Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+72


Tym razem zaczniemy urodzinowo, jako że we czwartek 30 lipca obchodził swoje 35. urodziny najznamienitszy współczesny tarnowski pisarz Jacek Dukaj. Autor znany i doceniany w szerokim świecie (laureat m.in. Nagrody Kościelskich oraz Europejskiej Nagrody Literackiej), a dziwnie nieobecny w naszym lokalnym życiu kulturalnym. Ale podobnie jest z drugim naszym „eksportowym”, światowej sławy artystą, malarzem Wilhelmem Sasnalem, co by potwierdzało starą maksymę, iż cudze chwalicie, swego nie znacie. Być może któryś z uczestników Letniej Autorskiej Pracowni Plastycznej prowadzonej w Tarnowskim Centrum Kultury przez znane tarnowskie małżeństwo artystów – plastyków Elżbiety i Witolda Pazerów, a której podsumowujący kolejny rok pracy wernisaż odbył się onegdaj na Rynku, pójdzie w jego ślady. Podobnie, jak biorący udział w Miejskim Plenerze artyści, którzy na zaproszenie cenionej tarnowskiej artystki Krystyny Baniowskiej – Stąsiek zjechali ośmioosobowa grupą z różnych stron Polski. Zakwaterowani w Szkole Szczepanika mieszczące się przy ulicy Brodzińskiego przez dwa tygodnie malowali Tarnów, a to co „zmalowali” pokazali na wystawie w auli szkoły. Swoje umiejętności doskonalili także, aczkolwiek w innej artystycznej materii, młodzi muzycy podczas specjalnych warsztatach gitarowych „Mistrz i uczeń” zorganizowanych we dworze w Janowicach, które dzięki gospodarującemu tam byłemu prezydentowi Tarnowa Mieczysławowi Bieniowi wyrastają na prężny ośrodek kulturalny. Dziwi tylko, że efekt swoich muzycznych poszukiwań zaprezentowali przyszli mistrzowie gitary na galowym koncercie zorganizowanym w piątek 31 lipca lub w niedzielę 2 sierpnia (jak niepoważnie informowała Gazeta Krakowska) na… zamku w Dębnie. Jak było naprawdę wiedzą ci, co zaryzykowali. Powody tej logistycznej łamigłówki (chodzi o miejsce a nie czas) znane są zapewne dyrektorowi Muzeum Okręgowego zawiadującego kasztelem w Dębnie, który w letnich okolicznościach przyrody przygotował u siebie w Rynku ciekawą ekspozycję poświęconą Józefowi Bemowi, mającą ostatecznie rozwiać pojawiające się tu i ówdzie wątpliwości, co do autentyczności złożonych w tarnowskim mauzoleum w Parku Strzeleckim doczesnych szczątków generała. A propos Ojczulka Bema, jak go nazwali Węgrzy, to właśnie fragmenty „Panoramy Siedmiogrodzkiej”, przedstawiającej zwycięską bitwę o Sybin, jaką stoczyli Węgrzy pod dowództwem polskiego gen. Józefa Bema uświetniają właśnie obchody 160 rocznicy Wiosny Ludów na Węgrzech, uroczyście obchodzone w obu naszych krajach. Ale powróćmy jeszcze na chwilę w muzealne plenery, tym razem do Dołęgi, gdzie w tamtejszym dworze odbył się kolejny, już 51. koncert muzyki klasycznej. Tym razem zgromadzeni melomani mieli okazję wysłuchać muzyki w wykonaniu kameralnego zespołu gitar klasycznych Cracow Guitar Quartet. Warto dodać, że zespół ten uczestniczył na początku lipca br. w Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Gitarowej w Ile de Ré we Francji zajmując na tym Festiwalu zaszczytne I miejsce. Aby pozostać w temacie odnotujmy jeszcze, iż na Zamku w Dębnie, mimo wyjątkowo złej pogody jak na środek wakacji, odbyła się w niedzielę 26 lipca rodzinna impreza „Pierścień św. Kingi”. Przybyły na nią setki chętnych do uczestnictwa w zabawach historycznych, grach terenowych i poznawania tajemnic przeszłości. Trwa tam także cykl koncertów w ramach „Chopinowskiej Muzyki Lata” – impreza organizowana przez Pałac Młodzieży we współpracy z Muzeum Okręgowym. Przez dwa kolejne Pegazy informowaliśmy o zagranicznych sukcesach znanych tarnowskich chórów katedralnych „Puellae Cantores” i „Puellae Orantes”. Jak się okazuje dobra passa obu zespołów śpiewaczych trwa nadal. Oto pod koniec sierpnia ukaże się kolejna (szósta) płyta Dziewczęcego Chóru Katedralnego „Puellae Orantes”, zatytułowana „Klasycy Wiedeńscy”. Płyta będzie wyjątkowa nie tylko z uwagi na jej liryczny, ciepły nastrój. Znajdą się na niej najpiękniejsze utwory Wolfganga Amadeusa Mozarta, Josepha Haydna i Michaela Haydna. Zapowiadany album „Klasycy Wiedeńscy” będzie unikatowy, gdyż na świecie nie ma jeszcze nagrania utworów tych kompozytorów w wykonaniu chóru jednorodnego.


Nasz Drogi Jubilat Jacek Dukaj, znany polski pisarz, autor fantastyki urodził się 30 lipca 1974 r. w Tarnowie. Pisuje głównie literaturę science fiction, choć niektóre z jego utworów zaliczyć można również do fantasy.
Ukończył III Liceum Ogólnokształcące w Tarnowie. Studiował filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Debiutował opowiadaniem Złota galera, opublikowanym w lutym 1990 w miesięczniku "Fantastyka", napisanym gdy miał 14 lat. Kolejne jego opowiadania ukazywały się drukiem w magazynie literackim "Fenix" oraz "Nowa Fantastyka". W 1997 r. wyszedł debiut książkowy Dukaja, powieść Xavras Wyżryn.
Opowiadania i książki Dukaja przetłumaczone zostały do tej pory na języki: angielski, niemiecki, rosyjski, czeski i węgierski. 6 grudnia 2007 ukazała się kolejna powieść Jacka Dukaja – epickie dzieło pod tytułem „Lód”, Książka Roku 2007 w plebiscycie Wirtualnej Polski, książka jesieni 2007 w PPNW, nominowana do Angelusa, Nagrody im. Józefa Mackiewicza i Nagrody Literackiej NIKE 2008.
Dwunastokrotnie nominowany do nagrody im. Janusza A. Zajdla. Został laureatem Zajdla za rok 2000 za opowiadanie „Katedra”, za rok 2001 za powieść „Czarne oceany”, za rok 2003 za powieść „Inne pieśni”, za rok 2004 za powieść „Perfekcyjna niedoskonałość” oraz za rok 2007 za powieść „Lód”. Film animowany Tomasza Bagińskiego Katedra na podstawie opowiadania Dukaja został w 2003 roku nominowany do Oscara. W przygotowaniu jest film Bagińskiego na podstawie kolejnego opowiadania Dukaja – „Ruch generała”. Oprócz pierwszego wydania Xavrasa Wyżryna, okładki wszystkich książek Dukaja są autorstwa Bagińskiego. Dukaj trzykrotnie otrzymał nominację do Paszportu Polityki.
W lipcu 2008 Jacek Dukaj otrzymał nagrodę SFINKS w kategorii „Twórca Roku" oraz Śląkfę za najlepszą polską powieść – „Lód”. 27 września 2008 jury Fundacji im. Kościelskich ogłosiło, że Jacek Dukaj otrzymał za Lód Nagrodę Kościelskich. W 2009 roku Jacek Dukaj został pierwszym polskim zwycięzcą Europejskiej Nagrody Literackiej.

Może równą sławę i maestrię, co Jacek Dukaj zdobędą młodzi adepci sztuk plastycznych, którzy w niebanalny, aktywny i kreatywny sposób postanowili spędzić pierwszy miesiąc wakacji na tarnowskim bruku. Od 14 lipca codziennie, raz w pracowni TCK, na Starówce i w Parku Sanguszków, raz w plenerze, to przy sztalugach z pędzlem w dłoni, a to znowu za obiektywem aparatu odbywały się zajęcia plastyczne, które prowadzili Elżbieta i Witold Pazerowie. Zainteresowanie było dość duże, jednak tylko kilkanaście dzieci mogło wziąć udział w Letniej Autorskiej Pracowni Plastycznej. Efekty ich pracy oraz sam akt twórczy można było zobaczyć w ostatni dzień zajęć, w ubiegły piątej 24 lipca kiedy między godziną 10.00, a 13.00 kiedy to ich uczestnicy rozłożyli sztalugi i zaaranżowali małą wystawę swoich prac na płycie Rynku. – Poza zajęciami plastycznymi były też zajęcia z fotografii. Podczas krótkich wykładów mówiliśmy o podstawach fotografowania, o tym, jak zbudowany jest aparat, jaka jest rola światła i długości naświetlania, jak poprawnie kadrować. Teorię sprawdzaliśmy w praktyce. Uczestnicy zajęć wykonywali zdjęcia portretowe, fotografowali martwą naturę – podsumował Letnią Autorską Pracownię Plastyczną jej twórca, ceniony tarnowski malarz Witold Pazera.

Także w lipcu, tyle że w jego drugiej połowie odbywały się w janowickim pałacu warsztaty muzyczne zatytułowane „Mistrz i uczeń”. Głównym ich celem jest rozwijanie umiejętności gry na instrumencie, pogłębianie wrażliwości i wiedzy muzycznej. O d niedzieli do piątku młodzi gitarzyści pod okiem wytrawnych maestro – wykładowców Akademii Muzycznych w Krakowie, Wrocławiu i Warszawie: Łukasza Kuropaczewskiego, Michała Nagy, Anny Pietrzak, Ryszarda Bałałuszko i Piotra Zaleskiego doskonalili swoje umiejętności. Solo i zespołach kameralnych – duetach i triach. Grano muzykę od średniowiecza poprzez renesans, aż do współczesności. W bogatym programie znalazł się nawet kurs tańców dworskich. – Jestem tu już po raz drugi z rzędu i chciałbym przyjechać także za rok – mówił Krzysztof Warzecha, jeden z 40 uczestników warsztatów i dodaje – Zebrano tu najlepszą kadrę, o jakiej moglibyśmy pomarzyć. Zainteresowanie warsztatami było tak duże, iż niektórzy uczestnicy, aby zapewnić sobie w nich udział wysyłali swoje zgłoszenia jeszcze w… lutym. Z pewnością tej muzycznej edukacji sprzyjają urokliwe plenery janowickiego kompleksu pałacowego i iście staropolska gościnność jego gospodarzy. Brawo Panie Mieczysławie. Tak trzymać!

Aliści powróćmy z tej wieńczącej lipiec ekskursji i zajrzyjmy raz jeszcze do cytowanego po wielokroć w tym felietonie Muzeum Okręgowego. Tym którzy pozostali w Tarnowie polecamy interesującą ekspozycję zorganizowaną z okazji ogłoszonego w 2009 roku Tarnowie „Roku Generała Józefa Bema”. Wystawa nawiązuje do głośnych w ostatnim dziesięcioleciu kontrowersjach dotyczących identyfikacji sprowadzanych szczątków sławnych Polaków z zagranicy. Wśród badaczy i publicystów pojawiły się również w ostatnim czasie hipotezy jakoby w mauzoleum tarnowskim pochowana była inna osoba, niż gen. Józef Bem. Wystawa, którą przygotowało tarnowskie Muzeum Okręgowe rozwiewa te wątpliwości. „Po raz pierwszy bowiem publicznie pokazano dowody – cytujemy za portalem inTARnet.pl - pozwalające wyrobić sobie zdanie na ten temat. Przede wszystkim udostępniono szczątki kostne generała pozyskane już w Tarnowie przed pochówkiem. Kość śródręcza oraz ząb stanowią niespotykany, sensacyjny eksponat, który naprawdę warto zobaczyć. Tradycja ustna, jaką przekazano przy tej okazji brzmi jak sensacyjne opowiadanie. Trumna ze szczątkami generała przybyła na tarnowski dworzec kolejowy rankiem 30 czerwca 1929 r. Kondukt żałobny przeszedł do Ogrodu Strzeleckiego i tam trumnę złożono na stopniach Mauzoleum. Po przemówieniach, składaniu wieńców i salwach artyleryjskich goście rozeszli się, a trumnę odwiedzali jeszcze popołudniem harcerze. Co zdarzyło się później?
Oficjalny program mówi o złożeniu szczątków generała w krypcie Mauzoleum, posadowionej na kolumnach, 12 metrów na ziemią. Tymczasem w niedzielę, 30 czerwca, nic takiego nie miało miejsca. Wyniesienie trumny na tę wysokość wymagało użycia konstrukcji, którą postawiono prawdopodobnie dopiero następnego dnia. Gdzie trumna znajdowała się przez noc? Otóż nieliczni tarnowianie przed wojną wiedzieli, że trumnę wniesiono na noc do pałacyku Towarzystwa Strzeleckiego, gdzie ściśle dobrane grono zacnych mieszczan dokonało otwarcia trumny i ponownego zbadania szczątków gen. Józefa Bema. Materialne tego dowody, to fotografie czaszki i kości, wykonane przez zakład fotograficzny „Mroczkowski” i … owe szczątki kostne, które po latach trafiły do zbiorów muzealnych. Właśnie te dowody z owej „tajnej identyfikacji” Generała, znalazły się na centralnym miejscu tegorocznej wystawy. Dodatkowo pokazane zostały zdjęcia z oględzin czaszki i szkieletu wydobytego na syryjskim cmentarzu. Fotografie oraz dokumenty Ostatecznie rozwiewają one nieprawdopodobne, bajkowe opowieści o tym, że Mauzoleum zawiera szczątki innej osoby, a nie wielkiego generała.”


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.



niedziela, 02 sierpnia 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: