Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+49


Jako niegdysiejsi bywalcy tarnowskich salonów nie możemy nie zacząć kolejnego przeglądu wydarzeń kulturalnych mijającego tygodnia od uroczystego otwarcia „Salonu Literackiego”, co miało miejsce w ubiegłą niedzielę 15 lutego o godzinie 17 w Teatrze im. Ludwika Solskiego. To bardzo krzepiąca wiadomość dla pamiętających organizowane za poprzedniej dyrekcji Solskiego „Salony Poezji, jakie odbywały się w Sali Pospólstwa tarnowskiego Ratusza. Łącznie dyrektorski tandem W. Markiewicz i G. Nowak zorganizował ich aż 45 edycji (ostatni odbył się pod koniec 2007 r.), a wystąpiła w nich cała plejada gwiazd polskiego teatru, filmu i telewizji, by wymienić tylko Annę Dymną, Teresę Budzisz – Krzyżanowską, Grażynę Barszczewską, Jolantę Fraszyńską,  Annę Seniuk, Dorotę Szegdę, Ewę Ziętek, Andrzeja Grabowskiego, Olgierda Łukaszewicza, Andrzeja Talara, Marcina Wolskiego, Jerzego Zelnika. Cieszyły się one ogromnym zainteresowaniem publiczności i dobrze się stało, iż dyrektor Żentara postanowił kontynuować tę dobrą tradycje nie pozwalając milczeć sercu… . Powrócili także do Tarnowa „Fisz Emade Tworzywo” czyli muzyczna formacja braci Waglewskich, którzy w ostatni piątek 20. dali klimatyczny koncert w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury, promując swój drugi krążek „Heavi Metal”. Również w piątek odbył się w Galerii Miejskiej ciekawy wernisaż malarstwa nieżyjącego już niestety oryginalnego twórcy Franciszka Frączka vel Słońcesława z Żołyni ale o tym piszemy oddzielnie. Podobnie, jak o III Tarnowskiej Szopce przygotowanej tradycyjnie przez niezmordowaną Krysię Drozd i jej wielopokoleniową Konfraternię, której premiera miała miejsce w tłusty czwartek w „Bristolu”. A ponieważ to koniec karnawału więc postanowiliśmy się z Pegazem zabawić. Znakomitą okazją do tego był… „Cesarski bal”, jaki przygotowało w niedzielę 22. Mościckie Centrum Kultury (aktualnie w totalnym remoncie), a wypełnił go koncert symfoniczny w wykonaniu Orkiestry Filharmonii Rzeszowskiej pod  dyrekcją Roberta Faściszewskiego oraz Szkoła Tańca „Axel” Anny Niedzielskiej.


Miłośników „Salonów Poezji” z pewnością ta wiadomość ucieszyła. Oto Tarnowski Teatr im. L. Solskiego, pod nową dyrekcją Edwarda Żentary 15 lutego zainaugurował „Salony Literackie”. Na szczęście pomimo nieco zmienionej nazwy ich formuła pozostała nie zmieniona, dominuje w nich dobra poezja, muzyka i aktorstwo. I tak pierwszy program „Salonu Literackiego” wypełnił: wieczór autorski Szczęsnego Wrońskiego oprawiony  dźwiękami gitary Janusza Grzesza, śpiewającego strofy Jana z Czarnolasu – „Nie pozwól milczeć sercu” oraz „Koncert Mozartowski w wykonaniu Arkadiusza Adamskiego (klarnet) i Tarnowskiej Orkiestry Kameralnej. A oto jego bohaterowie:
Szczęsny Wroński – poeta, prozaik, autor powieści, animator kultury, reżyser, szef Teatru Promocji Poezji i prezes Krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich, kierownik literacki i organizacyjny oraz wiceprezes Stowarzyszenia Dialog, członek stowarzyszenia Teatr Atelier – Kraków, Zrzeszenia Artystycznego „ZA”, redaktor almanachów i książek, autor publikacji w prasie literackiej i publikacji książkowych (wiersze i proza); „Nie pozwól milczeć sercu” to wybór wierszy z lat 1977-2007.
„(...) To co, najbardziej znamienne w poezji Wrońskiego, to pokora wobec niewytłumaczalności, skończoności słowa jako takiego, ta werbalna ekwilibrystyka odsłania przeto ciągłą tendencję do przypisywania verbum funkcji przekaźnika, odsłania pragnienie bliskości niewyrażalnego” – pisze o jego poezji Kinga Elert.

Słaba poezja czasami dostarcza mi perwersyjnej, masochistycznej przyjemności. Jednak słuchając jak w ostatni niedzielny wieczór Szczęsny Wroński z nieznośną aktorską manierą czytał swoje wiersze, nie potrafiłam nawet w ożywieniu zawołać "to jest beznadziejne!", bo nie wypada śmiać się z rzeczy budzących litość – tak zrecenzowała nowy Salon Literacki Agnieszka Setlik. I konkludowała na portalu inTARnet.pl - „Nie pozwól milczeć sercu” - pod tym niewiarygodnie pretensjonalnym tytułem zbioru literacko koślawych tekstów zainaugurowano w Teatrze Solskiego Salon Literacki. Krakowskiemu autorowi na scenie towarzyszył Janusz Grzesz z Teatru Jednego Rapsoda w Krakowie. On z kolei przy dźwiękach gitary akustycznej śpiewał poezję Jana Kochanowskiego. I tak oto doszło do nieszczęsnej konfrontacji „liber chamorum” Wrońskiego z poezją mistrza z Czarnolasu, która we mnie wzbudziła tylko wstydliwe zażenowanie.
Drugą część wieczoru uświetnił występ znakomitego klarnecisty Arkadiusza Adamskiego i Tarnowskiej Orkiestry Kameralnej, która z wielkim wdziękiem wykonała najbardziej znane utwory Mozarta. Po sztampowym, przypominającym szkolną akademię występie „panów od poezji”, koncert muzyki klasycznej przyniósł ze sobą długo oczekiwany ładunek wartości artystycznej, subtelnych emocji i przyjemnego odprężenia. Warto było na to czekać. Czasami tak jest, że człowiek znajduje coś, na co czekał, choć w ogóle się tego nie spodziewał.

Tarnowska Orkiestra Kameralna powstała w 1991 roku (pierwszy koncert – 8 grudnia 91). W 1993 została zarejestrowana jako stowarzyszenie, a prezydent Tarnowa objął ją swym Patronatem. Od tej pory regularnie prezentuje mieszkańcom Tarnowa utwory kompozytorów polskich i europejskich, propagując muzykę klasyczną. TOK to orkiestra tarnowska nie tylko z nazwy, ponieważ jej założyciele i muzycy w niej grający to w znakomitej większości ludzie, którzy właśnie w Tarnowie zdobywali podstawy muzycznego wykształcenia i uczyli się kameralistyki.
Tarnowska Orkiestra Kameralna występowała pod batutą znakomitych dyrygentów, m.in. Łukasza Borowicza, Michała Nesterowicza, Pawła Sydora, Tomasza Chmiela, Krzesimira Dębskiego, Pier Paolo Scattolina i Tadeusza Wojciechowskiego. Od 1991 do 1998 roku dyrygentem i kierownikiem artystycznym TOK był Stanisław Krawczyński, w 1999-2000 Tomasz Tokarczyk, a od 2001 roku wizerunek artystyczny TOK kreuje koncertmistrz, Orest Telwach.
Repertuar TOK jest rozległy – od muzyki barokowej (J.S.Bach, G.F.Haendel, A.Vivaldi, A.Corelli i in.), poprzez muzykę późniejszych epok (m.in. W.A.Mozart, J.Haydn, L.v.Beethoven, F.Schubert, F.Chopin, P.Czajkowski, G.Faure, M.Karłowicz, E.Grieg), po muzykę współczesną (B.Britten, A.Casella, A.Panufnik, H.M.Górecki, W.Kilar, T.Baird, P.Sydor); nie ogranicza się jednak do muzyki kameralnej, ponieważ TOK – poszerzając skład – prezentuje też repertuar symfoniczny i oratoryjny. Orkiestra gra również muzykę filmową - w ramach 21. Tarnowskiej Nagrody Filmowej (2007) wykonywała utwory Krzesimira Dębskiego i Henri Seroki oraz muzykę jazzową (z Trio Herdzin-Bogdanowicz-Biskupski).
Tarnowska Orkiestra Kameralna występowała w Szwajcarii, Niemczech i Hiszpanii, na festiwalach w Zurichu, Terrasie i Matadepera, na Festiwalu Muzyki Współczesnej – XII Dni Kompozytorów Krakowskich w Krakowie. Z TOK koncertowali światowej sławy soliści, m.in. Blas Sanchez (Hiszpania), Denis Chevrier (Francja), Adam Wodnicki (USA), Anna Tarnawska (Niemcy), Ulrich Meldau (Szwajcaria), a z solistów polskich – m.in. Kaja Danczowska, Konstanty Andrzej Kulka, Waldemar Gromolak, Rafał Kwiatkowski, Dorota Imiełowska, Agnieszka Cywińska-Olma, Grzegorz Olkiewicz, Dariusz Samól, Arkadiusz Krupa, Piotr Tarcholik, Stanisław Paciorkiewicz, Andrzej Hiolski, Kazimierz Moszyński, Elżbieta Towarnicka. Stanisław Majerski, Tomasz Ślusarczyk, Kama Grott, Paweł Kowalski, Łukasz Długosz, Klaudiusz Baran.
TOK promuje również młodych, szczególnie uzdolnionych tarnowskich muzyków, których zaprasza do wspólnego muzykowania (Jakub Cywiński, Krystian Tkaczewski, Magdalena Kołodziejczyk).
TOK stale doskonali warsztat i podnosi poziom wykonawczy, uwrażliwiając słuchaczy na piękno. Ukoronowaniem 15-letniej działalności Orkiestry było wykonanie w lipcu 2006 Serenady P. Czajkowskiego – jednego z najpiękniejszych, ale też najtrudniejszych utworów na orkiestrę kameralną – pod dyrekcją Tadeusza Wojciechowskiego.
Zapraszani do współpracy znani i cenieni artyści z uznaniem wyrażają się o Tarnowskiej Orkiestrze Kameralnej, o profesjonalnym przygotowaniu, wrażliwości muzycznej i wspaniałej atmosferze panującej w zespole i deklarują chęć dalszej współpracy.

A 15 lutego usłyszeliśmy „Koncert Mozartowski” z udziałem klarnecisty Arkadiusza Adamskiego, absolwenta katowickiej AM, (klasa klarnetu u prof. A. Janickiego). A. Adamski jako student był uczestnikiem i laureatem konkursów krajowych i zagranicznych m.in. w Paryżu i Pradze. W 1983r. został laureatem I nagrody Ogólnopolskiego Konkursu Muzyki Kameralnej (duety) a w 1985r laureatem II na-grody Międzynarodowego Konkursu Klarnetowego im. K. Kurpińskiego. Uczestniczył w kursach mistrzowskich (Niemcy, Francja). Umiejętności swe doskonalił pod kierunkiem prof. J.Schou, jako stypendysta rządu polskiego (Dania).W 1995r. rozpoczął współpracę z Państwową Filharmonią Śląską; dwa lata później objął stanowisko solisty Polskiej Filharmonii Kameralnej. Od 1993r. pełni obowiązki klarnecisty - solisty Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. Jako solista i kameralista występował z zespołami krajowymi i zagranicznymi, m.in. Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia, The Hilliard Ensemble, Polską Filharmonią Kameralną, Operą Kameralną, Białoruską Filharmonią Narodową, Sinfoniettą Cracovia i wieloma innymi. Dokonał wielu nagrań dla polskich rozgłośni radiowych i telewizyjnych. W tarnowskim koncercie TOK zaprezentowała  Serenadę Notturno D-dur, KV 286 oraz Koncert na klarnet i smyczki, KV 581 W. A. Mozarta.

Bardzo udany powrót, po rocznej nieobecności, zanotować może na swoim artystycznym koncie znana rodzinna formacja muzyczna FISZ EMADE TWORZYWO, czyli bracia Waglewscy, którzy zagrali w Tarnowskim Centrum Kultury. Koncert  w piątkowy wieczór 20 lutego o godz. 20.
To już druga wizyta FISZA i EMADE w naszym mieście na zaproszenie TCK. W Tarnowie zaprezentują nowy program „Heavi Metal". To płyta, w dużej części zagrana na żywo, zrealizowana z lekko eksperymentalnym zacięciem przez Emade - producenta albumu. To także wycieczki w okres pierwszych, syntetycznych płyt hiphopowych z połowy lat 80'ych. Na albumie nie brakuje klasycznych samplowanych produkcji charakterystycznych dla wczesnych płyt braci Waglewskich. Pod względem tekstowym to liryczne podróże do okresu szkolnego, do czasów przełomu transformacyjnego w Polsce. To właśnie wtedy małoletni wówczas bracia byli wiernymi fanami nurtu Heavy Metal, stąd w tekstach pojawiają sie nazwy zespołów "Anthrax", "Sodom" czy "Iron Maiden" obok lekcji WF, czy "najdłuższych nóg w szkole". Płyta "Heavi Metal" nie jest jednak do końca dziełem autobiograficznym. Sądząc po tłumie zapełniającym piwnice TCK oraz entuzjastycznym przyjęciu muzycznych propozycji braci Waglewskich to nie ostatnia ich wizyta w Tarnowie… .

Ale synonimem prawdziwego karnawału był, jest i zapewne długo jeszcze będzie klasyczny bal. I chociaż wszędzie straszy kryzys to tradycja karnawałowego balowania w narodzie nie ginie. Tak jest i w naszym galicyjskim miasteczku. Tegoroczny karnawał zakończyło prawdziwe muzyczne wydarzenie: „Cesarski bal”, jaki odbył się na scenie Mościckiego Centrum Kultury, podczas którego zabrzmiały najpiękniejsze utwory Straussów – ojca i syna w wykonaniu  Filharmonii Rzeszowskiej. Ten wspaniały koncert przeniósł słuchaczy w roztańczone czasy sprzed dwóch wieków, kiedy to podczas balów, maskarad i bankietów nawet monarchowie tańczyli na trzy pas. Walce, marsze i polki rzucały na kolana Wiedeń i Paryż, a ich namiętny, czarowny wdzięk doprowadził do tego, iż Europę ogarniał prawdziwy taneczny szał. Któż nie chciałby przenieść się choćby na chwilę w roztańczone czasy Kongresu Wiedeńskiego z 1815 roku, czy na dwór cesarza Franciszka Józefa. Niezliczone walce, marsze i polki Straussów (ojca i syna) rzuciły na kolana Wiedeń i Paryż. Zrodzony z austriackiej ziemi walc przeszedł kołyszącym krokiem od kawiarnianych ogródków do cesarskich salonów przekształcając się w wyrafinowaną „walcową symfonię”.
Mało tego, stał się nawet tematem do metafizycznych rozważań - wirujący ruch par porównywano przecież do obrotu ciał niebieskich. Wielu kompozytorów „poważnej muzy” o zawrót głowy przyprawiała oszałamiająca kariera „króla walców” – Johanna Straussa, a później jego syna. Pewnego razu J. Brahms poproszony przez córkę Straussa o autograf nakreślił pierwsze takty walca „Nad pięknym, modrym Dunajem” – potem dopisał: „Niestety nie ja to skomponowałem”.
Całość rozpoczęła uwertura do jednej z najsłynniejszych operetek Joanna Straussa „Zemsta nietoperza” . A potem oczarowały tłumy wypełniające widownię MCK m.in..„Opowieści lasku wiedeńskiego”, „Keiser Walzer”, walc „Życie artysty”, jak również tryskające humorem i lekkością polki –„ Triasch – Trasch” i „Pizzicato Polka”. Taneczną namiastką balowych nastrojów  na dworze cesarskim były tańczące pary ze Szkoły Tańca „Axel” Anny Niedzielskiej, a dworskie zwyczaje balowe przybliżyły wiedeńskie opowieści wodzireja Marka Czarnoty. 
I szkoda tylko, widzowie musieli grzecznie siedzieć w fotelach, choć nogi same rwały się do tańca… Ale może w przyszłym roku w zrewitalizowanych wnętrzach Mościckiego Centrum Kultury jego przebojowa dyrektor Agnieszka Kawa zorganizuje prawdziwy karnawałowy bal. Co daj Boże! Amen.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót



niedziela, 22 lutego 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: