Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+127


Odwiedź Brzesko i nawarz sobie piwa, Poznaj Żabno i kumaj wszystko, Jedź na Starówkę i poczuj się młodo, Jedź na Fredry i zaplanuj zemstę, Omiń bramkę Tarnovii i ustrzel coś na Jasnej, Spaceruj Słoneczną i uśmiechnij się promiennie, Załóż mini i rzuć Maksa - to tylko niektóre spośród kilkudziesięciu haseł kampanii teaserowej, które na bilboardach mogli od wielu tygodni oglądać mieszkańcy Tarnowa i miejscowości zlokalizowanych w promieniu nawet 60 kilometrów. A to tylko niektóre komponenty na wyjątkową skalę realizowanej kampanii promującej nowe centrum handlowe Gemini Park Tarnów przy ulicy Nowodąbrowskiej, gdzie tylko ptasiego mleka i… McDonalda brak, a którego środowe otwarcie stało się sporym, aczkolwiek nie na miarę oczekiwań jej właścicieli, wydarzeniem towarzysko – polityczno – biznesowym. Kilkuset osobowy tłumek karnie oczekujący na wejście to jednak nie tysięczne tłumy szturmujące podobne obiekty w Łodzi, Warszawie, czy w Krakowie. Znudzeni policjanci dyżurujący w pobliżu wjazdu i wyjazdu oraz ściągnięci z pobliskich miejscowości ochroniarze w zasadzie nie mieli za wiele do roboty, być może dlatego, że otwarcie zaplanowano wczesnym rankiem w środku tygodnia i w dodatku na końcu miesiąca, tuż przed wypłatami pensji, rent i emerytur, tudzież zasiłków. Być może należałoby tę kolejność odwrócić, bowiem wbrew zapewnieniom magistratu, to właśnie emeryci i renciści stanowią główną siłę nabywczą w coraz bardziej się wyludniającym Tarnowie. Kto młody i wykształcony ten emigruje z naszego galicyjskiego miasteczka, gdzie zamiast tworzyć prawdziwe miejsca pracy (gdzie można by zarobić autentyczną średnią krajową pensję), otwiera się kolejne sklepy. Pytanie tylko dla kogo, wszak żeby wydawać trzeba najpierw zarabiać, a z tym w Tarnowie jest z miesiąca na miesiąc coraz gorzej. I mało kto daje się nabierać na pjarowskie dyrdymały prezydenta Ścigały, że oto dzięki Gemini Park powstało kilkaset nowych miejsc pracy, tyle, że warunki pracy (miesięczne umowy zamiast stałych etatów), a przede wszystkim płace są wysoce niezadowalające. Dla młodych ludzi będących jeszcze na garnuszku rodziców, zarobki rzędu 1000 – 1500 złotych są może i wystarczające, ale dla osób mających na utrzymaniu rodziny to pensje głodowe na nic tak naprawdę niewystarczające. Podobnie jest z zapewnieniami, że kasa miejska będzie odtąd solidnie zasilana płaconymi przez właścicieli podatkami. Już nawet małe dzieci wiedzą, że ogólnoświatowe sieci (a to one są głównymi najemcami nowo otwartej galerii), generują swoje zyski w tzw. rajach podatkowych, a nie w miejscach prowadzenia swoich działalności. U nas owszem korzystają ale z różnego rodzaju ulg i zwolnień podatkowych oraz przyzwolenia na bandyckie wręcz warunki dyktowane lokalnym kontrahentom.  Ale cóż, w podziale pracy dla nowych członków UE Polska ma być krajem ludzi żyjących z handlu, usług i lokalnej administracji. Produkcja jest zastrzeżona przede wszystkim dla krajów bogatszych i wpływowych. Być może dlatego to konsumpcja ma być w opinii rządzącej partii i rządu oraz lokalnych samorządów powszechnym antidotum na wszech ogarniający nas kryzys. Ale być może już wkrótce te lansowane przez polityków hasła powszechnej konsumpcji „zwykli zjadacze chleba” solidarnie zastąpią innymi… W ten lanserski model sprawowania prezydenckiej władzy w Tarnowie doskonale wpisują się aktualnie trwające na krakowskim rynku XXXIV Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej, gdzie wtorek 24 sierpnia był „Dniem Tarnowa”. Ale nic to, w porównaniu do hucpy, by nie rzec blamażu władz miasta, jakim było otwarcie na osiedlu Westerplatte nowego boiska do koszykówki, tyle że pokrytego… trawą. Podczas, gdy powszechnie wiadomo, że nawierzchnia do gry w piłkę koszykową powinna być twarda, przyczepna i maksymalnie równa. Pokazuje to ogromną niewiedzę pracowników tarnowskiego magistratu, którzy fundując potencjalnym użytkownikom tego chyba jedynego na świecie boiska trawiastą nawierzchnię dodatkowo wyrysowali na niej linie podobnie jak na boiskach piłkarskich (!). Chłopaki idą w zaparte i tłumaczą, że -To nie jest boisko do koszykówki, tylko do ... wrzutów do kosza. Aliści nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bowiem dzięki temu Tarnów przebił się do ogólnopolskich mediów z TVN24 na czele. Być może magistrat uważa, że lepiej żeby o nas mówili nawet źle, niż wcale… . Nie wiele też można się dowiedzieć o tym, co wykopała łyżka koparki na budowanym w centrum miasta pod ul. Mickiewicza przejściu podziemnym, ponoć odkryto tam żydowską nekropolię… .


W środę o 7 rano swoje sklepy otwarły na ul. Nowodąbrowskiej 127 Tesco, Castorama i Media Markt - trzy największe wielkopowierzchniowe sklepy na terenie galerii handlowej GEMINI PARK TARNÓW. O godzinie 9:00 swoje drzwi otwarło 65 pozostałych sklepów w największym od dziś centrum handlowym regionu. Zanim to nastąpiło, już we wtorek kierownictwo Gemini Holdings i reprezentanci największych najemców w obiekcie spotkali się z dziennikarzami, a wieczorem z kilkuset innymi zaproszonymi gośćmi dokonano uroczystego otwarcia i poświęcenia obiektu. Powierzchnia jego dachu osiągnęła 4 i pół hektara (o pół hektara więcej niż wynosi powierzchnia krakowskiego Rynku). Zatrudnienie znalazło tu blisko 1000 osób. Po 26 miesiącach oficjalnie zakończył się proces realizacji inwestycji wartej pół miliarda złotych. Nie oznacza to końca prac wokół Centrum, w tym kolejnych inwestycji infrastrukturalnych na pobliskim osiedlu.
Inwestorem i deweloperem projektu jest Gemini Holdings, z siedzibą w Krakowie - spółka specjalizująca się w realizacji obiektów komercyjnych, której prezesem jest Rafał Sonik, znany również z działalności sportowej (zaledwie kilka dni temu zapewnił sobie zwycięstwo w Pucharze Świata w rajdach quadowych). Firmą zarządzającą obiektem jest GREM - Gemini Real Estate Management Sp. z o.o. Oprócz Gemini Park Tarnów spółka Gemini Holdings jest właścicielem Centrum Handlowo-Rozrywkowego Gemini Park w Bielsku-Białej, oddanego do użytku w maju 2009 r. W planach Gemini Holdings jest budowa kolejnego obiektu handlowego w Tychach. - Ponad dwa lata przygotowań, dwa tysiące osób pracujących w stu zespołach, sztab ludzi tworzących kreatywne rozwiązania, tony zużytego materiału i setki litrów farby - tak zarząd firmy podsumowywał wczoraj powstawanie Gemini Park Tarnów.
W wypowiedziach kierownictwa inwestora było oczywiście wiele dumy i głębokiej satysfakcji, ale nie było hurraoptymizmu, co do perspektyw szybkiego zwrotu wielomilionowego projektu. O szansach powodzenia projektu wyrażano się zatem z pewną, chyba nie tylko kurtuazyjną, dozą asekuracji: - Gemini Park Tarów jest projektem regionalnym i odniesie sukces, kiedy przekona do swojej oferty nie tylko tarnowian, ale wiele osób, którym będzie chciało się i będą mieli po co przejechać do Tarnowa nawet kilkadziesiąt kilometrów - mówił wczoraj Rafał Sonik, dodając nawet - Nie chcielibyśmy umrzeć, ani powodować czyjeś biznesowej śmierci. Uważamy jednak, że Tarnów jest obecnie na granicy nasycenia, a może nawet jest już - po otwarciu Gemini Park - rynkiem nasyconym.
Na łącznej powierzchni prawie 80 tysięcy metrów kwadratowych, na dwóch kondygnacjach usytuowano blisko 70 sklepów, punktów gastronomicznych i handlowych. Lista najemców w Tarnowie (wciąż jeszcze nie zamknięta) jest imponująca – to przede wszystkim wielkopowierzchniowe markety: Tesco w dużym formacie 10 tysięcy metrów kwadratowych, Castorama (7,8 tys. m2) oraz Media Markt (4,5 tys. m2). Ponadto wśród najemców Gemini Park są najbardziej znane i cenione światowe oraz polskie firmy odzieżowe, takie jak: C&A, KappAhl, Reserved, Cropp, House, Solar, Ravel, Top Secret&Friends, czy włoskie marki Intimissimi i Calzedonia. Będą też sklepy z artykułami dla domu: Jysk i Home&You, sklepy sportowe: Martes Sport oraz multibrandowy sklep z markami Puma, Nike, Reebok, Adidas o nazwie City Sport, a także tak lubiane marki jak Empik, Douglas, Rossmann, Deichmann, CCC oraz wiele innych. Są szeroko reprezentowane sklepy odzieżowe dla dzieci takie jak Smyk, 5-10-15, Coccodrillo, Quadri Foglio wraz z ponad 200m2 placem zabaw Fair Play. Również w Centrum zostanie uruchomiona pierwsza w mieście restauracja KFC, na którą długo czekał Tarnów. Przemieszczanie ułatwiają trzy windy i ruchome chodniki. Klientom zmotoryzowanym Gemini Park oddaje do dyspozycji dwa parkingi - zewnętrzny i wewnętrzny, które łącznie pomieszczą ponad 1000 samochodów.


Na koniec tego miodem ociekającego kulturalno – handlowego wątku trochę dziegciu. Otóż, każdego roku zagraniczne sieci hipermarketów wyprowadzają z Polski ok. 40 mld zł zysku. Robią to bardzo umiejętnie. Z jednej strony kupują po zawyżonych cenach towary ze swoich krajów (wysoki koszt pomniejsza dochód, od którego liczone są podatki, o ile w ogóle są płacone), z drugiej zaś strony narzucają niskie ceny polskim dostawcom towarów, decydując o poziomie cen na rynku wewnętrznym. Dostawcom płacą, gdy towar zostanie sprzedany, często w ratach oraz po potrąceniu obowiązkowej opłaty za reklamę i inne wymyślone usługi własne. W tym czasie  „polskie" media mogą przekazać z nieukrywaną radością, w ramach tzw. michałków gospodarczych, że najbogatszym Francuzem został w tym roku Gérard Mulliez, twórca sieci handlowej Auchan. Tylko ten jeden Francuz, któremu państwo polskie pomogło stworzyć warunki do biznesu, posiada osobisty majątek wartości 15 mld euro. Tuż za tym biznesmenem od międzynarodowego handlu, handlu, który nie tworzy żadnego potencjału gospodarczego, technologicznego ani żadnego know-how, uplasowali się: właściciel sieci handlowej - także wyraźnie obecnej w Polsce - Bernard Arnault, kontrolujący sieć sklepów Carrefour, i Liliane Bettencourt, największa akcjonariuszka sieci L'Oréal. Nie wiadomo, jaki majątek ma Portugalczyk, właściciel sieci Biedronka, który konsekwentnie buduje swoje - wcale nie takie małe - sklepy-pawilony w powiatowych i gminnych miasteczkach Polski, wypierając ostatnie parterowe sklepiki, które były jedynym miejscem zatrudnienia dla właścicieli i ich rodzin.


Jak się okazuje prawdziwe święto Tarnowa udało się zorganizować dopiero w… Krakowie, podczas odbywających się tam XXXIV Targów Sztuki Ludowej. Swoje umiejętności i wyroby pod Wieżą Ratuszową przedstawiają twórcy ludowi i rzemieślnicy, a także gawędziarze, zespoły gospodyń wiejskich, domy kultury i regionalne zrzeszenia. Na Rynku Głównym pojawiło się około 120 kramów, 450 wystawców a na estradzie wystąpi 140 zespołów artystycznych, wśród nich przedstawiciele Słowacji, Czech, Niemiec, Austrii, Węgier, Ukrainy, Białorusi, Rosji i Litwy. Zaprezentują się cepeliowskie zespoły pieśni i tańca oraz uczestnicy zakopiańskiego Międzynarodowego Festiwalu Ziem Górskich z Azji, Afryki, Ameryki Południowej, Europy, Rosji, Kazachstanu, Republik Kaukaskich.
A oto szczegółowy tarnowski afisz krakowskiej imprezy: całość otworzył punktualnie o godzinie 12 Hejnał Tarnowa, zaś później zaprezentowali się - Leliwa Jazz Band, Zespół Cygański Paloma, Kapela z Jastrzębiej, Zespół Pieśni i Tańca Świerczkowiacy, Zespół Pieśni i Tańca „Koniaków”, Kapela z Dębna, Chór GOS.pl, zespół TOTENTANZ. Naszą kulturalną ofertę uzupełniały ponadto wystawy: „Pierwsze Wieki Tarnowa” i  „Magiczny Tarnów” – fotografie Mirosława Kaszuby, a także Mennica – bicie monet, Wioska Cygańska – Tabor Pamięci i Wioska w Kwiatach czyli malowanie Zalipia oraz inne ekspozycje twórców regionalnych. I tylko żal, że tego wszystkiego nie mogliśmy jednorazowo zobaczyć u siebie…


O tym boisku wiedzą już w całej Polsce! Sprawa boiska na ul. Westerplatte, tego samego, którego I etap realizacji tarnowski magistrat „odebrał” i zapłacił za część prac, które przez wykonawcę nie zostały zrealizowane, ma swoją, zupełnie niespodziewaną (nie tylko w prokuraturze!)  kontynuację. Jeden z internautów, mieszkańców tarnowskiego osiedla, gdzie realizowana jest inwestycja, zwrócił się z interwencją do TVN24, wyrażając zdziwienie, że boisko do piłki koszykowej otrzymało nawierzchnię ... trawiastą.  W informacji rozesłanej do lokalnych mediów  przez Biuro Prasowe Urzędu Miasta Tarnowa czytamy, że - „powstający przy osiedlu Westerplatte kompleks rekreacyjno – sportowy ma charakter wielofunkcyjny. Jest to boisko głównie do piłki siatkowej i nożnej. Ustawione tam kosze mają służyć przede wszystkim do trenowania rzutów oraz umożliwiać prowadzenie gier, których elementem jest wrzucanie do nich piłek. Teren ma być w dalszej kolejności utwardzony. Obiekt nie jest jeszcze odebrany technicznie. W najbliższych dniach boisko będzie wyposażane w część elementów. W dniu odbioru wykonawca inwestycji zamontuje w przygotowanych już miejscach słupki, pomiędzy którymi rozciągnięta zostanie siatka. To właśnie trawiaste boisko do siatkówki stanie się wówczas głównym elementem obiektu, kosze będą zaś stały po boku.”
Z kolei z wiadomości podanej przez TVN24, zatytułowanej „Urząd Miasta promuje nową dyscyplinę” wynika, iż dyrektor Wydziału Sportu, Turystyki i Rekreacji UMT Tarnowa jakby odcinał się od tej inwestycji. Jak czytamy, dyrektor tłumacząc, iż boisko nie ma służyć do gry w koszykówkę ale do „wrzutów do kosza”, ewentualnie piłki nożnej czy siatkowej, jednocześnie „zastrzega, że z budową boiska jego wydział nie miał nic wspólnego. Inwestycją zajmował się Wydział Realizacji Inwestycji, który o sporcie przecież nie musi mieć pojęcia...”


Z kolei łyżki koparek pracujące przy budowie przejścia podziemnego pod ulicą Mickiewicza natknęły się ponoć na nieznaną do tej pory żydowską nekropolię. Choć łyżki koparek nie wydobyły spod ziemi ludzkich kości, archeolodzy są niemal pewni - maszyny odsłoniły wyraźne ślady cmentarza, o którym nikt w Tarnowie nie miał dotąd pojęcia. Ludzkie szczątki całkowicie się rozłożyły. - To sensacja, która może dopisać ważną stronicę do dziejów miasta. Nikt w Tarnowie nie wiedział dotąd o cmentarzu w tym miejscu - mówi Andrzej Cetera z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, który uważa, że wykopy ujawniły prawdopodobnie fragment cmentarza znajdującego się przede wszystkim pod placem Szczepanika. Ciężki sprzęt wykonał ośmiometrowej głębokości wykop. Konserwator zabytków odkrył, że dwa, trzy metry pod powierzchnią znajdują się ślady cmentarza. O żydowskim charakterze odkrytych mogił świadczy, według konserwatora, sposób ułożenia zwłok. Jak informuje Biuro Prasowe Urzędu Miasta, archeologiczne znalezisko nie spowolni prac przy budowie przejścia podziemnego. Odkopane w centrum Tarnowa groby z okresu najprawdopodobniej średniowiecza, nie spowodują opóźnień w terminowym oddaniu jednej z największych inwestycji drogowych ostatnich lat w Tarnowie. Miejsce to wymaga zbadania przez historyków, ale bez konieczności przerwania robót. - Prace są prowadzone bez zakłóceń – mówi zastępca dyrektora Tarnowskiego Zarządu Dróg Miejskich Grażyna Wójcik. Roboty mają się zakończyć w połowie października, około połowy września natomiast, ma być tamtędy wznowiony ruch.



Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



poniedziałek, 30 sierpnia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: