Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+99


Tym razem zaczęliśmy nasz kulturalny galop od powracającego po generalnym remoncie do dawnej galicyjskiej świetności naszego dworca PKP gdzie ze zdziwieniem zauważyliśmy tłumy oczekujących na pociąg na... stojąco. Jak się okazuje z dworca PKP w Tarnowie zniknęły ławki. Podróżni, którzy oczekują na pociąg w głównym holu dworca nie mają gdzie usiąść. Zarządzający tarnowskim dworcem usunięcie ławek z głównego holu argumentują tym, że chcą przyzwyczaić ludzi do oczekiwania na pociąg w nowo otwartej i ogrzewanej części dworca PKP. Tam wprawdzie ławki są, ale jak mówią podróżni jest ich mało, a dodatkowo w nowej części dworca nie słychać zapowiedzi pociągów. Całe szczęście, że odwiedzający w ubiegłym tygodniu nasze galicyjskie miasteczko prominentni politycy w osobach byłego premiera a obecnie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i byłego marszałka Sejmu, obecnie lidera Prawicy Rzeczypospolitej Marka Jurka – nie musieli „gościć” i odstać swoje na opiewanym już przez klasyka Jana Pietrzaka dworcu PKP w Tarnowie. W całym tym polityczno – ornitologicznym zamieszaniu prawie nie zauważyliśmy obchodzonego na początku tygodnia Światowego Dnia Mokradeł. Wprawdzie jest środek zimy i wszystko, co mokre skute lodem, nie mniej ekolodzy wiedzą swoje. Uważają oni, że bez względu na porę roku trzeba bić na alarm, bowiem w zastraszającym tempie kurczą się obszary bagien, stawów i cieków wodnych. Wprawdzie w okolicach Tarnowa nie ma słynnych wielkoobszarowych mokradeł, jak choćby Dolina Rospudy, ale np. Lasy Wierzchosławicko – Radłowskie, czy lasy z okolic Jastrząbki też kryją cenne dla prawidłowego obiegu wody w przyrodzie miejsca.
Takim cennym miejscem w samym Tarnowie, aczkolwiek z zupełnie innych powodów, jest od dawna Tarnowskie Centrum Kultury, gdzie bije jedno z kulturalnych serc naszego grodu. Właśnie tam w środę 3 lutego odbyło się otwarcie objazdowej wersji prestiżowej wystawy Ogólnopolskiego Konkursu Fotografii Prasowej Grand Press Photo 2009, o czym sprawozdajemy oddzielnie. Tamże dwa dni później, w piątek 5 lutego, tyle, że w jej klimatycznych piwnicach odbył się w piątek 5 lutego zupełnie wyjątkowy koncert w wykonaniu Ani Majwald, tarnowsko - krakowskiej wokalistki, która zaśpiewała swoje autorskie kompozycje, będące połączeniem wielu stylistyk - soul, r&b, blues, funk, jazz, reggae i dub. Także w piątkowy wieczór tuż obok w rynkowej Galerii Małej BWA miał miejsce wernisaż kieleckiej artystki Tamary Maj będący podsumowaniem 25 – lecia jej pracy artystycznej, zatytułowany „Krajobrazy wspomnień”, na który składają się  tkaniny, collage, obiekty, oraz wiklina artystyczna.
Również w piątek w Mościckim Centrum Kultury, które pomimo permanentnego remontu tętni życiem, dano premierowy pokaz najnowszego filmu pochodzącego z Tarnowa młodego reżysera i scenarzysty Marcina Wrony pt. „Moja krew”. To jeden z najbardziej oczekiwanych debiutów w polskim kinie, aliści o szczegółach samego pokazu i spotkania z twórcami filmu piszemy obok. Również w MCK w sobotę 6 lutego zainaugurowano Rok Chopinowski, uroczystym koncertem „Chopin, jakiego nie znacie” z udziałem młodego pianisty Piotra Kościka, ale o tym wydarzeniu napiszemy osobno. Skoro zaczęliśmy to kulturalne sprawozdanie na dworcu zakończmy je w centrum, gdzie na ulicy Wałowej spotkaliśmy rozśpiewaną grupę tarnowskich nastolatków. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie język, w jakim śpiewali. Otóż nasi milusińscy wykonywali tradycyjne pieśni łemkowskie, i okazali się być uczestnikami warsztatów teatralnych zorganizowanych przez Pałac Młodzieży. Ich finalnym efektem był właśnie ów uliczny happening, mający zachęcić, a raczej zaprosić mieszkańców Tarnowa na przygotowywane przez nich przedstawienie.


Jako się rzekło, 2 lutego prezes PiS Jarosław Kaczyński spotkał się w Tarnowie w Sali Lustrzanej ze swoimi fanami i sympatykami kierowanej przez siebie partii. Nieco wcześniej odbyła się konferencja prasowa, podczas której lokalni dziennikarze pytali m.in. o porażkę polityki uprawianej względem Ukrainy, wobec nadania przez Juszczenkę tytułu Bohatera Ukrainy Banderze oraz uznania za heroiczne organizacje niepodległościowe zarówno OUN jak i UPA, odpowiedzialne za ludobójstwo dokonane na Polakach i Żydach. Dywagowano również na czym polegał „negocjacyjny sukces” i korzyści z Traktatu z Lizbony, czyniącego z naszego państwa autonomiczną prowincję. Inni dziennikarze pytali z kolei o zbliżające się wybory, czy o ocenę rządów PO. ”(...) Myśmy zastali 4 procent deficytu, kiedy kończyliśmy było 2. W tej chwili jest 10. Gdy pożyczaliśmy pieniądze, wówczas za każdą złotówkę trzeba było oddać 1,4 zł, teraz jest to 3,5 zł. Trzeba talentu, żeby doprowadzić kraj do takiego stanu. (...)” - mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Prezes PiS pytany o to, kto będzie kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta w Tarnowie odpowiedział, że decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły, natomiast na pewno będzie to osoba, „która ma największe szanse” i za uczciwość której można ręczyć.
Nie wykluczył, iż tym kandydatem mógłby być Jacek Pilch, ale również Anna Czech, dyrektor szpitala wojewódzkiego w Tarnowie oraz Marian Iwaniec – dyrektor Zespołu Szkół w Wojniczu. Decyzję w tej sprawie podejmie region, choć „Warszawa” ma prawo sprzeciwu.
Natomiast na pytanie kto będzie otwierał listę partii braci Kaczyńskich w jesiennych wyborach samorządowych w tarnowskim okręgu wyborczym, padła odpowiedz, że może będzie to Wojciech Skruch, skarbnik gminy Ciężkowice lub Kazimierz Koprowski – były wice prezydent Tarnowa, albo Adam Kwaśniak – radny miejski z Brzeska, może Elżbieta Zięba – radna wojewódzka.
Prezes w odpowiedzi na jeszcze inne pytanie stwierdził, że podobnie za wcześnie jest na decyzje kto będzie stał na czele kampanii wyborczej Lecha Kaczyńskiego – natomiast z pewnością nie będzie to jego osoba.
Odnośnie decyzji Donalda Tuska który stwierdził, iż nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich, Jarosław Kaczyński stwierdził, iż decyzja ta „średnio” go zaskoczyła, gdyż wynika z faktu, iż obecny premier nie miałby pewności zwycięstwa, sytuacja kraju jest trudniejsza niż by się to wydawało, natomiast sam Tusk „tak ciężko pracował na to, żeby pozycja prezydenta była słabsza” że nawet wygrywając „znalazłby się w trudnej sytuacji”. - Pan premier sam sobie bardzo zaszkodził, a miał ambicje prezydenckie z całą pewnością. W każdym razie o wynikach wyborów nie da się nic dziś powiedzieć, poza tym że notowania Donalda Tuska są dużo niższe” - stwierdził. Zapytany o kandydaturę Andrzeja Olechowskiego J. Kaczyński zauważa, że wzywanie go żeby „wszedł do wewnątrzpartyjnej konkurencji” PO, „świadczy o powadze sytuacji” oraz o tym, jak bardzo szefowie Platformy Obywatelskiej próbują „skonstruować szeroki front”, widząc że rzeczywistość nie jest taka, jak to się mówi opinii publicznej.

Zaś dwa dni później, 4 lutego, zawitał do Tarnowa były Marszałek Sejmu RP V kadencji Marek Jurek, obecnie lider kanapowej Prawicy Rzeczypospolitej. Konsekwentny obrońca życia poczętego i zdeklarowany zwolennik tradycyjnego rytu Mszy św., publicysta tygodnika „Niedziela” i czasopisma "Christianitas”. Spotkanie zorganizowane w Hotelu „Tarnovia” przez Teatr Nie Teraz poprzedziła konferencja prasowa z Markiem Jurkiem, zdominowana przez trzy tematy: politykę, kulturę i edukację. Poinformowano na niej m.in., że Rada Naczelna Prawicy Rzeczypospolitej, która obradowała 30 stycznia zwróciła się z apelem do wszystkich środowisk społecznych i osób pragnących naprawy polskiego życia publicznego i odbudowy ideowej prawicy, o poparcie kandydatury Marka Jurka w nadchodzących wyborach na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej. Ostateczna decyzja w sprawie kandydowania byłego Marszałka Sejmu jeszcze nie zapadła, ale zdaniem członków Prawicy Rzeczypospolitej rosnące poparcie dla ich partii w sondażach dowodzi, że projekt ten nie jest jedynie teoretyczną kalkulacją. - Obecnie Prawicę Rzeczypospolitej wyprzedzają w sondażach jedynie partie obecne w parlamencie, a więc PO, PiS, SLD i PSL. Potwierdza to wzrost poparcia dla naszego ugrupowania reprezentującego ideową prawicę – mówił. Marek Jurek.
Ugrupowanie Marka Jurka nie wyklucza wystawienia kandydata na stanowisko prezydenta Tarnowa, ale jeśli tak się stanie ma to być kandydat komitetu wyborczego będącego koalicją kilku ugrupowań. Janusz Kwaśniak, pełnomocnik Prawicy Rzeczypospolitej w okręgu tarnowskim poinformował, że trwają rozmowy z dwoma potencjalnymi kandydatami, ale nie ujawnił ich nazwisk. - Chcemy wystawić kandydata na stanowisko prezydenta Tarnowa, będą również kandydaci na stanowiska wójtów i burmistrzów – deklarował Marek Jurek. - Chcemy kreować samorząd odpowiedzialności społecznej.
Przypomnijmy, iż w kwietniu 2007 r. M. Jurek, wówczas członek PiS i Marszałek Sejmu RP, na znak protestu przeciw niezdecydowanej postawie posłów PiS przy próbie zmiany Konstytucji RP w tzw. sprawie ochrony życia poczętego (Sejm odrzucił wówczas projekt) zdecydował się na opuszczenie partii i fotela marszałka niższej izby parlamentu. Kilka dni później ogłosił decyzję o utworzeniu nowej, prawicowej partii politycznej o profilu chrześcijańsko-konserwatywnym pod nazwą Prawica Rzeczypospolitej.
Natomiast głównym tematem wieczornego spotkania M. Jurka z kilkudziesięcioosobową reprezentacją ponad stu tysięcznego (jeszcze!) Tarnowa nie była tym razem polityka, ale dyskusja na temat edukacji, kultury, polityki historycznej, a także poglądów na kwestie społeczne. - Bardzo ważna jest nasza praca nad rekonstrukcją ideowej prawicy w Polsce, bo ludzie którzy mają takie same poglądy powinni mieć swoją reprezentację. A przede wszystkim dlatego, że nie zrealizujemy w pełni zadań polskiej racji stanu i najważniejszych spraw publicznych, jeżeli prawica nie będzie realnym czynnikiem wpływającym na politykę państwa – przekonywał Marek Jurek - Obecnie życie publiczne jest zdominowane jałową konkurencją dwóch wielkich partii, które tak naprawdę niewiele się różnią, a są przedsiębiorstwami wyborczymi dzięki pieniądzom z budżetu państwa.

Ale dość polityki, pora najwyższa na ubiegłotygodniowe kulturalia. Zgodnie z piątkową tradycją koncertową, 5 lutego o godz. 19:00 odbył się koncert Ani Maywald, tarnowskiej wokalistki, która wykonała swoje kompozycje, będące połączeniem wielu stylistyk, a są to soul, r&b, blues, funk, jazz, reggae i dub. Materiał muzyczny z tego koncertu wkrótce powinien znaleźć się na jej autorskim krążku.
A oto oficjalny biogram tej równie utalentowanej, co oryginalnej artystki:
ANIA MAYWALD - tarnowska wokalistka, kompozytorka, autorka tekstów, od kilku lat żyjąca i tworząca w Krakowie. Na koncie ma udział w ścisłym finale pierwszego wydania internetowego festiwalu Vena 2005, gdzie wystąpiła na czele zespołu So/Oh z piosenką „Keep Breathin'” i zajęła 6. miejsce, wyprzedzając tym samym Justynę Steczkowską i Braci. Kolejny rok przyniósł jej następne wyróżnienie w postaci 9. miejsca na tymże festiwalu. Tym razem wystąpiła już jako Ania Maywald i wraz z zespołem zagrała konkursowy utwór „Crap Music” w łódzkiej Manufakturze. Dotychczas występowała w Teatrze Rozmaitości, Hard Rock Cafe oraz Klubie Platinium w Warszawie, Brała udział i warsztatach organizowanych przez Coke Fresh Noise Music Festiwal w 2008 roku. Rok później wystąpiła na festiwalu SoulAnd organizowanym przez Olgę Woźniak, frontmankę i wokalistkę zespołu NuSoulCity.
Obecnie Ania z zespołem pracuje nad nowym materiałem, który nie jest jeszcze dostępny na myspace, ale za to będzie można go usłyszeć na koncertach. Ani towarzyszą: Wojtek Fedkowicz (perkusja), Jacek Fedkowicz (bas), Maciek Mąka (gitara), Artur Michalski (instr. klawiszowe), Bartek Magdoń (realizacja dźwięku).
„Ania Maywald - nusoulowa rewelacja. W ciele chucherka kryje się głosu moc i bujanie, jakiego mogłaby się poduczyć wielbiona Katie Melua. Jej zespól gra żywy, miękki nu soul, okraszony szczyptą elektroniki. Najsilniejszą jej stroną jest jednak kompozytorski talent, o lata świetlne oddalony od słowiańskiej natury.”
Tomasz Michniewicz, „Machina” (grudzień 2006)
.

A my z Pegazem przypominamy, iż nasza Ania wystąpiła przed tarnowską publicznością już po raz drugi. Poprzednio miało to miejsce rok temu w czerwcu, podczas letniego festiwalu tarnowskiej kultury „Zderzenia”.

W tenże sam piątek, w sąsiadującej z TCK Małą Galerią BWA otwarto retrospektywną wystawę kieleckiej artystki Tamary Maj, podsumowującej jej 25 – letnie dokonania artystyczne. Na „Krajobrazy wspomnień”, bo taki tytuł nosi ta jubileuszowa ekspozycja składają się - tkanina, collage, obiekty, wiklina artystyczna.
Tamara Maj – urodzona w 1962 roku w Kielcach. Zajmuje się malarstwem, tkaniną i wikliną artystyczną. W 1982 roku ukończyła z wyróżnieniem Liceum Sztuk Plastycznych w Kielcach o kierunku tkactwo artystyczne. W latach 1989-1992 prowadziła Pracownię Kilimiarską. Od 1993 roku pracuje w Biurze Wystaw Artystycznych w Kielcach, filia w Busku Zdroju – Galeria Sztuki „Zielona”. Jest członkiem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Twórczego „WIKLINA” oraz Związku Polskich Artystów Plastyków. Ma w swoim dorobku 44 wystawy indywidualne oraz udział w prawie 180 wystawach konkursowych, zbiorowych i poplenerowych.
- Oryginalna twórczość Tamary Maj zawsze kształtowała się w dialogu pomiędzy dwoma odległymi biegunami: światem osobistych, często wręcz intymnych, emocji i doznań, a sensualnym światem organicznych materii, z których artystka zazwyczaj tworzy swe dzieła. To dialog równorzędny, w którym niewiadomą jest prymat jednego z nich nad drugim. Artystka bowiem równie często szuka w naturze inspiracji jak i po prostu tworzyw, które pozwalają jej nadać fizyczną formę wcześniej zaistniałym koncepcjom, myślom i uczuciom – napisał we wstępie do katalogu wystawy Stanisław Zacharko.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



poniedziałek, 08 lutego 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: