Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+79


W otaczającej nas przyrodzie widać już wyraźnie zbliżającą się jesień, co sprzyja refleksjom na temat przemijalności i ulotności rzeczy oraz ludzi, więc i my nostalgii mgłą otuleni zaczynamy nasz cotygodniowy około kulturalny galop od… cmentarza. Oto bowiem podczas prac porządkowych prowadzonych cmentarzu żydowskim w Tarnowie w ramach programu „Atlantyda”, odnaleziono nagrobek obecnie zupełnie zapomnianej, a niegdyś bardzo znanej tarnowskiej filantropki Debory Wechsler.  Była ona m.in. współfundatorką szpitala żydowskiego w Tarnowie, podarowała również budynki, w których do 1939 roku znajdowała się szkoła żydowska. Szpital żydowski powstał w 1982 roku. O jego zbudowanie, a następnie utrzymanie starała się cała gmina żydowska, ale Debora Wechsler była jednym z istotnych sponsorów szpitala, a dochody z jej dóbr pomagały w jego prawidłowym funkcjonowaniu. Filantropka podarowała również w testamencie gminie żydowskiej w Tarnowie kompleks budynków przy ulicy Nowej, gdzie później, aż do wybuchu wojny, mieściła się m.in. szkoła żydowska im. Debory Wechsler i biura gminy. W księdze zgonów zachowała się informacja, że Debora Wechsler zmarła w Tarnowie 12 grudnia 1887 roku. Liczyła wówczas 80 lat, była wdową po Menke Wechslerze, a przyczyną śmierci był rak piersi. Jej pogrzeb odbył się 14 grudnia. - Nagrobek Debory Wechsler wykonany jest z jasnego granitu. Nie wiadomo kiedy i w jakich okolicznościach został powalony ani też kiedy uda się go ustawić ponownie – mówi Adam Bartosz, dyrektor Muzeum Okręgowego w Tarnowie – bowiem nagrobek „wielkiej dobrodziejki świętej gminy żydowskiej w Tarnowie" jest zbyt duży i ciężki, by podnieść go siłami rąk. A propos Żydów, to onegdaj w piątek 18 września rozpoczął się dla wyznawców judaizmu Nowy Rok 5770. W tradycji żydowskiej stworzenie świata nastąpiło w 3761 r.p.n.e., liczonym według kalendarza gregoriańskiego. Podczas tego święta Bóg ocenia ludzi i zapisuje ich losy w Księdze Życia (sprawiedliwi)i Księdze Śmierci (grzesznicy). I co ciekawe, ci, którzy nigdzie nie pasują mają czas do  Jom Kippur, czyli Dnia Pojednania przypadającego 10 dni po Nowym Roku kiedy to znów będą oceniani. Ale cóż, zgodnie z przesłaniem wieszcza: „Trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe”. Aliści najpierw hołd oddać trzeba tym, co czwórkami do nieba szli, bohaterom wrześniowej hekatomby z 1939 roku. Strażnikiem pamięci o nich jest w naszym mieście  Związek Sybiraków, który wraz ze Związkiem Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego zorganizował obchody Dnia Sybiraka i Ofiar Stalinizmu, które odbyły się 17 września br. - w 70. rocznicę agresji Związku Radzieckiego na Polskę. Rozpoczęły je znicze i różaniec przy Symbolicznym Grobie Sybiraka na Starym Cmentarzu, po czym na tarnowskim Rynku otwarto interesującą wystawę „Śladami września. Garnizon Tarnów". Przedstawia ona głównie niepublikowane fotografie pokazujące dzieje stacjonujących w mieście jednostek wojskowych: 16 Pułku Piechoty Ziemi Tarnowskiej i 5 Pułku Strzelców Konnych. Zaś zakończyły, po mszy w kościele księży Filipinów odprawionej w intencji poległych i pomordowanych na wschodzie, pod Pomnikiem Ofiar Stalinizmu: apel pamięci, złożenie wieńców oraz salwa honorowa Pododdziału Honorowego Policji w Tarnowie, po której odśpiewano Hymn Sybiraków i Rotę. Dzień wcześniej w kościele księży Misjonarzy odbył się zorganizowany przez Mościckie Centrum Kultury, także w związku z tą rocznicą, uroczysty koncert Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Krakowskiej dedykowany żołnierzom i ofiarom września 1939 r. Krakowskich filharmoników pod dyrekcją  Pawła Przytockiego wsparli soliści: Kuba Jakowicz i Tomasz Kuk oraz aktor Krzysztof Janczar. Podczas tej rocznicowej gali  kilkudziesięciu tarnowskich  uczestników kampanii wrześniowej zostało uhonorowanych okolicznościowymi medalami „Żołnierze września 1939 r. Również w tym roku przypada dwusetna rocznica urodzin Juliusza Słowackiego, którą Miejska Biblioteka Publiczna uczciła okolicznościową  wystawą „Krzemieniec Juliusza Słowackiego”. Tydzień domknął kolejny koncert z cyklu „Muzycznych spotkań u Paderewskiego”, który odbył się w niedzielę 20 września w Sali Lustrzanej staraniem Centrum Paderewskiego Tarnów – Kąśna Dolna, któremu Starosta znów poskąpił grosza -  sypnął za to orkiestrom strażackim…


A w tym „Kameralnym recitalu” w pierwsze części wystąpiły absolwentki tarnowskiej szkoły muzycznej Justyna Pawłowska (skrzypce) i Ewelina Panocha (fortepian), oraz w drugiej gość specjalny pianistka Hisako Hirata, artystka urodzona w Japonii, a mieszkająca obecnie we Francji. Na program koncertu złożyły się m.in. utwory takich mistrzów, jak: J. S. Bach, G. Fauré, M. Ravel, J. Haydn, F. Chopin i F. Liszt.

Justyna Pawłowska ukończyła Szkołę Muzyczną w Tarnowie w klasie skrzypiec Jana Kołodziejczyka. Naukę gry kontynuuje w Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach pod kierunkiem Kazimierza Skowronka i Adama Mokrusa. W tym roku z wynikiem celującym ukończyła studia pierwszego stopnia i obecnie jest studentką pierwszego roku studiów magisterskich. W 2003 roku zajęła pierwsze miejsce na Makroregionalnych Przesłuchaniach Uczniów Klas Skrzypiec w Krakowie oraz zakwalifikowała się do Przesłuchań Ogólnopolskich. W roku 2009 uzyskała pierwszą nagrodę na Uczelnianym Konkursie Skrzypcowym w katowickiej akademii. Swoje umiejętności doskonaliła na kursach mistrzowskich w Łańcucie i Zakopanem.
Obecnie przygotowuje się do udziału w VII Międzynarodowym Konkursie Skrzypcowym im. Karola Szymanowskiego w Łodzi, który odbędzie się w listopadzie bieżącego roku.

Ewelina Panocha jest absolwentką tarnowskiej Szkoły Muzycznej w klasie fortepianu Jarosława Iwaneczki. Ukończyła z wyróżnieniem Akademię Muzyczną w Krakowie w klasie fortepianu prof. Ewy Bukojemskiej. Od kilku lat związana jest z Zespołem Szkół Muzycznych w Tarnowie, gdzie pracuje jako pedagog i akompaniator. Jest laureatką drugiej nagrody (pierwszej nie przyznano) na IV Konkursie Pianistycznym „Chopin dla najmłodszych” w Antoninie (1995), wyróżnienia na II Ogólnopolskim Konkursie Pianistycznym dla uczniów Szkół Muzycznych w Krakowie (EPTA - 1997). W latach 1997/1998 była stypendystką naukowego stypendium Prezesa Rady Ministrów. W 2001 roku uzyskała wyróżnienie za wykonanie „Etiud” op.33 K. Szymanowskiego w VIII uczelnianym konkursie o stypendia im. prof. T. Żmudzińskiego.

Hisako Hirata rozpoczęła naukę gry na fortepianie w wieku czterech lat. Urodziła się w Japonii, a po przeprowadzce do Francji w 2005 roku zadebiutowała w Salle Cortot w Paryżu. Dawała liczne recitale na terenie Francji. Występuje z orkiestrami na całym świecie, m.in. z Symphonistes d'Aquitaine, Sofia Philharmonic Orchestra, Sofia Festival Orchestra, Osaka Century Orchestra, Hikarigaoka Orchestra, Ibaraki Symphonic Orchestra, Wrocławską Orkiestrą Symfoniczną.

Wprawdzie w orkiestrach dętych jest jakaś siła, nie mniej nie może być tak, aby to one żywiły się kosztem tak prestiżowej i tak znanej w szerokim świecie instytucji, jak Centrum Paderewskiego. Dotychczas samorząd nie miał praktycznie żadnej możliwości dotowania muzyków grających w orkiestrach. Pozwoliła dopiero na to zmiana ustawy, która dopuszcza wspieranie ich w statutowej działalności. - Najbardziej potrzebne są instrumenty muzyczne. Niektóre są już wysłużone a przecież doskonale wiadomo, że od dobrej trąbki czy bębna zależy jakość granej przez orkiestrę muzyki - podkreśla starosta tarnowski Mieczysław Kras. Strażacy radzą sobie jak mogą. Na bieżące utrzymanie zarabiają np. wynajmując swoje remizy na różnego rodzaju uroczystości. Jednak na luksus, jakim jest zakup nowego instrumentu, już ich nie jest stać. - Cieszymy się z takiej formy pomocy, dotychczas wielu z naszych muzyków sami kupowali sprzęt do grania. A nie są to tanie rzeczy - dodaje Józef Wielgus, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Siemiechowie w gminie Gromnik. Strażacy-ochotnicy co roku uczestniczą w Powiatowym Przeglądzie Orkiestr Dętych, na którym mogą zaprezentować swój dorobek. Najstarsza orkiestra działająca w powiecie tarnowskim ma już ponad 100 lat. Warto dodać, ze to nie pierwsza pomoc w tym roku dla strażaków-ochotników. Powiat tarnowski przekazał wcześniej 80 tys.zł. Z tych pieniędzy strażacy kupili sprzęt, aby skuteczniej ratować życie ludzi oraz ich dobytek. Wszystko to pięknie, tylko niczego tak naprawdę nie załatwia. Koniecznie, i to jak najszybciej trzeba znaleźć tzw. złoty środek, umożliwiający pokojową, również finansową, koegzystencję i jednym i drugim. A może Centrum Paderewskiego z jego nieco bezradną w tej sytuacji dyrektor powinno rozejrzeć się za innym bardziej przyjaznym wysokiej sztuce muzycznej mecenasem, sponsorem czy też promotorem. Prywatnym bądź państwowym, byle nie z politycznego nadania… .

Ale wróćmy do naszych rocznic. W tym roku przypada dwusetna rocznica urodzin Juliusza Słowackiego. Sejm RP ogłosił rok 2009 Rokiem Juliusza Słowackiego. 4 września – dzień urodzin poety – w Czytelni Naukowej MBP w Tarnowie otwarto wystawę „Krzemieniec Juliusza Słowackiego”.  Dlaczego Krzemieniec?  Właśnie tu urodził się poeta, do Krzemieńca wracał myślami przebywając za granicą, do niego nawiązywał w licznych utworach, których fragmenty zawiera wystawa. Słowacki krótko mieszkał w Krzemieńcu. W jego wspomnieniach to miasto to szczęśliwe dzieciństwo wśród kochających ludzi: matki, ojca, dziadków Januszewskich. Wystawa ukazuje taki właśnie Krzemieniec: jego wielowiekowe dzieje, historię słynnego Liceum Krzemienieckiego, przybliża postaci założycieli słynnej  szkoły Tadeusza Czackiego i Hugona Kołłątaja, sylwetki pedagogów. Informacje są bogato ilustrowane i wzbogacone unikalnymi wydawnictwami, które posiada w swoich zbiorach Biblioteka: „Listy do matki” wydane we Lwowie w latach 1875-76, charakterystyki Krzemieńca zawarte w „Encyklopedyi Powszechnej” z r. 1864, „Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich”, 1883, „Dziejach Polski” Jana Długosza, 1867, „Encyklopedji Powszechnej” S.Orgelbranda, 1901 i in. Na wystawie nie zabrakło też miejsca na wydane w czasach międzywojennych i po drugiej wojnie światowej książki i czasopisma „krzemienieckie”, w tym londyńska „Biesiada krzemieniecka”.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



wtorek, 22 września 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: