Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+140


Tyle się dzieje w naszym galicyjskim miasteczku, że nie wszędzie zdążymy bywać i opisywać, tego, co w kulturalnej trawie piszczy. Aby więc nie przykrył jej  śnieg zapomnienia odnotujmy zakończony właśnie tegoroczny Salon Jesienny zwieńczony finisażem w Galerii Miejskiej BWA, jaki odbył się w piątek 19 listopada gromadząc liczne grono twórców i koneserów dobrej sztuki. A tej nie brakowało na prezentowanej wystawie będącej podsumowaniem dorobku tarnowskiego środowiska plastycznego. - Ostatni dzień wystawy w Salonie Jesiennym, to ekspozycja  prezentująca tarnowskich artystów w formie konkursu - każdy artysta, który jest członkiem ZPAP w Tarnowie, mógł przynieść do trzech swoich prac, albo jedna praca albo mały cykl. To kolejna okazja do przeglądnięcia tego, co robią tarnowscy artyści - mówi Ewa Łączyńska-Widz, zastępca dyrektora Biura Wystaw Artystycznych w Tarnowie. Łącznie pokazano 16 prac, w tym debiutującej na salonach Justyny Koziary. Tarnowscy artyści zaprezentowali się w różnych technikach i gatunkach, od malarstwa, grafiki i rzeźby, do instalacji i neowitraży. A oceniała je specjalna komisja w składzie Ewa Kucia – z zarządu okręgu ZPAP w Krakowie, Jacek Kucaba – prezes tarnowskiego oddziału związku, Witold Pazera, malarz oraz Ewa Łączyńska – Widz i Piotr Kukla z Galerii Miejskiej. I tak jurorzy przyznali pięć nagród trójce laureatów. Trzy z nich otrzymała znana tarnowska artystka i pedagog Anna Śliwińska – Kukla:  nagrodę dyrektora Galerii Miejskiej BWA  za instalację wykonaną z torebek herbacianych, Złotą Ramę - nagrodę zarządu krakowskiego ZPAP za pracę „Manikarnika” oraz nagrodę prezesa Kucaby. Nagrodę I stopnia ufundowaną przez starostę tarnowskiego otrzymał Janusz Janczy – za zestaw rzeźb, zaś nagroda prezydenta Tarnowa przypadła Aleksandrze Zubie – Ben za obraz „W porannej mgle”. Finisaż Salonu Jesiennego uzupełnił ciekawy katalog, który wstępem opatrzył Witold Pazera. A cała impreza zgrabnie wpisała się w obchodzony w tym roku jubileusz 65 lecia tarnowskiego oddziału ZPAP. Przypomnijmy jeszcze jedną rocznicę obchodzoną w ubiegłym tygodniu, a mianowicie 24 listopada minęła setna rocznica powstania tarnowskich wodociągów. W przeddzień tej rocznicy, 23 listopada, odsłonięto w holu budynku Tarnowskich Wodociągów przy ulicy Narutowicza tablicę pamiątkową i otwarto wystawę, poświęconą wybitnemu tarnowskiemu artyście-malarzowi Julianowi Grabowskiemu (1922-1973), którego ojciec, także Julian był długoletnim pracownikiem Tarnowskich Wodociągów, tzw. werkmistrzem i wraz z rodziną mieszkał w tzw. „Białym Domu” przy ulicy Narutowicza 37. W tym też budynku Julian Grabowski urodził się w dniu 5 maja 1922 roku. Swoje prace malarskie wystawiał już w czasie studiów w 1948 r. w krakowskiej ASP pod kierunkiem Cz. Rzepińskiego i Z. Pronaszki. Od 1954 roku należał do tarnowskiego oddziału ZPA, a od 1957 uczył w Liceum Sztuk Plastycznych w Tarnowie. Miał osiem wystaw indywidualnych. Otrzymał szereg medali i odznaczeń. Kolekcja jego prac znajduje się w zbiorach Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Był jednym z najwybitniejszych malarzy swojego czasu działających w Tarnowie. Ta wodociągowa feta przypadła dokładnie w nieco zapomniany dzień tzw. Katarzynek, obchodzonych w wieczór i noc z 24 na 25 listopada, dokładnie w wigilie św. Katarzyny, uznawanej za patronkę  kawalerów i udanych małżeństw.  Zgodnie z tradycją kawalerowie chowają wówczas pod poduszkę dziewczęce przedmioty, części ich garderoby i ptasie pióra, które mają sprowadzić proroczy sen o przyszłej narzeczonej... Popularne było także losowanie karteczek z żeńskimi imionami oraz wróżenie z kubków, które polegało na losowaniu ukrytych pod nimi przedmiotów symbolizujących ożenek (np. obrączka), przypływ majątku (np. monety), dobrą pracę (zboże), czy chwilowy zastój (pusty kubek). Aliści na tym nie koniec, bowiem w sobotę 27 listopada wraz z popularnym Andrzejkami  obchodziliśmy „Święto Mojego Ja” czyli samego siebie (ang. self-holiday), pochodzące ze staroangielskiej tradycji, z czasów kiedy to jeszcze nie mówiono po angielsku, związane z rytualnymi tańcami druidów, piciem miodu, oraz orgiami…Na koniec odnotujmy jeszcze kolejny numeru „Szkiców Tarnowskich” i ukazanie się e-booka z komedią Pawła Zapendowskiego „Jak z Almodovara”, której akcja toczy się w Tarnowie, a także nową premierę „Przyjaznych dusz” w Solskim i kolejną, siódmą już, edycję interdyscyplinarnego festiwalu ArtFest, o których napiszemy oddzielnie.


Pierwszy numer „Szkiców Tarnowskich”, pisma redagowanego przez tarnowski oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego, ukazał się w czerwcu bieżącego roku. W inauguracyjnym wydaniu znalazły się publikacje poświęcone pamięci dr Stanisława Potępy. Swoimi wspomnieniami o wybitnym tarnowianinie podzieli się między innymi Kazimierz Bańburski, Adam Bartosz oraz dr Andrzej Niedojadało. W nawiązaniu do 680 rocznicy lokacji Tarnowa publikacje przygotowali dr Krzysztof Moskal „Spicymir Leliwita założyciel Tarnowa” oraz dr Paweł Juśko „Wokół genezyi tradycji herbu Tarnowa”. Pierwszy numer zawierał także artykuły poświęcone ludziom tarnowskiego gazownictwa na przestrzeni ponad 130 lat jego istnienia (Mieczysława Menżyńskiego), prehistorycznemu osadnictwu zlokalizowanemu na północny zachód od Tarnowa (Mieczysława Czosnyki) czy kawaleryjskim tradycjom Tarnowa (Zbigniewa Radonia).
Zainteresowanie czytelników nową publikacją o Tarnowie i regionie pozwoliło kontynuować podjętą przez PTH inicjatywę wydawniczą. Zespół redakcyjny wraz z grupą autorów podjął prace zmierzające do wydania drugiego numeru „Szkiców Tarnowskich”. Przygotowywane do drugiego numeru materiały dotyczą między innymi gospodarki, mediów, oświaty, sportu oraz tematyki regionalnej. Publikacja zawiera zbiór kilkudziesięciu artykułów, opracowań i szkiców, ukazujących zróżnicowaną tematycznie historyczną przestrzeń ziemi tarnowskiej.
- Oddając czytelnikom kolejny numer pisma „Szkice Tarnowskie”, redakcja ma nadzieję, że zaproponowany w nim materiał tekstowy oraz ilustracyjny, zostanie przyjęty z jeszcze większą przychylnością, niż numer pierwszy. Publikacja ma charakter interdyscyplinarny, zatem dzięki rozmaitości poruszanej problematyki, stwarza przestrzeń do wymiany różnych myśli, zdań, poglądów – mówi Małgorzata Budzik. - Redakcja chce bowiem pobudzić do twórczych dyskusji i poszukiwań, a przede wszystkim lepiej poznać naszą małą ojczyznę. Zachęcamy wszystkich zainteresowanych publikacją tekstów w piśmie „Szkice Tarnowskie” o wysyłanie autorskich materiałów przeznaczonych do druku w wersji elektronicznej na adres e-mail:

Wydawnictwo internetowe e-bookowo.pl wydało właśnie e-booka z komedią Pawła Zapendowskiego „Jak z Almodovara”. Rzecz jasna na rynku ukazuje się wiele elektronicznych książek – ta jest jednak wyjątkowa, albowiem w pierwotnym kształcie sztuka ta działa się właśnie w Tarnowie i opowiadała o problemach trzech kobiet, które wyjechały z naszego miasta do stolicy żeby „robić biznes”; co więcej, komedia ta została nagrodzona w konkursie komediopisarskim „Miłość w czasach zarazy”, towarzyszącym Ogólnopolskiemu Festiwalowi Komedii Talia w 2006 roku. Odbyła się wtedy również próba jej czytania, w obecności Macieja Wojtyszki, Józefa Opalskiego i Anny Burzyńskiej. Teraz powraca – w elektronicznym wydaniu. Ciekawe, jak przyjmą ją tarnowianie i czy odnajdą w niej siebie – jako mieszkańców mitycznego Obciachowa... :)
Seks i wymuszenia, prowincjonalny "miś" w agencjach towarzyskich stolicy, kobieta sukcesu w rękach mafii, niewolnik senator, kariera po małżeńskim trupie i odzyskiwanie uczuć. Żeńskie - męskie, dominacja i uległość, odchylenia od normy i szukanie równowagi - komedia "Jak z Almodovara" każe zweryfikować wszystko, co wiedzieliśmy na ten temat.
”Tekst jest napisany dowcipnie i sprawy rodzajowe dość inteligentnie mieszają się z diagnozą obecnego stanu rzeczy, a więc społeczeństwa chorego na konsumpcję i usługi” - pisał Maciej Wojtyszko, dramaturg, reżyser (Festiwal Komedii X Talia 2006). ”Tekst ma w sobie dużą potencję literacką i energię na wywołanie śmiechu” - pisał Andrzej Sadowski, reżyser.
„Jak z Almodovara” to zwariowana komedia o "seksie w wielkim mieście – inaczej". Niejaka Bożenka – mieszkanka Obciachowa, w stolicy znana jako Mistresa Żizela, amatorka seksownej bielizny, pejcza, kija oraz pewnego senatora, który z lubością oddaje się maltretowaniu – namówiwszy swojego małżonka-szowinistę, aby wszystkie pieniądze zainwestował w kupno kamienicy, rozwodzi się z nim. Przy wsparciu przyjaciółek – niezadowolonych ze związków z facetami – udaje jej się wyciągnąć od męża cały majątek, który odegra niemałą rolę w zasadniczej przemianie, jaka w jej życiu się dokona. Bożenka wyjeżdża do stolicy, gdzie wespół ze swą przyjaciółką, specjalistką od rozliczeń skarbowych, zakłada agencję „Zrób mi Pit-a”. Pod tą nazwą, wbrew skojarzeniom z pewną formą seksualnego zbliżenia, ukrywa się agencja doradztwa skarbowego. Nie tylko czytelnik o kosmatych myślach daje się zwieść żartom autora, ale także pierwszy klient tejże agencji. Mężczyzna, który po usłyszeniu komendy „proszę pokazać swojego pit-a” dokonuje artystycznego striptizu, niekoniecznie poszukiwał w gabinecie Bożenki metod obejścia systemu podatkowego. Ale Bożenka szybko orientuje się, że ta profesja nie pozwoli jej na szybkie wybicie się ponad klasę średnią. Poza tym agencja towarzyska dałaby jej możliwość zemszczenia się na męskich oprawcach. W gazecie zamieszcza anons: „Bydlaku Bezproblemowo zrealizujesz swe marzenia..." Do Salonu Kobiecej Dominacji, którego grafik pęka w szwach, nie jest łatwo się dostać. Zwłaszcza, że Żizelę oraz jej wspólniczki zaczyna nudzić nieefektowne znęcanie się nad facetami. Tymczasem Golo, klasyczny "burak", który aby wysłać maila musi prosić swojego przyjaciela-fetyszystę o pomoc, w wielkim mieście się nie odnajduje... Odnajduje za to Żizel. Spotykają się w przebraniach: on w stroju Zorro, ona jako kobieta-wamp...”

Oto fragment cytowany z "4 Stron Talii", codziennej gazetki festiwalowej.

...dwaj koledzy rozmawiają dialogiem z Almodovara:
ADRIAN
– Jak z Almodovara.
GOLO
– Myśleć muszę, człowieku. Myśleć, a on mi przeszkadza w myśleniu. Z jakiego Almo-wodo...?
ADRIAN
– “Miesiące, lata... i nie ma nadziei...” “Porozmawiaj z nią” – Almodovara.
GOLO
– “Chciałbym, ale ona mnie nie słyszy.”
ADRIAN – “Skąd ta pewność?”
GOLO
– “Jej mózg jest martwy.”
ADRIAN
– “Mózg kobiety jest tajemnicą, szczególnie w tym stanie. Kobietom trzeba poświęcać uwagę, rozmawiać z nimi. Troszczyć się, kiedy trzeba. Pieścić je.”
GOLO
– Eee... Rozmawiałem. (...)

Paweł Bitka Zapendowski - dramaturg, kompozytor, scenograf, malarz. Urodzony w Krakowie, absolwent Akademii Muzycznej i ASP, członek ZPAP; mieszka w Paryżu.

Wystawy, koncerty, warsztaty fotograficzne i dziennikarskie, spotkania z artystami złożą się na program tegorocznej edycji Festiwalu Sztuki ArtFest, który odbywać się będzie w Tarnowie, w trzy kolejne weekendy, w dniach 26 listopada – 11 grudnia. W ramach Festiwalu do Tarnowa pierwszy raz przyjadą m.in. Gulia`y Los Tellarini – hiszpański zespół, który rozkochał w sobie Woody’ego Allena, Łódź Kaliska – kultowa grupa artystyczna, czy Rosław Szaybo – klasyk polskiego plakatu. Będą również Motion Trio, Wojciech Prażmowski i Tomasz Sikora.  - Wychodząc naprzeciw wielkiemu zainteresowaniu tarnowskiej młodzieży fotografią artystyczną postanowiliśmy w ramach Festiwalu po raz kolejny wciągnąć tarnowskich młodych twórców w przygodę z fotografią pod okiem trójki czołowych polskich fotografików – mówi Bogusław Wojtowicz, dyrektor Biura Wystaw Artystycznych Galerii Miejskiej, kurator i pomysłodawca festiwalu.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



niedziela, 28 listopada 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: