Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+139


Zdecydowaną dominantą ubiegłego tygodnia była z pewnością kampania wyborcza, obecna wszędzie, także na dworcu… otwartym po gruntownej rewitalizacji prawie dokładnie w jego stulecie. Bardzo celnie skomentował to znany tarnowski politolog i dziennikarz Piotr Dżiża na jednym z tarnowskich portali pisząc: „W sobotę w hallu tarnowskiego Dworca nikt nie wątpił, że gmach i jego zaplecze odzyskał dawny blask i dziś jest to najpiękniejszy tego typu obiekt w Polsce. Niestety, podczas uroczystości nie uniknięto organizacyjnych (i wizerunkowych) zgrzytów, związanych np. z terminem ceremonii oficjalnego otwarcia... Zapytam naiwnie, bo odpowiedzi wszyscy się domyślamy: dlaczego Wielkie Otwarcie zaplanowano akurat 13 listopada, a nie 24-go, gdy mija okrągła, setna rocznica oddania do użytku tarnowskiego Dworca? Jeśli przesłanką był fakt, że ten drugi termin to już „trzy dni po", to organizatorzy i liczni właściciele plakatowych buziek, którzy uroczystość zaszczycili swoją żywą obecnością (i dla których zapewne wybrano ów  „odpowiedni" termin) po prostu przekombinowali.” Żeby pozostać w tym wyborczym temacie powtórzmy pytanie zadane przez niejakiego Fizyka na innym portalu, który dywaguje: „Dlaczego na żadnej z debat kandydatów na włodarza, czy też gospodarza, bo to określenie stało się ostatnio popularne, nie został zaproszony, albo może został, a nie pojawił się czwarty kandydat? Bo przecież mamy ich czworo. Może tarnowskie media już są tak bardzo politycznie poprawne, a może kandydat ma za daleko by przylatywać codziennie na kilka godzin ze Stanów?” Otóż tym czwartym, poza Anną Czech, Ryszardem Ścigałą i Jakubem Kwaśnym, był Stefan M. Dembowski. On też w przedwyborczy czwartek, 18 listopada, wręczył wraz delegacją swojego ugrupowania Kocham Tarnów jeszcze urzędującemu prezydentowi R. Ścigale… kalkulator. Ten pjarowski gest miał zdyscyplinować finansowo prezydenta, który ponoć pomylił się  o ponad 100 milionów złotych w swej prognozie zadłużenia miasta. Być może dlatego w przedwyborczych sondażach, publikowanych tuż przed wyborczą niedzielą m.in. w Dzienniku Polskim i portalu internetowym inTARnet.pl, zdecydowanie prowadziła Anna Czech (54 proc.), mając blisko dziesięcioprocentową przewagę nad Ryszardem Ścigałą (46 proc.). Jak już dziś wiadomo wyborcy zdecydowali dokładnie odwrotnie. I to już w pierwszej turze! Stary - nowy prezydent dostał 61,72%, a jego kontrkandydatka 26,39%. Być może, na takie a nie inne preferencje wyborcze wpływ miały plakaty i ulotki  kandydatów do prezydentury i Rady Miejskiej, poddane dokładnej graficznej obróbce programem Photoshop.  Dlaczego, według Ireneusza Kosiby, Photoshop wygrywa wybory? Jak pisze on na łamach TEMI: Ano dlatego, że 99 procent startujących kandydatów na radnych doszło do wniosku, że najważniejszym elementem ich wyborczej kampanii jest ukazanie w różnej formie własnego konterfektu, a ten - jak powszechnie wiadomo - musi być w 99 procentach przypadków solidnie obrobiony, żeby nie straszył potencjalnego wyborcy. Jednym słowem wszyscy muszą na nich wyglądać pięknie, młodo i zdrowo. Emanować spokojem i pewnością siebie. Ale dość tej wyborczej jatki. Pora na sztukę. A tę na najwyższym profesjonalnym poziomie zaprezentował znany showman i pianista Waldemar Malicki, dając w sobotę 21 listopada porywający koncert w nowo otwartym Centrum Sztuki Mościce, zatytułowany „Trzy kolory Chopin" - koncert Chopin & tango - słowiańska dusza tanga" wraz z zespołem New Tango Bridże. Dwa poprzedzające to wydarzenie dni także wypełniła muzyka. I tak we środę 19 listopada 2010 w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury miało miejsce „żołnierskie granie” - wystąpił zespół 3 Jazz Soldiers, zaś dzień później tamże swoją najnowszą płytę w konwencji elektro - rocka „Czarny świat” promował zespół The Cuts. Ten wyjątkowy tydzień zakończmy plastycznie. W tradycyjnie wystawowy piątek w Galerii Niebieskiej MBP odbył się wernisaż malarstwa, dyplomowanego nauczyciela Marty Odbierzychleb (pejzaże, kwiaty i portrety), a w Galerii Miejskiej BWA miał miejsce finisaż tegorocznego Salonu Jesiennego (16 autorów, pięć nagród, troje laureatów). Od wtorku 16 listopada w Galerii TCK oglądać także można wystawę fotografii Arkadego Fiedlera. Aliści obie te ostatnie ekspozycje opiszemy oddzielnie.


Wybory, to jak wiadomo również igrzyska. Polityczny odpust i jarmark. Nie inaczej było i w naszym galicyjskim miasteczku. 18 listopada delegacja Kocham Tarnów  w składzie: Zbigniew Mojek, Stefan Michał Dembowski, Marek Ciesielczyk  przekazała kalkulator dla Prezydenta Tarnowa, Ryszarda Ścigały, na ręce jego sekretarki Anny Romaniszyn-Kos. Wszystko po to, jak twierdzą, aby w przyszłości Ścigała nie pomylił się już o ponad 100 milionów złotych w swej prognozie długu. Jak można przeczytać na stronie internetowej KWW Kocham Tarnów:
Na początku swych rządów, 4 lata temu, Ryszard Ścigała prognozował zadłużenie Tarnowa pod koniec 2010 roku o ponad 100 milionów złotych mniejsze niż jest ono dzisiaj faktycznie. Jak Prezydent 100-tysięcznego miasta mógł się pomylić o ponad 100 milionów złotych? Patrz poniżej projekt budżetu. Delegacja Kocham Tarnów przekazała Ścigale kalkulator, by w przyszłości nie miał już problemów z liczeniem. KWW Kocham Tarnów miał także zastrzeżenia do kandydatki PiS Anny Czech: Już na kilka miesięcy przed wyborami na ulicach Tarnowa pojawiły się bilbordy, reklamujące Annę Czech jako działaczkę fundacji KROMKA CHLEBA, która pomaga ubogim ludziom. Jako ubogi na bilbordzie wystąpił nestor tarnowskich aktorów. Zastanawiano się wówczas, kto finansuje druk i rozlepianie tych bilbordów KROMKI CHLEBA. Chcieliśmy zobaczyć sprawozdanie finansowe tej fundacji na jej stronie internetowej. Mimo, że fundacja jest organizacją pożytku publicznego i że stosowna Ustawa o działalności pożytku publicznego w artykule 23, ustęp 2a, nakłada na nią obowiązek zamieszczenia sprawozdania finansowego także na stronie internetowej, nie mogliśmy znaleźć takowego sprawozdania ani z 2008, ani z 2009 roku. Po kliknięciu widnieje tylko informacja "Strona w budowie". Tak to wygląda "prawo" i "sprawiedliwość" w Tarnowie... Sympatykom tej partii odradzamy popieranie takiej wersji "prawa" i "sprawiedliwości"...

Na koniec tego wyborczego serialu warto zadać sobie pytanie: dlaczego Photoshop wygrywa wybory? Jak pisze na łamach TEMI Jerzy Kosiba: Ano dlatego, że 99 procent startujących kandydatów na radnych doszło do wniosku, że najważniejszym elementem ich wyborczej kampanii jest ukazanie w różnej formie własnego konterfektu, a ten - jak powszechnie wiadomo - musi być w 99 procentach przypadków solidnie obrobiony, żeby nie straszył potencjalnego wyborcy.

Widać to na ulicach całego miasta, które zdominowane jest przez pokazywanie twarzy, a nawet tułowi (często z odnóżami i butami włącznie). Mieszkańcom Tarnowa nasuwać się może myśl, iż wszyscy kandydaci są urodziwi, prawie wszyscy młodzi i wysportowani, każdy z nich to człowiek sukcesu. Dylemat Hamletowski wręcz, bo tych facjat na plakatach, ulotkach, bilbordach, przewieszkach od cholery, wszystkie do siebie podobne, mylą się i zlewają, nazwiska w większości nieznane, nawet Józka z drugiej klatki trudno poznać, bo taki śliczny..." - ironizuje dziennikarz TEMI. Nie wszyscy kandydaci chwalą się wyłącznie urodą z Photoshopa. Zdecydowana większość napisała coś na ulotkach i swoich stronach internetowych. Ireneusz Kutrzuba wyłapał wiele "kwiatków wyborczych":
Pomijając błędy ortograficzne, stylistyczne, interpunkcyjne, logiczne i nieumiejętność odróżniania nazw własnych od pospolitych, czyli "syndrom szaleństwa wielkich liter", w niektórych wyborczych materiałach pojawiły się rzeczy wręcz kuriozalne.
Osobiście palmę pierwszeństwa tegorocznych wyborów samorządowych przyznaję kandydatowi, który chce zadbać o tarnowskie zabytki i odsłonić... Bastylię. Ale oklaski należą się temu, który "wzoruje się na Józefie Piłsudskim", kolejnemu, który "zawsze był wierny swoim przekonaniom", ale nie wiadomo jakim, innemu, który "umiłował w tradycji", kolejnemu, który "wiarą chce budować". "Znane mi są drogi, chodniki, swkery, parki, ciągi wodne(...)" - deklaruje kolejna kandydatka, inny kandydat spłodził ulotkę, w której wzywa do głosowania na niego, pisze, że ma wiedzę i doświadczenie i tak ględzi przez bitą stronę maszynopisu, natomiast nie zająknął się ani słowem, gdzie tę wiedzę i doświadczenie zdobywał, jakie ma wykształcenie, gdzie pracuje... Pomijam już hasła znane wcześniej i będące obiektem wielu żartów, jak choćby "wybieramy rozwój" (notabene, czy ktoś kiedyś optował za niedorozwojem?).

Tyle o wyborach. Teraz czas na sztukę. Waldemar Malicki, znany nie tylko jako wyborny pianista, ale także autor i wykonawca audycji edukacyjnych czy programów telewizyjnych ("Filharmonia Dowcipu" i "Malicki & Laskowik. Niedziela wieczór") wystąpi 21 listopada w Mościckim Centrum Kultury w Tarnowie.  Malicki wspólnie z zespołem New Tango Bridge dokona rzeczy niemal niemożliwej: mistrzowsko połączy dwa odległe kulturowo, ale jakże bliskie emocjonalnie gatunki muzyki. - Wykonamy specjalnie na te okazję przygotowane transkrypcje utworów Chopina "zderzone" z muzyką Piazzolii - zapowiada Waldemar Malicki. Koncert "Chopin tangowo - słowiańska dusza tanga" udowodni, iż również w tangu argentyńskim tli się nasza słowiańska dusza.

Chopin uchodził za prześmiewcę i karykaturzystę - był duszą towarzystwa. Waldemar Malicki znany jest ze swego humoru i wirtuozowstwa, ma niespotykaną zdolność improwizowania na zadane tematy. Czy i tym razem mimo klasyki utworów pozwoli sobie na odrobinę żartu muzycznego?

Waldemar Malicki nagrał w swojej karierze 34 płyty, z których trzy (z utworami Bacha, Paderewskiego i Wieniawskiego) uhonorowano nagrodą "Fryderyka". Koncertował m.in. w Belgii, Francji, Japonii, Niemczech, obu Amerykach. Wykonuje specjalne recitale humoru muzycznego wzbudzając sympatię publiczności. Dyrektor artystyczny Festiwalu Wirtuozerii i Żartu Muzycznego w Nowym Sączu.

New Tango Bridge to formacja Grzegorza Frankowskiego w składzie: Grzegorz Frankowski – kontrabas, Klaudiusz Baran – bandoneon, Michał Nagy – gitara i Paweł Wajrak – skrzypce.
Jest kontynuacją wieloletnich poszukiwań własnego języka muzycznego w stylu tango nuevo, a jednocześnie odważną próbą stworzenia pierwszych nowych kompozycji, będących syntezą różnych gatunków muzyki przeniesionych na grunt tanga. Program New Tango Bridge to tanga Astora Piazzolii (słynny kompozytor argentyński, mistrz tanga), Richarda Galliano, tanga tradycyjne i nuevo. W repertuarze nie brak także polskiego tanga, albowiem jak mówią sami muzycy - nieustannie poszukują w tangu swej słowiańskiej duszy.

3 Jazz Soldiers, to nowy organizm muzyczny w Polsce, będący dobrowolnym stowarzyszeniem miłośników muzyki improwizowanej i improwizacji muzycznej jednocześnie. Głową Tria jest znany z rockowych wyczynów m.in. z Agnieszką Chylińską  Krzysztof Misiak (gitara, leader), zaś sekcję rytmiczną tworzą Filip Sojka (bas) i Grzegorz Grzyb (perkusja).  Jazz Soldiers swój repertuar opiera głównie na własnych, oryginalnych aranżacjach utworów klasyki gatunku, zarówno nurtu jazzowego (Jean Pierre, Summertime), bluesowego (Little Wing, Servin' It Up), jak i rockowego (I Can't Get No) Satisfaction, Norwegian Wood, Get Back), a także przemyca autorskie kompozycje fusion (Sen Wikarego - F.Sojka, Blues 816 - K.Misiak, Bad Leutnant - F.Sojka). Doskonałe umiejętności muzyków to w konsekwencji nieograniczona kreacja dźwięków, które wędrują w różne rejony z pogranicza stylistyk oraz nasyceń dynamicznych. O sile przekazu, ekspresji i własnym języku wypowiedzi 3 Jazz Soldiers stanowi ich żywiołowość sceniczna, pozytywna energia, nienaganne wykonawstwo i nowoczesne brzmienie. Tym samym dostarczają odbiorcom niebywałych wrażeń. Muzycy nie są nowicjuszami na naszym rynku, a ich nazwiska i działalność muzyczna jest precyzyjnie i doskonale kojarzona.

Półtora roku po wydaniu debiutanckiego albumu„Syreny nad miastem” The Cuts jesienią wydaje na nowy krążek zatytułowany„Czarny świat”. Płyta promowana będzie trasą koncertową, która obejmuje 22 miasta Polski, w tym Tarnów. Należy przypomnieć, że występ The Cuts anonsowany był na czerwcową edycję ZDEARZEŃ 2010, jednak w związku z sytuacją hydrologiczną koncerty zostały odwołane, a część występów przeniesione na inny termin. The Cuts tworzy muzykę, którą można określić mianem electro-rocka. Zespół działa od czterech lat, ale tak swój prawdziwy początek datuje na styczeń roku 2008. The Cuts ma za sobą sporo koncertów, zarówno klubowych, jak i przed wielotysięczną publicznością. W lipcu 2008 roku zespół wystąpił w sopockiej Operze Leśnej na organizowanym przez telewizję POLSAT festiwalu TOPtrendy 2008.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



poniedziałek, 22 listopada 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: