Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+100


Tak proszę szanownej publiki, to już setny numer naszego tygodniowego raportu o tym, co w kulturalnej trawie piszczy, miejskiej i okolicznej. Duma rozpiera nas tym większa, iż w ten oto sposób dobijamy szczęśliwie do 350. pegazowych edycji, bowiem tyle już felietonów popełniliśmy do tej pory. Licząc średnio około 50 Pegazów rocznie, daje to blisko siedem lat naszej publicystycznej orki na kulturalnym ugorze. Imponujące ale i zobowiązujące, a także mocno stresujące, zważywszy medialno – towarzyskie okoliczności, w jakich przyszło nam działać. Ale dość o tym. Tym bardziej, iż nasz skromny jubileusz przypadł w tygodniu absolutnie zawłaszczonym przez wszechobecne Walentynki. Ponieważ to globalne święto zakochanych do imentu zostało skomercjalizowane i zawłaszczone przez hiper i super handlowo – medialny zgiełk, nie od rzeczy będzie przypomnieć w czym rzecz. Otóż patronujący zakochanym święty Walenty był biskupem Terni w Umbrii. Żył w III wieku, był kapłanem rzymskim. W okresie prześladowań (Klaudiusza II Gota), wraz ze św. Mariuszem i krewnymi, asystował męczennikom w czasie ich procesów i egzekucji. Sam został pojmany i doprowadzony do prefekta Rzymu, który przeprowadził rutynowy proces polegający na wymuszaniu odstępstwa od Chrystusa. W tym celu kazał użyć kijów. Ponieważ nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu, kazał ściąć Walentego. Stało się to 14 lutego 269 roku. Pochowano go w Rzymie przy via Flaminia. Otoczony był szczególnym kultem. Na Zachodzie, zwłaszcza w Anglii i Stanach Zjednoczonych czczono św. Walentego jako patrona zakochanych. W związku z tym dzień 14 lutego stał się okazją do obdarowywania się drobnymi upominkami. Jak się ta historia ma do obecnych Walentynek, wie tylko zapewne tylko ich patron, i być może, organizatorzy licznych, także w naszym powiatowym miasteczku imprez i imprezek przygotowanych z tej okazji. I tak już u progu tego walentynkowego weekendu, w piątek 12 lutego w piwnicznych okolicznościach Cafe Piano przy tarnowskim Rynku odbył się kameralny koncert. Wypełniły go francuska i... romska muzyka, w wykonaniu gospodyni piwnicy Ewy Boguckiej, świetnej wokalistki i byłej aktorki Solskiego oraz Fryderyka i Adama Andraszów, Krzysztofa Boguckiego i Tomasza Benna. Także tego piątkowego wieczoru w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury dano klimatyczny koncert z cyklu „Młody jazz”, w którym wystąpił „Bartek Pieszka Quartet”. Zaś w przeddzień walentynkowej niedzieli, w sobotę 13 lutego Młodzieżowe Centrum Samorządności przy Pałacu Młodzieży (przy współudziale Samorządu Uczniowskiego I LO) zorganizowało 10. Tarnowski Dzień Zakochanych z udziałem uczniów gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych. Tak się złożyło, iż także w niedzielę świętowano Walentynki koncertowo, a to głównie za sprawą Centrum Paderewskiego, które zaprosiło tarnowskich melomanów do otulonego puchowym śniegu trenem dworku mistrza I.J. Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. Dał tam koncert jeden z najwybitniejszych polskich wirtuozów fortepianu Janusz Olejniczak, inaugurując cały cykl wydarzeń poświęconych Fryderykowi Chopinowi z racji Roku Chopinowskiego, w którym obchodzimy rocznicę 200-lecia jego urodzin. Kolejny koncert tego dnia, tym razem walentynkowo – karnawałowy dała w Sali Lustrzanej Tarnowska Orkiestra Kameralna, którą poprowadził maestro Orest Telwach. Uświetnił go gościnny występ dwóch znakomitych artystów: Wojciech Mrozek (klarnet, klarnet turecki) oraz Ihor Lomaha (cymbały mołdawskie).  Na szczęście ten muzyczny monopol przełamał Tarnowski Teatr, który na okoliczność Walentynek przygotował dwudniowy teatralny maraton: w sobotę był to spektakl „Prochazka w divadle” natomiast w niedzielę „Wszystko o kobietach”. Również tarnowscy kiniarze stanęli na wysokości zadania organizując specjalne projekcje. Na koniec odnotujmy jeszcze kolejny sukces naszych kulturalnych zawiadowców, a mianowicie w prestiżowym rankingu czasopisma „Obieg” – najpopularniejszego tytułu poświęconego sztuce współczesnej - „Setka Obiegu”, na 96 miejscu zadebiutowała Ewa Łączyńska – Widz z Galerii Miejskiej BWA współorganizatorka pierwszej edycji „Alfabetu polskiego”, unikalnego projektu edukacyjnego prezentującego młodą polską sztukę. Dla równowagi „zapodajemy”, iż na dziewiątym miejscu tej kulturalnej „obiegówki” znalazł się, także nasz, Wilhelm Sasnal.


Kolejną edycję „młodego jazzu” w TCK wypełniła tym razem formacja Bartek Pieszka Quartet, którą tworzy czterech zdolnych i odważnych muzyków, absolwentów i studentów Instytutu Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach. Bartek Pieszka Quartet powstał na początku 2007 roku. Jest już zdobywcą drugiej nagrody na Międzynarodowym Festiwalu „The International Jazz Festival 2009” w Kijowie, na VI Międzynarodowym Festiwalu Jazzowym „Krokus Jazz Festival 2007", a także drugiej nagrody na XXXI Międzynarodowym Konkursie Młodych Zespołów Jazzowych „Jazz Juniors 2007" w Krakowie. Zespół prezentuje nowoczesny, europejski jazz nawiązujący do korzeni muzyki klasycznej, czerpiąc inspiracje z folkloru polskiego, argentyńskiego, a także skandynawskiego. Szczególnie w żywym kontakcie, zarówno w kompozycjach, jak i improwizacjach muzycy sprytnie nawiązują konwersację z publicznością wywołując tym niezwykłe emocje. Leaderem zespołu jest wibrafonista, który muzyce nadaje specyficzny takt i klimat. Wkrótce ukaże się debiutancki album Bartek Pieszka Quartet na którym znajdą się sprawdzone na koncertach kompozycje.
Bartek Pieszka Quartet wystąpił w składzie: Bartek Pieszka – wibrafon, Nikola Kołodziejczyk – pianino, Maciej Szczyciński – bas, Sebastian Kuchczyński – perkusja.

Tradycyjnie już w przeddzień popularnych walentynek uczestnicy Tarnowskiego Dnia Zakochanych spotkali się w Domu Studenta przy ul. Słowackiego. - Celem naszego przedsięwzięcia jest przypomnienie i uświadomienie młodym ludziom, jak istotną wartość stanowi miłość w życiu każdego człowieka... - przypominał Stanisław Olszówka, koordynator tego „miłosnego przedsięwzięcia". Głównym punktem programu był Tarnowski Przegląd Piosenek o Miłości „Kochać, jak to łatwo powiedzieć". Każdy z wokalistów zaprezentował jedną piosenkę „w klimacie myśli, marzeń, rozterek ludzi zakochanych". Najlepsi wykonawcy zostali przez organizatorów nagrodzeni Złotą, Srebrną i Herbacianą Różą. Publiczność zaś będzie mogła przyznać swojemu faworytowi "Czerwoną Różę" i specjalne wyróżnienia. W... miłosnej scenerii rywalizowali też uczestnicy Konkursu Poetyckiego „Romantyczne Strofy". Autorzy najpiękniejszych wierszy zostali z kolei uhonorowani: Złotym, Srebrnym i Czerwonym Piórem. Gościem specjalnym wieczoru miała być Nadia Lagchar – Zygmunt z recitalem „O miłości... i nie tylko”.

Z kolei Centrum Paderewskiego Tarnów – Kąśna Dolna sprytnie marketingowo połączyło Walentynki z inauguracją cyklu wydarzeń poświęconych Fryderykowi Chopinowi, zapraszając na recital w wykonaniu wirtuoza fortepianu - Janusza Olejniczaka. Melomani, którzy pomimo zamieci śnieżnych dotarli do dworku mistrza Paderewskiego mogli usłyszeć kompozycje Fryderyka Chopina, m.in. mazurki, polonezy i walce.
Janusz Olejniczak koncertuje w całej muzycznej Europie, Ameryce Północnej i Południowej, Azji i Australii. Był przez cztery lata wykładowcą Akademii Muzycznej w Krakowie, wielokrotnie zasiadał w jury konkursów pianistycznych i dawał lekcje mistrzowskie poza granicami kraju – w Kanadzie, Japonii, Kolumbii oraz w Akademii Mozartowskiej. W swoim repertuarze skupia się głównie na dziełach Chopina, Bacha, Schuberta, Schumanna i Liszta. Znakomite przyjęcie zyskały jednak także jego interpretacje repertuaru współczesnego: Debussyego i Ravela, Prokofiewa  i Messiaena oraz Henryka Mikołaja Góreckiego, Wojciecha Kilara i Witolda Lutosławskiego. Chętnie bierze udział w wykonaniach muzyki kameralnej, m.in. nagrywał ze Stefanią Toczyską i Olgą Pasiecznik, Andrzejem Bauerem.
Obok szerokiego repertuaru chopinowskiego Janusz Olejniczak nagrywa także m. in. dzieła Rameau, Mozarta, Schuberta, Prokofiewa, Kilara, Góreckiego. W dowód uznania dla swych interpretacji muzycznych czterokrotnie otrzymał nagrodę „Fryderyka”, a za całość dorobku artystycznego odznaczony został Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (2000) oraz Złotym Medalem Gloria Artis (2005).
Janusz Olejniczak wystąpił również – nagrywając zarazem bestsellerowe ścieżki dźwiękowe – w słynnych filmach Andrzeja Żuławskiego „Błękitna nuta” oraz Romana Polańskiego „Pianista”.

Podobny „zbieg” okoliczności udanie łączący Walentynki z końcem karnawału towarzyszył niedzielnemu koncertowi Tarnowskiej Orkiestry Kameralnej pod dyrekcją Oresta Telwacha, jaki odbył się w Sali Lustrzanej. Solistami będą: Wojciech Mrozek (klarnet, klarnet turecki) oraz Ihor Lomaha (cymbały mołdawskie). W bogatym programie: „Tańce świata” w aranżacji Wojciecha Mrozka zaprezentowano m.in.: Taniec Greka Zorby, Jasapico Servico - taniec starogrecki, Sevdana - taniec bułgarski, Wiosenna Hora - taniec rumuński, Sarba Leutari - taniec mołdawski, Śmiech Samuela - taniec żydowski, Bjerjezjanka - taniec bukowiński, Vittorio Monti – Csardas, Jok i Sarba - taniec mołdawski, Tarras Klezmer, Klezmer - La Haim ze „Skrzypka na dachu”, Johannes Brahms - Taniec węgierski nr 5.

Woytek Mrozek międzynarodowej klasy instrumentalista, kompozytor, aranżer, dyrygent, jeden z najwybitniejszych współczesnych klarnecistów.
Artysta słynący z niekonwencjonalnych pomysłów i nieposkromionej wyobraźni, nieustannie poszukujący nowych środków wyrazu, konsekwentnie przekraczający tradycyjne podejście do profesji muzyka-instrumentalisty, wciąż poszerzający zakres swojej twórczej aktywności. Z właściwą sobie dynamiką wykracza poza schematy dzielące muzykę na popularną i elitarną. W swoich zaskakujących projektach łączy role wszechstronnego instrumentalisty, kompozytora, aranżera dyrygenta i profesjonalnego menedżera sztuki. Wykształcenie zdobył w Akademii Muzycznej im F. Chopina w Warszawie (dyplom z wyróżnieniem) oraz w Hochschule für Musik w Monachium (dyplom mistrzowski z wyróżnieniem). Zdobywca m.in. dwóch prestiżowych stypendiów: DAAD - Dwuletnie Stypendium Rządu Niemiec oraz YAMAHA Music Foundation of Europe. Mrozek koncertuje na całym świecie: Europa, Azja, Australia, Afryka, Ameryka Południowa i Ameryka Północna. Bierze udział w wielu międzynarodowych festiwalach muzycznych, w programach TV oraz nagraniach dla rozgłośni radiowych. Współpracuje z renomowanymi polskimi i zagranicznymi orkiestrami filharmonicznymi. Od 1992 roku związany jest z Yehudi Menuhin LMN.
„…Gra tego artysty wyróżnia się oprócz znakomitej techniki dużą inteligencją muzyczną oraz ciepłym dźwiękiem, spontanicznością i uczuciowością. Dwa razy występował w renomowanej sali Prinzregententheater w Monachium na uroczystych koncertach LMN w obecności Lorda Yehudi Menuhina i Profesora Augusta Everdinga. Nie tylko z powodu jego wysokich kwalifikacji lecz także wielkiej autentyczności i miłego sposobu bycia - polecam jak najgoręcej Pana Wojtka Mrozka wszystkim kolegom muzykom, impresariom i sponsorom" - Yehudi Menuhin.

Dwa zabawne, utrzymane w „walentynkowym klimacie” spektakle można  było zobaczyć w ten rozkochany weekend w Tarnowskim Teatrze. W sobotę była to „Prochazka w divadle” (scena impresaryjna – Teatr STEN z Krakowa), natomiast w niedzielę „Wszystko o kobietach”. - Nasza propozycja jest dla osób, które w niebanalny sposób chcą w dwójkę spędzić miło najbliższy weekend – mówił Edward Żentara dyrektor Tarnowskiego Teatru. - Będzie impresaryjny, zabawny spektakl opowiadający o kulisach pracy aktorek teatralnych oraz nasze – znane i lubiane - „Wszystko o kobietach”.
Tytuł krakowskiej sztuki „Przechadzka po teatrze” może sugerować, że spektakl zaznajamia nas z teatralną maszynerią, że dowiemy się czegoś o samej istocie teatru jako takiego. Jest to jednak, raczej spektakl o czymś niemniej interesującym, mianowicie o psychologii teatru. Bohaterkami przedstawienia są dwie aktorki, które nie tylko opowiadają o swojej teatralnej karierze, ale też odgrywają śmieszne i smutne epizody z życia artystki występującej na scenie.
Natomiast to, co w tarnowskiej sztuce Gavrana jest najpiękniejsze, to właśnie niedopowiedzenia. Obserwujemy dwie kobiety, które rywalizują o przyjaźń trzeciej, ale czy naprawdę chodzi o przyjaźń? Może o miłość? Może o dominację?




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



niedziela, 14 lutego 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi

Komentarze
Gość: Krystyna, *.is.net.pl
2010/02/15 00:00:49
Drogi Pegazie, jubileusz twój zacny, życzę wielokroć setnych. Pozdrawiam
-
Gość: Gazeta Krakowska, 85.117.20.*
2010/02/19 14:18:44
Życzymy dalszych setek wydań Pegaza. Oby było o czym i czym. Pozdrawiamy!








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: