Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+103


Wprawdzie mojego parzystokopytnego partnera (zaniepokojonych pragnę uspokoić, iż chodzi o to prawdziwe, a nie to moralnie wątpliwe partnerstwo), wiosennie łamie w kościach, a raczej w skrzydłach, ale nic to, bowiem spraw i sprawek mamy do skomentowania całe multum. Aliści zaczynamy od końca tygodnia, który zwieńczył kolejny Międzynarodowy Dzień Kobiet, tradycyjnie obchodzony 8 marca, w tym roku na świecie już po raz setny. I wielka szkoda, że ta jubileuszowa okoliczność nie zdołała wydobyć go z głębokiego regresu, w jaki popadł w naszym kraju po upadku śp. nieboszczki komuny. Jakże wymownym znakiem czasu jest nieco zapomniany fakt, iż to nie kto inny, a właśnie białogłowa i to w randze premiera RP niejaka Hanna Suchocka oficjalnie ogłosiła i zlikwidowała urzędowe świętowanie Dnia Kobiet w Polsce. Chociaż z drugiej strony, u nas na galicyjskiej prowincji święto to jakby przeżywało swoistą reinkarnację, o czym świadczyła chociażby sobotnia feministyczna feta zorganizowana w Pałacu Młodzieży przez Karpacką Spółkę Gazownictwa, gdzie był i tarnowski pokaz mody i warszawski spektakl „John i Mary”, który opisujemy oddzielnie. Jak tak dalej pójdzie, to Dzień Kobiet może wkrótce powrócić do łask i dorównać importowanym Walentynkom, chociaż ciągle daleko w tyle pozostaje taki np. Międzynarodowy Dzień Mężczyzn, którego obchody mają już 11–letnią tradycję. Zupełnie bez echa przeszedł także przypadający w piątek 5 marca Dzień Teściowej (po raz pierwszy obchodzony we Francji w latach 80 XX wieku), bezimiennej bohaterki różnej proweniencji złośliwych dowcipów, ale też bez wątpienia jednej z ważniejszych osób w naszym życiu. Na szczęście teściowe jakoś zawsze mogą sobie to odbić, choćby w Dniu Kobiet lub Dniu Babci. Zaś pomiędzy tymi dwoma świętami, o czym mało, kto wie, swoje patronalne święto mają… teściowie. I rację ma redaktor Wiesław Ziobro z Dziennika Polskiego twierdząc, iż w sytuacji, kiedy kobiety walczą o polityczne priorytety, mężczyźni winni bić się o parytety świąteczne! Przecież nie może być tak, panowie, że bardziej znany od Dnia Mężczyzn jest nawet Dzień Świstaka. Żeby to jakoś zrównoważyć odnotujmy zatem „XI Spotkanie z Fotografem”, czyli mężczyzną jak najbardziej, tarnowskim fotografikiem Tomaszem Heródem, zorganizowane w poniedziałek 1 marca przez działające w Żabnie Towarzystwo Fotograficzne „POZYTYWni”. Także sami mężczyźni zdominowali coroczny plebiscyt tygodnika TEMI na Złote Róże i Złote Rózgi, którego trzecią już edycję właśnie rozstrzygnięto. I tak pierwsze trzy złote trofea przypadły: tarnowsko – krakowskiemu marszałkowi Romanowi Ciepieli (1496 głosów) za znaczne środki przekazane na inwestycje, poznańsko - jamneńskiemu dominikaninowi O. Janowi Górze (1333) za przyjaźń i oddanie Ziemi Tarnowskiej i stricte tarnowskiemu zespołowi Totentanz (1132) za najciekawszy akcent muzyczny roku. Szkoda, że w tym rankingu popularności dopiero na 7 miejscu uplasował się znakomity pisarz Jacek Dukaj (396 głosów), a dopiero na 14 świetna wokalistka Anna Maywald (101 głosów), jako pierwsza i jedyna kobieta w tej finałowej puli. Zaś Złote Rózgi otrzymali: piłkarze Unii Tarnów (1094) za sprzedawanie meczy, Tadeusz Rzepecki(799) prezes Tarnowskich Wodociągów za regularne podnoszenie rachunków za wodę przy równoczesnym budowaniu luksusowej siedziby swojej firmy, i Ryszard Ścigala (743) prezydent miasta za kompromitujący Tarnów „serial” dotyczący byłego wicedyrektora I LO Krzysztofa Horbacewicza. Ale wróćmy jeszcze na chwile do tarnowskiego teatru na wychodźtwie, który pomimo ekstremalnych warunków, w jakich przyszło mu działać dał w ubiegłym tygodniu, w piątek 5 marca, kolejną swoją premierę na scenie Pałacu Młodzieży, a mianowicie „Kukuryku na patyku, czyli o dwóch takich” Paula Maara w reżyserii Tomasza Kowalskiego, para cyrkową propozycję dla najmłodszych. Także w tym samym dniu miał miejsce w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury znakomity koncert Wojtka Pilichowskiego, promującego swój najnowszy, dziewiąty już, album „Fair of Nosie”, ale o tym piszemy szerzej obok. Kończąc odnotujmy jeszcze wyjazd repliki naszej „Panoramy Siedmiogrodzkiej” na Węgry, gdzie eksponowana będzie w węgierskim mieście Varpalota, uświetniając Narodowe Święto Republiki Węgierskiej przypadające 15 marca.


Ażeby nie było tylko o kobietach przypominamy interesujące „XI Spotkanie z fotografem” przygotowane 1 marca przez prężnie działające w Gminnym Centrum Kultury w Żabnie Towarzystwo Fotograficzne POZYTYWni. Tym razem gościem towarzystwa był Tomasz Heród, tarnowski fotograf, a także właściciel jednego z najlepszych laboratoriów fotograficznych w Tarnowie.
Tomasz Heród fotografią zajmuje się od 1983 roku. Od 1993 r. prowadzi własną firmę, która zyskała dobrą opinię wielu klientów, zwłaszcza z branży fotograficznej.
Spotkanie miało dwie części. Pierwsza poświęcona była podróży do USA, którą zaproszony gość odbył w zeszłym roku. Tomasz Heród wyświetlił fotografie i opowiedział o swojej przygodzie w Stanach. Były tozdjęcia powstałe na terenie stanów Kolorado, Utah, Arizona, m.in. w parkach: Arche Park, Kanion Antylopy, Wielki Kanion Kolorado, Park Narodowy Zion, Kanion Bryce, czy też Rocku Mountains.
Druga część spotkania poświęcona została technice, omówieniu procesu laboratoryjnego i przygotowania zdjęć do wydruku i naświetlania, sposobów kalibracji monitora, a także przybliżeniu tematyki barwnych profili oraz temu, jak je stosować w postprodukcji
W kontekście tego, co wyżej, nie od rzeczy będzie przypomnienie początków działalności Towarzystwa Fotograficznego POZYTWni, zbiegających się z przyznaniem przez Polsko-Amerykańską Fundację Wolności grantu pieniężnego z programu „Działaj Lokalnie” (projekt: „Tworzymy Razem”). Wniosek sygnowany przez Radę Rodziców Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Żabnie, a merytorycznie przygotowany przy udziale szkolnej młodzieży i Gminnego Centrum Kultury w Żabnie, przeszedł pozytywną ocenę i uzyskał maksymalną (wnioskowaną) kwotę dofinansowania. Pierwsze spotkania grupy odbyły się już w maju 2007 roku, a trwający cykl warsztatów zakończył się wernisażem wystawy „moim okiem” 13 uczestników, którzy aktywnie twórczo włączyli się w realizację projektu.Realizacja projektu pozwoliła na zakup 14 sztalug studyjnych, 30 ram wystawienniczych, a także na pokrycie wydatków związanych z wernisażem i prowadzonymi warsztatami. Warsztaty pokazały, że jest grono osób, które chcą poszerzać swoją wiedzę fotograficzną, a także tworzyć zdjęcia i realizować wspólne projekty. Już po zakończeniu programu „Tworzymy Razem” ruszyła witryna internetowa POZYTYWNYCH, a także forum, poprzez które komunikują się wzajemnie i ustalają dalsze działania (wystawy, plenery, itp.) oraz recenzują własne zdjęcia.
Jak widać ta  pozytywistyczna praca „u podstaw” pięknie się rozwija i na trwale wpisuje się w kulturalny pejzaż Żabna, i nie tylko. A tym lokalnym Judymem jest współzałożyciel i przewodniczący Towarzystwa Fotograficznego POZYTYWni w Żabnie Marcin Głuszek. Ten wybitny fotografik młodego pokolenia – laureat I nagrody tegorocznej imprezy za fokast „Tego dnia nie pada deszcz…” urodził się w 1980 roku w Bielsku-Białej. Studiował Etnologię: Antropologię kultury i Religioznawstwo na Uniwersytecie Śląskim oraz podyplomowo Muzealnictwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Publikował w katowickiej Gazecie Wyborczej. Zawodowo pracował w dwóch muzeach. Obecnie w swojej pracy również ma stały kontakt z fotografią, chociaż niekoniecznie profilowany pod kątem jego aspiracji. Ma swoich mistrzów fotografii, zarówno takich którzy go uczyli, jak i takich od których chciałby brać nauki. Inspiruje go człowiek, jego otoczenie, środowisko oraz muzyka Led Zeppelin. Laureat kilku konkursów, jak mówi, o mniejszym lub większym dla siebie znaczeniu. Jednakże za największe osiągniecie w fotografii uważa zebranie kilkudziesięciu innych pasjonatów pod szyldem Towarzystwa Fotograficznego POZYTYWni (www.pozytywni.art.pl).

Aliści wróćmy jeszcze na chwilę do Tarnowskiego Teatru, który na swojej tymczasowej scenie w Pałacu Mlodzieży dał 5 marca swoją kolejną premierę, a mianowicie spektakl „Kukuryku na patyku, czyli o dwóch takich” Paula Maara w reżyserii Tomasza Kowalskiego.
„Kukuryku na patyku” to rzecz o dwóch chłopcach, którzy podejmują wspólne zabawy, przekomarzają się i rywalizują ze sobą czyniąc sobie nawzajem rozmaite psoty, a równocześnie uczą się tego co jest najcenniejsze – trudnej sztuki przyjaźni – mówi reżyser Tomasz Kowalski. I choć często się na siebie obrażają, to jednak wspólne doświadczenie nieszczęścia uczy ich obu rozumu, a przede wszystkim wspólnej zabawy, współdziałania.
Spektakl jest opowieścią o wystawionej na ciężką próbę przyjaźni dwu zabawnych Klaunów: Dezyderiusza i Kminka. W ich życie wypełnione codziennymi czynnościami, zabawą i drobnymi niesnaskami wkracza ktoś z zewnątrz. Tekst stworzony przez Paula Maara, jednego z najważniejszych współczesnych niemieckich pisarzy dla dzieci i młodzieży, doskonale ukazuje jak poważnym zagrożeniem może stać się podstępne manipulowanie czyimś postępowaniem. Autor doskonale pokazuje w swojej sztuce psychikę i zachowania dziecka sprowadzając poważne problemy do zrozumiałego dla dziecka poziomu.
To będzie sympatyczne widowisko dla dzieci – zapewnia Rafał Balawejder, z-ca dyrektora Tarnowskiego Teatru. Tak jak lubią kolorowo ze zrozumiałą akcją i wyraźnym przesłaniem: uczmy się odkrywać prawdziwe intencje, tak by zacząć się wzajemnie rozumieć.
Tomasz Kowalski (rocznik 1963) ukończył wydział Reżyserii Dramatu w krakowskiej PWST w 1995 roku. Jego pierwszym przedstawieniem była „Lekcja” E. Ionesco zrealizowana w Tarnowskim Teatrze w roku ukończenia studiów. Jego kolejne prace teatralne można było oglądać w teatrach m. in. Krakowa, Gdyni, Torunia, Olsztyna i innych. Jego ulubionymi tematami poszukiwań teatralnych są egzystencjalne dramaty ludzkie rozgrywające się wobec świata i wobec Boga.
Paul Maar „Kukuryku na patyku, czyli o dwóch takich” - Kikerikiste; przekład Aleksander Berlin. Reżyseria i scenografia Tomasz Kowalski, muzyka: Ewa Kornecka, teksty piosenek Andrzej Stalony-Dobrzański, obsada: Anna Nowicka, Michał Wiśniewski (gościnnie) oraz Robert Żurek.

A Pegaz z przyjemnością konstatuje powrót po latach na tarnowskie teatralne „ojczyzny łono” związanego niegdyś z Solskim aktora, reżysera i pisarza Aleksandra Berlina, który za czasów dyrekcji Ryszarda Smożewskiego był etatowym reżyserem naszego teatru, a obecnie od lat mieszka w Niemczech. Wprawdzie to powrót jeno literacki ale idzie wiosna i z nią pojawią się może kolejne jaskółki powracających, naszych drogich, byłych, nieobecnych… .

15 marca 1848 roku w Peszcie wybuchło powstanie węgierskie. Dlatego dzień ten obchodzony jest jako Narodowe Święto Republiki Węgierskiej. Z tej okazji nasza replika „Panoramy Siedmiogrodzkiej” eksponowana będzie u naszych bratanków w mieście Varpalota. W otwarciu ekspozycji uczestniczyć będzie delegacja przedstawicieli Urzędu Miasta Tarnowa i Tarnowskiego Towarzystwa Przyjaciół Węgier.
„Panorama Siedmiogrodzka” powstała we Lwowie w roku 1897, z okazji 50 rocznicy Wiosny Ludów. Malowali ją, pod kierunkiem Jana Styki, malarze polscy i węgierscy. Obraz o wymiarach 120 x 15 metrów przedstawiał zdobycie Sybinu przez powstańców węgierskich pod dowództwem generała Józefa Bema 15 marca 1849 roku. Stąd występuje on czasem w literaturze pod tytułami „Bitwa pod Sybinem”, czy „Bem w Siedmiogrodzie”.
Z czasem „Panoramę Siedmiogrodzką” pocięto na mniejsze kawałki, z których większość do dzisiaj nie została odnaleziona. Kilkanaście fragmentów znajduje się w zbiorach Muzeum Okręgowego w Tarnowie.
Pięćdziesięciometrowa replika panoramy wykonana została w Tarnowie w ubiegłym roku, który obchodzony był jako Rok Generała Józefa Bema. Eksponowana była na Placu Rybnym, a uroczyste otwarcie ekspozycji odbyło się, w obecności Bronisława Komorowskiego, Marszałka Sejmu RP, 21 marca 2009, w dniu 215 urodzin Józefa Bema.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



niedziela, 07 marca 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: