Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+25


Tym razem postanowiliśmy nieco odsapnąć po ostatnich wyczerpujących „wycieczkach” na naszą świętą górę czyli popularną „Marcinkę”, tym bardziej iż nasze wołanie na puszczy zdaje się przynosić efekty. Oto bowiem zacne Stowarzyszenie „Zamek Tarnowski” podjęło naszą inicjatywę i nie oglądając się na magistrackich magików, pardon urzędników, organizuje obywatelską zbiórkę na wykup góry św. Marcina z rąk jej prawowitych właścicieli, a którego stosowny apel publikujemy obok. O tym, że różnego rodzaju magików ci u nas dostatek, nie tylko wśród urzędników najlepiej świadczy językowa „twórczość” nowych dworzan bogini Melpomeny. Nie wiadomo śmiać się czy płakać, kiedy z budynku przy ulicy Mickiewicza rozchodzą się wieści o zatrudnieniu tamże dwóch pełnoprawnych pełnomocników (!) mających wspierać świeżo co mianowanego dyrektora teatru Edwarda Żentarę. A po tym jak się dowiedzieliśmy, że zostali nimi Grzegorz Janiszewski i Rafał Balawejder, zaś w jednym z tarnowskich liceów zorganizowano wraz z nowym rokiem, widać w ramach walki ze wzrastającym bezrobociem  klasy teatralne, trudno się oprzeć wrażeniu, że mistrz absurdu Sławomir Mrożek słusznie zrobił wybierając po raz kolejny emigrację. Na szczęście nie zależnie od tych PR zabiegów uzdolniona artystycznie młodzież garnie się do teatru, o czym najlepiej świadczy jej udział w zorganizowanych już po raz kolejny pod koniec wakacji warsztatach teatralnych. Jeszcze nie umilkły oklaski po Festiwalu Bravo Maestro i nie opadł kurz po dożynkowych hołubcach w dworku mistrza I. J. Paderewskiego w Kąśnej Dolnej, a już rozbrzmiewa tam muzyka Mozarta, Szymanowskiego i Chopina w wykonaniu maestro Krystiana Tkaczewskiego. Ten muzyczny obywatel świata a tarnowianin z pochodzenia dał tam swój recital fortepianowy w ostatni piątek 5 września w ramach XXIII Muzycznych Spotkań u Paderewskiego. Spotykać się także można było podczas wakacyjnych niedzielnych spacerów historycznych po Tarnowie, których pamiątką jest Tarnowski Śpiewnik Historyczny wydany przez Tarnowska Konfraternię Artystyczną.


Do tej pory było tak, nie tylko w naszym galicyjskim miasteczku, że każden „normalny” dyrektor miewał jednego albo więcej zastępców lub asystentów. Tak było też i w Solskim, gdzie funkcję wicedyrektora pełniła przez ostatnich kilkanaście lat Grażyna Nowak, ostatnio porzucając tarnowski teatr na rzecz krakowskiej opery. Jej obowiązki od nowego sezonu dźwigać będzie aż dwóch pełnoprawnych pełnomocników w osobach G. Janiszewskiego i R. Balawejdera. Przypomnijmy, iż pierwszy z nich to odo niedawna dziennikarz i wodzirej tarnowskiej stacji telewizyjnej, popularnej kablówki, zaś ostatnio powracający do wyuczonego zawodu aktor (gra m.in. w Moralności pani Dulskiej). Odnotujmy również, iż wielokrotnie w przeszłości starał się on o dyrektorski fotel w Solskim, aczkolwiek przepadał w kolejnych konkursach, z ostatnim włącznie. I dopiero teraz mu się udało. Wprawdzie nie został dyrektorem ale w jego sytuacji dobry i pełnomocnik, tym bardziej pełnoprawny. A pracownicy teatru już teraz, być może na wszelki wypadek zwracają się do niego per: panie dyrektorze…. . Jeszcze większym zaskoczeniem była nominacja drugiego z kandydatów, nijak i w żadnej formie nie związanego z teatrem. Kilka lat temu pracował w rektoracie Małopolskiej Wyższej Szkole Biznesu, zaś ostatnio był rzecznikiem prezesa Zakładów Mechanicznych, co jak się okazało zataił przed nowym chlebodawcą, ciekawe dlaczego? Czyżby chciał trzymać dwie sroki za ogon… . Pp. G. Janiszewski nadzorować ma m.in. organizacje widowni, zaś p.p. R. Balawejder zajmować się administracją i techniką. Sęk w tym, iż w teatrze od lat zatrudnieni są kierownicy: organizacji widowni, administracyjny i techniczny … .
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy trzecim nieformalnym bo oficjalnie nie zatrudnionym pełnomocnikiem został były aktor TNT, redaktor TEMI, dyrektor wydziału kultury, zaś ostatnio rzecznik prasowy prezydenta Piotr Filip, który pomaga w przygotowaniu festiwalu komedii TALIA, jako wolontariusz. No coment!

Za to młodzież zdaje się mieć za nic te personalno – festiwalowe przesilenia, o czym najlepiej świadczyła frekwencja na zorganizowanych w teatrze w ostatnich dniach sierpnia warsztatach teatralnych, w których programie znalazł się nie tylko podstawowy ruch sceniczny ale i dykcja oraz pantomima. Blisko 50 osób zmierzyło się w nich z czterema żywiołami – ziemią, wodą, ogniem i powietrzem. Zależało nam – mówią ich animatorzy, aktorzy Katarzyna Jędrzejczak i Robert Żurek – by uruchomić wyobraźnię teatralną tych młodych ludzi, obudzić rozmaite skojarzenia wokół żywiołów, sprawdzić, jak można je pokazać teatralnie, w krótkich historiach, etiudach. Jak się okazało wielu z  uczestników warsztatów obdarzonych jest wieloma talentami – aktorskimi i plastycznymi, gra na różnych instrumentach, śpiewa i jest uzdolniona ruchowo. Można się było o tym dobitnie przekonać podczas wieńczącego te warsztaty spektaklu „dyplomowego” jaki młodzież pokazała 29 sierpnia. Ten ciekawie pomyślany, wielowymiarowy collage luźno ze sobą powiązanych etiud rozgrywał się symultanicznie nie tylko na dużej scenie teatru ale i w jego bardzo trudnym do opanowania plastycznego foyer. Ciekawe ilu z tych młodych, niektórzy z nich już otarli się o prawdziwą scenę statystując w spektaklach bądź uczestnicząc w innych para teatralnych zdarzeniach, da się uwieść bogini teatru Melpomenie naprawdę, podejmie studia aktorskie i powróci… .

Aby nieco schłodzić tę teatralną gorączkę pogalopowaliśmy z moim parzystokopytnym przewodnikiem do muzycznego matecznika tarnowskich, i nie tylko, melomanów w Kąśnej Dolnej. I trafiliśmy znakomicie, bo właśnie dawał tam swój recital prawdziwy maestro fortepianu Krystian Tkaczewski.
A oto biograficzne szczegóły (podajemy za Centrum Paderewskiego w Tarnowie): Artysta rodem z Tarnowa urodził się w 1980 roku w rodzinie z tradycjami muzycznymi. Naukę gry na fortepianie rozpoczął w wieku 7 lat w PPSM Tarnowie, którą ukończył z wyróżnieniem w 1995 roku w klasie J. Iwaneczki. W latach 1995-2000 był uczniem ZSM im. F. Chopina w Warszawie w klasach P. Skrzypka i G. Weiss. W latach 2000-2004 odbył studia w Akademii Muzycznej we Wrocławiu w klasie Olgi Rusiny uzyskując tytuł Magistra Sztuki. W 2007 roku otrzymał dyplom ukończenia studiów podyplomowych w Hartt School of Music, University of Hartford u słynnej pianistki Oxany Yablonskiej. Obecnie odbywa studia doktoranckie na tym samym uniwersytecie otrzymując pełne stypendium. Krystian Tkaczewski jest Laureatem wielu konkursów pianistycznych w Polsce i za granicą. Krystian Tkaczewski występował dotychczas w 12 krajach na trzech kontynentach (Polska, Austria, Niemcy, Francja, Hiszpania, Holandia, Grecja, Macedonia, Włochy, Andora, Maroko i USA).  W 2002 zadebiutował w USA w Towarzystwie Chopinowskim w Tucson, AZ, a jego recital został nagrodzony owacją na stojąco jak większość jego koncertów w USA. W kwietniu 2007 wystąpił w słynnej Carnegie Hall - jego koncert zakończył się wieloma bisami i owacją na stojąco a obecny krytyk New York Concert Review - Anthony Aibel pisał m.in: „Tkaczewski w elegancki i pełny wyczucia smaku sposób wykonał Toccatę Bacha pokazując głęboką wiedze na temat barkowej ornamentacji i frazowania. Mazurki Szymanowskiego op. 50 były wybornie kształtowane ukazując wszystkie odcienie i kontrasty dynamiczne. Chopin Tkaczewskiego był pełen ciekawej dynamiki, grany z pasją, soczystym dźwiękiem bez nadużywania pedału i zbędnej pretensjonalności. W etiudach Rachmaninowa Tkaczewski zademonstrował elektryzującą technikę. Pokazał znakomitą artykulację i wszystkie detale były wykonane w sposób niezachwiany. Pomysły interpretacyjne Tkaczewskiego sprawiły, że przydługa i czasem nudnawa sonata Rachmaninowa nabrała nowej przejrzystości. Tkaczewski śpiewał liniami melodycznymi a nie odgrywał pojedyncze dźwięki jak zwykła to robić większość pianistów. Świetną konstrukcję miała również Toccata Prokofiewa. Jego recital tutaj (Carnegie Hall) pokazał jego oddanie i naturalny talent do wykonywania jego ojczystej muzyki...”

A w programie piątkowego  kąśnieńskiego koncertu Krystiana Tkaczewskiego znalazły się m.in. : W.A. Mozarta Wariacje C-dur KV 265, L. van Beethovena Sonata C-dur op. 53 "Waldsteinowska", K. Szymanowskiego Wariacje b-moll op. 3, F. Chopina Andante Spianato i Wielki Polonez op. 22 oraz Polonez As-dur op. 53.

Na koniec odnotujmy jeszcze pojawienie się na „tarnowskim bruku” ciekawego „drobiazgu” edytorskiego w postaci Tarnowskiego Śpiewnika Historycznego, wydanego przez coraz prężniej działającą Tarnowską Artystyczną Konfraternię, której społeczną liderką jest znana i powszechnie lubiana Krysia Drozd. Przypomnijmy, że na szczyty społecznikowskiej i kulturalnej działalności wdrapywała się mozolnie na „Skrzydłach po drabinie”, cyklu ciekawie pomyślanych integracyjnych spotkań, często będących rodzajem terapii, ludzi o różnym stopniu niesprawności ruchowej i intelektualnej z „normalsami”. Spotkania te, głównie organizowane w niedzielne przedpołudnia w tarnowskim teatrze, zawsze były pięknie oprawiane muzycznie. I ślady tamtych para rodzinnych spotkań przeplatanych nierzadko śpiewem odnaleźć można w działalności Tarnowskiej Artystycznej Konfraterni, stowarzyszeniu o szerokim spectrum zainteresowań. Najnowszym przejawem tej oryginalnej aktywności obywatelskiej jest właśnie wspomniany wyżej śpiewnik, ułożony ze znanych wojennych, i nie tylko szlagierów. Wyszukaliśmy i ułożyliśmy dla Was – przeczytać można w słowie wstępnym – pieśni i piosenki, które są cząstką tarnowskiej historii i tarnowskiej drogi do niepodległości. Wszystkie są jednako ważne, zrodziły się bowiem z porywu serca, na znak protestu lub poparcia, dodając radość i moc. Chociaż należą do bezpowrotnej przeszłości – ciągle żyją. Nucimy je podczas codziennej krzątaniny, w czasie podmiejskich wycieczek, przy ognisku, na spotkaniach…. I trudno się z tym nie zgodzić, bo kto nie zna: „Warszawianki”, Wojenko, wojenko”, „Hej, hej ułani”, „My, pierwsza Brygada”, „Rozkwitały pęki białych róż”, „Rozszumiały się wierzby”, „Czerwone maki”, „Deszcz, jesienny deszcz”, czy „Żeby Polska była Polską”. Dodatkowym, bardzo cennym edukacyjnym suplementem do każdego z utworów jest krótka notka biograficzna, zwięźle informująca, kto jest autorem i w jakich okolicznościach powstała dana pieśń lub piosenka. Gratulujemy pomysłu i nucąc śpiewnikowe przeboje udajemy się z Pegazem w kulturalną siną dal… Hej, panienki posłuchajcie, raz, dwa, trzy/ I gazety przeczytajcie, raz, dwa, trzy/ Są wesołe tam nowinki, będzie pobór na dziewczynki, raz, dwa, trzy. Pułk najpierwszy tarnowianek, raz, dwa, trzy/ Ma się nazwać pułk ułanek, raz, dwa, trzy/ Wielkie wezmą do dragonów, stare panny do furgonów, raz, dwa, trzy.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót



niedziela, 07 września 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi

Komentarze
Gość: J.R., *.star.net.pl
2008/09/07 23:02:09
Jaki Ścigała pan, taki kram. Dyrektor Żentara tworzy sobie dobry przyczółek w postaci przydupasów różnej maści. Przecież grywa w kilku serialach i kto będzie dowodził w Solskim? A parę groszy zawsze się przyda, Żentarze się przyda i przydupasom też.
Doją nas, obywateli, z każdej strony.








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: