Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+78


Tym razem zaczynamy od suplementu do ubiegłotygodniowego felietonu, w którym skomentowaliśmy sprzedaż osławionej tarnowskiej ruiny czyli Młynu Szancera. Wtedy, jeszcze przez kilka dni po sfinalizowaniu transakcji nowy właściciel na własną prośbę pozostawał anonimowy Teraz się ujawnił i ku zaskoczeniu wielu okazała się nim znana tarnowska rodzina przedsiębiorców i restauratorów, z której najbardziej znanym jest cukiernik i mecenas kultury Jan Kudelski, właściciel popularnej w mieście Kawiarni „Tatrzańska”. Po co sympatycznemu panu Janowi taki pseudo biznesowy pasztet, wszak Młynu Sztuki raczej tam nie będzie, wie tylko sam zainteresowany. Ponoć, jak ujawnił Piotr Kudelski ma tam być hotel… . A co z zabytkowym industrialnym wyposażeniem, przedwojennymi, unikalnymi maszynami i urządzeniami? Podobnie intrygująco brzmią deklarację magistrackiego wydziału Marki Miasta, której dyrektor Maria Zawada – Bilik ujawniła, iż miasto nie zamierza zmieniać swoich promocyjnych haseł ani kierunków. I to pomimo wielce niekorzystnego miejsca    zajętego przez Tarnów w kolejnym prestiżowym rankingu dziennika „Rzeczypospolita”, dotyczącego najbardziej przyciągających turystów sloganów i haseł promocyjnych miast, gmin i regionów, w którym nasze galicyjskie miasteczko ze swoim sztandarowym „Polskim Biegunem Ciepła” zajęło „zaszczytne” 27 miejsce na 34 zgłoszone hasła. Półtora tysiąca badanych na tę okoliczność Polaków pierwsze miejsce przyznało Mazurom za „Cud Natury”, zaś kolejne miejsca zajęły: „Magiczny Kraków”, „Gdańsk, tu się żyje” i „Wrocław – miasto spotkań”. A nasz tarnowski „Biegun  ciepła” przegrał m.in. z „Bochnią – miastem soli”. – W dobie szalejących sondaży i rankingów nie traktowałabym tej oceny jak wyroczni – dywaguje pani dyrektor Bilik. Jej zdaniem, slogan promocyjny może odgrywać pewną rolę, ale istotniejsza jest całościowa oferta turystyczna, którą – jej zdaniem – Tarnów systematycznie uatrakcyjnia. Trudno  się z tym nie zgodzić, aliści  co za dużo to nie zdrowo. Ciągle straszy na bilbordach Tarnów, jako pierwsze niepodległe, które to hasło zamiast promować nasze miasta wręcz go skompromitowało, czy osławione, powszechnie wyśmiane acz nadal z uporem lansowane logo Tarnowa, by wymienić tylko te najbardziej znane promocyjne wpadki magistratu. A tu pojawiły się już następne kwiatki na naszej oślej, pardon, promocyjnej łączce, jak chociażby lansowanie Tarnowa, jako miejsca wybuchu II wojny światowej czy jubileusz I Liceum Ogólnokształcącego, jakoby mającego już 450 lat, podczas gdy zatrudniono wtedy jeno… oficjalnego bakałarza miejskiego. Jak by tego wszystkiego jeszcze było mało, o czym właśnie się dowiedzieliśmy, najnowsze PR dziecko magistratu - skwer z pomnikiem króla Władysława Łokietka przy ulicy Wałowej zgłoszony został do konkursu Polskiej Organizacji Turystycznej na najlepszy… produkt turystyczny. No cóż, w tej sytuacji przyjdzie nam jeszcze sporo (może aż do kolejnych wyborów) poczekać na prawdziwe ocieplenie naszego wizerunku. I małym pocieszeniem jest to, że Bochnia leży blisko Tarnowa… . Za to od wtorku 8 września możemy oglądać w Miejskiej Bibliotece publicznej interesującą wystawę „Litografie Salvadora Dali do „Alicji w Krainie Czarów” Lewis Carroll", a w klimatycznych piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury posłuchać dobrego, starego jazzu. W ostatni piątek 11 września odbył się tam koncert znanej formacji JAZZPOSPOLITA, będący muzycznym prologiem nowego sezonu artystycznego tej placówki. Również  we wtorek miał miejsce w Galerii Miejskiej oryginalny wernisaż prac plastycznych seniorów - studentów Uniwersytetu Trzeciego  Wieku działającego przy Fundacji „Kromka chleba”, którzy wraz z wychowankami Domu Dziecka nr 1 uczestniczyli w letnich warsztatach malarskich, o czym piszemy oddzielnie w tekście „Tarnów kromka chleba malowany”. Ani się obejrzeliśmy a tu wraz początkiem nowego roku szkolnego zainaugurował swój 56 sezon artystyczny tarnowski teatr, który przyjdzie spędzić mu z remontowych konieczności na emigracji w Pałacu Młodzieży. Pałac, pałacem, ale nie ma to jak u siebie.



Miejska Biblioteka Publiczna i znana tarnowska artystka malarka Krystyna Baniowska - Stąsiek wraz ze swoim francuskim przyjacielem  Michelem Meyerem przygotowała nie lada gratkę czyli absolutnie wyjątkową wystawę - ekspozycję „Litografii Salvadora Dali do „Alicji w Krainie Czarów” Lewis Carroll". Na wystawie, które wernisaż odbył się we wtorek 8 września  zaprezentowano 14 grafik Salvadora Dali – w tym 1 litografię z akwafortą pt. „Alicja”, pochodząca z wcześniejszego okresu zainteresowań artysty tematem Alicji. Jest to niezwykle rzadko spotykany na świecie egzemplarz pracy Dalego. Do Polski trafił z Australii, poddany został pełnej konserwacji i obecnie będzie przedstawiony w MBP.
A wszystko zaczęło się tak: Pan Charles Lutwidge Dodgson wykładowca matematyki w Oxfordzie, autor książek o matematyce, postanawia wybrać się na przejażdżkę łódką po Tamizie. Dla małej Alicji i jej sióstr przejażdżka jest nudna. Pan Profesor zaczyna opowiadać, dziewczynki okazują się wdzięcznymi słuchaczami i ciepłe lipcowe popołudnie wypełnia się opowieścią o Alicji, która wpada do Krainy Czarów. Był rok 1862, a w 1865 staraniem przyjaciół Pana Profesora Dodgsona opowiadanie zostaje wydane pod pseudonimem Lewis Carroll. Zachwyt czytających zachęca do napisania następnego, jest to „Po drugiej stronie lustra i co tam Alicja znalazła”. Te dwa opowiadania zyskały przyjaciół na całym świecie, a autorowi przyniosły sławę. Pierwsze polskie wydanie można było czytać w 1927 r. Szybko też okazało się, że są one cudownym tekstem inspirującym wielu twórców, takich jak malarze, graficy. Powstało zatem szereg kolejnych wydawnictw ilustrowanych przez takich artystów jak: Olga Siemaszko, Ewa Salamon, Ryszard Kaczmarczyk, Gosia Mosz, Dusan Kallay pokazujących fantastyczną Krainę Alicji. Obecnie wielu animatorów, kreatorów, artystów sięga choćby tylko po tytuł, bo świat Alicji, to świat snu, niczym nie krępowanej wyobraźni, rzeczywistość przepływa i zmienia się w inne przestrzenie. Postaci prawdziwe spotykają się z fantastycznie wymyślonymi stworami i sytuacjami.
„…”Alicja w Krainie Czarów” należy do tych książek, do których warto wracać. Teraz odczytacie ją jako dziwną baśń, pełną niezwykłych, zaskakujących wydarzeń, ale gdy sięgniecie po nią za kilka lat, ukaże Wam wiele nowych treści. Każdego jednak czytelnika zawsze zdumiewać będzie bogactwo fantazji i pomysłowości autora, każdy też podda się urokowi jego niepowtarzalnego humoru” (ze wstępu do Alicji w Krainie Czarów w przekładzie Antoniego Marianowicza, „Nasza Księgarnia” Warszawa 1984).
Wyeksponowane port folio jest wydaniem Lewis Carroll : Alices Adventures In Wonderland. Twelve Illustrations With Original Woodcuts and Original Etching by Salvador Dali Maecenas Press – Random House New York 1969. Ilustracje poprzedziły kompozycje malarsko-rysunkowe akwarelą i tuszem wykonane przez Dalego w 1968 r.(nie prezentowane na wystawie).


Zaś w piątek 11 września koncertem jazzowym zespołu JAZZPOSPOLITA otwiera swój kolejny sezon Tarnowskie Centrum Kultury. W piwnicach TCK wystąpiła znana formacja JAZZPOSPOLITA, którą tworzy czterech młodych, pełnych pomysłów i fascynacji muzycznych ludzi, z pośród których jeden, gitarzysta pochodzi z Tarnowa.
JAZZPOSPOLITA składa się z muzyków kształcących się pod okiem sławnego polskiego jazzu na warszawskim Wydziale Jazzu przy ul. Bednarskiej. Ich muzykę trudno jest przyporządkować do jednego, konkretnego stylu, co jest zresztą jest w pełni zamierzone założeń. Kompozycje zespół czerpie z jazzu, jednocześnie wciąż daleko mu do jazzowego mainstreamu. Najtrafniejsze określenie twórczości Jazzpospolitej, to „nu-jazz”. Cały ten galimatias inspiracji tworzy niezwykle energetyczną i intensywną mieszankę, która sprawia, że trudno być wobec tej muzyki obojętnym. Najnowsza EP-ka zyskała aprobatę tak uznanych muzyków jak Envee, Jurek Zagórski (Natu), Mariusz Mocarski (Kayah), czy Krzysztof Barcik. W 2009 roku zespół został nagrodzony wyróżnieniem na Europejskich Integracjach Muzycznych (Przewodniczący Jury - Włodek Pawlik). Koncerty JAZZPOSPOLITEJ są formą muzycznego show, logicznie skonstruowanej opowieści oprowadzającej słuchaczy po krainach muzycznych poszukiwań członków zespołu grającego w składzie: Michał Przerwa-Tetmajer – gitar, Michał Zaleski - keyboards, synthetizers, Stefan Nowakowski – acoustic, bass i Wojtek Oleksiak – drum.


Także w Tarnowskim Teatrze im. L. Solskiego kierowanym przez Edwarda Żentarę rozpoczął  kolejny, 56. sezon artystyczny. Spektaklem inaugurującym były grane już wcześniej „Rozmowy z katem" Kazimierza Mocarskiego w reżyserii Edwarda Żentary, w adaptacji, ze scenografią i opracowaniem muzycznym Tomasza Piaseckiego, które zostały zastępczo zaprezentowane w piwnicy Tarnowskiego Centrum Kultury 1 września. Na wrzesień zaplanowano również oficjalne otwarcie sali teatralnej w Pałacu Młodzieży, kolejną premierę oraz aż 19 spektakli.
Przedstawienie „Rozmowy z katem" Kazimierza Moczarskiego pokazane zostało w ramach realizacji projektu „Holocaust" dofinansowanego ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego. Dodatkowo w ramach tego projektu będzie także można zobaczyć inny spektakl Solskiego, jeszcze z przed remontowych czasów, „Zdążyć przed Panem Bogiem" Hanny Krall. Spektakle zostaną zaprezentowane na terenie całego województwa małopolskiego we współpracy z lokalnymi ośrodkami kultury.
Cieszę się, że będziemy mieć namiastkę stałej sceny w Pałacu Młodzieży - mówi Edward Żentara, dyrektor naczelny i artystyczny teatru. Uroczyście otworzymy ją po modernizacji 21 września znakomitym spektaklem Jana Peszka „Scenariusz dla nieistniejącego lecz możliwego aktora instrumentalnego autorstwa Bogusława Schaeffera. To gratka dla miłośników teatru, tym bardziej, że kameralna scena w Pałacu zapewni lepszy odbiór i bliższy kontakt z aktorem.
Kilka dni później, bo na sobotę 26 września, zaplanowano pierwszą premierę nowego sezonu: sztukę „W windzie" Jana Stępnia w reżyserii Mariusza Szaforza. W tym przedstawieniu realizowanym w ramach Sceny Inicjatyw Aktorskich zobaczyć będzie można - obok reżyserującego Mariusza Szaforza - Jolantę Januszównę oraz Przemysława Sejmickiego.
W wrześniowym repertuarze pojawią się także: cieszące się sporym zainteresowaniem nie tylko damskiej widowni „Wszystko o kobietach", edukacyjny spektakl dla najmłodszych widzów „O królewiczu, co nie umiał nic", „Kaczo, byczy, indyczo", „Przygody Koziołka Matołka" oraz wyjazdowe „Zapiski oficera Armii Czerwonej".
A Pegaz z uporem teatralnego maniaka nadal lansuje tezę, iż zamiast tego, co się wyprawia z pozostałościami dawnego budynku „Sokoła”, należałoby wszystko, łącznie z budynkiem zaplecza, garażami i magazynem dekoracji (wszystko to były wieczne prowizorki), gruntownie wyburzyć i na całej tej wcale nie małej działce wybudować zupełnie nowy , z prawdziwego zdarzenia budynek teatru, na co Tarnów w pełni zasługuje Byłoby na pewno taniej i szybciej!


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



wtorek, 15 września 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: