Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+96


Tym razem zacznijmy od konstatacji sprowadzającej się do stwierdzenia, iż Tarnów jest miastem dobrym do życia, ale mało obywatelsko aktywnym. Wynika ona z opublikowanych właśnie w Gazecie Wyborczej badań SPLOT i PBS DGA „Mój samorząd”, w których aż 85 proc. Tarnowian uważa, że miejsce, w którym mieszkają, to dobre miasto. Wprawdzie nasze samopoczucie jest znacznie gorsze od krakowian, ale lepsze od mieszkańców stolicy. Z kolei aż 51 proc. Tarnowian ufa ludziom, w tym najbardziej kościołowi (74,5 proc.), następnie fundacjom (64 proc.) i dopiero potem prezydentowi R. Ścigale (62 proc.). Absolutnie kuriozalnie skomentowała ten ostatni wynik pani rzecznik prezydenta Tarnowa Dorota Kunc – Pławecka: Prezydent prowadzi wręcz niewyobrażalną liczbę konsultacji społecznych. Dziwię się, że nie znalazło to odzwierciedlenia w tym sondażu. Szkoda tylko, że regularnie spotykając się z organizacjami pozarządowymi, z radami osiedli i innymi gremiami polityczno – biznesowymi, wyraźnie brak mu czasu na rozmowy ze zwykłymi obywatelami rządzonego przez siebie miasta. Za to w podobnym stopniu, co pozostali mieszkańcy polskich miast tarnowianie najmniej ufają partiom politycznym (13,8 proc.). Zdecydowanie poniżej średniej krajowej wypadamy w przynależności do organizacji pozarządowych, stowarzyszeń czy partii politycznych (9,8 proc.), podczas gdy w takim np. Olsztynie w działalność publiczna angażuje się prawie 15 proc. mieszkańców. Ciekawe, jak w podobnym sondażu jeno dotyczącym uczestnictwa w kulturze wypadliby tarnowianie. Jak oceniliby naszych magistrackich, i nie tylko, zawiadowców kulturalnych. Aby nieco ochłonąć i nabrać dystansu do oczywistej sprzeczności pomiędzy dobrym samopoczuciem Prezydenta i jego dworu, którzy zamiast tworzyć wzorem chociażby podkrakowskich Niepołomic prawdziwe, nowe miejsca pracy a nie otwierać kolejne galerie handlowe a coraz większą zwykłą biedą mieszkańców miasta, z których kto żyw emigruje gdzie się da i ani myśli wracać – postanowiliśmy nieco wychynąć poza jego opłotki. Trafiliśmy w ten sposób do Żabna, gdzie kulturalny rząd dusz sprawuje niedawny dyrektor tarnowskiego teatru Wojciech Markiewicz. I jak na prawdziwego człowieka teatru przystało (nic to, że artystycznego zesłańca), właśnie inicjuje tamże powstanie gminnego teatru o wdzięcznej nazwie „Żabot”. To jeszcze za jego dyrektorowania w Solskim gościł w Tarnowie światowej sławy reżyser i malarz, scenograf i publicysta Lech Majewski. Otwierając z okazji kolejnej edycji Tarnowskiej Nagrody Filmowej w Tarnowskim Centrum Kultury wystawę swoich prac opowiadał o swoim najnowszym projekcie, a mianowicie przygotowaniach do niezwykłego projektu filmowo – malarskiego „Młyn i krzyż”, będącego nie mniej, ni więcej tylko ożywieniem obrazu jednego z najbardziej znanych malarzy niderlandzkich Petera Breughla Starszego (1525 – 1569). Autor tego filmu, jakiego jeszcze nie było tak się zachwycił naszą Starówką, ze postanowił część zdjęć nakręcić właśnie w Tarnowie. I oto teraz gotowy już film w międzynarodowej gwiazdorskiej obsadzie trafia właśnie do kin w stolicach całej Europy. Aliści w naszym galicyjskim miasteczku raczej go nie zobaczymy, no chyba, że sam mistrz pokaże nam swoje dzieło, z okazji kolejnej wizyty w Tarnowie. A że sezon wyborczy nabiera tempa więc wszystko jest możliwe... . Podobnie, jak to, że docenimy i odkryjemy prawdziwy talent Danuty Słowik, uczennicy naszego Zespołu Szkół Plastycznych. Ta młoda dama właśnie zwyciężyła w międzynarodowym konkursie fotograficznym „Be creative – Unlock Your Mindi!”. Miniony tydzień domknęła coroczna gala „Uskrzydlonych 2009”, zorganizowana w piątek 15 stycznia w Sali Lustrzanej przez Tarnowską Fundację Kultury. Statuetka, dzieło artysty rzeźbiarza Stefana Niedorezo, przypomina Ikara i jest przyznawana od 1988 roku ludziom i firmom z terenu Małopolski i Podkarpacia promującym nasz region. Nie można także nie wspomnieć o trwających od soboty do poniedziałku, po raz pierwszy w Tarnowie, XIII Dniach Judaizmu, ale o tym napiszemy oddzielnie.


Wprawdzie mamy już styczeń 2010 roku, ale nie możemy nie odnotować swoistego wydarzenia artystycznego, jakie miało miejsce jeszcze w grudniu ubiegłego roku w Centrum Kultury i Bibliotek w Żabnie, którego dyrektor Wojciech Markiewicz nawiązuje swoją działalnością do najlepszych lat tej placówki, jeszcze z czasów dyrektorowania tam Stanisława Lisa. Otóż odbyła się tam premiera spektaklu „Słowa” pióra Kamila Cyganika, przygotowana wspólnie z tarnowskim Uniwersytetem III Wieku działającym przy WSE. Autor sztuki jest synem znanego krakowskiego poety i dziennikarza Henryka Cyganika, którego związki z Żabnem sięgają początków Festiwalu Teatrów Lalkowych „O nagrodę Zająca Poziomki”, którego był pomysłodawcą. Wkrótce w marcu odbędzie się jubileuszowa 25. edycja tego szeroko znanego w regionie konkursu. Jak się z Pegazem dowiedzieliśmy, premiera „Słów” była pierwszym samodzielnie wyprodukowanym przez Centrum Kultury w Żabnie przedstawieniem, inaugurującym działalność Gminnego Teatru „Żabot”. Gratulujemy i czekamy na kolejne premiery, na które tak jak przed laty zjeżdżać się będzie cały kulturalny Tarnów.

Jak niedawno doniosła Gazeta Wyborcza jeden z naszych największych artystów, człek iście renesansowy, Lech Majewski ukończył właśnie, jak sam mówi, dzieło życia, czyli film „Młyn i krzyż”. Do tego niezwykłego projektu najbardziej pasuje etykietka: „film, jakiego nie było”.
Rutger Hauer zagrał w nim Petera Breughla Starszego, Michael York- XVI – wiecznego bankiera Joghelincka, Charlotte Rampling – Maryję. Dwanaście postaci spotyka się w drodze na Kalwarię, we wnętrzu ożywionego obrazu Breughla. Tytuł filmu nawiązuje do książki historyka sztuki Michaela Gibsona. W filmie Majewskiego obraz potraktowany jest jak rzeczywistość. Majewski traktuje Breughla jak filmowca. Uruchomił komputerową technologię, żeby odtworzyć skomplikowaną perspektywę obrazu. Po zdjęcia chmury jeździli aż do nowej Zelandii. Gdyby robić ten film w Anglii, kosztowałby 19 mln funtów. Tu powstał za ułamek tej sumy -  chwali się reżyser. Był też jego scenarzystą, producentem i jednym z operatorów. „Młyn i krzyż” kupiły na pniu Rijksmuseum w Amsterdamie, Kunsthistoriches Muzeum w Wiedniu, londyńska National Galery i Luwr. Majewski zrealizował w ten sposób swoje wielkie marzenie – ożywił obraz dopisując mu historię. Ciekawe, jak w tym wielkim projekcie prezentuje się nasze galicyjskie miasteczko, choćby tylko w kilku ujęciach…
.

O filmowej karierze marzy również Danuta Słowik z tarnowskiego plastyka, która pomimo młodego wieku już odniosła międzynarodowe sukces. Zwyciężyła w konkursie „Be Creative – Unlock Your Mind!”, a wcześniej zdobyła wyróżnienie w I Międzynarodowym Biennale Fotografii Szkół Plastycznych „Twórczość młodych – moi bohaterowie, moi idole, mój styl” oraz w VIII Ogólnopolskim Konkursie Fotografii Dzieci i Młodzieży „Człowiek, Świat, Przyroda”. Nasza nastolatka swoją przygodę z fotografią rozpoczęła stosunkowo niedawno, bo ledwie trzy lata temu. W połowie pierwszej klasy złapałam tego bakcyla, który pochłonął mnie bez reszty – mówi. A wicedyrektor szkoły Piotr Burdzyński dodaje: - Danusia jest bardzo utalentowana i pracowita. Ma ogromne szanse spełnić swoje marzenia. Cały czas inwestuje w siebie. Dzięki wygranej w międzynarodowym konkursie nie tylko zdobyła profesjonalny sprzęt fotograficzny dla siebie i szkoły, ale także skorzystała z pięciodniowego pobytu w Londynie i jednorazowego kieszonkowego w wysokości 500 funtów. I co chyba najważniejsze otrzymała ofertę studiów na brytyjskim  Bucks New University. Przedstawiciele tej uczelni byli pod ogromnym wrażeniem umiejętności młodziutkiej Polki. Wręcz byli nas początku przekonani, iż nad jej fotografiami pracował cały sztab ludzi – z duma podkreśla dyrektor Burdzyński. Czy dojdzie do jej wyjazdu do Anglii jeszcze nie wiadomo, na razie przed Danutą Słowik matura, a po niej studia w łódzkiej filmówce, o czym skrycie marzy. Aktualnie prace naszej już eksportowej artystki oglądać można m.in. w tarnowskiej pizzerii Campo di Fiori oraz na jej stronie internetowej www.dslowik.pl Jak wyznała Pegazowi, wzorem dla niej jest amerykański fotografik – David La Chapelle – To osoba niesamowicie kreatywna i otwarta. Jego zdjęcia są niezwykle złożone i można je interpretować na setki sposobów. No cóż, gratulujemy i życzymy podobnego uskrzydlenia...

A skoro już się o tym zgadało, to może niebawem Danuta Słowik dołączy do zacnego grona laureatów prestiżowej nagrody „Uskrzydlony”, przyznawanej za wybitne osiągnięcia m.in. w promocji naszego miasta i regionu. Zgodnie z oficjalną wykładnią „Uskrzydleni” to ludzie aktywni i przedsiębiorczy, nie trzymający się schematów i wyraziści w swoich środowiskach, to kreatorzy sukcesów indywidualnych i zbiorowych, którzy kierują się w życiu norwidowską dewizą zawartą w „Promethidionie”:

          Bo piękno na to jest, by zachwycało
                               Do pracy – praca, by się zmartwychwstało.

I dlatego należy ich dostrzegać – społecznie wartościować i publicznie honorować. Takiemu właśnie celowi służy nagroda „Uskrzydlony”, przyznawana od 1988 r. ludziom i firmom z terenu Małopolski i Podkarpacia, którzy swoimi osiągnięciami promują nasz region. Przyznaje je specjalna Kapituła corocznie powoływana przez Radę Fundatorów Tarnowskiej Fundacji Kultury, której od lat przewodniczy Stanisław Lis. Nie inaczej było i w tym roku, kiedy to w piątek 15 stycznia 2010 r. podczas wielkiej gali w Sali Lustrzanej uhonorowano kolejnych dwunastu „Uskrzydlonych” za osiągnięcia w roku 2009. Po raz drugi przyznano też  „Super Uskrzydlonego”  za całokształt  dokonań. Jak zwykle przybyli „Uskrzydleni” w poprzednich latach, miejscowe elity polityczno – biznesowe, liczni przedstawiciele lokalnych mediów oraz zwykli obywatele grodu Leliwitów.

Statuetka „Uskrzydlonego”, dzieło artysty rzeźbiarza Stefana Niedorezo, przypomina Ikara. Każda statuetka „Uskrzydlonego” ma swój numer, do którego dołączona jest karta z imieniem i nazwiskiem wyróżnionej osoby. Prowadzona jest również dokumentacja „Uskrzydlonych” w postaci kroniki ze zdjęciami i wpisami laureatów i osób uczestniczących w uroczystości wręczenia nagrody.„Uskrzydlony” z pewnością jest symbolem pięknego człowieka, który uduchowiony swoim sukcesem potrafi go smakować, nie tracąc jego ludzkiego wymiaru. .„Uskrzydlony” jest też symbolem zwycięstwa, które jak wiatr pociąga innych za sobą. Jest wreszcie ludzkim pragnieniem posiadania skrzydeł, dzięki którym można pokonać przestrzeń.  Do tej pory „Uskrzydlonym” uhonorowano ponad 200 osób. Wśród laureatów jest wiele osób wybitnych, zasłużonych dla kultury oraz rozwoju i promocji regionu. „Uskrzydlony” przyznawany jest osobom indywidualnym i zespołom twórczym, ale tylko wówczas, gdy osiągnięty sukces jest wynikiem twórczej pracy wielu osób i nie sposób indywidualnie go uhonorować. Sukcesu bowiem nie da się jednoznacznie definiować. Wydaje się to jednak zbyteczne, bo jak powiedział Napoleon Bonaparte „Sukces jest największym mówcą świata”
- Nagrodę przyznano w siedmiu kategoriach – mówiła Lucyna Krupa, prezes Tarnowskiej Fundacji Kultury, obchodzącej w tym roku jubileusz dwudziestolecia działalności.

Według tej kolejności zostali nimi: proboszcz Parafii pod wezwaniem Świętej Trójcy w Łęgu Tarnowskim ksiądz doktor Andrzej Bakalarz, Zespół Pieśni i Tańca „Nieczajnianie”, aktor Tarnowskiego Teatru Mariusz Szaforz, dyrektor Tarnowskiej Nagrody Filmowej Anna Grygiel, wójt gminy Wierzchosławic Wiesław Rajski, dziennikarz „Dziennika Polskiego” Mirosław Kowalski, dziennikarz Telewizji Małopolska Jacek Ruda, Tarnowska Konfederacja Motocyklistów „WATAHA”, Sylwia Murdza Chrobak i Stowarzyszenie Folkloru Ludowego w Dębicy, Ochotnicza Straż Pożarna z Zakliczyna, „Polan” Polsko-Francuska sp. z o. o. Joint Venture z Żabna oraz Konsul Honorowy Słowenii w Polsce Mieczysław Barański.
Natomiast statuetkę „SUPERUSKRZYDLONEGO 2009” Kapituła Nagrody „USKRZYDLONY ” postanowiła przyznać Stanisławowi Rokoszowi, wójtowi gminy Dębica.
Amen.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



sobota, 16 stycznia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: