Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+68




Okazuje się, że właśnie minął 182 dzień anno domino 2009 czyli dokładna jego połowa, i jak się to mówi, mamy już z górki. A to oznacza tradycyjne ogórki, jak zwykło się określać kulturalną mizerię czasu wakacji. Wiadomo, lipiec i sierpień raczej nie sprzyjają sztuce wysokiej, w przeważającej mierze preferowana jest  jej podkasana odmiana, czyli muzy łatwe, lekkie i przyjemne, sprzyjające kanikule i obniżonej percepcji jej odbiorców. W tej sytuacji poważnemu, z przeproszeniem sprawozdawcy kulturalnemu, nie pozostaje nic innego, jak samemu udać się na tzw. zieloną trawkę lub konsumować to, co podają. Dobrą okazją do tego był zorganizowany w ostatnią niedzielę czerwca na tarnowskim Rynku - Festiwal Smaków. To kulinarne rozpasanie pełne było niecodziennych atrakcji, od „zupy z ognia”, poczciwej „kury pieczonej z borowikami”, aż  po… „zadek po pańsku”, z których degustująca je licznie przybyła publika wybrała potrawy najbardziej przypadające jej do gustu. To wszystko działo się na Rynku po południu, zaś przed tradycyjnie odbyła się uroczysta intronizacja nowego - starego Króla Kurkowego. Został nim, po raz drugi z rzędu Andrzej Sasak, niegdysiejszy wielokadencyjny wiceprezydent miasta. Król Kurkowy wyłoniony zostaje na roczną kadencję w wyniku turnieju strzeleckiego, w którym uczestniczą członkowie bractwa. Wraz z nim ogłoszono, iż Marszałkami tarnowskiego Bractwa Kurkowego zostali obywatele Tadeusz Rzońca i Jerzy Gajdosz. Wszyscy uświetnili odbywającą się we czwartek 2 lipca podniosłą uroczystość odsłonięcia przy ulicy Wałowej 7 pomnika króla Władysława Łokietka, który wieczorową porą był łaskaw osobiście konno przyjechać wraz z licznym orszakiem do lokowanego przez siebie przed wiekami miasta. Poddańczo witany przez tłumy mieszczan, władze grodu i duchowieństwo z wyraźnym ukontentowaniem patrzył na swój odlany z brązu pomnik. Być może dlatego, iż sam będąc nikczemnego wzrostu ustawiony na blisko dwu metrowym owalnym postumencie mierzy ponad trzy metry. Uzbrojony przez autora pomnika krakowskiego rzeźbiarza prof. Czesława Dźwigaja w miecz i akt lokacyjny z wygrawerowanym herbem miasta wygląda na tle resztek murów obronnych doprawdy imponująco. I szkoda tylko, że przy tej okazji daliśmy jako miasto popis prowincjonalnej gigantomanii anonsując w lokalnych mediach, że oto odsłonięto w Tarnowie największy na świecie pomnik króla Łokietka. Jak słusznie zauważył w Dzienniku Polskim red. Ziobro, może jest to i prawda, tyle tylko, że prawdopodobnie nigdzie na świecie nie wznosi się pomników tego polskiego króla, i z pewnością jest to największy jego pomnik tyle, że w Polsce. Więcej umiaru oraz skromności panie i panowie w prawdziwej promocji „marki miasta”.  Właśnie takie skromne ale godne były dwudniowe (30 czerwiec - 1 lipiec) uroczystości związane z 80 – tą rocznicą sprowadzenia do Tarnowa prochów generała Józefa Bema, co miało miejsce 30 czerwca 1929 roku. W tamtym okresie było to wydarzenie ogólnopolskie, a osoba Generała była jedną z ikon polskiego bohaterstwa. Dziś pamięć o Generale kultywują m.in. harcerze z Hufca Tarnów Związku Harcerstwa Polskiego im. Generała Józefa Bema. Właśnie młodzież polska i węgierska, w niczym nie ujmując dyplomatom i oficjelom obojga narodów uświetniającym tegoroczne obchody, zdominował je, co bardzo dobrze rokuje wzajemnym relacjom na przyszłość. Ten pierwszy lipcowy tydzień zakończył piątkowy wernisaż wystawy fotografii Kuby Kaszuby, zatytułowanej „Totentanz” zorganizowany w modnej kawiarni „Alchemik” przy ulicy Żydowskiej. Zdjęcia składające się na ekspozycję zostały zrobione 5 czerwca na Rynku w ramach „Zderzeń 2009”, podczas koncertu zespołu „Totentanz" (goście specjalni wernisażu) grający wówczas z Tarnowską Orkiestrą Kameralną.




W niedzielne popołudnie 28 czerwca wszyscy przybyli na tarnowski rynek mogli oddać się kulinarnemu rozpasaniu. Odbywający się tam Festiwal Smaków kusił zapachami i wymyślnymi potrawami, a tych odpornych na uroki golonki i wiejskiego smalcu próbowano uwieść zdrowym miodem i jeszcze zdrowszym pieczywem. Poszczególni wystawcy zachęcali do degustacji swoich wyrobów i produktów, a tarnowianie długo zachęcać się nie dawali. Oddawano równocześnie głosy na wybrane produkty, a konkurs odbywał się w czterech kategoriach: „Ekologiczny przysmak”, „Tradycyjne specjały”, „Smakołyki z legendą” oraz „Jak u mamy”. Po przeliczeniu głosów wyłoniono zwycięzców poszczególnych kategorii. W kategorii „Ekologiczny przysmak” zwyciężył chleb z ziarnami z gospodarstwa ekologicznego A. Wnęka z Lipnicy Murowanej. W kategorii „Tradycyjne specjały” nagrodzono chleb prądnicki z piekarni B.A. Madeja z Krakowa. W kategorii „Smakołyki z legendą” zwyciężyła zupa z ognia produkcji bacówki „Biały Jeleń” Lucyny i Janusza Szota z Iwkowej, w kategorii „Jak u mamy” kura pieczona z borowikami Koła Gospodyń Wiejskich „Warkocz Tarłówny” z Dębna. Pierwsze miejsce i Grand Prix Festiwalu otrzymał zadek po pańsku z bacówki L. Szot, D. Kusz w Rajbrocie, drugie miejsce miód akacjowy z pasieki Zofii Kiejdo z Bochni, a trzecie miejsce chleb na zakwasie gospodarstwa agroturystycznego „Ranczo” S. Stetsona i M. Sowińskiej z Jastrzębi.


Głośnym, bo rozpoczętym armatnim strzałem, preludium do festiwalowych smaków, a raczej przysmaków było południowe, tradycyjnie poprzedzone mszą św w bazylice katedralnej, ogłoszenie nowego Króla Kurkowego. Został nim po raz drugi z rzędu Andrzej Sasak, co nie powinno nikogo dziwić, jako że, wielokrotnie w przeszłości skutecznie sięgał po wice prezydenturę Tarnowa.. Król Kurkowy wyłaniany jest na jeden rok w trakcie turnieju strzeleckiego z udziałem członków bractwa. Marszałkami na najbliższy rok zostali Jerzy Gajdosz i Tadeusz Rzońca.
Warto przy tej okazji przypomnieć, iż Towarzystwo Strzeleckie Bractwo Kurkowe w Tarnowie reaktywowane zostało przed kilkunastu laty po przerwie trwającej od czasu II wojny. Jest to najstarsza organizacja działająca w Tarnowie, jej tradycja sięga 600 lat. Bractwa Kurkowe tworzyli mieszkańcy, których zadaniem była obrona miasta w przypadku najazdu. Regularnie ćwiczyli się oni w strzelaniu, a najważniejsze zawody strzeleckie polegały na strzelaniu do sylwetki drewnianego kura, stąd nazwa stowarzyszenia.
W tarnowskiej intronizacji wzięli udział m.in. członkowie Bractwa Kurkowego z Krakowa.


Największy na świecie (ha! ha!) Łokietek stoi w Tarnowie. Monumentalny Pomnik, znanego z niskiego wzrostu króla, który dał Tarnowowi prawa miejskie, ulokowano w urokliwym zakątku Tarnowa – zaaranżowanym na nowo skwerze przy ul. Wałowej 7. Odsłonięto tym samym, dotąd nie pokazywane, fragmenty starych murów obronnych Tarnowa. Skwer z Pomnikiem króla Łokietka będzie z pewnością jedną z ulubionych atrakcji turystycznych mieszkańców i gości. Uroczystość rozpoczęła się przemarszem historycznym sprzed Muzeum Etnograficznego w Tarnowie.
Powiązania Łokietka z Tarnowem są bardzo ścisłe. 7 marca 1330 roku złożył on swój podpis pod aktem lokacyjnym Tarnowa. Dał tym samym przyzwolenie na uznanie go jako miasta. Ciekawe, że pomysłodawcami i fundatorami Pomnika są osoby prywatne, miejscowi przedsiębiorcy związani z Izbą Przemysłowo – Handlową w Tarnowie. Czyżby tworzyła się nowa tradycja w Tarnowie? Kto kolejny na postument? Czas najwyższy uhonorować hetmana Jana Tarnowskiego, co dajemy pod rozwagę prywatnym i państwowym mecenasom kultury. 
Bardzo korzystnie zmieniła się też aranżacja nowego zakątka miasta, gdzie jeszcze niedawno funkcjonował  obskurny fast - food . Teraz teren wyłożono kostką brukową w kilku kolorach i rozmiarach. Całość została stylowo oświetlona. Są miejsca do siedzenia i odpoczynku, piękne kwiaty i krzewy. Brawa za pomysł, pomnik i organizację uroczystości.


Rok 2009 jest w Tarnowie obchodzony jako Rok Generała Józefa Bema, w którym przypada 215 rocznica urodzin bohatera Polski i Węgier, 160 rocznica Jego zwycięstwa nad połączonymi siłami austriackimi i rosyjskimi pod Sybinem oraz 80 rocznica sprowadzenia prochów generała do rodzinnego Tarnowa. Zabiegi o sprowadzenie prochów bohatera rozpoczęły się już w 1926 roku, kiedy to zawiązał się Lokalny Komitet Sprowadzenia Zwłok Gen. J. Bema. Sama uroczystość z 30 czerwca 1929 roku była wielkim wydarzeniem w Polsce i Tarnowie. Szkoda, że rocznicę tamtych pamiętnych uroczystości obchodzono onegdaj jeno w naszym galicyjskim miasteczku, aczkolwiek międzynarodowo. Obok z znaczącego udziału harcerzy z Hufca Tarnów, którym patronuje właśnie generał Józef Bem, i Hufca Brzesko, obchody uświetnili skauci z Magyar Cserkeszszovetseg (Związek Skautów Węgierskich) oraz oficjalni gości z kraju i zagranicy. Dwudniowy rocznicowy blok imprez obejmował m.in. spacer szlakiem Bema – od Bramy Seklerskiej poprzez Plac imienia bohatera do Placu Rybnego, gdzie zamontowana jest replika „Panoramy Siedmiogrodzkiej”, otwarcie okolicznościowej wystawy w Muzeum Okręgowym „Powrót generała Bema”, uroczystości pod Jego pomnikiem przy ul. Wałowej, paradny przemarsz do parku Strzeleckiego, gdzie przed Mauzoleum ze szczątkami generała złożono kwiaty., całość zakończy koncert zespołu Ordogborda z Siedmiogrodu.
Warto przy tej okazji podkreślić, iż to właśnie dzięki inicjatywie tarnowskich harcerzy w grudniu 2008 roku, Rada Miasta Tarnowa podjęła uchwałę ogłaszającą w Tarnowie rok 2009, Rokiem Generała Józefa Bema – przypomina komendant hufca, harcmistrz Maksym Pękosz. – Naszym zdaniem należy „odkurzyć” osobę Generała i przywrócić dawny blask jego sławie i chwale.  Tarnowscy harcerze podejmują w roku 2009 szereg działań mających przybliżyć postać bohatera Hufca zarówno harcerzom jak i dzieciom i młodzieży niezrzeszonej. Dotychczas harcerze zorganizowali m.in. miejską grę terenową X Bieg Bemowski, w którym w przeddzień 215 rocznicy urodzin Generała wzięła udział rekordowa liczba 220 uczestników. Ponadto w ramach Hufca Tarnów ZHP, realizowana jest Kampania Bohater Hufca, której elementem są zbiórki drużyn poświęcone Generałowi. Podczas tej uroczystości nasi harcerze oraz węgierscy skauci zaciągnęli honorową wartę pod mauzoleum Generała oraz złożyli okolicznościowe wiązanki kwiatów. Dodatkowo skauci węgierscy mieli okazję obejrzeć Tarnów oraz poznać miejsca związane zarówno z osobą Generała jak i z historią harcerstwa polskiego, które w 2010 roku będzie obchodziło swoje stulecie.



Ryszard Zaprzałka



By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót.





poniedziałek, 06 lipca 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: