Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+149


Zacznijmy ten ubiegły tydzień, jak pan Bóg przykazał od poniedziałku, ponoć najbardziej depresyjnego dnia w tym roku. Termin Blue Monday (dosł. smutny, przygnębiający poniedziałek) wprowadził w 2004 roku Cliff Arnall, brytyjski psycholog, wyznaczając datę najgorszego dnia w roku za pomocą wzoru matematycznego, będącego wypadkową czynników meteorologicznych (krótki dzień, słabe nasłonecznienie), psychologicznych (świadomość niedotrzymania postanowień noworocznych) i ekonomicznych (konieczność spłaty świątecznych długów). Ponoć najlepszym antidotum na zimowe chandry są tran oraz czekolada, skutecznie podnoszące poziom serotoniny w naszych mózgach. Podobnie, jak pozytywne myślenie. Czego dowiodła już niejedna teoria psychologiczna, w myśl której myśląc o czymś zbyt intensywnie często ściągamy to na siebie. Niektórzy nazywają to samospełniająca się przepowiednią… Na szczęście my piszemy o tym, co już było i jest empirycznie sprawdzalne. Tak jest w przypadku Żabna, gdzie tamtejsza kultura po rządami byłego dyrektora tarnowskiego teatru Wojciecha Markiewicza ma się coraz lepiej (właśnie związano tam powiatową koalicję na rzecz kultury), udanie korespondując z czasami Staszka Lisa, którego dyrektorowanie tamtejszym Gminnym Ośrodkiem Kultury do dziś tam wdzięcznie wspominają. „Urbanizacja Żabna w latach 1890 - 1990" i "Żabno w latach 2001 - 2005" to dwie nowe książki dotyczące przeszłości tej miejscowości. Autorem obu publikacji jest Paweł Domański, badacz historii miasteczka, ostatnio uhonorowany statuetką Uskrzydlonego. Z kolei znany niegdyś tarnowski dziennikarz Zygmunt Szych, po ustąpieniu pola młodszym, z powodzeniem zajmuje się obserwowaniem przyrody i jej opisywaniem. Właśnie ostatnio ukazała się kolejna książka tego autora zatytułowana „Opowieść o pewnym lesie”, traktująca o mało znanym zakątku w sąsiedztwie Wielkiego Pola - przysiółka Pogórskiej Woli w gminie Skrzyszów. Aliści powróćmy do naszego tarnowskiego matecznika, gdzie we czwartek 27 stycznia o godzinie 16 (!) w Zakładzie Filologii Polskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie, w auli budynku C, odbył się sympatyczny Koncert piosenki poetyckiej i kabaretowej. W wykonaniu studentek Filologii Polskiej - Kingi Soból i Izabeli Czapli można było posłuchać nieco nowych wersji klasyki piosenki poetyckiej spod znaku Ewy Demarczyk, Marka Grechuty czy Agnieszki Osieckiej. A także ballady rosyjskiego barda – Bułata Okudżawy i piosenki z repertuaru Kabaretu Starszych Panów. Koncert poprowadził dr Mateusz Antoniuk – opiekun i pomysłodawca wydarzenia. Tegoż samego dnia w nowym lokum Galerii Miejskiej BWA na dworcu PKP miał miejsce wernisaż prac krakowskiego artysty rodem z Tarnowa Łukasza Bilińskiego pod nieco intrygującym tytułem „HU-MAN BEING”. Spotkanie dopełnili aktorzy Solskiego prezentując w cyklu „Teatr przy stoliku”  fragmenty dramatu „Boulevard Voltaire” Andrzeja Barta – autora scenariusza do filmu „Rewers”. W dworcowej Galerii oglądać można otwartą również w tym czasie wystawę fotograficzną „Twarze Zaiksu”, prezentującą wybitne osobowości polskiej kultury w obiektywie znanych fotografików. Obie te wystawy opisujemy oddzielnie. Na koniec zajrzyjmy jeszcze do Mościckiego Centrum Sztuki, gdzie w sobotę 28 stycznia odbyło się kolejne spotkanie z cyklu "Za horyzont domu", którego gościem specjalnym był Jasiek Mela, najmłodszy w historii i pierwszy niepełnosprawny zdobywca dwóch biegunów polarnych, najwyższych szczytów: Afryki - Kilimandżaro i Kaukazu - Elbrus. Spotkanie plastycznie oprawiła wystawa fotografii pt. "Dwa bieguny" i projekcja filmu z tej wyprawy. Natomiast w niedziele 30 stycznia miał tam miejsce wyjątkowy koncert „BREL UNE FOIS ENCORE" /"Brel jeszcze raz"/ w wykonaniu YANa ZBIEGIELa, a wyreżyserowany przez samą Krystynę Jandę.


W czwartek w Żabnie odbył się pierwszy w historii Sejmik Kultury Powiatu Tarnowskiego. Przedsięwzięcie to stało się forum wymiany myśli między urzędnikami, twórcami, działaczami i animatorami kultury ze wszystkich gmin i zakątków ziemi tarnowskiej a także inspiracją do integracji środowiska. Program imprez towarzyszących (seanse, koncerty, wystawy, spotkania) zaplanowany został na dwa dni (27-28 stycznia). W jego ramach odbyło się również czwartkowe otwarcie nowej sali widowiskowo-kinowej "Raj Polan" przy GCK w Żabnie. W Forum wzięli udział przedstawiciele placówek kultury ze wszystkich gmin powiatu a także szefowie Wydziału Kultury i Promocji Starostwa Powiatowego w Tarnowie, Departamentu Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Marszałkowskiego oraz jeden z dyrektorów Narodowego Centrum Kultury.

Kronikarstwo i wyszukiwanie historii o mieście to główne domeny Pawła Domańskiego. Znany jest również z tego, że zbiera materiały historyczne i przedmioty kultury tradycyjnej. Jest organizatorem Izby Regionalnej, która obecnie mieści się w Gimnazjum w Żabnie.  Paweł Domański ma na swoim koncie osiemnaście książek. Zadebiutował w roku 1994 publikacjami dotyczącymi ważnych postaci Żabna oraz żabieńskiego rzemiosła. Przez lata zyskał opinię dociekliwego badacza przeszłości miasta. Interesuje go nie tylko historia, ale także kultura, tradycja oraz współczesność. - Moja przygoda z badaniem przeszłości rozpoczęła się w roku 1990 - wspomina Domański. - Wtedy to zacząłem zbierać pierwsze archiwalia. O pierwsze opracowanie poprosił mnie Marian Fido; miało ono dotyczyć przygotowania tabla dla sportowców. Udało mi się pozyskać bardzo dużo materiałów na ten temat, zdecydowanie więcej niż na tablo, a przy okazji poznałem wiele historii o Żabnie i jego mieszkańcach. I tak to się zaczęło. Dwie najnowsze publikacje tego autora to „Urbanizacja Żabna w latach 1890 - 1990" i "Żabno w latach 2001 – 2005”. Pierwsza z publikacji, wydana przez Gminne Centrum Kultury, poświęcona jest urbanizacji Żabna, rozumianej nie tylko jako rozwój architektoniczny, ale uwzględniającej również problematykę związaną z napływem ludności, rozwojem handlu i przemysłu. Książka ilustrowana jest archiwalnymi fotografiami, publikowanymi tu po raz pierwszy. Druga wydana została przez Miejsko-Gminną Bibliotekę Publiczną. To kronikarski zapis wydarzeń, do których doszło w Żabnie pomiędzy rokiem 2001 a 2005.

Podobnym pasjonatem, aczkolwiek w zupełnie innej dziedzinie, jest znany tarnowski dziennikarz Zygmunt Szych, który od ponad 30 lat podpatruje przyrodę ziemi tarnowskiej i odkrywa jej tajemnice. Efektem jego wieloletnich obserwacji jest już pięć publikacji opowiadających o świecie fauny, flory, o przyrodzie nieożywionej. W sposób szczególny interesują go ptaki, zwłaszcza wodno-błotne. Ich rzadkie gatunki występują w Lasach Wierzchosławickich, wokół tamtejszych śródleśnych stawów, które odwiedza z lornetką o każdej porze roku. Ptakom poświęcił wiele tekstów, pierwsze ukazały się jeszcze pod koniec lat 70-tych ubiegłego wieku na łamach "Dziennika Polskiego". Na jego dotychczasowy dorobek składają się głównie ornitologiczne publikacje: "Wszystko, co wiemy o naszych bocianach", "100 ptaków zakola Raby i Wisły", "Ptaki Tarnowa i okolic" (oczekujące jeszcze na wydanie) oraz "Bogactwo w różnorodności: o przyrodzie gminy Skrzyszów" i ostatnia "Opowieść o pewnym lesie", która ukazała się staraniem Nadleśnictwa Gromnik. Traktuje ona o mało znanym zakątku w sąsiedztwie Wielkiego Pola - przysiółka Pogórskiej Woli w gminie Skrzyszów. Zygmunt w trakcie swoich wędrówek natrafił tam na wiele niezwykłych miejsc, wśród nich Czarcie Uroczysko. - To niewielka namiastka Puszczy Jodłowej z owianym legendami Diablim Kamieniem - wyjaśnia autor "Opowieści o pewnym lesie". - Diabli Kamień znajduje się do dziś tam, gdzie ok. 12 tysięcy lat temu zostawił go lodowiec. Jest jednym z niewielu już w Małopolsce eratyków tj. głazów narzutowych z epoki lodowcowej. Zygmunt Szych pisze także o licznych dzikach w "pewnym lesie", wychodzących nocami na żer i sposobach odstraszania ich przez okolicznych rolników. Dzieli się obserwacjami z życia lisów zamieszkujących od lat prehistoryczną wydmę (zwaną Wzgórzem Czaszek) i podkradających drób z pobliskich gospodarstw. Opowiada z sympatią o budujących żeremia bobrach, które podtapiają raz na jakiś czas... Łąkę Tysiąca Ziół. - No i, jakżeby inaczej, są w mojej opowieści ptaki; tak egzotyczne jak: dudki, wilgi, wścibskie sójki, tajemnicze puchacze, podstępne myszołowy i posępne kruki - wylicza dziennikarz przyrodnik, ornitolog. Jego ostatnia "Opowieść..." to publikacja dla wszystkich, którzy chcieliby odkryć dla siebie jakiś zakątek lasu. Autor we wstępie wyraża nadzieję, że pomoże "nauczyć szacunku wszystkich, zwłaszcza młodzież, dla tego co potocznie nazywamy Lasem".

28 stycznia 2011 r. o godz. 19.00 w Centrum Sztuki Mościce odbyło się kolejne spotkanie   z cyklu "Za horyzont domu", którego gościem specjalnym buł Jasiek Mela, najmłodszy w historii i pierwszy niepełnosprawny zdobywca dwóch biegunów polarnych, najwyższych szczytów: Afryki - Kilimandżaro i Kaukazu - Elbrus. Spotkaniu towarzyszyła wystawa fotografii pt. "Dwa bieguny" i projekcja filmu   z tej wyprawy.
Jasiek Mela - urodzony 30 grudnia 1988 r. w Gdańsku, wychowywał się w Malborku, obecnie mieszka w Krakowie. W 2002 roku, mając 13 lat, uległ ciężkiemu wypadkowi. Schronił się przed deszczem w niezabezpieczonym budynku stacji transformatorowej - poraził go prąd o napięciu 16 000 V. W wyniku porażenia lekarze zdecydowali o amputacji lewego podudzia i prawego przedramienia. Obecnie Jasiek chodzi z pomocą protezy nogi. Przeszedł skomplikowane leczenie, a dzięki rodzinie i wielu wspaniałym ludziom, odzyskał wiarę w siebie i sens życia.
W 2004 roku razem z Markiem Kamińskim zdobył oba Bieguny Polarne.  Tym samym został najmłodszym i jedynym niepełnosprawnym na świecie, który tego dokonał. W październiku 2008 roku razem z podopiecznymi Fundacji Anny Dymnej "Mimo Wszystko" wszedł na Dach Afryki - Kilimandżaro. W tym samym roku podjął decyzję o założeniu własnej fundacji, która niosłaby pomoc niepełnosprawnym, szczególnie osobom po wypadkach. 29 grudnia 2008 powstała Fundacja Jaśka Meli Poza Horyzonty. Na przełomie lipca i sierpnia 2009 roku Jasiek zdobył Elbrus - najwyższy szczyt Kaukazu.

Natomiast w niedzielę Centrum Sztuki Mościce w Tarnowie zaprosiło na koncert "BREL UNE FOIS ENCORE" /"Brel jeszcze raz"/. Wystąpił YAN ZBIEGIEL,, a rzecz całą wyreżyserowała Krystyna Janda.
YAN ZBIEGIEL związany jest z teatrami we Francji i "Internationales Theater" we Frankfurcie oraz z krakowskim Teatrem Piosenki Francuskiej. Spektakl śpiewany jest w języku francuskim, wsparty listami Brela do jego żony, cieszy się zasłużoną popularnością u widzów oraz znakomitymi recenzjami, zarówno w prasie polskiej jak i zagranicznej. Otrzymał Główną Nagrodę Festiwalu Aktorskiego w teatrze "Rampa" w Warszawie oraz Grand Prix Du Festival Internationale De La Chanson Francaise De Colombe 2004 - Francja. Opiekę artystyczną objęła Krystyna Janda.
Program "Brel raz jeszcze" jest muzycznym monodramem - popisem jednego aktora - wyreżyserowanym przez Krystynę Jandę i stworzonym na potrzeby Krakowskiego Teatru Piosenki Francuskiej. Yan Zbiegiel prezentuje w nim piosenki i niezwykłe, pełne osobistych wyznań listy do żony autorstwa legendarnego belgijskiego barda Jacquesa Brela. Hipnotyzuje publiczność, a jego występ był równie niezwykły jak postać głównego bohatera.

Jacques Brel urodził się 8 kwietnia 1929 roku w Schaerbeek, na północnych przedmieściach Brukseli. Był przeciętnym i krnąbrnym uczniem. Podobno wyrzucono go z lekcji języka francuskiego. Jako 23-latek wyjechał do Francji. Komponował, występował w kabaretach, czekając na swój moment. Aż w 1956 roku nagrał piosenkę "Quand on n'a que l'amour", która przyniosła mu wielką popularność i pieniądze.

Był człowiekiem pełnym sprzeczności. Używał życia, pisał drapieżne wiersze, pił, palił, bawił się do upadłego, ze skromności łatwo przechodził do pychy, nie bał się występować za "żelazną kurtyną" (także w Polsce), szydził ze swoich rodaków do tego stopnia, że belgijscy nacjonaliści zabronili mu występów w rodzinnym kraju. W 1969 roku, u szczytu sławy ogłosił, że kończy karierę piosenkarską i poświęca się filmowi. W połowie lat 70. wykryto u niego raka płuc. Próbował przed nim uciec na wyspy Markizy (Polinezja Francuska) na Oceanie Spokojnym, niczym Paul Gauguin. Pogodzony z losem wrócił do Francji i zdążył nagrać pożegnalną album. Zmarł 9 października 1978 roku w Bobigny. Miał 49 lat. Jego piosenki śpiewały wielkie tuzy sceny - Nina Simone, Marlena Dietrich, Marianne Faithfull, Scott Walker, David Bowie, Frank Sinatra i Dusty Springfield, a w Polsce Michał Bajor, Katarzyna Groniec i Edyta Jungowska. Był inspiracją dla Jacka Kaczmarskiego i Wojciecha Młynarskiego, którzy tworzyli polskie wersje jego przebojów.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



poniedziałek, 31 stycznia 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: