Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+9


Z obiektywnych konieczności nasz najnowszy cotygodniowy felieton będzie z jednym wyjątkiem (Tydzień Bibliotek) wyłącznie prezydencko – teatralny. A to dlatego, iż nasz naczelny zawiadowca kulturalny, która to rola zdecydowanie zadaje się przerastać miłościwie nam panującego Ryszarda S., „narozrabiał” ostatnio zdecydowanie ponad prezydencką miarę. Tak czuły na punkcie PR Tarnowa i swoim własnym, tym razem „nie zauważył” wraz ze swoimi urzędnikami, iż np. Tarnów, dumnie nazywany „perłą renesansu”  nie znalazł się w programie prestiżowych X Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego. Całkowitym niewypałem okazał się też prezydencki pomysł na personalną rewitalizację w Solskim, czyli odwołanie starego i powołanie nowego dyrektora teatru, którego najpewniej poznamy dopiero jesienią, tracąc tym samym kolejny sezon. Chociaż gwoli prawdzie musimy z Pegazem przyznać, iż teatr pod tymczasowymi rządami Grażyny Nowak ma się zupełnie dobrze, o czym świadczy chociażby ostatnia udana artystyczna kooperatywa z teatrem częstochowskim. Jeśli dodać do tego grzech zaniechania wobec znakomitego pomysłu poprzednika obecnego prezydenta, a mianowicie pozyskania dla potrzeb tarnowskiej kultury Młynu Szancera i „przerobienie” go na Młyn Sztuki, personalne zawirowania wokół biura promocji miasta, które powstało na bazie zlikwidowanego urzędu rzecznika prasowego, promocyjną wpadkę z nowym logo Tarnowa i ogólnopolską licytacyjną siurpryzę z ustaleniem czy Tarnów rzeczywiście był pierwszym z wyzwolonych miast, to w zupełności wystarczy do postawienia prezydenta Ścigały pod pręgierzem opinii publicznej. A to tylko niektóre z dotychczasowych „dokonań” szefa magistrackich urzędników, ale widać „nic to” dla naszych rajców, którzy właśnie przyznali mu znaczącą, bo aż ponad 1.500 zł liczącą podwyżkę! W wyniku czego stanie się on z pensją przewyższająca 12,5 tysięcy brutto jednym z najlepiej opłacanych samorządowców…



Jak wyjątki, to tylko w piątki, wobec czego zaczynamy od zorganizowanego w dniach 5 – 11 maja Tygodnia Bibliotek pod wielce wymownym hasłem: Biblioteka miejscem spotkań. Zgodnie z tą ideą Miejska Biblioteka Publiczna przygotowała cały szereg interesujących imprez, dziejących się, co ważne, w całym mieście. A wśród nich m.in. Dni Otwarte w swojej głównej siedzibie i kilkunastu filiach, uroczyste spotkanie z okazji Dnia Bibliotekarza z władzami miasta, wystawa ekslibrisów tarnowskiego grafika Jerzego Napieracza, wieczór autorski z młodym nowohuckim pisarzem i performerem Sławomirem Shutą oraz wieńczący je tradycyjny majowy kiermasz książek na placu Sobieskiego. Jego idea Książka dla biblioteki polega na tym, iż każdy przechodzień mógł kupić na kiermaszowym stoisku dowolną książkę i podarować ją bibliotece i w zamian zostać wpisanym na honorową listę sponsorów MBP. Ponad to każda podarowana w ten sposób książka opatrzona zostanie specjalna naklejką z nazwiskiem darczyńcy. Gratulując okolicznościowo bibliotekarzom żałujemy z Pegazem, iż w bogatym (?) programie tegorocznego Tygodnia Bibliotek nie znalazło się miejsce na promowanie rodzimych pisarzy (choćby Jerzego Reutera) i poetów, a tych ostatnich jest w naszym mieście co najmniej kilkudziesięciu…


Ponieważ na bieżąco monitorujemy działalność każdego z magistrackich namiestników jest rzeczą całkowicie naturalną, że uważnie patrzymy na ręce i obecnej władzy. I tak o wielu z bogatej listy  prezydenckich grzechów głównych pisaliśmy na naszych internetowych łamach obszernie onegdaj. Tak więc teraz skupimy się tylko na dwóch najnowszych. A wśród nich poczesne miejsce zajmuje znaczący brak Tarnowa na tegorocznym szlaku X Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturalnego. Impreza organizowana w woj. Małopolskim od 1999 roku ma za zadanie najszerzej pojętą promocję regionu, najciekawszych miejsc i obiektów naszych małych ojczyzn. Tradycyjnie każdego roku na specjalnej liście znajduje się po kilkanaście wybranych zabytków, które autochtoni i turyści mogą w określonym czasie zwiedzać bezpłatnie, często o zupełnie nietypowych porach i oprawie. Niestety nasz Tarnów jest od jakiegoś czasu z niezrozumiałych względów pomijany w tym prestiżowym rankingu. Po raz ostatni gościł on na marszałkowskiej liście w 2002 roku, kiedy to w programie Dni Dziedzictwa znalazło się nasze Muzeum Okręgowe ze sławną kolekcją fragmentów Panoramy Racławickiej. Wszędobylski Pegaz ustalił, że każdorazowo listę obiektów polecanych do zwiedzania sporządzają pracownicy Małopolskiego Instytutu Kultury w Krakowie w wyniku wielostronnych konsultacji m.in. z historykami sztuki i promocyjnych zabiegów lokalnych władz. Czy ktoś z Tarnowa w jakikolwiek sposób zabiegał o umieszczeniu go na tej kulturalnej liście tego oczywiście nie sposób ustalić. Szkoda, bo w czym niby gorszy jest on od takiego np. Grybowa, Nowego Sącza lub Lanckorony, które preferowano do zwiedzania w tym roku. Tym bardziej to dziwne i niezrozumiałe, że ostateczną listę zabytków zatwierdza Urząd Marszałkowski, a jednym z jego wiceprzewodniczących jest były prezydent Tarnowa…


Za to obecny wydał specjalne oświadczenie w sprawie  wyboru dyrektora teatru, w powszechnym odczuciu będące honorowym przyznaniem się do klęski lansowanej przez siebie koncepcji obsady tego stanowiska. Aby nie było niedomówień – przytaczamy je w całości:


Wobec emocji i sporów toczących się wokół stanowiska dyrektora Tarnowskiego Teatru oraz sugestii Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, postanowiłem, iż stanowisko to obsadzone zostanie w drodze konkursu. Miejskiej scenie potrzebna jest nowa formuła, uwzględniająca zarówno oczekiwania mieszkańców Tarnowa, jak i uzasadnione aspiracje do odgrywania znaczącej roli na teatralnej mapie naszego kraju. Osiągnięcie tego celu w atmosferze sporów byłoby niezwykle trudne. Kontrowersje w sztuce są rzeczą pożądaną, ale teatr jako instytucja nie powinien dzielić, a takie zagrożenie pojawiło się w naszym mieście. Nie mogę do tego dopuścić.


Rozważając nominację Szymona Turkiewicza kierowałem się, oprócz podstawowych w tym przypadku względów merytorycznych, chęcią uniknięcia długotrwałej procedury konkursowej w trakcie sezonu. W zaistniałej sytuacji nie widzę jednak innego wyjścia, tym bardziej że atmosfera toczącej się dyskusji jest także zagrożeniem dla skuteczności misji Szymona Turkiewicza. Można jedynie żałować, że przywołano w niej tak mało rzeczowych argumentów, obficie pojawiły się natomiast opinie krzywdzące dla kandydata na dyrektora, nie bazujące na wiedzy o jego dokonaniach i pozycji we współczesnym teatrze.


Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski, do którego zwróciłem się o opinię na temat zamiaru odstąpienia od konkursu i powołania Szymona Turkiewicza na stanowisko dyrektora, nie zajął jednoznacznego stanowiska. W piśmie sekretarza stanu pana Piotra Żuchowskiego mowa jest o sprzecznych opiniach środowiska o kandydacie oraz o mojej gotowości do ogłoszenia konkursu. Zawarto w niej sugestię dotyczącą takiego trybu wyłonienia dyrektora. Informuję zatem, że przychylam się do takiej sugestii zdając sobie równocześnie sprawę, iż procedura będzie czasochłonna, a nowego dyrektora poznamy najwcześniej w lipcu. Dalsze spory wokół miejskiej sceny nie służą ani samej placówce, ani mieszkańcom naszego miasta. Czas je przerwać, a energię ich uczestników wykorzystać w pracy dla dobra Tarnowskiego Teatru. Nie mam wątpliwości, że wszyscy chętnie się w nią włączą.


Dyrektora oceni i wskaże komisja konkursowa. Jej skład jest określony przepisami, by jednak przeciąć wszelkie spekulacje chcę zaprosić do niej autorytety nie związane z żadną ze stron tego niepotrzebnego sporu, chociaż – ze względu na ograniczenia ustawowe – nie będą miały głosu wiążącego.


Wypada tylko żałować, iż wraz z prezydentem nie podpisał go „ojciec chrzestny” tego pomysłu wywodzący się z Tarnowa Jacek Głomb – obecny dyrektor legnickiego teatru.


PS. A w tzw. międzyczasie (dokładnie 9, 10 i 11 maja) gościł w Solskim częstochowski teatr im. A. Mickiewicza prezentując trzy bardzo różne gatunki i formy sceniczne. Szkolną pod każdym względem „Zemstę” w reż. Grzegorza Warchała, znakomity kolaż poematu dygresyjnego i smutnej komedii czyli „Nowonarodzony” – monodram Łukasza Wylężałka i bardzo dobrze przyjętą przez dzieci bajkę „Jaś i Małgosia”.



Ryszard Zaprzałka



By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót




sobota, 17 maja 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: