Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+154


„Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła" - mówi staropolskie przysłowie. Zgodnie z nim także w tym roku wszem i wobec, również i w naszym galicyjskim miasteczku, panowało pączkowo – faworkowe szaleństwo. W kalendarzu chrześcijańskim to ostatni czwartek przed Wielkim Postem, zwany dawniej zapustem. Tradycyjnie w Polsce oraz w katolickiej części Niemiec w tym dniu „dozwolone" jest objadanie się. Najpopularniejsze potrawy to pączki i faworki, zwane w niektórych regionach chrustem. Następny czwartek jest już czwartkiem po Środzie Popielcowej i należy do okresu Wielkiego Postu, podczas którego katolicy powinni zachowywać wstrzemięźliwość, możliwie w najpełniejszym wymiarze. W ubiegłym tygodniu, 1 marca, obchodziliśmy po raz pierwszy oficjalnie Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Na pamiątkę egzekucji z 1951r. siedmiu członków władz konspiracyjnej organizacji "Wolność i Niezawisłość". Do tej organizacji należeli wojskowi i cywilni przedstawiciele pokolenia, które kontynuowało walkę Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej o niepodległą Polskę. To m.in. dzięki ich ofierze Polska rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej (ponoć!)– jak prognozował jeden z klasyków tzw. minionej epoki. Świadczyć mogłyby o tym chociażby zamiary rzeszowskiej firmy XMD, która chce na terenach pod Górą św. Marcina wybudować… park rozrywki. Według koncepcji atrakcjami mają być rollercoastery, wodne zjeżdżalnie, wieża swobodnego spadku, multimedialne sale oraz rotunda z Panoramą Siedmiogrodzką. Kilka dni temu Xtreme Media Dynamix zaprezentowała koncepcję parku rozrywki w trakcie posiedzenia komisji rozwoju miasta. Inwestycja warta ok. 550 mln złotych miałaby powstać w dwa lata od rozpoczęcia prac na terenach po zlikwidowanym przez miasto gospodarstwie pomocniczym przy Zespole Szkół Ekonomiczno-Ogrodniczych oraz lądowisku przy ulicy Lotniczej. Głównymi atrakcjami Millennium Parku o powierzchni 110 ha mają być kolejki górskie o wysokości nawet 50 metrów, 80-metrowa wieża swobodnego spadku połączona z tarasem widokowym, tunel aerodynamiczny, wodne zjeżdżalnie, karuzele i małpie gaje dla najmłodszych. Dodatkowo w obrębie parku stanąć miałaby także Rotunda Tarnowska z ekspozycją Panoramy Siedmiogrodzkiej. Spółka XMD istniejąca na rynku od niespełna dwóch lat twierdzi, że już w tym momencie ma deklarację pięciu inwestorów, których kapitał pokrywa połowę wydatków. Zapewnia, że Millennium Park nie będzie taki jak Chorzów czy Rabkoland, ale porównywalny z parkami Eurodisneyland lub Six Flags. Jak się z Pegazem dowiedzieliśmy, naszym rajcom z komisji rozwoju miasta sam pomysł się spodobał, ale podchodzą do niego bardzo ostrożnie. Oby tylko nie było to dzielenie przysłowiowej skóry na niedźwiedziu, wszak nadal trwa sądowy spór o ustalenie tytułów własnościowych do tych terenów, m.in. z rodziną książąt Sanguszków… Aliści powróćmy na naszych „baranów”. Oto w  niedzielę 27 lutego odbył się I Koncert Charytatywny w Skrzyszowie pod Patronatem Wójta Gminy Skrzyszów Marcina Kiwiora. Jednym z patronów medialnych tej sercem organizowanej imprezy był nasz skromny organ. Gwiazdą wieczoru był warszawski zespół ŁZY. Wystąpiły takie; Przystanek Mrówkowiec z Tarnowa oraz zespół FIAT. ZAWSZE JESTEM NA TAK z Szynwałdu. Dochód z koncertu przekazano na leczenie chorych dzieci z dwóch rodzin z Gminy Skrzyszów. W jednej z rodzin dzieci cierpią na nieuleczalną chorobę kardiologiczną, natomiast w drugiej jest chłopczyk z postępującym porażeniem mózgowym. W trakcie koncertu odbyła się aukcja, podczas której do wylicytowania były między innymi: obrazy, książki, "stołek Wójta", a nawet… Kalesony Ferdka Kiepskiego. Zaś we środę 2 marca w  Centrum Sztuki Mościce wystąpił Adam Pierończyk, a w niedzielę 6 odbył się tam klimatyczny koncert Piotra Nalepy. Także w niedzielę w kawiarni  „Deja wu” przy ul. Żydowskiej o godz. 17 miał miejsce wieczór autorski Jolanty Kwiek, podczas którego zaprezentowano najnowszy zbiór fraszek autorki pt. „Ogół i szczegół”.


1 marca 2011 roku po raz pierwszy obchodzimy nowe święto państwowe - Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, poświęcony żołnierzom zbrojnego podziemia antykomunistycznego i niepodległościowego. Dzień ten jest datą szczególną, ponieważ upamiętnia stracenie w 1951 roku kierownictwa czwartej Komendy Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość". Zginęli oni z rąk funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa w warszawskim więzieniu na ulicy Rakowieckiej. W tym dniu stracili życie: prezes IV Zarządu Głównego WiN Łukasz Ciepliński, Józef Batory, Franciszek Błażej, Karol Chmiel, Mieczysław Kawalec, Adam Lazarowicz i Józef Rzepka. To tyko kilka nazwisk z długiego szeregu bohaterów podziemia niepodległościowego. Lista żołnierzy podziemia, którzy stawiali opór komunistycznej dyktaturze sięga blisko 20 tys. osób. Określenie "żołnierzy wyklętych" dotyczy wszystkich opozycjonistów i osób niezgadzających się na wprowadzony w Polsce siłą system komunistyczny. W stosunku do tych żołnierzy, komuniści podjęli szereg działań mających na celu wyeliminowanie ich z życia publicznego. Celem komunistów było także skazanie tych polskich patriotów na niepamięć Narodu. Określano ich mianem "bandytów" po to, by bagatelizować ich ofiarę. Wśród ofiar egzekucji 1 marca 1951 r. znalazł się także por. Karol Chmiel, ps."Grom" i "Zygmunt", pochodzący z regionu tarnowskiego. Urodził się w Zagorzycach - powiat Dębica w 1911 r. Był absolwentem prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, członkiem Stronnictwa Ludowego. Walczył w wojnie obronnej 1939, działał w ZWZ. Od 1943 r. komendant Obwodu Batalionów Chłopskich w Dębicy, a także zastępca komendanta Obwodu AK Dębica. Ciężko ranny w słynnej akcji "Burza". Od roku 1945 działał w WiN i PSL, był łącznikiem pomiędzy obiema organizacjami. W styczniu 1947r. wszedł w skład kierownictwa IV Zarządu Głównego WiN. Aresztowany został 12 grudnia 1947 r. Po trzyletnim śledztwie skazany w październiku 1950 r. na karę śmierci za działalność antykomunistyczną. Wyrok wykonano 1 marca 1951 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie. W celi śmierci w Mokotowie, w której przebywał Chmiel, powstała więzienna piosenka śpiewna na melodię "Czerwonych maków". Osierocił dwóch synów Jerzego i Zbigniewa. Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych powstał z inicjatywy śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który 26 lutego 2010 r. przedstawił w Sejmie RP projekt ustawy o ustanowieniu tego dnia. Inny żołnierz AK i Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość" Mieczysław Cielocha został uniewinniony i zrehabilitowany przez sąd w 1995 roku. Niestety, rodzina nawet nie została o tym powiadomiona. W związku z przypadającymi wczoraj uroczystościami wójt Grzegorz Kozioł odwiedził mieszkankę Woli Rzędzińskiej Marię Bober - siostrę Mieczysława Cielochy, zamordowanego przez władze komunistyczne żołnierza AK i Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość". Jak się okazuje, Mieczysław Cielocha we wrześniu 1946 roku na tarnowskim Burku wykonał wyrok śmierci na kapitanie Lwie Sobolewie - znanym z prowadzenia bardzo brutalnych przesłuchań tak zwanym "sowietniku", czyli doradcy, a właściwie faktycznym kierowniku Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Tarnowie. Torturami, polegającymi między innymi na wieszaniu nad płonącą benzyną, Sobolew zmusił do zeznań żołnierza Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Wiesława Budzika. Wobec zagrożenia dekonspiracją struktur Inspektoratu "WiN" w Tarnowie, kierownictwo Obszaru Południowego "WiN" w Krakowie zatwierdziło decyzję o wykonaniu wyroku śmierci na kapitanie Sobolewie. Zadanie pierwotnie powierzono Janowi Jandzisiowi ps. Sosna - dowódcy oddziału osłonowego Inspektoratu Tarnowskiego "WiN", który jednak ze względu na duże ryzyko dekonspiracji, nie zgodził się na udział swoich żołnierzy w akcji, która miała zostać przeprowadzona w centrum Tarnowa. W związku z tym, za zgodą przełożonych, skontaktował się z grupą konspiratorów z Woli Rzędzińskiej dowodzoną przez byłego żołnierza AK, a następnie członka "WiN" Mieczysława Cielochę ps "Sprytny".

„Komeda - The Innocent Sorcerer” to najnowszy projekt Adama Pierończyka, jednego z najbardziej kreatywnych saksofonistów polskiej sceny jazzowej, który już 26 lutego wyrusza wraz z zespołem w trasę koncertową po Polsce. 2 marca o godzinie 19.00 Adam Pierończyk zagrał muzykę Krzysztofa Komedy w Centrum Sztuki Mościce w Tarnowie.
„The Innocent Sorcerer” to muzyka Krzysztofa Komedy „widziana oczami" Adama Pierończyka, który zaprosił do współpracy przy projekcie nowojorskiego saksofonistę Grega Osby - czołowego przedstawiciela współczesnej sceny jazzowej, brazylijskiego gitarzystę Nelsona Verasa oraz Sławka Kurkiewicza (kontrabas) i Łukasza Żytę (perkusja, instrumenty perkusyjne). Płyta ta to hołd dla ikony polskiego jazzu - Krzysztofa Komedy Trzcińskiego.
Komeda jest nadal wielkim czarodziejem, a jego muzyka łączy kolejne jazzowe pokolenia - o tym, że ta teza jest prawdziwa, będziemy mogli przekonać się podczas koncertów. 'The Innocent Sorcerer' to muzyka Komedy "widziana oczami" Pierończyka, który doskonale rozumie, że zbliżyć się do Mistrza, nie oznacza wcale go imitować.

Z kolei 6 marca również w Mościcach wystąpił syn legendarnego muzyka Tadeusza Nalepy ramach Piotr Nalepa Breakout Tour ,czyli koncertu poświęconego pamięci Miry Kubasińskiej i Tadeusza Nalepy. Projekt Piotr Nalepa BREAKOUT TOUR jest konsekwencją, a może lepiej powiedzieć koncertową kontynuacją imprezy pod nazwą "Breakout Festiwal", który odbył się dwa lata temu w Rzeszowie. Festiwal poświęcony był pamięci Miry Kubasińskiej i Tadeusza Nalepy. Sylwetek tych artystów nie trzeba nikomu przybliżać. Pomimo tego, iż odeszli już od nas, to ich legenda jest nieśmiertelna. Dyrektorem artystycznym "Breakout Festiwal" i jednocześnie muzykiem grającym praktycznie przez cały koncert na gitarze, był syn wspomnianych ikon sceny muzycznej - Piotr Nalepa. Posiada on niezaprzeczalne prawa formalne i genetyczne do dysponowania dorobkiem artystycznym swoich rodziców. Podczas niedzielnego koncertu w Centrum Sztuki Mościce zabrzmiały największe, niezapomniane utwory wykonywane niegdyś przez Mirę Kubasińską i Tadeusza Nalepę. Można było posłuchać między innymi: Modlitwy, Kiedy byłem małym chłopcem, Na drugim brzegu tęczy, Gdybyś kochał hej, Poszłabym za tobą, a także nowych wersji Do kogo idziesz i Chciałabym być słońcem, które zostały nagrane i wydane na singlu. Nad całością czuwa występujący w tym projekcie syn Miry i Tadeusza Piotr Nalepa. Koncertowi towarzyszy będzie wystawa zdjęć Marka Karewicza - "Tadeusz Nalepa". Marek Karewicz będzie gościem Centrum Sztuki Mościce 2 kwietnia 2011r., przy okazji wystawy fotografii poświęconej Krzysztofowi Komedzie. Pierwszy koncert Piotr Nalepa Breakout Tour odbył na dziedzińcu zamku będącego siedzibą Przemyskiego Centrum Kultury trzy lata temu. Od tego czasu rozpoczęła się regularna działalność koncertowa. Trwają przygotowania do koncertów w U.S.A, Kanadzie, Austrii i Włoszech.

Tydzień domknął literacko wieczór autorski, rzecz niestety coraz rzadziej spotykana w Tarnowie. To nie pierwszy tomik autorstwa Jolanty Kwiek. Wcześniej wydane zostały: Szumią trawy kwitnie głóg, Która medalu strona oraz Dystans. Fraszki te zostały również umieszczone w tomiku "GALAktyka tarnowskich poetów" wydanym w 2009 r. W najnowszym dziele tarnowskiej autorki podziwiać można rysunki i grafiki, które stworzyli Iwona Łanocha-Surman, Łukasz Jewuła oraz Małgorzata Saida. Jak czytamy w słowie wstępnym, które napisał Józef Komarewicz - to autorka o bacznym umyśle, śledząca zmieniającą się rzeczywistość i opisująca ją w różnych tonacjach. Jak twierdzi recenzent, więcej jest tonacji miłych dla ucha, dźwięcznych, łagodzących, prowadzących, a nie powierzchownych, deformujących czy błahych. Komarewicz pisze, że czytanie jej fraszek, to jakby słuchanie "Rondo Veneziano" G.P. Reverberi - L. Giordano. W najnowszym tomiku "Ogół i szczegół" autorka wyróżniła podrozdział, dotyczący fraszek tarnowskich, gdzie przeczytamy o zabytkowych, drewnianych kościółkach (na Burku i w Zawadzie), secesyjnych kamienicach z tarnowskiego renesansowego Rynku, zamku w Tropsztynie oraz Muzeum Lalek w Pilźnie. "Fraszki tarnowskie" Jolanty Kwiek są pisane sprawnie, lekko, raz mają charakter refleksyjny, innym razem oczarują obrazkiem obyczajowym i ciekawą anegdotą - pisze Komarewicz we wstępie.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



niedziela, 06 marca 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: