Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+45


Wprawdzie okres powszechnego świętowania i  składanych przy tej okazji życzeń dawno już za nami, niemniej styczeń to miesiąc dwóch ważnych rocznic, które w tym roku przeszły w Tarnowie jakby niezauważenie. Chodzi o 146 rocznicę Powstania Styczniowego obchodzoną co roku  22 stycznia, w dniu jego wybuchu, oraz kolejną 69 rocznicę wyzwolenia Tarnowa spod okupacji hitlerowskiej, co miało miejsce 18 stycznia 1945 roku. Tej ostatniej rocznicy poświęcamy odrębny tekst obok.  Ale zacznijmy nasz tym razem  historyczno kulturalny rekonesans od… św. Franciszka Salezego, którego liturgiczne wspomnienie przypada 24 stycznia. Ten czcigodny biskup i Doktor Kościoła, jest o czym wie niewielu, a jeszcze mniej pamięta, patronem dziennikarzy i ludzi mediów w ogóle. Z tej okazji nasz duszpasterz środowisk twórczych, a w cywilu dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie ks. dr Tadeusz Bukowski rozesłał do lokalnych redakcji okolicznościowe życzenia (także i my je dostaliśmy), za które pięknie dziękujemy i które z przyjemnością upubliczniamy: Jako Duszpasterz Środowisk Twórczych życzę wszelkich łask i opieki Św. Patrona w niezmiennej dynamice odkrywania oczekiwań i potrzeb mieszkańców Tarnowa i regionu, aby Tarnowską Ziemię coraz bardziej wyróżniały media atrakcyjne, nowoczesne i opiniotwórcze. Natomiast tradycyjnie w ostatnią niedzielę każdego miesiąca, najbliższa to 25 stycznia, o godz. 20:30 w kościele Księży Filipinów odbywają się msze święte dla ludzi aktywnych na płaszczyźnie sztuki, będąca szczególną okazją do refleksji i modlitwy w intencjach Środowisk Twórczych – pisze w zaproszeniu ks. Tadeusz Bukowski. Kończąc zaś tę ogłoszeniową wyliczankę przypominamy kolegom żurnalistom, iż w najbliższą sobotę 31 stycznia Wydział Duszpasterstwa Ogólnego Diecezji Tarnowskiej wraz z RDN Małopolska organizują specjalne spotkanie z okazji Patronalnego Święta Dziennikarzy, na które zaproszeni są dziennikarze, rzecznicy prasowi, ludzie mediów i public relations z terenu Małopolski i Podkarpacia. Wprawdzie w zaproszeniu nie ma wzmianki o parzystokopytnych, nie mniej i my z Pegazem tam się wybieramy, a czego doświadczymy tym się podzielimy w kolejnym felietonie.


Z pewnością warto przy okazji patronalnego święta ludzi mediów przypomnieć nieco zapomnianą postać Franciszka Salezego. Urodził się w Alpach Wysokich pod Thorens 21 sierpnia 1567 r. Jego ojciec, także Franciszek, był kasztelanem w Nouvelles. Matka, Franciszka, pochodziła również ze znakomitego rodu Sionnaz. Spośród licznego rodzeństwa Franciszek był najstarszy. W domu otrzymał wychowanie głęboko katolickie. Duży wpływ na jego późniejsze życie wywarła mamka Puthod i kapelan Deage. Jednak wpływ decydujący na wychowanie syna miała matka. W roku 1573 jako sześcioletni chłopiec Franciszek rozpoczął regularną naukę w kolegium w La Roche-sur-Foron. W dwa lata później był w kolegium w Annecy, gdzie przebywał trzy lata. W tym też czasie przyjął pierwszą Komunię świętą i sakrament Bierzmowania (1577). Kiedy miał 11 lat, zgodnie z ówczesnym zwyczajem otrzymał tonsurę jako znak przynależności do stanu duchownego. Kiedy miał zaledwie 15 lat, udał się do Paryża, by studiować na tamtejszym słynnym uniwersytecie (Na Sorbonie zgłębiał teologię i zagadnienia biblijne). Ponadto w kolegium jezuitów studiował klasykę i dodatkowo język hebrajski i grecki.
Posłuszny woli ojca, by rozpoczął studia prawnicze, które mogły mu otworzyć drogę do kariery urzędniczej, Franciszek z Sorbony udał się do Padwy. Studia na tamtejszym uniwersytecie uwieńczył doktoratem. Po ukończeniu studiów w Padwie udał się do Loreto, gdzie złożył ślub dozgonnej czystości (1591). Potem odbył pielgrzymkę do Rzymu (1592). Kiedy syn powrócił do domu, ojciec miał już gotowy plan: zamierzał go wprowadzić jako adwokata i prawnika do senatu w Chambery i czynił starania, by go ożenić z bogatą dziedziczką, Franciszką Suchet de Mirabel. Franciszek jednak ku wielkiemu niezadowoleniu ojca obie propozycje stanowczo odrzucił. Natomiast zgłosił się do swojego biskupa, by ten go przyjął w poczet swoich duchownych. Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1593 przy niechętnej zgodzie rodziców. Jednocześnie został prepozytem kolegiaty św. Piotra, co uczyniło go drugą osobą po miejscowym biskupie.
W rok potem (1594) za zezwoleniem biskupa Franciszek udał się w charakterze misjonarza do okręgu Chablais, by umocnić w wierze katolików i aby próbować odzyskać dla Chrystusa tych, którzy odpadli od wiary i przeszli na kalwinizm. Miał wyjątkowy dar nawiązywania kontaktu z ludźmi prostymi, umiał ich przekonywać, a swoje spotkania okraszał złotym humorem. Na murach i parkanach rozlepiał ulotki - zwięzłe wyjaśnienia prawd wiary. Może dlatego właśnie Kościół ogłosił św. Franciszka Salezego patronem katolickich dziennikarzy.
W epoce fanatyzmu i zaciekłych sporów Franciszek objawiał wprost wyjątkowy umiar i łagodność. Jego ujmująca uprzejmość i takt spowodowały, iż nazwano go „światowcem pośród świętych". W kontaktach między ludźmi wyznawał zasadę: „Więcej much się złapie na kroplę miodu aniżeli na całą beczkę octu". Według podania miał on w ten sposób odzyskać dla Kościoła kilkadziesiąt tysięcy kalwinów. W swojej żarliwości apostolskiej Franciszek posunął się do tego, że w przebraniu udał się do Genewy i złożył wizytę głowie Kościoła kalwińskiego, Teodorowi Beze, usiłując nakłonić go do powrotu na łono Kościoła katolickiego. Wizytę ponowił Franciszek aż trzy razy, chociaż nie dała ona konkretnych wyników.
Misja w Chablais trwała 4 lata. W roku 1599 papież Klemens VIII mianował Franciszka biskupem pomocniczym. Po otrzymaniu święceń (sakry) biskupich Franciszek udał się ponownie do Chablais, by dokończyć tam swoją misję (1601). W 1602 r. został biskupem Genewy po śmierci biskupa Graniera. Z właściwą sobie żarliwością zabrał się natychmiast do dzieła. Rozpoczął od wizytacji 450 parafii swojej diecezji, położonej po większej części w Alpach. Zdając sobie sprawę, jak wielkie spustoszenia może sprawić ignorancja religijna, popierał Bractwo Nauki Chrześcijańskiej. Za podstawę nauczania wiary służył katechizm, ułożony niedawno przez kardynała św. Roberta Bellarmina. Sam także cały wolny czas poświęcał nauczaniu. Stworzył nowy ideał pobożności - życie duchowe, wewnętrzne, praktykowane w klasztorach, wydobył z ukrycia, aby „wskazywało drogę tym, którzy żyją wśród świata". W roku 1604 zapoznał się Franciszek ze św. Joanną Franciszką de Chantal i przy jej współpracy założył nową rodzinę zakonną sióstr Nawiedzenia NMP (wizytek). Uzyskała ona zatwierdzenie papieskie w 1618 r. W 1654 r. przybyły do Polski i zamieszkały w Warszawie. Zaproszony do Paryża w celu odbycia konferencji (1618-1619), Franciszek zapoznał się tu ze św. Wincentym a Paulo.

Zmarł nagle w Lyonie podczas powrotu ze spotkania z królem Francji 28 grudnia 1622 r. Jego ciało przeniesiono do Annecy, gdzie spoczęło w kościele macierzystym Sióstr Nawiedzenia. Jego serce zatrzymały jednak wizytki w Lyonie. Beatyfikacja odbyła się w roku 1661, a kanonizacja już w roku 1665. Papież Pius IX ogłosił św. Franciszka Salezego doktorem Kościoła (1877), a papież Pius XI patronem dziennikarzy i katolickiej prasy (1923). Ponadto czczony jest jako patron wizytek, salezjanów i salezjanek (Towarzystwa św. Franciszka Salezego, założonego przez św. Jana Bosko); Annecy, Chabery i Genewy.
Jego pisma wyróżniają się tak pięknym językiem i stylem, że do dnia dzisiejszego zalicza się je do klasyki literatury francuskiej. Do najbardziej znanych należą: Kontrowersje, Filotea, czyli wprowadzenie do życia pobożnego (1608) i Teotym, czyli traktat o miłości Bożej (1616). Zostało także sporo jego listów (ok. 1000).

I trochę żal, że ludzie mediów tak mało wiedzą o swoim uczonym patronie i nawet w dniu swojego święta nie przypominają o nim. Podobnie, jak o innej ważnej rocznicy, od lat uroczyście obchodzonej w Tarnowie. Mam na myśli 146. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego, którego rocznica minęła 22 stycznia 1863 roku. A oto jego encyklopedyczna historia, którą przypominamy młodzieży i innym dorosłym zapominalskim:
Powstanie styczniowe (1863–1864) – polskie powstanie narodowe przeciwko Imperium Rosyjskiemu, ogłoszone manifestem 22 stycznia 1863 wydanym w Warszawie przez Tymczasowy Rząd Narodowy, spowodowane narastającym rosyjskim terrorem wobec polskiego biernego oporu, wybuchło 22 stycznia 1863 w Królestwie Polskim i 1 lutego 1863 w byłym Wielkim Księstwie Litewskim, trwało do jesieni 1864, zasięgiem objęło tylko zabór rosyjski: Królestwo Polskie oraz ziemie zabrane – Litwę, Białoruś i część Ukrainy; było największym polskim powstaniem narodowym, spotkało się z poparciem międzynarodowej opinii publicznej; miało charakter wojny partyzanckiej, w której stoczono ok. 1 200 bitew i potyczek, mimo początkowych sukcesów zakończyło się klęską powstańców, z których kilkadziesiąt tysięcy zostało zabitych, blisko 1 tys. straconych, ok. 38 tys. skazanych na katorgę lub zesłanych na Syberię, a ok. 10 tys. wyemigrowało; po upadku powstania Kraj i Litwa pogrążyły się w żałobie narodowej; w 1867 zniesiono autonomię Królestwa Polskiego, jego nazwę i budżet, w 1869 zlikwidowano Szkołę Główną Warszawską, w latach 1869–1870 setkom miast wspierających powstanie odebrano prawa miejskie doprowadzając je tym samym do upadku, w 1874 zniesiono urząd namiestnika, w 1886 zlikwidowano Bank Polski; skasowano wszystkie klasztory w Królestwie, skonfiskowano ok. 1 600 majątków ziemskich i rozpoczęto intensywną rusyfikację ziem polskich; po stłumieniu powstania znaczna część społeczeństwa Królestwa i Litwy uznała dalszą walkę zbrojną z zaborcą rosyjskim za niecelową i zwróciła się ku pracy organicznej; powstanie przyczyniło się do korzystniejszego niż w dwóch pozostałych zaborach uwłaszczenia chłopów; pozostawiło trwały ślad w literaturze (Orzeszkowa – Nad Niemnem, Dąbrowska – Noce i dnie) i sztuce polskiej (Grottger – Polonia i Lithuania, Matejko – Polonia) XIX i XX wieku.
Tarnowskie obchody  tego wydarzenia odbyły się na Starym Cmentarzu, najważniejszej tarnowskiej nekropolii. Zorganizowane zostały przez tarnowski Hufiec ZHP im. gen. Józefa Bema oraz Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej. A rozpoczęły się od „apelu poległych” . Do „apelu” wezwani zostali powstańcy, którzy spoczęli na cmentarzach w Tarnowie i regionie. W trakcie uroczystości harcerze zaciągnęli pod powstańczym kurhanem wartę honorową. Warto przypomnieć, iż tradycja harcerskich obchodów kolejnych rocznic wybuchu powstania styczniowego i uroczystych „apeli poległych” przy kurhanie na Starym Cmentarzu w Tarnowie sięga okresu międzywojennego. Kultywowano ją jeszcze przez pewien czas po zakończeniu II wojny światowej, a następnie wrócono do niej na początku lat 80. ubiegłego wieku.  Z chwilą wprowadzenia stanu wojennego, władze zakazały organizowania zbiórek harcerskich i obchodzenia rocznic. Instruktorzy tarnowskiego hufca z kręgu „Gniazdo” pod kierownictwem druha harcmistrza Mariana Bryndala, na złość partyjnym dygnitarzom, wskrzesili tę piękną tradycję i już 22 stycznia 1982 roku spotkali się pod Kwaterą Powstańców Styczniowych. Tak było i w tym roku dzięki min. druhowi harcmistrzowi Leszkowi Ignasikowi, organizatorowi tegorocznych obchodów.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót



poniedziałek, 26 stycznia 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: