Blog > Komentarze do wpisu

Pegazem po Tarnowie 240+7


I stało się. Miłościwie nam panujący prezydent R. Ścigała zlikwidował onegdaj przypisane od wielu kadencji jego poprzednikom stanowisko rzecznika prasowego wraz z jego biurem. Pytany o powody swojej rewolucyjnej decyzji stwierdził, iż wina leży po stronie dziennikarzy… Na szczęście, niezależnie od tych pseudo sukcesów odnotować możemy także te prawdziwe, niezależne od bieżącej polityczno – biznesowej koniunktury. Oto kolejne sukcesy odnotowali uczniowie naszego Liceum Plastycznego pod dyrektorskim okiem poety Zbigniewa Mirosławskiego. Z kolei w teatrze seminaryjnym młodzi alumni wystawili z sukcesem sztukę Jerzego Szaniawskiego Pt. „Nie wszystko kończy się po zapuszczeniu kurtyny”, tworząc tym samym nowy konkurencyjny wobec Solskiego ośrodek teatralny, co wszystkim wyjść może jeno na dobre. Muzyczną dominantą minionego tygodnia był niewątpliwie piwniczny koncert w Tarnowskim Centrum Kultury zespołu The Globetrotters, formacji muzycznej dobrze znanej i wspominanej w Tarnowie. Udanie, i odważnie, zadebiutował też w roli producenta śpiewający aktor i dziennikarz Grzegorz Janiszewski, który w tarnowskim teatrze przedstawił wraz z przyjaciółmi „Piosenki Bułata Okudżawy”.


Jak u schyłku ubiegłego tygodnia poinformowały stosowne magistrackie służby, stanowisko rzecznika prasowego Prezydenta Miasta opuszcza Piotr Filip. Rozwiązaniu ulega też dotychczasowe Biuro Rzecznika. Ponieważ Zycie nie znosi próżni tuż po „długim weekendzie"  miejsce powszechnie lubianego redaktora Filipa i jego drużyny zajmie lokalna firma public relations, zawiadywana przez dwójkę byłych dziennikarzy tarnowskiego oddziału „Gazety Krakowskiej" - Agnieszka Borzęcka i Dariusz Niedojadło. Prezydent Ścigała, zapytany kilka dni temu o powody odwołania Piotra Filipa, stwierdził m.in., że przyczynili się do tego ... dziennikarze (!). Ponoć byłemu już rzecznikowi zaproponowano pozostanie w urzędzie i pracę na innym stanowisku, ale jak publicznie oświadczył nie widzi siebie w ramach na nowo organizowanych struktur promocyjno-informacyjnych miasta i odchodzi z magistratu. No, cóż historia kołem się toczy i być może wróci on na swoje poprzednie miejsce pracy w znanym tygodniku galicyjskim, wszak był i pozostał rasowym dziennikarzem. Niezależnie od tego co się stanie, życzmy z Pegazem pomyślnych wiatrów i wysokich lotów. A sobie winszujemy, aby z przyszłym prezydenckim piarowcem układało się nam równie pomyślnie…

Ale dość personaliów. Z prawdziwa satysfakcją odnotowujemy kolejne w tym roku sukcesy tarnowskiego Plastyka. Jak nas poinformował dyrektor placówki Zb. Mierosławski właśnie nadeszła informacja z Warszawy z Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej od dyrektora Departamentu Informacji Europejskiej pani Agnieszki Kudlińskiej z podziękowaniami za zaangażowanie i staranne przygotowanie uczniów Liceum Plastycznego w Tarnowie do Ogólnopolskiego Konkursu na plakat pod hasłem “Zjednoczeni w różnorodności. Polska w dialogu kultur Europy”. Szczególnym osiągnięciem jest wyróżnienie w tym konkursie pracy Ewy Baran z klasy II a. Wyróżniony plakat będzie opublikowany w pokonkursowym katalogu wydanym przez UKIE. Wyrazy podziękowania i uznania skierowano pod adresem nauczyciela przedmiotu “Podstawy projektowania” pani profesor Magdaleny Kopczyńskiej-Kołodziej pod kierunkiem której powstały konkursowe propozycje plakatów, ukazujące „pomysłowość i wielką wyobraźnię uczniów tarnowskiej szkoły”.

Absolwenci tarnowskiego Zespołu Szkół Plastycznych odnoszą również sukcesy w Krakowie. W bieżącym miesiącu w Nowohuckim Centrum Kultury odbył się pokaz kolekcji dyplomowych Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru tj. Cracow Fashion Awards. Wśród wielu bardzo ciekawych kolekcji mody oglądać można było także te przygotowane przez Magdalenę Brasse, absolwentkę Liceum Plastycznego z Tarnowa i Jakuba Ziemirskiego, absolwenta 6 letniej Ogólnokształcącej Szkoły Sztuk Pięknych z Tarnowa (3 letniego gimnazjum plastycznego i 3 letniego liceum plastycznego).

W czwartkowy wieczór 24 kwietnia, w auli seminaryjnej Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie miała miejsce premiera sztuki Pt. „Nie wszystko się kończy po zapuszczeniu kurtyny” przygotowana na podstawie najgłośniejszego dramatu Jerzego Szaniawskiego „Dwa teatry" (1946). Ten wybitny polski dramatopisarz i eseista (1886 – 1970) „W konstruowaniu dramatów posługiwał się formą komediową, ale w istocie tworzył teatr refleksyjny i filozoficzny. Zderzał przyziemną rzeczywistość z tęsknotą do celów wyższych. Wymiar realistyczny przeplatał się ze sferą marzeń. Subtelnie ironiczne dramaty pełne były niedopowiedzeń. Mówiły o oczekiwaniu, podskórnych przeczuciach, podświadomych instynktach. Szaniawski „wywodził skromnie swój teatr z potocznej, zwyczajnej obserwacji świata i ludzi. Widział, jak sam wyznawał - w całej przyrodzie, a więc i w człowieku dążenie ku wyższej formie, czyli doskonałości. (A. Hutnikiewicz, Wstęp w: J. Szaniawski, "Wybór dramatów").  Do 1957 roku DWA TEATRY były najczęściej grywaną sztuką Szaniawskiego. W 1962 roku dramat ten wystawiło radio genewskie. Walter Weideli - dramatopisarz szwajcarski po premierze napisał: „Widzieliśmy, że podczas ostatniej wojny załamywały się schematy, w które wierzyliśmy. Wiemy, że możliwości ludzkie są nieograniczone w dobrym i złym. Człowiek, którego uważaliśmy za istotę prostą, logiczną i wytłumaczalną, gotuje nam codziennie niespodzianki. Pod powierzchnią kryją się otchłanie. W nie właśnie sięga Szaniawski. „Bo my - mówi jedna z postaci Dwóch teatrów - podnosimy maski.” Cały teatr Szaniawskiego w tym właśnie się mieści.

Autorem scenariusza i reżyserem sztuki „Nie wszystko się kończy po zapuszczeniu kurtyny” jest ks. Jacek Nowak, nowy rektor  Seminarium. Teatr Seminarium Duchownego w Tarnowie wystawił tę sztukę jeszcze 26  i 27 kwietnia wieczorem, oraz planuje jej wznowienie  w dniach 10 i 11 maja, godz. 19.00 - dla szkół i parafii. Zważywszy, iż tarnowscy seminarzyści otwarli właśnie bodajże najnowocześniejszą w mieście scenę teatralną z pełnym zapleczem technicznym, jakiego mogą jej tylko pozazdrościć zawodowcy z pobliskiego teatru im. L. Solskiego wypada tylko się cieszyć i oczekiwać ścisłej kooperatywy obu scen. Szczególnie, iż Talia puka do drzwi…

Kto choć raz był na koncercie zespołu założonego przez jednego z najlepszych na świecie wibrafonistów, Bernarda Maselego, zjawił się na pewno w piątkowy wieczór 25 kwietnia w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury. Ci, którzy jeszcze zespołu nie słyszeli „nadrabiali zaległości” korzystając z okazji do wspaniałej zabawy. The Globetrotters, bo o nim mowa, którego poprzednie występy w Tarnowie (m.in. w grudniu 2005) dostarczały niezmiennie świetnej zabawy i niezapomnianych wrażeń, to zespół reprezentujący tzw. world music. Zespół powstały w 1999 roku  tworzą: wokalista Kuba Badach, saksofonista i flecista Jerzy Główczewski oraz twórca całego przedsięwzięcia, wibrafonista Bernard Maseli. W2001 roku zespół nawiązał współpracę ze znakomitym indonezyjskim muzykiem Nippy Noyą. Artysta znakomicie uzupełnił brzmienie Globetrotterów swoimi instrumentami perkusyjnymi Gratulując TCK coraz to lepszych pomysłów oczekujemy na kolejne imprezy. A Tarnowska Nagroda Filmowa tuż, tuż…

Jak napisała w Gazecie Krakowskiej sympatyczna redaktor Karolina W.B. bywają osobowości nietuzinkowe, które obdarowywały innych czymś, co nie sposób jednoznacznie nazwać. Kiedy odchodzą pozostaje po nich nostalgia – za czymś bliżej nieokreślonym, nieuchwytnym. Pięknem, poetycką refleksją, twórczym buntem...? A tak dzieje się  w przypadku Bułata Okudżawy, zmarłego przed 11 laty rosyjskiego barda, poety i kompozytora, którego cała twórczość była niepowtarzalnym zjawiskiem w radzieckiej kulturze. Właśnie kilkanaście, Pegaz doliczył się ich 17, najpiękniejszych pieśni i ballad tego kultowego dla wielu pokoleń Polaków artysty,  można było posłuchać w ostatni poniedziałek kwietnia  w tarnowskim teatrze. Za co tak wielu kocha Bułata Okudżawę? Dlaczego kiedy słyszymy niektóre z jego piosenek, staje przed naszymi oczami całe nasze życie i pogrążamy się we wspomnieniach? Aktor i producent spektaklu „Okudżawa” Grzegorz Janiszewski uważa, że podobne pytania można by mnożyć bez końca i snuć bardziej lub mniej trafne odpowiedzi. – Twórczość Okudżawy wciąż fascynuje i cieszy się niezmierną popularnością wśród artystów na całym świecie. Organizowane recitale, koncerty „in memoriam”, a nawet festiwale dowodzą, że jego duch jest wciąż żywo obecny wśród nas. Gromadzi a nawet porywa do wspólnego śpiewu. I nie ma wówczas znaczenia ani wiek, ani narodowość ani też przekonanie - twierdzi Grzegorz Janiszewski. W spektaklu występują obok niego jeszcze: Marek Kępiński i Ewa Cypcarz-Bogucka,  oraz zespół w składzie: Adam Andrasz, Fryderyk Andrasz,  Krzysztof Bogucki i Tomasz Ben, który zaaranżował większość wykonywanych utworów. A posłuchać, powzruszać i powspominać można było wsłuchując się w te najsławniejsze z nich m.in. „Modlitwę”, „Trzy miłości”, „Balonik”, „Piosenkę o piechocie”, „Katarynkę”, „Czarnego kota” i „Balladę o głupcach”. Dla nas z Pegazem pieśni Bułata to czas młodości, durnej i chmurnej, niezapomniane lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku. Na scenie Solskiego  aktorzy śpiewają wspólnie również piosenkę „Panie, Panowie”, do której tekst napisała przyjaciółka artysty Agnieszka Osiecka. – To była bardzo bliska przyjaźń. Mieszkaliśmy w domu Agnieszki, jej mama rano przynosiła nam kawę. A Bułat bardzo lubił Polskę – wspomina w jednym z wywiadów Olga Arcimowicz, żona Okudżawy. – Poszczęściło mu się, bo jego przyjaciółmi byli tu wielcy i bardzo utalentowani ludzie. Jego poezję tłumaczyli najlepsi polscy poeci. Chcę wierzyć, że kiedy w Rosji go zapomną, w Polsce nadal będą o nim pamiętać – dodaje Arcimowicz. Co daj Boże. Amen.


Ryszard Zaprzałka


By powrócić na stronę główną kuriera kliknij powrót



niedziela, 04 maja 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Pegazem po Tarnowie 512

    Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą

  • -> Pegazem po Tarnowie 249/250

    To będzie absolutnie wyjątkowy - dubeltowy felieton. I to nie koniecznie z powodu oczywistych świątecznych wigilijno – noworocznych przesileń. Powodem jeg

  • -> Pegazem po Tarnowie 248

    A już się zanosiło na to, że schyłek mijającego roku nie będzie taki, jak zawsze świąteczno – noworoczny, tylko urwie się na dacie 21 grudnia czyli zapowi









NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: