Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+128


Ubiegły tydzień tarnowską kulturę zdominowało wydarzenie, którego tak naprawdę nie było. A dokładnie odsłonięcie pomnika czegoś, co nigdy się nie wydarzyło. Tak swoją rzeźbę, odsłoniętą 29. w ostatnią niedzielę sierpnia w Mościcach w pobliżu tamtejszego dworca PKP,  nazwał jej autor, pochodzący z Tarnowa znany szeroko w świecie artysta Wilhelm Sasnal. Jak mówi – nawiązuje w ten sposób do czasów przed rokiem 89. Wówczas to życiu w tej części miasta towarzyszyło specyficzne poczucie zagrożenia, że coś zdarzyć się może – wyjaśnia swoje inspiracje. A inspirującą kwintesencją tego zagrożenia okazały się być zwykłe… betonowe kręgi, jakich używa się w kanalizacji i przy budowie studzien, ułożone w kształcie piramidy. Kilkanaście z nich połączono asfaltem i opatrzono intrygującą datą 28.03.1983. Jak mówił autor do nieco zdezorientowanych widzów – Data umieszczona na pomniku nie oznacza żadnego konkretnego wydarzenia. To dzień, jak każdy inny, ale wydawało mi się, ze trochę opisuje tę zimnowojenną rzeczywistość przed rokiem 1989. W dzieciństwie opowiadaliśmy sobie o rakiecie z głowicą atomową wycelowaną w Tarnów. Jak się okazuje, już samo miejsce lokalizacji pomnika, jak nazywa swoje dzieło jego autor, wybrano nieprzypadkowo, to zapuszczona łąka w pobliżu ruin dworca PKP w Mościcach. Docelowo rzeźbę powinna zarosnąć otaczająca ją roślinność. - To ma być taki pomnik minionej epoki, o którym ktoś zapomniał – dodaje Wilhelm Sasnal. Odsłonięcie tego pomnika było jednym z wydarzeń prologu do wystawy „Tarnów 1000 lat nowoczesności” przygotowywanej przez BWA Galerię Miejską. Ten sam tytuł nosi książka – swoisty przewodnik po Tarnowie, ukazujący miejscowy modernizm w kontekście architektury polskiej i europejskiej. Całość prologu tego projektu uzupełniły jeszcze spacer mościckimi śladami architektury modernistycznej, projekcja filmu Krzysztofa Kaczmarka „Pompenzuballen” w MCK oraz plenerowy koncert w parkowej muszli obok Kasyna. Dodajmy, że rzeźba Wilhelma Sasnala pozostanie w mieście na stałe, chyba, że komuś potrzebne będą owe betonowe kręgi tworzące ten mocno prowokacyjny i kontrowersyjny pomnik naszego artysty, lub „oswoją” go miejscowi pijaczkowie i bywalcy dworcowych ruin. A przypomnijmy, że jej twórca określany jest mianem najbardziej znanego polskiego  artysty swojego pokolenia. W 2007 roku jego obraz „Samoloty" sprzedano na aukcji w Christie's za 396 tysięcy dolarów. Był to wtedy to najdrożej sprzedany współczesny polski obraz olejny. Obrazy i filmy Sasnala są często powiązane z rzeczywistością społeczną. Mówi on jasno o swoich poglądach politycznych i powinowactwach z estetyką kultury punk. Niechaj za puentę tego artystycznego happeningu będzie opinia znanego tarnowskiego prozaika i dziennikarza, wyrażona na jednym z portali  - Kolejny tarnowski kit. Jeśli rury kanalizacyjne obrośnięte szczawiem są sztuką, to ja wyprzęgam. Panu Sasnalowi pękła jakaś sprężynka w głowie i zaczyna ubliżać ludzkiej inteligencji. Kurde! Pozostańmy jeszcze przez chwilę w Mościcach, gdzie w piątek 3 września o godzinie 19:00 w Mościckim Centrum Kultury odbyło się spotkanie z prof. Zdzisławem Janem Rynem zatytułowane „Rapa Nui bez tajemnic”, połączone z wystawą zdjęć, projekcją filmu oraz promocją książki „Monografia jaskiń Wyspy Wielkanocnej". Również w piątek, tyle że, w Galerii Pasaż, Rynek 4 zainaugurowano nowy sezon artystyczny wystawą malarstwa Antoniego Nikiela zatytułowaną „Odnaleźć siebie”, ale o tym napiszemy oddzielnie. Na koniec odnotujmy kolejną tablicową wpadkę naszych magistrackich speców od historii najnowszej, dokładnie Tarnowskiej Informacji Turystycznej. Wynikiem ich radosnej twórczości jest kuriozalna informacja (ponoć autorstwa naszych muzealników), umieszczona naprzeciw Placu Więźniów KL Auschwitz przed dawną łaźnią żydowską, z której wynika jakoby pierwszy transport więźniów do KL Auschwitz wyruszył z Tarnowa w… 1904 roku, podczas gdy powszechnie wiadomo, że było to w 1940 roku!


Otwarcie projektu Tarnów. 1000 lat nowoczesności jest zakończeniem pierwszego etapu badań i wstępem do przyszłej wystawy o tym samym tytule, która odbędzie się w Tarnowie w 2010 i 2011 roku. Wystawa i książka referują intencje i marzenia XX-wiecznych budowniczych miasta i ukazują tarnowski modernizm w kontekście architektury polskiej i europejskiej. Do projektu zaprosiliśmy kilkunastu polskich artystów sztuki współczesnej, cześć prac, jak choćby pokazywana w ramach prologu wystawy, rzeźba Wilhelma Sasnala pozostanie w mieście na stałe. Projekt zakończy się w sierpniu 2011 roku dużą wystawą w przestrzeni miejskiej Tarnowa. W szczególny sposób skupiamy się na Mościcach – referuje rzecz całą autorka projektu Ewa Łączyńska – widz z Galerii Miejskiej BWA, dzielnicy Tarnowa powstałej w okresie międzywojennym. Osiedle przyfabryczne zostało założone wokół Państwowej Fabryki Związków Azotowych w 1927 roku, jeszcze przed powstaniem COP-u. Na 600 hektarach pustego pola wytyczono samowystarczalny kompleks przemysłowo-urbanistyczny, zgodnie z modernistycznymi zasadami projektowania miast. Dynamiczny rozwój nowoczesnej fabryki gwałtownie przerwał wybuch II wojny światowej. Po wojnie kontynuowano myśl rozbudowy dzielnicy, powstały wówczas imponujące budynki użyteczności publicznej: dworzec PKP, dom kultury, obiekty sportowe. Dzielnica zanurzona jest w bujnej zieleni, przywodząc na myśl modernistyczną koncepcję miasta-ogrodu.
Tytuł Tarnów. 1000 lat nowoczesności jest fantazją na temat projektowania przyszłości, nawiązuje do futurologii, której całą swoją twórczość poświęcił Jan Głuszak Dagarama (1937-2000) – tarnowski architekt-wizjoner. Dagarama tworzył projekty miast XXX wieku. Z powodu schizofrenii nie ukończył studiów, co nie przeszkodziło mu w tworzeniu rozbudowanych traktatów architektonicznych i mnożeniu śmiałych rozwiązań przyszłych globalnych problemów. Pracował jako portier w tarnowskim Muzeum Okręgowym. Jednym z celów wystawy i książki jest przypomnienie tej postaci.


Książka Tarnów. 1000 lat nowoczesności wydana na okoliczność otwarcia zawiera pierwsze całościowe opracowanie urbanistyczno-architektonicznego układu Mościc, przedruki tekstów archiwalnych, bogate przedwojenne archiwum fotograficzne, współczesną dokumentację architektury autorstwa Nicolasa Grospierre’a i Jana Smagi, rozmowę z Grzegorzem Piątkiem – krytykiem architektury i kuratorem, dotyczącą poszukiwania nowych funkcji dla modernistycznych budynków Mościc, rozmowę z Wilhelmem Sasnalem i reprodukcje prac artysty, tekst Sebastiana Cichockiego opisujący cykl mościckich obrazów Sasnala, opracowanie i reprodukcje projektów Jana Głuszaka Dagaramy, wspomnienie o Głuszaku autorstwa Zbigniewa Warpechowskiego – przyjaciela z czasów studiów. Książkę kończy opowiadanie Jacka Dukaja, wybitego pisarza literatury fantastycznej mieszkającego w Tarnowie.

Książka pod red. Ewy Łączyńskiej-Widz i Dawida Radziszewskiego ukazała się nakładem Wydawnictwa 40000 Malarzy. www.40000malarzy.pl


Rapa Nui bez tajemnic” to tytuł interesującej wystawy składającej się z kilkudziesięciu fotografii, dokumentującej polskie badania na Wyspie Wielkanocnej, którą aktualnie można oglądać w Mościckim Centrum Kultury. Autorem fotografii jest prof. Zdzisław Jan Ryn, który był gościem specjalnym wernisażu mającego miejsce w piątek 3 września. Bohater spotkania to: lekarz, dyplomata, publicysta, członek The Explorers Club, znawca kultury Andów. Autor przeszło 400 publikacji naukowych, głównie w czasopismach zagranicznych na temat psychiatrii klinicznej, sądowej i społecznej, patologii obozów koncentracyjnych, medycyny górskiej, psychologii alpinizmu, antropologii i medycyny Indian Ameryki Południowej, ale także autor reportaży i esejów o tematyce górskiej, psychologicznej, biograficznej i historycznej. Profesor jest  również autorem lub konsultantem kilku filmów popularno-naukowych, brał dział w kilkuset audycjach radiowych i telewizyjnych. Na początku lat 90. rozpoczął karierę dyplomatyczną. Pełnił misję jako Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny RP w Chile i Boliwii (1991-1996), był także konsulem honorowym Republiki Chile w Krakowie (1997-2000) oraz Ambasadorem RP w Argentynie (2007?2008) Za swoją działalność naukową i dyplomatyczną prof. Ryn został uhonorowany licznymi prestiżowymi nagrodami, odznaczeniami i wyróżnieniami. Dziewięć razy odwiedził Wyspę Wielkanocną, głównie jako szef naukowy polskich wypraw eksploracyjnych. Jest osobą, która o Rapa Nui posiada niezwykłą wiedzę, a ponadto potrafi przekazać ją w sposób kompetentny i interesujący.
Imprezie towarzyszyła projekcja filmu pt. „Podziemny świat Wyspy Wielkanocnej”, zrealizowanego przez National Geographic podczas trwania ekspedycji oraz prezentacja książki pt. „The Caves of Easter Islands”.


Na koniec pikantny rodzynek w naszym tarnowskim cieście. Oto, jak odkrył to Dziennik Polski, Tarnowska Informacja Turystyczna błędnie informuje, że I transport więźniów do Auschwitz wyruszył z miasta u stóp Góry św. Marcina w 1904 roku, co kłóci się z dotychczasową wiedzą na temat tego wydarzenia.
W ostatnim czasie jest to już kolejna wpadka dotycząca upamiętnienia I transportu do KL Auschwitz, który w 1940 roku wyruszył z Tarnowa. Wcześniej przez dwa miesiące na Placu Więźniów Auschwitz można było zobaczyć również starą nazwę tego placu, którą zdjęto dopiero po interwencji ,,Dziennika Polskiego". Teraz okazało się, że na tablicy informującej o historii łaźni żydowskiej oraz pomnika Pierwszego Transportu jest nie pomyłka, nie błąd, a raczej wielbłąd, bowiem wczytując się uważnie w zamieszczoną informację można dowiedzieć się, że: - Budowla nawiązująca swoim stylem do architektury mauretańskiej została oddana do użytku w 1904 roku. W budynku tym, 13 czerwca wieczorem, zostało zamkniętych przez Niemców 753 więźniów z tarnowskiego więzienia.
Blisko trzy miesiące temu w pobliżu tej tablicy obchodzono 70. rocznicę I Transportu do KL Auschwitz. Nie trzeba być dobrym matematykiem, aby zauważyć, że rachunek się nie zgadza.
Jeśli jest rzeczywiście taki błąd, to jak najszybciej będziemy chcieli go poprawić - mówi Paweł Rybak, kierownik Informacji Turystycznej. - Tablice informacyjne należą do nas, jednak ich treść opracowywali pracownicy Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Informacje zawarte na tych tablicach nie mogą pozostawiać miejsca na domysły, dlatego staramy się co jakiś czas aktualizować, sprawdzać informacje tak, aby odwiedzający nasze miasto turyści mieli rzetelny przekaz dotyczący historii Tarnowa. - podkreśla Rybak. Mimo zapowiedzi o szybkim poprawieniu błędu IT, która o sprawie wie od kilku tygodni, do dzisiaj nic z tą wiedzą nie zrobiła.
Zbulwersowany całą sytuacją jest Ryszard Lis, który od lat walczy o należne miejsce dla więźniów KL Auschwitz w historii i pamięci mieszkańców Tarnowa.
-Poinformowałem o tym błędzie tarnowski magistrat - mówi Ryszard Lis, prezes Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem - Okazało się, że trzeba napisać wniosek. Chciałbym, aby tę tablicę zaktualizowano, napisano między innymi o zmianie nazwy placu i przeniesiono ją na drugą stronę ulicy, bowiem w tym miejscu jest mało widoczna - wylicza prezes TOnO.
Prezes Lis już może poczuć smak porażki, bowiem tarnowska Informacja Turystyczna utrzymuje, że przeniesienie tablicy w inne - bardziej wyeksponowane miejsce jest niemożliwe, gdyż obecna jej lokalizacja została zawarta na drodze kompromisu z właścicielami okolicznych terenów oraz budynków.
Wracając już do samej wpadki autorów tekstu umieszczonego przed dawną żydowską łaźnią, naprzeciw Placu Więźniów KL Auschwitz, eksperci nie mają wątpliwości: - Jest to błąd logiczny, wynikający z faktu, że następujące po sobie zdania dotyczą różnych okresów historii. W pierwszym zdaniu podana jest data 1904 rok, a w drugim tylko dzień i miesiąc, co sugeruje odbiorcy, że dane wydarzenie miało miejsce w 1904 roku, a nie tak jak było naprawdę w 1940 - komentuje dr Michał Nawrocki, wykładowca Zakładu Filologii Polskiej w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Tarnowie.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



niedziela, 05 września 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: