Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+67


Tym razem nasz cotygodniowy galop po Tarnowie rozpoczynamy od… Dębna, gdzie skoncentrowały się tegoroczne obchody Nocy Świętojańskiej. A jeszcze do niedawna ich kulminacja przy tłumnym udziale mieszkańców miasta, miała miejsce nad naszym tarnowskim pięknym, modrym (po ostatniej rewitalizacji) Dunajem, pardon Wątokiem. Ale to było za prezydencji Mieczysława Bienia i dyrektorowaniem wydziałem kultury Agnieszki Kawy. Teraz obowiązuje inna miarka, a raczej „marka miasta”, bo tak nazywa się nowy wydział dawnej promocji miasta, a i inne preferencje ma magistracki wydział kultury. I dobrze się stało, iż w tym roku honor naszej małej ojczyzny w temacie (wicie, rozumicie) tzw. Nocy Świętojańskiej uratował 24 czerwca blokiem ciekawych imprez Zamek Królewski w Dębnie, który być może wreszcie przestanie się wszystkim kojarzyć jeno ze sławnym jesiennym turniejem rycerskim. Aliści to nie koniec złych wiadomości z kulturalnej oślej  łączki, związanych z tą magiczną datą. Oto bowiem odwołano bez podania przyczyn mający się rozpocząć właśnie 24 czerwca bardzo prestiżowy dla promocji miasta 27 Międzynarodowy Festiwal Filmowy „Dozwolone od 21” z rozmachem organizowany przez Pałac Młodzieży i Federację Niezależnych Twórców Filmowych, w którym brały udział liczne ekipy zagraniczne młodych adeptów kina niezależnego. Pegaz nawet nie chce podejrzewać, iż ma to związek z remontem teatru, gdzie tradycyjnie odbywały się festiwalowe projekcje i przygarnięciem trupy dyrektora Żentary przez Pałac Młodzieży, gdzie na tę okoliczność podjęto od dawna oczekiwany tam remont sali teatralnej właśnie na potrzeby Solskiego, a co niewątpliwie mocno zachwiało organizacyjno – finansową kondycją obu tych placówek. Jak wpłynie ona na powakacyjny sezon teatralny ujawnił onegdaj dyrektor tarnowskiej sceny E. Żentara na zwołanej na schodach remontowanego teatru specjalnej konferencji. Na szczęście są i pozytywy. Jak podały opiniotwórcze lokalne media nasz wiecznie żywy flagowy Zespół  Pieśni i Tańca „Świerczkowiacy” zdobył I miejsce w Ogólnopolskim Festiwalu Tańców "GODEL 2009", jaki odbywał się 11-14.06.2009 r. w Puławach oraz Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pegaz gratulacyjnie strzyże uszami i zaprasza do siedziby zespołu czyli Mościckiego Centrum Kultury, gdzie pomimo remontowej traumy wiele się dzieje (w niedzielę odbył się tam Wieczór Operowy, o czym obok). Pojawił się także długo oczekiwany tom przewodnika znanej i cenionej podróżniczki Elżbiety Dzikowskiej zatytułowany „Groch i Kapusta”, w którym opisany jest m.in. Tarnów wraz z okolicami. Południowy wschód Polski to „wspaniałe miasta Sanok, Przemyśl, Tarnów, Sandomierz, Zamość. Imponujące pałace i zamki” - tak twierdzi Elżbieta Dzikowska w swojej najnowszej książce. W dwóch spośród 14 rozdziałów książki autorka opisują ziemię tarnowską – zarówno miejsca (Tarnów, Dębno, Zalipie, Ciężkowice, Kąśna Dolna, Skrzyszów, Dołęga, Tropie, Czchów, Lipnica Murowana, Nowy Wiśnicz, Góra św. Marcina, Szczucin, Odporyszów, Zalipie i Dąbrowa Tarnowska), jak i legendy („O paniach i panach na zamku w Dębnie szczęśliwych i nieszczęśliwych”) oraz pasje ludzi („O tym jak Adam Bartosz został cyganologiem”, czy „O tym jak niedoszły organista stworzył niezwykłe muzeum”). Jak się dowiedzieliśmy pomocne przy zbieraniu materiałów o Tarnowie i regionie okazało mieszczące się przy Rynku 7 Tarnowskie Centrum Informacji, gdzie ów przewodnik w cenie 34 złotych można kupić. No cóż, Elżbieta Dzikowska opisywała kiedyś Polskę za pomocą „Pieprzu i wanilii”, teraz odkrywa jej uroki smakowitym „Grochem z kapustą”. Tydzień zakończył piątkowy rockowo- malarski maraton czyli klimatyczny koncert wieńczący kolejny sezon Szkoły Muzyków Rockowych, zagrany w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury i kameralny wernisaż prac interesującej młodej tarnowskiej artystki  Karoliny Kleszyk, jaki odbył się w Cafe Galeria przy Rynku 4.


Czary, wróżby, tajemnicze znaki - tego wszystkiego należy się spodziewać w najkrótszą noc w roku. Jest to bowiem zaczarowana noc, obchodzona dawniej wśród Słowian jako święto ognia i wody. Najważniejsze obrzędy związane były z rozpalaniem ognia i zanurzaniem się w wodzie. Noc Świętojańska to czas magiczny. Święto miłości i rozpasania. To jedna, jedyna noc, podczas której zakwita biały kwiat paproci.... Tą noc nazywano także nocą Kupały co jedni wiązali z Kupałą - starosłowiańskim bóstwem, inni zaś z obrzędowym kąpaniem się.
Etnografowie do dzisiaj sprzeczają się o to, skąd tak naprawdę wzięło się to święto. Niezależnie jednak od pochodzenia była to zawsze noc wyjątkowa - pełna ognia, zabaw, śmiechów i śpiewów. Po wprowadzeniu chrześcijaństwa Kościół postanowił włączyć sobótkę do kalendarza kościelnego, a jej patronem uczynił świętego Jana Chrzciciela (noc świętojańska). Nadanie chrześcijańskiego charakteru staremu świętu miało powstrzymać zabobony i pogańskie praktyki. Kapłani apelując do uczuć religijnych próbowali zamiast hucznych zabaw urządzać procesje ze świecami. Potępiali obrzędy w kazaniach, nie dawali rozgrzeszenia i grozili ogniem piekielnym każdemu, kto brał udział w zabawach tej nocy, która sama zresztą płonąca i wrzaskliwa piekło przypominała. Sobótka znana jest od dawien dawna we wszystkich krajach Europy i gdzieniegdzie poza nią. A wszędzie była nocą nie tylko zabaw , lecz i odprawiania wróżb i różnych innych zabobonnów. Jednym z najbardziej znanych zwyczajów Nocy Świętojańskiej jest puszczanie wianków. Puszczanie wianków na wodę to wróżba dla panien i kawalerów, ponieważ dotyczy zamążpójścia i wyczekiwanej miłości. Każda dziewczyna plotła wianek z trzech gałązek bylicy i wkładała do środka zapaloną świeczkę. Należało potem puścić wianek z nurtem rzeki i obserwować jego tor dryfowania. Panny przechadzały się wzdłuż brzegu rzeki, a kawalerowie wskakiwali do rzeki i wyławiali je. Który zebrał najwięcej wianków, temu sprzyjało większe szczęście w miłości. Jeżeli chłopak nie wyłowił żadnego wianka, samotnie czekać musiał do przyszłego roku. Jeżeli wianek nie został przez nikogo wyłowiony, panna była skazana na staropanieństwo. Jeśli wianek utkwił w zaroślach, wróżyło to nieślubne dziecko w tym roku. Najgorszą jednak wróżbą było zatonięcie wianka. Jeszcze w połowie XIX stulecia noc świętojańska płonęła sobótkowymi ogniskami, rozbrzmiewała muzyką i śpiewem. Ale z czasem cichła coraz bardziej, przygasała tłamszona przepisami przeciwpożarowymi, aż odeszła w niepamięć, od czasu do czasu wracając jedynie w jakichś dziwacznych formach.

Jakąś jej namiastką, organizacyjnym kadłubkiem ledwie, była noc świętojańska, ze środy na czwartek 24 czerwca zorganizowana przez tarnowskie Muzeum Okręgowe na Zamku w Dębnie. Otwarcie wystawy malarskiej, występy laureatów XXII Małopolskiego Festiwalu Form Muzycznych „Talenty Małopolski 2009” oraz biesiada przy ognisku to główne jej atrakcje. I tak miłośnicy malarstwa  mogli obejrzeć prace Adama Faglio z Nowego Wiśnicza zgromadzone na wystawie „W drodze do sławy”. Prace artysty, który pracował wcześniej m.in. na Łotwie i w Niemczech, przedstawiają głównie martwą naturę, która – jak twierdzą krytycy - pod pędzlem artysty ożywa dając nam poznać świat bliski, ale jednak nieznany. W świat muzyki z kolei zabiorą uczestników wieczoru laureaci XXII Małopolskiego Festiwalu Form Muzycznych „Talenty Małopolski 2009” odbywającego się pod patronatem „Piwnicy pod Baranami”. Nie zabrakło oczywiście czegoś również dla ciała i gardła...

Jeszcze teraz na stronie internetowej Pałacu Młodzieży w Tarnowie przeczytać można, iż wspólnie z Federacją Niezależnych Twórców Filmowych w Polsce zaprasza on na: „27 edycję Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „Dozwolone do 21”, wydarzenia promującego niezależne kino najmłodszych, odbywającego się pod patronatem Światowej Unii Filmu Niezależnego UNICA działającej pod auspicjami UNESCO, oraz Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Teatralnej i Telewizyjnej im. Leona Schillera w Łodzi.
Międzynarodowy Festiwal Filmowy „Dozwolone do 21” jest najstarszym festiwalem na świecie, prezentującym filmy młodzieżowe. Każdego roku w Festiwalu bierze udział ponad sto filmów, nadesłanych zarówno z Polski jak również innych krajów.” Niestety Festiwal został przeniesiony na inny termin aliści poza tym enigmatycznym komunikatem organizatorów w tej sprawie nic więcej nie widomo, choć termin imprezy (25 – 28 czerwiec) minął, a wraz z nim kolejna okazja na absolutnie wyjątkową promocję naszego miasta w świecie.

I szkoda, że tej bulwersującej sprawy nie poruszono na „schodkowej” (za nimi ekipy remontowe czyniły swoją budowlaną powinność) konferencji prasowej, podczas której dyrektor Tarnowskiego Teatru przedstawił najbliższe, powakacyjne plany swojej trupy, której nową, z konieczności, siedzibą stał się Pałac Młodzieży. Od września do grudnia zaprezentowanych zostanie tam sześć nowych spektakli. Pierwsza premiera odbędzie się już 27 września, publiczność obejrzy sztukę „W windzie” Jana Stępienia w reżyserii Mariusza Szaforza. Kolejna premiera, zaplanowana na 3 października, to „Glany na glanc” Dawida Gowa. To przedstawienie wyreżyseruje Tomasz Piasecki. - Te dwa tytuły w reżyserii tarnowskich aktorów to projekt „Sceny inicjatyw aktorskich”. Dwaj aktorzy przedstawili własne propozycje, sądzę, że efekt końcowy przypadnie publiczności do gustu – dywagował dyrektor Żentara. 11 października tarnowski teatr pokaże premierę przedstawienia „Każdy kocha Opalę” Johna Paricka, w reżyserii Jana Tomaszewicza. Tytułową rolę w przedstawieniu zagra Barbara Wrzesińska, przedpremierowy pokaz spektaklu odbył się na dużej scenie teatru jeszcze przed rozpoczęciem remontu. Dwa kolejne spektakle wyreżyseruje w Tarnowie Krzysztof Prus. Będą to „Mady – baby. Edu” ( premiera 24 października) i „Pijąc w Ameryce” Erica Bogosiana (14 listopada). Ostatnią w tym roku kalendarzowym premierę zaplanowano na 4 grudnia. „Tajemniczy ogród” Francesa E. B. Hodgsona wyreżyseruje Cezary Domagała. Dyrekcja Teatru im. L. Solskiego podjęła także ostateczną decyzję dotyczącą doboru spektakli konkursowych na XIII Ogólnopolski Festiwal Komedii TALIA, ale o tym w następnym Pegazie.

Co z tych słownych zapowiedzi stanie się teatralnym ciałem okaże się niebawem Za to już teraz z przyjemnością odnotowujemy, iż Zespół Pieśni i Tańca „Świerczkowiacy” zdobył I miejsce w Ogólnopolskim Festiwalu Tańców "GODEL 2009" oraz Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Festiwal odbywał się 11-14.06.2009 r. w Puławach obejmował także "IX Konkurs Zespołów Folklorystycznych im. Michała Kosińskiego o Grand Prix Polskiej Sekcji Międzynarodowej Rady Stowarzyszeń Folklorystycznych, Festiwali
i Sztuki Ludowej - C.I.O.F.F. 2009". W ramach połączonych konkursów o laury najlepszych ubiegała się czołówka polskich zespołów pieśni i tańca. Tegoroczna edycja Festiwalu przeznaczona była dla grup stylizowanych, artystycznie opracowanych i przedstawiających folklor autentyczny, zrzeszonych w C.I.O.F.F. W koncertach konkursowych wzięło udział 11 zespołów z całej Polski. W kategorii „na najlepszą premierę" I miejsce zdobył ZPiT „Świerczkowiacy” noszący tytuł Reprezentacyjnego Zespołu Ziemi Tarnowskiej. Nagrodzony program pt. „Cyście nos tu radzi" to tańce i melodie regionu krakowiaków wschodnich. Autorami programu są Wiesława Hazuka - choreograf i Andrzej Radzik – kierownik muzyczny oraz autor opracowań muzycznych. Nagrodzony program wykonany został z towarzyszeniem orkiestry kameralnej zespołu. Przypomnimy, że premierowe wykonanie suity odbyło się podczas jubileuszowego koncertu z okazji 45 lecia zespołu, jesienią 2008 roku. ZPiT „Świerczkowiacy” działa w Mościckim Centrum Kultury w Tarnowie nieprzerwanie od 46 lat. Obecnie pracuje w nim ponad 80 osób w trzech grupach chóralno - baletowych i orkiestrze. Koncertował w kilkudziesięciu krajach świata, zdobył wiele nagród i wyróżnień. We wrześniu tego roku w zespole prowadzone będą przesłuchania dla nowych jego członków.
Piątkowy finał tarnowskich kulturaliów to wernisaż prac młodej absolwentki I LO w Tarnowie Karoliny Kleszyk. Mimo różnych aspiracji i planów na przyszłość, to, co ją definiuje, to miłość do poezji (wieczory poezji z serii  "Lux in Tenebris - Światło w ciemnościach"), muzyki i Kraju Kwitnącej Wiśni - Japonii. I, naturalnie, do sztuki. Na tym oryginalnie pomyślanym interdyscyplinarnym wernisażu w Cafe Galerii obejrzeć można było kilkanaście fantastycznie kolorowych prace artystki  Jak sama opisuje: „do sztuki, tak jak do życia i innych ludzi staram się podchodzić z fascynacją dziecka, wciąż inspirują mnie zjawiska dzisiejszego zabieganego świata i związane z nimi emocje. Stojąc nieco z boku, przyglądam się światu oczami zwykłej dziewczyny, wrażliwej na otaczające ją piękno. Przeciwstawiam swoją wizję i skojarzenia - to, co widzę - temu, co widzi przeciętny człowiek. Sztuka uwrażliwia i pozwala spojrzeć na otaczającą nas rzeczywistość z innej perspektywy, jako artystka z zacięciem filozoficznym, mam moralny i społeczny obowiązek zapewnić odbiorcom mojej twórczości duchowe katharsis..." Sadząc po tym co Karolina Kleszyk pokazała na swojej pierwszej samodzielnej wystawie rysuje, a raczej maluje się przed nią równie kolorowa, jak jej obrazy, przyszłość. Pegaz gratuluje i ściska kciuki, pardon: kopyta, za całokształt…

Nieco później w piwnicach TCK koncertowo podsumowano działająca od jesieni  do wiosny SM.ROCK.  Na scenie z największymi przebojami XX wieku zmierzyli się Nauczyciele i Uczniowie Szkoły Muzyków Rockowych. Działa ona w Tarnowskim Centrum Kultury działa bez przerwy już 16 lat. W listopadzie ubiegłego roku hucznie obchodziła swój Jubileusz 15-lecia podczas którego na specjalnym koncercie wystąpiło wielu zaproszonych gości, wśród nich także gwiazdy tarnowskiej sceny rockowej, m.in. Jerzy Durał (Ziyo), Magda Piwowarczyk (Siedem), Krzysztof Huber (Personel), czy niestety nieistniejący już zespół CAVE, w którego skład wchodzą Nauczyciele S.M. Rock. Szkoła Muzyków Rockowych oprócz mozolnej, acz przyjemnej nauki gry na instrumentach, to także cykliczne koncerty, w których udział biorą uczniowie, prezentując nabyte umiejętności na przykładzie największych przebojów XX wieku, tzw. coverów, w finale każdej imprezy, koncert dają nauczyciele (Piotr Smoleń- gitara, Paweł Mazur- bas, Bartłomiej Rojek Gitara). Hasło S.M. Rock zawsze gwarantuje niepowtarzalną atmosferę. W powszechnej opinii fanów tego typu muzykowaniu koncerty z tego cyklu to przede wszystkim wielka energia, jaką młodzi ludzie, uczniowie Szkoły Muzyków Rockowych - generują przy okazji spotkania z żywym dźwiękiem i równie żywą publiką. Tradycyjnie po koncercie prowadzone były zapisy na zajęcia nauki gry na gitarze, basie i perkusji. Indywidualne lekcje prowadzone są przez profesjonalnych muzyków rockowych i jazz-rockowych. Zajęcia odbywają się co tydzień w Piwnicach TCK, a prowadzą je: Piotr SMOLEŃ (gitara), Paweł MAZUR (bas), Bartłomiej ROJEK (perkusja).
I to by było w tym tygodniu na tyle.


Ryszard Zaprzałka



poniedziałek, 29 czerwca 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: