Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+31


Oj sypnęło nam tej jesieni jubileuszami. Najpierwszy z nich to 30. rocznica wyboru kardynała Karola Wojtyły na papieża Jana Pawła II, już teraz nazywanego Wielkim. W te ogólnopolskie, i nie tylko, uroczystości wyjątkowo mocno wpisał się Tarnów, gdzie z tej okazji odsłonięto drugi w mieście, a właściwie trzeci wliczając w to jedno popiersie, pomnik naszego Papieża. Z tym, że Promienisty pomnik na Falklandach odsłonięto tylko na kilka dni bowiem dopiero wiosną przyszłego roku będzie on dokończony… (skąd my to znamy!) Tym sposobem nasze miasto stało się swoistym rekordzistą, bowiem stojący przy katedrze monument jest pierwszym pomnikiem Ojca Świętego w Polsce, zaś ten odsłonięty w czwartek 16 października  przy kościele bł. Karoliny jest ostatnim, jak na razie, oddanym do „użytku”. Ponieważ o sprawie piszemy obszernie oddzielnie więc teraz odnotujmy jeno, iż zdecydowana większość uroczystości jubileuszowych składała się na zakończony właśnie XXIII Tydzień Kultury Chrześcijańskiej, jak chociażby „Wielka Msza Jan Paweł II” odprawiona, a raczej odśpiewana przez wiedeńską sopranistkę Grażynę Zielińską w kościele Księży Misjonarzy. Promowaliśmy ten wyjątkowy koncert na naszych łamach wspominając przy okazji o kweście na rzecz jedynego w naszym mieście Hospicjum Domowego, o wynikach której poinformował nas teraz jeden organizatorów tego przedsięwzięcia, niezmordowany tarnowski Judym doktor Jacek Roik. Drugi znaczący jubileusz 45. lecia obchodzi właśnie Zespół Pieśni i Tańca „Świerczkowiacy”, od lat kulturalna wizytówka i ambasador Tarnowa w Polsce i na świecie. Ciekawostką jest wpisanie go w  program przywoływanego już XXII T.K.Ch. podczas gdy odsłonięcia papieskiego pomnika tam nie ma. Aliści zupełnie niedawno roztańczonemu i rozśpiewanemu ambasadorowi Tarnowa przybył nowy konkurent w postaci… jaja, które od teraz ma także promować nasze galicyjskie miasteczko, przynajmniej w Brukseli.  Wart odnotowania jest również 100 –ny numer „Nowego Tygodnika” ukazującego się drukiem…raz w miesiącu! Periodyku tak niszowego, że od dawna nie sposób go nigdzie kupić, przynajmniej w ścisłym centrum Tarnowa. Ale ponoć istnieje i pomimo towarzysko – środowiskowo - czytelniczego bojkotu ma się dobrze. Tajemnicą tylko pozostaje, jak wydawany za prywatne pieniądze dr Kaweckiego i sprzedawany w śladowych ilościach egzemplarzy opłaca się zainteresowanym… . Za na pewno opłaca się poszerzyć swoje horyzonty o starannie wydane przez stowarzyszenie „Horyzonty” „Próby Tarnowskie”, kolejny tomik wierszy, tym razem autorstwa Agnieszki Opolskiej i Kamila Kukli.


O tym, że Tarnowianie mają wielkie i szeroko otwarte serca na potrzeby swoich bliźnich najlepiej świadczą efekty kwesty wieńczącej wspaniały koncert „Wielka Msza Jan Paweł II” dany we wtorek 14 października przez austriackich artystów z wybitną śpiewaczką Grażyną Zielińską na czele w kościele Księży Misjonarzy przy ulicy Krakowskiej. Pomysłodawcy koncertu na rzecz Tarnowskiego Hospicjum Domowego z jego głównym organizatorem doktorem Roikiem liczyli na zebranie około trzech tysięcy złotych, które pozwoliłyby na zakup jednego specjalistycznego, sterowanego pilotem, łóżka ze specjalnym materacem przeciwodleżynowym. Tymczasem zebrano prawie siedem tysięcy złotych (podczas koncertu na tacę 1570 zł, z wpłat w biurze Hospicjum 300 zł i aż 4800 zł dołożyli sponsorzy), co pozwoli na zakup nie jednego a trzech takich łóżek. Piękny gest i efekt ! Tym cenniejszy, iż to jedyne w mieście i okolicy Hospicjum posługuje chorym nie pytając kim są i skąd są. Jego wolontariusze: doktorzy i pielęgniarki wspierani przez ludzi dobrej woli opiekują się swoimi podopiecznymi w ich domach, są z nimi i ich rodzinami aż do końca… a nierzadko i po tem. Tak się  złożyło, iż jedno z takich specjalnych łóżek potrzebne było ostatnio (już po tej wyjątkowej kweście) dla ciężko chorego byłego wieloletniego dyrektora tarnowskiego teatru Ryszarda Smożewskiego, i dzięki bezinteresownej życzliwości Hospicjan udało się je bezterminowo wypożyczyć, zaś przy pomocy ludzi z Solskiego (samochód) oraz ekipy Pegaza przetransportować i zamontować w jego mieszkaniu. W ten sposób życie kolejny raz spuentowało idee i szczytne cele, jakie „koncertowo” wypełniają wolontariusze z Tarnowskiego Hospicjum Domowego i jego doktor.

Ale życie musi toczyć się dalej, a my wraz z nim. I tak dotarliśmy do Mościckiego Centrum Kultury gdzie wczoraj 17 października o godzinie 18 odbyła się główna  jubileuszowa gala z okazji 45-lecia Zespołu Pieśni i Tańca „Świerczkowiacy”. Rozpoczął ją wernisaż wystawy fotograficznej dokumentującej podróże zespołu. Fotograficzna opowieść o wyprawach zespołu w różne zakątki świata, o spotkaniach z ludźmi podobnie jak  „Świerczkowiacy” zakochanymi w tańcu.  Następnie, z udziałem 60 tancerzy i 15 muzyków pokazanych, a raczej wytańczonych zostało 8 suit z różnych regionów Polski, znajdujących się w bogatym repertuarze Jubilatów.  Przy tej okazji przypomnijmy więc, iż zespół powstał w 1963 roku w Domu Kultury Zakładów Azotowych. Budowanie swojego repertuaru rozpoczął od spektaklu „Świeć miesiączku” opartego na zwyczajach Krakowiaków Wschodnich. Po 45 latach działalności, historia zatoczyła koło i Zespół powrócił do folkloru jemu najbliższego. Powstała najnowsza „Suita pieśni i tańców Krakowiaków Wschodnich”. W ciągu 45 lat istnienia w Zespole tańczyło, śpiewało i grało ponad pół tysiąca osób. „Świerczkowiacy” dali setki koncertów, 56 razy wyruszali na tourne zagraniczne, brali udział w 27 Międzynarodowych Festiwalach, wygrywali wiele nagród i wyróżnień. W swej historii Zespół prezentował 29 autorskich programów artystycznych. Obecnie w repertuarze znajduje się 19 suit i programów muzycznych. Ale zespół to także, a może przede wszystkim osiągnięcia, które nie dają się zmierzyć: międzyludzkie przyjaźnie i zażyłości, małżeństwa i rodziny, wspólne przygody i przeżycia, tysiące godzin ciężkiej pracy i niezwykłe emocje jakie daje scena, publiczność. Trudno nie zgodzić się z opinią Karoliny Wójs – Barys zamieszczonej w piątkowej Gazecie Krakowskiej – że Świerczkowiacy są wyjątkowym zjawiskiem kulturalnym, i to nie tylko na skalę Tarnowa czy Małopolski. Zespół narodził się z prawdziwej potrzeby ludzi, którzy obok swej pracy zawodowej pragnęli tańczyć, śpiewać i muzykować. Dziś Świerczkowiacy to marka rozpoznawalna i ceniona w kraju i za granicą. I kolejna w tym felietonie puenta. Oto była tancerka i solistka zespołu Agnieszka Kawa jest teraz dyrektorem Mościckiego Centrum Kultury, gdzie swoją siedzibę od początku mają Świerczkowiacy. Gratulujemy i życzymy, życzymy, życzymy… .

Aliści już niedługo tej wysokiej pozycji w promocyjnym rankingu może zagrozić niezwykłe jajo, wykonane w oryginalnej ażurowej technice przez Dorotę Pacanowską. Pełna nazwa tego nowego promocyjnego cuda brzmi: „Ażurowe Jajo z Herbem Tarnowa”. Zaprezentowane niedawno i nagrodzone w Brukseli podczas Europejskich Targów Pamiątek, Prezentów i Wystroju Wnętrz EUROPACADO  na Polskim Stoisku Narodowym wzbudziło ogromne zainteresowanie i przyciągnęło wielu zwiedzających. Jak donoszą nasze pro prezydenckie media, być może już niedługo w jednej z brukselskich galerii będzie można zakupić tę koronkową tarnowską pamiątkę! Celem prezentacji pamiątek na targach było uhonorowanie finalistów i wyróżnionych w konkursie Polskiej Organizacji Turystycznej „Pamiątka turystyczna z regionu”, dzięki którym wiele polskich regionów zyskuje ładne pamiątki dla turystów odwiedzających ich okolice. Dla porządku odnotujmy iż w Targach  EUROPACADO  udział wzięło 738 wystawców z Europy i świata, a odwiedziło je 18 000 osób.

Czy taką promocyjną jakość i siłę ma ukazujący się podobno w Tarnowie „Nowy Tygodnik” trudno powiedzieć, bowiem równie trudno go nabyć w którymś z tarnowskich kiosków lub salonów prasowych. I gdyby nie pachnący płatnym sponsoringiem tekst opublikowany w piątkowym Dzienniku Polskim, podpisany (mab), nikt zapewne nie zorientowałby się, że oto wydano na świat 100 numer tego periodyku, który w tytule jest tygodnikiem a w rzeczywistości miesięcznikiem. A oto ta prasowa laudacja, którą publikujemy w całości: "Panie prezesie, melduję wykonanie zadania na 100 numerów" - to trawestacja słów Lecha Kaczyńskiego, skierowanych do brata Jarosława, zamieszczona na okładce jubileuszowego wydania "Nowego Tygodnika". Kiedy ukazał się na tarnowskim rynku prasowym, nie wróżono mu długiej kariery. Tymczasem tygodnik, zmagając się z różnymi przeciwnościami, trwa już drugi rok - ku zdziwieniu jednych i zadowoleniu innych. Wciąż poszukuje oryginalnej formuły i swojego miejsca w lokalnym światku medialnym. Prywatny wydawca i skromny zespół redakcyjny nie zamierzają, w każdym razie, rezygnować i zapowiadają walkę o czytelnika. W setnym numerze ujawniają swój niemały optymizm: "Owszem, jesteśmy pismem niszowym. Czyli modnym, na topie, jak się teraz mówi. Pisma wysokonakładowe spowszedniały, jak wszystko, co powszechnie dostępne. Te niszowe, jak nasz tygodnik, są poszukiwane jak drogocenne perły..." Jubileuszowy, setny numer zwraca uwagę odświętną szatą graficzną. Znalazły się w nim wiadomości celowo wyssane z palca, plotki i powroty do tematów. Są też trafne fotoreporterskie spostrzeżenia, więzienne opowieści, garść informacji ze świata. Ponadto Grzegorz Golec podsumowuje bezlitośnie Festiwal Komedii "Talia", Michał Gniadek opowiada o nietypowym sporze sąsiedzkim, a Zygmunt Szych snuje sentymentalne wspomnienia. Nawołuje przy tym do większej solidarności dziennikarskiej i powraca do pomysłu otwarcia Loży Prasowej w tarnowskim "Bristolu". - Niechby Loża Prasowa została uroczyście oznaczona, a na ścianach znalazły się karykatury tarnowskich dziennikarzy i odbitki co pikantniejszych tekstów z różnych gazet. Mniej więcej tak, jak urządzony jest Klub Dziennikarzy "Pod Gruszką" w Krakowie. Znając fantazję właściciela lokalu, mogę przypuszczać, że pójdzie na to... - pisze red. Szych w setnym numerze "Nowego Tygodnika". Za kilka dni ukaże się kolejny, sto pierwszy numer. (mab)
A pomysł Loży Prasowej bardzo nam się z Pegazem podoba, chociaż osoba jego pomysłodawcy nieco mniej… .

Z kolei Centrum Animacji Społecznej „Horyzonty” wydało kolejny, pięknie ilustrowany, dwujęzyczny tomik wierszy w ramach projektu „Dostrzeżmy młodych literatów”, finansowanego przez Narodową Agencję Programu Młodzież w Działaniu. „Próby Tarnowskie” poprzedziły wcześniej „Próby Żabnieńskie” i „Próby Ciężkowickie”. Na tomik składają się teksty Kamila Kukli oraz Agnieszki Opolskiej, zarazem autorki ilustracji. Tłumaczenia na język angielski dokonał Robert Czarniecki. Dodać należy, że przed wydaniem tomiku wierszy debiutujących młodych twórców, wzięli oni udział w warsztatach poprowadzonych przez prof. dr hab. Stanisława Jaworskiego, wykładowcę poetyki na UJ i Bernadettę Cich, dziennikarkę TVP3. Nie od rzeczy będzie też wspomnieć, że aktualnie w Galerii Miejskiej można oglądać debiutancką wystawę prac malarskich Kamila, studenta pierwszego roku grafiki krakowskiej ASP, którą podobnie jak i  „Próby Tarnowskie” gorąco wszystkim polecamy. Ja i Pegaz. I to by było na tyle.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót



sobota, 18 października 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: