Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+34


Ani się obejrzeliśmy a już czas najwyższy zamienić opony letnie na zimowe, bowiem temperatury regularnie wykazują tendencje spadkowe. Podobnie, jak nasze akcje i relacje finansowe. Na szczęście nasze reakcje na potrzeby innych pozostają na niezmienionym wysokim poziomie, a nawet zwyżkują, o czym najlepiej świadczą efekty ostatniej kwesty na Starym Cmentarzu, gdzie zbiórkę prowadzili m.in. wolontariusze z Komitetu Opieki im. A. Sypka, pardon skupieni wokół tego znanego historyka, oraz Towarzystwa Miłośników Lwowa. Tym bardziej niezrozumiałe jest całkowite fiasko innej publicznej zbiórki na wykupienie naszej „Marcinki”, podczas gdy niektórzy nasi obywatele gotowi byli ponoć płacić za miejsce w oknie lub na balkonie ulicy Wałowej podczas niedawnej „niepodległościowej” wizyty Prezydenta RP w Sali Lustrzanej i przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Ale zanim o tym, odnotujmy jeszcze dwa ważne wydarzenia kulturalne, a dokładnie muzyczne. I nie chodzi o rozpoczęty właśnie kolejny Tydzień Talentów (to temat na „odrębne opowiadanie”), a o koncerty poświęcone obchodzonej aktualnie 90. rocznicy odzyskania niepodległości oraz pamięci Jana Pawła II, którego 30. rocznicę wyboru na papieża obchodziliśmy nie dawno. Pierwszy odbył się w tarnowskiej katedrze z udziałem najmłodszej polskiej orkiestry symfonicznej -Orkiestry Akademii Beethovenowskiej, zaś drugi miał miejsce w kościele NMP Królowej Polski w Mościcach, gdzie wystąpili Agata Bernadt i zespół Krakowskie Przedmieście z Krakowa. A skoro o rocznicach mowa to koniecznie trzeba wspomnieć o naszym Muzeum Diecezjalnym, które w tym roku obchodzi okrągły jubileusz 120 – lecia swojej działalności. I aż się z Pegazem żachnęliśmy, o ile reakcję konia, a takim przecie jest mój skrzydlaty przewodnik może tak określić, ujrzawszy na tarnowskim rynku pięknie się prezentujące… nagrobne wieńce żałobne. Jak się na szczęście okazało ich wystawa nie miała nic wspólnego z fetowanymi właśnie rocznicami, a była efektem konkursu „Żołnierska pamięć” zorganizowanego przez nasz PTTK.


To była najlepsza kwesta od 16 lat. Po podliczeniu wszystkich pieniędzy z puszek okazało się, że była to rekordowa zbiórka. Zebrano w sumie 22.300 złotych, co jest najlepszym wynikiem w 16-letniej historii tarnowskiego kwestowania na rzecz odnowy niszczejących nagrobków. Antoni Sypek, przewodniczący Komitetu Opieki nad Starym Cmentarzem, przyznaje, że duża w tym zasługa między innymi ładnej pogody w drugim dniu kwesty. – Nigdy dotąd w Dzień Zaduszny nie zebraliśmy tyle pieniędzy co w tym roku. Było to prawie 10 tysięcy złotych – zauważa. Nie zdecydowano jeszcze o tym, które nagrobki zostaną wyremontowane z tegorocznej kwesty. Decyzja w tej sprawie zapadnie m.in. po rozmowach z Miejskim Zarządem Cmentarzy. Zebrane ponad 22 tysiące złotych z pewnością starczą na odnowienie trzech, czterech pomników. To bardzo krzepiąca informacja, a inicjatywa ze wszech miar godna poparcia. Niezły wynik uzyskali także kwestarze z tarnowskiego Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo – Wschodnich, którzy zebrali ponad jedenaście tysięcy złotych, powtarzając tym samy ubiegłoroczny wynik zbiórki na odnowę polskich cmentarzy za wschodnią granicą.

Tym bardziej dziwi w tym kontekście zupełna obojętność społeczeństwa na apel innego tarnowskiego stowarzyszenia „Zamek Tarnowski”, które kwestowało niedawno na placu Sobieskiego na rzecz odkupienia od księcia Sanguszki ruin na Górze św. Marcina. Przypomnijmy, iż latem obywatel Tarnowa, i to honorowy, Paweł Sanguszko sprzedał zamek, a raczej to co z niego pozostało wraz z działką za dwieście tysięcy złotych krakowskiej spółce Castle Development , co wzburzyło opinię publiczną i czego skutkiem jest obywatelska inicjatywa odzyskania naszej „Marcinki”. Najpierw na fali społecznego oburzenia prezes zamkowego stowarzyszenia Wojciech Maniak ogłosił we wrześniu, ze datki na ten szczytny cel można wpłacać na specjalne konto bankowe. Na co odzew był niestety niewielki, a właściwie żaden. W ciągu miesiąca na wpłaty zdecydowały się jeno trzy osoby, w tym dwie spoza Tarnowa, co dało łącznie ledwie 200 złotych. W tej sytuacji zdecydowano się na zbiórkę publiczną, ale cóż również i jej dwudniowe efekty okazały się mizerne. I to pomimo, iż na placu Sobieskiego stanęło specjalne stoisko z ulotkami i publikacjami poświęconymi zamkowi, zaś „plastycznie oprawili je” członkowie Tarnowskiego Bractwa „Gladii Amici” ubrani w historyczne stroje, wspomagani przez młodzież z V i XVI LO. Aliści optymizmu nie traci sympatyczny pan prezes Wojtek twierdząc, iż nawet jeśli zbierzemy choćby tysiąc złotych, to brakować do wykupienia zamku będzie już tylko 999 tysięcy… .

Ale dość o pieniądzach. 25 października w sobotę o godzinie 19.30 odbył się w Bazylice Katedralnej w Tarnowie niecodzienny koncert wpisany w tarnowskie obchody 90. rocznicy odzyskania przez nasz kraj niepodległości. Oto po raz pierwszy w Tarnowie wystąpiła międzynarodowa Orkiestra Akademii Beethovenowskiej. Ta najmłodsza obecnie w naszym kraju orkiestra symfoniczna skupia najwybitniejszych studentów i absolwentów europejskich uniwersytetów muzycznych z Krakowa, Stuttgartu, Brukseli i Paryża. Mimo niedługiego stażu Orkiestra Akademii Beethovenowskiej należy już do jednych z najbardziej znanych i cenionych orkiestr symfonicznych nie tylko w naszym kraju, ale i za granicą. Artystycznym gwarantem jakości, oprócz bardzo utalentowanych muzyków, jest pierwszy dyrygent Orkiestry – maestro Michał Dworzyński – najlepszy polski dyrygent młodego pokolenia, który jako asystent London Symphony Orchestra jest wizytówką naszego kraju na arenie międzynarodowej. W tarnowskim koncercie usłyszeliśmy m. in. utwór „Chaconne” Krzysztofa Pendereckiego poświęcony pamięci Jana Pawła II oraz V Symfonię „Losu” c-mol op. 67 Ludwika van Beethovena.

I jeszcze jeden koncert, tym razem imieninowy, wieńczący całą serię imprez poświęconych obchodzonej niedawno 30. rocznicy wyboru na papieża Jana Pawła II krakowskiego kardynała Karola Wojtyły. Koncert zatytułowany „Tak nieobecny że jest" – utkany z wierszy i pieśni poświęconych osobie Jana Pawła II odbył się w Tarnowie - Mościcach w dniu jego Imienin 4 listopada - we wspomnienie św. Karola Boromeusza. Mościcki kościół parafialny, którego proboszczem jest od roku dawny duszpasterz młodzieży i sternik akademickiej „Tratwy” ks. Artur Ważny, wypełniła poezja ks. Jana Twardowskiego i śpiew Agaty Bernadt która wystąpiła wraz z zespół Krakowskie Przedmieście z Krakowa. To już kolejna impreza kulturalna organizowana w tym miejscu, były letnie koncerty organowe, teraz mieliśmy okazję uczestniczyć w drugiej poetyckiej biesiadzie – poprzednia majowa poświęcona była twórczości innego wybitnego poety w sutannie, ks. Janusza Pasierba. W kontekście listopadowej zadumy nad odchodzeniem do „Domu Ojca" – anonsowali swoją imprezę organizatorzy -  chcemy zatrzymać się nad osobą Sługi Bożego Jana Pawła II. ", móc choćby przez chwilę zamieszkać w wierszach, jak w domu… .

Krakowskie Przedmieście 34 w Warszawie to miejsce, gdzie przez ponad 40 lat, poeta i ksiądz Jan Twardowski mieszkał pracował i spotykał się z ludźmi. Krakowskie Przedmieście z Krakowa, to inicjatywa muzyczno-poetycka, powstała, jako swoista „pamiątka" tamtych spotkań, ale przede wszystkim służąca promowaniu najlepszej współczesnej poezji nurtu religijnego, a: Jan Twardowski, Janusz Pasierb, Roman Brandstaetter, Czesław Miłosz, Ernest Bryll, Jerzy Szymik, Józef Baran , wreszcie Karol Wojtyła - to najczęściej przywoływani w ich programach poeci.
Ponad 60 koncertów, dotychczas zrealizowanych przez krakowskich muzyków, przy współudziale aktorów Teatru Starego najlepiej świadczy, że są one oczekiwane i potrzebne. Młody Karol Wojtyła, jeszcze jako student polonistyki, napisał: „... sztuka (a więc i poezja) jest przewodniczką na drodze ku Bogu: ma wymiar romantycznej tęczy. Od ziemi i serca człowieka ku Nieskończoności". A ks. Jan Twardowski dopowiedział: „Ufam, że poezja - jak miłość - ocaleje." I my też z Pegazem tak uważamy.

Podobnie, jak poezja, tarnowskie Muzeum Diecezjalne zdaje się być ponadczasowe. Okazuje się, ze jest ono najstarszą tego typu placówką w Polsce. Dokładnie w sobotę 25 października minęła 120. rocznica jego powstania. Każdego roku muzeum odwiedza ok. 10 tysięcy turystów z całego świata. W placówce organizowanych jest ponadto ok. 200 lekcji dla dzieci i młodzieży oraz 50 wykładów dla studentów. Obecnie fotografie najcenniejszych eksponatów zamieszczono w ekskluzywnym jubileuszowym kalendarzu na 2009 rok. Aliści kupić go nigdzie nie można, trzeba w tym względzie zdać się na niedawno odznaczonego przez Ministra Kultury prestiżowym medalem „Gloria Artis” księdza dyrektora Tadeusza Bukowskiego, który bardzo oszczędnie dystrybuuje owe wydawnicze „cudo”.

A oto koniczny w tym miejscu rys historyczny wiekowego Jubilata. Przed 120 laty, tarnowskie muzeum diecezjalne założył ówczesny rektor seminarium duchownego ks. Józef Bąba. Na jego apel, księża oddawali przechowywane na kościelnych strychach czy dzwonnicach dawne wyposażenie kościołów. - Ocalił od zniszczenia relikty dawnych wystrojów gotyckich świątyń. Zgromadził szaty liturgiczne i hafty nawet z XV wieku – wymienia dyrektor ks. Tadeusz Bukowski.  Muzeum Diecezjalne w Tarnowie mieści się w zabytkowych kamieniczkach z wieku XVI wieku, w sąsiedztwie katedry. Obecnie muzeum posiada 2,5 tysiąca eksponatów. Najważniejszy dział zbiorów stanowią zabytki sztuki cechowej - gotyckiej rzeźby i malarstwa z terenu Małopolski, reprezentujące tzw. szkołę krakowsko-sądecką. Najstarszym eksponatem jest drewniana, XIII-wieczna rzeźba przedstawiająca „Głowę św. Jana Chrzcielna na misie”. W każdym szanującym się podręczniku historii sztuki znaleźć można inne nie mniej cenne eksponaty, jak chociażby „Opłakiwanie z Chomranic” z połowy XV wieku czy cykl średniowiecznych rzeźb Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Drugi dział zbiorów obejmuje tkaniny kościelne (ornaty, kapy itp.) od czasów średniowiecza aż po wiek XIX. Tarnowskie Muzeum posiada także dział sztuki ludowej, gdzie na szczególną uwagę zasługują obrazy ludowe malowane na szkle, pochodzące z terenu Europy a także innych kontynentów. Przekazał je w darze dla Muzeum Diecezjalnego w roku 1957 znany w Polsce i zagranicą kolekcjoner, Węgier z pochodzenia, a tarnowianin z wyboru, Norbert Lippóczy. Muzeum prezentuje także przykłady współczesnej rzeźby ludowej z bardzo żywotnego ośrodka tej sztuki w Paszynie k. Nowego Sącza. W roku 1988 z okazji Jubileuszu 100-lecia Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie zbiory wzbogaciły się o kolejną kolekcję: dzieła sztuki z około r. 1900. Są to płótna kilku malarzy polskich, jak np. Jacek Malczewski, Vlastimil Hofman, Kazimierz Sichulski, Wojciech Weiss, a także zbiór porcelany i zegarów. Eksponaty te są darem tarnowskiej kolekcjonerki Olgi Majewskiej.

Nieco oszołomieni tymi jubileuszowymi okolicznościami i aby trochę odsapnąć wychynęliśmy zza katedry na pobliski rynek, a tam ku naszemu zdumieniu natknęliśmy się na oryginalną cmentarną ekspozycję. Czyżby – pomyśleliśmy - tarnowscy karawaniarze postanowili w ten sposób zintensyfikować reklamę swoich usług?  Na szczęście, jak się okazało był to plastyczny efekt Konkursu Wieńców Nagrobnych „Żołnierska Pamięć", który już po raz dwunasty zorganizowało tarnowskie koło PTTK. Od lat towarzyszy mu motto: "Wy, którzy chodzicie w świetle dnia, pamiętajcie o tych, którzy za was zginęli". Młodzież szkolna wykonała wieńce z elementami charakterystycznymi dla okresu I wojny światowej i państw biorących udział w walkach na terenie byłej Galicji. Po dokonaniu oceny przez komisję, konkursowe prace zostały wystawione na tarnowskim Rynku, przed siedzibą Muzeum Okręgowego. - Uczyniliśmy tak po raz pierwszy, niech ocenią je także i podziwiają mieszkańcy miasta. Będziemy odtąd prezentować je publicznie każdego roku, zasługują na to - przekonuje Stanisław Kornaś z PTTK. Najwyższe oceny komisji konkursowej otrzymały wieńce wykonane w Zespole Szkół Licealnych i Technicznych w Wojniczu, w gimnazjach w Lubczy i Zakliczynie oraz Szkole Podstawowej w Radłowie. Wszystkie konkursowe wieńce, w liczbie dwudziestu, zostały 7 listopada złożone na mogiłach Cmentarza Legionistów w Łowczówku. Udekorowano nimi żołnierskie groby na zakończenie XX Złazu Patriotyczno-Turystycznego Szlakami Legionistów "Łowczówek 2008". I to by było w tym tygodniu na tyle.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót



niedziela, 09 listopada 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: