Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+81


No i doczekaliśmy się proszę szanownej publiki Światowego Dnia Uśmiechu, które to święto wymyślił Harvey Ball, amerykański artysta, tworząc w 1963 roku logo pewnej firmy, smileya czyli uśmiechniętą buźkę na żółtym tle - symbol dobrej woli i radości. Obchodzone jest ono zawsze w pierwszy piątek października, który w tym roku wypadł 2 dnia tego miesiąca. - Każdy z nas przechodząc ulicą widzi szary tłum pełen smutnych min – mówiła w przeddzień święta pomysłodawczyni i koordynatorka tarnowskiej edycji ŚDU samarytanka Paulina Lipa – naszą akcją uliczną organizowaną wspólnie z tarnowskimi harcerzami chcemy zrobić dobry uczynek i choć na jeden dzień zasiać w ludziach ziarno radości i pomóc uśmiechnąć się drugiemu człowiekowi. Gratulujemy pomysłu i przyjaźnie uśmiechnięci odnotowujemy 550 letnią już obecność w Tarnowie powszechnie lubianych Ojców Bernardynów. Jubileusz ten pięknie wpisuje się w 800 -lecia powstania zakonu Św. Franciszka. Przypomnijmy, iż do Tarnowa sprowadził  bernardynów ówczesny właściciel miasta Jan Amor w celu pogłębienia życia religijnego mieszkańców. W tym celu wybudował dla zakonników poza murami miasta w obrębie swojej posiadłości drewniany klasztor, w którym osiadło na początku około 20 mnichów. Obecnie, od roku 1789, Ojcowie Bernardyni mają swoją siedzibę przy popularnej w mieście ulicy Bernardyńskiej, w miejscu, gdzie przed laty mieszkały siostry bernardynki i żyje ich tam obecnie tylko ośmiu. W ich kościele jako jedyna w mieście trwa całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu. Ojcowie katechizują, prowadzą nabożeństwa, szczególną czcią cieszą się święci: Franciszek, Antoni, Jan z Dukli i  Szymon. Od 1941 roku ojcowie bernardyni prowadzą w Tarnowie bardzo potrzebną kuchnię dla ubogich. Dwa lata temu dzięki tarnowskim firmom, m.in. Ryszarda Panka, wybudowano na klasztornym dziedzińcu nowy budynek gdzie codziennie wydaje się ok. 150 ciepłych posiłków. Kuchnia „U Szymona”, mogąca jednorazowo pomieścić nawet 40 osób,  jest pamiątką kanonizacji św. Szymona z Lipnicy, który przez ponad rok był przełożonym w tarnowskim klasztorze. Codziennie z posiłków korzystają bezdomni i ubodzy, co szczególnie w miesiącach zimowych jest inicjatywą bezcenna. W czwartek 1 października zakonnicy świętowali swój tarnowski jubileusz. Była uroczysta Msza św. pod przewodnictwem biskupa ordynariusza Wiktora Skworca i sesja historyczna, po której można było nabyć okolicznościowe wydawnictwa. Obecny na uroczystościach Prezydent Tarnowa wręczył ojcom bernardynom statuetkę „Anioła Ciepła” w podziękowaniu za ich troskę o ubogich. Materialną pamiątką tego wyjątkowego jubileuszu ma być wyremontowany przez wspomnianą wyżej firmę budowlaną Ryszarda Panka 400 – metrowy mur klasztorny, wykonany m.in. z cegieł pochodzących z rozbiórki zamku na górze św. Marcina.  Natomiast mojego parzystokopytnego przyjaciela bardzo zainteresowała niedzielna liturgia odprawiana po południu o godz. 15, na którą można było przyjść ze swoimi braćmi mniejszymi: psami, kotami, królikami, żółwiami i innymi domowymi zwierzakami. A ekologiczni bracia już teraz zapowiedzieli grudniową paradę ulicami miasta szopkowych zwierząt: lamy, wielbłąda i owiec, które co roku wystawiają w cieszącej się ogromnym powodzeniem żywej szopce budowanej na klasztornym dziedzińcu. Naładowani pozytywna energią w drodze powrotnej zajrzeliśmy do Galerii Miejskiej BWA gdzie trwa wystawa podsumowująca pierwszą część projektu Sekcji Sztuki Nowoczesnej – „Alfabet Polski”. Aliści Pegazowi opadły skrzydła kiedy zobaczył opuszczony przez ekipy budowlane plac, gdzie kiedyś stał budynek tarnowskiego teatru .Jak się okazało niespodziewane  problemy techniczne sprawiły, że modernizacja tarnowskiego teatru miała kilkudniową przerwę, spowodowaną fatalnym stanem części murów, co z kolei skutkuje poszerzonym zakresem robót i zwiększonymi kosztami. Na szczęście teatr działa i w niedzielę na gościnnej scenie Pałacu Młodzieży dano kolejną premierę – „Glany na glanc” Davida Gov a. Także w niedzielę odbył się w Kąśnej Dolnej koncert świetnego kwartetu „FOURmalina”.


Interesujący przegląd sztuki polskiej ostatnich lat oglądać można w Galerii Miejskiej, będącym  podsumowaniem pierwszej części projektu Sekcja Sztuki Nowoczesnej – Alfabet polski. Wystawa odsłania obraz sztuki polskiej ostatnich lat na przykładzie prac piętnastu artystów zaproszonych do Tarnowa. W piątek 25 września odbył się wernisaż  wystawy: POM POM BUM BAM połączony z performens Magdaleny Starskiej i Natalii Mleczak i koncertem ANNY DYMNEJ  (Agnieszka Polska, Tomasz Kowalski, Jan Plater-Zyberk), zaś na 28 października zaplanowano finisaż wystawy: promocję katalogu Alfabet polski_1 i koncert Łukasza Jastrubczaka.
Ta ciekawa ekspozycja jest dobrą okazją do przyglądnięcia się najciekawszym zjawiskom młodej sztuki, zarówno poprzez tematy, które młodzi artyści podejmują, jak i szeroki wybór medium (malarstwo, rzeźba, fotografia, instalacja, dizajn, performens, wideo art, sztuka w przestrzeni publicznej, sztuka konceptualna). Na wystawie oglądać można prace artystów już uznanych (Mikołaj Grospierre – złoty medal Biennale Architektury w Wenecji, Bartosz Mucha – I nagroda w konkursie dizajnu Make Me, Joanna Rajkowska – Paszport Polityki), jak i artystów mniej rozpoznawalnych, choć debiutujących z wielkim sukcesem. Zaproszeni artyści reprezentują najgorętsze miejsca na aktualnej polskiej mapie sztuki: Gdańsk (Julita Wójcik), Kraków (Tomasz Kowalski, Małgorzata Markiewicz, Bartosz Mucha, Agnieszka Polska, Zorka Wollny, Erwina Ziomkowska), Katowice (Szymon Kobylarz i grupa Ośmiornica), Poznań (Basia Bańda, Magdalena Starska z grupy Penerstwo), Warszawa (Pola Dwurnik, Mikołaj Grospierre, Łukasz Jastrubczak, Joanna Rajkowska), Wrocław (Truth). Wiele prac zostało pokazanych na wystawie  po pierwszy raz, m.in. świetne obrazy Poli Dwurnik podejmujące temat kobiety-malarki, wideo Julity Wójcik odnoszące się do 90. rocznicy powstania Bauhausu – niemieckiej szkoły projektowania, projekt lampy Bartosza Muchy czy prace specjalnie przygotowane do Tarnowa przez Magdalenę Starską, Trutha, Erwinę Ziomkowską czy katowicką grupę Ośmiornica. Struktura wystawy odzwierciedla ideę całego projektu, w którym najważniejszy jest powrót do bezpośrednich relacji artysta-dzieło-widz i głód informacji, które pozwalają interpretować dalej i śmielej. Poza tym, tytułowy alfabet daje nieskończone możliwości zabawy w indeksowanie. W ujęciu konceptualnym, projekt może przerodzić się w długoletni i ciągle otwarty zbiór.

Także kompleksowy projekt przebudowy tarnowskiego teatru zdaje się być otwarty podlegając kolejnym modyfikacjom. Ta aktualnie największa miejska inwestycja  pierwotnie kosztować miała niespełna 13 milionów złotych, przy sporym zastrzyku z funduszy unijnych. Ale będzie droższa. O ile? - To w tej chwili przedmiot negocjacji z wykonawcą - wyjaśniają urzędnicy. Wszystko przez to, że podejrzewano, iż część ścian nośnych starego gmachu teatralnego może być mocniej nadwerężona niż się na to zanosiło pierwotnie. - Na tydzień roboty wstrzymano, a my poleciliśmy sprawdzenie stanu murów - mówi Sławomir Błaszczak, dyrektor wydziału realizacji inwestycji w Urzędzie Miasta Tarnowa. Podejrzenia się potwierdziły. Trwa uzgadnianie zakresu dodatkowych robót. Już wiadomo, że do rozbiórki trzeba będzie przeznaczyć także część dachu na pozostawianej części budynku. Legary konstrukcji okazały się być przegnite. Miasto zapewnia jednak, że na takie przypadki było przygotowane, a pieniędzy na inwestycję nie zabraknie. Nadzorujący budowę dodają, że w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym Tarnowa na modernizację zapisano w sumie 15,5 milionów złotych. Według ostrożnych szacunków budowlańcy za kontrakt zainkasują o dwa miliony złotych więcej, niż się na to zanosiło przed rozpoczęciem robót. Wydłuży się zapewne także czas trwania całego remontu. A jeszcze niedawno prezydent Tarnowa Ryszard Ścigała zapewniał, iż teatr będzie gotowy w październiku przyszłego roku, co w świetle powyższych dywagacji przyjdzie, jako żywo, włożyć pomiędzy bajki.

Na szczęście trupa aktorska dyrektora Edwarda Żentary znalazła przyjazne lokum w pobliskim Pałacu Młodzieży. W cztery miesiące miasto wyremontowało tam nieużywaną od lat salę teatralną. I aczkolwiek jej oficjalna inauguracja zakończyła się organizacyjnym falstartem z powodu żałoby narodowej, to pierwsza premiera sezonu sztuka  „W windzie” Jana Stępnia odbyła się planowo w sobotę 26 września, o czym obszernie piszemy obok. A już tydzień później w niedzielę 4 października dano tam kolejną premierę, także w ramach sceny inicjatyw aktorskich, a mianowicie „Glany na glanc” autorstwa Davida Gov a (w tłumaczeniu Hanny Szczerkowskiej). W spektaklu wyreżyserowanym przez Tomasza Piaseckiego, który przygotował także scenografię, grają Robert Żurek oraz gościnnie Marek Kepiński, dawniej tarnowski a obecnie rzeszowski aktor.
Bohaterami sztuki są adwokat oraz skinhead, oskarżony o śmiertelne pobicie na tle rasowym Hindusa. To było bardzo brutalne zabójstwo: skopanie podkutymi butami, czego wynikiem był krwotok, uraz kręgosłupa oraz utrata mowy i wzroku. Ofiara, mimo usilnych starań lekarzy zmarła. Mike został zatrzymany i osadzony w areszcie, gdzie czeka na rozprawę. Adwokat przekonuje go, że więzienie może mu całkowicie zniszczyć życie.
- To bardzo dobry tekst. Kilka lat temu można było zobaczyć realizację telewizyjną z Krzysztofem Globiszem – mówi Edward Żentara, dyrektor naczelny i artystyczny Solskiego.
A reżyser dopowiada: - Warto zobaczyć tę sztukę, bo mówi o ważnych problemach współczesnego świata, o miłości i tolerancji, ale również o zagrożeniach, o młodzieżowych subkulturach, szukających inspiracji w nazistowskiej ideologii. Mike i Danny mogliby toczyć swój bój o człowieczeństwo w każdym zakątku świata. Kto w tym boju wygrywa, jeśli wygrywa, może nie ma w nim przegranych? – stwierdza Tomasz Piasecki.
Charakterystyczna jest uparta postawa skinheada, który mówi: „Ale cyrk w tym sądzie. Chciałbym to już mieć za sobą. Jakoś przetrzymać, nie tracąc mojej Białej Dumy. Dumy, bo to, co zrobiłem było słuszne. Zgadniesz, co mam wytatuowane na ramieniu? Celtycki krzyż, symbol Białej Potęgi oraz Celtów, bo jestem po części Irlandczykiem i buldog, bo ze strony matki jestem Brytyjczykiem, i co najważniejsze dumne lwy – symbol Białej Dumy. To mój legion, moja organizacja skinheadów”.

Na koniec odnotujmy klimatyczny koncert w Centrum Paderewskiego Tarnów – Kąśna Dolna, jaki zagrał tam w niedzielę 4 października oryginalny kwartet „FOURmalina”. Zespół tworzą: Tytus Wojnowicz – obój, Grzegorz Lalek – skrzypce, Klaudiusz Baran – akordeon, Sebastian Wypych – kontrabas. - Grupę tworzy czterech dojrzałych młodzieńców. Łączy ich różnorodność instrumentów na których grają oraz to, że wszyscy pełni pasji chętnie wykonują muzykę spoza żelaznego repertuaru filharmonii , nadając im niepowtarzalne brzmienia. Występują praktycznie na wszystkich zadaszonych estradach Polski grając zarówno dla melomanów jak i dla przypadkowych odbiorców muzyki. Nieobca im jest muzyka barokowa ,choć niezmierna większość repertuaru to muzyka z ostatniego stulecia – napisali o sobie członkowie zespołu.
Kwartet prezentuje publiczności największe muzyczne przeboje światowego kina. Melomani m.in. przenoszą się do lasu Sherwood, by spotkać „Robin Hooda”, przejadą się muzyczną „Caravaną” Duke’a Ellingtona, będą skradać się przy dźwiękach z „Różowej Pantery” Henry’ego Manciniego, a być może nawet zatańczą przy „Libertango” Astora Piazzolli.
Co nie jest wcale takie niezwykłe w tym niezwykłym miejscu, jakim jest kąśnieński matecznik tarnowskich melomanów.




Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



niedziela, 04 października 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: