Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+66


Jak się okazuje dawne Radio MAKS, a obecnie Radio ESKA to prawdziwa wylęgarnia talentów dziennikarsko – menażerskich. To ze stajni prezes Latałowej wystartowała do błyskotliwej kariery Agnieszka Kawa – była dyrektor Wydziału Kultury, aktualna prezes Mościckiego Centrum Kultury. To stamtąd pochodzi  wiceprezydent Tarnowa Dorota Skrzyniarz i nowa rzeczniczka, czy też trzymając się urzędowej wykładni  asystentka Prezydenta Miasta Tarnowa do spraw polityki informacyjnej – Dorota Kunc - Pławecka. Przypomnimy, iż niedawno z tej posady zrezygnowała Agnieszka Borzęcka, również dziennikarka tyle, że prasowa a nie radiowa, jak jej następczyni. Wynika z tego, iż obok biura Marki miasta powstałego onegdaj na gruzach biura promocji kierowanego przez byłą dziennikarkę „kablówki” i aktorkę Marię Zawadę – Bilik i rzecznika prasowego magistrat zapowiada rychły konkurs na to stanowisko), powstaje oto kolejne: asystenta ds. polityki informacyjnej. Widać kryzys nam nie straszny… . A do zagospodarowania jest jeszcze inny były dziennikarz lokalnej telewizji i aktor Grzegorz Janiszewski, ostatnio zwolniony ze stanowiska pełnomocnika dyrektora teatru ds. promocji właśnie. Ale dość żartów! Właśnie ruszył w Tarnowie nowy portal internetowy www.muzycznytarnow.pl , będący pracą zaliczeniową studentów WSB – NLU w Nowym Sączu, wydział zamiejscowy Tarnów, z przedmiotu „Komunikacja w Internecie”. Ma on, jak deklarują jego pomysłodawcy, „ująć w przestrzeni sieciowej tematykę tarnowskiej sceny muzycznej. - Zapraszamy do współpracy nie tylko zespoły profesjonalne – wyjaśnia Katarzyna Kuraś, realizatorka projektu – chcemy, by portal stał się także szansą na promocję, dla tych, którzy do tej pory tworzyli dla siebie, którym brakowało miejsca, by właściwie się zaprezentować. Muzyczny Tarnów będzie też zbierał informacje o wydarzeniach muzycznych z naszego regionu, koncertach, prezentacjach i ciekawych przedsięwzięciach. Zdaniem autorów projektu Tarnów i region to swoiste zagłębie niebanalnych artystów. Stworzenie jednej platformy, ma której prezentowane będą kapele i soliści z całego regionu na pewno przyczyni się do odpowiedniej promocji lokalnych muzyków. Gratulując udanego zaliczenia przestrzegamy, aby tylko to sieciowe muzykowanie pod batutą mgr Marcina Golca nie zakończyło się tak, jak jego nie tak znów odległe rzecznikowanie… Równie udanie zaliczyła plastyczna młodzież kolejny plener malarski w Jeżowie. Jak się okazało wystarczyły jeno dwa tygodnie i powstało ponad 60 obrazów. Taki bowiem jest materialny wynik XVI już Pleneru  organizowanego cyklicznie przez Zespół Szkół Plastycznych w Tarnowie w zabytkowym dworze w Jeżowie. Wszystkie prace obejrzeć można na poplenerowej wystawie w Tarnowskim Centrum Kultury, której wernisaż miał miejsce we środę 17 czerwca   W tym roku na warsztatach zjawiło się dwudziestu czterech najlepszych uczniów z 19 szkół plastycznych z całej Polski. Wśród nich byli również przedstawiciele tarnowskiego plastyka, między innymi Wioletta Bielak, która za swój pejzaż otrzymała wyróżnienie. Powstałe w ciągu kilkunastu dni prace były oceniane przez najlepszych nauczycieli artystów. W gronie jury znaleźli się profesorowie z Akademii Sztuk Pięknych z Krakowa Stanisław Tabisz i  Zbigniew Bajka. Najważniejszą nagrodę Grand Prix odebrał licealista z Katowic Marcin Kosakowski. Kolejne miejsca należały do Pawła Siodłoka z Zabrza, Piotra Kołakowskiego z Warszawy  i Izabeli Machury z Dąbrowy Górniczej. Wszyscy uczestnicy mieli za zadanie przygotować po dwie prace malarskie. Ze względu na bardzo udaną pogodę podczas wyjazdu obrazy w większości są pełne światła i kolorów. Podobnie kolorowo miały wypaść pozostałe imprezy kulturalne minionego tygodnia, których prawdziwy wyspy przygotowano na sobotę 20. czerwca. Niestety z powodu fatalne pogody wypadły one z kalendarza, z wyjątkiem dzielnicowego święta w Krzyżu, gdzie bawiono się znakomicie.


Jako że lato tuż, tuż więc ze zrozumiałych względów jego uroczyste powitanie zdeterminowało wielu organizatorów weekendowych imprez. Niestety deszczowa aura, wiatr i zimno zmusiły ich do logistyczne rejterady. I tak nie powitano lata i wakacji na piknikach, które miały się odbyć na ulicy Hodowlanej i w Parku Strzeleckim. Szczególnie bolesna była decyzja dla redakcji Telewizji Małopolska, która z tych samych powodów przenosiła już raz swoją imprezę, pierwotnie zaplanowaną przed Dniem Dziecka. Nie wiadomo jeszcze jaki będzie nowy termin Wielkiego Pikniku z TVM. Organizatorzy pierwszego z "Powitań Lata" czyli Warsztat Terapii Zajęciowej i Stowarzyszenie Ich Lepsze Jutro podał już nową datę swej imprezy – 26 września Ale wtedy to raczej będzie czas na pożegnanie lata i  powitanie jesiennej już  pory roku.
Za to nawet strugi lejącego się z nieba deszczu nie przeszkodziły mieszkańcom Krzyża w  świętowaniu półwiecza swojej dzielnicy. No cóż, jeszcze do niedawna tarnowscy zawiadowcy kulturalni organizowali nam święta ulic: Lwowskiej i Krakowskiej. Teraz przyszła moda na dzielnicowo – osiedlowe jubileusze. Na początek padło na Krzyż, znany dotychczas głównie z cmentarza komunalnego.

Nawet strugi deszczu nie przeszkodziły mieszkańcom Krzyża w świętowaniu półwiecza istnienia swej dzielnicy w ramach Tarnowa. W sobotę hucznie obchodzono w Krzyżu zarówno tę rocznicę, jak i dziesiąty jubileusz powstania Gimnazjum nr 6 im. Jana Pawła II oraz dekadę reaktywowanego Klubu Sportowego Iskra. Jak podał portal inTARnet. pl - na oficjalne uroczystości, które odbyły się w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 14 im. Stefana Jaracza, tuż po uroczystej Mszy Świętej w Kościele Parafialnym, przybyli m.in. Prezydent Miasta Ryszard Ścigała oraz jego, Przewodniczący Rady Miasta Ryszard Żądło i wielu miejskich radnych, poseł Józef Rojek i wielu innych zaproszonych gości.
Okolicznościowy wykład o barwnej, wielowiekowej historii Krzyża wygłosił dr Jan Hebda.
Podczas uroczystości miała też miejsce promocja wyjątkowej „krzyskiej” publikacji, opracowanej pod redakcją Grażyny Stańczyk (polonistki pracującej w tutejszym gimnazjum, mieszkanki dzielnicy od kilkunastu lat), wydanej staraniem firmy BEL-DRUK. „Gorąca”, bo przywieziona wprost z introligatorni książka, będąca w istocie pierwszą krzyską monografią, zatytułowana została „Ocalić od zapomnienia. Szkice z przeszłości i teraźniejszości” i zawiera rozbudowane rozdziały, dotyczące historii dzielnicy, jej walorów krajobrazowych, oświaty, kultury i sportu, gospodarki, a także historię Parafii pw. wezwaniem św. Krzyża i Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz sylwetki sławnych mieszkańców – Stefana Jaracza, Henryka Worcella.
Ze wspomnianej publikacji pochodzi, rozpoczynająca ją notka dotycząca Krzyża:
Krzyż jest położony na falistej równinie w miejscu, gdzie Pogórze Karpackie przechodzi w Kotlinę Sandomierską, średnia wysokość wynosi 251 m. n. p. m.
Krzyż zajmuje 1/4 powierzchni miasta i obecnie liczy ponad 4 tysiące mieszkańców (dla porównania w 1900 r. było 1592). Liczba ta ciągle się zwiększa, bowiem rocznie w dzielnicy przybywa 10 do 15 rodzin. Osiedle jeszcze przed pięćdziesięcioma laty było wsią w gminie Lisia Góra, która powstała w roku 1935 r. W jej skład weszło 11 gromad w tym Krzyż. Po wejściu w życie ustawy administracyjnej z 1954 r. zakończyła z dniem 31 grudnia tegoż roku działalność gmina zbiorowa Lisia Góra. Na jej terenie powstały samodzielne gromady zarządzane przez Gromadzkie Rady Narodowe i ich prezydia, w tym Krzyż (wsie Krzyż i Pawęzów). Rok 1958 przyniósł kolejne przekształcenia administracyjne. Wieś Krzyż została włączona w obręb miasta Tarnowa.

Stanowiący dziś północną dzielnicę miasta, Krzyż przyłączony został do Tarnowa 1 stycznia 1958 r. na mocy decyzji Rady Ministrów (akt podpisany został przez ówczesnego premiera Józefa Cyrankiewicza, skądinąd... tarnowianina). Jak się jednak okazuje, ówczesna Rada Miasta... wcale nie chciała tego przyłączenia. W opinii sporządzonej w roku 1957, do której dotarł Andrzej Sasak, tarnowscy rajcy sprzed półwiecza zwracali uwagę na duże zapóźnienia cywilizacyjne w ówczesnej infrastrukturze wsi Krzyż i rekomendowali odrzucenie uchwały o przyłączeniu Krzyża do Tarnowa. Jak ostatecznie udało się przekonać decydentów – to pytanie pozostaje otwarte dla historyków, choć mieszkańcy Krzyża mają swoje domysły...
Oficjalne uroczystości zakończone zostały programem artystycznym przygotowanym przez wychowawców i podopiecznych krzyskich placówek kulturalno – oświatowych. Wprawdzie padający deszcz nieco zweryfikował zaplanowany bogaty blok imprez, nie mniej na gminnym stadionie przy Krzyskiej bawiono się znakomicie min razem z Gangiem Marcela, odpalono też sztuczne ognie.

Te ostatnie znakomicie uzupełniły i wzmocniły zorganizowaną w sąsiedniej dzielnicy - Mościcach interdyscyplinarną wampiriadę… . Otóż tamtejsze Mościckie Centrum Kultury przygotowało na ten sobotni wieczór nie lada gratkę dla miłośników kina niemego, taperowania, jazzu i...wampirów. Na kilka dni przed Nocą Świętojańską odbyło się tam wyjątkowe wydarzenie kulturalne „WIECZÓR Z WAMPIREM – SYMFONIA W NIEMYM KINIE”. Wyświetlone zostało tam mianowicie arcydzieło klasycznego niemego filmu grozy „Nosferatu-Symfonia grozy” Friedricha Wilhelma Murnaua z oryginalną muzyką na żywo w wykonaniu zespołu Snowman. Projekcji z taperowaniem towarzyszyło spotkanie z zaproszonym gościem - znawcą tematu, pisarzem, historykiem literatury i nauczycielem akademickim, drem Michałem Nawrockim, dotyczące genezy mitu wampirycznego, a także krótkiego jego przegląd w literaturze i sztuce.

„Nosferatu-Symfonia grozy” (1922), reż. Friedrich Wilhelm Murnau to czołowy film niemieckiego ekspresjonizmu i jeden z pierwszych horrorów w historii kina. Rolę Nosferatu odtwarzał Max Schreck, przypuszczalnie najbardziej tajemniczy aktor w historii kina, przez wielu podejrzewany o wampiryzm. W filmie ani razu nie mruga powiekami. Na dodatek w jednej ze scen wstaje z trumny pod idealnym kątem prostym. Sprawa ta do dziś frapuje miłośników kina.
Nie lada atrakcją była  ścieżka dźwiękowa do tego obrazu zagrana przez poznański zespół Snowman. Grupa istnieje i działa z powodzeniem od końca 2002 roku, mając już na koncie zwycięstwa lub wyróżnienia na kilku przeglądach i festiwalach. Od samego początku ich muzyce towarzyszą wizualizacje. Twórczość Snowmana oscyluje „między transową motoryką postrocka, subtelną emotroniką, senną psychodelią a jazzowym feelingiem". Ich utwory świetnie komponują się z niepokojącą atmosferą filmu potęgując nastrój grozy. Zachwycony dokonaniami muzyków Zbigniew Hołdys, napisał: „Chciałbym, abyście przyjęli do wiadomości, że w Polsce mamy kolejne dwa wspaniałe zespoły muzyczne. Żebyście szukali ich w sieci, czekali na ich płyty, chodzili na ich koncerty. To Power Of Trinity i Snowman.
W świetle tego, co wyżej, aż strach pomyśleć, co za atrakcje szykuje dyrektor Agnieszka Kawa na zbliżającą się Noc Kupały.

Tydzień domknął ostatni koncert muzyczny  sezonu 2008/2009 Tarnowskiej Orkiestry Kameralnej, jaki dała ona w niedzielę w Sali Lustrzanej. Orkiestra, pod dyrekcją Tadeusza Wojciechowskiego, znanego wiolonczelisty i kameralisty, na pożegnanie z publicznością przygotowała Eine Kleine Nachtmusic Wolfganga Amadeusza Mozarta, Serenadę na orkiestrę smyczkową Edwarda Williama Elgara i Serenadę na orkiestrę smyczkową Mieczysława Karłowicza.
Maestro Tadeusz Wojciechowski w Akademii Muzycznej w Warszawie studiował grę na wiolonczeli w klasie Andrzeja Orkisza oraz dyrygenturę pod kierunkiem Stanisława Wisłockiego. W międzyczasie doskonalił swoje umiejętności gry na wiolonczeli w paryskim Narodowym Konserwatorium, w mistrzowskiej klasie Bernarda Michelina. Od 2002 roku prowadzi Orkiestrę Symfoniczną Filharmonii Pomorskiej i współpracuje z niemal wszystkimi orkiestrami symfonicznymi w Polsce. Jest też gościnnym dyrygentem Narodowej Opery Łotewskiej w Rydze i stale współpracuje z Teatrem Operowym w Monachium Występował m.in. w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, Luksemburgu, Belgii, Danii, Norwegii, Szwecji, Słowienii, we Włoszech, Turcji, Stanach Zjednoczonych, Meksyku, Kolumbii i Japonii. Dokonał wielu nagrań dla Polskiego Radia i Radia Duńskiego. W repertuarze ma ponad czterdzieści dzieł operowych oraz większość światowego repertuaru symfonicznego. Tarnowska Orkiestra Kameralna już dwukrotnie występowała pod batutą Tadeusza Wojciechowskiego - w 2006 i 2007 roku.
Tak więc wakacje czas zacząć. Oby tylko okoliczności przyrody były sprzyjające, czego państwu i sobie życzę.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót



wtorek, 23 czerwca 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: