Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+56

Miniony tydzień zdominowało nasze życie, w tym także to kulturalne, Triduum Paschalne czyli trzy niezwykle ważne w kalendarzu chrześcijan dni. Ten bezpośrednio poprzedzający Wielkanoc czas tradycyjnie wyznaczają: skupienie, cisza i refleksja… . W Tarnowie poprzedziło je otwierające Wielki Tydzień ogólnodiecezjalne spotkanie młodych chrześcijan, którzy w liczbie ponad tysiąca obchodzili w Niedzielę Palmową  Światowy Dzień Młodzieży. Najpierw wszyscy przeszli w radosnej drodze krzyżowej spod klasztoru sióstr karmelitanek głównymi ulicami miasta do katedry, gdzie odbyła się z udziałem biskupa miejsca uroczysta msza święta połączona z tradycyjnym święceniem palm, a potem na Rynku podjęto uczestników ŚDM skromną agapą, podczas której Fundacja Kromka Chleba serwowała żurek, zaś potem niczym na ulicach Jerozolimy koncertowano, pląsano i śpiewano hosanna… .  Kolejnym akcentem tego wyjątkowego tygodnia była środowa droga krzyżowa wokół Starówki, która rozpoczęła się o godzinie 20 gromadząc prawdziwe tłumy tarnowian. W tzw. międzyczasie, we czwartek  w galerii „Paleta” Związku Nauczycielstwa Polskiego przy ul. Piłsudskiego odbył się wernisaż wystawy osób uczęszczających na zajęcia do Pracowni Artystycznej dla Dorosłych, działającej po sąsiedzku przy Pałacu Młodzieży. Właściwe Triduum rozpoczęło się mszą w Wielki Czwartek, podczas której wspominano Ostatnią Wieczerzę, kiedy to Chrystus ustanowił kapłaństwo i eucharystię. W tym dniu zaczął się okres ciszy w kościołach. W czasie hymnu „Chwała na wysokości” jeszcze biły dzwony, ale zaraz po nim zamilkły aż do soboty. Ucichły także organy, nabożeństwom towarzyszył od tej pory dźwięk drewnianych kołatek. Kluczowym momentem czwartkowej mszy świętej był obrzęd, podczas którego celebrujący uroczystość kapłan, biskup, kardynał, a nawet papież – obmywał wodą stopy 12 mężczyznom na znak pokory, z jaką Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy umył nogi 12 apostołom. Symbolika twej przejmującej ceremonii wywodzi się ze starożytności, kiedy to słudzy myli stopy powracającym do domu panom, okazując im w ten sposób oddanie i cześć… . W Wielki Piątek, jedyny raz w roku, nie sprawuje się mszy świętej. W tym dniu po raz ostatni odprawiono drogę krzyżową, był to też dzień postu, można było zjeść maksymalnie dwa lekkie posiłki i jeden do syta, absolutnie nie spożywa się w tym dniu mięsa. Koniec Triduum przypada w sobotę wieczorem lub niedzielę rano, kiedy odbywają się uroczyste procesje rezurekcyjne. Podczas nich na powrót rozbrzmiewają organy i biją dzwony, rozpoczyna się Wielkanoc… czyli dwudniowe zgoła niechrześcijańskie powszechne biesiadowanie i dyngusowanie. To również dobra pora aby wychynąć za opłotki Tarnowa, co też z Pegazem uczyniliśmy zaglądając wiosennie do urokliwych dworków w Dołędze i Kąśnej Dolnej.

O tym, że święta potraktowano w naszym magistracie poważnie najlepiej świadczą ułożone na sianie ogromne kolorowe pisanki umieszczone w koszach wiklinowych, jakie pojawiły się na tarnowskim Rynku. - Dekoracja ma przypominać, że święta to czas radości i nadziei - mówi Maria Zawada Bilik z wydziału marki miasta.. Wikliną udekorowane zostały także cztery latarnie, stojące na głównym placu miasta. Wokół nich są informacje o zwyczajach wielkanocnych. Urząd Miasta Tarnowa drugi raz nie wysyłał kartek świątecznych, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze otrzymać ma Tarnowskie Stowarzyszenie na Rzecz Dzieci Autystycznych.. O świątecznym imiczu nie zapomnieli także tarnowscy strażacy, którzy przed swoją siedzibą przy ulicy Klikowskiej zainstalowali całą króliczą rodzinkę, Dokładnie sześć dużych rozmiarów królików w świątecznych strojach. Są one dużą atrakcją szczególnie dla najmłodszych mieszkańców Tarnowa. Także wielu dorosłych przechodniów zatrzymuje się i robi pamiątkowe wielkanocne sesje zdjęciowe.

A od zdjęć tylko krok do obrazów, szczególnie jeśli ma się na malarskie pasje czas. A tego najwięcej mają emeryci. Oto w galerii „Paleta” Związku Nauczycielstwa Polskiego przy ul. Piłsudskiego odbył się w czwartek wernisaż wystawy osób uczęszczających na zajęcia do Pracowni Artystycznej dla Dorosłych, działającej po sąsiedzku przy Pałacu Młodzieży. To już druga tego typu wystawa, podsumowująca dorobek osób uczęszczających do pracowni artystycznej w Pałacu Młodzieży. Pracownia działa od listopada 2006r. w formie warsztatów plastycznych. Zajęcia z malarstwa prowadzi Stanisława Kumorek, a zajęcia ze sztuki użytkowej Małgorzata Kądziela. - Nasze zajęcia skierowane są głównie do osób starszych, będących na rencie i emeryturze, ale uczestniczą w nich także osoby aktywne zawodowo a nawet studenci - mówi Stanisława Kumorek, plastyk w tarnowskim Pałacu Młodzieży. Do pracowni artystycznej dla dorosłych uczęszczają m.in. członkowie sekcji emerytów i rencistów działającej przy ZNP. Dodajmy, że zajęcia odbywają się raz w tygodniu, w poniedziałki, w godzinach od 9 do 14. Obecnie uczestnicy pracowni chcą pochwalić się swoimi pracami, które wykonali na zajęciach od września. Przygotowali z tej okazji wystawę, której wernisaż odbył się w Wielki  Czwartek, o godz. 16, w Klubie Nauczyciela przy ul. Piłsudskiego 24. Swoje prace pokazało tam 19 twórców, z których każdy  zaprezentował trzy obrazy swojego autorstwa. Jednym z nich jest Alicja Klich. Na wystawę przygotowała swoje impresje malarstwa Moneta. - Bardzo lubię impresjonistów i wszystko co z nimi związane, jestem zafascynowana światłem na obrazach Moneta – dywagowała pani Alicja, która maluje dopiero od czterech lat, a swoje pasje malarskie odkryła na emeryturze. Na co dzień jest przewodniczącą sekcji emerytów i rencistów ZNP. - Zachęcam wszystkich emerytów, aby rozwijali swoje pasje i umiejętności w tym zakresie – konkluduje i dodaje. - Malowanie w moim przypadku to bardzo pożyteczne zajęcie, łagodzi stresy, jest przydatne dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Jest też odskocznią dla samotności.

Cywilizacyjne stresy łagodzi również kontakt z matka ziemią, lub jak kto woli naturą, o co najłatwiej wyjeżdżając z Tarnowa na przykład do Dołęgi koło Szczurowej, gdzie nad Wisłą znajduje się uroczy szlachecki, prawdziwie polski dworek, będący oddziałem naszego Muzeum Okręgowego. To XIX-wieczny budynek drewniany, pierwotnie modrzewiowy, pokryty pobielonym tynkiem. Zbudowany na planie podkowy z dachem dwuspadowym, gontowym. Od strony frontowej ma ganek oparty na dwóch filarach. Dwór otoczony jest parkiem o powierzchni 1,8 ha, w którym przeważają drzewa liściaste. Za sadem okazały spichlerz przeniesiony w 1982 r. z dawnego folwarku Sanguszków w Czyszowie To właśnie do Dołęgi się na letnie wywczasy XIX - wieczna krakowska bohema artystyczna, ze Stanisławem Wyspiańskim na czele. Bywali w Dołędze m.in. wybitny pisarz Ignacy Maciejewski „Sewer” i znany podróżnik prof. Michał Siedlecki. Dwór związany jest z działalnością niepodległościową w okresie Powstania Styczniowego. W 1973 roku ostatnia jego właścicielka, Jadwiga Tumidajska  z Wolskich przekazała obiekt państwu z przeznaczeniem na muzeum, co nastąpiło to we wrześniu 1981 roku. Z kolei pamiętnik spisany przez  siedemnastoletnią Marię Pikuzińską, a dotyczący rabacji chłopskiej w roku 1846, a więc związany z początkami istnienia dworu w Dołędze, stał się podstawą scenariusza spektaklu teatralnego autorstwa ówczesnego kustosza placówki Krzysztofa Nowaka, który wystawił w Dołędze Teatr im. Ludwika Solskiego w Tarnowie. Jego reżyser Ryszard Smożewski dowożonych autobusami z Tarnowa widzów na granicy ówczesnych zaborów dosłownie porywał, i konwojowanych na chłopskich wozach przez austriackich żandarmów dowoził do dworu, gdzie odbywał się ciąg dalszy spektaklu. Dla wielu widzów było to wręcz ekstremalne przeżycie, bowiem przedstawienie grane było zimą, a widzowie nie byli uprzedzani o czekających ich atrakcjach. 
Poza podstawową funkcją merytoryczną, którą jest udostępnianie zbiorów muzealnych zwiedzającym – Muzeum z powodzeniem kontynuuje działania mające na celu ciągłe uatrakcyjnianie i popularyzowanie obiektu, jak również ożywianie, a zarazem wykorzystanie zabytkowych wnętrz. Realizowana jest tutaj od lat  z dużym powodzeniem funkcja dydaktyczna. Prowadzone są we wnętrzach Dworu muzealne lekcje historii, jak również lekcje historii literatury polskiej przeznaczone dla młodzieży szkół podstawowych i średnich. Organizowane są także plenery malarskie. Owocna  jest współpraca z radiem oraz telewizją. Od 12 lat zrosły się z dołęskim Muzeum cykliczne koncerty muzyki klasycznej. Cieszą  się one niesłabnącym powodzeniem, o czym świadczy zawsze zapełniona sala koncertowa. Mają one stałych słuchaczy również z Krakowa, Tarnowa, Bochni i Brzeska. Właśnie niedawno, bo w sobotę 28 kwietnia odbył się w Dołędze jubileuszowy pięćdziesiąty taki koncert. Uświetnił go znany Zespół Kameralny MAES-TRIO. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych i utytułowanych zespołów kameralnych w Polsce. Grupa występuje w stałym składzie: 
Marzena Mikuła-Drabek - założycielka zespołu, pianistka, kompozytorka, autorka wszystkich aranżacji wykonywanych utworów. Autorka muzyki do ponad 50 przedstawień teatralnych. Za instrumentacje ballad Bułata Okudżawy otrzymała Złotą Maskę;
Jacek Gros - pierwszy skrzypek i solista orkiestry Teatru Rozrywki w Chorzowie. Odtwórca tytułowej roli w „Skrzypku na dachu”. W swoim dorobku artystycznym posiada kilka nagrań płytowych, m.in. „Ordonka”, „Krzyk”, „Dyzma”. Zajmuje się również kompozycją i aranżacją;  Dariusz Kasperek - jedyny w Polsce klarnecista, który otrzymał Złotą Płytę. Współpracuje m.in. z Filharmonią Śląską i Opolską, NOSPR-em oraz śląskimi teatrami muzycznymi. Brał udział w nagraniu kilkunastu płyt. W programie prowadzonego przez Jacka Woleńskiego koncertu znalazły się między innymi takie utwory jak: „Nad pięknym, modrym Dunajem” J. Straussa, „Czardasz” V. Montiego. Sporo było również muzyki filmowej, w tym na przykład tytułowa piosenka z filmu „Singing in the rain”, czy też przepiękna melodia „Lara’s Theme” z filmu „Doctor Zhivago”. Jak się z Pegazem dowiedzieliśmy najbliższy  taki koncert kameralny planowany jest na miesiąc czerwiec i prawdopodobnie będziemy mieli okazję posłuchać kwartetu gitar klasycznych.

Z Powiśla Dąbrowskiego warto przemieścić się (wstając od świątecznego stołu) na Pogórze Ciężkowickie, gdzie znajduje się jedyna tak zachowana rezydencja wybitnego polityka, a przede wszystko genialnego pianisty i kompozytora Ignacego Jana Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. Tą prawdziwą Mekką melomanów z całej dosłownie Polski (szczególnie latem) zarządza  od lat dyrektor  Krystyna Szymańska, z powodzeniem realizuje kolejne plany inwestycyjne w otoczonym pięknym parkiem dworku mistrza Paderewskiego. Właśnie trwają starania o budowę oficyny północnej, w której znajdzie się baza hotelowa. - Okres zimowo - wiosenny, to czas na realizację projektów, artystycznych i inwestycyjnych. To jest dla nas zwykle gorący czas, ponieważ ogłoszono nabór wniosków i można liczyć na dofinansowanie z UE i to chcemy wykorzystać. Warto przypomnieć, że już z unijnych pieniędzy zrealizowaliśmy gruntowny remont dworu, łącznie z osuszeniem, wymianą pokrycia dachowego. Aktualnie przygotowujemy kartę projektu na nowe przedsięwzięcie, które mam nadzieję, pomoże w tym, byśmy się stali znaczącym obiektem turystycznym, co pomoże w samofinansowaniu się. W tej chwili, polityka kulturalna w państwie, jej środek ciężkości jest skierowany na samofinansowanie. Dyrektorzy mają sami zorganizować pieniądze na to by działać – mówi o swoich dokonaniach dyrektor Centrum Paderewskiego Tarnów – Kąśna Dolna.  I dodaje - Nie pozostaje nic innego jak wymyślić sposób na zarabianie pieniędzy. W grę wchodzi odbudowa oficyny północnej, w której znajdowałaby się baza gastronomiczna. Dwór historycznie otoczony był dwiema oficynami, oficyna północna służyła za mieszkanie dla obsługi dworu. -Będziemy walczyć o środki na odbudowanie tej oficyny, zwiększy to bazę noclegową i pozwoli stworzyć węzeł gastronomiczny, który z całą pewnością zwiększy nasze walory jako bazy turystycznej. Będziemy mogli przyjmować wycieczki autokarowe, więc nasza oferta pojawi się w biurach podróży. W tej chwili jest to uniemożliwione, bo nie jesteśmy wstanie przenocować większej grupy.  Inwestycja ma kosztować około 3 mln zł i może być zrealizowana w ciągu dwóch lat. Projekt, który powstaje na bazie dostępnej ikonografii, map z 1846 z całą pewnością nawiąże do oficyny historycznej.

Ale to nie koniec dobrych wiadomości z Kąśnej. Oto bowiem radni powiatu tarnowskiego chcą nadać imię Anny Knapik nowej Sali Koncertowej, aktualnie rewitalizowanej z dawnej dworskiej stodoły, co było ideą fix twórczyni muzycznej potęgi Kąśnej Dolnej. Przypomnijmy, iż to właśnie zdecydowanie przedwcześnie odeszła śp. Ania (25 lutego minęła szósta już rocznica jej śmierci), przez 11 lat swojego zarządzania posiadłością mistrza Paderewskiego doprowadziła do jej prawdziwego muzycznego rozkwitu. To dzięki niej odbywają się tam do dziś znane szeroko w świecie muzycznym, prestiżowe festiwale muzyki kameralnej, takie jak „Bravo Maestro” i „Muzyczne Spotkania u Paderewskiego” czy  „Tydzień Talentów”, będącym nierzadko trampoliną do wielkich karier, by wspomnieć tylko te najważniejsze. To bardzo dobrze, że wreszcie coś się w tej sprawie dzieje. Nie mniej Pegaz nadal (jak na razie to głos wołającego na puszczy) będzie orędował za ufundowaniem i wmurowaniem na frontonie dworku najskromniejszej bodaj tablicy pamiątkowej poświęconej Annie Knapik. Co daj Boże najrychlej! Amen.

Ryszard Zaprzałka

By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót


sobota, 11 kwietnia 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi

Komentarze
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2009/09/18 09:17:01
Panie Zaprzałka kilka sprostowań co do historii na temat "stodoły" to nie jest dworska stodoła, stodoła powstała w latach 1948-49








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: