajów zgrupowanych w Lidze Narodów, na wniosek Międzynarodowego Związku Pomocy Dzieciom przyjęła uchwałę zwaną Deklaracją Praw Dziecka. Na tym się jednak na razie skończyło. Zacytowane powyżej słowa – to już późniejsza historia Dnia Dziecka i pochodzą one z 1959 roku. Chociaż barwna historia Dnia Dziecka nie jest wolna od podtekstów politycznych, a konkretny kształt temu świętu nadała dopiero Konwencja o Prawach Dziecka z 1989 r., z całą pewnością zmieniła na lepsze pozycję dzieci wobec prawa. Dziś nikt nie kwestionuje prawa dziecka do życia, rozwoju, nauki i miłości, a historia Dnia Dziecka stanowi jedynie smutne przypomnienie, że nie zawsze to było takie oczywiste.

* * *

Pod hasłem AMOLENGE  AKA Inicjatywa Młodzi Misją diecezji tarnowskiej wraz z Muzeum Etnograficznym w Tarnowie odbył się w niedzielę 29 maja Majówka Misyjna wspierająca tarnowski szpital w Bagandou, w Republice Środkowoafrykańskiej. Projekt ten poświęcony jest pomocy dzieciom pigmejskim z plemienia Aka, a Światowy Dzień Dziecka był chyba najlepszą okazją do przypomnienia, że nie wszystkie dzieci są szczęśliwe. Głównym celem była zbiórka mleka modyfikowanego dla najmłodszych pacjentów afrykańskiego szpitala, którzy cierpią i umierają z powodu niedożywienia.
"Amolenge Aka" to projekt, który składa się z kilku części. Jedną z nich była właśnie impreza plenerowa, która w niedzielę przyciągnęła do Muzeum Etnograficznego wiele dzieci, którym towarzyszyli rodzice. Na najmłodszych czekało sporo atrakcji: mogły podziwiać zdjęcia p. Anny Warchoł, która przez rok pracowała w szpitalu w Bagandou, zdobyć sprawności afrykańskiej dżungli (np. złowić ryby, węże, a także przejść przez busz) i otrzymać dzięki temu indeks małego misjonarza. Dzieci budowały pigmejski dom, a także degustowały potrawy afrykańskie - maniok z gulaszem oraz kompot z nasion roślin i owoców. Dużym zainteresowaniem cieszyło się stoisko, gdzie uczniowie Szkół Plastycznych malowali twarze, stąd w Muzeum Etnograficznym spotkać można było m. in. pieska, motylka, a także Spidermana. Dziewczynki dużo czasu spędziły w namiocie, w którym robiły afrykańską biżuterię. Uczestnicy spotkania mogli wziąć udział w loterii fantowej, a także zabawach prowadzonych przez wodzirejów. Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 17 przedstawiali zebranym popularne bajki, w dość nietypowy sposób, a młodzież z Zespołu Szkół Plastycznych prezentowała swoje prace, które wylicytować będzie można w czasie czerwcowego koncertu na tarnowskim Rynku. Spotkanie uświetniły p. Elżbieta Wryk (dyrektorka szpitala w Bagandou), która opowiedziała najmłodszym o tym "Kiedy dzieci w Afryce się uśmiechają", a także p. Anna Warchoł, której zdjęcia umieszczone zostały w Galerii "Lamus". Nie zabrakło też innych gości z Afryki. Ks. Stanisław Worwa, który od 7 lat pracuje w Czadzie, obecny na spotkaniu był wraz z dwoma księżmi pochodzącymi z N`Djameny. Mówił, że są oni zachwyceni Polską, a także religijnością Polaków. Przyznał, że w całym Czadzie dobrze mówi się o naszym kraju, co zobowiązuje nas do pewnego świadectwa. Ks. Stanisław powiedział, że zabierze swoich czadyjskich przyjaciół do Krakowa i Wadowic, aby pokazać im miejsca związane z bł. Janem Pawłem II. "Amolenge Aka" to nie tylko Afrykańska Majówka. To projekt łączący cztery przedsięwzięcia. Mają one na celu pomóc dzieciom z pigmejskiego plemienia Aka, które żyje w Republice Środkowoafrykańskiej. Pigmeje zamieszkują okolice polskiej misji w Bagandou, gdzie dzięki Kolędnikom Misyjnym z diecezji tarnowskiej wybudowano szpital. Obecnie pracują tam księża pochodzący z diecezji: Mieczysław Pająk oraz Mateusz Dziedzic, a także misjonarka świecka - p. Elżbieta Wryk.

* * *

Któż z nas nie zachwycał się i nie wzruszał losami małego przybysza z planety B 612, który na pustyni Sahara spotyka pilota zmuszonego do awaryjnego lądowania? Któż z nas nie czytał w dzieciństwie, a także wielokrotnie później, „Małego Księcia”? Podczas awaryjnego lądowania na pustyni Sahara, pilot spotyka małego chłopca - tajemniczego przybysza z innej planety. Ich spotkanie jest okazją do przypomnienia o najważniejszych sprawach w życiu: o miłości, o przyjaźni i o odpowiedzialności za drugiego człowieka. Dla wszystkich, którzy zachwycili się poetycką opowieścią Antoine’a de Saint-Exupéry’ego, tarnowski teatr przygotował adaptację tej kultowej sztuki, której premiera odbyła się w sobotę 4 czerwca. "Mały Książę" został przygotowany w ramach projektu "Cztery Talie" i jest premierowym przedstawieniem Tarnowskiego Teatru na "Małą Talię" - przegląd spektakli dla najmłodszych widzów. Wyreżyserował go Cezary Domagała, który już jedenaście razy wystawał "Małego Księcia" w różnych teatrach. Także w Tarnowie w 1995 roku, kiedy w głównej roli debiutował Marcin Hycnar, dziś znany i ceniony aktor młodego pokolenia. - To jest refleksyjny powrót do tej sztuki, ale będą to dwa różne przedstawienia. Chcemy w ten sposób pokazać, jak przez lata zmienił się teatr. Teraz mamy do dyspozycji wiele możliwości technicznych, które pozwolą nam go dodatkowo uatrakcyjnić - podkreśla Cezary Domagała, także autor adaptacji i tekstów piosenek.

Jak podkreśla reżyser udało mu się zebrać na scenie ludzi młodych, dopiero zaczynających swoje kariery zawodowe, pełnych pasji i entuzjazmu. Z zespołu tarnowskiego na scenie zobaczyć można Monikę Wentę - Hudziak w roli Lisa oraz Kamila Urbana w roli Pilota (będzie występował na zmianę z reżyserem, który w roli aktora wystąpił na premierze). Pozostali aktorzy wystąpią gościnne, zostali zaangażowani przez reżysera z uwagi na możliwości wokalne: Agnieszka Findysz (Żmija), Anna Bystroń - Jajkiewicz (Róża), Paweł Izdebski (Król, Pijak, Geograf) oraz Daniel Guzdek (Podróżny, Bankier, Latarnik).

Tytułowych Małych Książąt będzie aż trzech, z uwagi na obowiązki szkolne. W tej roli zobaczymy młodych tarnowian: dziewięcioletnich - Filipa Gierackiego i Filipa Kubalę oraz jedenastoletniego Michała Niedbałę.

Jak podkreśla Cezary Domagała, chłopcy są bardzo skupieni i dobrze się z nimi pracuje. Sami młodzi aktorzy są bardzo przejęci swoją rolą. Jak mówią największą trudność sprawia im właściwe ustawianie się do światła oraz koncentracja. Podkreślają, że udział w tym spektaklu to dla nich możliwość poznania pracy aktora i pracy wśród zawodowców. - To wielka przygoda - dodaje Michał Niedbała.

Przypomnijmy, że aby obsadzić tytułową rolę, zorganizowano casting, który polegał na zaśpiewaniu jednej piosenki z akompaniamentem oraz zatańczeniu jednego tańca. Zgłosiło się ponad dwudziestu chłopców. Ostatecznie wybrano trzech. - Każdy z tych chłopców jest zupełnie inny i bardzo dobrze. Tą właśnie innością wnosi coś nowego na scenę, zmusza aktorów do trochę innego grania, innego dialogowania, innego bycia - mówi Cezary Domagała, reżyser spektaklu.

Tarnowskie przedstawienie jest typowym spektaklem familijnym. W spektaklu wykorzystano kilkanaście piosenek autorstwa Cezarego Domagały i Tomasza Bajerskiego, a także projekcje animacji komputerowych.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



poniedziałek, 06 czerwca 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: