Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+159


Wraz z wiosną nadeszła dobra wiadomość dla bywalców popularnego Pubu Studio przy ulicy Żydowskiej, który po rocznym remoncie znów otworzył swoje podwoje dla koneserów dobrych trunków oraz sztuki. Jego gospodarzem jest znany tarnowski fotografik Andrzej Tylko, który udanie łączy biznes ze sztuką i działalnością pedagogiczną w Szkole Szczepanika, gdzie „wykłada” fotografię. Pan Profesor od fotografii, jak mówią o nim uczniowie w "Szczepaniku" - na otwarcie swojej gruntownie zrewitalizowanej Galerii  wyszykował nie lada atrakcję, bo wystawę swoich autorskich zdjęć pokazujących Paryż. A skoro o fotografii mowa, to przygotowaną przez Starostwo Powiatowe w Tarnowie ekspozycję archiwalnych, unikatowych dokumentów i fotografii, związanych z Ignacym Janem Paderewskim, opatrzoną tytułem „Paderewski w Kalifornii” pokazano w Domu Mniejszości Narodowych w Pradze. Zdjęcia, w większości autorstwa samego Paderewskiego i jego przyjaciół, ujawniają mało znane momenty z pobytu kompozytora w USA i życia na farmie w Paso Robles w Kalifornii. Wystawa spotkała się z dużym zainteresowaniem mieszkających w Pradze Polaków, a także Czechów. W wernisażu wzięli udział m.in. ambasador RP Jan Pastwa, Aurelia Krynicka z konsulatu RP w Pradze, a spotkanie prowadził Władysław Adamiec, prezes Klubu Polskiego w Pradze. Wymiernym efektem tego niewątpliwego sukcesu jest ponowne zaproszenie wystawy, tym razem do ambasady Rzeczypospolitej Polskiej, gdzie będzie uświetniała listopadowe Święto Niepodległości. Z kolei  teatralna dysputa o Rosji miała miejsce w Centrum Sztuki Mościce, gdzie w piątek 8 kwietnia w cyklu Małopolskie Wieczory Teatralne krakowska Grupa Rafała Kmity pokazała spektakl „Wszyscyśmy z jednego szynela”, teatralną klasykę, która wykonawcom przyniosła prawdziwe uznanie. Kmita swobodnie porusza się po klasyce literatury rosyjskiej, tworząc szalenie dowcipny i inteligentny pastisz Gogola, Dostojewskiego, Tołstoja. Oryginalność i inteligentny humor tego wysmakowanego spektaklu stanowią siłę, która przysparza mu wciąż nowych fanów. Na brak fanów nie narzeka również jeden z najciekawszych i najmłodszych polskich saksofonistów w Polsce Krzysztof Urbański, który wraz ze swoim kwartetem w składzie: Dominik Wania, Michał Barański i Arkadiusz Skolik, wystąpił w piątek w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury. Równie interesująco wypadło inne promocyjne spotkanie, tym razem w dworcowej galerii BWA, gdzie także w piątek swoją najnowszą książkę „12 x śmierć” prezentował Michał Paul, student łódzkiej ASP, ceramik i podróżnik.  Książka ilustrowana rysunkami artysty, to zapis autentycznych wydarzeń, które przydarzyły się Autorowi, podczas jednej z podróży do egzotycznej Tajlandii, gdzie wplatany w przemyt narkotyków trafia do jednego z najgorszych i najbardziej zatłoczonych więzień świata – Bang Kwan. To interesujące spotkanie opisujemy oddzielnie. Dzień później 9 kwietnia o godzinie 19.30 w kościele księży Misjonarzy w Tarnowie zabrzmiało Oratorium Pasyjne „Cierpienie Chrystusa-Ta Hagia Pashe" kompozycji księdza Przemysława Pasternaka. Motywem przewodnim tarnowski kompozytor uczynił staropolskie nabożeństwo wielkopostne - Gorzkie żale, łącząc je z muzyką filmową i klasyczną. Kompozycja przygotowana na orkiestrę symfoniczną, chór i solistów składa się z trzech części pieśni, w których zachowany został tekst tradycyjny. A wykonali ją: Capella Tarnoviensis - Chór i Orkiestra Symfoniczna, Chór Akord z Mielca pod kierownictwem Pawła Lisa oraz soliści: Małgorzata Wyszogrodzka (sopran), Katarzyna Plewniak (mezzosopran), Marta Kubis (alt), Rafał Żur (tenor), Michał Dębiński (bas). To monumentalne dzieło zadedykowano wszystkim chorym i cierpiącym, a w szczególny sposób podopiecznym Tarnowskiego Hospicjum Domowego, obchodzącego w tym roku dziesięciolecie działalności. Muzyczna agapa czekała także tarnowskich melomanów w niedziele 10 kwietnia w Mościckim Centrum Sztuki, gdzie zawitała… Metropolitan Opera z Nowego Jorku z operą „Hrabia Ory” Rossiniego. Stało się to możliwe poprzez bezpośrednią transmisję na żywo, zorganizowaną po raz pierwszy przez tamtejsze kino Millenium. - Dzięki specjalnej technologii nadawczej przedstawienia można oglądać w rzeczywistym czasie wprost w Nowego Jorku - tłumaczy dyrektor MCS Agnieszka Kawa. Na koniec ciekawostka: futurystyczne projekty wizjonera polskiej architektury, tarnowianina Jana Głuszaka, od piątku można oglądać we wrocławskim Muzeum Architektury. Aliści tak naprawdę koniec minionego tygodnia zdominowały wyjątkowo liczne i uroczyste obchody pierwszej rocznicy katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, także w Tarnowie, czemu poświęcamy odrębny tekst.


Zwany „wilkiem saksofonu”, młody, szalenie zdolny Krzysztof Urbański wraz ze swoim kwartetem wystąpił 8 kwietnia 2011 r. w Piwnicach TCK (Tarnów, Rynek 5). Urbański mimo młodego wieku zaliczany jest do najlepszych, a już na pewno do najciekawszych polskich saksofonistów. Czar w improwizacji, a także rasowe brzmienie saksofonu sprawiają, że nie sposób przejść obok niego obojętnie, tym bardziej, że wraz z nim występują wspaniali muzycy: Dominik Wania, Michał Barański i Arek Skolik. Rok temu ukazała się debiutancka płyta Krzysztof Urbański Quartet, którą zarówno krytycy, jak i fani jazzu przyjęli bardzo ciepło. W Tarnowie Krzysztof Urbański Quartet zaprezentuje na żywo materiał z najnowszej płyty.

Krzysztof Urbański naukę na saksofonie rozpoczął w wieku 12 lat. Już jako młody chłopak bardzo zafascynowany był brzmieniem saksofonu. Własna praca nad instrumentem rozbudziła w nim zamiłowanie do muzyki. Kiedy po raz pierwszy w radiu usłyszał jazz wszystko stało się dla niego jasne. Dążył do uzyskania na saksofonie własnego brzmienia, jak i grania muzyki jazzowej, która tak bardzo go pochłonęła. Omijając szkołę podstawową muzyczną, formalną naukę rozpoczął w średniej szkole im. Fryderyka Chopina w Gdańsku Wrzeszczu. Tam na wydziale instrumentalnym, klasycznym kształcił się na saksofonie altowym. Pomimo ukończenia szkoły klasycznej z wynikiem celującym swoje upodobania muzyczne ukierunkował w inną stronę i dalszą edukację kontynuował na Akademii Muzycznej we Wrocławiu na Wydziale Jazzowym. W tym czasie głównym jego instrumentem stał się saksofon tenorowy. Lata studiów upływały mu pod znakiem ciągłego rozwoju, czego dowodem są liczne nagrody na festiwalach jazzowych.

"Dagarama. Powrót do przyszłości" to tytuł wystawy prezentującej futurystyczne projekty wizjonera polskiej architektury Jana Głuszaka, którą od piątku można oglądać we wrocławskim Muzeum Architektury. Prace pochodzą ze zbiorów wrocławskiej placówki i z Muzeum Okręgowego w Tarnowie, z którym architekt był związany przez wiele lat, pracując m.in. jako portier tej placówki. Po raz pierwszy wrocławska publiczność mogła się zapoznać z twórczością Głuszaka w 1968 r. podczas monograficznej wystawy w Muzeum Architektury  przypomniała kurator obecnej ekspozycji Urszula Gołota. Pozostałością po ówczesnej wystawie jest zgromadzona przez wrocławską placówkę kolekcja licząca blisko pięćdziesiąt rysunków, szkiców oraz graficznych zapisków pomysłów i idei, sygnowanych charakterystycznym znakiem Dagarama. - Prace te powstały w krótkim czasie, między 1962 a 1965 rokiem, przy użyciu podstawowych materiałów i najprostszych narzędzi ? tuszu, węgla, pasteli czy tempery na kartonie, papierze pakowym lub na kalce, czyli tego, co było dostępne, co było pod ręką. Ujmują staranną kompozycją i stonowaną kolorystyką, a główna myśl czy idea jest zaznaczona dynamiczną i zdecydowaną kreską - wyjaśniła kurator.

Wśród pokazywanych na ekspozycji prac można znaleźć m.in. projekty budynków mieszkalnych, których wysokość waha się od pół tysiąca do ośmiu tysięcy metrów. W takich wieżowcach mogło zamieszkać nawet milion ludzi. Zwiedzający mogą również obejrzeć plany miast, które mogą leżeć na terenach zagrożonych kataklizmem, czy gigantyczne budowle projektowane z myślą o konkretnych strefach klimatycznych. Głuszak stworzył również projekty budynków, które miałby powstać na Marsie.
Jan Głuszak (1937-2001) wizjoner architektury, poeta i filozof, posługiwał się pseudonimem artystycznym Dagarama, zmarł zapomniany w szpitalu psychiatrycznym w Straszęcinie. Głuszak rozpoczął studiowanie architektury w Krakowie w drugiej połowie lat 50. Studiów nie ukończył z powodu choroby, jednak kilka lat spędzonych na uczelni pomogło mu skrystalizować własną drogę twórczą. Jak wskazuje kurator wrocławskiej wystawy, najważniejszą inspiratorką twórczości Głuszaka była przyroda. - To w niej szukał uniwersalnych wzorców i rozwiązań, podziwiał jej konstrukcyjną i funkcjonalną logikę, harmonię i piękno - przypomniała Gołota. - Niedoścignioną architekturę posiadają układy naturalne zwierzęce i roślinne, a także układy, w które są ukształtowane różne rodzaje materii nieożywionej - pisał architekt w jednym ze swoich manifestów. Głuszak był związany z Tarnowem, pracował m.in. jako portier w tamtejszym Muzeum Okręgowym. Oprócz projektowania futurystycznych budowli, pisał traktaty filozoficzno-architektoniczne. W 1974 r. otrzymał Nagrodę Krakowskiej Krytyki Plastycznej. Wrocławska ekspozycja będzie czynna do 22 maja.

Jak już napisaliśmy, ubiegły tydzień upłynął w Tarnowie pod znakiem modlitwy i pamięci o pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej - Nie możemy zapomnieć o 10 kwietnia, o tym tragicznym wydarzeniu, nie możemy zapomnieć o katastrofie smoleńskiej. I tę naszą pamięć wyrażamy w modlitwie. Dlatego w katedrze tarnowskiej odbędzie się msza święta za wszystkie ofiary tego tragicznego wydarzenia. Chcemy prosić o pokój wieczny dla tych, którzy odeszli, a także o pokój dla naszej ojczyzny. Bardzo tego daru pokoju nasza ojczyzna potrzebuje - zachęcał biskup tarnowski Wiktor Skworc do uczestniczenia w uroczystościach rocznicowych. Niedzielne uroczystości rozpoczęła się odegraniem utworu „Cisza” De l’or le Clairon – le Silence z wieży ratuszowej o godz. 8.41. Później w Pasażu Tertila została otwarta Izba Pamięci Ofiar Katastrofy w Smoleńsku. Znalazły się w niej zdjęcia wszystkich, którzy zginęli i odczytane zostały ich nazwiska. Ponadto można było tam przeczytać wpisy mieszkańców Tarnowa w księdze kondolencyjnej, do której wpisywali się tok temu. Także i w tym roku można było wpisać tu swoje refleksje, by zachować te przemyślenia dla przyszłych pokoleń. W Izbie Pamięci można było również odbierać czerwone róże. Wolne datki, jakie zostały zebrane przy tej okazji zostaną przeznaczone na pomoc dla podopiecznych Caritas Diecezji Tarnowskiej. O godz. 12 w Bazylice Katedralnej odprawiona została uroczysta  się msza św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej, której przewodniczył biskup tarnowski Wiktor Skworc. Na uroczystości zostały także zaproszone rodziny posłów Wiesława Wody i Leszka Deptuły oraz artysty Wojciecha Seweryna. - Rocznicę katastrofy smoleńskiej będziemy przeżywać w sposób nietypowy. Zamiast kwiatów i zniczy przed Grobem Nieznanego Żołnierza, spotykamy się przed mszą o godz. 11 w Biurze wystaw Artystycznych. Stąd udamy się na mszę z różą w dłoni, by ją złożyć pod odpowiednią tablicą w katedrze podczas mszy św. o godz. 12. Będzie to punkt kulminacyjny tych uroczystości – mówił prezydent Tarnowa Ryszard Ścigała. - To zaproszenie dla wszystkich tych, którzy chcą uczcić pamięć ofiar. Zdajemy sobie sprawę, że pamięć o nich jest najważniejsza. Ale dzisiaj na miejscu katastrofy drzewa, które zostały ścięte przez spadający samolot powoli odrastają. Życie jest mocniejsze od śmierci – pamięć należy się ofiarom.

Również w niedzielę 10 kwietnia o godzinie 8:41, tuż po wybrzmieniu z wieży tarnowskiego Ratusza ostatnich taktów utworu "Cisza",  pod Tablicą Katyńską na placu Ofiar Katynia (nieopodal Grobu Nieznanego Żołnierza) odbył się Apel Pamięci o Ofiarach Katastrofy Smoleńskiej, na który zaprosiło tarnowian grono działaczy kilku organizacji pozarządowych i spontanicznie zorganizowanych przez portal inTARnet.pl internautów. Podczas wyczytywania nazwisk wszystkich pasażerów dramatycznego lotu Tu-154M w niebo wypuszczonych zostało 96 par biało-czerwonych baloników.
Odczytany został również  krótki apel do władz miasta i jego mieszkańców o upamiętnienie ofiar tragedii poprzez ufundowanie i wmurowanie w najbliższych miesiącach specjalnej Tablicy Smoleńskiej, z propozycją jej umieszczenia  niedaleko obecnej Tablicy Katyńskiej. 
- Rok temu 10 kwietnia, Katyń i Smoleńsk na zawsze już  zostały splecione tragicznymi więzami, które winny znajdować odzwierciedlenie w świadomości narodowej i kultywowaniu patriotyzmu przez wszystkich Polaków, również tarnowian - mówili organizatorzy, prosząc wszystkich, którzy chcieliby oddać hołd ofiarom Katastrofy dokładnie w rocznicę ich śmierci o  przyjście w niedzielę o 8:41 pod Tablicę Katyńską, o chwilę refleksji, modlitwy oraz złożenie pod Tablicą kwiatu lub zapalenie znicza w kolorze białym i czerwonym. Jak podkreślał w rozesłanym do mediów komunikacie Piotr Dżiża – główny organizator tego apelu - wydarzenie nie będzie miało charakteru politycznego, nie przewidujemy żadnych przemówień. I tak też było. Zaś już od piątku w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Juliusza Słowackiego w Tarnowie, filia nr 2, można zwiedzać wystawę zatytułowaną "Pogrzeb Pary Prezydenckiej". Autorem prezentowanych zdjęć jest młody tarnowski fotograf Aleksander Pytel. Ten niespełna 18-letni chłopak już od kilku lat zajmuje się "pstrykaniem" różnorodnych tematycznie zdjęć, aczkolwiek w fotografii preferuje czerń i biel.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



środa, 13 kwietnia 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: