Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+48


Mijający właśnie tydzień zdominowały, jak w większości naszych miast i miasteczek, osiedli i wsi, wszechobecne Walentynki. Wprawdzie w tym roku święto zakochanych wypadło na jego końcu, nie mniej już od poniedziałku duch św. Walentego, niegdysiejszego patrona chorych na padaczkę i epilepsję, unosił się nad wszystkim, co przygotowali nam nasi zakochani w sobie, i na szczęście nie tylko, zawiadowcy kulturalni. Właśnie dla chorych objętych domową opieką hospicyjną przez jedyną taką placówkę działającą w Tarnowie przy parafii księży Misjonarzy, zagrała w niedzielę 8 lutego znana Kapela znad Baryczy. Zespół grający współczesny folk miejski oparty o gwarę Wielkopolski i brzmienie Kresów Wschodnich, szczególną popularność zyskał min. dzięki przebojowi „Moherowe Berety”… . To kolejna akcja charytatywna zorganizowana przez niezmordowanego tarnowskiego społecznika dr Jacka Roika, dzięki któremu sala tarnowskiego teatru, gdzie odbywał się ten serdeczny koncert i kwesta, zapełniła się do ostatniego miejsca (konieczne były nawet dostawki). Za to dodatkowe krzesła nie były potrzebne podczas ostatniej konferencji prasowej w Muzeum Okręgowym, na której dyrektor Adam Bartosz wspierany przez marszałka Romana Ciepielę przedstawił ambitne plany inwestycyjno – ekspozycyjne swojej placówki na bieżący rok. Z kolei we wtorek pojawiła się u nas I sekretarz Ambasady Meksyku w Polsce aby uroczyście wręczyć Juli Honkisz laur Międzynarodowego Konkursu Rysunku Dziecięcego „To jest mój Meksyk 2008”. Za to końcówka tygodnia to istny walentynkowy festiwal obfitujący w lewicowo – prawicowe oraz politycznie obojętne imprezy adresowane głównie do młodszej (czytaj: studenckiej) populacji naszego społeczeństwa. Najważniejsza z nich to IX Tarnowski Dzień Zakochanych zorganizowany w tym roku pod hasłem „Kochać jak to łatwo powiedzieć” przez Młodzieżowe Centrum Samorządności i Pałac Młodzieży, na którego program złożyły się min. przegląd piosenek i konkurs poezji miłosnej… Na finalistów (nie mylić z cymbalistami!) w Domu Studenta PWSZ przy ul. Słowackiego czekały trofea w postaci Złotych, Srebrnych i Brązowych oraz Herbacianych Róż, a także Złote, Srebrne i Brązowe Pióra…  . Nieco bardziej kameralne imprezy przygotowały różnego rodzaju kluby, min. „Alfa”, „Wall Street Bull”, „Pretekst” oraz Radio Internetowe „Nowastacja.pl”. Walentynkowo „ Kaczo, byczo, indyczno” świętowano też w tarnowskim teatrze, ale to wydarzenie opisujemy obszernie obok….


Aliści zacznijmy od naszych Walentynek, permanentnie zakochanych i kochanych bez względu na wiek, stan cywilny i materialny, których święto obchodzone jest 14 lutego. Encyklopedyczny źródłosłów „walentynek” pochodzi od imienia św. Walentego, patrona chorych na padaczkę i epilepsję. W tradycji chrześcijańskiej odnajdujemy informacje o co najmniej trzech Świętych o imieniu Valentine lub Valentinus. Jedna z legend mówi o duchownym, który przeciwstawił się rozkazowi Imperatora Rzymu Klaudiusza II. zakazującego udzielania ślubów młodym mężczyznom, jako że wg. doradców Klaudiusza, nieżonaci mężczyźni byli lepszym żołnierzami. Za to nieposłuszenstwo duchowny Walenty został skazany na śmierć. Inna historia mówi o młodym człowieku, który za pomoc prześladowanym chrześcijanom został skazany na śmierć. Z więzienia wysłał swojej ukochanej list z podpisem 'From Your Valentine' (podpis używany do dzisiaj na walentynkach w języku angielskim). Być może to zdecydowało o tradycji wysyłania w tym dniu listów zawierających wyznania miłosne (często pisane wierszem). Amerykański Greeting Card Association szacuje, że z okazji Walentynek wysyłanych jest na całym świecie około miliarda świątecznych kartek. Daje to Walentynkom drugie miejsce (za Świętami Bożego Narodzenia) w rankingu świąt, podczas których wysyła się najwięcej życzeń. I co ciekawe,  około 85% z tych życzeń wysyłają kobiety. Współcześnie święto to zyskało bardzo komercyjny charakter. Do Polski zapożyczone zostało z kultury francuskiej i krajów anglosaskich w latach 90. XX wieku. Podobnie jak Halloween, walentynki spotykają się z silną krytyką ze strony części społeczeństwa, jako kolejne obce Polakom zapożyczenie i amerykanizm.  Przeciwnicy „walentynek" zwracają ponadto uwagę na geograficzną niewłaściwość kalendarzowej lokalizacji „święta miłości". Przypisane bowiem ono zostało na środek jednego z najzimniejszych, zimowych miesięcy w roku (uwidaczniać ma to ślepy mechanizm, według którego zwyczaj ten został przeniesiony z zachodniej kultury masowej), w rzeczywistości raczej mało sprzyjającemu miłości. Dla porównania słowiańskie Święto Kresu (sobótka, Noc Kupały) z naturalnych względów obchodzone jest na początku lata – w porze roku pełnej ciepła, życia i płodności.

Na szczęście miłość nie jedno ma imię, chociaż Pegaz jest za „świętem zakochanych” jak najbardziej, i objawia się nie tylko przez walentynkowe branie ale i bezinteresowne dawanie.
Najlepszym tego przykładem jest Tarnowskie Hospicjum Domowe, które dzięki wolontariuszom wspomaga chorych i ich rodziny, min. w terminalnych fazach choroby nowotworowej. Ale hospicyjni społecznicy doradzają także, jak radzić sobie z objawami choroby nowotworowej, wspierają duchowo, organizują bezpłatne konsultacje lekarskie, pomagają w pielęgnacji chorych w ich domach, wypożyczają specjalistyczny sprzęt medyczny. To wszystko sporo kosztuje stąd ustawiczne poszukiwanie ludzi dobrej woli chcących i mogących materialnie wspomóc społecznikowskie działania współczesnych szaleńców bożych poprzez organizowane co jakiś czas publiczne kwesty i imprezy kulturalne… . Do tej dobrej i sprawdzonej tradycji odwołał się ostatnio nasz tarnowski doktor Judym czyli dr Jacek Roik, dobry duch Tarnowskiego Hospicjum Domowego organizując w Tarnowskim Teatrze wspaniały koncert charytatywny podczas którego kwestowano na potrzeby tej unikalnej w naszym mieście placówki.  
Na rzecz Tarnowskiego Hospicjum Domowego im. Bł. Fryderyka Ozanama działającego przy kościele ks. Misjonarzy zagrała w niedzielę „Kapela znad Baryczy” z Odolanowa w Wielkopolsce. Znana min. dzięki licznym występom w Radio Maryja i TV Trwam. Kapela wylansowała wiele piosenek o tematyce religijnej oraz patriotycznej. Ostatni przebój kapeli „Moherowe Berety” również w Tarnowie wzbudził entuzjazm na widowni i był kilka razy bisowany. Do Tarnowa przybył też burmistrz Odolanowa, Józef Wajs i przywiózł wydawnictwa promujące jego miasteczko i okolice.  Kapela, pod kierownictwem Bogusława Cebulskiego, zaprezentowała przed tarnowską publicznością kilkanaście utworów, min. kolędy, pastorałki i piosenki własnego autorstwa. Uwagę zwracał towarzyszący zespołowi kominiarz. Rozbawiał widownię różnymi sztuczkami i rozdawał kalendarze z pozdrowieniami z Odolanowa.  W  trakcie  koncertu wolontariusze  THD zbierali  do  puszek  datki  na potrzeby  hospicjum. Z przyjemnością informujemy, iż Tarnowianie  dali  dowód  niemałej hojności.  Zebrano łącznie 3.420 złotych.  Pieniądze  z  kwesty zostaną  przeznaczone  na zakup specjalistycznego łóżka i  sprzętu  medycznego,  przydatnego w opiece nad ciężko chorymi. Znakomita frekwencja i ofiarność tego dobroczynnego koncertu cieszyła szczególnie lek. med. Jacka Roika, pomysłodawcę i inicjatora całego przedsięwzięcia. – Jak widać, nie cierpimy na kryzys solidarności z potrzebującymi i cierpiącymi. Ale życzyłbym sobie, aby nasza wrażliwość nie była jednorazowa i nie kończyła się na udziale w charytatywnym koncercie. Hospicjum potrzebuje codziennego, nie tylko okazjonalnego, wsparcia.
O codziennej pracy Anonimowych Wolontariuszy poinformowała s. mgr Lidia Lupa, koordynująca ich pracą na rzecz umierających w swoich domach pacjentów. – Nasi wolontariusze z wielką pokorą, bezinteresownie i bez rozgłosu opiekują się chorymi. To im należą się największe oklaski…. Odnotujmy na koniec, iż ten Charytatywny Koncert  wspaniale prowadziło Małżeństwo Magdalena i Krzysztof Kossoniowie z Tarnowa.
Oraz  przypomnijmy, iż dyżury w biurze Hospicjum (na plebani ks. Misjonarzy przy ul. Krakowskiej 41) pełnione są od poniedziałku do piątku, w godzinach 16-18. W godzinach dyżuru czynny jest telefon: (014) 692-80-19.

Z kolei Tarnowskie Muzeum Okręgowe zamyka pewien etap prac remontowo-modernizacyjnych i rozpoczyna nowy. Podpisana z wicemarszałkiem Romanem Ciepielą umowa daje możliwość sięgnięcia po fundusze unijne. Tym razem w grę wchodzi ponad 20 mln zł. Długofalowy program remontowy i modernizacyjny realizowany jest już od 2007 roku. Pieniądze rozdzielono pomiędzy placówki satelitarne. Wyremontowano m.in. Zagrodę Curyłowej w Zalipiu, ratując drewniane, pokryte malunkami zabudowania oraz spichlerz w Dołędze. Od kilku miesięcy trwają prace w dwóch najważniejszych zabytkach – na zamku w Dębnie i w tarnowskim ratuszu. W pierwszym zakończono konserwację elewacji; wątku ceglanego i kamieniarki.
W ratuszu zaadaptowano piwnice i poddasze. Na razie tylko dziennikarze mieli możliwość zwiedzania obiektu. Uruchomiono nowy ciąg komunikacyjny, prowadzący na wieżę, w przestronnych pomieszczeniach na górze i na dole znajdzie się m.in. sala na archiwum, sala ekspozycyjna i wykładowa. Dyrektor Adam Bartosz zapewniał, że dzięki adaptacji zwiększono powierzchnię użytkową zabytku aż o jedną trzecią. Do ponownego uruchomienia ratusza jeszcze daleko. Konieczna okazała się wymiana instalacji grzewczej. Na piętrze, w latach 60. wykonano ogrzewanie podłogowe, instalacja wymaga odsłonięcia i usunięcia. Przy okazji tak gruntownych prac, konserwacji zostanie poddana kamieniarka i polichromia.
Muzeum jest w posiadaniu kamienicy w Rynku 3. Budynek, przeznaczony m.in. na cele administracyjne, wymaga remontu, ale plany przewidują o wiele szerszy zakres prac – zabudowę studni pomiędzy tym obiektem a sąsiednimi kamieniczkami. Muzeum zyska około 3 tys. m2 dodatkowej powierzchni. Po przeprowadzce administracji do nowej siedziby, zwolnione pomieszczenia w kamienicach w Rynku 20 i 21 poddane zostaną remontowi i odtąd popełnić będą rolę wyłącznie ekspozycyjną.
Łącznie prace rewaloryzacyjne i modernizacyjne w tarnowskich zabytkach pochłoną ponad 10.538 tys. zł i trwać będą do roku 2010, a na zamku w Dębnie ponad 11.700 tys. zł i zakończą się w 2011 roku. Muzeum ma zagwarantowany 30-procenotowy. tzw. wkład własny. Pieniądze pochodzą z Małopolskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, pozostała część pochodzić będzie z funduszy unijnych.
Obecny na konferencji prasowej wicemarszałek Roman Ciepiela podkreślił, iż tarnowska kultura otrzymuje wsparcie finansowe na niespotykaną do tej pory skalę: modernizacja Mościckiego Centrum Kultury pochłonie 22 mln zł, a Tarnowski Teatr – około 10 mln zł. Muzeum Okręgowe otrzyma blisko 22 mln zł.  (KIS)

Zakończmy ten walentynkowy przegląd nagrodą dla uczennicy Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I stopnia w Tarnowie Juli Honkisz, która została laureatką Międzynarodowego Konkursu Rysunku Dziecięcego „ To jest mój Meksyk 2008”.  Zorganizował go Instytut Meksykanów za Granicą. Na konkurs nadesłano ponad 5000 prac z całego świata. Laureaci to 15 osób, w tym dwie z Polski. W związku z czym 10 lutego do Tarnowa przyjechała Mónica Velarde Mendez, I Sekretarz Ambasady Meksyku w Polsce, która w siedzibie Zespołu Szkół Muzycznych wręczyła naszej  „meksykańskiej” Julii nagrodę. Uroczystość połączono z prezentacją Meksyku i warsztatami artystycznymi dla uczniów „Robimy pinaty”. W ich trakcie attache kulturalny Ambasady Meksyku w Polsce pokazywał jak wykonać tradycyjną zabawkę meksykańską. Młodej laureatce gratulujemy i życzymy kolejnych sukcesów.
I to by było w tym tygodniu na tyle.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót



niedziela, 15 lutego 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: