Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+87


Ten drugi listopadowy tydzień zaczął się zgoła instrumentalnie, a to za sprawą znakomitego krakowskiego aktora Jana Peszka, który 10 listopada dał na pałacowej scenie tarnowskiego teatru na wychodztwie swój „firmowy” spektakl pt. Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego” autorstwa Bogusława Schaeffera. Wprawdzie maestro ten miał swoim monogramem oficjalnie otworzyć we wrześniu scenę, a raczej jej namiastkę, Tarnowskiego Teatru im. L. Solskiego w Pałacu Młodzieży, aliści ze względu na  ogłoszoną przez Prezydenta RP żałobą narodową po katastrofie górniczej na Śląsku rzecz wtedy nie doszła do skutku. Wówczas  zamiast aktora instrumentalnego wystąpił nasz miejski prezydent. A Pegaz z właściwą jesieni nostalgią wspomina poprzednią wizytę z tym spektaklem Jana Peszka na małej scenie Solskiego, przed ćwierćwieczem, tuż po jego krakowskiej premierze. Działo się to za niezapomnianej dyrekcji Ryszarda Smożewskiego, którego właśnie pierwszą rocznicę śmierci (13 listopad 2008) obchodzimy, o czym przypominamy w okolicznościowej lamentacji obok, ubolewając, iż żadne z tarnowskich mediów tej znaczącej dla naszej kultury nieobecności nie odnotowało. Nieco wcześniej, bo 11 listopada świętowaliśmy kolejną rocznicę Święta Niepodległości, którą absolutnie poza oficjalnym partyjno – polityczno – biznesowo – bankietowym celebrowaniem, co ciekawie komentuje poniżej w swoim cotygodniowym felietonie Buc Galicyjski, artystycznie uczciła Tarnowska Artystyczna Konfraternia, dając pod wodzą naszej kulturalnej Judymki Krysi Drozdowej interesujący koncert w Pałacu Młodzieży. Środek jesieni sprzyja wspomnieniom – czasami pogodnym, często nostalgicznym, nierzadko bolesnym – o tych, którzy odeszli. Bardzo dobrze wpisało się w ten klimat Tarnowskie Centrum Kultury organizując po Zaduszkach Dżemowych – Zaduszki Filmowe. Tym razem, w piątek 13 listopada wspominano niedawno zmarłych wybitnych aktorów  Jana Machulskiego i Zbigniewa Zapasiewicza, których Tarnowskie Centrum Kultury miało okazję nie raz gościć, a podczas  tego zaduszkowego wieczoru  prezentując jednorazowo dwa wybrane spektakle Teatru Telewizji z ich udziałem: „Samoobrony” w  reżyserii Sylwestra Chęcińskiego  z  udziałem Jana Machulskiego oraz „Pana Gustawa i Matyldę” w reżyserii Macieja Wojtyszko  z udziałem  Zbigniewa Zapasiewicza. Także w piątek 13 odbyło się kolejne "Czytanie Nocą" przygotowane przez Teatr Nie Teraz, którzy wrócił niedawno z festiwalu ÓW w Warszawie, gdzie zespół Tomasza Antoniego Żaka został wyróżniony za spektakl „Kreon" ( nagroda to zaproszenie na przyszłoroczny festiwal FAMA). Tylko, że jak sama nazwa imprezy wskazuje Festiwal Artystyczny Młodzieży Akademickiej organizują studenci dla swoich rówieśników, zaś TNT nigdy studencki nie był a już teraz z pewnością bliżej mu do gimnazjalistów i licealistów, którzy go tworzą niż studentów. Najbliższe, dziewiętnaste już, literacko-muzyczne spotkanie w kawiarni „Tatrzańska" zatytułowano "Dobra wiadomość" i poświęcone zostało w całości Janowi Rybowiczowi, którego strażnikiem pamięci jest od dawna TNT. Pegaz przypomina, że trzy tygodnie temu minęła 19. rocznica tragicznej śmierci tego pisarza i poety, nazywanego „kaskaderem z Lisiej Góry". Wśród zaproszonych gości znaleźli się tym razem Maria Zawada-Bilik, Paweł Sroka i Marek Zięba, niegdyś aktorzy występujący w spektaklu opartym na tekstach Rybowicza. Muzycznie spotkanie oprawił jak zwykle bard TNT - Tomasz Lewandowski. Listopad to również tradycyjny „Salon Jesienny”, którego nietypową edycję, bo zamiast oficjalnego otwarcia będzie uroczyste zamknięcie, przygotowała Galeria Miejska BWA. Zaś zgodnie z obowiązującym światowym trendem, w który niestety wpisują się także władze naszego galicyjskiego miasteczka, tuż po Święcie Zmarłych rozbłysły w Tarnowie fontanny świetlne w liczbie trzech, dając widomy znak zbliżających się, choć to dopiero początek listopada, grudniowych Świąt Bożego Narodzenia. To powszechne lekceważenie tradycyjnych wartości jest wymownym znakiem naszych skomercjalizowanych do imentu czasów, których koniec ma ponoć nastąpić w 2012 roku…


„Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego" to dzieło Bogusława Schaeffera, który dopiero ponad dziesięć lat po jego powstaniu uznał, że zaprojektowany przez niego aktor instrumentalny jednak istnieje i że jest to właśnie Jan Peszek. Prapremiera te oryginalnej sztuki, stanowiącej prawdziwe wyzwanie dla występującego w niej aktora miała miejsce w 1976 roku i od tamtej pory spektakl zagrany został już kilka tysięcy razy. W Tarnowie „Scenariusz..." można było zobaczyć 10 listopada o godzinie 19.00 w sali teatralnej Pałacu Młodzieży. - Jan Peszek w tej roli jest znakomity - mówi Edward Żentara, dyrektor teatru. - To będzie gratka dla miłośników teatru. Kameralna scena w Pałacu zapewni lepszy odbiór i bliższy kontakt z aktorem.
- Z radością przystałem na zaproszenie mojego serdecznego kolegi, na okazję otwarcia nowej, tymczasowej sceny tarnowskiego teatru. Jeśli artysta wybiera ten tekst, to znaczy że posiada określone aspiracje
- podkreśla Jan Peszek. - Tekst Schaeffera nie mówi bowiem o rzeczach błahych i dotyczy bezpośrednio sztuki, sytuacji artysty we współczesnym świecie.

Koncerty pieśni patriotycznych organizowane przez Tarnowską Artystyczną Konfraternię to już bez mała tradycja – wieńczą one organizowane pod patronatem Prezydenta Miasta Tarnowa obchody Święta Niepodległości. Nie inaczej było i tym razem – 11 listopada w Pałacu Młodzieży odbył się koncert, któremu towarzyszyła przedpremierowa prezentacja wydawnictwa (książeczka i płyta medialna) podsumowującego projekt „Uwaga, Człowiek”. Pierwsze egzemplarze otrzymali bohaterowie i uczestnicy dwudziestu, emitowanych na antenie RDN Małopolska i na  portalu inTARnet.pl audycji, których publikacja powstała we współpracy z „Dziennikiem Polskim”. Napiszemy o tym osobno.
Inaczej niż w roku ubiegłym, tym razem uczestnicy wieczoru „Do Niepodległości” śpiewali patriotyczne i żołnierskie pieśni wraz z zespołem działającym w Gminnym Ośrodku Kultury w Śmignie. Warto podkreślić, że zespołowi (klawisze, bębny, saksofon, gitara basowa i wokale) udało się w swoich aranżacjach – zarówno marszowych jak i jazzujących – zaprezentować się od jak najlepszej strony w zetknięciu z tak delikatną materią, jaką jest „pieśń patriotyczna” – nawet bowiem gdy mamy do czynienia z wiekową, ale nieco „frywolną” pieśnią żołnierską, łatwo dokonując jej uwspółcześnienia, zwyczajnie zniszczyć ją. Grupie ze Śmigna udało się tego uniknąć, czego wyrazem było włączenie się w śpiewanie przez publiczność. Ten patriotyczny Wieczór, w którym muzyka przeplatała się z gawędą, prowadzili: Krystyna Drozd, Antoni Sypek i przewodniczący Rady Miasta Tarnowa Ryszard Żądło.

W ostatnim czasie pożegnaliśmy kilku artystów, których mieliśmy okazję podziwiać w wielu niezapomnianych kreacjach, zarówno teatralnych, jak i filmowych. Nie wszystkie jednak z nich znane są szerszej publiczności. Podejmując próbę wypełnienia tej luki choć w symbolicznej formie i nawiązując do specyficznego listopadowego klimatu zadumy, Tarnowskie Centrum Kultury zaprosiło tarnowian  na - Zaduszki Filmowe. Wypełniły je dwie
 jednorazową projekcję dwóch spektakli Teatru Telewizji: „Samoobrona” Feliksa Falka w reż. Sylwestra Chęcińskiego z udziałem Jana Machulskiego (oraz Marty Lipińskiej, Adama Cywka i Edyta Olszówki)  – premiera 15.11. 1999 oraz „Pan Gustaw i Matylda” w rez. Macieja Wojtyszki, w którym wystąpił  Zbigniew Zapasiewicz (wraz z Magdaleną Cielecką , Olgą Sawicką, Adamem Woronowiczem , Aleksandrem Olchową i Sławomirą Łozińską) – premiera 13. 11.m2006. „Samoobrona” dzieje się współcześnie, w wielkim mieście, ludzie narażeni na coraz częstsze przejawy przemocy nie czują się bezpieczne. W dzielnicy, gdzie policji prawie nie widać, jeden z mieszkańców domu przy ul. Zesłańców Syberyjskich postanawia sam zorganizować ochronę przeciwko napastnikom. Wiąże się to z ograniczeniem wolności wszystkich lokatorów. Z kolei „Pan Gustaw i Matylda” opowiada historię spotkania dwojga ludzi: emerytowanego sędziego i młodej dziennikarki telewizyjnej. Ta nieoczekiwana konfrontacja ludzi z dwóch różnych światów jest momentem zwrotnym w życiu bohaterów. Krótka znajomość stanie się dla obojga szansą na odmianę losu, chociaż każde z nich inaczej tę szansę wykorzysta. - Zaduszki Filmowe są nie tylko specjalnym spotkaniem z twórczością zmarłych aktorów we wspominkowej aurze listopada, kameralną formą pielęgnowania pamięci o nieprzeciętnych artystach, ale być może ciągle nowego spojrzenia na tych, których doskonale – zdawałoby się - znamy z ekranu i sceny – rekomendowała imprezę Anna Grygiel z TCK.

Ponad dwudziestu artystów prezentuje swoje prace na tegorocznym „Salonie Jesiennym” w Galerii Miejskiej. Przypominamy, iż ta coroczna ekspozycja stanowi przegląd twórczości nie tylko tarnowskich artystów zrzeszonych w Związku Polskich Artystów Plastyków. I tak po raz pierwszy swoje prace wystawiają na tarnowskim Salonie: Adrianna Sitkiewicz - rzeźbiarka z Gdańska, Agnieszka Bartak – Listkiewicz – doktorantka z krakowskiej ASP, Joanna Styryjska – Gałażyn – uczestniczka naszego „Tygla kultury” oraz Łukasz Murzyn i Marek Surmacz. Tradycyjnie już Salon Jesienny jest konkursem, w tym roku ocenianym przez jury w składzie: prof. Stanisław Tabisz, Magdalena Ujma, Maja Moroz, Iwona Kargol – Dębicka i Ewa Łączyńska – Widz. Niewątpliwym atutem wystawy jest jej różnorodność – aranżacje przestrzenne, rzeźby, malarstwo, neo – witraże i nieobecna wcześniej na naszych salonach sztuka wideo. – Poprzez pokazanie rozmaitych opcji i sposobów realizacji dzieła, od formy przestrzennej po dwuwymiarową, Salon Jesienny odzwierciedla wszystkie tendencje sztuki współczesnej, pokazując prace od klasycznych obrazów po video – art. Sztuka poszerzyła swoje możliwości formalne i artyści z tego korzystają – komentował tegoroczny Salon prof. Tabisz.

Wprawdzie dopiero połowa listopada i jesień trwa w najlepsze ale nasi magistraccy magicy nieco na siłę, a już na pewno na wyrost chcą nas wprowadzić w nastrój grudniowych Świąt Bożonarodzeniowych. Oto bowiem w Tarnowie pojawiły się nowe elementy dekoracyjne - fontanny diodowe. W misach, w trzech fontann (dwóch na Rynku, jednej na placu Kokocińskiego), magistrat zamontował fontanny świetlne. Ich konstrukcja składa się z podstawy i elementów „wodnych” oplecionych oświetleniem LED-owym w kolorach „zimnej” i „ciepłej” bieli, z efektem spływającej wody. Dla podkreślenia oryginalnego kształtu, obrysy poszczególnych elementów są podkreślone wężem świetlnym. W każdej z fontann zastosowano od 4000 do przeszło 10.000 diod. Wykonawca ozdób – firma ze Śląska – zapewnia wieloletnią działalność i estetykę urządzeń, gwarantujące upiększenie miejskich przestrzeni. Przynajmniej na czas jesienno – zimowy. Oczywiście najbardziej imponującą fontannę świetlną zainstalowano naprzeciw budynku magistratu przy ul. Mickiewicza. Całkowity koszt trzech instalacji wyniósł niespełna 66 tys. zł, co w świetle kryzysowej traumy w większości bezrobotnych lub ledwie wiążących koniec z końcem mieszkańców naszego miasta, dla jego włodarzy zdaje się nic nie znaczyć. Ale tak im się tylko wydaje. Społeczeństwo patrzy władzy na ręce i będzie o tym PR geście pamiętać przy okazji zbliżających się wybiorczych harców. Tym bardziej, iż w powszechnej opinii owe świetlne fontanny to straszny kicz. Na łamach Gazety Krakowskiej zdegustowani tą wątpliwą ozdobą czytelnicy zadają szereg pytań w rodzaju:  gdzie był plastyk miejski, kiedy planowano zamontowanie takich dekoracji? Gdzie był konserwator zabytków, że na cos takiego zgodził się na Rynku? Pilnujemy – i słusznie – żeby w mieście tępić niewłaściwie zamontowane reklamy, a tu pozwalamy na coś takiego? Jak pierwszy raz zobaczyłem „to to”, obok urzędu miasta, aż mnie z wrażenia zamurowało… Ciekawe, jakby zareagowałby  Prezydent, gdyby mu coś takiego zainstalowano pod oknami jego domu?




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



sobota, 14 listopada 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: